Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 01 lipca 2010

Ile zarobisz inwestując w fundusz obligacji emitowanych przez firmy?

W jednej z niedawno publikowanych notek pisałem o ciekawej nowince, jaką są powstające jak grzyby po deszczu fundusze inwestycyjne grające na spadki cen akcji. Pierwszy taki fundusz to Alior Short Equity, a drugim jest fundusz ze stajni Quercus TFI. Ciekaw jestem jak rozwinie się ich historia, gdyby powstały trzy lata temu, mogłyby już należeć do inwestycyjnych hitów. A skoro główna fala kryzysu - chcę wierzyć - już za nami, to droga funduszy grających „na krótko” do inwestorskich serc może być... hmmm... ciernista.

Poza funduszami grającymi na spadki ożywili się też powiernicy oferujący inwestorom udziały w funduszach nieruchomości. O nich też pisałem niedawno, bo w tej dziedzinie - wbrew pozorom - poszczególne rodziny funduszy grają w zupełnie innych drużynach. Jedni obstawiają nieruchomości mieszkaniowe, inni centra handlowe. Jedni kupują dziurę w ziemi, drudzy - już stojące budynki, które pozwalają zarabiać na dochodach z czynszów. Dla każdego coś miłego.

Przy okazji poczytaj też o gorączce złota: co zrobić, żeby zarobić, ale nie dać się naciąć? czy złoto może być jeszcze droższe?

Ale najbardziej obiecującą nowinką tego lata mogą być... fundusze obligacji korporacyjnych. Taki fundusz wprowadziło właśnie na rynek jedno z najbardziej prężnie rozwijających się TFI - Copernicus. O tym, że na papierach dłużnych emitowanych przez firmy można nieźle zarobić, pisałem już w notce poświęconej pechowcom, którzy akurat nie mieli szczęścia i włożyli pieniądze w obligacje bankrutującej firmy Semax. Ale to oczywiście nie świadczy, że obligacje korporacyjne to samo zło. Przeciwnie, w większości przypadków dają dużo przyjemniejszy zwrot, niż obligacje emitowane przez rządy. Choć oczywiście jest to zysk obarczony już pewnym ryzykiem.

Widać to doskonale patrząc na mający długą historię fundusz Franklina Templetona - Euro High Yield Fund. W jego portfelu największe pozycje to obligacje emitowane przez firmy ISS Financing, Infinis, compofrio, Chesapeake Energy, Nordic Telephone, UPC Germany, czy ING Verzekerigen. Średnia rentowność portfela obligacji funduszu wynosi 7,14%, czyli więcej, niż dochodowość większości obligacji skarbowych. Choć z drugiej strony - średni rating papierów utrzymywanych w portfelu to raptem BB-, czyli niewiele w porównaniu z AAA rządowych obligacji amerykańskich, czy niemieckich. Ale przecież Lehman Brothers też miał rating AAA i nie przeszkodziło mu to w spektakularnym bankructwie.

Na obligacjach korporacyjnych można sporo zarobić, jak i sporo stracić, bo notowania giełdowe obligacji tego typu do momentu wykupu  mocno się zmieniają  W 2003 r. fundusz Templeton Euro High Yield Fund dał zarobić 24%, w zeszłym roku zysk wyniósł... 48%. W 2004 i 2006 r. dało się z niego wyciągnąć 9-11%. Ale w 2008 r. stracił 34 %, zaś rok wcześniej był na minusie ponad 2,5%. Nie jest to więc tak pewna „zabawa”, jak w funduszu obligacji rządowych, ale w dłuższym terminie - może być opłacalna. I dlatego zwróciłem uwagę na nowy fundusz Copernicusa - fundusz Korporacyjnych Papierów Skarbowych.

Copernicus na emisjach papierów dłużnych zna się jak mało kto, bo przeprowadził takich emisji mnóstwo. Od początlu 2009 r. do dziś firma pomogła znaleźć chętnych na obligacje za 840 mln zł. Z jej pomocą obligacje wyemitowały m.in. takie firmy jak Kruk, LPP, MW Trade, Kredyt Inkaso, Integer, czy Organika. Można więc mieć nadzieję, że zarządzający Copernicusa będą wiedzieli jakie papiery warto włożyć do portfela funduszu, by zarobić na tym więcej, niż na obligacjach skarbowych. Kłopotem Copernicusa jest mikra sieć dystrybucji, fundusz korporacyjnych papierów dłużnych nie znalazł się na „półkach” największych banków i pośredników finansowych.

Nie wiem czy ten fundusz osiągnie sukces, ale chciałbym, żeby ta część rynku funduszy inwestycyjnych rosła szybciej niż do tej pory. Owszem, mamy już w tabelach funduszy takie, które specjalizują się w kupowaniu obligacji korporacyjnych, jak np. Aviva Investors Papierów Nieskarbowych, czy ING Globalny Długu Korporacyjnego. Ale ich oferta wciąż jest relatywnie bardzo uboga w porównaniu z dziesiątkami funduszy kupujących rządowe obligacje i bony skarbowe lub np. obligacje emitowane przez inne kraje naszego regionu.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 01 lipca 2010 07:21

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • f_crane napisał(a) komentarz datowany na 2010/07/01 13:53:59:

    Dziś zauważyłem reklamę: www.sms365.pl/ - można by się temu przyjrzeć, wydaje się to być wielokreotnie gorszy Provident. Prowizja za udzielenie pożyczki, sprytnie - ani słowa o oprocentowaniu,czy nie daj Boże zakazane słowo - kredyt.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2010/07/02 13:22:59:

    dzięki za cynk. Wydaje mi się, że kiedyś pisaliśmy już o tej firmie w Wyborczej.biz, ale sprawdzę to i może coś skrobnę w blogu. Pozdrawiam!

  • karramba07 napisał(a) komentarz datowany na 2012/04/19 10:14:23:

    A mnie się artykuł podoba!
    nie dość że pokazuje prawdę to co ważne nie trąci aferanctwem ani sensacją. A prawdą jest że na hossie na papiery korporacyjne wiele mini domów maklerskich zarabia nawet 4-5% oferując fizolom papiery mega krzaków które płącą magiczne 12-15%. A jak już są "zabezpieczone" to wogóle raj na ziemi. Ostatecznie zwróciłbym uwagę nie na zabezpieczenia a na jakość emitenta - najlepsze spółki nie emitują papierów zabezpieczonych!
    PS SMS Kredyt Holding też emitował obligacje i są na Catalyst :-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line