Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Akcja Farmer, czyli jak wydoić klienta. Najbardziej pazerny bank w Polsce?

9 sierpnia opublikowałem w „Gazecie Wyborczej” artykuł poświęcony najdziwniejszym prowizjom, które można znaleźć w bankowych tabelach opłat. Były tam różne mniej lub bardziej zabawne historie, łącznie z 200-złotową prowizją za kwitek dla skarbówki oraz 110-złotową opłatą za 100-eurowy przelew z jednego polskiego banku do drugiego. Myślałem, że ciekawszych kwiatków w taryfach opłat nie znajdę. Ale w ciągu kilku kolejnych dni nadesłaliście mnóstwo nowych, ciekawych propozycji.

Jest wśród nich m.in. 40-złotowa opłata „za administrowanie saldem zadłużenia”,przy czym zadłużenie ma wartość 20 zł, 5-złotowa prowizja za zlecenie przelewu z datą przyszłą oraz stówka za wystawienie prostego zaświadczenia potrzebnego do ulgi odsetkowej. Ale wszelkie rekordy w dziwnych prowizjach pobił Bank Spółdzielczy w Słupcy.

Jeden z czytelników blogu odkrył, że bank pobiera od klientów prowizję za... wpływy na rachunek! Opłata dotyczy kont typu "Farmer", czyli ROR-ów prowadzonych przez bank dla okolicznych rolników. Pozornie nie jest wysoka, wynosi tylko 0,2 proc. od wpłacanej kwoty. Ale bank zastrzegł, że jej minimalny próg to... aż 4 zł! Przyznam, że czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Prowizja naliczana od wysokości wpływu na rachunek bankowy!

Czytelnik przesłał skan tabeli opłat i prowizji banku w Słupcy, więc mogłem się też przekonać, że doi swoich farmerów ile wlezie. Prowizja za założenie rachunku „Farmer” - 10 zł. I to w czasach,kiedy żaden szanujący się bank nie każe sobie płacić za założenie konta ani grosza! Za prowadzenie rachunku - 3 zł miesięcznie. Wspomniana wyże prowizja od wpływów - od 4 do 40 zł (przy czym nie jest wyjaśnione, czy jest ona naliczana od średniego salda, czy też od każdego wpływu). Przelew na konto w obcym banku - 3 zł. Za likwidację rachunku - 20 zł. Za zlecenie stałe - 4 zł. Oczywiście bank bierze też pieniądze za zastrzeżenie karty (pisałem już w blogu, że jest to niezgodne z prawem) oraz za nieuzasadnioną reklamację - 45 zł (to już rozbój w biały dzień).

Cóż, widziałem już różne cuda w bankowych tabelach opłat, ale ten ładunek różnych dziwnych prowizji bije wszystkie rekordy. Zwłaszcza, że są wśród nich klauzule od dawna zakazane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Byłoby dobrze, żeby klienci Banku Spółdzielczego w Słupcy mieli świadomość, że „Farmer” to wyjątkowy pomysł na dojenie klientów. A dla prezesa banku w Słupcy piosenka z dedykacją od czytelników blogu „Subiektywnie o Finansach”. Za zwiększanie dochodów prowizyjnych szefowi banku z pewnością rada nadzorcza poiwnna kupić - jeśli nie dobrego mercedesa - to chociaż...

OGŁOSZENIE:

Chcesz pochwalić bank za to, że zachował się wobec Ciebie fair? Pisz na adres maciej.samcik (małpka) agora.pl. A jeśli bank zrobił Cię w trąbę? Nie pisz, o tym piszą wszyscy :-). Zapraszam za to, byś zapisał się do grupy przyjaciół blogu w serwisie Facebook. Zamieszczam tam wiadomości, które nie zmieściły się w blogu, od czasu do czasu można tam też ze mną poczatować. Jeśli chcesz przystąpić do członków grupy miłującej subiektywność i finanse, kliknij baner w bocznej szpalcie. Zapraszam!

wtorek, 17 sierpnia 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/08/17 22:23:06
Bank Spółdzielczy w Bialymstoku:

'1/ Od wpłat gotówkowych na rachunki bankowe
prowadzone w BS oraz oddziałach i filiach BS
w Białymstoku
0,4% kwoty operacji
nie mniej niż 2,00'

www.bs.bialystok.pl/files/u2/TARYFA_tekst_jednolity_02_08_2010.pdf
-
2010/08/17 23:22:33
Generalnie dziwi mnie opisywanie różnych ukierunkowanych na dojenie klienta praktyk bankowych. Z jednej podstawowej przyczyny - banki nie funkcjonują w warunkach wolnorynkowych, lecz w układzie oddziaływania silnego nadzoru państwowego. Ile by ich nie było na tzw. rynku, to i tak będą stosowały różne sposoby, by skubać ludzi. A to spread w wys. 0,40 PLN na jednostce waluty obcej, a to 100 PLN za jakieś durne zaświadczenie, a to 5 PLN za skorzystanie z okienka, gdy wpłatomat po raz setny nawali. Bank w warunkach polskich zawsze ma gwarancję, że będzie mu się wiodło nieźle, a nawet jak czasem trochę gorzej, to choćby dla bezpieczeństwa depozytów dosypie mu się trochę z kasy państwowej. Nadzór i państwowe gwarancje nie pozwolą, by to klient odczuł kiedykolwiek jakąś trwałą rywalizację rynkową banków.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users