Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Kredyt dwuwalutowy? Świetna rzecz, ale nie oferujcie jej każdemu chętnemu

Coraz głośniej robi się o wchodzącej od lipca w życie Rekomendacji T, która ma ograniczyć możliwość udzielania kredytów bankowych osobom już mocno zadłużonym. A ja przyznaję, że z coraz większym zaciekawieniem obserwuję inną próbę sił, do której zmierzają bankowcy i Komisja Nadzoru Finansowego. Chodzi o walutowe kredyty hipoteczne. Wiadomo, że KNF zastanawia się, czy nie ograniczyć lub całkiem nie zamknąć rynku kredytów walutowych. „To nie może być produkt masowy” – mówił niedawno w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Andrzej Stopczyński, szef pionu nadzoru bankowego w KNF.

Banki zaś przeciągają tę linę w zupełnie innym kierunku. Związek Banków Polskich prognozuje, że na koniec roku udział walutowych kredytów hipotecznych w sprzedaży takich kredytów w Polsce może dojść nawet do 40%. W pierwszym kwartale 2010 r. w walutach obcych udzielono 22,6% z kwoty 9,8 mld zł wypłaconych kredytów. Z bardziej aktualnych danych NBP z końca kwietnia wynika, że 29% wzrostu wartości zadłużenia gospodarstw domowych z tytułu kredytów na nieruchomości przypadła na kredyty walutowe.

Zdaniem Haliny Kochalskiej z sieci brokerów Gold Finance „odcięcie od kredytów walutowych najbardziej dotknęłoby osoby poszukujące wysokich kredytów, czyli kupujące mieszkania większe i w droższych lokalizacjach”. Tyle, że żadne odcięcie klientom nie grozi, bo banki już wymyśliły sposób, jak ewentualne regulacje nadzoru  Drogę wskazał bankowcom BNP Paribas Fortis, który jako pierwszy wprowadził na rynek dwuwalutowy kredyt hipoteczny.

Założenia kredytu są proste: 50% potrzebnej kwoty kredytobiorca pożycza w złotych, zaś pozostałą część w euro. Marża jest w obu przypadkach taka sama i zaczyna się od 1,99%. Jak piszą analitycy Home Broker „kredytobiorca ponosi mniejsze ryzyko niż w przypadku, gdyby zadłużył się wyłącznie w euro. Jednocześnie płaci niższą ratę niż gdyby zadłużył się wyłącznie w złotych, ale jest ona wyższa niż w przypadku, gdyby wziął kredyt tylko w euro”.

Home Broker liczy: „Przy założeniu, że kredytobiorca zaciągnąłby kredyt w złotych na 300.000 zł (na 30 lat) z marżą 1,99% i oprocentowaniem 5,85%), jego rata wyniosłaby 1770 zł. Gdyby wziął kredyt w euro na 300.000 zł z taką marżą, oprocentowaniem 2,7%, rata wyniosłaby 1312 zł. Gdyby natomiast wziął kredyt dwuwalutowy rata wynosiłaby 1541 zł. Byłaby więc o 13% niższa od raty kredytu w złotych i o 17% wyższa od raty kredytu w euro”.

Ograniczeniem kredytu BNP Paribas Fortis jest stosunkowo niski poziom maksymalnego LTV (stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości), który wynosi 85%. W przypadku zwykłego kredytu w złotych w BNP Paribas ten sam parametr wynosi 90% (bank nie oferuje kredytów tylko w walucie). Mimo wszystko idea kredytu dwuwalutowego bardzo mi się podoba - jeśli klient będzie ponosił mniejsze ryzyko walutowe, a jednocześnie dostanie szansę na kredyt o nieco niższej racie, to świetnie. Ale pod warunkiem, że bank nie będzie pożyczał pieniędzy osobom zbytnio zadłużonym, bo ryzyko wiążące się z kredytem choćby częściowo walutowym, jest oczywiste.

Z informacji Home Broker wynika, że kolejne banki myślą o wprowadzeniu kredytu dwuwalutowego. „Otwarcie o takich planach mówi Allianz Bank, który podobnie jak BNP Paribas, nie oferuje obecnie kredytów walutowych. Sytuację na rynku analizuje też Kredyt Bank, który w tej chwili udziela kredytów w euro, chociaż w ich przypadku wymaga, aby dochód netto gospodarstwa domowego wynosił przynajmniej 5 tys. zł (w Warszawie 7 tys. zł)”.

Home Broker pisze, że w niektórych bankach istnieje możliwość zaciągnięcia dwóch kredytów: jednego w złotych, drugiego np. w euro, pod zastaw jednej kupowanej nieruchomości. „Taką możliwość dopuszczają obecnie dwa banki – Getin Noble Bank i Kredyt Bank. W pierwszym z nich warunkiem jest, aby nieruchomość była kupowana na rynku wtórnym. W Kredyt Bank maksymalne LTV dla złotych wynosi 100%, a dla euro 85%. Przy założeniu jednakowego udziału obu kredytów łączne LTV wynosi 92,5%”.

poniedziałek, 28 czerwca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/28 21:21:40
Czyżby szykowała nam się poważna denominacja złotego?

Arek
-
2010/06/29 01:36:11
Mała poprawka - w zdaniu: "Związek Banków Polskich prognozuje, że wszystko na koniec roku..." słowo WSZYSTKO jest niepotrzebne. Poza tym jak zwykle ciekawy wpis!
-
2010/06/29 10:09:37
Tak, ciekawy artykuł i dobre rozwiązanie dla zmniejszenia ryzyka walutowego... inteligentni ludzie w tym banku pracują :)
-
2010/06/29 11:19:25
Kolejny hybrydowy produkt finansowy dla indywidualnego klienta.
Ciekawostka, ale ... osobiście jestem wielkim przeciwnikiem przekombinowanych kredytów dla ludności. Gorzka prawda i zła praktyka jest później taka, że:
- po pierwsze, przeciętny kredytodawca po prostu NIE ROZUMIE, na co się pisze i to na większość swojego zawodowego życia,
- po drugie, przeciętny doradca w banku (mający w tyle głowy plan sprzedaży ;), również nie zechce lub zgoła nie będzie potrafił dobrze tego wytłumaczyć.
Reasumując, dobrze zrobił sobie tylko BNP Paribas Fortis. Produkt jest chwytliwy marketingowo, a mechanizm oprocentowania skonstruowany zapewne tak, że bank wyjdzie na tej hybrydzie lepiej, niż na prostym walutowym czy złotówkowym kredycie.
Potencjalnym chętnym zalecałbym ostrożność i dokładne przeczytanie umowy i regulaminu kredytu (jak zawsze zresztą :).
-
2010/07/02 13:21:36
Dzień dobry, dzięki za komentarze. @arnoldbuzdygan: oj, chorobliwa podejrzliwość :-), @centurion: dzięki za zwrócenie uwagi, poprawiłem. Pozdrawiam!
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users