Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 29 października 2010

W Kredyt Banku nie wpłacaj na konto za często, bo zapłacisz jak za zboże!

Pamiętacie jedną z najgłupszych prowizji, jaką udało mi się wychwycić - oczywiście dzięki Wam! - w bankowych tabelach opłat i prowizji? Bank Spółdzielczy z Słupcy każe sobie płacić za to, że przyjmuje forsę na konto swojego klienta. Jeśli więc chcę wpłacić 100 zł na swoje własne konto, bank pobierze ode mnie prowizję. Pobierze ją też wtedy, kiedy ktoś inny wpłaci gotówką na moje konto. Bank twierdzi, że nie ma w tym nic złego, ale całokształt jego taryfy opłat i prowizji - upstrzonej dziwnymi zapisami - każe mi myśleć do innego...

Sądziłem, że to jakiś relikt przeszłości, prowizyjny skansen, który można znaleźć tylko „daleko od szosy”. Ale nie! Wyobraźcie sobie, że podobny kwiatek moi czytelnicy znaleźli w tabeli opłat i prowizji Kredyt Banku, jednego z największych banków detalicznych w Polsce!

Właściciel rachunku w Kredyt Banku przy wykonywaniu trzeciej oraz każdej kolejnej wpłaty gotówki w placówce, jest obciążany opłatą 0,2% wartości wpłaty, minimum 7 zł. Taka opłata może doprowadzić do sytuacji, iż posiadacz rachunku zostaje obciążony ogromnymi kwotami za wpłaty dokonane na jego konto przez osoby trzecie. Jeśli ktoś chce nam zrobić na złość, powinien wielokrotnie wpłacić po 1 gr. na nasze konto, a zapłacimy za to jak za zboże” - napisał mi pan Jacek, jeden z czytelników blogu.

Nie uwierzyłem i nerwowo zacząłem wertować tabelę opłat Kredyt Banku. I rzeczywiście, znalazłem tam pozycję: „Wpłata gotówkowa w placówce - od kwoty wpłaty, w momencie jej przyjęcia". Nie ma wątpliwości: niezależnie od tego, kto wpłaca pieniądze, opłatę za tę transakcję zawsze ponosi posiadacz konta!

Poprosiłem o wyjaśnienia biuro prasowe Kredyt Banku. Otrzymałem następujące oświadczenie: „Zgodnie z obecnie obowiązującą Taryfą prowizji i opłat, bezpłatne wpłaty gotówkowe na Ekstrakonto są limitowane do dwóch w miesiącu. Każda kolejna wiąże się z prowizją w wysokości 0,2 proc., min. 7 zł, pobieranej z rachunku. Wprowadzenie tej opłaty zostało poprzedzone analizami transakcji dokonywanych przez Klientów, które pokazały, że dla "przeciętnego Kowalskiego" ten limit jest w zupełności wystarczający. Z możliwości bezpłatnych wpłat na rachunki osobiste często korzystały firmy, które w ten sposób wpłacały utargi, transferowane następnie na konta firmowe. Po wprowadzeniu opłat nie stwierdziliśmy zwiększonej liczby reklamacji ze strony Klientów”.

A więc mamy jasność: Kredyt Bank zorientował się, że przedsiębiorcy często wpłacają gotówkę w oddziale i jest to jedyna rzecz, do której potrzebują konta osobistego. By zamknąć furtkę, bank zaczął po prostu pobierać opłaty od trzeciej i kolejnej wpłaty w placówce. Zgadzam się, że rzadko się zdarza, iż ktoś wpłaca na swoje konto gotówkę więcej niż raz-dwa razy w roku (mnie taka przyjemność zdarzała się kiedyś najwyżej raz w miesiącu, teraz - raz na pół roku). Ale to, że prowizja jest co najmniej dziwna, chyba nie budzi Waszej wątpliwości.

Biuro prasowe Kredyt Banku tłumaczy dalej: „W opisanym przykładzie, faktycznie może dojść do sytuacji, że Klient może paść "ofiarą ataku" nieżyczliwej osoby, która zacznie dokonywać licznych wpłat na rachunek, co będzie wiązało się z pobraniem prowizji. Natomiast od momentu wprowadzenia tej opłaty (sierpień 2009 r.) nie wpłynęło do nas żadne zgłoszenie z tym związane. Bank obecnie analizuje możliwość wdrożenia funkcjonalności, która będzie umożliwiała pobranie prowizji bezpośrednio od wpłacającego”.

No właśnie, skoro sprytni przedsiębiorcy wykorzystywali konta osobiste jako narzędzie do transferowania pieniędzy na konta firmowe, to wystarczy po prostu pobierać prowizję od wpłacającego na konto, zamiast od jego posiadacza. I problem sam się rozwiąże. „W najbliższym czasie zostaną wdrożone przez Bank nowe pakiety konto osobistych, które m.in. różnicują licznik wpłat gotówkowych. Oczywiście w pakietach bardziej rozwiniętych, wpłaty będą nielimitowane, choć biorąc pod uwagę korzystanie z kont przez Klientów, licznik na poziomie 2-3 jest w zupełności wystarczający” - uspokaja biuro prasowe Kredyt Banku. Ja czuję się tylko troszeczkę uspokojony. A Wy, drodzy czytelnicy blogu?

OGŁOSZENIE: Zajrzyj też do Facebooka, na stronę blogu „Subiektywnie o finansach”. Znajdziesz tam zapowiedzi kolejnych wpisów, luźne spostrzeżenia na temat banków, które nie zmieściły się w blogu oraz dyskusje na tematy dotyczące pieniędzy. Jeśli chcesz napisać lub przeczytać coś na temat swojego banku - kliknij okienko Facebooka obok i zostań fanem blogu!

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 29 października 2010 07:44

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • m_jedrzejewski napisał(a) komentarz datowany na 2010/10/29 08:37:21:

    Absurd to mało powiedziane. Ale jeżeli chcą, to niech zrobią ten mechanizm licznikowy tylko dla kont firmowych, nie osobistych RORów osób fizycznych. Zamkną furtkę dla przedsiębiorców, nie narażą zwykłych klientów na atak.

    Ja czuję się niezwykle nieuspokojony. Wręcz zapewniam, że bank będę omijał szerokim łukiem, gdyby kiedyś strzelił mi do głowy pomysł zmiany banku.

  • mentatd_at_gmail napisał(a) komentarz datowany na 2010/10/29 13:17:13:

    Ciekaw jestem co zrobili owi "niesubordynowani przedsiębiorcy", mający zapewne konto firmowe w KB. Być może wprowadzenie tego absurdu okazało się dla KB mniej opłacalne niż się spodziewali bo teraz klienci biznesowi omijają KB szerszym łukiem. Jestem pewien, że w rok po wprowadzeniu tej kuriozalnej opłaty da się to sprawdzić prostymi analizami :-). Oczywiście życzę KB dużo szczęścia w pozyskiwaniu klientów biznesowych często wpłacających cash.

  • nathan_brazil napisał(a) komentarz datowany na 2010/10/29 13:39:22:

    Ze swojej pracy w zielonym banku pamiętam wielokrotne zakładanie kont indywidualnych dodatkowo do firmówek przez przedsiębiorców. I wpłaty na indywidualne-przelew na firmowe, i tak codziennie. Nawet doliczywszy koszty przelewów z konta na konto w tym samym banku (czyli 0,50 zł za jeden), i tak się opłacało. Ale ten bank ze Słupcy jest piękny, żeby jeszcze karać opłatą klienta, który im kasę do ręki przynosi, to tylko w Pyrlandii możliwe.

  • prac124 napisał(a) komentarz datowany na 2010/10/30 14:39:46:

    Bank jest firmą korzystnie obracającą pieniędzmi. To jasne. Każda firma gospodarująca cudzym dobrem powinna dzielić się zyskami z właścicielem tego dobra. To też jasne. A jak to robi bank? Przyjrzyjmy się bliżej. Bank udziela kredyty potrzebującym. Na procent oczywiście. Znamy to. Lichwiarz robi tak samo. Bank ponosi koszty - ok. 2% obracanej kwoty. Różnica pomiędzy przychodem, a kosztami jest zyskiem. A jak tym zyskiem bank dzieli się z właścicielem dobra? W najlepszym przypadku wyrównuje mu koszt utraty wartości z tytułu inflacji 5% i koszt podatku tow.Belki 1%. Zysk przyznaje sobie. Taki się dzieje w najlepszym wypadku. Większość banków w Polsce nawet część utraty wartości nabywczej (inflacja 5%) "powierza" trosce właściciela dobra wpłacając mu odsetki mniejsze od 5%. De facto bank nie dość, że bogaci się obracając naszymi pieniędzmi, to jeszcze obciąża nas częściowo kosztami inflacji sam nie ponosząc tych kosztów wcale. Pieniądze w ustawicznym ruchu przecież nie tracą na inflacji nic.
    To już wiecie, dlaczego mając pieniądze wydaję je jak najszybciej?

  • jetti napisał(a) komentarz datowany na 2010/10/30 16:26:08:

    KR.bank nie chce pozyskać sobie klientów tylko ich stracić.

  • raiffeisenwatch napisał(a) komentarz datowany na 2010/11/02 19:36:37:

    Zapraszam na blog: raiffeisenwatch.wordpress.com. Zobaczcie jak Raiffeisen Bank skubie klientów!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny