Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Szczyt pomysłowości? Policzyć klientowi prowizję za kartę zanim jeszcze ją dostał

Opłaty za używanie karty płatniczej są dziś dla większości banków ważnym źródłem pieniędzy pobieranych od posiadaczy ROR-ów. Banki dają konta gratis, dorzucają darmowe bankomaty, czasem też darmowe przelewy. Ale z prowizji za kartę zrezygnują tylko wtedy, jeśli klient aktywnie z karty korzysta (i tym samym da bankowi zarobić na prowizjach od sklepów za transakcje bezgotówkowe). A jeśli klient z karty korzystać nie chce, to słono za kartę płaci. W niektórych bankach nawet do 9 zł miesięcznie.

Czytaj też o tym, że w Banku Millennium bezrobotnym i zadłużonym po uszy klientom proponują złote karty. W blogu „Subiektywnie o finansach” piszę też o tym jak Alior łapie chętnych na karty na stacjach benzynowych. I wściekam się na Związek Banków Polskich, że nie chce ułatwić klientom zastrzegania kart. Ale to na marginesie dzisiejszego wywodu.

Historyjka, którą Wam opowiem, to przypadek osobny. Dowodzący, że czasem bankowcy w wymyślaniu pretekstu, by naliczyć karciane prowizje, zapędzają się zbyt daleko. Napisał do mnie pan Jacek, klient Alior Banku. Jemu bank naliczył prowizję za nieużywanie karty, której pan Jacek jeszcze... nie zdążył odebrać! Piękne, prawda? Pan Jacek, nim przeszedł do rzeczy, polał trochę miodu na moje skołatane serce: „Jestem od dawna czytelnikem Pana bloga. Uważam, że w morzu beztreściowej papki internetowej jest to wyspa konkretnych i rzeczowych informacji”. Aż się człowiekowi chce pracować w sobotę o północy, jak czyta takie listy!

A teraz konkrety: „Chciałbym opisać swoją przygodę z kartą kredytową w Alior Banku (ten z melonikiem ;). Starałem się w tym banku o kartę kredytową. Dostałem pozytywną decyzję kredytową i mogłem przyjść do oddziału, by podpisać umowę. Tak zrobiłem, ale kartę bank miał wysłać mi pocztą. Karta została wysłana 31 maja, a dotarła do mnie dopiero ok. 10 czerwca” - pisze czytelnik. Horror, ale chyba ta zwłoka nie wynikała z winy banku, a z opieszałości poczty. Zresztą nie w tym problem. bo dziwne rzeczy zaczęły się dziać później.

W umowie jest napisane, że bank zrezygnuje z opłaty za kartę w przypadku wykonania tą kartą czterech operacji płatniczych. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem, że mam już pobraną opłatę za korzystanie karty w wysokości 5 zł. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że nie miałem fizycznie możliwości użycia tej karty. Złożyłem reklamację (czas oczekiwania - 30 dni!). Niby chodzi tylko o 5 zł, ale dlaczego mam za coś płacić, skoro to nie działało? Czy mógłbym prosić o sprawdzenie tego case'u i o opisanie generalnej zasady pobierania tych 5 zł za nieużywanie karty? Czy to jest opłata pobierana awansem, za miesiąc który będzie (i ewentualnie potem zwracana?), czy też za miesiąc, który już był?” - pyta czytelnik.

Poprosiłem o wyjaśnienia Alior Bank w osobie Dariusza Kozdry z biura prasowego. Wyjaśnił on, że opłata jest pobierana na koniec danego cyklu rozliczeniowego jeśli klient nie dokonał co najmniej czterech operacji kartą. „Rzeczywiście dotychczas opłata pobierana była już za pierwszy cykl, co w niektórych przypadkach mogło powodować sytuację opisaną przez klienta” - przyznaje Kozdra. Czyli mogło się zdarzyć, że bank tak zdefiniował pierwszy cykl rozliczeniowy, iż kończył się on zanim jeszcze klient dostał do ręki kartę. Przedstawiciel Alior Banku obiecał, że problem zostanie rozwiązany: „Wychodząc naprzeciw uwagom Klienta zwrócimy pobraną opłatę. Ponadto przygotowujemy też zmianę regulacji i ustawień systemu, aby opłata naliczana była od cyklu następnego po cyklu daty wydania karty”.

Cóż, cieszę się, że moja interwencja skłoniła bank do takiej reakcji. A tym z Was, którzy korzystają z kart kredytowych, przypominam o tym, iż cykl rozliczeniowy takiego plastiku wcale nie musi się zaczynać w pierwszym dniu miesiąca i kończyć w ostatnim. A w zasadzie prawie nigdy tak nie jest :-). Jeśli więc jakaś opłata związana z kartą jest uzależniona w taryfie prowizji banku od upłynięcia cyklu rozliczeniowego, to ustalcie kiedy ów cykl się kończy i czy spełniliście warunek. Bo o naliczeniu opłaty bank na pewno nie zapomni.

niedziela, 20 czerwca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/20 12:07:26
W ING jest identycznie. Zamówiona karta "szła" do mnie prawie 2 tygodnie, pin (potrzebny do aktywacji) - tydzień dłużej. Karta nieaktywna, nawet jej fizycznie nie posiadałem, ale prowizja już była naliczona. Zostawiłem sobie na szczęście odpowiedni zapas czasu przy zamawianiu karty, żeby nawet mimo takiej obsuwy móc wyrobić się z płatnościami na odpowiednią kwotę w okresie rozliczeniowym i uniknąć ostatecznie pobrania prowizji.
-
2010/06/20 12:52:27
to nie święta, ale cuda w bankach zdarzają się coraz częściej. Cuda dla banków oczywiście.

Czy banki nauczą się kiedyś co to znaczy elementarna uczciwość? Nie mUczciwość.
-
2010/06/20 21:15:49
W bzwbk identycznie.
-
2010/06/20 23:09:58

Jeszcze trochę i Pan Maciej zrobi analfabetów z wszystkich Polaków :/
Po to jest TOiP, żeby ją przeczytać a jak ktoś nie rozumie to doradca jest w ogóle od tego, aby poinformować klienta o takich rzeczach, no lae z drugiej strony trzeba plany sprzedażowe zrobić ;///
Nie powinno być takiej opłaty... ale wydaje mi się, że Alior każdemu by tak odpisał nie tylko Panu :)
Pozdrawiam
-
2010/06/21 10:09:17
W Gettin tez mnie tak zalatwili. Pozdrawiam
-
2010/06/21 21:28:12
złego linka pan wrzucił pod bank Millenium i karty dla bezrobotnych, a chcialem przeczytać o tym...
-
2010/06/21 22:03:27
Dzień dobry! @allkris: najmocniej przepraszam, tu jest prawidłowy link: samcik.blox.pl/2010/06/Jestes-bezrobotny-i-zadluzony-po-uszy-Bank.html.
@karotky: analfabetów to może nie, ale jeśli nawet z TOiP wynika potencjalna możliwość, że klient będzie płacił za coś, czego nie używa, to chyba nie za fajnie...
Pozdrawiam!
-
2010/06/22 11:00:15
Panie Macieju, ale jak pan zauważył w wpisach nie tylko Alior takie zapisy ma... to wina informatyki, bo trzeba bardziej zmodyfikować system... ja juz kilka lat temu spotkałam się z taka sytuacja w ogólnopolskim banku, ale akurat wtedy mnie doradca poinformował, żebym później złożyła wniosek :)
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users