Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 04 stycznia 2011

W banku jak w Matriksie, czyli w poszukiwaniu zaginionej lokaty. Zgubił ją...

SPRAWDŹ CO UDAŁO NAM SIĘ WSPÓLNIE ZAŁATWIĆ! Dzięki pomocy blogu „Subiektywnie o finansach” w zeszłym roku udało się rozwiązać wiele problemów czytelników. Zobacz listę najważniejszych naszych sukcesów: jeden bank poprawił reklamy, drugi wycofał się z pobierania nielegalnej prowizji, jeszcze inny przestał wciskać klientom drogie karty, zaś w jeszcze innym pewien tajemniczy komponent stał się wreszcie... kompatybilny. Macie problemy z bankami, firmami ubezpieczeniowymi albo innymi instytucjami finansowymi? Zgłaszajcie je w Facebooku, wysyłając do mnie wiadomość na stronie „Subiektywnie o finansach”!

A dziś kolejna ciekawa historia. Trochę zabawna, choć tylko z punktu widzenia postronnego obserwatora, bo nie chciałbym być w skórze klienta banku, któremu się ona wydarzyła. Otóż, nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale bank może... zgubić Waszą lokatę. Tak po prostu. Była i nie ma. I nie wiadomo gdzie jest. To znaczy wiadomo: w czarnej dziurze. Historia, którą opowiedział mi jeden z czytelników blogu, jest właśnie o tym. Posłuchajcie opowieści człowieka, który bardzo się zestresował.

Jakiś czas temu otworzyłem kilka lokat poprzez  serwis OpenOnline. Pieniądze przelałem z Eurobanku i po zakończeniu środki te miały tam właśnie powrócić. Niestety - tylko w teorii. Któregoś pięknego dnia, po wnikliwym przeanalizowaniu historii wpływów na konto, zorientowałem się, że... brakuje mi pieniędzy z dwóch lokat! Sprawdziłem wszystko trzy razy. A potem zacząłem dzwonić do banków i upewniać się, czy to aby nie moja pomyłka. Okazało się, że niestety nie mam przywidzeń - dwa przelewy nie dotarły.

Podejrzenie padło na serwis OpenOnline,  gdzie zakładałem lokaty. Pomimo, iż po zalogowaniu się na konto widziałem, że lokaty już zostały zamknięte, na wszelki wypadek postanowiłem sprawdzić, czy wszystkie przelewy zostały wysłane. Z obsługą OpenOnline rozmawiało mi się dość dobrze, miło i uprzejmie. Z podstemplowanych dokumentów  bankowych, których skany otrzymałem, wynika,  że wszystkie przelewy zostały wykonane i potwierdzone. Na wszystkich znajdowały się poprawne dane. Czyli numer konta i moje dane osobowe.

Może więc to Eurobank zawalił? Po telefonie na infolinię  i  wyłuszczeniu  sprawy dowiedziałem się, że muszę posiadać aktywny  kanał  bankowości  telefonicznej,  bez  tego  nawet nie kiwną palcem.  Skierowano  mnie  do najbliższej placówki Eurobanku. Tam uspokojono mnie, że Eurobank (jak jest zapisane w regulaminie), ma 48 godzin na zaksięgowanie  przelewów, więc niepotrzebnie robię zamęt, bo pieniądze na pewno się znajdą. Zacisnąłem zęby i poczekałem do następnego rana. A nuż mają rację  i  to  ja  panikuję?  Niestety,  moje  ciche  nadzieje  poległy następnego  rana,  kiedy  to  na  koncie widniał ten sam stan, co dnia poprzedniego.

Pani  w  banku  poprosiła, abym dostarczył do  Eurobanku  maila  z  OpenOnline, w którym dostałem potwierdzenia  dokonanych  przelewów.   -  co też uczyniłem. Musiałem się pofatygować do najbliższej placówki  banku. Pani w placówce Eurobanku okazała się super uprzejmą, otwartą na moje pomysły rozwiązania  sprawy oraz współczującą osobą. Swoimi  kanałami skontaktowała się z księgowością i dostała potwierdzenie, że przelewy do nich nie dotarły

Zadzwoniłem  do Narodowego Banku Polskiego z zapytaniem jak wyjaśnić taką sprawę i poinformowano mnie, że najprawdopodobniej jest to jednak wina banku wysyłającego. Czasem występują takie  problemy. Bank powinien je wychwycić wcześniej, ale skoro tego nie zrobił, to powinienem  z  pisemną  odpowiedzią na moją reklamację złożoną w Eurobanku zwrócić  się  oficjalnie  do  Getin Noble, aby to oni prześledzili los tych  przelewów, m.in. sprawdzając sumy na „kontach drogi", czy jakoś tak. W NBP powiedzieli, że to  bank wysyłający przelewy ma obowiązek wyjaśnić tą sprawę, a nie bank  odbierający i - jak to określiła mądrze pani z NBP - mnie jako klienta nie powinno  interesować  jak oni to zrobią” - napisał czytelnik.

Upłynął tydzień, w czasie którego na skroni klienta Eurobanku pojawiło się mnóstwo siwych włosów. Co prawda czytelnik naliczył tylko dziesięć, ale chyba na tym straty się nie kończyły. I pewnie klient siwiałby dalej, gdyby nie okazało się, że... pieniądze się znalazły! „Nie wiem, czy to za pana sprawą, czy nie, ale tak czy siak - dziękuję bardzo za wysłuchanie mojej historii! Dziś zadzwonił do mnie pan z OpenOnline z informacją, że mieli problem jakiś i przelewy, które powinny wyjść 20-21 grudnia - wyszły dopiero 27 grudnia. Niby nic się nie stało, bo mam z powrotem pieniądze... a jednak OpenOnline od samego początku kłamał w żywe oczy. Nawet przysłano mi skany potwierdzeń zrealizowanych przelewów i na każdym kroku wmawiano, że "to na pewno wina Eurobanku". Gdzie mogę zgłosić zaistniałą sytuację, aby winni zostali ukarani? Przez ten incydent miałem zepsute Święta i dlatego nie puszczę im tego płazem” - odgraża się klient.

Cóż, przyznam się Wam szczerze, jak na spowiedzi - tym razem to nie moja zasługa. Nawet nie zdążyłem wysłać pytań do Getin Noble Banku. Ale najważniejsze, że cała historia dobrze się skończyła. A tak na przyszłość... jeśli Wasz przelew nie dojdzie na czas do celu, to po co się od razu awanturować? Zróbcie sobie herbatkę z melissy, weźcie relanium i dajcie bankowcom tydzień. Może znajdą? :-)

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Zapraszam!

PRAWIE 126.000 CZYTELNIKÓW BLOGU!. W grudniu 2010 r. blog „Subiektywnie o finansach” odwiedziło 125.981 osób, zaś w listopadzie - 123.279 osób. Dane te nie obejmują wizyt czytelników za pośrednictwem czytników RSS. To jeden z najpopularniejszych blogów finansowych w Polsce!. Dołącz do jego czytelników i codziennie sprawdzaj nowe wiadomości ze świata finansów. W blogu „Subiektywnie o finansach” codziennie co najmniej jeden nowy artykuł!

ZOBACZ CYKL KLIPÓW WIDEO „PRZEŚWIETLAMY REKLAMY”. W ciągu ostatnich dwóch lat powstało kilkadziesiąt odcinków prześwietlania reklam w wersji wideo. Początkowo kręciłem je wspólnie z Andrzejem Chećko, a później z Anią Skurczyńską i Kasią Łuką. Zostań fanem prześwietlania reklam w wersji wideo i obejrzyj wszystkie odcinki na platformie Gazeta.tv

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 04 stycznia 2011 15:29

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • taktowlasnieja napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 15:32:52:

    "Gdzie mogę zgłosić zaistniałą sytuację, aby winni zostali ukarani?"

    Czy autor bloga chciałby odpowiedzieć czytelnikowi na to pytanie, czy niekoniecznie?
    :)

  • malasunny napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 16:17:04:

    Pewnie mógłby to zgłosić do KNF albo UOKiK.

    Ale bank, w którym nie da się u przysłowiowej pani w okienku w oddziale zamówić karty debetowej chyba już niczym mnie nie zdziwi. Odeślą cię do terminala albo do mLinii i zadowoleni. To dopiero jest paranoja.

  • malasunny napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 16:18:28:

    Masz ci los, połączyłam w jeden 2 komentarze, druga część odnosi się oczywiście do mBanku, blokującego klientowi kartę.

  • vivifiant napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 16:53:02:

    Nie aż tak tragicznie, ale miałam podobnie przed świętami. Mój brat ma konto w WBK, a ja w AliorBanku. Zawsze robił mi przelew, aby zdążyć na tą południową sesję wychodzącą(coś koło 12), aby mój bank przyjął ją o 16:15. I tak kilka miesięcy działało - do południa kasa wysłana, a popołudniu już ją miałam. I 22grudnia mój brat zrobił przelew o godzinie 10, abym popołudniu kasa doszła - a tym samym ja miałabym za co wrócić do Polski na Święta. 16:15 - nic i tak co 15min.. ciągle nic. Dopiero dnia następnego o 5rano jakimś cudem pieniądze JUŻ znalazły się na moim koncie. Zastanawiające jest, że pierwsza sesja przychodząca w Aliorze jest około godziny 11, a pieniądze były o 5rano. Nie znam się na tym, ale to te pieniądze musiały dojść do Aliora tego samego dnia co były wysłane, tylko Bank musiał je sobie przechwycić na jakieś swoje subkonto, aby pracowały i dopiero rano przelał na moje konto.

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 18:20:02:

    Panie Maćku właśnie mi popsułeś humor . Założyłam wczoraj lokatę w Getin Banku a tu taki artykuł . Dobrze że mój mąż Cię nie czyta bo już mi się za tą lokatę internetową oberwało a jakby jeszcze zginęła ):

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 18:20:46:

    Panie Maćku właśnie mi popsułeś humor . Założyłam wczoraj lokatę w Getin Banku a tu taki artykuł . Dobrze że mój mąż Cię nie czyta bo już mi się za tą lokatę internetową oberwało a jakby jeszcze zginęła ):

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 19:46:07:

    W tym Getinie naprawdę są jakieś problemy . Po wielkich trudach i namowach (tyle trudu i na marne) , złożył wniosek o " Lokatę na start " mąż i nie przyszła żadna aktywacja " szok " i mówiłem stwierdził ):

  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 19:57:33:

    A czy Getin do przeprosin dołączył jeszcze ustawowe odsetki za zwłokę albo przynajmniej doliczył okres tej zwłoki do trwania lokaty i powiększył kwotę odsetek? Wtedy można byłoby wybaczyć.

  • ryszard_mis_ochodzki napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 20:28:00:

    apropo getinu i openu

    od jakiegos czasu (2mies?) nie przychodzi mail informujacy o zlozeniu wniosku o zalozenie lokaty

    zawiera on wszelkie potrzebne dane miedzy innymi numer konta na ktory trzeba zrobic przelew, ale jest takze dowodem jakby nie patrzec zlozenia takiego wniosku

    teraz maile nie przychodza a dane oczywiscie mozna sobie sprawdzic online na swoim koncie, tyle tylko ze jak widac taki wniosek juz np po wplacie moglby 'zniknac' i jak udowodnic ze wogole sie skladalo jakis wniosek?

    a pieniadze przelalo bo sie na to wlasnie konto bo tak wygenerowal system openu a nie bo tak nam sie podobalo? dowod w postaci wyciagu z naszego konta jest tylko dowodem ze zrobilismy przelew a nie ze byl to przelew na lokate w openie czy getinie

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 20:36:56:

    " ryszard_mis_ochodzki "

    Zamówiłam listowne potwierdzenie założenia tej lokaty zobaczymy .
    Panowie nie straszcie mnie . ):

  • dj napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 21:31:31:

    W takich przypadkach jak opisany bardzo skuteczna jest skarga na bank do KNF:

    www.knf.gov.pl/jsf/formularze/skarga_na_bank.jsf

    Osobiście przerabiałem i dotyczyła tej samej instytucji (Getin Noble Bank SA za pośrednictwem Open Online). Moje lokaty też zapadły się pod ziemię po ich zakończeniu w Open. Bank przetrzymał pieniądze o trzy dni robocze za długo zanim je przelał na moje konto. Oczywiście tłumaczyli się jak zwykle "błędem systemu". KNF zmusiła ich do przeprosin i zapłaty odsetek w wysokości oprocentowania lokat za te 3 dni zwłoki.

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 22:15:54:

    Na razie swoją lokatę widzę nie zniknęła a na męża wniosek jeszcze środków nie przelałam i już chyba nie przeleję :)

  • raiffeisenwatch napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 22:20:31:

    A Raiffeisen Bank wciąż kantuje na kartach i opłatach za nie. Kary i upomnienia UOKiK niewiele dają. Jeden z najnowszych przypadków opisany na moim wspaniałym blogu:

    raiffeisenwatch.wordpress.com

  • w6930 napisał(a) komentarz datowany na 2011/01/04 23:27:27:

    @onazgagula: 02.01 zakończyła mi się półroczna lokata założona przez openonline i wczoraj pieniążki wróciły na konto bez żadnych problemów. Niemniej faktem jest, że zdarza im się robić z ludzi debili posługując się tanimi kłamstwami. Na przykład przez cały okres lokaty nie otrzymałem listownie potwierdzenia otwarcia lokaty choć czterokrotnie takowe zamawiałem. Nie wiem jak teraz ale kilka miesięcy temu to było ich standardowe działanie. Na jakimś forum wyczytałem, że trzeba złożyć oficjalną reklamację i dopiero wtedy wyślą. Błędy systemu to ich standardowa śpiewka a prawda jest taka, że najczęściej chodzi o ograniczanie kosztów. Oprocentowanie na tle konkurencji mają bardzo dobre. Plusem jest też łatwość założenia lokaty. Niestety jak to w życiu, niczego nie ma za darmo; wrażliwi płacą lekkim stresem i poczuciem że leci się z nimi w kulki. Taka już chyba specyfika działalności openfinanse i getinu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny