Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Dziwne zwyczaje: za wysłanie przelewu - 5 zł. Za jego przyjęcie - 30 zł

Od kilkunastu tygodni, wspólnie z Maćkiem Bednarkiem, moim kolegą z desku ekonomicznego „Gazety Wyborczej”, prowadzimy akcję poszukiwania najgłupszych, najbardziej pomysłowych i najdziwniejszych prowizji. Kandydatur jest wiele, ale jednymi z najciekawszych są takie, które polegają na łajaniu klientów za to, że jakieś pieniądze do nich nadeszły.

To dlatego w czubie mojego prywatnego rankingu na najgłupszą prowizję jest ta pobierana przez Bank Spółdzielczy w Słupcy, za to, że na konto zostały wpłacone pieniądze. Ostatnio okazało się, że kolejnym bankiem, który potrafi naliczyć prowizję od wpłaty pieniędzy na własne konto, jest Kredyt Bank.

Dziś kolejny przykład z tej serii. Otóż, jak donieśli mi czytelnicy, Deutsche Bank życzy sobie dość wysokiej kwoty za przelewy przychodzące z zagranicy. Pan Tomasz, czytelnik blogu, przesłał mi następującą informację: „Oddział bankowości indywidualnej Deustche Banku pobiera opłatę w wysokości 30 zł za zaksięgowanie każdego przelewu przychodzącego z zagranicy, niezależnie od waluty, w jakiej wykonywany jest przelew. Na infolinii dowiedziałem się, że dotyczy to również waluty krajowej – złotego.

Oplata ta dotyczy najbardziej popularnego konta typu DBnet. W tabeli opłat (strona 15) usługa widnieje pod kryptonimem: ’Realizacja polecenia wypłaty z zagranicy lub z innego banku krajowego w walucie obcej, na rachunek klienta w DB PBC’. Pracownicy Deustche Banku nie potrafili wyjaśnić mi z czego wynika tak wysoka oplata. Co ciekawe, np. przelew europejski (w euro) wychodzący, realizowany w systemie SEPA, kosztuje w Deutsche Banku tylko 5 zł, zaś zaksięgowanie przelewu przychodzącego - aż 30 zł - donosi pan Tomek.

Zaiste, dziwne to: zawsze mi się wydawało, że wysłanie przelewu jest dla banku bardziej kłopotliwe, niż jego przyjęcie. Czyżby było odwrotnie? Pan Tomasz przesłał mi zawiłą korespondencję, jaką toczył z Deutsche Bankiem. Przypomina ona nieco dialog głuchego ze ślepym. Ale cóż, być może bank, nie mając w garści mocnych argumentów, celowo kierował dyskusję z klientem na manowce?

Najpierw bank napisał tak: „W odpowiedzi na Pana zapytanie pragniemy poinformować, iż polecenie wypłaty z zagranicy lub innego banku krajowego w walucie obcej realizowanego za pomocą przelewu SEPA, na rachunek klienta w Deutsche Bank PBC traktowana jest jak zwykły przelew zagraniczny otrzymany. Informujemy również, iż wysokość opłaty za przelew zagraniczny otrzymany uzależniona jest od posiadanego rachunku i wyszczególniona w Tabeli Opłat i Prowizji, np.: db Invest - 10 zł, db Fokus - 20 zł, inne konta - 30 zł”.

Czytaj też: o innych wpadkach Deutsche Banku: Promocja kredytu hipotecznego, czyli nie podchodź bez doktoratu. Chcesz mieć tańsze konto osobiste? Płać 150 zł albo... fora ze dwora!

Pan Tomasz nadal miał wątpliwości: „Proszę o dodatkowe pisemne wyjaśnienie dlaczego bank za zaksięgowanie przelewu wykonanego w systemie SEPA na koncie walutowym prowadzonym w DB pobiera aż o 500% większą opłatę (w sumie 30 zł) niż za zlecenie wykonania przelewu w systemie SEPA z konta walutowego prowadzonego DB na konto dowolnego banku (usługa wyceniona na 5 zł). Co wpłyneło na tak wysoką opłatę?”.

W banku pomyśleli chwilkę i walnęli z grubej rury: „W odpowiedzi na Pana zapytanie pragniemy poinformować, iż standardowo przelew w walucie obcej realizowany na rachunek w Deutsche Bank obarczony jest opłatą 30 zł. Deutsche Bank wprowadzając możliwość realizowania przelewu za pomocą systemu SEPA, zachęca klientów zarówno łatwością i szybkością wykonania usługi, jak również opłatą na poziomie 5 zł”. Czyli: jak ci się, drogi kliencie, nie podoba prowizja za przysłanie przelewu, to pamiętaj, że prowizje za inne czynności są niższe. A dalej jest jeszcze weselej. „Pragniemy podkreślić, że standardowo opłata za przelew zagraniczny, wykonywany drogą elektroniczną wynosi 0,2% minimum 30 zł, maksimum 250 zł”. Hmmmm... A mógł zabić. :;-)

OGŁOSZENIE: Zajrzyj też do Facebooka, na stronę blogu „Subiektywnie o finansach”. Znajdziesz tam zapowiedzi kolejnych wpisów, luźne spostrzeżenia na temat banków, które nie zmieściły się w blogu oraz dyskusje na tematy dotyczące pieniędzy. Jeśli chcesz napisać lub przeczytać coś na temat swojego banku - kliknij okienko Facebooka obok i zostań fanem blogu!

sobota, 30 października 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/10/30 13:03:00
przepraszam, że z innej parafii, ale wierzę w siłę rażenia Pańskiego bloga: otóż w związku z wyjazdem siostry, poszedłem na jej rejonowa pocztę z jej uprawomocnionym upoważnieniem - na formularzu pocztowym - dla mnie do odbioru przesyłek poleconych dla niej w czasie jej nieobecności. I otóż okazało się, że muszę za przyjęcie przez pocztę tego upowaznienia zapłacić haracz 21 zł! Pomijam to, że musiałem upoważnienie uzupełnić o numer dowodu osobistego siostry i jej PESEL. Ustaliłem te dane i wpisałem, ale spokojnie mogłem je wymyślić, bo przecież i tak na mocy upoważnienia tylko moje dane są istotne.
No i tak to...
-
2010/10/30 13:33:39
Każdy ma swoje typy, co do najgłupszej prowizji i opłaty....
Proponuję by po serii artykułów z tego tematu zrobić ankietę - niech sami czytelnicy zdecydują która opłata jest najgłupsza ;-)
-
2010/10/30 16:14:35
ua... 30PLN za coś co nic nie kosztuje (SEPA nie wystawia rachunków za odebrane przelewy). No to mamy miszcza...

Swoją drogą 5PLN za wysłanie to też będzie jakieś 7000% marży... ciekawie, ciekawie...
-
2010/10/30 19:59:15
Wpuscilismy oszustow na Polski rynek wiec teraz musimy ponosic tego konsekwencje.
-
2010/10/30 20:39:47
Moge zrozumiec poirytowani Klienta, ktory analizuje tabele oplat banku, lecz zupelnie nie rozumiem dlaczego oburzenie pojawia sie dopiero wtedy gdy pojawia sie prowizja. Czy w tabeli oplat nie bylo mowy o fakcie naliczania oplaty za przelewy przychodzace ? Swoja droga patrzac na historie rozliczen (bankowosci korespondencyjnej) nie ma nic dziwnego w oplacie za transakcje przychodzaca. Wiekszosc walut (w tym po czesci EUR) rozliczane sa w ten wlasnie sposob. Komunikaty do tego wykorzystywane zawieraja tzw. instrukcje dotyczaca oplat, ktora mowi wyraznie w jaki sposob maja byc podzielone oplaty (mozliwe sa opcje: "oplaty dzielone","wszystkie koszty ponosi nadawca","wszystkie oplaty ponosi beneficjent). Na te podstawie bank nalicza oplaty zgodnie z obowiazujaca tabela prowizji i oplat. Co do kosztow w porownaniu z SEPA, nie za bardzo widze tu analogie - SEPA - przelewy wychodzace dostarczane do 3 dni do beneficjenta (dlatego moga byc tanie) dla transakcji przychodzacych banki nie moga pobierac oplat z kwoty przelewu jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby naliczyc oplaty i pobrac je odrebnym ksiegowaniem. Znam banki ktore faktycznie nie pobieraja oplat za transakcje przychodzace lecz czy aby ksieguja srodki zaraz po otrzymaniu (ide o zaklad ze minimum dzien sie zlecenie "przeleza" na rachunku banku :-)

Osobna sprawa jest definicja przelewu zagranicznego, o ile nie ma watpliwosci, ze zlecenie walutowe przychodzace do Polski jest takowym, lecz co z waluta wymieniana pomiedzy bankami polskimi ? Tu raczej takze nie powinno byc watpliwosci, banki utrzymuja swoje konta rozliczeniowe w bankach zagranicznych i musza byc dkonane operacje kompensujace pomiedzy tymi rachunkami - co powoduje, ze transakcja jest dokonywana miedzynarodowo. Analogicznie traktujemy transakcje w PLN przyhodzace z zagranicy (choc tu istnieja metody aby takowa transakcja "zamienila sie" w typowo krajowa).

Ten troche przydlugi wywod zakoncze niesmiertelnym stwierdzeniem - czytajmy ze zrozumieniem warunki uslug na ktore sie decydujemy - jesli oplaty nam nie odpowiadaja (choc osobiscie uwazam, ze usluga moze byc dobra lub tania) nie decydujmy sie na nia, a nie podnosmy lament jak oplata zostanie naliczona :-)
-
2010/10/30 23:16:48
Wytłumaczenie tej absurdalnej prowizji jest bardzo proste. DB ma dosyć wysoki spread na walutach czyli naturalnie klient chce kupić waluty gdzie indziej i spłaty kredytu dokonać w walucie zobowiązania. Nie mogąc pogodzić się z rekomendację "S" która pozwala na taką praktykę postanowili sobie odbić "opodatkowując" przychodzące zlecenia.
-
2010/10/31 08:38:21
Pieniądz rządzi światem,a pieniądzem banki. Bankami rządzą akcjonariusze czyli my. Pretensje możemy więc mieć sami do siebie.
-
2010/10/31 12:24:45
@miles-and-more
"Znam banki ktore faktycznie nie pobieraja oplat za transakcje przychodzace lecz czy aby ksieguja srodki zaraz po otrzymaniu (ide o zaklad ze minimum dzien sie zlecenie "przeleza" na rachunku banku :-) ".
1. Szczerze powiedziawszy zdziwiłem się, że istnieją banki które POBIERAJĄ pieniążki za przelew przychodzący. Przynajmniej w Polsce jest to dziwnym wyjątkiem.
2. Na logikę; jeśli masz do czynienia np. z USD, to faktycznie, pieniążki "przeleżą" sobie dobre kilka godzina na rachunku. Jankesi zasilają nostro w ich godzinach urzędowania, kiedy my smacznie śpimy. Ale "specjalne" przetrzymywanie środków to strzelanie sobie w stopę (uzgodnienia kont następnego dnia) ... ojej.
Absolutnie zgadzam się przy tym z innym watkiem Twej wypowiedzi; dość powszechna ignorancja, niestety nie tylko klientów dla zrozumienia znaczenia kosztów (OUR/SHA/BEN), staranności podawania danych (SWIFT, format IBAN), wczytania się w treść tabeli opłat i prowizji... co niezmiennie skutkuje użalaniem się na zdzierstwo ;)
-
2010/10/31 16:10:28
Zobaczcie jak Raiffeisen Bank wali w... Raiffeisen Bank. Blog: raiffeisenwatch.wordpress.com. Cała prawda o "banku ludzi przedsiębiorczych", który z ludźmi nie powinien mieć nic wspólnego, a z ludzkimi odruchami ma wspólnego niezbyt wiele.

Zawyżone oprocentowanie kredytów. Podobna sprawa, jak w przypadku banków grupy BRE. Ponadto pobieranie opłat za operacje, które winny być bezpłatne. Za to kara UOKiK. W dodatku sprzedaż obligacji bez pokrycia. Odnośnie ostatniej sprawy toczy się postępowanie przygotowawcze w poznańskiej prokuraturze. Biegli sporządzają opinie, które wykażą, czy "bank ludzi przedsiębiorczych" rzeczywiście - jak pokazują dowody w sprawie - wprowadzą swoich VIP-owskich klientów w błąd, mówiąc im o doskonałej kondycji spółki Semax, która w chwili opychania obligacji była na skraju upadłości. Niecały miesiąc po sprzedaży ostatniego pakietu obligacji Semaxu przez Raiffeisen Bank, spółka zwróciła się do poznańskiego sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Omijajcie Raiffeisen Bank z daleka.
-
2010/10/31 17:52:49
Założyłem konto w db NET i teraz żałuje. W najbliższym czasie spodziewam się przelewu
z Google za reklamę na mojej stronie internetowej na sumę 80 euro. Ciekawy jestem
ile za to zapłacę?
Chociaż otrzymałem drobną kwotę (1.90 zł) i nic mnie to nie kosztowało.
-
2010/10/31 18:23:51
@crogool

przyjmijmy, ze USD zostalo wyslane we wtorek z NY, zgodnie z mozliwosciami SWIFT po kilku sekundach komunikat SWIFT jest w banku beneficjenta, a pokrycie na nostrze banku prowadzacego rach dla polskiego banku. Lecz w wiekszosci przypadkow ksiegowanie na rachunku Klienta bedzie w srode (a pieniazki na nostrze przez noc pracuja dla banku odbiorcy :))) Oczywisce zwykly uzytkownik nie dojdzie kiedy faktycznie banki otrzymuja srodki wiec "dodanie" jednego dnia nie jest problemem :-) Wowczas mozna miec zerowa oplate za przelew przychodzacy (bo float i tak zapewnil przychod). Co wiecej taka polityka jest dosc czesto spotykana w odniesieniu do transakcji w PLN wychodzacych. Zrob transfer w piatek o 18:00 w wielu bankach srodki od razu znikna z twojego rachunku, a przeciez przed 8:40 w poniedzialek nikt ich nei przesle do beneficjenta ;-)
-
2010/11/01 10:00:34
Dla rozluźnienia napięcia , poprawienia humoru :o)

www.youtube.com/watch?v=NTuWoDTo-Kw&feature=fvw
-
2010/11/08 11:02:33
Jest dokładnie tak jak pisze "lkkl": nie mogąc zarabiać na spreadzie (a pamiętajmy że DB ma jeden z największych na rynku! Chyba tylko Getin Noble go przebija ...), chcą odbić to sobie na prowizjach za przychodzace przelewy. Ja co miesiąc wpłacam do nich rate w gotówce kupując EUR w kantorze nawet 10-12 gorszy taniej. Jak pytam kiedy zmienią - usuną tę opłatę to słyszę jakieś mętne tłumaczenia, że to przecież koszt dla banku etc. Jaki koszt?! Takie przelewy w EUR puszczane z innego banku w Polsce kosztują kilka e-centów. No to niech więc mają kolejki w oddziałach, koszty mrożenia gotówki, jej transportu, liczenia etc. Ale może kiedyś wprowadzą jeszcze prowizje za wpłaty na własne konto? Czemu by nie?
-
2010/11/09 13:46:46
Zarabiać, nie zarabiać - otworzyłam już jakieś parę lat temu rachunek w Raiffeisenie i własnie Panie "raiffeisenwatch" nie ma w tym banku takich szlonych opłat. Zmienili we wrześniu ofertę dla detalistów i płatności zagraniczne np w EUR na teren unii mam za 2,99 PLN a pozostałe w innych walutach za 19 złotych opłat za płatnosci przychodzące nie ma, a do tego mają świetną kartę Class and Club. Ja tam jestem zadowolonym klientem
-
2010/11/13 18:07:31
Po letniej akcji reklamowej DB (easyNET - rachunki bez prowizji)
założyłem tam sobie konto. Pierwszy przelew z Alior 105,87 EUR w
opcji SHA i niespodzianka. Wpłynęło 98,17 bo pobrano 7,70 EUR
prowizji.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users