|
Blog > Komentarze do wpisu
Kłopotliwy brak zdolności sądowej, czyli jak wygrać spór z Polbankiem?Ilekroć piszę na temat Polbanku, jednej z instytucji finansowych najostrzej licytujących w walce o nasze depozyty, otrzymuję od czytelników listy z pretensją, iż nie ostrzegam potencjalnych klientów przed ryzykiem powierzania Polbankowi oszczędności. Argument jest prosty: depozyty złożone w Polbanku nie mają gwarancji polskiego Bankowego Funduszu Gwrancyjnego. Polbank ma siedzibę w Grecji, a w Polsce zarejestrował tylko oddział na podstawie tzw. europejskiego paszportu (regulacji pozwalającej działać bankom na terenie Unii Europejskiej na uproszczonych zasadach). Na ten zarzut zwykle odpowiadam, że polscy klienci Polbanku są objęci gwarancjami greckiego funduszu gwarancyjnego, działającego na takich samych zasadach, jak nasz. Szczerze pisząc dużo większe ryzyko widzę w tzw. polisolokatach lub różnego rodzaju polisach lokacyjnych, które mają de facto formę ubezpieczeń. One podlegają ochronie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który chroni pieniądze tylko do... połowy zgromadzonej kwoty. W sumie więc chyba lepsze jest 100%, które daje nadzór bankowy, nawet jeśli jest to nadzór grecki. Zresztą Polbank wkrótce zostanie zarejestrowany w Polsce i będzie - tak jaki inne duże banki - podlegał pełnej jurysdykcji polskiego nadzoru. Z idylli wyrwał mnie jeden z czytelników blogu, który wszedł z Polbankiem w spór tak daleko posunięty, że aż zakończony w sądzie. Okazało się, że z Polbankiem w polskim sądzie wygrać się nie da. Nie da się, ponieważ żaden sąd sprawy z Polbankiem nie weźmie na wokandę! „Nie chcę rozwodzić się nad zasadnością mojego konfliktu z tą instytucją, ale chcę pokazać niepewną drogę dochodzenia swoich roszczeń i konsekwencji z tego wynikających. Po skierowaniu przeciwko EFG Eurobank Ergasias sprawy do sądu ów sąd stwierdził, że nie rozpatrzy sprawy, gdyż określił „brak samodzielnej podmiotowości prawnej po stronie pozwanego”. Stąd też mój pozew został odrzucony. Uważam, że moje roszczenia są zasadne i kieruję pozew do siedziby spółki w Grecji I co? Sąd każe mi przetłumaczyć pozew na język grecki, co kosztować mnie może 18.000 zł! Dostępność tłumaczy przysięgłych polsko-greckich jest dosyć znikoma - opowiada czytelnik. Klient ma jeszcze inne, ważkie pytanie: „Jeśli, zdaniem sądu, EFG Eurobank Ergasias w Polsce nie ma podmiotowości prawnej, to co z umową kredytową, jaką zawarłem z tym bankiem? Czy jest ona w ogóle ważna? Czy mogę przestać spłacac kredyt udzielony przez instytucję nie posiadającą osobowości prawnej?”. Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ale odnoszę wrażenie, że określony przez sąd „brak samodzielnej podmiotowości prawnej” nie jest tożsamy z brakiem podmiotowości prawnej w ogóle. Niewykluczone zresztą, że formalnie stroną umowy jest grecka centrala banku, której problem „braku samodzielnej osobowości prawnej” z pewnością nie dotyczy. Cóż, w tej sytuacji warto kibicować Polbankowi, by jak najszybciej wszedł pod jurysdykcję polskich organów nadzorczych. Wówczas klienci, którzy będą mieli życzenie wytoczyć Polbankowi proces, nie będą musieli sądzić się z bankiem w Grecji. Czytaj też: Był DeVito i Depardieu. Jest Kowalczyk. Czy w reklamie polskiego banku może wystąpić Carla Bruni? środa, 01 września 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2010/09/01 09:43:56
To na pewno nie jedyny przypadek sporu sądowego pomiędzy Polbankiem a jego klientem. Może więc wystarczy znaleźć dowolną inną sprawę w której polski sąd uważał, że jednak Polbank podlega polskiemu prawu.
Jeśli ktoś wszedł w spór sądowy z Polbankiem, nie ważne czy był stroną pozwaną czy pozywającą i sprawa zakończyła się innym rozwiązaniem niż w opisanej, to może niech napisze do pana Maćka, by ten przekazał z kolei ten informację temu "nieszczęśnikowi" :-) 2010/09/01 10:18:17
nawet jesli polbank wejdzie pewnego dnia pod polska jurydykcję to prawo nie działa wstecz
i wszelkie umowy zawarte przed tym dniem beda sie mogly odbywac tylko i wylacznie pod jurysdykcją grecka golić frajerów jak mawiał byly selekcjoner naszej reprezentacji J.W. 2010/09/01 10:20:43
Wydaje mi sie, ze Sad popelnil tutaj blad. Zgodnie z Rozporzadzeniem UE Nr 44/2001 (tzw. Bruksela 1) w sprawach konsumenckich wlasciwe sa sady miejsca zamieszkania powoda (art. 15 i 16)
Klient Polbanku powinien wiec pozwac grecka centrale, podajac jej adres do doreczen w Atenach, a sprawa bedzie rozpatrywana w Wawie. Niepotzrebne jest tez tlumaczenie. Z Rozporzadzenia EU Nr 1393/2007 w sprawie doreczen pism sadowych tlumaczenie jest niepotzrebne, jezeli adresat rozumie jezyk, w ktirym pismo jest sporzadzone. Trudno zakladac, zeby Polbank, ktory prowadzi dzialalnosc w Polsce mogl zatem powolac sie na nieznajomosc jezyka polskiego. Zastosowanie powyzszych rozwiazan wymaga od powoda sporej dawki cierpliwosci, jezeli jednak nie zalezy mu na czasie, to goraco polecam taka droge! 2010/09/01 11:38:26
Nie zgadzam się z Panem Rysiem Misiem Ochódzkim. Akurat w takim przypadku nie działa zasada nie-retroaktywności prawa (czyli zasada że prawo nie działa wstecz) bo nie o prawo tu chodzi ale jego błędne stosowanie. Proszę zwrócić uwagę że jest to tylko postanowienie jednego Sądu (z którym nota bene absolutnie się nie zgadzam) i w każdy momencie dowolny inny sąd może przyjąć pozew do rozpoznania. Miałem niedawno podobny case z inną instytucją finansową (ubezp.) która działa w Polsce wyłącznie poprzez swój oddział. Pomimo tego że oddział był wpisany do KRS Sąd próbował odrzucić pozew, w wyniku mojego zażalenia - bezskutecznie.
Oczywiście rację ma @mmeuv że Sad powinien przyjąć pozew do rozpoznania i doręczyć go do centrali w Grecji. Radzę Panu Markowi aby złozył pozew ponownie (po polsku !) i jako pozwanego oznaczył centralę banku w Grecji. 2010/09/01 13:23:37
Wyłamię się trochę z linii komentarzy. Orzeczenie sądu jest jak najbardziej prawidłowe. Sąd miał nie tylko prawo ale obowiązek pozew odrzucić, gdyż oddział banku nie ma zdolności sądowej. Wystarczy jednak pozwać do polskiego sądu nie oddział ale bank z siedzibą w Grecji i sąd nie będzie miał możliwości odrzucić pozwu, gdyż na podstawie rozporządzenia nr 44/2001 (tzw. Bruksela I) można grecki bank pozwać przed polski sąd jeśli spór dotyczy działalności jego oddziału w Polsce.
2010/09/02 09:45:12
Precyzyjniej: nie powinno się pozywać ani oddziału w Polsce ani centrali w Grecji, bo żaden z tych tworów nie posiada samodzielnej podmiotowości prawnej. Należy natomiast pozwać grecką spółkę akcyjną i skoro ona prowadzi działalność w Polsce to moim zdaniem nie ma przeszkód podawania adresu oddziału w Polsce jako adres korespondencyjny. Zresztą sąd nie bada, czy adres się zgadza, tylko liczy się skuteczne doręczenie.
2010/09/03 19:02:15
Jak donosi red. nacz. Olgierd Rudak da się:
olgierd.bblog.pl/wpis,jak;pozwac;polbank;i;nie;dac;sie;zwariowac;;-,45306.html |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Nie widzę powodu do składania pozwu w Grecji.
pozdrawiam
Arek