|
Blog > Komentarze do wpisu
Pułapki zakupów grupowych, czyli towary wybrakowane i obniżki na nibyW Polsce zapanowała jakaś irracjonalna moda na zakupy grupowe. Fura moich znajomych zakłada sobie konta na Grouponach, Grouperach i innych tego rodzaju portalach. A skoro konkurencja między tego rodzaju wynalazkami rośnie, to i oferty muszą być coraz bardziej udziwnione i podkręcone. Trzeba przecież jakoś zwrócić uwagę potencjalnych kupujących. Na Grouponie były więc sprzedawane już nawet konta bankowe, a nawet ubezpieczenia samochodowe. Pojawiły się też serwisy typu Snuper.pl, które agregują wszystkie oferty portali zakupów grupowych. Ostatnio jeden z serwisów biznesowych zrobił zestawienie najdroższych ofert sprzedawanych w portalach zakupów grupowych. Czego tam nie było? Rekordowa do tej pory zniżka miała wartość108 000 zł. Taki gigantyczny upust można było dostać po zakupie grupowym za 12.000 zł. zniżki o wartości 120.000 zł na dom z działką w Warszawie, budowany przez Svenska Development. Nawet nie chcę myśleć ile kosztuje ten dom, skoro sama tylko zniżka ma wartość 120.000 zł. Albo oferta dwudniowych zamkniętych szkoleń menadżerskich, kosztujących bez upustu 12 000 zł, z których można było skorzystać po wykupieniu wartego 6000 zł kuponu. Za 1499 zł sprzedawano kupony na fotodepilację o wartości rzekomo 21.999 zł, a za 9.500 zł można było kupić usługę organizacji wesela lub dowolnej imprezy do 100 osób z cateringiem. Podobno wartość usługi sprzedawanej za te 9.500 zł wynosiła 19.000 zł. Była też zniżka o wartości 18.500 zł na zakup wybranego nowego Mercedesa klasy B. Koszt tej zniżki na portalu grupowych zakupów wynosiła 2500 zł. ale może interes nie byłby wcale taki zły, biorąc pod uwagę, że ceny takich aut zaczynają się od 100.000 zł. Tyle, że zniżka pewnie obejmowała tylko auto w wersji full-wypas. Nie mam nic przeciwko hurtowemu sprzedawaniu usług, także w internecie, poprzez serwisy zakupów grupowych. Rozmawiałem nie tak dawno z szefami polskiego Groupona i słyszałem o planach, by np. w taki sposób sprzedawać kupony zniżkowe do restauracji, dostarczane potencjalnym zainteresowanym na ich telefony komórkowe w chwili, kiedy akurat będą się znajdowali w pobliżu danej jadłodajni. To brzmi nieźle. Ale im więcej jest tego typu serwisów, tym częściej mamy do czynienia ze zwykłym naciąganiem, czyli sprzedawaniem po cenie rynkowej czegoś czego wartość wcześniej sztucznie zawyżono. Pamiętacie wpis, w którym pisałem o moich ulubionych kortach tenisowych, na których godzina gry kosztuje mniej, niż „w promocji” na serwisie zakupów grupowych? Mam takiego czytelnika, który co jakiś czas demaskuje grouponowe naciągactwa i dostarcza mi dowody rzeczowe. Poniżej tylko dwa przykłady. Jedna z firm wystawiła na Grouponie rower Evo Sigma typu 8ah po nadzwyczajnej obniżce ceny z 4899 zł na 1999 zł. W sumie więc rower miałby kosztować miłośnika Groupona aż 2900 zł mniej, niż bez promocji. Mój ulubiony czytelnik wszedł do Google, znalazł jakiś sklep internetowy działający na Allegro, nie mający nic wspólnego z zakupami grupowymi. W tymże sklepie identyczny rower Evo Sigma typu 8ah był wystawiony za jedyne 1989 zł. Czyżby więc promocja na Grouponie była lekko nieświeża? Mój czytelnik jest zapewne obieżyświatem, bo od czasu do czasu obśmiewa też oferty egzotycznych wyjazdów turystycznych, oferowane na serwisach typu Groupon. Często po niskiej cenie hurtowej wystawiane są wyjazdy w miejsca, w których panuje w terminie wyjazdu sezon sztormowy, cały czas leje deszcz albo zwykle szaleją tam huragany. Oczywiście na zdjęciach wszystko wygląda pięknie i nie ma ani śladu żadnych zakłóceń pogodowych. Życzymy państwu miłych wakacji na grouponach! Mój niezawodny czytelnik-tropiciel grouponowych kantów, znalazł też inną podejrzaną ofertę. Otóż jedna z firm bez najmniejszego problemu sprzedała na Grouponie po bardzo atrakcyjnej cenie 79 zł elegancki pendrive o pojemności 128 GB. W cenie jest skórzany futerał i przesyłka. Nie dziwię się, że jak woda poszło 3018 takich pendrive’ów. Tymczasem w zagranicznych serwisach internetowych takie same dyski przenośne (nota bene wyceniane przez zachodnich sprzedawców nawet na 45 euro) wiszą w dziale "ostrzeżenia", by nie dać się nabrać. Specjalistyczne serwisy alarmują, że ich pojemność nie wynosi 128 GB, a faktycznie znacznie mniej, bowiem jest na nich zainstalowany przestarzały system zapisu plików FAT16. Albo taki, z którego nie każdy umie skorzystać. I taki oto pendrive zaoferowano nieświadomym niczego Grouponowiczom. Na szczęście, jak przeczytałem w jednym ze specjalistycznych serwisów, oferta została wycofana, a nabywcy trefnego towaru odzyskali pieniądze. Dobre i to.
Przyznam, że im więcej czytam o takich przypadkach, tym mniejszą mam ochotę uczestniczenia w grouponowym szaleństwie. Co to za przyjemność korzystać z rabatów, skoro za każdym może się kryć jakaś wątpliwość? Chcę być zwykłym konsumentem, a nie detektywem po godzinach. Choć być może trzeba odwrócić kwestię: w setkach tysięcy ofert zawsze znajdzie się kilka niespecjalnie atrakcyjnych, tak jak w każdej większej grupie baranów bywają czarne owce :-). A jakie jest Wasze zdanie? Macie pozytywne doświadczenia z serwisami zakupów grupowych, czy podzielacie sceptycyzm mojego czytelnika-tropiciela niegodziwości grouponowych? Czekam na Wasze opinie w komentarzach do wpisu oraz na stronie blogu w Facebooku, gdzie zarejestrowanych jest już ponad 7.000 osób aktywnie ze mną rozmawiających o finansach osobistych. Na koniec piosenka dla miłośników grupowych... niech Wam będzie: zakupów :-) CZYTELNICY DO SAMCIKA, CZYLI ILE MOŻNA ZAROBIĆ CZYTAJĄC BLOG. Subiektywność w finansach naprawdę działa! „Dzięki Pana blogowi udało mi się odzyskać podwójnie naliczone ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - 784 zł. Reklamację złożyłem po publikacji wpisu w blogu na ten temat”. „Dziękuję za doskonałego bloga. Przynajmniej raz uchronił mnie Pan przed bezsensownymi wydatkami. Myślę o prowizji za niewykorzystany limit do firmowego konta”. „Zwrócono mi opłatę za czteromiesięczny abonament. W idealnym świecie skłonny bym był uwierzyć, że to moje starania przyniosły w końcu skutek. Ale domyślam się, że Pana w tym rozwiązaniu jest zasługa. Zatem dziękuję bardzo!”. Po publikacji w blogu pewien bank przestał patroszyć klienta drogim ubezpieczeniem. Po innej notce w blogu przestał nasyłać na klientkę windykatorów. W mBanku obiecali, że poprawią prezentację cen płatnych przelewów. W PKO BP zmienili zasady bezpieczeństwa dotyczące kart płatniczych, które były wyjątkowo denerwujące. Zaś Getin Bank już nie żąda od klienta, żeby zwrócił mu kasę wydaną kartą, którą bank wydał mu... przez pomyłkę. A lista spraw, które udało nam się wspólnie załatwić w latach 2009-2010 jest dużo, dużo dłuższa. wtorek, 18 października 2011, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2011/10/18 09:44:11
Niestety jakość usług jest często niższa niz normalnie. Przetestowałem wywołanie zdjęć w ramach zakupów grupowych i więcej nie skorzystam. Maszyna do wywoływania źle ustawiona, za dużo czerwonego koloru i na zdjęciach powychodziły na skórze fotografowanych osób przebarwienia. Także było taniej, ale.... jakość mizerna.
2011/10/18 09:46:04
Ja generalnie korzystam z kupnów w trzech przypadkach:
- gdy znam produkt lub usługodawcę - wtedy traktuję jako zwykłą okazję (przecenę) - gdy jakość wykonania / zaufanie do usługodawcy nie jest aż tak istotne, a znam typową cenę (np. myjnia samochodowa) - gdy chcę przetestować nowego usługodawcę (np. restauracja, plac zabaw) Na pewno nie korzystam z ofert wycieczek, bo te zawsze mają tyle drobnego druczku, że jest mało prawdopodobne, że wyjdzie się nap lus. W przypadku innych produktów, to szybkie sprawdzenie na ceneo lub Allegro rozwiea wątpliwości co do "wybitności" oferty. Caveat Emperor! 2011/10/18 10:08:18
Skorzystałam z oferty 50% zniżki na tygodniowy pobyt w hotelu w górach dla dwóch osób. Nawet z tą zniżką cena nie była mała. Hotel elegancki, pięknie położony tyle, że o 7.10 rano budziły nas odgłosy wiertarki i walenia młotkiem. Mieli remont :)
2011/10/18 10:31:13
Już mam dość tych bzdur na temat tego pendrive'a z Groupona, wrzucili to na wykopa i teraz każdy dziennikarz o tym pisze, uzasadniając że to naciągane w coraz to głupszy sposób. Naprawdę lubię czytać subiektywnie o finansach, ale właśnie o finansach, a nie głupot, że ten pendrive jest trefny bo ma system plików FAT16 jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Firma, która wystawila ten pendrive na Grouponie tez miała głupie tłumaczenie, że ma system exFAT i dlatego niektorzy niepotrafią z niego korzystać. Co oczywiście było kolejną głupotą. Polecam poczytać o co tak naprawdę z tą ofertą chodziło na specjalistycznym serwisie, np. [a="www.frazpc.pl/aktualnosci/918844,Groupon_BS-Sport_i_trefny_pendrive_czyli_temat_dnia.html]FrazPC.pl[/a] gdzie ten wpis popełniłem, właśnie z tego powodu, aby nie powielać w sieci głupot.
2011/10/18 10:48:45
Panie Maćku, polecam Panu sprawę konta Mistrzowskiego w Polbanku. Na stronie piszą, że można do niego otrzymać "Linię wspierającą" (taki debet) już po trzcim wpływie wynagrodzenia lub pierwszym wpływie emerytury. Ale w oddziale emeryt dowiaduje się, że ta linia przyznawana jest tylko do 65 roku życia. A więc spośród emerytów przeznaczona jest tylko dla kobiet w wieku 60-65 lat (ze względu na wiek emerytalny wynoszący jeszcze 60 lat) oraz np, mundurowych...
2011/10/18 10:55:50
Zakupy grupowe to bardzo "prosty", żeby nie powiedzieć prostacki model biznesowy. A oto jego "zalety"; Demoluje normalne relacje przedsiębiorca-klient, zachęca do braku odpowiedzialności i cwaniactwa. Zawyża koszty - pojawia się bezwartościowy pośrednik, a jakość produktów i usług ulega obniżeniu. Jednym słowem; psucie rynku na potęgę.
2011/10/18 11:10:45
Dałam się nabrać raz - na bilety do Och teatru - zniżka zamiast 40 zł wyniosła 10 ;/ Cóż - okazja jednorazowego użytku - więcej do tego teatru nie pójdę choćby grali Elektrę.
Za to skorzystałam na biletach na mecz Politechniki - kibiców było tak mało, że zamiast miejsc za 30 zł (zapłaciliśmy po 15 zł za bilet) siedzieliśmy na miejscach za 50 zł. 2011/10/18 13:31:25
cetint@
"Caveat emptor", czyli strzeż się kupujący (nie emperor, czyli cesarz). Inaczej - widziały gały co brały. Świetnie sprawę oddaje cytat: "jeśli kupiłeś kota w worku, to naprawdę otrzymujesz tylko worek, sprzedawca zabiera kota" (K. Sokołowski) 2011/10/18 18:29:14
Wszystko jest dla ludzi- trzeba być w stanie ocenić samodzielnie atrakcyjność każdej oferty. Czyli chociażby, zamiast kliknąć bez chwili zwłoki zakup roweru za 2 tysiące złotych, sprawdzić jego cenę chociażby wg Ceneo i na Allegro...
Ja sam mam dość dobre doświadczenia, korzystałem z kuponów o niskiej wartości, rzędu kilkudziesięciu złotych, i z ich realizacją np. w restauracji nie było żadnych problemów. A zapłacić za dobry obiad dla dwóch osób 49zł, zamiast 100zł, zawsze miło, prawda? Natomiast z tego co słyszałem i czytałem, problemy bywają częściej z terminami realizacji, niż z nieuczciwymi ofertami. Jeśli np. salon fryzjerski sprzeda na pniu 300 kuponów na usługi, albo hotel 200 weekendowych pobytów, czasem okazuje się że najbliższy wolny termin realizacji kuponu jest...np. za trzy miesiące. Ogólnie polecam, byle z rozsądkiem;) 2011/10/18 21:05:47
Svenska Development.. kolejna nazwa pewnej polskiej firmy sprzedającej domy z widokiem na węzeł A2 "Wał Miedzeszyński".
2011/10/18 22:34:57
Podobnie jak kolega powyżej kupuję grupona tylko w określonych okolicznościach. Jeszcze się nie przewiozłem, ale to dlatego, że jestem ostrożny.
2011/10/20 15:43:29
www.godealla.pl/blog/top-10-najbardziej-naciaganych-promocji-infografika/
Agregator ofert godealla zrobił podobne zestawienie pseudopromocji z zakupów grupowych. Widać, że lepiej się 3x zastanowić zanim kupi się coś. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Poza tym polecam:
antyweb.pl/10-najbardziej-naciaganych-promocji-w-zakupach-grupowych-infografika/