Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 22 maja 2011

Testowałem internetowe delikatesy. Piotr i Paweł, Leclerc, Frisco... Kto górą?

Życie ostatnio skłoniło mnie do korzystania z zakupów w internetowych delikatesach. Nie jest to dla mnie wielki przełom mentalny, bo już kilka razy zdarzało mi się robić większe zakupy przez internet i sobie tę koncepcję chwalę. Choć daleki jestem od ekstazy. Przyjemność osobistego wrzucania różnych fajnych rzeczy do koszyka lub wózka jest mimo wszystko bezcenna i ze sklepami w realu lubię mieć czasem do czynienia. Poza tym oszczędność czasu przy kupowaniu pieczywa, jajek i wędlin przez klikanie na stronie internetowej jest złudna. Żadne z moich internetowych zakupów nie trwały dużo krócej, niż trwałyby podobne zakupy w realu. Tyle tylko, że nie musiałem tachać toreb z zakupami do auta, a potem do windy i do domu.

Więcej o sklepach i zakupach: Czytaj blog „Towar niezgodny z umową”:

Po trzecie wreszcie odnoszę wrażenie, że zakupy przez internet są drogie. Niekoniecznie ze względu na ceny (nie jestem w stanie powiedzieć czy np. cukier na stronie delikatesów w internecie jest tańszy, niż ten ze sklepowej  półki, choć obstawiam, że może być też.. droższy). Klikalnie przychodzi zdecydowanie za łatwo - przynajmniej ja tak mam - i jak już wchodzę do internetowych delikatesów, to kupuję więcej rzeczy niż potrzebuję. A tych, które potrzebuję, kupuję za dużo. Być może do sklepu w internecie powinienem wchodzić tak samo jak to tego w realu - z listą zakupów w dłoni? Mój dobry kolega z Agory ma zasadę, że w sklepie nigdy nie bierze do ręki wózka, zawsze poprzestaje na koszyku. Kupuje tylko tyle, ile mu się zmieści w koszyku, dzięki czemu nie kupuje za dużo. Tej zasady przy zakupach przez internet też zastosować się nie da...Paru innych też nie :-)

Zakupy :-)

Dlaczego moje przemyślenia o internetowych delikatesach miałyby być dla Was cenne? Zwiedziłem w ostatnim czasie trzy z nich, więc mam pewną skalę porównawczą. Ciekaw jestem czy moje oceny spotkają się z Waszymi doświadczeniami (o ile takie macie, bo wiem, że zakupy spożywcze przez internet nie są jeszcze przesadnie popularne). Pod lupą miałem internetowy „Leclerc”, robiłem też zakupy w e-sklepie sieci „Piotr i Paweł”, a na koniec zamówiłem kilka razy tonę towaru we „Frisco”. Dwa pierwsze sklepy to rzecz jasna „tylko” internetowe opcje zakupowe, oferowane przez stacjonarne sieci supermarketów. „Frisco” zaś to klasyczny sklep internetowy. Do każdego ze sklepów można zapisać się łatwo - wystarczy podać dane osobowe, adres, numer telefonu i adres e-mail. Czas więc ruszyć na zakupy. Z góry przepraszam fanów innych dużych sklepów internetowych, takich jak „Alma”, czy „A.pl”. Z ich usług jeszcze nie korzystałem, ale oczywiście tylko kwestią czasu jest, gdy zajrzę i do nich.

Czytaj też: Auchan idzie do sieci - będzie sprzedawał przez internet

W „Leclercu” (warszawski adres www.hipernet24.pl) poważnym atutem jest szybkość dostawy. Tak szybko jak stąd nie dowozili mi towaru ani w „Piotrze i Pawle” (www.e-piotripawel.pl), ani we „Frisco” (www.frisco.pl). W dwóch ostatnich sklepach, przy zamówieniu składanym po południu, trudno jest się załapać na dostawę w tym samym dniu. W „Leclercu” to możliwe. W dodatku ten market ma przy internetowych zakupach opcję preferencyjnego traktowania klientów składających duże zamówienie. Jeśli mój koszyk jest odpowiednio „ciężki”, otwierają się przede mną opcje dostawy wcześniejszej, niż standardowa. To miłe. Kilkakrotnie zdarzyło mi się skorzystać z usług „Leclerca” właśnie ze względu na szybkość realizacji zamówienia i bez bólu machąłem ręką na pewne wady tego sklepu, o których za chwilę.

Plusem „Frisco” i „Piotra i Pawła” jest z kolei darmowa dostawa. Tym jednym aspektem zakupów „Leclerc” mnie denerwuje - zakupy są wożone przez kurierów, a dostawa za każdym razem kosztowała mnie od 21 zł do nawet 33 zł. Co ciekawe, płacę tym więcej, im cięższe są zakupy, a więc - przynajmniej na tym etapie - jestem karany za duże zakupy! Na moje oko „Leclerc” powinien mi być wdzięczny, że chcę w nim kupić towaru za 300-400 zł, a nie za 50 zł, a robi odwrotnie. W „Piotrze i Pawle” dostarczą torby za darmo - i to najbardziej ze wszystkich trzech sklepów estetycznie, bo w eleganckich kartonowych pudełkach, które wygodnie się rozpakowuje i ekologicznie utylizuje - ale tylko przy dużych zakupach. Przy mniejszych dorzucą 15 zł prowizji za dostawę. We „Frisco” darmowa dostawa jest możliwa od 200 zł wartości zakupów.

Dokładność realizacji zamówienia to pięta achillesowa „Piotra i Pawła”. Osoby realizujące zamówienie w sklepach za każdym razem dzwonią do klienta i przeważnie okazuje się, że przy dużych zakupach kilku produtków brak albo trzeba zamienić ulubioną markę na inną.  „Piotrowi i Pawłowi” brakuje towarów zgodnych z zamówieniem częściej, niż konkurentom. Zdarzyło im się też o czymś z listy zakupów zapomnieć i nie wrzucić do torby. Co prawda tylko raz, ale... chyba o jeden raz za dużo. Pod tym względem lepiej spisuje się „Leclerc” - tam też nigdy nie ma wszystkiego co zamówię, ale braki są stosunkowo niewielkie, zaś pani lub pan realizujący w praktyce zamówienie, o niczym nie zapominają. Najfajniej jest we „Frisco” - gwarantują, że zamówienie będzie zrealizowane w 100%, a jak czegoś nie ma w sklepie to nie ma też na stronie internetowej, więc nie można tego kliknąć. Niestety i tu zdarzyło mi się, że nie mogłem kupić towaru, na którym mi bardzo zależało i który nie ma zamiennika innej marki. Ale przynajmniej nie łudziłem się, składając zamówienie na stronie, że towar otrzymam.

Układ wirtualnych „półek”, czyli działów zakupów, najbardziej podoba mi się we „Frisco”, ale i w pozostałych sklepach nie jest zły (najmniej przejrzysty niestety w „Leclercu”, w którym robiłem zakupy najczęśćiej, ale do teraz nie mogę się połapać w rozpisce działów). Ale to kwestia gustu, może komuś z Was „leclercowa” struktura się spodoba? Jeszcze niedawno po internetowym „Piotrze i Pawle” też nie dało się chodzić, był bałagan i za dużo towarów do wyboru. Ale już to poprawili. W „Leclercu” wirtualne „półki” są najmniej przeciążone, więc zakupy wybiera się do koszyka nieco szybciej, niż u konkurentów. Jednak w pewnych miejscach przeginają - np. bezalkoholowe piwo od dłuższego czasu mają tylko kawowe (a ja akurat wolę karmelowe), zaś kawę Mokate Cappucino rzucali tylko w jednym smaku. No i „Leclerc” ogranicza klientom mieszkającym na tzw. „zadupiu” dostawy mrożonek - jeśli kurier nie jest w stanie dojechać pod wskazany adres w ciągu kwadransa - w ogóle wyłącza się możliwość zakupów np. mrożonych ryb. To boli.

Teraz zapodam Wam jeszcze akapicik o cenach. Tak jak pisałem wcześniej - nie przyglądałem im się jakoś dokładniej, ale kilka produktów porównałem. I tak: Mokate Cappucine śmietankowa w „Leclercu” kosztuje 4,59 zł, w „Piotrze i Pawle” tylko 4,39 zł, zaś we „Frisco” jeszcze mniej, bo 4,29 zł. Herbata Nestea brzoskwiniowa w opakowaniu 1,5 l najtańsza jest z kolei w... „Leclercu”, gdzie kosztuje tylko 4,39 zł. W dwóch pozostałych sklepach - 4,99 zł. Włoszczyzna we „Frisco” kosztuje 4,99 zł, w „Piotrze i Pawle” tylko 3,49 zł, zaś w „Leclercu” - 4,79 zł. W sumie więc trudno powiedzieć, że któryś ze sklepów jest wyraźnie tańszy od konkurentów. Zresztą porównanie cen i tak zafałszowują koszty dostawy bądź ich brak.

Na koniec jeszcze porównajmy sztuczki marketingowe. „Frisco” ma nad konkurentami tę przewagę, że jako jedyny przy pierwszych zakupach dodaje prezent - dostałem maszynkę do golenia i jakieś kosmetyki. Wydawało mi się, że nie jestem podatny na tego typu perswazję marketingową, ale... chyba jednak jestem, bo polubiłem „Frisco” za te gadżety. Poza tym zawsze dorzucą stamtąd jakieś próbki, co mnie akurat denerwuje, ale większość konsumentów lubi takie drobne upominki, więc sądzę, że to może być czynnik zwiększający lojalność internautów. Szkoda, że tylko we „Frisco” (przynajmniej biorąc pod uwagę trzy sklepy, z których korzystalem) wpadli na pomysł, żeby takie bonusy do zamówienia dorzucić. Ciekaw jestem czy moje spostrzeżenia pokrywają się z Waszymi?

ZOBACZ CYKL KLIPÓW WIDEO „PRZEŚWIETLAMY REKLAMY”. W ciągu ostatnich dwóch lat powstało kilkadziesiąt odcinków prześwietlania reklam w wersji wideo. Początkowo kręciłem je wspólnie z Andrzejem Chećko, a później z Anią Skurczyńską i Kasią Łuką. Zostań fanem prześwietlania reklam w wersji wideo i obejrzyj wszystkie odcinki na platformie Gazeta.tv

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Zapraszam! 

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” DOCENIONY PRZEZ PRESS. Fajny pomysł na opowieści o pieniądzach. O gospodarce można pisać nudno albo tak jak Samcik. Mistrzostwo! Nikt tak jak on nie potrafi znaleźć absurdów, kruczków prawnych w umowach i napiętnować tego, co jest w umowach bankowych głęboko schowane” - to wybrane opinie kilkunastu jurorów - przedstawicieli mediów - którzy wypowiedzieli się na prośbę miesięcznika „Press”. To najbardziej prestiżowe pismo o mediach już po raz drugi przeprowadziło wybory najlepszych blogów prowadzonych przez dziennikarzy. Wśród najlepszych blogów, na drugim miejscu, znalazł się „Subiektywnie o finansach”.

JUŻ PONAD 235.000 MIŁOŚNIKÓW SUBIEKTYWNOŚCI. W pierwszym kwartale 2011 r. blog „Subiektywnie o finansach” odwiedzało miesięcznie średnio 235.000 osób. To jedno z najpopularniejszych tych miejsc z sieci, w których pisze się i mówi o finansach. Nie zapominaj kliknąć codziennie www.samcik.blox.pl. W blogu „Subiektywnie o finansach” codziennie znajdziesz co najmniej jeden nowy artykuł. Pamiętajcie:

Monter Samcik

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 22 maja 2011 08:26

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • marzatela napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/22 10:05:29:

    Ja mam testowałam "Piotra i Pawła" i "Almę".
    Zakupy w delikatesach internetowych
    Z "Leclerca zrezygnowałam właśnie ze względu na koszty dostawy - moim zdaniem nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do odległości.
    W moim zestawieniu zdecydowanie wygrywa "Piotr i Paweł". Wszystko porządnie zapakowane. Wędliny i nabiał przywiezione w osobnej siateczce w przenośnej lodówce. "Alma" do swoich toreb (można wybrać papierową lub plastikową) wrzuca wszystko jedno na drugie (na szczęście śmietany nie znalazłam pod ziemniakami), zdarza im się zapomnieć o niektórych artykułach. Korzystam z "Almy" głównie dlatego, że jest to jeden z nielicznych trójmiejskich sklepów, w których można próbować kupić (niestety, często okazuje się, że jest tylko na stronie internetowej, a w realu nie) wodę mineralną "Jurajską" o smaku limonki :)

  • pienta napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/22 13:24:36:

    Mnie przyszło testować sklepy z dostawą w sytuacji mocno awaryjno-czasowej. Okazało się, że nie mogę przyjechać na urodziny mojej dziewczyny do Warszawy, a nie zmontowałem zawczasu żadnego prezentu. Pomyślałem o internetowych delikatesach, ale pojawiły się dwa problemy. Pierwszy, to wspomniany czas dostawy (potrzebowałem towaru na następny dzień, a było już koło południa. Drugi problem to było coś z płatnością, teraz nie pamiętam czy to ja nie miałem konta w internecie (wątpię), czy nie było szybkich płatności (typu mTransfer), a już zdecydowanie nie podchodziło mi z płatnością przy odbiorze (no bo co to wtedy za prezent i niespodzianka ;)). Ostatecznie skończyło się jednak na płatności przy odbiorze i pomocy wtajemniczonej koleżanki, która odebrała przesyłkę i zapłaciła gotówką. Co do sklepu, to wybór padł na Leclerca, jeśli dobrze pamiętam to wtedy tylko tam maiłem pewność dostawy w odpowiednim czasie. Wybór nie był zły, powrzucałem do koszyka tone słodyczy, przy buszowaniu okazało się, że można też dokupić różę a całe zakupy zapakować w ozdobny papier i nawet dołączyć liścik, zresztą w tej sprawie dzwoniła nawet pani ze sklepu, więc mogłem nawet wybrać sobie wzór papieru i podyktować treść. Niespodzianka wyszła, więc jako klient jestem zadowolony, hipernet przeszedł test w warunkach wyjątkowych :) Się rozpisałem :p Swoja drogą bardzo ciekawi mnie, jak wypadnie debiutant na tym polu, czyli Auchan Direct, polecam przetestować jak wystartują na dobre.

  • lukilukk napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/22 15:59:09:

    "Żadne z moich internetowych zakupów nie trwały dużo krócej, niż trwałyby podobne zakupy w realu. Tyle tylko, że nie musiałem tachać toreb z zakupami do auta, a potem do windy i do domu"

    W takich sklepach tylko pierwsze zakupy trwają długo bo na pierwszych robi się listę zakupową z której można korzystać przy następnych (tak jest w Almie) Większość produktów kupuje się przy każdych sprawunkach.

  • konsultant313 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/22 17:49:11:

    Dokładnie - pierwsze/drugie zakupy chwilę trwają, potem to już tylko odpowiednik copy/paste + małe korekty. Max 15 minut i mówie tu o zakupach tygodniowych, czyli powiedzmy za 200-300 zeta.

  • jkolonko napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/22 22:27:13:

    Próbowałem kiedyś szczęścia we Frisco, i niestety wyszedłem na tym słabo. Chicałem, żeby przyjechały do mnie rzeczy ciężkie, którym nie trzeba wnosić. No i przyjechały kurierem, o godzinie w której byłem w pracy. Niestety nie będąc w domu, nie miałem możliwości ustalić, kiedy paczka zostanie dostarczona. Mogłem tylko wybrać przekierowanie przesyłki na inny adres, albo odbiór w magazynie firmy kurierskiej. Więc korzyść z kupowania przez Internet była w moim przypadku wątpliwa.

  • najlepszeblogi napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/23 16:18:53:

    Korzystałem z leclerca i a.pl. Koszty dostawy w leclercu faktycznie mogą denerwować (w a.pl dostawa darmowa od 150 zł), ale nauczyłem się tam po prostu unikać ciężkich towarów typu zgrzewka wody mineralnej czy 4l płynu do kąpieli. To nie zawsze jest wygodne, ale pozwala znacznie ograniczyć koszt dostawy.

  • bada62 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/23 18:49:04:

    Nie mam porównania, bo robię zakupy tylko w Piotrze i Pawle. Mieszkam w odległości 25 km od miasta i nie płacę za dostawę powyżej 350 zł. Mrożonki dostaję w stanie nienaruszonym - dowożone w lodówkach przenośnych. Nigdy nie zdarzyło się, bym dostała coś przeterminowane, w naruszonym opakowaniu etc. Mięso, nawet to na wagę porządnie podzielone, bez oszukaństw i ochłapu do wagi (co czasem zdarza się nieuważnym klientom w zwykłych sklepach). Ja akurat cenię sobie, że w sklepie internetowym jest duży wybór marek, choć rzeczywiście przez internet kupuję zawsze więcej niż planowałam. Po prostu zakupy z własnej kanapy dla mnie są milsze i mam więcej cierpliwości. To plusy. Minus, to dostawa tylko w wybrane dwa dni w tygodniu i nigdy w dzień zamówienia. Poza tym częste braki pojedynczych produktów jak i pomyłki, tzn towar w kartonie niezgodny z widniejącym na zamówieniu i na paragonie. Składając reklamację zawsze czuje podenerwowanie, że może ktoś mnie posądzić o cwaniactwo bo np twierdzę, że dostałam tańszy produkt, niż widniejący na fakturze. Nigdy się taka sytuacja nie zdarzyła, ale czuję dyskomfort. Błędnie dostarczony towar z reguły wymienia kierowca dnia następnego, ale zdarza się, że proponują dołożenie brakujących sztuk (np zamawiałam i zapłaciłam za dwa kg cukru, a dostałam jeden) do następnych zakupów. To mnie denerwuję, bo nie wiem kiedy będę robić ponownie zakupy, poza tym muszę pamiętać i upomnieć się w komentarzach do zamówienia. Czasem by sobie oszczędzić kłopotu macham ręką na błędy obsługi. Ale te pomyłki z pewnością są dużym mankamentem Piotra i Pawła. Nie mając porównania z innymi sklepami myślałam, że to wada takich zakupów. Autor uświadomił mi, że niekoniecznie. Tyle że nie mam wyboru, bo do mojej miejscowości dostawy robi tylko Piotr i Paweł

  • raphul napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 09:47:26:

    W Lublinie najwyraźniej jesteśmy traktowani preferencyjnie przez leclerc bo przy zakupach powyżej 100zł dostawa jest gratis.
    Dodam, że z tego co mi wiadomo to jedyny obecnie sklep w mieście, oferujący możliwość zrobienia zakupów on-line.

  • wlodekzpoznania napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 10:15:54:

    Także kupuję od 5 lat internetowo w Piotrze i Pawle (w Poznaniu nie ma Leclerca, Alma mnie nie przekonała cenami i asortymentem oraz sposobem pakowania, Frisco poza Warszawą realnie nie działa) i przyznam, ze dla mnie to jest rewelacyjna forma zakupów.
    Raz w miesiącu jadę do jednego z dwóch sklepów na Grunwaldzie, gdyż lubię mieć kontakt z towarem. Ale między półkami zawsze wydaję więcej niż przez internet. W obu przypadkach planuję obiady i pozostałe zakupy na cały tydzień.

    O plusach z Piotra i Pawła pisali inni niżej (pakowanie to mistrzostwo logistyczne). Problemem, choć nie wielkim, zdarza się 1 na 4-5 zakupów z jednym towarem, dla mnie jest rzeczywiście zdarzający się brak asortymentu. Ciekawe jest, czy to problem delikatesów z dużym asortymentem, czy tylko tej sieci? Natomiast częściej zdarzają się pomyłki (1000 g sera zamiast 100 g, ementaler szwajcarski zamiast zakopiańskiego, parówki bez konserwantów z Tradycyjnego Jadła ale grube zamiast cienkich), tak 1 na 2-3 dostawy. Załatwiane jest to wszystko miłym telefonem. Wymiana towaru w mieście (Poznań) następuje przy następnej dostawie po kilku godzinach. Swoją drogą to ciekawi mnie czy koszt większej kontroli i spowolnienia operacji nie pokrył by kosztów naprawiania tych błędów.
    W Piotrach i Pawłach duża zaleta wobec Almy, Bomi i Leclerc, z którego korzystałem mieszkając pewien czas w Warszawie, jest sposób obsługi kienta, tak w sklepach, jak i sklepach internetowych, duża uwaga przykładana osobistej obsługi klienta raczej jakością z dawnych delikatesów niż marketu.
    Zwrócę też uwagę, że Piotr i Paweł np. w Poznaniu liczy zakupy gratis już od 150 PLN.

  • pikim napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 10:21:36:

    polecam www.supersam24.pl obsługiwany przez sklep Bomi
    dostawa jest tu ekspresowa, w ciągu 2 godzin od złożenia zamówienia do godziny 20:00 także w niedzielę...

  • wlodekzpoznania napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 10:27:10:

    Dodam też, że czas zakupów w sklepie (tygodniowe zakupy) zajmuje 50-70 minut, w godzinach "szczytu" w piątek po południu albo przez całą sobotę zajmuje 60-90 minut. Zakupy w internecie przy korzystaniu z zapisanej listy, czyli weryfikacja ilości oraz wykreślenie niepotrzebnych pozycji, dodanie tego co na liście nie jest obecne, zajmuje 20-35 minut. Jeśli dodać do tego brak straty czasu na dojazd, pakowania i rozpakowywania koszyka, bagażnika, to dla mnie jest to zdecydowanie warte braku rabatu, który daje mi karta stałego klienta Piotra&Pawła. Co do cen to te w sklepie internetowym i rzeczywistym były do tej pory identyczne. Oby tak pozostało.

  • moa72 napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 11:28:14:

    Wbrew temu co pisze pan Maciej, we Frisco zdarza się, że nie mają tego co się zamówi. Miałem tak już przy pierwszych zakupach u nich (a i żadnego prezentu nie dostałem) - nie mieli kawy którą zamówiłem. Zakupy dotarły do mnie po czterech dniach i nadal były tam jedynie 2 paczki kawy zamiast czterech.

  • szkodnikpolski napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 13:49:56:

    d

  • szkodnikpolski napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 13:53:58:

    to cos dziwny koles jestes jak zakupy trwaly tyle samo.
    Ja juz 2x kupowalem w alma24 i raczej juz nie zmienie tego na zakupy normalne.

    Polecam zamow sobie 3 zgrzewki mineralnej i to nos sam :D
    jak nie widzisz roznicy w tym ze ci to przywoza pod drzwi to juz twoja sprawa

    10min to moj czas robienia zakupow przez net. Po pierwsze trzeba wiedziec co sie chce.
    W 10min to ja normalnie dojezdzlaem samochodem do najblizszego Tesco.
    Robie zakupy zwykle w zakresie 250-400zl , to jest 1 pelny wozek. Ani szybko sie go uzbierac nie da, ani nie jest lekki.
    Potem stanie przy kasie, 10-15min. przeladowywanie do samochodu a potem 3x gora dol zeby zawiesc to. Sredni czas zakupow 2h lekko. I sie ma po tym dosyc.

    A tak mam pod drzwi.
    Wszystko ladnie zapakowane, pomidorki, jajka, salata, wszystko ladnie dobrane. Lista zakupow kompletna.

  • szkodnikpolski napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/24 13:56:08:

    a i w zaleznosci od kwoty zakupow mam wybor czasu dostawy
    czyli robilem zakupy przez www w poniedzialek wieczorem i wybralem dostawe we wtorek miedzy 14-16. Dostawa byla o 14.

    Mozna takze robic zakupy z tygodniowym wyprzedzeniem (dostawa w kolejnym tygodniu) a i tak kompletowac beda zamowienie w dniu dostawy

  • justynaldz napisał(a) komentarz datowany na 2011/09/30 09:46:27:

    Do pienta - Jeśli kiedyś zdarzy ci sie jeszcze zapomniec o urodzinach to polecam delikatesy internetowe www.limonkastudio.pl/ :) maja naprawde duzy wybor roznych upominków w bardzo rozsadnych cenach, dzieki czemu problem braku prezentu udalo mi sie rozwiazac w jeden dzien ;)

  • porownanie napisał(a) komentarz datowany na 2011/12/21 11:14:21:

    a ja kupuje tylko w marketach polskim kapitałem.

  • przemyslawzyla napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/10 12:11:30:

    mnie wczoraj udało się popełnić podobny wpis - Alma oraz Piotr i Paweł wygrały: auditlog.pl/zakupy-spozywcze-przez-internet-subiektywny-test.html

  • jartom24 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/17 12:25:22:

    Delikatesy internetowe to wspaniały pomysł. Tym bardziej, kiedy pomyśli się o tych kolejkach w normalnych sklepach:)

  • malami000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/05 22:16:08:

    Ja od siebie mogę jeszcze polecić sklep www.blackcaviar.pl/ . Można tam dostać produkty które ciężko znaleźć w normalnym sklepie np świeże figi albo żywego kraba ;) Ceny co prawda nie są niskie, ale produkty są zawsze najwyższej jakości ;)

  • becialek napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/18 22:32:45:

    Ja robię zakupy w Frisco. Początkowo głównie ze względu na darmową dostawę -zawsze robię duże zakupy wiec nie chciałam jeszcze dopłacać za dowóz. Później poznałam się na jakości produktów. Poza tym ma najbogatszą ofertę produktów w porównaniu z innymi

  • pampkina napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/21 21:31:26:

    Nie jestem jakąś wielką zwolenniczką robienia zakupów przez internet, jednak jestem do tego zmuszona ze względu na to że w swojej firmie siedzę 3/4 dnia. Nie mam czasu na jeżdżenie po sklepach dlatego zależało mi na najbardziej wiarygodnym sklepie , z największą oferta produktów i w miarę szybkiej realizacji. Przetestowałam chyba wszystkie, co mnie najbardziej irytowało to wieczne braki !!!! Najlepiej wypadło frisco gdyż tam sporadycznie jakiś mój produkt jest niedostępny ale jest to zaznaczone na stronie w przeciwieństwie do innych sklepów

  • kolchozusa napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/12 03:06:41:

    Nie robię spożywczych zakupów internetowych dla siebie, ale kupowałem online w www.delikatesywsieci.pl dla rodziców z okazji rocznicy małżeństwa i czasami zamawiam dla mojego starszego sąsiada (przede wszystkim cięzkie zakupy).

  • beniaminekben napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/19 23:43:59:

    Rzadko zamawiam z sieci ale jak już coś to zawsze z Frisco

  • juddytta napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/09 21:52:51:

    Ja podobnie - jak już mam zamawiać przez internet to z frisco, czasami z PP

  • lewocz napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/10 08:25:08:

    Fajny sklep jest -

    WWW.SZYBKITOWAR.PL

    Bardzo miły i elastyczna obsługa, można się dogadać co do ceny, wysyłki itp. Kilka razy brałem i jestem zadowolony. Może nie ma tam pełnego asortymentu ale sporo fajnych rzeczy..co ważne w akceptowalnych cenach bo niekiedy z tym bywa kiepsko. Kawa rozpuszczalne w słoikach potrafią kosztować ponad 30 zł...a tutaj mamy taniej niż w marketach.


Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line