|
Blog > Komentarze do wpisu
Przelew w euro: może kosztować 5 zł prowizji, ale możesz zapłacić i 110 złIle może kosztować przelew walutowy o wartości 102 euro, wysłany z jednego polskiego banku do drugiego polskiego banku? Pan Michał miał kaprys nadać właśnie taki przelew z Multibanku (tam ma własne konto osobiste) do BZ WBK (tam ma ROR jego kontrahent). „Zrobiłem przelew z taką opcją, że to ja pokrywam prowizję. Wiadomo, miałem wpłacić dokładną kwotę, uzgodnioną z kontrahentem” - pisze pan Michał. Co stało się dalej? „Naliczyli mi 30 zł prowizji Multibanku, a potem jeszcze 80 zł drugiej prowizji, naliczonej przez BZ WBK. Wow! Za przelew o wartości 102 euro zapłaciłem 110 zł prowizji! Zadzwoniłem do Multibanku, gdzie pani z infolinii wylistowała mi wszystkie prowizje: 20 zł za przelew zagraniczny walutowy, 5 zł za skorzystanie z systemu SWIFT, 5 zł opłaty za potwierdzenie przelewu zagranicznego walutowego i 80 zł za przelew walutowy w koszt beneficjenta, naliczone przez BZ WBK”. Pan Michał wpadł w zrozumiałe oburzenie. Za każdą złotówkę przelaną z banku do banku zapłacił złotówkę prowizji. Czyli stopa prowizji wyniosła jakieś 25% przelewanej kwoty. I to mimo, że klient nie przelewał pieniędzy do banku w Bangladeszu, Haiti albo na Panamie, co wymagałoby pośrednictwa kilku banków i nabiłoby prowizje. Przelał pieniądze w ramach dwóch polskich banków, bez żadnych pośredników. Czy mogło być taniej? Ano, jak twierdzi Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK - mogło. „Płatność była wysłana z opcją OUR, czyli taką, że to zleceniodawca pokrywa wszystkie koszty, także koszty banku beneficjenta. W takim wypadku BZ WBK rzeczywiście pobiera od banku zleceniodawcy prowizję 80 zł” - napisał mi Gajdziński. Ale zaraz dodał, że nie jest to jedyna możliwość dokonania przelewu walutowego. „Gdyby klient wybrał opcję kosztową SHA (tani przelew), to BZ WBK nie pobrałby żadnych pieniędzy, a Multibank mógłby wysłać płatność systemem SEPA, którą oferuje w swojej taryfie za 5 zł”. Tyle rzecznik BZ WBK. Jeszcze tytułem wyjaśnienia: opcja kosztowa SHA polega na tym, że opłaty i prowizje należne bankowi wysyłającemu opłaca zleceniodawca (czyli w tym wypadku pan Michał), a koszty banku beneficjenta – osoba przyjmująca przelew. Ale w tym wypadku BZ WBK nie naliczyłby żadnych prowizji, więc ta opcja byłaby dla klienta Multibanku dużo lepsza, niż opcja OUR, którą wybrał. Reasumując: klient Multibanku zamiast zapłacić 5 zł, zapłacił 30 zł kosztów Multibanku oraz 80 zł kosztów banku beneficjenta, czyli BZ WBK. Pewnie gdyby trafił na dobrze przeszkolonego pracownika infolinii w Multibanku, to ten wiedziałby jaki rodzaj przelewu będzie tańszy. Pracownik banku nie wiedział, klient też nie wiedział, więc zapłacił za przelew, jak za zboże. Inna sprawa, że z tymi przelewami walutowymi chyba jest coś nie tak, skoro różnice w kosztach są tak kolosalne, zaś w wariantach oferowanych przez banki aż trudno się połapać. Moi rozmówcy z banków twierdzą, że przelewając pieniądze w walucie generalnie zawsze warto upewnić się czy będzie to przelew typu SEPA (Single Euro Payment Area - w ramach SEPA każdy przelew zagraniczny jest traktowany tak jak przelew krajowy). W większości banków taki przelew to koszt kilku – kilkunastu złotych. Więcej na temat przelewów międzynarodowych przeczytasz w artykule na stronach serwisu Forsal.pl. czwartek, 13 maja 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2010/05/13 09:41:37
A propos informowania o kosztach transakcji, zawsze zastanawialo mnie czemu wybierajac pieniadze z bankomatu nie jestesmy informowani jaka prowizja zostanie naliczona za taka transakcje, a przynajmniej ta jej czesc, ktora pobiera zarzadzajacy danym bankomatem. Bedac z dala od bankomatu wlasnej sieci a w poblizu kilku innych konkurencyjnych nie mamy szans sie dowiedziec ktora opcja jest dla nas tansza. Zawsze wydawalo mi sie, ze cena za usluge powinna byc podawana z gory i akceptowana przez klienta przed przystapieniem do jej realizacji.
2010/05/13 10:59:44
Przecież wiadomo ile kosztuje wybranie pieniędzy z bankomatu. Informuje o tym TOiP. Bank informuje ,ze w jego i zaprzyjaźnionych bankomatach koszt wynosi 0 zł (lub więcej) w bankomatach innych sieci np. 4 zł.
2010/05/13 11:52:09
Tak swoją drogą, to w pierwszej kolejności nasuwa się pytanie, po co polskie banki prowadzą konta walutowe, skoro potrafią tak oskubać klienta. Nie wiam jak ten konkretny klient dokonywał przelewu, ale powinien on być ustawiony domyślnie w opcji najtańszej. Co do przesyłanie pieniędzy za granicę to najlepszy moim zdaniem jest Moneybookers, choć są tam ograniczenia z góry dot. kwot. jest jeszcze szereg innych systemów płatności, ale nie wiem dlaczego, nie są one upowszechniane, jeśli chodzi o przesyłanie pieniędzy. WU jest wg. kosmicznie drogi
2010/05/13 12:41:48
@kingaps
hmm, sprawdzilem TOiP mojego banku. Maksymalna oplata za wyplate gotowki w "w bankomatach i kasach innych banków w kraju" to 3%. W ostatnie lato jednak przycisniety do sciany (na weselu na zadupiu bylem a kwiaty kupic trzeba bylo) wybralem gotowke z bankomatu albo jakiegos SKOK albo jakiegos Banku Spoldzielczego (Rolniczego?), i zaplacilem zdecydowanie wiecej. Cos blizej 6.5% (ok 30 paru zlotych). Innej kategorii niz powyzsza w TOiP nie ma wiec to sie musi kwalifikowac pod nia. Szczerze mowiac nie wiedzialem, ze moj bank moze okreslic ile zaplace za skorzystanie z uslug innej instytucji finansowej obslugujacej bankomat. Chyba, ze w wypadku kiedy ona ma oplaty wyzsze, moj bank pokryje roznice i zaplace dokladnie tyle ile widnieje w TOiP mojego banku. Teraz juz za pozno ale skoro tak to nastepnym razem (ktorego nigdy nie bedzie bo jak widze SKOK to mam konwulsje) zloze reklamacje w moim banku... 2010/05/13 14:55:48
@jaroslaw.borawski
Jeżeli Twój bank pobrał za wypłatę z bankomatu opłatę wyższą niż to wynika z TOiP to trzeba było złożyć reklamację. Dla Ciebie nie jest istotne ile właściciel bankomatu inkasuje za skorzystanie z jego usług. Bo nie jesteś klientem tego banku/operatora tylko banku którego kartą się posługujesz. To w jaki sposób banki rozliczają się między sobą to już zupełnie inna historia. Dla Ciebie wiążąca jest TOiP Twojego banku i tylko na jej podstawie mogą być pobierane z Twoje konta opłaty. 2010/05/13 18:48:00
Nieprzejrzystość z opłatami za przelewy, brak jednakowych kwot i przypadków stosowania - to wszystko jest na rękę bankom, bo umożliwia olbrzymie nadużycia finansowe.
Wysłałem kiedyś przez ING 50 do Niemiec, pokrywając koszty przelewu we własnym zakresie. Odbiorca przelewu nie przyjął, nie odesłał, tylko... "odrzucił". Za owe "odrzucenie" ich bank pobierał opłatę 80 - więc, kiedy przyszedłem do ING, by próbować odzyskać swoje pieniądze, ucieszyli mnie, że muszę do nich jeszcze 30 dopłacić (!!!), to wtedy "nie będę im nic winien"! Skończyło się na tym, że, ponieważ nie odpowiedzieli w terminie na moją reklamację (zapomnieli!), napisałem roszczenie na kwotę 50, którą mi wypłacili bez dłuższych dyskusji, bo zagroziłem, że nierozpatrzoną reklamację (pal licho, czy by mi ją uznali, czy nie) zgłoszę gdzie trzeba. Tak więc wyszedłem na swoje, ale bynajmniej nie drogą oficjalną. Oczywiście, nogi swojej po tej kilkumiesięcznej sprawie już nigdy w ING nie postawiłem. warszawianin.blogspot.com 2010/05/14 00:22:56
Tak to jest jak się robi przelew przez SWIFT a nie przez SEPA, później jest marudzenie... Fakt faktem że skoro klient się kontaktował z bankiem na infolinie to powinien ktoś Klientowi różnicę wyjaśnić, szczególnie że różnica jest niebagatelna
2010/05/14 13:29:23
a ja nadal nie rozumiem dlaczego przelew między bankami polskimi został potraktowany stawką za przelew zagraniczny
jak dla mnie moze byc przelew walutowy ale nie zagrzniczny na zdrowy rozum pojęcie przelewu zagrzicznego oznacza ze co najmniej jeden bank jest zagrzniczny a nie ze kwoata jest w walucie obcej 2010/05/16 04:03:03
pacior4
Ponieważ mechanizm przelewu jest taki sam zarówno jeśli chodzi o walutowy krajowy i walutowy zagraniczny, nie ma znaczenia czy wysyłasz kasę do banku po drugiej stronie ulicy czy do Chin - ważny jest sposób a w tym przypadku idzie to SWIFTem albo SEPą 2010/05/16 11:52:30
Hmm, ktoś kiedyś powiedział, że za niewiedzę się płaci. Osobny temat to odpowiedź na pytanie czy pracownik banki nie powinien poinformować Klienta o wszystkich możliwościach dostępnych przy dokonywaniu płatności. Wokoło SEPA narosło wiele mitów (niestety nie wszystkie prawdziwe) wszystko jednak sprowadza się do tego że ma być tanio a to jest możliwe tylko wtedy gdy będzie standardowo. Tu mała uwaga, cena zleceń SEPA dla zleceń EUR musi być taka sama dla transgranicznych i krajowych - ale w obu przypadkach w odniesieniu do EUR - nie jak sie czasem uważa do PLN.
Wracając do tematu, jeśli Klien chce przesłać tanio musi zgodzić się na pewne ustępstwa (wystandaryzowanie zlecenia), jeśli jednak chciałby skorzystać z dodatkowych opcji - jak koszty OUR - musi się liczyć z dodatkowymi opłatami. W przypadku opłaty OUR mamy jasno zdefiniowane, iż ta opcja jasno mówi, że zleceniodawca zgadza się na pokrycie kosztów wszystkich banków pośredniczących w transakcji... doświadczony pracownik banku powinien poinformować o tym Kliena, oraz doradzić opcję zryczałtowanej opłaty za OUR. W ten sposób Klient miałby zagwarantowana wysokość kosztów jakie będą się wiązać ze zleceniem płatności. Parafrazując pewien film "Nie obwiniaj gracza, miej pretensje do zasad gry" ;) 2010/05/18 21:30:03
mar.was
--- Ponieważ mechanizm przelewu jest taki sam zarówno jeśli chodzi o walutowy krajowy i walutowy zagraniczny, nie ma znaczenia czy wysyłasz kasę do banku po drugiej stronie ulicy czy do Chin - ważny jest sposób a w tym przypadku idzie to SWIFTem albo SEPą a przepraszam bardzo co mnie to jako klienta interesuje? sposob przelewu nie ma nic do okreslenia zagraniczny, skoro w TOiP jest "zagraniczny" a nie "walutowy" 2010/12/13 07:06:14
NIEMCY:POLSKA..robie regularnie przelewy NIEMCY :ZERO PROWIZJI 0 NAPISZE ZERO---DO POLSKI bank mBANK; NATMOAST Z mBANK DO NIEMIEC TLKO 5 zl, slowie piec zloty,
pozdrawiam niemcy-polska |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Po drugie: uważam, że powinno być tak, że klient musi wiedzieć już w momencie składania zlecenia ile będzie go ono kosztowało. Ciekaw jestem, czy nie podpada to pod jurysdykcję UOKiK-u. :)