Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 30 sierpnia 2011

Pomylił się wpisując kwotę przelewu. A potem? Wyścig z czasem i... bankiem

Nie jest dobrze wstawić do przelewu o jedno zero za dużo. Nie jest dobrze zatwierdzić taki przelew. Nie jest dobrze wpaść w panikę. Nie jest dobrze trafić na system bankowości internetowej, który nie pozwala odkręcić takiej transakcji. Lub na pracownika infolinii, który nie potrafi znaleźć dziury w systemie, by pomóc klientowi, który zrobił sobie kuku. A takie przygody zdarzyły się niedawno jednemu z moich czytelników. Posłuchajcie. Historia trochę zabawna, ale jednak mrożąca krew w żyłach: „Popełniłem pewną pomyłkę, która w normalnych warunkach nie powinna przysporzyć mi tyle nerwów. Wystawiłem przelew na następny dzień, tyle tylko, że pomyliłem się w kwocie dokładnie o jedno zero, zlecając przelew dziesięciokrotnie wyższy od zamierzonego” - zaczyna opowieść pan Marek, czytelnik blogu.

Od razu wykonaliśmy z żoną (konto jest wspólne) telefon do teleserwisu (oddziały juz pozamykane), w celu wycofania tego przelewu. Pani która odebrała naszą rozmowę była bardzo konkretna. Wyrecytowała formułkę, że w Deutsche Banku nie można anulować żadnego przelewu. Powinniśmy to wiedzieć, bo podpisaliśmy regulamin. Powiedziała też rezolutnie, że bank nie ponosi odpowiedzialności za błędy klientów. Na pytanie czy jest coś co można z tym przelewem zrobić powiedziała, że nie. Przelew zostanie zrealizowany. Na wszelkie próby uzyskania jakiejkolwiek pomocy powtarzała tylko w kółko tę samą formułkę. Zapewne trenerzy nauczyli ich metody zdartej płyty. Na prośbę o kontakt z przełożonym, odpowiedziała, że jest niedostępny. Dodam, że według wspomnianego regulaminu, odwołaniu nie podlegają wyłącznie przelewy wystawione z datą bieżącą, co nie miało miejsca w tym przypadku” - pisze pan Marek.

Czytelnik podjął więc akcję ratunkową. Moja żona - jako nadzwyczaj przytomna osoba - wpadła na znakomity pomysł. Trzeba spowodować, żeby na koncie nie było wystarczających środków. Pobiegliśmy do bankomatu, niestety okazało się, że limit wypłat na naszych kartach jest zbyt niski. Potem na pomysł wpadłem ja. W innych bankach np. PKO BP, przy przelewie w obrębie banku, pieniądze schodzą z konta od razu, nawet w nocy czy w dzień świąteczny. Zalogowałem się do systemu i wystawiłem przelew pomiędzy własnymi kontami (na subkonto w CHF). Niestety okazało się, że pieniądze ani nie zeszły z konta, ani nie zostały zablokowane. Na szczęście po północy udało się ponownie wykorzystać karty co spowodowało brak wystarczającej kwoty na koncie” - pisze pan Marek. Ale to jeszcze nie koniec.

Moja żona postanowiła się upewnić, że na pewno przelew nie pójdzie jeśli nie będzie odpowiednich środków. Można przecież założyć, że bank i tak je przeleje, i obciąży nas karnymi odsetkami za przekroczenie salda. Zadzwoniła do teleserwisu. Telefonista powiedział jej, że przelew będzie można anulować następnego dnia przez bankowość internetową. Tyle, że trzeba to zrobić ok. godz. 7.00 rano, zanim ruszy pierwsza sesja Elixiru. Mamy więc jedną infolinię, dwóch jej pracowników i każdy mówi co innego. No nic. Zapewniliśmy już brak odpowiednich środków, na wszelki wypadek postanowiliśmy jednak następnego dnia w czwartek anulować ten przelew. Faktycznie system na to pozwolił. Jednak kiedy moja żona zadzwoniła po godzinie 8.00 na numer teleserwisu, jego pracownik poinformował ją, że przelew został odrzucony, lecz tylko z powodu braku środków, a nie z powodu jego anulowania.

Pojawił się problem co zrobić z prawie 10.000 zł, które wypłaciliśmy z bankomatów. W ciągu dnia pojechałem do oddziału Deutsche Banku wpłacić je z powrotem na konto. Ale chciałem uzyskać pewność, że po zasileniu konta nie uruchomi się ten nieszczęsny omyłkowy przelew. Jeśli nie wyszedł on z powodu braku środków, możliwe jest, że po ich pojawieniu się na koncie system będzie ponownie próbował przelać pieniądze. Rozmawiałem z trzema osobami, uzyskałem trzy różne odpowiedzi. Pierwszy rozmówca powiedział mi, że system będzie próbował ponowić przelew przez kolejne 30 dni. Drugi jedynie tyle, że nie mogłem anulować przelewu, bo przelewy nie mogą być anulowane. Trzeci zaś, że przelewu w systemie nie widzi i na pewno on nie pójdzie. Rezultat jest taki, że odwiedziliśmy konkurencję i zleciliśmy przeniesienie konta” - kończy pan Marek.

Pan Marek zagłosował nogami, choć sam jest winny całej sytuacji. Zgodnie z wyjaśnieniem departamentu odpowiadającego za jakość obsługi klienta w Deutsche Banku PBC, procedura w takich wypadkach wygląda tak, że w zasadzie przelewu, który ma być zrealizowany następnego dnia rano, anulować nie można, ale... Zobaczmy co napisał mojemu czytelnikowi ów departament: „Napisali mi, że przelewu złożonego po godzinie 18:15, z datą realizacji zaplanowaną na następny dzień nie można anulować. Ale w następnym akapicie napisali, że przelew taki można anulować, lecz bank nie informuje o tym klientów (bo jest to możliwe przez bardzo krótki czas, w dniu następnym po złożeniu zlecenia). Potwierdzili, że mój omyłkowy przelew został przeze mnie anulowany. A bank nie ponosi odpowiedzialności za błędy swoich klientów”. Wniosek z tej historii jest prosty: zanim klikniecie „zatwierdź przelew”, dokładnie sprawdźcie kwotę, którą chcecie przelać. Zwłaszcza jeśli chodzi o przelewy natychmiastowe, bo te z datą przyszłą zwykle da się jakość odkręcić.

I jeszcze pomysł pana Piotra Kowalskiego, zainspirowany niniejszą notką: „Po przeczytaniu postu przypomniałem sobie, że jakiś rok temu wpadłem na prosty pomysł, którym chciałem podzielić się z moim "macierzystym" mBankiem. Otóż po wpisaniu danych do przelewu system bankowy z reguły wyświetla stronę z podsumowaniem oraz czeka na jakąś metodę autoryzacji tudzież ostateczne przyciśnięcie guzika "OK". Mój pomysł polegał na tym, żeby na tejże stronie wyświetlać grubą czcionką i kolorowo kwotę przelewu *słownie*. Na przykład: Kwota: 1200,00 zł, Słownie: Tysiąc dwieście złotych zero groszy. Dla przeciętnie sprawnego programisty napisanie skryptu który przetłumaczy cyferki na słówka to parę godzin pracy. A dla użytkownika będzie to dodatkowe zabezpieczenie. Mógłby Pan napisać na blogu update z tymże pomysłem, bankowcy czytują Pana bloga i mogliby się zainspirować. Nie zamierzam patentować pomysłu :-)”. Mógłbym :-)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 30 sierpnia 2011 05:52

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mrb-art napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 07:40:16:

    Często też się zastanawiam w jakim celu podaje się wszystkie szczegółowe dane odbiorcy przelewu, jeśli przechodzi od bez problemu z danymi błędnymi. Wpłacałem kiedyś pewną kwotę na rachunek uczelni i omyłkowo w danych odbiorcy wpisałem swoje dane. Przelew dotarł bez najmniejszych problemów na konto uczelni.

  • peemgazeta napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:09:54:

    Z tego wynika, że DB ma taki system "trochę online" :D O 18.15 system zasypia a budzi się koło 7.00 ;)

  • mitonielata napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:17:36:

    Deutsche Bank dał ciała. Zrozumiałe jest, że jak by była sesja przelewowa, to nic już nie można cofnąć, bo pieniądze wyszły. Ale skoro następna sesja miała być w następny dzień i nie można anulować przelewu oczekującego, to znaczy że mają system jak za Króla Ćwieczka.

    ..................
    pieniadzezrobsam.blogspot.com/

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:29:01:

    Jej, a naprawdę nie można było zamiast odstawiać taki cyrk, skontaktować się z odbiorcą przelewu i poprosić, żeby od razu odesłali różnicę?

  • nikodemd napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:44:38:

    @bartoszcze - jej, inaczej byś pisał, gdyby Tobie się taka sytuacja zdarzyła, no chyba że robisz przelewy tylko na konto rodziców i możesz zadzwonić, żeby Ci oddali :-) Pół biedy jak robisz przelew na konto instytucji (uczelnia, ZUS, US, urząd miasta, telefon, gaz, prąd itp.) choć bywa tak, że może być problem z odzyskaniem. Gorze jak to jest na przykład spłata kredytu - bank może potraktować to jako całkowitą spłatę albo częściową nadpłatę (i wtedy niczego nie odzyskamy). A przechlapane całkiem, jak jest to przelew na konto obcej osoby czy firmy, np aukcja allegro, prywatny przelew itp. bo to już zależy od dobrej woli odbiorcy. Oczywiście można coś tam pisać o bezpodstawnym wzbogaceniu się, obowiązku zwrotu itp ale jeśli odbiorca zwrócić nie chce, to czeka nas żmudna droga sądowa.

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:55:28:

    Żmudna droga sądowa to pół biedy. Znacznie gorzej jeżeli okaże się że bezpodstawnie wzbogacony beneficjent jest (formalnie) nieściągalny. Takich przypadków jest sporo. Kierujesz do komornika wniosek egzekucyjny a ten po jakimś czasie informuje Cię że egzekucja jest bezskuteczna. A i firma windykacyjna też nieczęsto zaradzi w takim przypadku.

  • hegemon72 napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:56:41:

    Nie jest dobrze trafić na (...) pracownika infolinii, który nie potrafi znaleźć dziury w systemie, by pomóc klientowi, który zrobił sobie kuku.

    za to dobrze trafic na obronce baranow

    ktoremu marzą sie luki w systemie transakcyjnym banku

    brawo samcik tym razem przeszedles samego siebie

  • golem_t napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 08:59:45:

    @mrb-art odkąd wszedł IBAN/NRB to banki przy przesyłaniu patrzą tylko na numer - czy jest poprawny. Reszta służy wyłącznie odbiorcy do zaksięgowania przelewu. A uczelnia pewnie korzysta z systemu masowych płatności - wtedy w numerze rachunku jest "zaszyty" jakiś twój identyfikator i księgowanie może się odbyć z automatu.
    A co do systemu DB-PBC to jest faktycznie "jakby online" - np. przelew pomiędzy własnymi kontami wygląda tak że z jednego konta znika kwota a na drugim pojawia się dopiero po chwili (2-3 min) i to w ciągu dnia. Podobno mają wprowadzić jego nową wersję ale to informacja sprzed jakiegoś pół roku.

  • ryszard_mis_ochodzki napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:00:17:

    a w mbanku w kazdej chwili mozna samemu wycofac zlecony przelew

    oczywiscie przed nowa sesją eliksiru

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:00:46:

    @nikodemd
    Jeżeli informacja o pomyłce trafi do odbiorcy, zanim przelew na dobre wyjdzie z banku, to w czym widzisz problem? Ciesz się w takim razie, że przelewy nie są w czasie rzeczywistym.

  • nikodemd napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:21:27:

    @bartoszcze - a jakie znaczenie ma kiedy informacja trafi do odbiorcy, czy przed samym przelewem czy już po jego zaksięgowaniu? Sugerujesz, że jak zadzwonię do odbiorcy ZANIM moje pieniądze trafią na jego konto, to co - odmówi ich przyjęcia na konto w swoim banku? :-) Tak jak napisałem - jeśli pomyłka będzie dotyczyła instytucji, to jest szansa jeszcze na ich w miarę normalny zwrot. Ale jak trafiło to na konto prywatnej osoby czy przedsiębiorcy, który powie mi - sorry, ale nic nie będę Ci zwracał - to w tej sytuacji możesz uznać swoje pieniądze za STRACONE, bo nie masz praktycznie szans na ich odzyskanie (nawet żmudna droga sądowa może być nieskuteczna, jak to ktoś napisał powyżej).

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:24:49:

    Taj jest, pod względem możliwości anulowania przelewu mBank jest O.K. No chyba że przelałeś komuś co też ma konto w mBanku, to wtedy on ma kase od razu na koncie.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:36:28:

    @nikodemd: Nie wyobrażam sobie, żeby w podobnej sytuacji ktoś mi nie zwrócił pieniędzy. Chyba, że zalegam mu z płatnością faktur za cztery miesiące :).

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 09:46:27:

    To mało znasz życie i ludzi ... ;-) Co drugi będzie grał na zwłokę (z zamiarem nieoddania). przynajmniej jak chodzi o przedsiebiorców a osoby prywatne to nie wiem, pewnie też nie lepiej...

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 10:12:46:

    @nikodemd
    Jeżeli informacja trafi szybciej niż pieniądze, to odbiorca od początku wie, że to nie jego pieniądze. Sprawę cywilną ma wtedy na dzień dobry przegraną, a nawet może mu grozić sprawa karna, jak nie odda. Co innego, jak przelew mu wpłynie a on nie wiedząc nawet nie zauważy różnicy pomiędzy 100 a 1000, wtedy może być problem.
    A prawdopodobieństwo że nie będzie miał z czego oddać jest niewielkie, bo zakładam, że jest to przelew w zwyczajnej życiowej sytuacji i nie jest wysyłany do jakiegoś słupa czy geszefciarza.
    Ale może mamy inne standardy i Ty w takiej sytuacji po prostu nie oddajesz cudzych pieniędzy.

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 10:23:23:

    Karną odpowiedzialność to bym tu wykluczył, raczej.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 11:14:04:

    Jeśli z góry wiesz, że to nie Twoje pieniądze, a je zabierasz, nie wykluczałbym przywłaszczenia. Ale nie upieram się.

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 11:34:02:

    Też nie upieram się przy swoim, ale wydaje mi się że (niestety) nie podlega to pod przywłaszczenie.

    Podobno nawet np. jak ktoś Ci zapłaci dług po wydaniu wyroku a ty z tym wyrokiem bezpodstawnie ponownie do komornika żeby ściągnął jeszcze raz (i ściągnie) - to też nie ma na to paragrafu (tylko cywilna droga pozostaje - odszkodowanie)

  • hegemon72 napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 12:08:37:

    bartoszcze wytrzymej mleko z wąsa i do szkoly

    bedziesz mial co opowiadac kolegom z gimnazjum

  • tsas napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 14:40:09:

    3 sierpnia w Wyborczej ukazał się artykuł o lokatach.
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,10056090,Ranking_lokat__Na_najlepszej_lokacie_zarobisz_dzisiaj.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Wyborcza_biz
    Autorowi wyszło, że Meritum Bank jest najlepsze. Sprawdziłem. Lokata OK, ale do niej trzeba otworzyć bezpłatne konto. A co jest płatne? Token! Aż 60 zł :
    www.meritumbank.pl/obsluga/pytania/?r,main,l1DocId=1540&r,main,l2DocId=8700&r,main,l3DocId=8756#r,main,selectedFAQ=8737

  • napadywacz napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 21:12:44:

    Panie Macieju,
    nie pierwszy i ostatni klient popełnił pomyłkę przy wprowadzaniu przelewu. Udostępnienie obsługi przez kanały elektroniczne nie zwalnia klientów z obowiązku czytania, a co bardziej myślenia. Zamiast szukać dziur w systemie, żeby pomóc klientowi można to było zrobić w inny sposób:
    1. Zamiast wypłacać z bankomatów gotówkę - założyć lokatę. Jest realizowana praktycznie w przeciągu 10 minut, gdyż jest przelewana na rachunek techniczny w banku i jest traktowana jako przelew wewnętrzny realizowany natychmiast (lub z wysokim priorytetem po zamyknięciu przetwarzanie dnia).
    2. Zlecić założenie lokaty przez teleserwis
    3. Przelew zwykły w przypadku braku środków na koncie jest odrzucany ze statusem "brak środków", po pierwszej sesji ELIXIR. Przelew z przyszłą datą jest traktowany jako jednorazowe zlecenie stałe i w przypadku braku środków na rachunku, próbuje się wykonać prez 30 dni. Jeżeli przez 30 dni nie będzie pieniędzy na rachunku, takie zlecenie automatycznie się zamyka. Przelew z datą przyszłą można anulować!

    Namawianie kogoś do popełnienia przestępstwa, jakim jest ujawnienie "luk" w systemie, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Poza tym jeżeli wystepuje taka sytuacja i klientowi bardzo na tym zależy, to doradca (łamiąc wszystkie możliwe procedury) blokuje rachunek na przelewy wychodzące, prosi klienta o stawienie się w oddziale, żeby odblokować rachunek i zlecenie jest odrzucane. Pozostaje pytanie, czy przełożonemu się to spodoba i czy pracownik zaryzykuje posadę za głupotę klienta.
    Wystarczy znaleźć odpowiedni bank, a widzę że koledzy z DB nie dali rady. Depertament też jakby z choinki się urwał, bo zodnie z życzeniem klienta zlecenie wysłane to zlecenie święte.

    P.S. Może KNF doprowadzi wreszcie do obowiązakowego zapisu we wszystkich umowach bankowych: za głupotę klienta, bank nie odpowiada.

  • makdaam napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 21:51:56:

    @napadywacz:
    Przecież autorowi nie chodziło o luki w systemie pozwalające na nielegalne zarządzanie środkami, tylko informację kiedy dany przelew nie zostanie wykonany (np. ten brak środków na koncie).

    Jeżeli DB nie pozwala na anulowanie transakcji na dzień przed realizacją to mają kiepski system obsługi przez WWW. Z rozbieżności w rozmowach (i nawet w tym samym oficjalnym piśmie) wynika, że na nadmiar przeszkolonych pracowników też nie narzekają.

  • makdaam napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 21:52:22:

    @napadywacz:
    Przecież autorowi nie chodziło o luki w systemie pozwalające na nielegalne zarządzanie środkami, tylko informację kiedy dany przelew nie zostanie wykonany (np. ten brak środków na koncie).

    Jeżeli DB nie pozwala na anulowanie transakcji na dzień przed realizacją to mają kiepski system obsługi przez WWW. Z rozbieżności w rozmowach (i nawet w tym samym oficjalnym piśmie) wynika, że na nadmiar przeszkolonych pracowników też nie narzekają.

  • miles-and-more napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 23:25:29:

    No cóż, na jakość infolinii nic sie nie poradzi (nie spotkałem sie jeszcze z kompetentna obsługą ale nie sposób sie dziwić ludziom na infolinii, wymagania maksimum - wynagrodzenie minimum) ale bank - przy drobinie dobrej woli - może zawsze, nawet po wykonaniu sesji zwrócić się do banku beneficjenta z prośba o zwrot wysłanej transakcji. Banki często z tego korzystają (czasem i w banku zdarzy sie pomyłka, vide ostatni "wyczyn" mBanku z wysyłaniem "kombinowanych transakcji :-)
    Na koniec z nieco innej beczki, jakiś czas temu szeroko dyskutowano wyższość systemów rozliczeń on-line nad Elixirem, a tutaj co widze jednak sesje Elixir były przydatne ?
    Cóż Bank powinien być elastyczny i czasem "nadrabiać" pomyłki Klientów, a Klient niestety powinien uważać, wysłanie przelewu to nie chwila, dane są podsumowywane a wutoryzacj nie wykonamy "przypadkiem"

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/30 23:38:13:

    zwrócić się do banku beneficjenta z prośba o zwrot wysłanej transakcji

    Teoretycznie bank beneficjenta musiałby złapać ten przelew zanim go rozksięguje na konto beneficjenta. Ale i tak tego za bardzo nie widzę, bo co - miałby oddać część przelewu, czy całość (anulując de facto płatność, której zleceniodawca miał zamiar faktycznie dokonać)?

  • bank-bank napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/31 00:06:23:

    Debatujecie nad różnymi opcjami, tak jakby ktokolwiek w rączkę przyjmował każdą wpłatę, czytał dane i decydował co zrobić z kwotą. Tymczasem wszystko jest automatem, który czyta wyłącznie numer rachunku (bez porównywania z innymi danymi - zbyt dużo opcji wpisania). Nieliczne (w porównaniu z masą przelewów) kierowane są do ręcznego wyjaśnienia w razie wątpliwości. Reszta wszystko po numerze i tyle. Lepiej się nie mylić, choć nie można popełnić omyłki w numerze rachunku (zamiana cyfr, brak jakiejś cyfry itp. błędy powodują że cały numer rachunku jest nieprawidłowy i przelew nie wyjdzie). Co innego z kwotą, ale to już chyba można kontrolować...

  • mitonielata napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/31 07:34:04:

    Panie Macieju, a gdzie dzisiejszy wpis? Czekamy, czekamy

  • aphex napisał(a) komentarz datowany na 2011/08/31 13:22:19:

    W mBanku można przecież anulować przelew w każdej chwili poprzez www.

  • grzesie2k napisał(a) komentarz datowany na 2011/12/04 17:17:20:

    @tsas

    Token w Meritum nie jest obowiązkowy, autoryzacja przez SMS jest za darmo.

  • super_maupa napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/03 09:03:12:

    @bartoszcze
    "Ale może mamy inne standardy i Ty w takiej sytuacji po prostu nie oddajesz cudzych pieniędzy."

    I po co te wycieczki osobiste? Bo ma inne zdanie niż Ty? Pomysł, że wystarczy skontaktować się z odbiorcą jest słaby i nie gwarantuje Ci, że odzyskasz kasę szybko albo w ogóle. Lepiej było spowodować, żeby przelew nie wyszedł i tylko jeżeli to się nie uda to jako plan B próbować dogadać się bez sądu z odbiorcą.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line