Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 02 grudnia 2010

Polisy 4Life Direct, czyli zakład ze staruszkiem o życie. Raczej drogi zakład

Zakład o życie - to istota każdego ubezpieczenia obejmującego ryzyko zgonu, czy to w sposób naturalny, czy w nieszczęśliwym wypadku. Paradoksem tego zakładu jest to, że klient, „wygrywając” go finansowo przegrywa grę o życie, umierając wcześnie. Jeśli zaś długo cieszy się życiem, firma ubezpieczeniowa inkasuje pieniądze, które przez lata klient wpłacał. I finansuje z nich odszkodowania dla innych osób, a częściowo również własny zysk.

W takim podejściu do tematu nie ma nic kontrowersyjnego, taki zakład to przecież istota ubezpieczenia. Wątpliwości pojawiają się w sytuacji, kiedy rzecz dotyczy osób starszych, z definicji charakteryzujących się wyższym ryzykiem wypłaty odszkodowania.

Indyk myśli o niedzieli

Część firm w ogóle nie chce ubezpieczać osób powyżej 65 roku życia, a więc w wieku emerytalnym. Inne ustawiają składki na poziomie zaporowym. Jest też co najmniej jedna oferta firmy, która nie tylko ubezpiecza osoby starsze, ale też nie zadaje zbyt wiele kłopotliwych pytań np. o stan zdrowia. To 4Life Direct, pośrednik finansowy dystrybuujący w Polsce ubezpieczenia zarejestrowanej w Gibraltarze firmy Red Sands. Przyjrzałem się bliżej tej ofercie, bo szlag mnie trafia, jak widzę telewizyjne reklamy 4Life Direct.

KLIKNIJ: 4Life Direct - Moi Bliscy - TV Commercial from Red Sands on Vimeo.

Czy urodziłeś się w latach 1925-1965? Jeśli tak to już teraz wyślij SMS po numer i dowiedz się jak uzyskać gwarantowane ubezpieczenie na życie już od złotówki dziennie” - takim intrygującym stwierdzeniem zaczyna się jedna z najnowszych reklam polisy „Moi Bliscy”, oferowanej przez pośrednika finansowego 4life Direct. W drugim spocie pojawia się z kolei znany lektor Ryszard Rembiszewski, nęcąc: „Jeśli myślą państwo o swoich bliskich, proszę posłuchać mnie uważnie”.

Oba spoty na pierwszy rzut oka wyglądają, jakby pochodziły z innej epoki. Zamiast dynamicznych kadrów, efektów specjalnych, fajerwerków, mamy zwykłą, gadającą głowę, w dodatku mówiącą przez ponad minutę bez przerwy, gdy dziś standardowe reklamy rzadko trwają dłużej, niż pół minuty. Gdyby ogłaszano w Polsce konkurs na najnudniejszą reklamę, spot „Moich Bliskich” byłby zapewne jednym z faworytów.

Czytaj też: o polisie zdrowotnej Axa i kłopotach w dostępie do lekarzy. Płać 250 zł miesięcznie, ale lekarza szukaj sobie sam

Ale - jak by powiedział poeta - w tym szaleństwie jest metoda. Te reklamy są skierowane do osób starszych, więc ich poetyka celowo jest inna, niż reklam adresowanych do młodzieży lub osób w średnim wieku. Chodzi o polisę, która zapewnia bliskim starszej osoby odszkodowanie po jej śmierci. W spotach lektorzy bez ogródek mówią o tym, że koszty pogrzebów są wysokie. I sugerują, że bez dodatkowych pieniędzy trudno nie być, po swojej śmierci, obciążeniem dla bliskich. A tego żadna starsza osoba nie chce.

Czytaj też: Strrasznie zaniedbana polisa. Dostała mniej, niż wpłaciła

„Moi Bliscy” to bodaj jedyna na rynku polisa, którą można zawrzeć nawet mając 85 lat. I jedyna, która nie wymaga dodatkowych badań lekarskich. O ile firmy ubezpieczeniowe zwykle boją się ubezpieczać osoby starsze, ze względu na duże ryzyko wypłaty odszkodowania, to 4life Direct nie ma takich obiekcji i ogranicza odmowy zawarcia polis tylko do nielicznych wyjątków.Są wśród nich ciężkie choroby serca, płuc, nerek i np. cukrzyca. Aczkolwiek firma jest o tyle fair, że jeśli nawet po pewnym czasie okaże się, iż nie wypłaci odszkodowania ze względu na jakieś wyłączenie lub stan zdrowia klienta w momencia zawarcia polisy, to przynajmniej zwraca wszystkie składki.

Jest i drugie ograniczenie. Przez pierwszy rok ubezpieczenie zapewnia wypłatę odszkodowania tylko wtedy jeśli śmierć nastąpi w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jeśli w pierwszym roku trwania ubezpieczenia śmierć nastąpi z przyczyn naturalnych, firma zwraca wpłacone składki.

Sensowne odszkodowanie za 1 zł dziennie (czyli ok. 30 zł miesięcznie), którym kusi 4life Direct w reklamie, od razu radzę między bajki włożyć. Jeśli masz 60 lat i chciałbyś, by twoi bliscy dostali po twojej śmierci kwotę 5000 zł, będziesz płacił po 44 zł miesięcznej składki. Jeśli masz 70 lat - składka wyniesie już 63 zł. Czyli dwa razy więcej, niż obiecywany 1 zł dziennie. Jeśli chciałbyś wysokiego odszkodowania dla bliskich, np. w wysokości 20 tys. zł - składka wyniesie już co najmniej 115 zł miesięcznie (dla młodszego emeryta, mającego 60 lat). Przy maksymalnym odszkodowaniu, sięgającym 300 tys. zł, składka dla 60-latka wynosiłaby, bagatela, 1451 zł miesięcznie.

Aby ocenić czy to dużo czy mało, postanowiłem ... nakręcić pastisz tej reklamy i troszkę Was rozbawić:

... a potem policzyć ile pieniędzy można uzbierać, odkładając przez dłuższy okres w banku identyczną kwotę, jak składka na polisę „Moi Bliscy”. I co się okazało? Jeśli np. masz 60 lat i zaczynasz odkładać co miesiąc 115 zł, to już po dziesięciu latach - razem z odsetkami - zebrałbyś 18 tys. zł. Czyli mniej więcej tyle, ile gwarantuje firma 4life Direct.  Po dwudziestu latach (czyli gdybyś dożył osiemdziesiątki) w banku byłoby już 47 tys. zł.

Jeśli umrzesz dość młodo, w ciągu kilku lat od zawarcia polisy, wypłacone odszkodowanie będzie wyższe od kwoty, którą samodzielnie uzbierałbyś w tym czasie w banku. Jednak już po ok. dziesięciu latach sytuacja się odwraca - gwarantowane odszkodowanie staje się znacznie niższe od kwoty, którą można oszczędzić samodzielnie. Warto sobie z tego zdawać sprawę, rozważając zakup takiej polisy.

Zapytałem firmę 4Life Direct o to, czy nie uważają swych polis za po prostu koszmarnie drogie. Skoro już po 10 latach opłacania składek firma nie musi dokładać do interesu w wypadku śmierci klienta, to interes wydaje się świetny. Dla firmy, ale nie dla klienta. Oto jaką otrzymałem odpowiedź z biura prasowego.

Ubezpieczenie Moi Bliscy jest pierwszym tego rodzaju ubezpieczeniem sprzedawanym przez telefon w bezpośrednim kontakcie z Klientem. Model ten wymusza trochę inną ocenę ryzyka ubezpieczeniowego, tak aby maksymalnie uprościć proces zawarcia ubezpieczenia na życie. To bardzo pozytywne i pożądane przez Klientów cechy. Wszystko co musi zrobić Klient to podpisać jednostronicowy wniosek i opłacić składkę.

Niestety samo umożliwienie ubezpieczania się wszystkim zainteresowanym, którzy kwalifikują się do tego ze względu na wiek, brak ankiety medycznej we wniosku, brak pytań o stan zdrowia, ciśnienie krwi, wagę, przebyte choroby, picie alkoholu lub palenie papierosów powoduje, że ryzyko przyjęcia do ubezpieczenia wzrasta. Stąd odpowiednie do tego ryzyka okresy karencji. Warto również pamiętać, że nie mogąc spotkać się z Klientem, nie wiemy w jakim jest stanie zdrowia, nie wiemy nawet czy jest osobą pełnosprawną, czy nie.

Pytania zawarte w tradycyjnych wnioskach ubezpieczenia na życie, często wkraczają w bardzo intymne sfery ludzkiego życia. Wprowadzają Klientów w zakłopotanie i bardzo często wywołują niechęć do wypełnienia wniosku i dzielenia się takimi informacjami z agentem i towarzystwem ubezpieczeń. Są to główne powody dla których w naszej umowie znaleźć można zapisy związane:

Z jednolitym okresem karencji dla zgonów naturalnych dla wszystkich ubezpieczonych (trwającym 12 miesięcy). W tym czasie wypłacamy wszelkie świadczenia dla zgonów będących następstwem nieszczęśliwych wypadków. Warto również zwrócić uwagę, że jeśli w tym okresie wystąpi zgon naturalny, zwracamy uposażonym 100% wpłaconych składek, nie potrącając nic za okres udzielonej w tym czasie ochrony, nie potrącając kosztów administracyjnych czy kosztów związanych z wystawieniem polisy.

Z okresem karencji trwającym 36 miesięcy  dla zgonów naturalnych, których przyczyną będzie zdiagnozowana ciężka choroba (co ważne - zdiagnozowana i leczona, wymieniona w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia) na którą leczył się (ubezpieczony) w ciągu pięciu lat przed datą zawarcia ubezpieczenia. W dalszym ciągu jednak w sytuacji, w której nasz klient leczył się na nowotwór a umarł na skutek innej choroby, niezdiagnozowanej przed zawarciem ubezpieczenia, wypłacimy uposażonym całość świadczenia”. Tyle ubezpieczyciel. Ostatnie słowo, jak zwykle w tym blogu, należy do Was.

SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Zapraszam!

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 02 grudnia 2010 07:41

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • robal_pl napisał(a) komentarz datowany na 2010/12/02 11:12:35:

    Nie bardzo rozumiem zamieszanie. "Jest ryzyko - jest zabawa" jak to mówią. Znaczy masz polisę bez zbędnych pytań ale jest dość droga. Możesz iść gdzie indziej, gdzie być może dostaniesz polisę po bardzo szczegółowym wywiadzie i badaniach lekarskich ale być może tańszą. Jest wybór.

    Swego czasu Citibank udzielał (mi) kredytów bez pytania i kręcenia, szybko i od ręki ale były drogie. Za to gdzie indziej musiałbym wypełniać tonę papierów i zaświadczeń i czekałbym miesiąc na kredyt. Albo szybko i bez pytania ale drożej albo z mnóstwem papierów i długotrwałą procedurą ale taniej.
    IMHO nie ma co się przejmować. Oferta wygląda dość uczciwie, szczególnie jeśli zwracają wpłacone składki (w tych niektórych przypadkach). O ile nie ma dużej ilości paragrafów napisanych drobnym druczkiem.

  • pawels80 napisał(a) komentarz datowany na 2010/12/03 20:27:48:

    jak dla mnie to ten biznes jest gruba nicia szyty.

    - spolka corka w polsce to marna 'sp. z o.o.'
    - wlasciciel na gibraltarze.

  • narsutt napisał(a) komentarz datowany na 2010/12/06 04:42:04:

    Zasadniczo ubezpieczenie nie wydaje się wcale nieopłacalne, podobnie jak ich oferta szpitalna. W oczywisty sposób premiuje jednak tych, których życie jest poważnie zagrożone. Sytuacja zdaje się wyglądać podobnie jak w przypadku lichwiarskich kredytów. Są osoby, które nie otrzymają kredytu na komfortowych warunkach. Muszą zatem przebierać w ofertach znacznie droższych. Ale także wśród takowych, znajdą opcje relatywnie bardzo- i mało atrakcyjne.

    Nasuwa się pytanie - jacy ubezpieczyciele umożliwiają zawarcie ubezpieczenia na życie po 65 roku?

    Aha i od razu przychodzi mi do głowy kolejne - czy osobnika w wieku, powiedzmy 60 czy 66 lat, mieszkającego na stałe w Polsce, można bez przeszkód ubezpieczyć na życie np. w Irlandii, biorąc pod uwagę fakt, że składka może okazać się znacząco korzystniejsza?

    www.irishlife.ie/lifecover/quote-calculator.html

    Np. tutaj dla mężczyzny ze stycznia 1950, który chciałby zapewnić uposażonemu kwotę odpowiadającą dziś sumie 100 000zł. (ok. 21000 funtów) w razie swojej śmierci proponuje się wpłacanie składki w wysokości 26,26 funta miesięcznie, co odpowiada kwocie 125zł. Ubezpieczenie ma zapewnione aż do 80tki. Wydaje się to dość kalkulowalne. Pytanie tylko, w jaki sposób bez straty na różnicach kursowych, przelewać taką kwotę na irlandzkie konto?

  • signore_honore napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/31 23:32:34:

    kalkulacje po ostatnich zmianach w OWU, w miarę neutralne podejście: ubezpieczeniak.blogspot.com/2012/05/ubezpieczenie-4life-direct-moi-bliscy.html

  • roowwe napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/26 20:38:52:

    Trafiłem tu przypadkowo. Bezwzględnie zgadzam się z opiniami zamieszczonymi przez Xanthię i dvcpiotra. Nie będą pisał o obraźliwych i emocjonalnych komentarzach valdo. Jego bezstronność jest pod dużym znakiem zapytania. Reklama polisy świadczy o wyjątkowej bezczelności ludzi, którzy ją tworzą ponieważ wiąże się z mieszaniem w głowach najsłabszym i najbardziej niezorientowanym. Dodatkowo wciska im się do głowy "kit" jaką to wspaniałą przysługę zrobią swoim rodzinom pozytywną odpowiedzią. Moim zdaniem reklamy te powinny być usunięte i dalsze ich propagowanie zabronione. Przekracza się w nich granice przyzwoitości.

  • jeszcze-kurwa-zywy napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 12:55:30:

    Makabryczne reklamy w stylu: Jakim prawem jeszcze nie zdechłes? Kto zapłaci za twój pogrzeb?- to nagorsze obrzydliwstwo jakie słyszałem w zyciu- do dna jeszcze nie doleciało- złożona skarga do TV i do Rzecznika Praw Obywatelskich za obrzydliwe i nieludzkie słowa - powodujące u mnie odrazę i powodujące depresję !!! Nawet jeśli nic nie zostawię swoim bliskim to i tak jak umre będę miał w d..pie kto zapłaci za mój pogrzeb- odpowiem- Państwo- jak spowodowało pozwoleniem na publikacje takiej reklamy, która powoduje codzienną traumę- to niech się pałuje! Ludzie nie dajmy sie zwariować! OPS- y też do czegoś są.

  • arturlew7 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/13 09:14:27:

    Obrzyliwa reklama : Kto zapłaci za twój pogrzeb,powinna jak najszybciej zniknąć!!!! Pkazywanie jej w tv staruszkom,pajentom hospicjów,umierającym na nieuleczalne choroby to zwykłe świństwo i chamstwo!!!!!!! Pisałem do KRRiTV i maja to w dupie!!!! Nie łamie ta reklama zasad!! A ZASAD TU NIE MA BO JEST WOLNOAMERYKANKA!!!! Ludzi umierają i będą umierać,ale świństwem jest przypominanie im o tym!!! DNO!!!

  • ua741 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/08 15:37:09:

    Jest jeszcze pytanie, czy to nie działa przypadkiem na zasadzie piramidy finansowej.
    Świadczyłaby o tym ekspansywna reklama (90 sekund - to rzadkość!). Czy aby nie z dramatycznej potrzeby pozyskiwania coraz większej liczby klientów?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line