Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 13 maja 2011

Kupił dom od komornika, ale... nie może do niego wejść. I bankrutuje!

Niedawno firma doradców kredytowych Home Broker. rozpisywała się na temat możliwości taniego zakupu mieszkania lub domu nie od dewelopera bądź dotychczasowego właściciela, ale od... komornika, który w ramach licytacji zbiera pieniądze na pokrycie długu kogoś, kto zbankrutował.  „Mieszkanie za 670.000 zł zamiast miliona? Jest to możliwe, o ile nieruchomość będzie sprzedawana przez komornika w drodze licytacji. Trzeba mieć jednak świadomość ryzyka i niemało gotówki. W najgorszym wypadku pod dachem nowego nabywcy będzie bowiem mieszkał lokator, którego eksmisja może trwać latami” - pisał Home Broker.

Mieszkania nie da się wziąć za grosze, bo w procedurze są ograniczenia. „Wartość mieszkania, z którego egzekucję ma przeprowadzić komornik jest określana przez rzeczoznawcę majątkowego. Zgodnie jednak z Kodeksem Postępowania Cywilnego komornik podczas pierwszej licytacji może zaoferować taką nieruchomość za cenę nie niższą niż 75% jej wartości. Gdy w wyniku pierwszej licytacji mieszkanie nie zostanie sprzedane, druga licytacja zaczyna się od ceny wywoławczej na poziomie dwóch trzecich wartości. Aby jednak stać się właścicielem mieszkania sprzedanego za cenę wywoławczą, trzeba mieć dużo szczęścia. Do licytacji staje bowiem często kilku zainteresowanych przez co cena może zostać niejednokrotnie podbita” - pisali analitycy.

Ostatnio dostałem list od pechowca, który połasił się na sprzedawaną przez komornika nieruchomość i... ma kłopoty. Niestety, ma je z powodu niewydolności polskiego systemu sądownictwa. A historia wygląda tak:  „Jestem 43-letnim przedsiębiorcą. Jakiś czas temu znalazłem w ogłoszeniach sądowych obwieszczenie o licytacji domu. Na zakup takiego domu potrzebna jest gotówka jakiej nie miałem, wziąłem więc kilka limitów kredytowych, na co pozwalała mi ówczesna zdolność kredytowa.

Po wygranej licytacji udałem się do sądu po prawomocność wyroku i klauzulę wykonalności. I wtedy dowiedziałem się, że dłużniczka zaskarżyła decyzję sądu, do czego podobno miała pełne prawo. Sąd Rejonowy rozpatrywał jej każde zażalenie miesiącami, w końcu po ponad roku poszło to do Sądu okręgowego i zapewniano mnie, że po oddaleniu odwołania przez Sąd Okręgowy dostanę wreszcie klauzulę wykonalności i będę prawowitym właścicielem lokalu. Niestety dłużniczka złożyła wniosek o przywrócenie terminu. Licytację wygrałem w sierpniu 2008 r., musiałem wpłacić 320.000 zł gotówką, obsługa miesięczna limitów kredytowych to 6000 zł ,czyli zgodnie z polskim prawem zostałem legalnie okradziony przez sąd i państwo, które jest przyjazne oszustom, złodziejom i gangsterom” - pisze rozżalony czytelnik.

Nie wiem jak długo się da sprawa będzie toczyć, mam wypowiedziane dwa kredyty, za chwilę sam zostanę zlicytowany. Dlaczego sądy nie informują, że po licytacji czeka mnie kilkuletnia droga, zanim zostanę faktycznym właścicielem mieszkania? W międzyczasie ceny nieruchomości spadły, kto mi za to odda pieniądze? Niech ktoś zmieni przepisy tak, bym w chwili wygrania licytacji wpłacał tylko wadium, a resztę po otrzymaniu klauzuli wykonalności i wpisaniu mnie do księgi wieczystej jako właściciela. Sąd przez dwa i pół roku dysponuje moimi pieniędzmi i ja nie mam prawa się o nie upomnieć” - pisze pan Rafał, który prosi redakcję o pomoc. Zrobić nic nie mogę, poza apelem do ludzi z Ministerstwa Sprawiedliwości, by pomyśleli nad tym, aby procedury były bardziej... sprawiedliwe.

ZOBACZ CYKL KLIPÓW WIDEO „PRZEŚWIETLAMY REKLAMY”. W ciągu ostatnich dwóch lat powstało kilkadziesiąt odcinków prześwietlania reklam instytucji finansowych w wersji wideo. Początkowo kręciłem je wspólnie z Andrzejem Chećko, a później z Anią Skurczyńską i Kasią Łuką. Wszystkie odcinki obejrzyj na platformie Gazeta.tv.

MASZ PROBLEM Z BANKIEM? ZŁAP MNIE NA FACEBOOKU! Wiem, wiem, na stronie blogu nie ma formularza kontaktowego. Wiem, trudno mnie dopaść. Wiem, rzadko odpowiadam na komentarze pod notkami. Jeśli masz ważny problem, to możesz mnie o nim poinformować na dwa sposoby. Jeśli masz konto w Facebooku, to wejdź na stronę blogu i kliknij „lubię to”, a potem napisz do mnie. Jeśli wolisz kontakt e-mailowy, to napisz na adres: maciej.samcik (małpka) gazeta.pl. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 13 maja 2011 07:59

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 08:39:46:

    Bardzo często jest tak, że NIKT nie pojawia się na licytacji nieruchomości i nie zostaje sprzedana nawet za cenę wywoławczą Mówi Wam to stary windykator. Czyli, wcale nie trzeba aż takiego szczęścia jak piszą cytowani analitycy. Dlaczego tak jest, nie wiem, może biegli zbyt wysoko szacują nieruchomości albo może potencjalni kupcy boja się kłopotów z eksmisją lokatorów. Jednak działki też niezbyt idą...

    Szukajcie licytacji bezpośrednio u komorników. Oni po prostu kiepsko je obwieszczają z urzedu i można trafić okazję

  • marek_koniarek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 08:46:23:

    Szkoda, tego Pana - ale bardziej chyba nieznajomosc procedur (mimo, iz faktycznie nie sa optymalne i logiczne) go zgubiła. Skoro, wiadomo, ze deal jest ryzykowny, a w sądach istnieją odwołania. Na 'szybki i pewny' deal wział też zapewne krótkoterminowe i drogie pozyczki. Moim zdaniem nazwanie tego oszustwem i kradzieża jest sporym nadużyciem. Chciał szybko i łatwo zarobić - a nie wyszło. "W międzyczasie ceny nieruchomości spadły, kto mi za to odda pieniądze?" a jakby wzrosły to on by komuś oddawał ? Ten argument świadczy chyba, o tym, że spekuła nie wyszła ot co. Tak to widzę.

  • uutek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 09:27:49:

    Widziały gały co brały. Nieznajomość prawa szkodzi. Kredytobiorcom jak widać szkodzi podwójnie. Gdyby Pan Licytujący poradził się prawnika - jeśli nie był pewien procedury, to pewnie wiedziałby co może się zdarzyć kosztowałoby to znacznie mniej niż ponoszobne straty obecnie.

  • onazgagula napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 09:30:53:

    jest stare mądre powiedzenie;

    "' na ludzkim nieszczęściu majątku się nie dorobisz""
    a konsument chciał szybko zrobić dobry interes i mu nie wyszło
    mając taką gamę ofert na wolnym rynku , poco było sięgać po taki bubel.
    Powinien się z tym liczyć jak rodzina będzie cwana to tak bez końca.....

  • reexpert napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 09:48:08:

    Nikt tu ani Pana nie oszukał, ani nie okradł, ani nie jest członkiem gangu. Za chwilę Panu od niefortunnego domku może dojść jeszcze jeden kłopot na głowę, za nazywanie kogoś tak a nie inaczej - np. Pani od domku może poczuć się urażona.

    Kto szybko płaci, dwa razy płaci...

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 10:52:22:

    "zgodnie z polskim prawem zostałem legalnie okradziony przez sąd i państwo, które jest przyjazne oszustom, złodziejom i gangsterom"
    Bzdura i typowe polskie oszołomstwo. Zapłacił frycowe za nieznajomość procedur, zaoszczędził na prawniku oraz poniósł koszty ryzykownej spekulacji. Jest masa takich oszołomów, którzy jak odnoszą sukces to tylko i wyłącznie dzięki swojemu geniuszowi, ale jak stracą to winni są wszyscy dookoła, a najbardziej państwo.
    Propozycja by państwo wspierało spekulację umożliwiając przeprowadzanie transakcji bez zaangażowania jakichkolwiek środków finansowych (poza symbolicznym wadium) to już kuriozum.

  • pacior4 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 11:47:39:

    przepraszam ale albo Pan nie pisze wszystkiego co nadesłał ów "poszkodowany" albo ordynarnie robi Pana w bambuko.
    jeżeli "pani zaskarżyła decyzję sądu" /pomijając iż sąd wydaje wyroki a nie decyzje"/ do czego MIAŁA PEŁNE PRAWO" /podkreślenie moje/ tzn. ze wyrok jeszcze nie był prawomocny. Nie można na niego dostać klauzuli wykonalności a zaden komornik palcem na takie coś nie ruszy nie mówiąc o licytacji mieszkania z lokatorem w środku.

  • lechujarek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 12:10:30:

    A ja z kolei nie uwierzę w to iż ten pan naprawdę jest 43-letnim polskim przedsiębiorcą. No chyba że takim wirtualnym, ze stażem nie dłuższym niż miesiąc. Z tak ufnym podejściem do urzędów państwa polskiego oraz przepisów w nim obowiązujących powinien pójść z torbami już dawno temu a nie dopiero teraz.
    Żeby nie było - o ile cała sprawa nie jest wyssana z palca to jako człowieka jest mi go prywatnie żal. Uważam że ma zasadniczo rację, tyle tylko że... no właśnie. Nie chce mi się a i chyba nie muszę nic więcej dodawać.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/13 14:08:06:

    Co za naiwniak.
    A tak na marginesie, albo relacja jest nieścisła, albo facet coś zmyśla. Po wygraniu licytacji nie musi nic wpłacać, dopóki nie dojdzie do uprawomocnienia się przybicia (wygrania licytacji). Dopiero wtedy jest wzywany do wypełnienia warunków licytacyjnych, czyli zapłaty reszty należności (powyżej wadium, które wpłaca się przed licytacją). Pomysł, żeby najpierw dostawać własność, a potem za nią płacić, to typowa mentalnosć "polskich przedsiębiorców".
    Przepisy o egzekucji z nieruchomości zapewne można by trochę uprościć, ale wtedy za rok pojawi się dziesieć alarmujących tekstów "jak to pozbawiono nas wszelkich praw bez możliwości odwołania", jak znam życie.

  • herbat napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 13:17:43:

    Każdy dorosły przedsiębiorca po kliku latach działalności zna koszmar wydolności systemu sądowniczego w Polsce. Nie wiem przez to dlaczego Pan uważa się za oszukanego.
    Chciał zarobić szybko pieniądze, biznes nie wyszedł. Proste.
    A tak naprawdę sądze, ze jest bład w procedurerze. Sąd powinien blokować jedynie wadium na maksymalnie miesiąc po tym w przypadku braku zaskarżenia sprawy przez dłużnika sprzedawać nieruchomość czystą od wad prawnych.
    Cóż we wschodnim Kongo wszystko działa "prawie" jak w dorosłych demokracjach.

  • olias napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 13:21:18:

    raz - cwaniaczek chcia się napaść na czyjejś krzywdzie - choć raz sprawiedliwośc jest.
    dwa - taki z niego biznesmen jak z koziej dupy trąbka. pewnie winna reklama tv, bo nic w niej nie podawali że musi spłacać zaciągnięty kredyt.
    trzy - co piszą tez i inni - coś kręci.

  • grubasek73 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 13:46:20:

    I bardzo dobrze! Cwaniaczki chcą dorobić się na czymimś nieszczęściu. Ktoś wpadł w kłopoty a jakiś cwaniak chce mieć taniiutkie mieszkanie kosztem kogoś, kto często nie ze swojej winy wpadł w kłopoty (problemy ze zdrowiem, utrata pracy). BArdzo dobrze!

  • na100procent napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 14:22:02:

    i bardzo dobrze kolesiowi, więcej nie bedzie robił interesu na krzywdzie innych.

  • arv123 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 15:10:01:

    A kto tutaj jest cwaniaczkiem?
    Ten co kupuje od komornika? A może ten, kto żyje ponad stan, na cudzy koszt, doprowadzając do licytacji "własnego" majątku? Mało tego - nawet po licytacji okrada nowego właściciela nie dopuszczając do eksmisji.
    Kogo powinno chronić państwo? Komu pomagać?
    Przemyślcie to.

  • dyzio_marudziciel napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 15:29:11:

    Połamać k*wie nogi, chłopaków do takiej roboty da się zatrudnić za mniej, niż 6 tysi które ten pan wydaje miesięcznie na odsetki. Zapewniam, że odpowiedni poziom presji umożliwi pomyślne rozwiązanie sprawy w 2, góra 3 miesiące.

  • koxiarz napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 15:56:00:

    O jak mi szkoda tego Pana... normalnie pójdę się zaniego pomodlić.
    Tak świetnie przygotował wszelkie aspekty transakcji:
    - znalazł nieruchomość,
    - oszacował ryzyko (w tym prawne i zmian ceny nieruchomości),
    - załatwił super warunki finansowania (6000 PLN/mies. za 320 tys. PLN)
    i nie wyszło przez złe sądy i prawo.

    Ten wpis to jakaś kpina. Spekulant, chciał szybko zarobić podejmując wysokie ryzyko. Nie udało się i teraz płacze obarczając winą za swoją nieuwagę/niedbalstwo/nadmierną skłonnośc do ryzyka wszystkich wokoło.

    Aż ciśnie się na usta: "Widziały gały co brały" a teraz może będzie miał okazję przekonać się jak ta cała sytuacja wyglądała z drugiej strony, czyli licutowanego. Powinien mieć łatwiej gdyż na własnej skórze odczuł skutecze kroki prawne, podjęte przez zlicytowanego właściciela zakupionego domu.

  • apendula_niewdziosek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 16:09:01:

    Kradzione nie tuczy.

  • poiuzt napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 16:44:08:

    dobrze ci tak frajerze , amatorze cudzych nieszczęść...niech cię spuszczą do szamba ci od których kupiłeś...

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 16:47:21:

    Widzę, że tradycyjnie pojawiło się sporo dzielnych obrońców pokrzywdzonych dłużników. Wszystkim takim polecam ćwiczenie myślowe:
    Wyobraźcie sobie, że ktoś jest Wam winny pieniądze, macie na niego wyrok i widzicie, że jedyną szansą odzyskania pieniędzy jest zlicytowanie domu, w którym dłużnik spokojniutko mieszka. Czy będziecie szczęśliwi, jak na licytację nikt nie przyjdzie, bo "kradzione nie tuczy"? I czy będziecie zadowoleni, jak nawet ktoś na licytacji dom kupi, a na skutek rozmaitych działań dłużnika i braku pośpiechu sądu, na pieniądze z tej licytacji poczekacie jeszcze trzy lata?

  • apendula_niewdziosek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 17:04:48:

    @bartoszcze:
    bardzo naiwnie na to patrzysz. Prawdziwy cwaniak, który innych roluje, nie da się zlicytować, bo on nic nie ma, wszystko jest na żonę itp.
    Domy licytuje się tym, co sami zostali wyrolowani i wrobieni w długi przez jakiegoś cwaniaka albo powinęła im się noga z przyczyn losowych.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 17:18:53:

    @apendula
    bardzo naiwnie na to patrzysz

    Pewnie, to tylko dziesięć lat doświadczenia zawodowego w tego rodzaju sprawach. Z różnych stron.
    W każdym razie rozumiem, że coś dotarło.

  • amorvertical napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 17:38:12:

    Sądząc po komentarzach powyżej, to w tym kraju większość ludzi należałoby natychmiast skierować do psychiatry. Komuna spowodowała we łbach większe spustoszenie niż się przypuszcza. Druga sprawa, że w tym kraju nic nie funkcjonuje tak jak powinno. Sądy, policja, medycyna, urzędy. Brak procedur, przestrzegania prawa, uznaniowość itd. Ogólnie wolna amerykanka, a to jest pożywką dla wszelkiej maści kombinatorów. Madoffa skazano w Stanach półtora roku po wykryciu przestępstwa. Afera giełdowa 100 sekund była w 2004 roku. I co? I du..a. To tworzy bezkarność.

  • fromagreatheight napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 22:34:05:

    Wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie o przysądzeniu własności, nie wpływa na prawomocność tego postanowienia.

  • dadalsky napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/15 23:17:27:

    Wniosek o przywrócenie terminu nie wpływa na prawomocność, ale wniosek o zawieszenie postępowania egzekucyjnego, lub skarga na komornika i owszem ma wpływ na postępowanie. Więc całkiem możliwe jest, że był tytuł egzekucyjny z klauzulą wykonalności, kasa poszła, a potem dłużnik złożył wniosek o przywrócenie terminu, wniosek o zawieszenie postępowania egzekucyjnego i jeśli były przesłanki to Sąd się do tego przychylił - życie.

    Nie to jest istotne w tej sprawie, autor chce raczej pokazać, że porywanie się na biznes kupowania licytowanej nieruchomości bez chociażby podstawowego rozeznania tematu nie jest zbyt rozsądne - facet po prostu nie rozeznał tematu, wziął kredyt i liczył, że mu się uda.

    Z mojego punktu widzenia ciekawsze było by precyzyjne info na jaki % ten kredyt, 320k/6k to 53 miesiace samego splacania kapitalu bez odsetek, wiec kredycik ma z grubsza:
    - oprocentowanie roczne 4,73% jesli jest na 60 miesiecy
    - oprocentowanie roczne 10,44% jesli jest na 72 miechy
    - oprocentowanie roczne 14,02% jesli jest na 84 miechy
    - oprocentowanie roczne 16,38% jesli jest na 84 miechy itd..

    Ciekawe na jaki % dał się nabić szukający szybkiego zysku przedsiębiorca...

  • ciemnogrodzki napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/16 07:15:28:

    Hehe . I bardzo dobrze , chciałeś cwaniaczku zarobić na ludzkim nieszczęściu , a tu , zonk , stanęło Ci w gardle , hehe, bankrutuj , niech Cię życie kopnie w du..

  • kawiarniany.filozof napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/16 08:27:04:

    Panie przedsiębiorca, a do radcy prawnego tudzież adwokata pójść nie łaska i zapytać, jak wygląda procedura i - co w polskich warunkach często ważniejsze - praktyka w tym zakresie? A niee, sam se poradzę... No to proszę uprzejmie.

  • aqwertz napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/16 09:15:54:

    Dlaczego mi nie żal tego "przedsiębiorcy"?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/16 12:26:20:

    ależ potężna ilość osób lubi dołożyć innym. Z jednej strony nie wiemy dlaczego ta osoba jest tak zadłużona, a z drugiej należy spłacać długi. Nie rozumiem jak można nazwać osobę cwaniaczkiem tylko dlatego, że pojawiła sie okazaja. Legalna. Ba, ta osoba spłaca długi osoby, która narobiła długów. Czemu nikt nie zastanawia się, co z osobą, która na samym końcu jest i czeka na te pieniądze? Może tez ma problemy z płynnością przez osotanie kilka lat? Może też wpadła w sprialę zadłużenia, bo ktos iny narobił u niego długów?

    niezależnie od wszystkiego - takie procedury powinny w sądach szybko się odbywać.

  • hose_manuel napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/16 18:19:07:

    Witajcie. Prawdą jest, że polski internet jest oazą chamstwa i prostactwa. Nie bardzo rozumiem tok myślowy ludzi, którzy wyzywają nabywcę od: cwaniaczków, złodziei itd. Czy ten pan kogoś okradł, oszukał, pobił? Nie! Czy osoba, która idzie coś kupić do sklepu to też cwaniaczek i złodziej? Nabywca zakupił nieruchomość z legalnej licytacji gdzie osoba licytowana była poinformowana zapewne niejednokrotnie o niebezpieczeństwie odebrania nieruchomości w przypadku braku spłaty długów. Powiem więcej- świadomy i inteligentny dłużnik w pierwszej kolejności nie doprowadza do sytuacji, w której grozi mu odebranie lokalu mieszkalnego. Po drugie- jeżeli ma już kłopot to próbuje "dogadać" się z wierzycielem (wierzyciel w znakomitej większości przypadków sam proponuje taką formę) i wreszcie po trzecie- to dłużnikowi powinno zależeć na sprzedaży lokalu i szybkim uregulowaniu zaległości. Dlaczego mam płacić do wspólnoty mieszkaniowej za lokatora notorycznie niepłacącego czynszu? Jak należy nazwać człowieka, który wziął kredyty i ich nie oddaje? Kto w tym postępowaniu jest cwaniakiem i złodziejem? No panowie/panie krzykacze może jakiś argument czy tylko i wyłącznie wyzwiska pod niewłaściwym adresem?

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/17 23:12:26:

    Trzeba być skończonym debilem, by nabywać nieruchomość od komornika za limity w ROR.

  • zeter53 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/21 15:02:19:

    Jestem poszkodowany działaniem dłużnika, który od prawie 10 lat uchyla się od zapłaty należnych mi pieniędzy. Otwarcie mówi, że nie mam na co liczyć . Że zadnych pieniędzy mi nie zapłaci. Od 8 lat trwa (zgodnie z obowiązującym prawem) procedura sądowo komornicza. Każdy wyrok Sądu był przez niego zaskarżany. Doszło nawet do Sądu Apelacyjnego. Nieruchomość w trakcie procesu przepisał na rodzinę. Skarga pauliańska została też przeze mnie wygrana. Aktualnie czekam na wyznaczenie terminu licytacji nieruchomości przez Sąd. Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie jeszcze kilkuletnia drogę przez mękę. Ale tak mamy skonstruowane prawo, że jest ono wyjątkowo łaskawe dla naciągaczy. Czy osoba, która w wyniku licytacji nabędzie tę nieruchomość - a ja odzyskam wreszcie pieniądze- można nazwać cwaniakiem. On jest moim wybawicielem!!! Przez mojego dłużnika straciłem rodzinę (żona odeszła ode mnie), musiałem sprzedać swoje mieszkanie. Nie wiemy, jakie okoliczności stoją za tamtą sprawą a wydajemy wyroki. Nie życzę osobom krytykującym "43-letniego przedsiębiorcę " żeby kiedykolwiek znaleźli się w roli osób czekających na pieniądze z licytacji nierzetelnego dłużnika.

  • maximus999 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/21 17:05:11:

    Dlaczego ten ,,przedsiebiorca" uskaza sie publicznie na swoja glupote zwalajac wszystko na sady,procedury itp.Przymierzajac sie do podobnej ,,inwestycji" przede wszystkim nalezalo NAJPIERW poradzic sie dobrego prawnika!.Na kilkutysieczna rate od kredytu mial a 100- 200 zl porady prawnej poskapilDlaczego falszywie z gory zaklada ,ze akurat w jego przypadku dotknela go wielka niesprawiedliwosc a w przypadku dotychczasowej wlascicielki wszystko przebieglo tak jak powinno i jej zobowiazania nie sa wynikiem ,,zniszczenia przez urzedy" (casus R.Kluski ).
    Na moje oko jesli opisana sytuacje jest prawdziwa to zwykly cwaniak ,ktory przecwaniaczyl chcac dorobic sie na krzywdzie innych bo licytacja wlasnego mieszkania w ktorym sie zyje to raczej to ciezki cios od losu.Ironia losu byloby zas dla tego ,,biznesmena" gdyby z powodu tej sprawy i narastajacego dlugu to jego mieszkanie zlicytowano za 1/3 wartosci (bo nie byloby chetnych )...

  • pogromca_mrowek napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/22 06:57:25:

    Normalnie na forum sami wyborcy Palikota - anarchiści i lewacy. A prawo powinno być po stronie uczciwych - mamy w bloku dłużników którzy nic sobie z tego nie robią. Sprawa wlecze się trzeci rok, już z rok temu wygrana, od ROKU czekamy na WYZNACZENIE terminu licytacji przez sąd. I modlimy się tylko że ktoś to kupi bo pewnie będzie trudno wywalić obecnych lokatorów, prawo w Polsce (i sędziów) mamy lewackich, chyba w myśl zasady "skoro kradną na górze to nie będziemy tego tu złodzieja sądzić bo są gorsi od niego do osądzenia".
    Tym wszystkim którzy tak nawołują "dobrze mu tak itp" i innym cieszącym się z niewydolności wymiaru sprawiedliwości życzę żeby musieli płacić za dłużnika albo żeby ktoś np kupił od nich samochód ale nie zapłacił. No ale to lewacy bez grosza przy duszy, no cóż, to może np nie dostaniecie kiedyś od pracodawcy pensji a potem będziecie 5 lat dochodzić szmalu. Wtedy Wam podobni na Wasze żale w gazecie napiszą "dobrze im tak, skoro tam pracowali to wiedzieli co to za pracodawca", "widziały gały co brały" i "nie ma obowiązku pracy w danej firmie". Po prostu ręce opadają jak się czyta wpisy wielu osób. Zapraszam do przedszkola.
    ps. Właśnie ważne jest by w licytacjach brali udział nie tylko cwaniacy i (często) znajomi czy podstawieni komornika ale tzw "szarzy obywatele" (może nie całkiem szarzy ale jednak w większej masie, nie jednostki, cwaniacy i znajomi komornika) bo wtedy jest szansa na uzyskanie lepszej ceny za nieruchomość. Bo dziś niestety zdarza się tak że dłużnik traci nieruchomośc warta powiedzmy 500 000zł którą komornik opyla za 300 000zł, gdyby licytacje były przejrzystsze i prostsze cena mogłaby wynieść 400 000zł i dłużnik (zakładając że jest winny 300 tys) dostałby jeszcze 100 tys do kieszeni. Bo jest dokładnie odweotnie niż piszecie - To OBECNA sytuacja SPRZYJA CWANIAKOM.

  • zeter53 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/22 08:02:34:

    Głupota musi kosztować. Procedury sądowe to niestety droga przez mękę, masa straconej kasy , czsu i zdrowia na dochodzenie prawdy. Dlatego wielu pokrzywdzonych nie występije na drogę sądową bo nie stać ich na to. Tylko czy tak powinno być, że naciągacze żyją dobrze, a pokrzywdzonych nikt nie weźmie w obronę?

  • mol_chemiczny napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/20 12:45:19:

    Co wy z tą ludzką krzywdą? Polska to nie Hiszpania, gdzie prawo pozwala (nakazuje?) wszczynać procedurę eksmisyjną po dwóch, trzech niezapłaconych ratach (właśnie Strasburg nakazał to zmienić), ktoś po prostu definitywnie przestał spłacać kredyt (najpewniej próbował podskoczyć wyżej własnego tyłka - zresztą spójrzcie, o jakich cenach mówimy, to nie jest alternatywa: z kawalerki pod most) i się cieszy, że w tym kraju i tak go latami nie ruszą. Innymi słowy, wziął kasę od banku (a raczej jego klientów), a nie chce oddać.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line