Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Czy się stoi czy się leży, kilka stówek się należy (bankowi)

Niedawno razem z czytelnikami blogu toczyłem wyczerwpującą batalię z Bankiem Millennium, który ostro czesał klientów na składkach za przedłużenie polisy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Było o co walczyć, bo dwukrotnie naliczając spread walutowy bank uzyskiwał znacznie zawyżoną składkę. Klienci - m.in. za radą tego blogu - zbuntowali się i masowo składali reklamacje. Bank w końcu zaczął je uwzględniać i zrezygnował z naliczania dwukrotnego spreadu przy wyliczaniu składki. Okazuje się, że to niejedyny sposób na to, by dodatkowo zarobić na kliencie kredytu hipotecznego.

Napisał do mnie pan Krzysztof, który ma kredyt w Banku BPH. On też swego czasu płacił ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, jednak teraz, kiedy przyszedł czas opłacenia kolejnej składki, postanowił postawić się bankowi i przedyskutować zasadność naliczenia mu ubezpieczenia na kolejny okres. Dyskusja była na tyle owocna, że pan Krzysztof szybko się rozmyślił i jednak przyznał rację bankowi. Co go przekonało?

Mamy od 2005 r. kredyt hipoteczny w BPH. W związku z niskim wkładem własnym bank oczekiwał ubezpieczenia od niskiego wkładu własnego . Ówczesna wartość mieszkania wynosiła 100.000 zł. Opłata z tytułu ubezpieczenia została pobrana jednorazowo za okres pięciu lat. Ostatnio bank poinformował nas, że mamy zapłacić 500 zł tytułem ubezpieczenia niskiego wkładu w kolejnych pięć latach trwania kredytu. Odpisaliśmy, że mieszkania zdrożały przez ten czas i rynkowa cena naszego lokum jest teraz znacznie wyższa, niż w chwili przyznawania kredytu, poza tym zostało ono gruntownie wyremontowane. Tak więc całość nie spłaconej jeszcze kwoty kredytu dzisiaj stanowi ok. 30% wartości mieszkania” - pisze pan Krzysztof.

Myślicie, że bank nie zgodził się z tą argumentacją? Że doradca klienta zaczął mówić mu o kryzysie na rynku nieruchomościowym, pokazywać spadające na łeb i szyję wykresy cen? Nieeee... Wręcz przeciwnie! Ustawił się frontem do klienta! Z sercem na dłoni :-). „Bank uznał nasze tłumaczenie ale i... oczekuje zapłacenia 200 zł za wycenę nieruchomości przez rzeczoznawcę i 200 zł za aneks do umowy. Rzeczoznawca był u nas pięć lat temu, nowy nie jest potrzebny aby stwierdzić, że mieszkanie zyskało na wartości w ostatnich latach. Nie ma podstaw do podpisywania aneksu do umowy, ponieważ nie ma problemu niskiego wkładu własnego. Generalnie oceniamy, że jak nie w ten, to w inny sposób jesteśmy stawiani przed koniecznością zasilenia banku kilkoma stówami” - podsumował czytelnik. Na to wychodzi. Czy się stoi, czy się leży te kilka stówek bankowi raz na pięć lat się należy.

środa, 25 sierpnia 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/08/25 11:30:26
Oczywiście trzeba oszacować ile warte dziś mieszkanie. Kto za to zapłaci - zapewne jest to ujęte w umowie. A jeśli nie - no cóż - to klient musi udowodnić, że mieszkanie jest warte więcej niż te 70, czy 80% wartości kredytu. Szkoda, że w pierwotnej umowie nie ujęto, że gdy wartość mieszkania będzie większa o 20% od wartości zobowiązania to dodatkowe zabezpieczenie w postaci ubezpieczenia nie będzie pobierane.
-
2010/08/25 11:32:12
ja tam dobrze rozumiem ból pana krzysztofa, ubezpieczenie niskiego wkładu daje się we znaki, ja musialem w kwietniu zaplacic ponad 1200 PLN za 3 lata, a jak do tego czasu nie splace 15% wartości mieszkania, to za 3 lata bedzie znowu ;)

warto przy tym dodac, ze za 3 lata splace wedlug harmonogramu dopiero 10k kapitalu, a musze splacic prawie 40k, co zgodnie z planem powinno nastapic po około 8 latach ;) czyli jeszcze 2 razy chcialby sobie opłate pobrać... na szczescie mu prywatny plan obejmuje zmniejszenie zadłużenia do takiego poziomu nieco wczesniej ;) co by nie mówić, w PKO BP jest o tyle dobrze ze po 2 latach można sobie swobodnie kredyt nadpłacać bez zadnych opłat :)
-
2010/08/25 13:02:04
Mnie w maju 2009 r. mBank jednostronnie zmienił zasady w oparciu o które podejmowana była decyzja w przedmiocie odnowienia niskiego wkładu i pomimo iż ostatnim dniem ubezpieczenia był 30.04.2009 naliczył składkę wedle nowych zasad to jest nie uwzględniwszy wzrostu wartości nieruchomości. Zasady jakie obowiązywały w dniu odnowienia składki brzmiały:

"Pierwsza składka płatna jest w dniu uruchomienia kredytu. W momencie zbliżania się końca trwania 36 miesięcznej ochrony ubezpieczeniowej. Bank sprawdza aktualną kwotę kredytu oraz dokonuje aktualizacji wartości nieruchomości. Dzięki temu może określić, czy nastąpiła spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem. Jeśli nie nastąpiła całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem, istnieje konieczność kontynuacji ubezpieczenia.
Oznacza to pobranie składki ubezpieczenia na kolejny 36 miesięczny okres."


Oczywiście reklamacja odrzucona.
-
2010/08/25 21:08:24
Kredytobiorca szybko się wycofał ponieważ ;
- należałoby się zapoznać z treścią umowy i regulaminu (w 2005 roku nie było takich cen za aneks do umowy )
-cena rzeczoznawcy nie jest wysoka (teraz jest o około 500PLN)
-podpisując jednorazowo aneks i opłacając rzeczoznawcę koszt podobny ale jednorazowy ,który zabezpiecza kredytobiorcę że Bank nie powie za 3 lata drogi kredytobiorco znowu płacimy :)
-
2010/08/25 22:48:24
Troszkę konsekwencji i logiki tu trzeba. Bank liczy wg posiadanych danych z dnia zawarcia umowy (wartość nieruchomości). Stwierdzenie, że przez te lata wartość "na pewno wzrosła" jest pewnie prawdziwe, ale jednak należy to udowodnić i udokumentować (wycena). A następnie zaktualizować ten fragment umowy aneksem wg obowiązujących stawek. Gdzie tu zła wola banku, bo nie widzę?

pozdrowienia
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users