Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Metlife Amplico łapie za serce. Ściema i gra na emocjach, czy... nowa jakość?

Zobaczyłem ostatnio w telewizji chwytające za serce reklamy firmy ubezpieczeniowej Metlife Amplico. To nowy-stary byt na polskim rynku ubezpieczeniowym. Niegdyś firma  występowała pod nazwą Amplico Life, ale ostatnio zmieniła właściciela, a w ślad za tym - nazwę. Nowa jest też komunikacja z klientami, oparta na emocjach, budowaniu więzi emocjonalnej z klientami. Widać to już na stronie internetowej Metlife Amplico, gdzie w centralnym miejscu znajduje się ramka „Historie z życia wzięte”, a w niej spojrzenie na ubezpieczenia i potrzeby klientów przez pryzmat konkretnych, prawdziwych problemów pojedynczych ludzi. Bardzo to zgrabne i sądzę, że skuteczne. Pokazanie firmy ubezpieczeniowej poprzez jej pracowników, zatroskanych o los każdego klienta. „Bo każda sprawa jest dla nas ważna”.

Reklamy, które widziałem w TV też są bardzo dobre i gdybym był tzw. szarym obywatelem, który nie spędził ostatnich 13 lat podglądając świat wielkich i małych finansów, zapewne nie miałbym zbyt wielkich wątpliwości co do szczerości przekazu, który firma sformułowała w reklamie. Choć uważam, że pokazywanie osoby chorej na raka to już jest chwyt na granicy manipulacji moimi emcjami. Tak się jednak składa, że miałem w swoim życiu do czynienia z niemałą liczbą klientów firmy Amplico, którzy nie byli specjalnie zadowoleni z jej usług. Przed laty Amplico prowadziła agresywną sprzedaż produktów ubezpieczeniowo-inwestycyjnych i niestety nie obyło się bez przypadków ewidentnego misselingu (po naszemu: wciskania klientowi kitu w postaci produktów, których on nie potrzebuje). W dodatku polisy inwestycyjne tej firmy uchodziły za najdroższe pod względem prowizji.

Teraz mamy nowe otwarcie. Marketingowo zgrabne, ale potwornie ryzykowne. Obietnice, które wynikają z reklamy, znając wcześniejszy sposób działania Amplico na polskim rynku, wydają się trudne do wprowadzenia w życie. Nawet jeśli Metlife, nowy właściciel firmy, wprowadził swoje standardy, to czy udało się je wprowadzić na tyle sprawnie, by żaden klient nie został odprawiony z kwitkiem ze względu na rozbieżności w interpretacji zdarzenia objętego polisą? Choćby takiej, jaką w zeszłym roku opisał mój redakcyjny kolega Marcin Bojanowski? Albo takiej, która stała się przyczyną kary UOKiK dla PZU? Sądzę, że 200.000 czytelników tego blogu będzie się uważnie przyglądać realizacji obietnic złożonych w reklamach przez Metlife Amplico.

JUŻ PONAD 200.000 MIŁOŚNIKÓW SUBIEKTYWNOŚCI. W styczniu i lutym 2011 r. blog „Subiektywnie o finansach” odwiedzało miesięcznie średnio 204.500 osób. To jedno z najpopularniejszych tych miejsc z sieci, w których pisze się i mówi o finansach. Nie zapominaj kliknąć codziennie www.samcik.blox.pl. W blogu „Subiektywnie o finansach” codziennie znajdziesz co najmniej jeden nowy artykuł.

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji.

środa, 30 marca 2011, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
z17
2011/03/30 11:30:02
Co prawda metlife zapowiadało, że nowe produkty pojawią się w ofercie pofuzyjnego amplico na przestrzeni 2 lat od jego zakupu (a minęło dopiero niecałe pół roku), ale już dzisiaj na własnej stronie metlife (www.metlife.com.pl) są oferowane polisy tegoż towarzystwa. Różnicy jakościowej ja za bardzo nie widzę.

Natomiast Panie Maćku, w przypadku ubezpieczycieli produkujących watę cukrową w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia jedyna rada to zakup każdego produktu (Pana redakcja naprawdę mogłaby się na to wysilić), a następnie jego ocena po REALNYCH wynikach KONKRETNEJ polisy. W inny sposób nic Pan się nie dowie, bo w OWU przeczyta Pan bulgotanie o rezerwach matematycznych i premii nadzwyczajnej, a w sprawozdaniach Towarzystwa ogólne wyniki z oprocentowania rezerw, które nic Panu nie powiedzą, bo w polisach kapitałowo-ochronnych, jakich jest większość, nie wie Pan jaki procent składki jest inwestowany. A nawet w polisach unit link gdzie niby podają wartość jednostki uczestnictwa, zwykle jest tyle dodatkowych opłat , ze bez konkretnej polisy i historii rachunku tak naprawdę nie dowie się Pan ile to naprawdę kosztuje.
-
2011/03/30 11:44:20
Ustosunkuję się jak tylko rozgryzę co to ten misseling. Domyslam się, że to coś z branży funrealnej z siedzibą Parkridge Business Center???
-
2011/03/30 12:30:58
A ja nie rozumiem co niby Pana zachwyca w tych reklamach?

Sa idiotyczne, bzdurne i odrzucające.

1. Podpis - chwalą się, że ŁASKAWIE zgodzili się wypłacić polisę mimo zmiany podpisu. Każda polisa jest na konkretną osobę, a nie na żaden durny podpis i każdy sąd by im niezłego kota pogonił gdyby nie wypłacili. Skoro oni mogą epatować rakiem to ja zadam inne pytanie: a co byłoby gdyby osoba ubezpieczona straciła rękę (albo "lepiej" obie)? Nie wypłaciliby odszkodowania?
Bzdura i tyle.

2. Rak - na filmie widać, że przyjaciółka mimo, że ubezpieczenia nie miała ozdrowiała i ma się dobrze. Więc po co przepłacać? ŻADNE, ŻADNE dostępne ubezpieczenie nie wystarczy na długotrwałą i niezwykle kosztowną terapię nowotworu (zwłaszcza jeśli w grę wchodzi chirurgia, chemio- i radioterapia, rehabilitacja i Bóg wie co jeszcze w bardziej skomplikowanych przypadkach). Owszem - wypłata jakiejś sumy w razie takowego zdarzenia pomoże w kosztach okołoleczniczych (w końcu zarobki na pewno spadną), ale na "prywatne leczenie" to może wystarczy na "prywatne" wycięcie włókniaka (też nowotwór tyle, że mało groźny i wycinany raczej z powodów estetycznych).

Ogólnie: O-HY-DA!
-
2011/03/30 13:12:55
Poproszę coś więcej o tym "misseling". To może być ciekawe zagadnienie, ponieważ ubezpieczenia to jakby sprzedaż wirtualnej rzeczy, która najczęściej nie przyda się klientowi. Trudno przewidzieć, co się komu wydarzy w przyszłości. Oczywistym jest, że kurze domowej rzadziej przytrafią się wypadki komunikacyjne ale z kolei częściej domowe, więc polisa wypadkowa się przyda. Polisa na koszty leczenia - każdemu, emerytalna - niestety w dzisiejszych czasach tak.
Sam nie wiem, co agent mógłby wciskać klientowi, aby ewidentnie nie było mu to potrzebne, chyba, że ubezpieczenie od zalania w domu, gdy nie ma bieżącej wody (ale to nie ten dział ubezpieczeń).

Proszę kilka słów o tym "mis..." i może jakiś przykład, bo z żywiówek nic mi do głowy nie przychodzi co jest całkowicie zbędne
-
2011/03/30 13:34:33
Rekalam z podpisem to niezla sciema
-
2011/03/30 13:53:05
Uważam, że ta reklama jest obrzydliwa i niemoralna. Łaskawa korpo-ośmiornica wypłaca odszkodowanie po wielkim śledztwie w sprawie zmiany podpisu klienta. Toż to jakaś wierutna bzdura jest. Ubezpieczyciel ma wypłacić odszkodowanie osobie a nie podpisowi. Ktoś wcześniej pisał o przypadku z obciętymi rękami - może Pan zapyta wodnika prasowego ubezpieczyciela co się dzieje w takim przypadku? :)
-
2011/03/30 14:13:03
Przychylam się do opinii sy1wester i kixx odnośnie żałosności reklamy Metlife Amplico: przesłanie w skrócie: my, z boskiego nadania Wielka Firma Ubezpieczeniowa łaskawie wypłacimy świadczenie, do którego się ZOBOWIĄZALIŚMY, mimo, że starsza pani trochę inaczej się podpisuje. Bzdura, bzdura, bzdura. Niechby mnie spróbowali z takiego powodu odmówić odszkodowania. Proces w sądzie cywilnym mają przegrany jak nic + roszczenie sowitego odszkodowania za straty (materialne i moralne) spowodowane nie wywiązaniem się na czas z umowy.
Jedna wielka ściema dla naiwnych :(
-
2011/03/30 14:58:27
@z17
Pan Maciek akurat miałby wszystkie reklamacje rozpatrzone na swoją korzyść, a wszelkie straty, po przeliczeniu, okazałyby się zyskami w wysokości 30% p.a. A gdyby, uchowaj Boże, Pan Maciek ukułby się w paluszek dostałby odszkodowanie 2000 zł. Po czym poproszonoby go o opisanie swoich przygód z klonem Amplico na blogu, GW, czy filmiku.
Sorry, ale zaangażowanie redakcji nic by nie wyjaśniło. Wręcz przeciwnie. Byłaby to bardzo tania i skuteczna reklama klona. Bo skoro profesjonalista mówi i sprawdził na własnej skórze, itd.
-
z17
2011/03/30 16:10:19
@xyz2000

Gdyby te wszystkie reklamacje, naliczane stopy zysku itp. Pan Maciek dokumentował na blogu, tudzież udostępniał wszystkim chętnym poświadczone kopie pisemnych odpowiedzi z Biura Obsługi Klienta, to ja nie wiem, czy Metlife Amplico dobrze by na tym wyszło. Sztuczne kolorowanie wyników jednej polisy tworzyłoby groźny precedens do powoływania się nań przez innych klientów z takim samym produktem.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users