|
Blog > Komentarze do wpisu
Spiera się z bankiem, a ten wpisał ją do BIK. Wilczy bilet na długie lata?Odkąd wymyślono Biuro Informacji Kredytowej (BIK), w którym banki umieszczają wszystkie dane o naszych kredytach - tych spłaconych w terminie i tych spóźnionych - powiedzenie, że w przyrodzie nic nie ginie, zyskało nową jakość. Bank może Ci wyciągnąć pół nie spłaconej raty nawet po kilku latach. I potraktować to jako pretekst do nie udzielenia nowego kredytu. I za to nie lubię zbytnio BIK-u. Pewnie gdybym zarządzał portfelem kredytowym w banku, to bym miał inne zdanie na ten temat - w końcu priorytetem jest ochrona pieniędzy deponentów, a to zależy od poziomu spłacalności udzielanych przez bank kredytów. BIK pomaga więc chronić oszczędności przed złymi ludźmi, którzy nie spłacają kredytów. Kłopot z BIK-iem jest taki, że nie podlega - jak biura informacji gospodarczej, zwane przysłowiowo „czarnymi listami” - rygorom specjalnej ustawy, która zobowiązuje je do wykreślenia z bazy klienta, który spłacił dług. Zarówno Infomonitor, jak i Krajowy Rejestr Długów oraz baza ERIF, mają dokładnie powiedziane w ustawie kiedy muszą zdjąć informacje o dłużniku z listy. BIK żadnych informacji nie zdejmuje, a rysy w życiorysie zostają na długo. Rysy zarówno zasłużone, jak i te, które banki rysują nam niezasłużenie lub wręcz niezgodnie z prawem. Czytaj też: Bank pomoże Ci zajrzeć do BIK-u Napisała do mnie pani Joanna. „Szukam kogoś, kto wesprze mnie w walce z Bankiem AIG. W 2007 r., na podstawie nakazu komorniczego, spłaciłam zadłużenie wobec banku. Sprawę uważałam za zamkniętą. W ubiegłym roku starałam się o kredyt gotówkowy i go dostałam. W tym roku zaczęłam rozglądać się za kredytem mieszkaniowym i tu szok. Okazało się, ze jestem notowana w BIK jako nierzetelny klient z zaległą kwotą ok. 2000 zł. Zgłosił mnie właśnie AIG. Napisałam do nich, otrzymałam odpowiedź, że mam zadłużenie 57 zł i... 1700 zł odsetek za trzy lata. Wcześniej nikt do mnie nie pisał i nie wzywał do zapłaty” - pisze pani Joanna. Sprawa wygląda na dość zagadkową. Pani Joanna wynajęła prawnika, który przejrzał dokumenty i zakwestionował roszczenie banku. Już pomijam fakt, że przez trzy lata bank pieczołowicie skrywał kilkudziesięciozłotową zaległość, by naliczać odsetki i odsetki od odsetek. Nie ma to wiele wspólnego z etyką działania instytucji finansowej. Gorzej, że wcale nie jest pewne, czy te 57 zł pierwotnego długu bank w ogóle miał prawo naliczyć. Spór z bankiem pewnie pani Joanna będzie toczyć jeszcze długo, ale AIG wpisał ją do BIK jako nierzetelną klientkę, co może być wilczym biletem dla innych banków. I właśnie o wykreślenie informacji o zaległości, umieszczonej w BIK, klientka walczy w pierwszej kolejności. Czytaj też: Banki często o ciebie pytały? To może obniżyć Twoje notowania! Pani Joanna wynajęła prawnika, który przejrzał papiery i napisał tak: „Z załączonych przez Panią dokumentów wynika jednoznacznie, iż w 2007 r. zapłaciła Pani całą należność dochodzoną wówczas przez bank. Bank powinien wykazać Pani skąd wzięło się to zadłużenie, dlaczego wcześniej nie egzekwował tych należności i zachowywał bierność przez trzy lata. Przydałoby się również przedstawienie bankowi stosownych dokumentów od komornika, które poświadczają, iż całe roszczenia banku zostało zaspokojone. Jeśli chodzi o usunięcie Pani danych z Biura Informacji Kredytowej (BIK), to sprawa wygląda następująco. Sam BIK nie może zmieniać posiadanych informacji samodzielnie. Bank, który korzysta z usług BIK zobowiązany jest wobec niego do przesyłania informacji kompletnych, prawdziwych i dokładnych - a zatem także do zgłoszenia, że dany klient spłacił terminowo swoje zobowiązania kredytowe i nie ma wobec banku żadnych zaległości. Jednocześnie wszelkie zastrzeżenia odnośnie treści danych osobowych klient banku powinien kierować do banku będącego właścicielem tych danych - czyli w tym przypadku banku, który udzielił kredytu. Osoba, której nazwisko niesłusznie widnieje w BIK, może zwrócić się do instytucji, która takiego wpisu dokonała, o złożenie odpowiedniego wniosku, na podstawie którego będzie można dokonać wykreślenia. Taka możliwość istnieje, o ile w ocenie banku zaistnieje do tego podstawa prawna lub faktyczna, dane są niepoprawne lub nieaktualne. Następuje to wówczas na pisemny wniosek banku, które konkretne dane przekazał. Ponadto zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych każdej osobie, której dane umieszczone w zbiorach danych przysługuje prawo do żądania uzupełnienia, uaktualnienia, sprostowania danych osobowych, czasowego lub stałego wstrzymania ich przetwarzania lub ich usunięcia, jeżeli są one niekompletne, nieaktualne, nieprawdziwe lub zostały zebrane z naruszeniem ustawy albo są już zbędne do realizacji celu, dla którego zostały zebrane. W przypadku wystosowania takiego żądania do BIK-u - to zgodnie z umową między BIK-iem a danym bankiem - bank zobowiązany jest do niezwłocznego podjęcia niezbędnych działań, aby sprawdzić zasadność żądania klienta. W przypadku stwierdzenia przez bank, że żądanie klienta jest uzasadnione, bank niezwłocznie podejmie wszystkie działania, aby wyjaśnić przyczyny przekazania niepoprawnych danych, wycofa dane z bazy lub w zależności od oceny możliwych skutków dla innych banków prześle do bazy poprawne dane”. Czytaj też: Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Sprawdź czy bank... Krótko mówiąc: pani Joanna jest trochę na łasce banku AIG, od którego widzimisię zależy wykreślenie niekorzystnych dla klientki danych z BIK. Czy powinno tak być? To mniej więcej tak, jakbym ja - dziennikarz ekonomiczny - wszedł w spór sądowy z jakąś instytucją finansową i ta instytucja zażądałaby od sądu, np. w ramach zabezpieczenia powództwa, zakazu jakichkolwiek publikacji o finansach do czasu wyjaśnienia sprawy. Nota bene kiedyś się takie roszczenie wobec mnie zdarzyło, na szczęście sąd nie dał się na ten chwyt nabrać. A co będzie jak AIG nie będzie chciał uznać argumentów klientki i sprawa trafi do sądu? Przez ten czas pani Joanna nie będzie mogła zaciągnąć kredytu hipotecznego? Gdyby to były USA, to po ewentualnym, pomyślnym zakończeniu takiej sprawy, pani Joanna mogłaby zażądać od banku kilku milionów dolarów odszkodowania. Niestety, żyjemy w Polsce i bank raczej nie musi się bać, że w przypadku niesłusznego wpisania długów klienta do BIK, będzie musiał płacić mu wysokie odszkodowania. ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Zapraszam! ZOBACZ CYKL KLIPÓW WIDEO „PRZEŚWIETLAMY REKLAMY”. W ciągu ostatnich dwóch lat powstało kilkadziesiąt odcinków prześwietlania reklam w wersji wideo. Początkowo kręciłem je wspólnie z Andrzejem Chećko, a później z Anią Skurczyńską i Kasią Łuką. Zostań fanem prześwietlania reklam w wersji wideo i obejrzyj wszystkie odcinki na platformie Gazeta.tv
poniedziałek, 28 lutego 2011, maciek.samcik
TrackBack
Biuro Informacji Kredytowej: instytucja poza kontrolą?
z JakaPożyczka.pl
Biuro Informacji Kredytowej powstało po to, by chronić banki przed niesolidnymi kredytobiorcami. Co jednak jeśli to bank zachowuje się nieuczciwie? Biuro Informacji Kredytowej czyli BIK prowadzi rejestr osób, które wziąwszy pożyczkę z banku nie ... » Wysłany 2011/03/01 00:47:35
Komentarze
pawelpawek
2011/02/28 08:07:12
Jak odsetki ot 57 zl za 3 lata moga urosc do 1700 zl?
2011/02/28 08:25:40
"Gdyby to były USA, to po ewentualnym, pomyślnym zakończeniu takiej sprawy, pani Joanna mogłaby zażądać od banku kilku milionów dolarów odszkodowania."
Uwielbiam ten cielęcy, niepoparty śladem jakiejkolwiek wiedzy zachwyt USA. Otóż, panie autorze, gdyby to były USA to pani niemal na pewno miałaby w umowie wpis, że zobowiązuje się poddać arbitrażowi ("Mandatory Binding Arbitration") i że werdykt arbitrażu jest ostateczny i niezaskarżalny. W efekcie sprawę przed arbitrażem by na pewno przegrała i nie miała prawa jej zaskarżyć w sądzie. 2011/02/28 09:10:48
W przypadku Biur Informacji Gospodarczej w takim przypadku domniemany dłużnik ma prawo zażądać umieszczenia wzmianki że roszczenie jest sporne.
2011/02/28 09:17:32
@ginosaji, jeżeli werdykt arbitrażu byłby skandaliczny to zapewne nie obewszłoby się bez medialnego naświetlenia tego i taki skandal znacznie zaszkodziłby także samemu bankowi.
2011/02/28 09:19:15
Przykazanie 11: Z bankiem nie zadzieraj, płać wszystko to czego żąda.
2011/02/28 09:28:34
Z tego co wiem, to wpis w BIK (ten o złym kredycie) widnieje do 5 lat od całkowitej spłaty. Coraz więcej banków na podstawie takiej złej historii nie udziela kredytu, a niektóre banki na podstawie swoich regulacji odmawiają udzielenia kredytu jeśli historia w BIK nie jest nieskazitelna np przez 7 lat...
2011/02/28 10:52:57
Auć, drogi redaktorze.
Po pierwsze, fakt, że pani Joanna spłaciła całość zobowiązania wynikającego z tytułu wykonawczego, nie oznacza, że spłaciła całość zadłużenia. Wystarczy, żeby w tytule wykonawczym odsetki były wg stopy ustawowej, natomiast zgodnie z umową były naliczane odsetki karne wg wyższej stopy. Różnica jest do spłaty, a jakże. Jest jeszcze parę innych możliwości, są też oczywiście możliwości obrony, ale generalnie nie zakładałbym w ciemno, że pani Joanna faktycznie jeszcze czegoś bankowi nie jest winna. Co innego, gdyby jej bank poświadczył na piśmie spłatę całości kredytu. A że póki ma zobowiązanie, to jest w BIK? To chyba akurat normalne, a porównanie z letka chybione. 2011/02/28 11:26:02
Dzień dobry! @zainteresowany1: ma Pan rację, poprawiłem, @ginosaji: nie, nie, tu nie ma zachwytu Stanami, oni tam przeginają w drugą stronę :-).
Pozdrawiam! 2011/02/28 12:04:13
Czy wśród danych w BIK jest kwota zadłużenia? Bo to jednak zasadnicza różnica czy ktoś zalega lub zalegał z kwotą 5 mln czy 14,50 zł.
2011/02/28 12:36:07
Różnica między nami a USA jest taka, że instytucja potraktowana odszkodowaniem w wysokości milionów dolarów (czy nawet setek tysięcy) będzie się 100 razy zastanawiać, zanim następnym razem spróbują naciągnąć klienta. Takoż postąpią instytucje pokrewne.
Polski system, w ramach którego najgorsze, co może się instytucji przydarzyć to kara w wysokości setek złotych, skłania do kombinowania, bo: - być może poszkodowany nie zdecyduje się dochodzić swoich praw - nawet jeśli będzie dochodził, to zbyt wiele nie stracimy - więc czemu nie spróbować? 2011/02/28 13:09:51
nieudzielenie pisze się łącznie, to rzeczownik odczasownikowy; dbajmy o nasz język
2011/02/28 13:40:11
ad bartoszcze
"Wystarczy, żeby w tytule wykonawczym odsetki były wg stopy ustawowej, natomiast zgodnie z umową były naliczane odsetki karne wg wyższej stopy. Różnica jest do spłaty, a jakże. " jeżeli bank dochodził zadłużenia z umowy w sądzie, a to wynika z części opisu sytuacji gdy jest mowa o egzekucji komorniczej, to nie ma znaczenia co było w umowie, bowiem dłużnik zobowiązany jest do zapłaty wyłącznie tego co wskazał sąd i widnieje na tytule egzekucyjnym. pani życzę powodzenia, otrzymanie oszkodowania jest całkiem prawdopodobne, o ile wykaże swoją szkodę (którą są równiez utracone korzyści-czyli np. to za ile kupiła ostatecznie mieszkanie a za ile by je kupiła gdyby nie wpis w BIK), co będzie okupione żmudnym procesem. może również liczyć na zadośćuczynienie w związku z krzywdą jaką było wpisanie do BIK-tutaj musiałaby dowodzić np naruszenia dóbr osobistych. ponieważ ma już pełnomocnika, to całkiem możliwe że takie powództwa zostaną skierowane, o ile wpis okaże się bezpodstawny 2011/02/28 14:13:07
@mancipi
"jeżeli bank dochodził zadłużenia z umowy w sądzie, a to wynika z części opisu sytuacji gdy jest mowa o egzekucji komorniczej, to nie ma znaczenia co było w umowie" Znam zbyt wielu ludzi, którzy się bardzo przykro rozczarowali z powodu takiego myślenia. Bankowi się należy to co jest w umowie, jeżeli oddał do sądu z jakiegokolwiek powodu tylko część należności (a skierowanie do sądu sprawy o odsetki niższe niż należne albo zgoła bez odsetek właśnie takim jest przypadkiem), to reszta cały czas jest do zapłaty (chociaż bank ryzykuje czekając, ale to inna sprawa). Życzliwie proponuję nie wmawiać ludziom zbyt optymistycznych scenariuszy, bo później rzeczywistość boli jeszcze bardziej. 2011/02/28 14:18:38
Witam panie Marcinie,
zastanawia mnie koniec tekstu.Niby dlaczego nie może pani opisana w felietonie domagać się odszkodowania??Poniosła ewidentną stratę nie mogąc zaciągnąć kredytu,podano nieprawdziwe dane o niej jako kredytobiorcy,no i teraz za swoje pieniądze musi walczyć z tym bankiem. Po zakończeniu sprawy o wykreślenie powinna pójść druga sprawa o odszkodowanie właśnie. Pozdrawiam 2011/02/28 15:45:53
ad bartoszcze
"Bankowi się należy to co jest w umowie, jeżeli oddał do sądu z jakiegokolwiek powodu tylko część należności (a skierowanie do sądu sprawy o odsetki niższe niż należne albo zgoła bez odsetek właśnie takim jest przypadkiem), to reszta cały czas jest do zapłaty (chociaż bank ryzykuje czekając, ale to inna sprawa). " w podanym przez ciebie przykładzie w przypadku Pani prawdopodobnie możnaby było zacząć rozważać przedawnienie roszczenia banku, jeżeli nie jest zabezpieczone jakimkolwiek tytułem. a osobiście nie znam banku, który w postepowaniu sądowym dochodzi tylko części swoich roszczeń od już wypowiedzianej umowy, działałby na swoją niekorzyść, zważywszy na wyżej wspominane przedawnienie. 2011/02/28 15:58:19
@mancipi
"prawdopodobnie możnaby było zacząć rozważać przedawnienie roszczenia banku" Oczywiście, jako jedną z możliwości, ale bez gwarancji, że w każdej sprawie się uda. Na marginesie pamiętasz, że wierzytelności przedawnione można teraz wpisać do BIG-u? 2011/02/28 16:02:12
Zgadzam się z jednym z przedmówców. Polskie instytucje, w tym, co szczególnie boli, instytucje zaufania publicznego, często podejmują się zachowań godzących w ich (byłych) klientów, bo mają świadomość niskiej kultury prawnej w społeczeństwie, wobec czego istnieje w tych instytucjach często przeświadczenie, że w razie sporu klient odpuści, przestraszy się, będzie unikał nerwów, długotrwałego prawowania się. Jednym słowem, liczą one, że klient jest słaby, chce mieć święty spokój i pozwalają sobie dzięki temu na wiele. To się powinno powoli zmieniać.
2011/02/28 16:12:46
@pamietnikwindykatora: Ha ha ha. Nie spodziewałem się, że jeszcze żyją ludzie wierzący w takie bajeczki.
2011/02/28 17:24:18
cytat z artykułu: "Przydałoby się również przedstawienie bankowi stosownych dokumentów od komornika, które poświadczają, iż całe roszczenia banku zostało zaspokojone."
a więc ta "rzetelna dłużniczka" poprzednio "terminowo spłaciła należność" za pośrednictwem komornika sądowego? I kobitka jest zdziwiona, że jest notowana w BIKu? Ja bym był mocno zdziwiony gdyby jej tam nie było... 2011/02/28 18:13:39
Hehe no własnie, nierzetelny dłużnik i jeszcze ma pretensje, że figuruje w BIKu.
Artykuł o niczym, niech sie autor doszkoli, do czego ten BIK w ogóle słuzy :D... 2011/02/28 18:19:55
"nie spłacona rata, nie udzielony kredyt"
Drogi autorze, no wybacz...A język ojczysty to pies? 2011/02/28 18:22:21
aha, i jeszcze - kwestia spłaty całkowitej to oczywiście sprawa do wyjaśnienia, ale jednoznaczne w tej historii jest jedno - pani miała poważne zaległości w spłacaniu zadłużenia skoro oparło się to o sąd i komornika. Takich klientów żaden bank nie będzie traktował przychylnie i tyle. Zaś teksty o odszkodowaniu to można między bajki włożyć... 2011/02/28 19:21:57
Mnie tak kiedyś załatwił Noble Bank. Chciałam tam mieć konto (wspólne z mężem) ale jakoś ciągle mieli błędy w umowie (danych adresowych nie umieli wpisać prawidłowo), kazaliśmy poprawić i dalej nic. Więc umowy nie podpisaliśmy. Jakieś pół roku później okazało się, że co prawda umowy nie ma, ale rachunek jak najbardziej istnieje (czyje były podpisy pod fikcyjnym rachunkiem i czy ktoś przy nim majstrował pozostało słodką tajemnicą banku) i przy okazji wpis na 100zł do BIK. Wpis notabene z umowy nie wynikał. Skończyło się skargą do KNF. Nie wiem co im zrobił, ale wyjaśnienie tej kwestii zajęło mi kilka miesięcy, bo nikt nic nie wiedział. Natomiast BIK mając ode mnie informację, że dane są fałszywe mówi, że ma to w głębokim poważaniu... A przecież to poświadczanie nieprawdy. Zgodnie z prawem.
2011/02/28 21:41:54
"gdyby to bylo USA ro pani mogla by sie starac o milionowe odszkodowanie'
Nie do konca - takie syutacje sie zdarzaja i nikt od banku odszkodowania nie dostanie 2011/02/28 22:17:29
to że nikt tego przez 3 lata nie ruszył to mnie akurat nie dziwi, większego burdelu jak w banku nie widziałem w żadnej innej pracy (a spędziłem tam parę lat)
2011/03/01 01:52:17
czy to nie prof. Balcerowicz ustanawiał prawa finansowe ? on lubi jak ludzie są jak chłop pańszczyźniani całkowicie uzależnieni od koryciarzy 2011/03/01 01:52:45
czy to nie prof. Balcerowicz ustanawiał prawa finansowe ? on lubi jak ludzie są jak chłop pańszczyźniani całkowicie uzależnieni od koryciarzy 2011/03/01 01:53:27
czy to nie prof. Balcerowicz ustanawiał prawa finansowe ? on lubi jak ludzie są jak chłop pańszczyźniani całkowicie uzależnieni od koryciarzy 2011/03/01 01:53:41
czy to nie prof. Balcerowicz ustanawiał prawa finansowe ? on lubi jak ludzie są jak chłop pańszczyźniani całkowicie uzależnieni od koryciarzy 2011/03/01 04:50:37
Uwielbiam "bezradne" instytucje bo to nie one , bo one tylko itd. itp.
Ciągle się zastanawiam - za ile lat nikt w Polsce nie dostanie kredytu bo prawie KAŻDY będzie miał spaskudzoną "wiarygodność" w BIK? Arek 2011/03/01 08:16:49
Kiedyś banki były instytucjami zaufania publicznego, w dzisiejszych czasach już nie są, niestety za dużo jeszcze zostawiliśmy bankom przywilejów. Banki pomachają przed sądem papierami i są od razu na lepszej pozycji, niż zwykły człowiek który jest na łasce i niełasce takiej instytucji, a kary dla banków za błędne decyzje nie ma. Ja niedawno przypadkowo odkryłam że wisi mi w BIK wpis którego dawno nie powinno być, bo kredyt który żyrowałam już dawno został spłacony, kredytobiorca zarzekał się że spłacił, bank zarzekał się że wykasował wpis, a obciążenie wisiało. Ja jako żyrant mogłam tylko grzecznie prosić kredytobiorce, żeby złożył reklamację w banku (Bank Gospodarstwa Krajowego czy jakoś tak) i potem grzecznie czekać na jakikolwiek odzew. Na "szczęście" okazało się że faktycznie bank zawalił (kolejny bank i kolejny raz) i złożyli dyspozycję o wykreśleniu wpisu, ale co z tego jak odbiłam się od systemu bankowego, nie dostałam kredytu na preferencyjnych zasadach, miałam już wpis o sprawdzaniu mojej historii w BIK i byłam już trochę na cenzurowanym bo musiałam złożyć kolejny wniosek, a wiadomo że zapytania do BIK też są rejestrowane. Drugi kwiatek zafundował mi mój "ulubiony" bank Millennium, bo zapomniał wykreślić wpisu na ponad 100.000 franków.. ale akurat ten bank to już po prostu taka instytucja szemrana że nawet się nie zdziwiłam, poszlam do oddziału "walnęłam" w stół i grzecznie mi to z datą wsteczną i trybem korekty wykreślili. Banki mają za dużo władzy, są za bardzo uprzywilejowane, a jak pokazuje życie to w wielu przypadkach to jest towarzystwo krętaczy i naciągaczy ubranych w ładne kołnierzyki.
2011/03/01 17:59:49
Co tak naprawdę daje BIK? Jaką faktyczną wiedzę o dłużniku? Nie tak dawno, bodaj w poprzedniej kadencji Sejmu, znalazł się w nim poseł prowadzący tartak. Firma upadła, a właściciela ścigał komornik. Po wyborach, z racji tego, że kwota zadłużenia nie była duża, poseł szybko spłacił należność, a jego sytuacja materialna znacznie się poprawiła. Ów poseł był polityczną efemerydą i w nastpnych wyborach w ogóle już nie startował. Jaką wiedzę na jego temat - wiedzę rzetelną!! - zawiera BIK? Jakie znacznie dla jego wiarygodności ma fakt, że 5-6 lat temu miał egzekucję komorniczą, skoro dziś np. zarabia poselską pensję? I dalej: jakie znaczenie ma to, że dajmy na to 3 lata temu, byl posłem (z zarobkami przekraczającymi 3krotność średniej krajowej), skoro dziś np. pracuje w niewielkim biurze i znów jego finansowa przyszłość może być niepewna?
Dane o dłużnikach w BIK przechowywane są przez lata. Na ich podstawie banki podejmują decyzje kredytowe. Jaki faktyczny obraz dają wpisy do BIK sprzed wielu lat? Żyjemy w kraju kapitalistycznym, gdzie praca nie jest obowiązkiem. Dziś pracuję, a jutro mogę być bezrobotnym. Jaką gwarancję spłaty zadłużenia na przyszłość daje dobra historia? Jaką gwarancję braku spłaty na przyszłość daje zła historia? Moim zdaniem ulegliśmy fałszywej wizji jaką straszą nas banki, a po części i media. BIK, KRD i inne tego typu instytucje to po prostu doskonały biznes, w którym płaci się za informację. Właściciele tychże to faktyczna "grupa trzymająca władzę". To nic, że obraz jaki sprzedają daleki jest (lub może być) od rzeczywistego. Ważne, że za wydrukowany raport wpłynęło wyngarodzenie. I to w kraju kapitalistycznym się liczy. Na marginesie dodam, że takich absurdów w Polsce jest więcej. By pracować z dziećmi należy przedstawić zaświadczenie o niekaralności. A zatem urzędnik sądu, a nie seksuolog lub psychiatra wydaje opinię czy zainteresowany jest pedofilem. To, że można mieć pedofilskie skłonności i nie być karanym nie ma znaczenia. Ważne, że zapłaciło się 50 zł za stosowny druczek. Namawiam Pana na rozpoczęcie dyskusji o takich czarnych listach. Sam jestem ciekaw co bankowcy mają do powiedzenia na temat rzetelności BIKu czy BRKNu. 2011/03/01 19:24:47
Podoba mi sie to przekonanie, że przed danymi w BIK-u klęka się jak przed monstrancją. Dane z BIK-u są jednym ze źródeł informacji o kliencie, i tyle. Historia też się liczy, ale nie przesądza o decyzjach podejmowanych dzisiaj.
2011/03/02 14:29:24
bartoszcze:
Nie masz racji. Nikt się nie podłoży dając kredyt komuś kto ma spaskudzone wpisy w BIKu 2011/03/02 19:33:44
@arnoldbuzdygan
Rozumiem że posiadasz zbiorową świadomość wszystkich decydentów kredytowych? Zaszargany BIK jest zawsze dobrym powodem, żeby klienta odwalić, ale oddział, który ma wyrobić plan, szuka argumentów na "tak", a nie na "nie". Wtedy zaległość spłacona 5 lat temu jest kwalifikowana jako nieistotna. 2011/03/03 20:16:24
Bank korzysta z swej uprzywilejowanej pozycji, uważam że wpisy do wszelkich BIG-ów powinien być poparty wyrokiem.
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|