Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Pasjonujący finisz walki o BZ WBK. Górą jednak Hiszpanie, ale czy grano fair?

A więc jednak Fernando! Zwycięzcą przetargu na BZ WBK został hiszpański Santander. W piątek irlandzka grupa AIB ogłosiła, że doszło do porozumienia z Hiszpanami. Santander od początku był uznawany przez analityków za faworyta w tym wyścigu. I stało się dokładnie tak, jak w znanym futbolowym powiedzeniu, że piłka nożna to taka gra, w której 22 facetów ugania się za piłką, a na koniec zawsze wygrywają Niemcy.Tym razem rolę Niemców zagrał Santander, który od początku do końca był faworytem i dowiózł zwycięstwo do mety.

Wartość transakcji ma wynieść 3,1 mld euro, czyli ok. 11,7 mld zł. W pakiecie Santander kupi od AIB za 150 mln euro udziały w BZ WBK Asset Management, czyli w firmie zarządzającej funduszami inwestycyjnymi Arka oraz prywatnymi portfelami bogatych klientów. Wielkimi przegranymi konkursu są polski PKO BP oraz francuski BNP Paribas. Wcześniej z wyścigu wycofała się włoska Intesa, zrejterował amerykański fundusz Apax i rosyjski Sbierbank, a także włoska grupa UniCredit.

Ostatnie dni wyścigu były wyjątkowo emocjonujące. Wiele wskazywało na to, że Santander jest inwestorem, z którym Irlandczycy pertraktują na specjalnych zasadach. W środę ujawniłem, iż Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK, spotkał się z Alfredo Saenzem, prezesem grupy Santander oraz z przedstawicielami rady nadzorczej hiszpańskiego banku. Spotkanie zaaranżowali - a jakże by inaczej - przedstawiciele AIB. Jednocześnie w siedzibie BZ WBK pojawili się wysłannicy Santandera, którzy już po raz drugi zaczęli drobiazgowo przeglądać portfel kredytów.

Wątpliwości zgłaszane przez PKO BP i BNP Paribas Irlandczycy zbyli stwierdzeniem, że poprzedni audyt Hiszpanie wykonali niewystarczająco dokładnie i dlatego poprosili o powtórkę. Przyznacie, brzmiało to podejrzanie. Z jednego ze źródeł już w połowie tego tygodnia miałem informację, że Santander negocjuje z AIB na zasadach nieformalnej wyłączności, o której PKO BP i BNP Paribas nie wiedziały

Czytaj też: Hiszpański Santander najbliżej BZ WBK. Bada od środka portfele kredytowe, a prezesi BZ WBK i Santandera się spotkali w Madrycie

Pozostali uczestnicy wyścigu do końca byli trzymani w niepewności. Piątkowa „Rzeczpospolita” podała, że zarówno menedżerowie BNP Paribas, jak ci i PKO BP podejrzewają, że przetarg został „ustawiony”, a zwycięzca został wytypowany przy zielonym stoliku. Według moich informacji jeszcze w czwartek po południu przedstawiciele BNP Paribas kontaktowali się z PKO BP i informowali, że Irlandczycy, ich zdaniem, grają nie fair. W kolejnych źródłach potwierdziłem też dziś moje nieoficjalne doniesienia sprzed kilku dni, że zdesperowane BNP Paribas proponowało nawet PKO BP złożenie wspólnej oferty, by razem przebić Hiszpanów. Francuzi byli w tej sprawie u ministra skarbu Aleksandra Grada, ale PKO BP odmówił.

Zaskoczeni porażką mogą być zwłaszcza Francuzi, bowiem - jak wynika z przecieków - to oni licytowali w walce o BZ WBK najwyżej. Sami przyznawali w nieoficjalnych rozmowach, że złożyli „bardzo agresywną ofertę”. Tymczasem ostateczna cena zakupu - 3,1 mld euro - jest znacznie niższa 3,5 mld euro, o których mówiono wcześniej. Nie można wykluczyć, że przetarg rzeczywiście był „ustawiony”. Wiadomo, że Hiszpanie nie mogli wziąć BZ WBK bez żadnego przetargu w sytuacji, gdy w blokach startowych stał polski bank, wspierany przez polski rząd i polski nadzór bankowy. Ten show musiał się odbyć, by Hiszpanie mogli z czystym sumieniem udać się teraz na Plac Powstańców po zgodę Komisji Nadzoru finansowego na przejęcie BZ WBK.

Z obozu PKO BP nieoficjalnie dochodzą głosy, że ich oferta była niższa od hiszpańskiej i że był to świadomy zabieg. „Nie chcieliśmy przepłacać, bo nasza pozycja rynkowa w Polsce jest zupełnie inna od pozycji Santandera” - powiedziała mi osoba związana z bankiem. Porażka PKO BP nie wszystkich martwi. Z ulgą odetchnęli po niej zapewne pracownicy BZ WBK, którzy nie na żarty obawiali się zwycięstwa PKO BP oraz związanych z tym nieuchronnie masowych zwolnień i zamykania placówek. Perspektywą dołączenia do grupy PKO BP nie była też zachwycona część klientów BZ WBK.

Z punktu widzenia akcjonariuszy PKO BP porażka tego banku w wyścigu do BZ WBK również może być nie najgorszą wiadomością. Bank nie wydrenuje się z kapitału i nie będzie musiał przeprowadzać gigantycznej, podliczanej na 5 mld zł, emisji obligacji. Prawdopodobnie wypłaci też wyższą dywidendę, bo nie będzie musiał chomikować pieniędzy, by spłacić AIB. Leszek Balcerowicz nie będzie już rwał sobie włosów z głowy z powodu nadmiernego upolitycznienia polskiej branży bankowej. Mniej włosów na głowie bądą natomiast mieli Adam Jasser, Jan Krzysztof Bielecki i Witold Orłowski, orędownicy przejęcia BZ WBK przez PKO BP.

Czytaj też: Co czeka klientów BZ WBK po wygranej Santandera?

 

piątek, 10 września 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/09/10 19:34:29
Na czym miałaby tu polegać gra nie fair? Na tym, że wygrali?
Moim zdaniem dobrze się stało - nie będzie wypływu kapitału za granicę i PKO BP będzie mógł się skupić na konkurowaniu na rynku.
Zobaczymy teraz, jak Santander potraktuje akcjonariuszy mniejszościowych BZ WBK.
-
2010/09/10 19:54:45
W komunikacie Santander pisze, że będzie wezwanie na 100% - elegancko.
Zresztą być może te rzekomo wyższe oferty konkurentów były oparte na założeniu, że nie będzie wezwania na 100%.
Jeśli tak było, to kto tu grał nie fair?
-
2010/09/10 20:16:44
Myślałem o grze nie fair w kontekście tego, że cały przetarg mógł być ustawiony. Choć właściwie to bardziej AIB w tym momencie grałby nie fair :-).
Pozdrawiam!
-
2010/09/12 17:05:10
ja wiem, że santandera raczej nie będę odwiedzał. Też robił przekręty w Polsce na KH. Dziękuję.
-
2010/09/13 09:43:14
Dawali największy worek pieniędzy i wygrali - proste. Jeśli już w ogóle można mówić o jakiejkolwiek nieuczciwości to mogło to być trzymanie konkurentów z zamrożoną gotówką w ręku, ale w świecie biznesu to całkowicie normalne zachowanie i nie doszukiwałbym się jakiegoś drugiego czy trzeciego dna. Ktokolwiek by wygrał reszta gromadziłaby gotówkę "po nic".
Ja jestem zadowolony, że że nie wygrał ani paribas ani pkobp.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users