Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

sobota, 07 maja 2011

Małżonek narobił długów za twoimi plecami i ich nie spłaca? Jest ratunek!

Po tym, jak opublikowałem w blogu notkę o przykrej historii czytelnika, który zaciągnął w banku pożyczkę bez wiedzy żony, dostałem kilka niepokojących sygnałów od czytelników. Poszło o to, że instytucja finansowa zdemaskowała pechowego kredytobiorcę przed żoną - najpierw wysłała na zły adres zawiadomienie o zadłużeniu mojego czytelnika, a potem udzieliła żonie informacji o pożyczce przez telefon. Owszem, żona nosi to samo nazwisko, co kredytobiorca, ten sam jest też ich adres zameldowania, ale... umowa była spisana tylko na jedną osobę. I mąż sobie nie życzył, by żona dowiedziała się o pożyczonych pieniądzach. Nie wnikam dlaczego. Pewnie po ujawnieniu tej historii mężowi nie pozostało nic innego, jak zaśpiewac sobie tak:

A sygnały od czytelników były dwojakiego rodzaju. Pierwsi pytali co można zrobić, by jednak mieć jakąś swobodę finansową w ramach wspólnoty małżeńskiej. I powątpiewali w hipotezę, że w ramach wspólnoty jeden małżonek bezwarunkowo odpowiada za długi zaciągnięte w tajemnicy przez drugiego. Powątpiewali zresztą słusznie, o czym za chwilę. Druga grupa czytelników to ci, którzy w swej podrzucali pomysły jak skutecznie uciec przed komornikiem, skarbówką, nazbyt wścibskim partnerem. Tymi sposobami nie będę się z Wami dzielił, choć niektóre są bardzo pomysłowe. Nie jestem wszak pewien, czy legalne i czy etyczne. Choć jednemu się nie mogę oprzeć - pewien znajomy prawnik przesłał mi link do strony z reklamą firmy pośredniczącej przy zakładaniu spółek zagranicznych. Slogan: „Konto poza zasięgiem”: - komornika, rodziny, urzędu skarbowego. I reklama: „Załóż spółkę: „Gall Anonim" - www.rejestracjaspolek-online.com”. Czyż to nie słodkie?

A teraz dobra wiadomość. Sytuacja osób, którym małżonek wykręcił brzydki numer i zaciągnął dług za ich plecami, wcale nie jest tak zła, jakby to mogło wyglądać z punktu widzenia wspólnoty małżeńskiej. Owszem, zaciągnięcie zobowiązania o stosunkowo niskiej wartości (czyli np. kredytu gotówkowego) jest tzw. czynnością zwykłego zarządu, którą jeden małżonek ma prawo dokonać w ciężar odpowiedzialności obojga. Jednak nadzieję przywracają zapisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, które stanowią, że nawet przy wspólnocie majątkowej małżonek nie ponosi odpowiedzialności za długi zaciągnięte bez jego wiedzy przez drugiego współmałżonka. To nie oznacza, że takiego długu bank nie może odzyskać, ale... może go ściągać tylko z osobistego majątku konkretnej osoby, a nie z majątku wspólnego.

Tę wiedzę potwierdził mi kolega redakcyjny Piotrek Miączyński, nota bene autor ciekawego blogu konsumenckiego „Towar niezgodny z umową”. Piotrek jest z wykształcenia prawnikiem, więc jego wywód bez względnych ceregieli zacytuję. „Od 19 stycznia 2005 r. zarówno w przypadku wspólnoty majątkowej jak i rozdzielności majątkowej małżonek nie odpowiada za długi drugiego małżonka.  Ta zasada ma jednak wyjątek. Zgodnie z art. 41 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli współmałżonek zaciągnął dług za zgodą drugiego współmałżonka wierzyciel może żądać zaspokojenia długu także z majątku wspólnego małżonków. Jeśli rzecz jasna obie strony żyją w tzw. wspólnocie majątkowej, czyli nie podpisały intercyzy.

Jeśli żona nie wiedziała o pożyczce? W takim przypadku wierzyciel będzie ściągał dług tylko z majątku osobistego męża, jego wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez małżonka z innej działalności zarobkowej, a także z korzyści jakie przynoszą małżonkowi np. prawa autorskie. Jeżeli pożyczka była zaciągnięta w ramach działalności gospodarczej wierzyciel może żądać zaspokojenia również z rzeczy (np. maszyn) służących wykonywaniu działalności przez małżonka. Czyli wierzyciel w takim przypadku nie może nasłać komornika aby zajął pensję żony, ich wspólny samochód czy telewizor. Bank musi udowodnić że współmałżonek wiedział o kredycie jeśli chce ścigać ich z majątku wspólnego..Przy jakich kwotach współmałżonek powinien wyrazić zgodę na zaciągnięcie pożyczki? Prawo tego nie precyzuje. Nie ma podanej konkretnej kwoty. Kodeks cywilny mówi, że współmałżonek może sam podejmować decyzje w ramach zwykłego zarządu majątkiem w normalnych sytuacjach życia codziennego. Decyzja dotycząca uzyskania zgody na zaciągnięcie pożyczki powinna raczej pochodzić od banku”. Tyle Piotrek.

Napisał do mnie również znajomy prawnik, zajmujący się m.in. współpracą z bankami. Jego zdaniem bankowcy zdają sobie doskonale sprawę z sytuacji prawnej i niezmiernie rzadko decydują się na udzielenie małżonkowi kredytu bez zgody drugiego współmałżonka. „Kolega, który pracuje dla wielkiego banku zaznacza, że poważne banki zawsze wymagają zgody małżonka. Jeżeli zgody nie ma przy umowie pożyczki, to prawdopodobnie na skutek omyłki lub niechlujstwa - albo może małżonek po prostu miał znaczący majątek osobisty lub dochody”.

Sytuacja jest więc następująca: jeśli dowiesz się, że Twój małżonek zaciągnął jakieś długi za Twoimi plecami, bank i komornik może ściągać te długi wyłącznie z jego pensji. Jeśli chce postąpić inaczej - łamie prawo (chyba, że nieopatrznie udzieliłeś zgody na kredyt brany przez współmałżonka). Warto o tym pamiętać. Tak samo, jak o tym, że jeśli kredyt jest wzięty przez jednego współmałżonka - niezależnie od tego, czy za zgodą czy bez zgody drugiego współmałżonka - bank nie ma prawa udzielać informacji o tym kredycie tej drugiej osobie. W przeciwnym razie, z tytułu złamania ustawy o ochronie danych osobowych, możesz żądać od banku odszkodowania. Są już tacy klienci, którym się udało takie zadośćuczynienie uzyskać

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
sobota, 07 maja 2011 06:52

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • messianic napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 09:44:49:

    a co jesli malzenstwo mialo rozdzielnosc majatkowa, maz narobil dlugow za plecami zony nastepnie umarl. zona wraz z dziecmi odziedziczyla majatek po mezu z dobrodziejstwem inwentarza. czy w mocy prawa teraz musi splacac dlugi meza?

  • doctor.wu napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 11:35:10:

    Hurra!!!
    Czyli jeśli żona zaciągnie kredyt bez mojego podpisu, komornik ściągnie dług tylko z jej pensji. Ale ulga dla małżeństwa we wspólnocie majątkowej. W końcu te ściągnięte pieniądze żony nie będą miały żadnej wartości i żadnego wpływu na poziom dochodów rodziny.
    Bardzo budujące.

  • wojte-2019 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 12:03:21:

    Warto na wstępie poprawić tytuł-jej?? Ogólnie artykuł bardzo ciekawy/potrzebny. Pozdrawiam

  • mentatd_at_gmail napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 12:06:20:

    @messianic: Jeśli żona z dziećmi przyjęła spadek z dobrodziejstwem inwentarza to musi spłacić długi do wysokości majątku jaki odziedziczyła. W dużo gorszej sytuacji są osoby które przyjęły spadek wprost - wtedy muszą spłacać wszystkie długi. Można jeszcze podesłać "kukułcze jajko" - bo odrzucenie spadku przez współmałżonka będzie skutkowało przejściem spadku (wraz z długami) na dzieci... i jest to doskonały sposób by wkopać najbliższą rodzinę.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 14:44:22:

    Prawo sobie a sądy sobie.
    Pokaż mi wyroki gdzie sąd uznałby windykacje komorniczą z majątku obu małżonków za bezprawną.

    Bo ja o takiej sytuacji nie słyszałem a wręcz przeciwnie :)

    Ludzie są po to by byli strzyżeni, a nie żeby strzygli.

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/07 18:27:32:

    Mam konta w paru bankach, zaciągam tez kredyty gotówkowe. Tylko jeden bank nie żąda zgody żony przy takiej operacji, nie muszę dodawać, że jest to ten z najmniej korzystnym oprocentowaniem :)

  • madissa napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 12:02:02:

    Arnoldzie, bo:
    po pierwsze: do długów zaciągniętych przed 19.01.2005 r. stosuje się zasady stare
    po drugie: na pewnym etapie to już jest za późno na wszystko: są pewne terminy na dokonanie określonych czynności prawnych: jak się je przegapi, to sądy nie mają wyjścia (sądy tylko stosują prawo uchwalone przez parlament)

  • mike68 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 15:49:58:

    A jak jest w przypadku długu w Urzędzie Skarbowym ? czy np jeżeli żona o tym niewiedziała a małzonkowi naliczyli zaległy podatek to mają prawo ją ścigąć poborcy za wspólny dług czyli żonę wzywać ? chodzi o osoby fizyczne

  • natta1 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 17:28:44:

    Dziwi mnie nierozumienie pewnych zasad prawnych. Przecież odpowiedzialnośc za długi z tytułu wspólnoty małżeńskiej to jest jedno, zaś dziedziczenie (w tym zobowiązań) to zupełnie inne zagadnienie!
    Dziedziczenie nie jest przymusowe. Spadek można odrzucić (w imieniu nieletnich dzieci - za zgodą sądu rodzinnego). Przyjęcie spadku wraz z nieletnimi oznacza dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza, a więc odpowiedzialność za długi występuje jedynie do wysokości aktywów. Mówiąc prościej, przyjdzie oddać długów w takiej wysokości, jaką wartość stanowi przyjęty w spadku majątek. A więc oddaje się odziedziczone - nie swoje.

  • w3kw3kw3k napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 17:44:35:

    Czyli pan ktory ukradl mi pieniadze, przepisal wszystko na zone i smieje mi sie w twarz bo on nic nie ma.
    Tak to w praktyce wyglada bo wlasnie to przerabiam

  • sy1wester napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 18:51:51:

    Hmmm,
    ale jak to z ta pensją jest:
    Art. 32. [Dorobek małżonków] § 1. Dorobkiem małżonków są przedmioty majątkowe nabyte w czasie trwania wspólności ustawowej przez oboje małżonków lub przez jednego z nich.

    § 2. W szczególności stanowią dorobek małżonków:

    1) pobrane wynagrodzenie za pracę oraz za inne usługi świadczone osobiście przez któregokolwiek z małżonków;


    Więc skoro wynagrodzenie za pracę W SZCZEGÓLNOŚCI jest majątkiem wspólnym to i z tego raczej egzekucja długów byłaby niemożliwa (oczywiście tych wziętych bez zgody współmałżonka).

    Hmmmmm

  • tomex29 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 19:46:09:

    Nie chcecie mieć kłopotów? Trzymajcie się z dala od banków.

  • samikosa napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 19:49:00:

    Wszystko ładnie pięknie brzmi, a co w przypadku gdy współmałżonek podpisał umowę kredytową bez wiedzy współmałżonka, dług nie został spłacony w między czasie pierwsza osoba zmarła i po 11 latach bank nagle przypomniał sobieżze istnieje coś do spłacenia, kieruje sprawę do sądu, wysyła komornika, nachalnie wydzwania po rodzinie i miejscu pracy - czy takie zachowanie jest dopuszczalne??? Nadmienie że nie było podziału spadku bo tak zadecydowała rodzina, jak postąpić w takim przypdaku?

  • sy1wester napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 20:31:19:

    @samikosa
    KAŻDA wierzytelność z działalności gospodarczej (a udzielanie kredytów jest jak najbardziej takową) przeterminowuje się po TRZECH latach i tyle.
    Oczywiście bieg tego przedawnienia przerywają wyroki sądowe, windykacja komornicza, a nawet potwierdzenie przez dłużnika, że ten dług istnieje.
    Jeśli przez jedenaście lat nie działo sie NAPRAWDĘ nic możesz zwrócić sie do sądu o stwierdzenie przeterminowania zadłużenia i przygotować się na telefon od windykatora co mniej więcej dwa tygodnie - egzekwować takiego zadłużenia (po decyzji sądu) już się nie da, ale PROSIĆ o spłatę można całą wieczność :) A windykatorzy potrafią prosić :D

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 20:36:40:

    natta1:

    Przykro mi zwrócić Tobie uwagę, ale to Ty nie ZNASZ zasad.
    DOMYŚLNIE nie dziedziczy się "z dobrodziejstwem inwentarza".
    Tak by było gdybyśmy żyli w normalnym kraju, ale żyjemy w dzikim kraju.
    I tu jeśli nie zakrzykniesz w odpowiednim czasie "przyjmuję spadek z dobrodziejstwem inwentarza" to do końca żywota będziesz spłacać nieswoje długi :)
    A potem Twoje dzieci, wnuki i prawnuki itd. jeżeli też nie zdążą w pół roku wydać takiego okrzyku po Twojej śmierci :)

    sy1wester: dawno nie słyszałem takiej bredni.

  • samikosa napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/08 21:18:28:

    sy1wester
    to nie było z działalności gospodarczej, to raz, a dwa czy po 11 latach wierzyciel może wystąpić do sądu aby ustalić spadkobierców, celem wszczęcia egzekwowania należności, oraz wysyłać do miejsc pracy dalszej rodziny listy o zajęcie wynagrodzenia - przed podziałem majatku? Czy nie jest to naruszenie prawa? Powoływanie się w tym momencie na odp art nic nie daje ponieważ wierzyciel jakim tutaj jest bank jest GŁUCHY I ŚLEPY NA LITERY PRAWA...

  • sy1wester napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/09 07:48:35:

    @arnolbuzdygan & Samikosa

    www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-uniknac-przedawnienia-naleznosci-1591420.html
    kodeks-cywilny.org/I-czesc-ogolna/przedawnienie-roszczen

    Zasada jest prosta: 10 lat, a z działalność gospodarczej 3 (działalność gospodarczą prowadzi w tym momencie bank).

    Nawet morderstwo się przedawnia (zdaje się po 25 latach). I dlatego (aby nie nastąpiło przedawnienie) banki wysyłają pisma, ponaglenia, potwierdzenia sald i takie tam (nie mówiąc juz o wyrokach, czy windykacji). KAŻDE potwierdzenie istnienia zadłużenia, spłata raty, cokolwiek rozpoczyna bieg przedawnienia od nowa.

    Jeśli bank nie wykonał ŻADNEGO ruchu przez lat 11 nie może już wyegzekwować tego długu (jesli po drodze dłużnik nie potwierdził jego istnienia itd..), choc może uprzykrzać życie dłużnikowi "uprzejmie" prosząc o zwrot, co robią różne firmy windykacyjne dochodząc np. rzekomo nie zapłaconych rachunków telefonicznych sprzed lat 10.

  • rudamarchewka napisał(a) komentarz datowany na 2011/06/19 09:24:19:

    Ja mam pytanie nieco inne, odnośnie kredytów i pożyczek.
    Czy jeżeli mój dziadek wziął pożyczę i jej nie spłaci, to moja mama i jej siostra, jak jego dzieci, będą ponosiły tego konsekwencje? Ewentualnie, co będzie z tą pożyczką, kiedy on umrze - czy jego córki będą musiały ją spłacać?

  • annatarczynska napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/06 19:50:14:

    Niestety nie jest tak cudownie jak opisuje to powyższy artykuł. Są różne metody pozwalające sięgnąć do majątku małżonków : www.intercyza-blog.pl/2012/01/17/czy-mozna-wziac-kredyt-bez-zgody-malzonka-kto-odpowiada-za-splate/.
    Normą jest że egzekucja prowadzona jest z majątku wspólnego niezaleznie od tego czy małżonek wyraził zgodę na pożyczkę/kredyt czy nie. Dlaczego? zobacz tutaj:
    www.intercyza-blog.pl/2012/03/01/czy-komornik-moze-zajac-majatek-wspolny-malzonkow-egzekucja-alimentow/

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:07:15:

    Wszystko prawda z tym kodeksem rodzinnym opiekuńczym lecz jest jedno "ale" - jeżeli egzekucja długu będzie bezskuteczna, to wierzyciel może zażądać dokonania przymusowego podziału majątku wspólnego: pamietnikwindykatora.pl/2011/07/03/czy-zona-dluznika-to-dluznik/

  • vi.go napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/05 13:04:03:

    A ja mam inne pytanie.
    Żona pracuje w banku i zakładając, że narobi długów (np. niedobór w kasie).
    Czy jej pracodawca (bank) może egzekwować należność z majątku wspólnego czy tyko z jej majątku osobistego ?

  • vi.go napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/05 13:04:17:

    A ja mam inne pytanie.
    Żona pracuje w banku i zakładając, że narobi długów (np. niedobór w kasie).
    Czy jej pracodawca (bank) może egzekwować należność z majątku wspólnego czy tyko z jej majątku osobistego ?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line