Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Multibank też chwyta klientów za gardło, czyli albo rybki albo Aquarius

Jakiś czas temu pisałem na stronach tego blogu o Alior Banku, który długo był nie tylko najnowocześniejszym, ale i przy okazji najtańszym bankiem na polskim rynku, ale postanowił chwycić klientów za gardło. Później pisałem o Banku Pocztowym, który też chwycił klientów za gardło po tym, jak przez długi czas wygrywał rankingi oferując darmowe konto i bezpłatne bankomaty w całym kraju. Niestety, padają kolejne bastiony. Teraz za gardło chwyta klientów Multibank, który stąpa po o tyle grząskim gruncie, że jest znany z tego, iż ma w nim konta duża część przedstawicieli braci dziennikarskiej. :-)

Multibank zasłynął tym, że jako jeden z pierwszych wśród banków tradycyjnych wszedł na rynek z naprawdę wygodną, nowoczesną bankowością internetową. Przyjazny interfejs, przejrzysta forma graficzna i brak prowizji za przelewy przez internet - to jego niepodważalne zalety. Dzięki nim Multibank zgarnął z rynku śmietankę klientów zaliczających się do klasy średniej. I dość długo utrzymywał ich w przekonaniu, że nigdzie indziej wygodniej i przy okazji taniej mieć nie będą.

No i stało się. Multibank radykalnie podnosi opłaty związane z kontem osobistym. Do tej pory mogło być ono darmowe, o ile klient miał na nim kilkutysięczne miesięczne obroty. Opłata za kartę debetową też była zwracana jeśli klient aktywnie jej używał. Tymczasem od września stała opłata za MultiKonto w opcji Active wyniesie 9,5 zł, a w opcji Comfort - 4,5 zł. Bank wprowadzi też opłaty za karty debetowe w wysokości 5 zł miesięcznie. Klienci, którzy dotąd mieli konta gratis, będą więc płacili za nie aż 9,5-14,5 zł miesięcznie, niezależnie od tego jakie mają obroty i jak często używają karty związanej z kontem. Bo w nowej wersji zwracania opłat za konta nie będzie.

Czy ktoś mi powie, że to nie jest drastyczna podwyżka? Czy ktoś odpowie mi na pytanie po co Multibank przez długie miesiące wydawał pieniądze na reklamy mówiące o zwrocie opłat za konto? Czy klienci, którzy wiedzeni tą reklamą, przyszli do Multibanku, nie mają prawa czuć się wprowadzeni w błąd? Zresztą zobaczcie sami jak pięknie to kiedyś wyglądało...

Przy takiej masakrze - podwyżce prowizji z 0 zł (dla większości klientów) do 14,5 zł - nawet słynne wprowadzenie opłat przez Alior Bank, po którym mBank pisał w reklamowych banerach o przeciekającym meloniku, było dziecinną igraszką. To ruch tyleż niespodziewany, co mało - na pierwszy rzut oka - zrozumiały. Według serwisu PR News, który jako pierwszy ujawnił planowane drakońskie podwyżki prowizji w Multibanku, jakaś logika w tym jest. Multibank ma być bankiem dla klasy średniej, dla ludzi zarabiających 5.000 zł miesięcznie i więcej, a słabiej rokujących klientów trzeba zniechęcić do posiadania tu konta wysokimi prowizjami. A najlepiej gdyby sami przenieśli się do low-costowego mBanku, należącego do tej samej grupy kapitałowej.

Może być coś na rzeczy, bo jednocześnie z podwyżką prowizji dla standardowych klientów Multibank obniżył znacznie próg wejścia do prestiżowego klubu Aquarius. Żeby się w nim znaleźć, wystarczy teraz 5.000 zł miesięcznego dochodu (poprzednio 8.000 zł). Najlepsi klienci dostaną konto za darmo i wszystkie bankomaty w kraju gratis. A mając wpływy na koncie przekraczające 12.000 zł klient dostanie też za darmo kartę płatniczą (w tańszej wersji Aquariusa kosztuje ona 3 zł miesięcznie).

Przekaz Multibanku jest prosty: jeśli jesteś klientem z wyższymi niż średnia dochodami, będziesz miał lepiej. Jeśli nie - koniec z bankowaniem za darmo. Jak pisze PR News - a ja się z nim zgadzam - „podwyżki w szybki sposób przełożą się na wzrost dochodów z prowizji i w krótkim terminie błyskawicznie poprawią wyniki finansowe banku. Oczywiście klienci mogą zagłosować nogami i uciec, ale nie zrobią tego od razu. Zwłaszcza klienci Multibanku, którzy są mocno uproduktowieni - powiązani z bankiem lokatami, kredytami itp.

Zanim zdążą poprzerzucać oszczędności, zakończyć inwestycje, uregulować kwestie kredytowe, przenieść się do innego banku - minie kilka ładnych miesięcy i bank zdąży ściągnąć sute prowizje za obsługę ich rachunków. Szacując, że klientów klubu Aquarius może być około 1/3 z ogólnej puli, to od września pozostałe 2/3 zacznie przynosić bankowi duuuży zysk”.

Jednak w dłuższej perspektywie, przy takim poziomie cen, klienci zaczną uciekać. „Można tu przytoczyć przykład Banku Millennium, który w okresie boomu kredytowego zachęcał kredytobiorców do zakładania darmowych rachunków. Gdy jednak wprowadził wysoką opłatę za konto, na efekty nie trzeba było długo czekać. Od końca marca 2009 r. do końca marca 2010 r. bank zmniejszył liczbę prowadzonych ROR o rekordową liczbę ponad 217.000 sztuk. Być może to właśnie po to, by zatrzymać masowy exodus klientów, Millennium wprowadził niedawno znów do oferty darmowe konto” - pisze PR News.

Jeśli Multibank nie chce podzielić losu Millennium, musi szybko dopieścić klientów - albo unowocześnić system bankowości internetowej, albo uzupełnić pakiet o zwrot części pieniędzy wydawanych kartami płatniczymi, albo wprowadzić jakiś program lojalnościowy. Na razie bank zastosował strategię kija, mówiąc klientom: albo rybki albo Aquarius. A gdzie marchewka?

OGŁOSZENIE: Podoba Ci się ten blog? Zapraszam, byś zapisał się do grupy osób, które go obserwują w serwisie Facebook. Zamieszczam tam wiadomości, które nie zmieściły się w blogu, luźne spostrzeżenia na różne tematy, a od czasu do czasu można tam też ze mną poczatować. Jeśli chcesz przystąpić do członków grupy miłującej subiektywność i finanse, kliknij baner w bocznej szpalcie. Dołącz, w Facebooku jest już nas ponad 1300 osób!

piątek, 16 lipca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/07/16 09:50:38
bank od samego poczatku sie reklamowal zwrotem 'zwracamy oplate za prowadzenie konta'

tzn od samego poczatku mowil ze oplata istnieje ale na chwile obecna ja zwracamy, czytaj kiedys przestaniemy

trzeba byc malo spostrzegawczym aby tego nie zauwazyc
-
2010/07/16 10:54:27
Super, bo właśnie wypowiedziałem umowę o rachunek w Multibank. Bardzo przyczyniły się do tego notorycznie psujące się wpłatomaty i jednoczesne pobieranie z tego tytułu przez Multibank prowizji za wpłatę gotówki w oddziale. Dziadostwu mówimy stanowczo nie!
-
2010/07/16 11:12:38
Już kiedyś pisałem, że coś złego robi się z bankami na "m" i trzeba lubić ten sport aby bawić się ciągle z nimi w ciuciubabkę. Opisana sytuacja to trochę jak z chlebem w moim sklepie; Cena skacze 5, 6 razy w ciągu miesiąca w granicach 90 % w obie strony. Kupuję chleb co 2 dni więc nawet jeśli uda mi się go kupić akurat po super atrakcyjnej cenie to w perspektywie miesiąca kupowałem chleby co najwyżej w średniej cenie. Podobnie tutaj; bank oskubie klientów ile się da a jak zaczną uciekać to wprowadzi super promocję i znów zaczną wracać. A przy okazji w łatwy sposób można badać "próg bólu", przy którym klienci dadzą się jeszcze skubać bez dużych ucieczek do konkurencji. Rozwiązanie na takie sztuczki jest jedno, mobilność i jeszcze raz mobilność. Rozumiem, że jeśli ktoś korzysta z kredytu i innych produktów danego banku to nie zawsze jest to łatwe ale można mieć kilka kont naraz (coraz więcej darmowych) i wtedy migracja jest dużo prostsza. Niestety Polacy dużo narzekają ale nie są mobilni i banki to wykorzystują. Przykładem jest PKO, gdzie wielu zastanawia się jakim cudem ten bank ma 6 mln klientów przy ofercie dużo słabszej niż średnia rynkowa. Może sukcesem jest to że nie zmienia opłat 5 razy w roku...
-
2010/07/16 13:00:24
Przykładem jest PKO, gdzie wielu zastanawia się jakim cudem ten bank ma 6 mln klientów przy ofercie dużo słabszej niż średnia rynkowa. Może sukcesem jest to że nie zmienia opłat 5 razy w roku...
w6930, jest właśnie dokładnie tak, jak piszesz. Dla wielu ludzi stabilność jest wartością samą w sobie, nawet jeśli jest to stabilność na niekorzystnym poziomie. Dlaczego? Ponieważ ludzie nader często nie rozumieją, nie spostrzegają, boją się zmian. I są leniwi, bierni. A zmiana wymusza wysiłek. I aktywność. Przecież gdyby było inaczej, gdyby konsumenci byli w pełni racjonalni w swoich decyzjach, to ta cała PR-owo-marketingowa ściema, która zalewa nas z wszystkich możliwych stron, stałaby się bezcelowa.
-
2010/07/16 19:31:18
Może być coś na rzeczy, bo jednocześnie z podwyżką prowizji dla standardowych klientów Multibank obniżył znacznie próg wejścia do prestiżowego klubu Aquarius. Żeby się w nim znaleźć, wystarczy teraz 5.000 zł miesięcznego dochodu (poprzednio 8.000 zł). Najlepsi klienci dostaną konto za darmo i wszystkie bankomaty w kraju gratis. A mając wpływy na koncie przekraczające 12.000 zł klient dostanie też za darmo kartę płatniczą (w tańszej wersji Aquariusa kosztuje ona 3 zł miesięcznie).

A od kiedy to posiadanie konta w Multibanku jest "prestiżowe???? No i ta opłata za kartę - to jest po prostu śmiech na sali. Wpłaca im się co miesiąc 12 000 a oni mają czelność wyciągać swoje brudne łapska po 3 złote.... Ale zarówno mBank jak i Multibank od dawna nie wiedzą, co to wstyd. No i dobrze, ich czas jest policzony. Najpierw rozprawili się z częścią swoich najlepszych klientów, którzy im zaufali i wzięli tam kredyty, a teraz tych niedobitków, którzy mają tam jeszcze jakieś pieniądze, starają się wykurzyć.

No przynajmniej tu podkomendni Grendowicza wykazują konsekwencję!!!! Po raz pierwszy od dawna jestem pewien, że coś się im uda!!!
-
2010/07/16 23:20:03
Panie Macieju bardzo dziękuje za ten wpis. Mam tam konto od 2002 roku i stanowczo się zasiedziałem. Ale jak widać czas na mnie i na innych. Żegnaj Multibanku.
-
2010/07/17 08:37:49
Ja chcę podkreślić jedną rzecz. Multibank nie okazuje wielkiej szczodrości swoim klientom obniżając kwotę wymaganych wpłat uprawniających do zwrotu opłaty z 8 na 5 tys zł. Przez bardzo długi czas właśnie ta niższa kwota gościła w tabeli prowizji i opłat, a Multibank ją w pewnym momencie podniósł do 8 tys. Pamiętam to jak dziś, bo sam wkurzyłem się na nich z tego powodu. Bezpłatne bankomaty to miły gest, obniżenie progu wpływów także, ale czy to zrekompensuje niewątpliwy spadek jakości obsługi i nadwyrężone zaufanie wielu klientów?
Pozdrawiam,
bankowiec13
-
2010/07/17 10:59:28
Pieniądze mam tylko dzięki temu, że zastanawiam się przed wydaniem każdej złotówki. Nie mam czasu się zastanawiać, czy zrobiłem obrót na karcie 12tys, czy w miesiącu wpłynęło mi 4999,99 czy 50000,00.
Nie będę płacić bankowi, tym bardziej takich kwot, za nic tak na prawdę.

W sumie, moją wypowiedź można było krócej napisać:
fail.pl
zmieniambank.pl
(nie)żal.pl


-
2010/07/20 22:37:11
Koszmarny bank. Chyba najgorszy z wszystkich z ktorymi mialem do czynienia. Ignorancja pracownikow rowna tylko ich arogancji. Przeszedlem gehenne starajac sie o kredyt hipoteczny. Odradzam kazdemu kto jest przy zdrowych zmyslach.
S. Nowak
-
2010/08/12 21:32:28
A z jaką "świetną" propozycją wyszli dla posiadaczy kredytów starego portfela, fiu fiu. Zaproponowali bilansowanie kredytów oszczędnościami. Nie dość już, że same kredyty stanowią dla klientów coraz większe obciążenie, to jeszcze chcą zabierać potencjalne odsetki od oszczędności. Na zdrowy rozum: kredyt ma maleć, oszczędności nawet jeśli nie będą rosły przyniosą większe korzyści niż bliskie zeru odsetki od kredytu. Oni chyba liczą na to, że ludzie nie potrafią myśleć ani korzystać z kalkulatorów.
-
2010/08/26 16:02:25
Też kończę z tym bankiem. Naście złotych miesięcznie ZA NIC to duża przesada. Nie mówiąc o wielu niemiłych przygodach w międzyczasie (posiadam tam konto od ponad 6 miesięcy) i pogarszającą wszystko "obsługą".... "Another one bites the dust"
-
2010/08/26 16:43:35
nie trzeba przelewać bezpośrednio dochodów, ale można samemu przelewy robić z innego konta. Jeżeli przelać pieniądze kilkukrotnie to nawet te 12k się uzbiera. ale jest to upierdliwe Ja jestem związany z Aquariusem ze względu na konto, ale po wprowadzeniu opłat za kartę, po prostu zrezygnuje z samych kart. Na koncie zostaną tylko pieniądze na opłaty stałe i spłatę kredytu. reszta będzie wracała na konta w innych bankach które póki co są darmowe.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users