Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

SKOK ściga zmarłych za długi? Ojciec Mateusz powinien coś z tym zrobić!

Rozczulające są ostatnie spoty telewizyjne SKOK-ów, w których te popularne kasy pożyczkowe promuje znany aktor Artur Żmijewski. Ten sam, który ostatnio grał księdza w serialu „Ojciec Mateusz" i dzięki temu został autorytetem moralnym. Przynajmniej dla wielu miłośników telewizji :-). Wydaje mi się, że wybór Żmijewskiego nie był przypadkowy, zważywszy na prawicowe sympatie menedżerów rządzących SKOK-ami.

Ostatnio zatroskałem się szczerze, kiedy jeden z moich redakcyjnych kolegów zwrócił mi uwagę na blog pewnego prawicowego aktywisty, który przeżył głębokie rozczarowanie SKOK-ami. Doszedł - o zgrozo! - do wniosku, że instytucja ta nie różni się wcale od krwiożerczych banków komercyjnych, od których SKOK-i przecież za wszelką cenę pragną się odróżnić. Promują się jako kasy, w których zawsze "jesteś u siebie", podkreślają że stoi za nimi wyłącznie polski kapitał. Nie do końca rozumiem dlaczego ów kapitał ostatnio centrala SKOK-ów wyprowadza częściowo za granicę - a konkretnie do Luksemburga - ale to zupełnie inna sprawa.

Rozczarowanie SKOK-ami wyraził na stronach swojego blogu - publikowanego w serwisie Salon24 - niejaki Coryllus, prawicowy blogger i wydawca. W notce "SKOK pozywa zmarłych" Coryllus rozbija w pył opinię o SKOK-ach jako instytucji przyjaznej klientowi, występującej wyłącznie z sercem na dłoni. "Notka ta jest po trosze prośbą o pomoc, a po trosze wprawką do napisania pozwu. I tak ją proszę traktować" - pisze. Ponieważ ja też zawsze mam serce na dłoni widząc ludzi proszących o pomoc, przeczytałem tę notkę do samego końca. Z uwagą i zrozumieniem. Ze zrozumieniem, bo sam wielokrotnie opisywałem nieprawidłowości, które zdarzały się w grupie SKOK. Wiem więc, że nie jest to aż tak przyjazna instytucja, jak twierdzi Ojciec Mateusz. Choć w aż tak wisielczy nastrój, jak Coryllus, ani razu opisując SKOK-i nie wpadłem. 

Czytaj też: Moje przeboje z Kasą Krajową, czyli TOP 10 tekstów o SKOK-ach

Pisze Coryllus tak: "27 stycznia tego roku zmarła moja mama, odziedziczyłem po niej pożyczkę zaciągniętą w kasie Stefczyka w Dęblinie. Miesiąc po pogrzebie udałem się tam, by sprawę wyjaśnić i dowiedzieć się co dalej. Czy muszę to spłacać czy nie, jak będzie z ubezpieczeniem kredytu? Nie zajrzałem do umowy, bo nie liczyłem na żadne komplikacje czy trudności. Chciałem uregulować sprawę. Pani w SKOK zażądała ode mnie aktu zgonu i karty zgonu, które to dokumenty odbite zostały na ksero, po czym kazano mi czekać na decyzję bo – jak powiedziała pani w punkcie SKOK w Dęblinie – kredyt ubezpiecza firma zewnętrzna i ona musi podjąć decyzję co do wypłaty ubezpieczenia bądź zaniechania tego.

Po trzech tygodniach pani ze SKOK zadzwoniła do mnie twierdząc, że akt zgonu mojej matki, który odbiła sobie na ksero jest zamazany i muszę pojawić się w oddziale ponownie, by jeszcze raz mogła zrobić kopię. Pojechałem tam, choć mieszkam w Grodzisku Mazowieckim i mogłem wysłać kopię listem poleconym. Pani jednak nalegała, bym stawił się osobiście. Stawiłem się i akt zgonu został odbity na ksero po raz drugi. Zostawiłem tym paniom także swój adres korespondencyjny, by kierowały nań wszelkie pisma od ubezpieczyciela. (...) Pismo ze SKOK dotyczące decyzji o wypłacie ubezpieczenia nie przyszło jednak do mnie, ale wysłane zostało na adres mojej zmarłej mamy. Otrzymałem je więc z miesięcznym opóźnieniem. Decyzja była odmowna. Żadne ubezpieczenie nie zostanie mi wypłacone, bo mama zmarła nie na to na co – według SKOK – powinna umrzeć bym otrzymał pieniądze. Do decyzji dołączone było pismo dotyczące dalszych losów pożyczki zaciągniętej przez moją matkę. Żeby je poznać – te losy – powinienem zadzwonić do działu windykacji. Zadzwoniłem.

Dowiedziałem się, że będę musiał tę pożyczkę spłacić. Nie powiedziano mi jednak w jakiej wysokości, bo to była tajemnica, a zdradzić mi ją mogli jedynie pracownicy kancelarii prawnej HTP Puniewska, która mieści się w Gdyni.  Wielokrotnie i bezskutecznie próbowałem dodzwonić się do tej kancelarii i dowiedzieć się ile wynosi obecnie zadłużenie, które odziedziczyłem. Pani w dziale windykacji powiedziała mi, że od dnia śmierci mojej matki SKOK nalicza odsetki lombardowe. (...) Próbowałem dotrzeć do rozmaitych osób zatrudnionych w SKOK poprzez prywatne znajomości. Dzwoniłem, opowiadałem swoją historię, wszystko na nic. Struktura SKOK jest tak skonstruowana, że nie ma żadnej możliwości by trafić na osobę zdolną podejmować jakieś decyzje. (...) Zadzwoniła do mnie pani z kancelarii. Dowiedziałem się, że niemożliwe jest bym poznał kwotę zadłużenia na piśmie. Pani jednak może mi powiedzieć ile ona wynosi. Powiedziała i podała mi także numer konta, na który mogę wpłacić tę sumę. (...)

Pani z kancelarii HTP Puniewska powiedziała mi także, że przeciwko mojej zmarłej matce, której jestem jedynym spadkobiercą została wytoczona sprawa o niepłacenie zobowiązań. Nawet jeśli ja te zobowiązania ureguluję, sprawa i tak dojdzie do skutku, bo SKOK jej na pewno nie wycofa. Koszta tej sprawy będę musiał rzecz jasna pokryć. Postanowiłem nie płacić póki co, bo nie wiem przecież czy numery kont i wysokość zadłużenia podane mi przez panią z kancelarii mają jakikolwiek związek z rzeczywistością” - pisze Coryllus. I dochodzi do wątku politycznego. „Wieść gminna niesie, że SKOK to (...) firma finansująca PiS. Doradzono mi bym poszukał kontaktu z kimś z bezpośredniego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, bo tylko w ten sposób mogę sobie pomóc. Tyle, że ja nie znam nikogo takiego. Postanowiłem więc napisać list na sejmową skrzynkę prezesa Kaczyńskiego, bo to ponoć skutkuje. Jeśli ktoś z blogerów i komentatorów może mi w jakiś sposób pomóc, bardzo o to proszę. Podkreślam – chcę uregulować zobowiązanie mojej zmarłej w styczniu matki. Od 12 maja jestem jedynym spadkobiercą, nie mogę tego zrobić ponieważ SKOK musi zarobić na mnie i na moim nieszczęściu tyle by wykarmić swoich pracowników i współpracujące z nim kancelarie prawne" - pisze Coryllus. Chciałbym pomóc, ale ja też nie mam namiarów na prezesa Kaczyńskiego...

Czytaj też: Apokaliptyczna pożyczka w SKOK-u. Diabelska sprawka?

Genialne, prawda? SKOK udzielił starszej pani pożyczki, dorzucił ubezpieczenie spłaty kredytu. Starsza pani zmarła, nie spłaciwszy długu. Ubezpieczyciel składki zainkasował, ale wykręcił się sianem. Przeciwko zmarłej klientce SKOK prowadzi postępowanie - jak rozumiem - egzekucyjne. Jej spadkobierca wyraził chęć spłacenia długu, ale dowiedział się, że nie może dostać informacji na piśmie ile wynosi dług. Tajemnica. A SKOK woli prowadzić postępowanie egzekucyjne przeciwko zmarłej klientce, niż przyjąć pieniądze od jej spadkobiercy. Rozumiecie coś z tego? Różne dziwactwa opisywałem, ale coś takiego chyba w żadnym banku byłoby niemożliwe. Czyżby w SKOK-u uważali, że..

Coryllus musiał być bardzo zły. Po kilku dniach ukazała się w jego blogu kolejna notka, pod jakże zaskakującym - jak na prawicowy portal - tytułem "Jak zostałem wrogiem PiS". Widać afera zatacza coraz szersze kręgi. Sądzę, że Jarosław Kaczyński powinien coś z tym zrobić, bo jego najwierniejszy elekorat zaczyna powątpiewać w prawo. I sprawiedliwość zresztą też. A to wszystko z powodu głupiej pożyczki w SKOK-u... "Otóż jestem, po tym wczorajszym dniu, po informacjach, które uzyskałem, przekonany, że PiS przegra wybory. Nie można bowiem wyborów wygrać stawiając na ludzi niezdecydowanych, słabych, oszukujących siebie i innych. To się po prostu nie uda. Nie można mając za sojusznika Kasę Stefczyka startować w jednym zawodach z ruską agenturą, bo to jest przysłowiowa walka byka z parowozem. Nie wiem jaka jest przyszłość przed Prawem i Sprawiedliwością, sądzę jednak, że niewesoła” - pisze gorzko Coryllus.

Zasmuciła mnie ta historia. Wizja PiS przegrywającego wyboru z powodu nie spłaconej pożyczki klientki z Dęblina leży mi na duszy do dziś. Nawet zacząłem się zastanawiać jak mógłbym pomóc Coryllusowi. Do cholery, przecież ten blog służy m.in. temu właśnie, by ludziom pomagać. Napisałem do Andrzeja Dunajskiego, rzecznika Kasy Krajowej SKOK. Poprosiłem o pomoc w załarwieniu sprawy i rozwiązaniu tego węzła gordyjskiego. To prosta rzecz: wystarczy powiedzieć człowiekowi ile wynosi dług, napisać mu to na dokumencie z pieczątką SKOK-u, wycofać sprawę z sądu i czekać na przelew od Coryllusa.  Wystarczyłoby kilka prostych decyzji i problem byłby załatwiony. Tu przecież powinna działać prosta zasada:

Czytaj też: Kto chce zmarginalizować markę SKOK? Będzie nowy brand?

Ale chyba ze strony grupy kapitałowej SKOK sprawa wygląda na trudną, skomplikowaną i wymagającą negocjacji. Dunajski odpisał mi następująco: "Szanowny Panie Macieju. W przypadku bloggera Coryllusa nie ma żadnego węzła gordyjskiego (otrzymał propozycję  ugody) i sprawa nie od dzisiaj zmierza do takiego rozwiązania, że powinna satysfakcjonować zaangażowane w nią podmioty". Cóż, nie bardzo rozumiem na czym miałaby polegać w tym przypadku ugoda (tu chodzi raczej o prostą informację o zadłużeniu), ale zrozumiałem aluzję, że mam się odpieprzyć :-). Ponieważ dobro Coryllusa, jak i pozostałych klientów SKOK-ów leży mi na sercu, publikuję tę historię w tym miejscu wraz z obietnicą, że będę ją nadal monitorował. I wracał do niej tak długo, aż Coryllus będzie znów mógł z lekkim sercem i spokojnym sumieniem wrzucić do wyborczej urny swój głos na Prawo i Sprawiedliwość :-) 

niedziela, 14 sierpnia 2011, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/08/14 12:31:56
Na wszelki wypadek przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza i spokój.
-
2011/08/14 14:07:40
Stare (już) ale jare! Jak tak można sprawy prawne/finansowe załatwiać: "zna ktoś kogoś?", prawicowa żena na świetnym przykładzie.

Oraz to:
galopujacymajor.wordpress.com/2011/07/09/maskirowka/
-
2011/08/14 16:39:02
Ta cala sprawa jest zupelnie abstrakcyjna..i wydaje sie ze petent poprostu albo nie rozumie jak to dziala...albo ulegl biurokracji bez doglebnego zapoznania sie z dokumentacja .Nie przeczytal umowy o pozyczke i o skladce ubezpieczenia dlugu ???????????
A to wlasnie bylo przyczyna ze nie zadal wlasciwego rozwiazania sprawy.
On oczekiwal na wyplate ubezpieczenia ?Czekal na otrzymanie pieniedzy od ubezpieczyciela dlugu?
Na jakich zasadach?
Na jakich tez zasadach SKOK komunikowal z Nim przebieg sprawy i decyzje odmowna?Na jakich zasadach SKOK odmawia oficjalnego dokumentu z kwota zadluzenia, odsetkami i kwota ubezpieczenia ..osobie ktora jest w obliczu prawa spadkobierca/egzekutorem majatku zmarlego???
Czy to aby nie jest przekret?
Synowi to sie nalezy jak psu buda...i powinien byl zadac tego natychmiast po uzyskaniu praw egzektorskich.
To nie bank komunikuje takie rzeczy ale ubezpieczyciel wysyla decyzje do ESTATE ZMARLEJ OSOBY..w tym wypadku egzekutora TEGO ESTATE(MAJATKU) , KTORYM JEST SYN ZMARLEJ.
Jak sie nie wie co bylo zawarte w umowie ubezpieczeniowej i jakie byly klauzule...trudno jest walczyc o swoje.
Znam to z autopsji gdyz zalatwialam identyczna sprawe jako egzekutorka majatku mojego meza.
Zero problemow o ile zmarly ubezpieczyl pozyczke na wypadek smierci i placil adekwatne sumy na to ubezpieczenie w trybie miesiecznym.
- pismo z banku poparte dokumentacja o smierci i lekarskim zaswiadczeniem o jej przyczynach jest wyslane do ubezpieczyciela.
Zapada decyzja o umorzeniu dlugu.Czlowiek zmarl ..i koniec..Nie byl samobojca...nie zapil sie na smierc..itd.Ubezpieczyciel wysyla konfirmacje splaty dlugu na MOJ adress jako egzekutorki majatku po zmarlym..i powiada, ze teraz oni beda wyplacac bankowi kwote dlugu wraz z odsetkami jesli takie istnieja.
Bank , w rezultacie tych dzialan w koncu wysyla do mnioe oficjalne pismo potwierdzjace totalne zwolnienie od wszystkich oplat , w tym wypadku czysta HIPOTEKE domu.
Nie wiem jakie klauzule byly w wypadku tej zmarlej pani...To inna sprawa ...i moze ubezpieczyciel akurat byl oszustem..albo ta pani nie doczytala dokumentacji przed podpisaniem feralnej umowy.To tez mozliwe.
Jakkolwiek.... procedury SKOK-u poprostu cuchna i byloby dobrze gdyby zarzad tej instytucji zaczal sie wzorowac na bankch zachodnich.
Sprawa edukacji i treningu pracownikow( a raczej BRAK rozeznania i nonszalancja ) to juz odrebna i jeszcze bardziej wnerwiajaca sprawa.
-
2011/08/14 16:57:13
ile razy można pisać o tym, że PiS NIE JEST partią prawicową, poglądy gospodarcze mają stricte lewicowe (co z resztą Kaczyński wprost mówił, że są partią socjalną)

polecam dowiedzieć się jakie mają poglądy prawicowcy, a jakie lewica
PS w Polsce jest tylko parę partii prawicowych, reszta to mniejsza lub większa lewica!
-
2011/08/14 22:29:51
@ altavitae: SKOK to nie bank - proszę nie mylić.
-
2011/08/15 00:43:22
Wiem ze SKOK to nie bank per se..Ale procedury sa podobne jesli nie identyczne.
Zreszta w tym wypadku podobienstwa wynikaja rowniez z opisu sytuacji przez petenta /spadkobierce.
Jakby tego nie obracac....SKOK zachowal sie nieprofesjonalnie i jest mozliwe ze pogwalcil przepisy proceduralne lekcewazac klienta przez nieuscislenie wymagan i terminow aplikacji
-
2011/08/15 12:15:04
Pozwolę sobie zapytać. Czy ten kolega to niejaki WO? wynalezca okreśnia "psychiatryk24"?
-
2011/08/15 13:00:15
Moim zdaniem wytłumaczenie jest proste:
1. Kredyt był ubezpieczony jedynie od śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a nie od śmierci z każdej przyczyny. Dlatego nie należy się świadczenie ubezpieczeniowe.
2. Klient nie przekazał SKOKowi dokumentu potwierdzającego, że jest spadkobiercą (odpisu wyroku sądu lub notarialnego poświadczenia dziedziczenia), dał tylko akt zgonu. Dopóki tego nie zrobi, kancelaria nie ma prawa podać mu kwoty do spłaty.
-
2011/08/15 13:23:38
No cóż. Powiem tak - przyjmować spadki z dobrodziejstwem inwentarza. Nie wiadomo ile wynosiła pożyczka w SKOK (albo i innych bankach) ani jaki był odziedziczony majątek. Ale ja tym bym dmuchał na zimne :-) - nie wiadomo czy za 5 lat nie zgłosi się jakiś inny wierzyciel o spłatę długu wraz z odsetkami... A SKOK nie jest Tu wcale wyjątkiem.
I oczywiście zgadzam się z @jg46889: bez udowodnienia, że jest się spadkobiercą - czyli, że przyjmuje się majątek i zobowiązania po zmarłym nie ma szans poznać wysokości zadłużenia... - dlatego właśnie przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza jest najmniej ryzykowne.
-
2011/08/16 10:18:43
Najbardziej mnie urzeka, że instancją odwoławczą od decyzji oddziału SKOK-ów jest Jarosław Kaczyński:).
-
2011/08/16 14:26:26
Mam podobną sytuację. Zmarła moja żona. Miała w SKOKu ubezpieczoną pożyczkę oraz chwilówkę, o ktorej dowiedziałem się gdy przekazywałem SKOKowi dokumenty aktu zgonu i inne wymagane w tej sytuacji. Umowy do chwilówki nie miałem. Pracownik banku poinformował mnie, ze przekaze dokumenty do ubezpieczyciela oraz że zostanę poinformowany, czy chwilówka jest również ubezpieczona. Zapewnił mnie również, że w przypadku jakieś kwoty do zapłacenia zostanę o niej poinformowany. I owszem zostałem, poinformowany, ale dopiero po 2,5 roku, gdy z 400 zł zrobiło się 1400zł.
-
2011/08/16 20:28:34
@bnch

Oni to mają w genach.

Za szwindle SKOKów, według pisowskiego miłośnika, odpowiada Prezes, a według Prezesa za kurs franka odpowiada Tusk.
A według starożytnych, nomen-omen, Egipcjan ;) wylewy Nilu występowały dzięki Syriuszowi.

Jak więc widzisz poziom logicznego myślenia niektórych nie zmienia sie od tysięcy lat.
-
2011/10/17 15:23:06
przecież w SKOKach jest totalny burdel. Tam nikt za nic nie odpowiada. A jak odpowiada to za miesiąc już będzie na innym stanowisku albo w innym SKOKu. Mając różne kontakty ze SKOKami doszedłem do wniosku, że to totalny PRL.
-
2012/03/28 11:44:55
Nasze niektore banki nie sa nic lepsze w tej materii, chociazby taki getin....
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users