Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

ING Śląski dojeżdża do Braciaka i... atakuje niskimi marżami hipotecznymi

Kilka dni temu zastanawiałem się w blogu co będzie reklamował nowy „wynalazek” telewizyjny ING - aktor Jacek Braciak. Jego zabawne rozmowy z Markiem Kondratem ING pokazywał już w internecie w zeszłym tygodniu, ale dopiero teraz ujawnił szczegóły. To nowa ofensywa hipoteczna ING Bank Śląskiego. Bank i Braciak kuszą niską marżą, już od 0,7%, jednak dostępną - powiedzmy sobie szczerze - tylko dla wybrańców.

Nowe spoty ING możemy oglądać w telewizji od dwóch dni. To wielki powrót kampanii pod tytułem „Dojeżdzają! Załatwiają!”, w myśl której doradcy banku sami załatwiają za klienta formalności związane z kredytem hipotecznym. Jak trzeba uzupełnić dokumenty, podpisać jakąś umowę lub donieść jakiś kwitek, doradca bankowy wsiada do samochodu i odbiera wszystko co potrzebne od klienta.

Ciekawy jestem jak to wygląda w praktyce, ale mam nadzieję, że Wy mi to powiecie, bo pewnie wśrod ponad 100.000 czytelników blogu są i tacy, którzy zechcą przetestować „dojeżdżanie” ING. Nowe spoty nie są tak zabawne jak poprzednie, z Markiem Kondratem wysiadającym z samolotu, ale też mają swój urok. Tym razem Kondrata zastąpił w reklamie aktor Jacek Braciak, którego zapewne wszyscy dobrze znamy, jeśli nie z nazwiska, to przynajmniej z twarzy. Dla przypomnienia: stare i nowe reklamowe „dojeżdżanie”.

Powyżej reklama z 2007 r., a poniżej - „świeżynka” z Jackiem Braciakiem

Jednocześnie z nową kampanią ING Śląski mocno obniżył marże kredytowe. W najbardziej korzystnym dla klienta wariancie marża może wynosić nawet... 0,7%. To prawie trzy razy mniej, niż wynosi obecnie średnia rynkowa, którą analitycy Gold Finance szacują na 1,9%. Oczywiście ING Śląski nie oferuje tak niskiej marży każdemu. A właściwie - nie oferuje jej prawie nikomu. Warunki są bowiem zaporowe - trzeba pożyczyć co najmniej 750.000 zł i drugie tyle włożyć w inwestycję w postaci wkładu własnego. A do tego „na wejściu” zapłacić 1,8% prowizji od kwoty kredytu (czyli co najmniej 15.000 zł).

Ale - jak liczą analitycy Open Finance - promocja ING mimo wszystko stawia bank w niezłej pozycji względem konkurentów. „W przypadku, gdy klient nie ma aż połowy wartości nieruchomości na wkład własny, bank zaoferuje już wyższe marże, ale wciąż jedne z najniższych na rynku. Przykładowo, kredyt na kwotę między 250.000 zł a 500.000 zł z 10% wkładu własnego, charakteryzuje się marżą 1,2%., ale zwiększając wkład własny do 20% możemy się targować o marżę rzędu 1,05%. Oferta ma jeden poważny minus – wysoka prowizja za przyznanie kredytu (od 1,8 do 2,9%). Co prawda bank może zrezygnować z pobrania prowizji, ale kosztem marży wyższej o 0,6 pkt proc.” - czytamy w raporcie Open Finance.

Cóż, gdyby w reklamie z Braciakiem było choć słówko o absurdalnie wręcz niskiej marży 0,7%, to pewnie bym się oburzył i zrównał cały koncept promocji z błotem. Ale ponieważ bank w reklamie wzbrania się przed eksponowaniem promocyjnych stawek, nieśmiało wyrażę tylko wątpliwość, czy aby pomysł ING nie polega przypadkiem na tym, by niskimi stawkami przyciągnąć jak największą grupę klientów, a potem - na etapie rozpoznawania wniosków kredytowych - robić potężny odsiew i pieniądze dawać tylko nielicznym, zgarniając śmietankę.

Ale cóż, to jedna ze strategii budowy portfela, którą trudno z definicji potępiać, choć wielu klientów traci przez nią nerwy i czas. Obiecajcie mi proszę, że sprawdzicie czy rzeczywiście dojeżdżają :-)

A jeśli myślicie, że Jacek Braciak jest mniejszym jajcarzem, niż Misiek Koterski, to jesteście w wielkim, ale to wielkim błędzie. Nawet nie wiecie w jak wielkim. Ale macie szczęście, bo poniżej zamieszczam klip, które Was z tego błędu niewątpliwie wyprowadzi:

Czytaj też: Lew na tropie, czyli ING sprawdza czy kredyt nie jest za duży

Czytaj też: Telemarketing ING zabija chęć do życia

Zajrzyj też do Facebook'a, na stronę blogu „Subiektywnie o finansach”. Znajdziesz tam zapowiedzi kolejnych wpisów, luźne spostrzeżenia na temat banków, które nie zmieściły się w blogu oraz dyskusje na tematy dotyczące pieniędzy. Jeśli chcesz napisać lub przeczytać coś na temat swojego banku - zajrzyj na stronę blogu w Facebook'u!

Rekordowe lato w subiektywności. W lipcu blog „Subiektywnie o Finansach” odwiedziło 97.337 osób, a w sierpniu aż 113.762 osoby! W sumie w wakacje kliknęliście strony blogu prawie 283.000 razy. Dziękuję i proszę o jeszcze!

czwartek, 09 września 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/09/09 12:10:28
Gratuluję rekordów, a Braciak jest boski :)
-
2010/09/09 12:15:02
Panie Maćku!
Chciałabym sprostować marże. Napisał Pan, że bank zrezygnuje z prowizji, ale podniesie marżę o 0,6 pp. To raczej działa w drugą stronę - oferta standardowa dla marży to np. 1,7 % i prowizja dla klienta banku 1,2 %. I teraz są dwie możliwości: pierwsza, że bank zrezygnuje z prowizji, a marżę obniży o 0,2 pp; druga możliwość, że prowizja będzie 2 x większa (2,4) a marża obniżona o 0,6 pp. Więc nie można powiedzieć, że bank podniesie prowziję o 0,6 pp, a raczej (jeśli już) to o 0,4 pp (0,6-0,2).
Pozdrawiam, czekam na więcej wpisów o ING :)
-
2010/09/12 17:06:56
Dosyć słaba oferta. Kombinowanie, przesuwanie jakichś suwaków. Umówmy się: jeżeli bank ma pieniądze w skarbcu, to opłaca mu się 0 prowizji, 0 marży i po prostu sam WIBOR/LIBOR/EURIBOR. A jeżeli nie ma w skarbcu pieniędzy, bo np. przepłaca swoich PR-owców i prezesa, to musi doić klientów i ściemniać, organizować jakieś żałosne promocje jak ING właśnie.
-
2010/09/13 02:25:33
Wpis jak zwykle ciekawy, mam jednak drobną uwagę: proszę nie nadużywać apostrofu przy deklinacji słow obcych. Apostrof stosujemy wyłącznie, gdy obce słowo kończy się niemą zgłoską, a nie zawsze, gdy odmieniane słowo brzmi obco. Nie czepiałbym się, gdyby taki błąd wystąpił raz czy dwa na Pana blogu (literówki zdarzają się nam wszystkim), ale niestety "na Facebook'u" pojawia się notorycznie (choć forma poprawna, "na Facebooku. A Panu, jako dziennikarzowi, takich błędów robić notorycznie przecież nie wypada.

Na wszelki wypadek odsyłam do kilku stron naświetlających temat:
pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Zalecenia_edycyjne#Odmiana_nazw_obcych_z_lub_bez_apostrofu
xion.org.pl/2008/01/14/wyrazy-obce-i-ich-odmiana/
poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=apostrof&kat=18
filolozka.brood.pl/odmiana-nazwisk/
-
2010/09/16 10:22:14
Do 'taktowlasnieja': a znasz jakiś bank w Polsce, który daje kredyty bez prowizji i bez marży w oparciu tylko o WIBOR,LIBOR,EURIBOR?
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users