Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 22 czerwca 2010

90 zł za ubezpieczenie od kradzieży? Coś drgnęło w cenach polis samochodowych

Wiecie nie od dziś jak bardzo drażni mnie większość reklam telewizyjnych, w których firmy ubezpieczeniowe zachęcają do zakupu polis komunikacyjnych. Większość tych spotów jest oparta na prostej, lecz bałamutnej zasadzie: u konkurencji jest drogo, u nas tanio. Pokazuje się więc jakieś duże liczby, a na ich tle nasza, malutka składka OC i AC. Oczywiście nasza składka jest tak malutka tylko dlatego, że odpowiednio dobraliśmy przykładowe ubezpieczenie: wzięliśmy do wyliczeń kierowcę, który od 20 lat nie miał stłuczki, auto przechowuje w garażu, ma 40 lat, jest przykładnym mężem i ojcem. Czyli: wariant idealny. Na szczęście niektóre firmy ubezpieczeniowe zrezygnowały już z tej wątpiwej praktyki.

Wkurza mnie to, bo ile razy, opierając się na przekazie reklamowym, dzwonię do ubezpieczycieli, by porównać stawki, okazuje się, że to, co miało być tanie jest drogie, a to co wyglądało na drogie wcale takie drogie nie jest. Już pomijam ten drobny fakt, że w ubezpieczeniach komunikacyjnych (a przynajmniej w AC) cena nie powinna być najważniejszym argumentem. Wiadomo, że bardziej liczy się szybkość, sprawność i bezproblemowość likwidacji szkody. Miałem kiedyś tanią polisę, ale kiedy zdarzył się wypadek... zaniżyli mi odszkodowanie o dobrych kilka tysięcy złotych i wypłacali pieniądze przez pół roku. Dlatego prywatnie korzystam dziś z usług firmy droższej, ale zapewniającej mi wysokiej jakości serwis.

W wolnej chwili: przeczytaj też o tym jak daleko znajdują się granice manipulacji w reklamie ubezpieczeń, zerknij na notkę o drwalach mBanku, którzy łamią przepisy drogowe, a także wniknij w pomysły PZU, które lubi powiedzieć dziennikarzowi pół prawdy, a potem zrobić z tego reklamę. A jeśli Ci mało, przeczytaj też o tym, że w ubezpieczeniach sączy się jad, czy reklamowana nowa jakość obsługi na pewno jest taka nowa oraz poznaj ftopę bes dwuch zdań. A jeśli wciąż chcesz więcej, to po prostu zajrzyj do sekcji UBEZPIECZENIA w blogu „Subiektywnie o finansach”

Czy ceny polis komunikacyjnych muszą być zawsze tak trudne do oszacowania? Wydaje się, że tak, skoro ryzyko firmy ubezpieczeniowej uzależnione jest od bardzo wielu czynników. Ostatnio tę cechę ubezpieczeń wykorzystała nawet w ciekawej reklamie firma Warta:

Ale w powodzi trudnych do porównania, mało zrozumiałych i zależnych od milionów czynników polis, zdarzają się wyjątki. Jednym z nich jest ostatnia oferta firmy Link4, która reklamuje w telewizji ubezpieczenie od kradzieży samochodu (taki dodatek do OC, dużo bardziej ubogi, niż popularne auto casco). Ubezpieczenie jest proste jak drut: niezależnie od posiadanego auta i parametrów jego kierowcy płaci się stałą składkę - 90 zł rocznie.

To rzeczywiście niewiele, bo przecież cena pełnego ubezpieczenia AC, chroniącego jej posiadacza nie tylko przed kradzieżą auta, ale i przed skutkami wszelkich uszkodzeń samochodu z winy kierującego, rzadko kosztuje mniej, niż kilkaset złotych. Pomysłowi Link4 trzeba głośno przyklasnąć, bo firma wychodzi naprzeciw potrzebom pokaźnej grupy kierowców, którzy nie kupują pakietów OC+AC, bo zwyczajnie ich na to nie stać.

Oferta ma niestety kilka istotnych obostrzeń, które powodują, że podpisując umowę trzeba oddać Link4 znacznie więcej, niż tylko te obiecane 90 zł rocznie. Przede wszystkim promocja ubezpieczenia antykradzieżowego obowiązuje tylko wtedy, jeśli klient jednocześnie kupi w Link4 polisę OC. Taniej polisy chroniącej przed złodziejami nie można kupić solo. A wydatek na OC dla średniej klasy samochodu o wartości 20 tys. zł może przekroczyć w Link4 kwotę 1500 zł. Nie twierdzę, że to dużo, ale przed skorzystaniem z oferty Link4 warto porównać ceny OC w róznych firmach, żeby mieć pewność, że w zamian za ubezpieczenie od kradzieży nie przepłacamy mocno za OC.

Nie to jest jednak najważniejsze - czasem opłaca się dać nieco więcej niż u konkurencji za OC, by dostać za niewielką dopłatą ubezpieczenie od kradzieży. Niestety, z pomysłu Link4 mogą skorzystać tylko posiadacze aut w wieku od 6 do 15 lat. Firma nie ubezpieczy za tak małe pieniądze auta nowego, ani nawet takiego, które ma 3-4 lata. Kierowca musi się też zgodzić na to, że w przypadku kradzieży auta będzie musiał sam pokryć 10% kosztów w ramach tzw. wkładu własnego.

Nie mogłem się powstrzymać i wspólnie z Kasią Łuką oraz Anią Skurczyńską z działu wideo nakręciliśmy krótki filmik na temat tej reklamy. Ciekaw jestem Waszej opinii..

Wszystkie te warunki są dość dobrze wyjaśniane w reklamie. Widać je przez kilka sekund, gdy pojawiają się na pasku w dolnej części ekranu. Reklama jest więc uczciwa. Gdybym miał się czepiać, to miałbym do Link4 pretensje o to, że niewystarczająco wyraźnie zaznaczono, że oferta dotyczy wyłącznie aut mocno używanych. W sumie jednak oferta Link4 jest chyba krokiem we właściwym kierunku: jasna, prosta, przewidywalna składka chroniąca przed jednym, konkretnie wybranym ryzykiem.

O tym, że mamy początek nowego trendu w ubezpieczeniach komunikacyjnych, świadczy też dzisiajesyz komunikat firmy Aviva, która też wprowadza AC w wersji „mini”. Polisa o nazwie AC Economic obejmuje kradzież samochodu i pożar w czasie postoju auta. Nie badałem jeszcze różnicy cenowej między tą wersją, a pełnym AC, ale z pewnością przyjrzę się i tej nowince.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 22 czerwca 2010 08:28

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • najtansze_oc napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/21 17:51:20:

    Szkoda że te czasy już nie wrócą. Teraz najtańsze oc można dostać tylko w firmach działających online.
    A AC za 90 zl to teraz marzenie.

  • anuszka68 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/11 20:32:28:

    Super sprawa z tym doswiadczaj.pl/

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny