|
Blog > Komentarze do wpisu
BPH i pieniądze, które pracują inaczejZ piętra willi (najpewniej z sypialni) schodzi po schodach do salonu zaspany Piotr i ze zdumieniem widzi wielkie zamieszanie. Salon wygląda jak biuro maklerskie - na wyświetlaczach przesuwają się notowania cen akcji i walut, ktoś dzwoni, ktoś inny stuka na laptopie, inny wypełnia papiery. „Co tu się dzieje? Panowie, przecież jest niedziela, siódma rano!” - skarży się zdziwiony Piotr. Ale maklerzy nie przestają robić zamieszania, zaś ich szef uświadamia Piotrowi: „Przecież włożyłeś pieniądze na lokatę pracowitą! Twoje pieniądze pracują codziennie, 24 godziny na dobę”. I praca wre dalej: „Tylko czy muszą pracować tak głośno?” - puentuje wciąż zaspany Kowalski.
Ten spot, promujący „Lokatę Pracowitą” oferowaną przez Bank BPH, podoba mi się przede wszystkim nie dlatego, że jest dobrze zrobiona i dowcipna. To walor większości reklam bankowych. I nie dlatego, że lokata jest jakaś wyjątkowa. Pracuje przecież tak samo, jak każda inna. I nawet nie dlatego, że w klipie nie ma większych niedomówień: lokata to na tyle prosty produkt, że można ją reklamować bez pomijania haczyków. Lubię ten spot z tego względu, że promuje właściwe podejście do oszczędzania. Ważny jest każdy grosz, a z pieniędzy warto wyciskać siódme poty. To radykalnie odmienne podejście od tego, które krytykowałem np. przy okazji reklam Lukas Banku, których mottem było bałamutne hasło: „życie na kredyt? Nie, kredyt na życie!”. Spot BPH to ten typ reklamy, który ma w sobie jakieś walory edukacyjne, choć oczywiście przy okazji sączy przekaz marketingowy. Ale jeśli mówimy o edukacyjnych reklamach to nic nie pobije ostatniej serii spotów ING Banku Śląskiego. „To tylko mamy za darmo, co zrobimy sami” - hasło świetne, Marek Kondrat opowiadający bajki też świetny, słucha się tego z przyjemnością. Choć jest tu zaszyty pewien chytry plan. Nie wiem czy zauważyliście, ale w tę reklamę wgapiają się również oseski, kilkulatki, którym bank ING w ten sposób dyskretnie wpisuje do główek swoje logo. Za dziesięć lat dzisiejsze kilkulatki zobaczą to logo gdzieś w mieście i... bardzo pozytywnie im się skojarzy.
Ale wróćmy do reklamy BPH. Liczy się każdy grosz: to niby oczywiste, ale jeśli spojrzeć w statystyki bankowe to już na pierwszy rzut oka widać, że duża część z nas nie zmusza swoich pieniędzy do zbyt wielkiego wysiłku. Jedną trzecią wszystkich depozytów trzymamy na lokatach w dwóch największych bankach, które nigdy nie były - i pewnie nie będą - w awangardzie instytucji finansowych, dających największe oprocentowanie lokat. Powiecie: co to za różnica czy mam lokatę oprocentowaną na 3,5 proc., czy taką na 5,5 proc.? Przecież przy niskiej kwocie różnica w odsetkach będzie minimalna? Może i racja. Ale tu chodzi o zasadę. Jeśli nie nauczymy się wyciskać ile się da z małych pieniędzy, tak samo lekceważące podejście będziemy mieć do tych większych, które kiedyś, być może, wpadną nam do kieszeni. Ważny jest każdy grosz i o każdy trzeba się troszczyć tak, jakby był milionem złotych. Co jest do zyskania? Jeśli masz tysiąc złotych na lokacie oprocentowanej na 3,5 proc. w skali roku, to po tym okresie dostaniesz 28 zł odsetek. Z lokaty oprocentowanej na 5,5 proc. dostaniesz po roku 44 zł. Różnica niewielka: raptem 16 zł. Ale jeśli masz do dyspozycji już 5 tys. zł, to z lepszej lokaty wyciągniesz już 80 zł więcej. A jeśli ulokujesz 10 tys. zł, to różnica wyniesie 160 zł. To takie moje małe spostrzeżenie, które chciałbym skierować do tych, których pieniądze „pracują inaczej” w bankach typu PKO BP, czy Pekao z żubrem. wtorek, 01 czerwca 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
piotr.topor
2010/06/01 15:58:06
Bank BPH w weekend to aż tak bardzo nie hałasuje. Odsetki na rachunkach oszczędnościowych są dopisywane są dopiero w poniedziałek. Przelewy wewnętrzne to samo, wiszą w powietrzu do poniedziałku.
2010/06/01 17:49:40
To hasło jest właśnie głupie. Nic w życiu nie jest za darmo, wszystko kosztuje, wymaga energii itd.
Jeśli coś samemu robimy to nie znaczy, że nic to nie kosztuje także w wymiarze finansowym. Tak na marginesie. Era właśnie rozpoczęła nową loterię SMSową. Myślisz, że mają zgodę z ministerstwa? ;) pozdrawiam 2010/06/01 20:58:14
Te pieniądze to się strasznie muszą męczyć, żeby wyciągnąc oprocentowanie na poziomie zbliżonym do obligacji państwowych...
2010/06/01 21:18:24
Nad rachunkami musi Pan trochę popracować ;-)
Z lokaty 1000zł oprocentowanej na 5,5%, po roku dostanie się 45zł, a nie 44zł. Dalsze obliczenia obarczone są już mniejszym błędem. Zamiast 80 mi wychodzi 81, a zamiast 160, 162zł. Myślę, że wie Pan o co biega ;-) 2010/06/01 22:23:48
@davecarrol; A tam nie ma jeszcze jakiegoś podatku? To by wyjaśniało trochę niższe wyniki w tekście?
2010/06/01 23:17:07
To są obliczenia właśnie po odjęciu podatku.
Bez podatku było by odpowiednio 35zł/55zł, 175zł/275zł i 350zł/550zł. 2010/08/16 08:24:26
A ja właśnie bardzo nie lubię tego hasła ING. Oglądają te bajki moje dzieci i się uczą, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność.
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|