Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 30 maja 2011

Gdy przelew ginie w czarnej dziurze...

Pisałem już niedawno w blogu o przelewie, który w tajemniczych okolicznościach zaginął i odnalazł się dopiero po tygodniu. Początkowo do błędu nie chciał się przyznać ani bank wysyłający przelew, ani ten, który go miał przyjąć. Pieniądze po prostu utknęły w czarnej dziurze. Na szczęście w końcu się znalazły: okazało się, że bank wysyłający pieniądze czegoś-tam nie dopełnił. Klient, a zarazem czytelnik blogu, miał pretensje głównie do banku, który miał przyjąć przelew, ale w komentarzach do notki wyprowadziliście go z błędu, słusznie twierdząc, że w takich przypadkach nawala głównie bank, z którego pieniądze miały wyjść. Bo ten przyjmujący co najwyżej może delikatnie zachachmęcić, trzymając je przez kilkanaście godzin na koncie „w drodze”. Ale na tydzień zabrać ich po prostu nie może. Myślałem, że tydzień to już rekord jeśli chodzi o czas przez który pieniądze mogą tkwić w czarnej dziurze. Okazuje się jednak, że nie. Pani Marzena, czytelniczka blogu, doniosła mi o tym, że ów rekord został pobity. Jej pieniądze zniknęły na bite dwa tygodnie. Czy się odnalazły? Posłuchajcie:

Pana blog czytam regularnie i zdaję sobie sprawę, że „na kłopoty z bankiem tylko Samcik". Kiedyś zresztą już to wykorzystałam, nieco zdalnie i za Pana plecami. Kilka miesięcy temu mając kłopoty z bankiem Millennium - wystarczyło, ze wspomniałam o zwróceniu się o pomoc do Pana i reakcja byłą natychmiastowa. Pisałam o tym na jednym z swoich blogów”: - zaczęła list do mnie pani Marzena, napełniając mnie ponownie wiarą, że jeśli dłubię jakąś robótkę blogową po nocach i w weekendy, to mimo  wszystko ma to jakiś głębszy sens, poza utrwalaniem stanu pracoholizmu i zabierania czasu rodzinie. No, ale MacGyver też miał mało czasu. :-)

Teraz znowu mam problem. W przepastnym systemie międzybankowym jest gdzieś czarna dziura, w której zniknęły moje pieniądze. I nawet nie wiem gdzie ich szukać, gdyż jedna strona wysłała, a druga - nie dostała. W dodatku wygląda na to, że nie jest to żaden nadzwyczajny przypadek! Do połowy ubiegłego roku byłam pracownikiem Telekomunikacji Polskiej i członkiem Pracowniczego Programu Emerytalnego. Pracodawca co miesiąc wpłacał na konto jakąś część mojego wynagrodzenia, ja też trochę dokładałam - pieniądze się zbierały. Po odejściu z firmy przestałam być członkiem  PPE, ale pieniądze zostały. Przypomniałam sobie o nich na wiosnę. W połowie kwietnia tego roku założyłam w Banku Millennium konto IKE [dla mniej wtajemniczonych - Indywidualne Konto Emerytalne, taki prywatny III filar]. Następnie u byłego pracodawcy złożyłam zlecenie transferu środków właśnie na to IKE. Umowę o IKE podpisywałam w oddziale banku, potwierdzenie zawarcia rachunku IKE dostałam z Millennium TFI [bo IKE jest oparte o oszczędzanie w funduszach].

Po kilku dniach odebrałam z poczty list polecony, w który Pracowniczy Fundusz Emerytalny Telekomunikacji Polskiej informuje mnie o dokonanym transferze. Zgodnie z tą informacją transferu dokonano 29 kwietnia br. Na infolinii potwierdzono mi, że pieniądze przelano mi na konto w Banku Millennium 4 maja. Niestety, logując się na swoje konto Millenet - w ogóle nie widziałam pieniędzy! Tak tyło do... 13 maja, czyli przez bite dwa tygodnie. Zaczęłam wydzwaniać na infolinię Millennium i okazało się, że faktycznie - nic nie ma. I że mam czekać. Ponieważ kilkanaście dni na przelew międzybankowy to moim zdaniem stanowczo za długo, zadzwoniłam dodatkowo do Millennium TFI. Pieniędzy brak, mam czekać. Bardzo mi się to nie podobało i wyglądało na to, że czarna dziura jest w Banku Millennium. Cokolwiek nie mówić o moim byłym pracodawcy - dostałam oficjalne potwierdzenie o przekazaniu środków - na pewno poszły”.

Pani Marzena się denerwuje nie tylko dla zasady. Także dla pieniędzy. Kwota wcale nie jest mała - chodzi o 86 875 zł. Trzymając te pieniądze na lokacie - dziennie zarabiałaby ok.10 zł. „W oddziale Millennium też byli zdezorientowani. Powiedziano mi, że pewnie w centrali sprawdzają czy nie mam gdzieś jeszcze drugiego IKE. Co to ma do rzeczy? Nie mam, ale nie słyszałam o takim zakazie. Zresztą nawet gdyby - to czy nie logiczne byłoby sprawdzenie tego na początku kwietnia, gdy zakładałam IKE? Zeskanowałam dokumenty, wysłałam maila jednocześnie do PTE Telekomunikacji Polskiej i do Millennium TFI i nie otrzymałam nawet jakiejś standardowej odpowiedzi w stylu: „zajmiemy się sprawą, wyjaśnimy” czy coś w tym stylu” - skarży się pani Marzena. I słusznie się zdenerwowała, nie co dzień w czarnej bankowej dziurze ginie kasa o wartości dobrego auta. Ale nasza bohaterka, choć zdenerwowana, bynajmniej się nie załamywała. W końcu...

Czas na wielki finał. Jak sądzicie, czy pieniądze się znalazły? 13 maja pani Marzena dostała e-maila z Millennium TFI o następującej treści: „Szanowna Pani, W odpowiedzi na Pani zapytanie uprzejmie informuję, że Wpłata transferowa na IKE wpłynęła na rachunek funduszu w dniu 5 maja 2011 r. Niestety PTE TP nie dopełniło obowiązku przesłania kwestionariusza wypłat transferowych, będącego podstawą rozliczenia otrzymanych środków jako zgromadzonych w ramach III filara, który to kwestionariusz jest niezbędnych do uznania wpłaty na rachunek IKE. Po interwencji z naszej strony kwestionariusz został przesłany w dniu 11 maja 2011 r., co umożliwiło rozliczenie kwoty wypłaty transferowej na rachunku IKE (...). Przepraszamy za opóźnienie, niemniej nie wynikało ono z naszej winy lecz z przyczyn leżących po stronie PTE TP”.

Po zalogowaniu się do konta w Banku Millennium pani Marzena nadal pieniędzy nie widzi, ale przynajmniej już wie, że tak całkiem i na zawsze jej nie zniknęły. Ciekawe tylko kto jej odda ponad 100 zł utraconych odsetek, które by zarobiła, gdyby pieniądze zostały przelane zgodnie z terminarzem. Poza tym pani Marzena uważa, że nie potraktowano jej w banku i TFI po partnersku. „Podobno tak to jest, że niektóre banki czekają właśnie na ten kwestionariusz. Mogli mi o tym powiedzieć. Ale rozmawiając z infolinią Millennium  (zarówno normalną, bankową jak i Millennium TFI) byłam wyraźnie zbywana. Gdy w środę poszłam do oddziału - też słyszałam tylko odpowiedź „proszę czekać" . Po 10 maja wysyłałam do Millennium skany wszystkich dokumentów, więc nie wierzę w to, że TFI samo z siebie interweniowało. Gdyby nie moje monity - pewnie jeszcze w ogóle nic by się nie działo. Cóż, zresztą dziś, 15 maja, oprócz tego e-maila wciąż nie mam żadnego potwierdzenia, ze pieniądze się znalazły” - pisze rozżalona, choć już bez ciężkiego kamienia u szyi, pani Marzena. A Matrix, jakby ktoś nie wiedział, wygląda tak:


Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 30 maja 2011 16:48

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mic44 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/30 19:51:29:

    widzę małą nieścisłość w opowieści tej Pani gdyż tutaj pisze że 15 maja ma tylko maila a nie widzi pieniędzy , natomiast na swoim blogu już 14 maja pieniądze widzi.To tak z wrodzonego malkontenctwa.

  • miles-and-more napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/31 18:10:28:

    Nie rozumiem jednego, czy aby problem nie dotyczy bardziej proceur funkcjonowania IKE a nie samych przelewow. Z tresci wpisu wnioskuje, ze przelew dotarl lecz z uwag na brak dodatkowego dokumentu nie mogl byc zaksiegowany... czyli jak dla mnie powazny bank powinien skontaktowac sie z Klientem i powiadomic o braku (a moze i sprobowac zalatwic z PPE)?

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2011/06/02 18:40:10:

    Cholernie szczodra ta TP SA. To PTE dla pracowników działa raptem 10 lat a wartość aktywów netto na 20.05.2011 roku wynosi 958.968.279,72 zł. !

    A co prawdziwych motywów tej Pani to może zacytuję stronę TP SA, gdzie napisano co następuje
    "Wiele osób należących do PPE zmieniając pracę w ramach Grupy TP czy odchodząc do innej pracy na zewnątrz bardziej jest jednak zainteresowanych tym, aby poprzez dokonanie wypłaty transferowej na IKE i późniejsze (obciążone wysokimi karami) zerwanie umowy o prowadzenie IKE, jak najszybciej skonsumować uzbierane w PPE środki."

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny