Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Grillowanie Portugalczyka? Nie wiadomo czy sprzedaż Millennium dojdzie do skutku!

Podobno w piątek minął termin składania wiążących ofert przez chętnych do zakupu Banku Millennium od portugalskiej grupy BCP Millennium. Żadnych oficjalnych informacji oczywiście nie ma, ale niektóre branżowe serwisy zagraniczne sugerują, że wiążące oferty złożyły tylko dwa banki - BNP Paribas z Francji i nasz PKO BP. To by oznaczało wykruszenie się części kandydatów, bo wcześniej mówiło się, że wstępne oferty - uprawniające do przeprowadzenia w Millennium due dilligence - złożyły trzy lub cztery banki (podobno jednym z tych pozostałych dwóch była włoska Intesa). Jednak z moich nieoficjalnych ustaleń wynika, że sytuacja sprzedających Portugalczyków jest jeszcze bardziej niewesoła. Wróbelki mi donoszą, że polski bank oferty prawdopodobnie w ogóle nie złożył. Wróbelki mają też przeczucie, że do Lizbony mogli nie dotrzeć również emisariusze BNP Paribas. To by oznaczało, że zakupem Millennium nie jest zainteresowany nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą :-)

Gdyby tak było to oczywiście nie wynikałoby to z sytuacji samego Millennium, ale ze zmieniającej się na gorsze sytuacji w europejskiej branży bankowej. Kilka miesięcy temu, kiedy Portugalczycy wystawiali bank na sprzedaż, nie było jeszcze mowy o 50-procentowej redukcji długów Grecji i o tym, że banki będą musiały prawie natychmiast doprowadzić swoje współczynniki wypłacalności do 9% i to na lepszej niż wcześniej sądziły bazie kapitałowej (czyli własnymi, a nie pożyczanymi pieniędzmi). Zażądał tego europejski nadzór i od razu wyliczył, że banki będą potrzebowały 106 miliardów euro. Takie asy jak Commerzbank, czy Intesa już powiedziały, że potrzebują zdobyć gdzieś 5 miliardów euro, a UniCredit bąknął coś o 3,5 miliarda euro. W takiej sytuacji wydawać pieniądze na kupowanie banku w Polsce byłoby rozrzutnością. Z kolei prezes PKO BP mówił mi niedawno w wywiadzie, że mógłby ewentualnie coś kupić, ale tylko wtedy jak będą go błagać na kolanach. Zbigniewowi Jagielle przyda się trochę czasu, bo projekt zmontowania konsorcjum z PKO, PZU, funduszy emerytalnych i może KGHM, do „udomawiania” banków jeszcze nie jest przygotowany. Jeśli nie złożył oferty i nie zrobili tego także Francuzi z BNP Paribas (lub ich oferta jest, ale bardzo niska), to może oznaczać, że dla Portugalczyków zbliża się właśnie czas błagania, a prezes Jagiełło może już polerować pierścień do całowania. I znów byłoby tak jak na boisku... :-)

Czas błagania nadszedł już w transakcji sprzedaży drugiego z banków wystawionych pod młotek - Kredyt Banku. Jego właściciele, belgijska grupa KBC, w ogóle nie ogłaszała przetargu przeczuwając, że mało kto się zgłosi. Poszli od razu po prośbie do hiszpańskiego Santandera, jedynego znanego im banku, który ostatnio coś w Polsce kupował. A konkretnie - BZ WBK, za które Hiszpanie zapłacili astronomiczne z dzisiejszego punktu widzenia 3,1 miliarda euro. Belgijskie błagania podobno przynoszą nędzny efekt, bo w Santanderze nie dość, że mieli złożyć marną ofertę, nie chcąc się zrewanżować za miły gest przyznania wyłączności negocjacyjnej od razu na starcie, to jeszcze... stawiają warunki. Podobno Santander zażyczył sobie, by KBC, nawet po sprzedaży Kredyt Banku, finansowało jego portfel kredytów hipotecznych. Bo Hiszpanie nie mają ochoty kupować drogich obecnie franków „pod” udzielone na 30 lat kredyty o niskiej marży. Ciekawe czy to też pomysł Andrei Orcela...

Marcin Jabłczyński, łebski analityk biura maklerskiego Deutsche Banku, mówił mi ostatnio, że jego zdaniem większe jest prawdopodobieństwo, że BCP Millennium i KBC w ogóle zrezygnują ze sprzedawania swoich polskich banków, niż że będą prowadziły ten proces za wszelką cenę. Bo oddawanie dobrych, wysokiej jakości, dochodowych aktywów za pół darmo - np. poniżej 1,5 miliarda euro - byłoby bezsensownością, a problemu brakującego kapitału i tak nie rozwiąże. Lepiej poczekać na lepsze czasy. Tak samo przecież zrobił norweski bank DNB, który ostatecznie wycofał się z planów sprzedawania polskiego DnB Nord. Co prawda Norwegowie wystawili się tym samym na pośmiewisko, bo wychodzi na to, że sami nie wiedzą czego chcą, ale z drugiej strony cóż mieli poczynić, skoro pies z kulawą nogą nie chciał kupić ich banku za sensowne pieniądze?

Bliżej decyzji o anulowaniu planów sprzedaży polskiego banku jest zapewne KBC, bo przyznana od razu na starcie wyłączność jednemu z partnerów utrudni Belgom negocjowanie z innymi. Co do Portugalczyków to sytuacja jest mniej klarowna. Z jednej bowiem strony Francuzi z BNP Paribas wyglądali na bardzo zdeterminowanych i mogą się jednak zdecydować na dalsze negocjacje (być może zresztą nawet złożyli ofertę, choć wróbelki, z którymi ćwierkałem, raczej krzywią się na taką koncepcję). Z drugiej strony Portugalczycy mogą zawsze przyjść do prezesa Zbigniewa Jagiełły i pocałować go w... pierścień. Jak już będzie zmontowany fundusz z pieniędzmi „pod udomowienie”, to PKO BP zapewne nie będzie tak wybrzydzać na zagraniczne akwizycje, bo sprawa zrobi się polityczna, a podlizać się premierowi Tuskowi i nadpremierowi Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu zawsze warto. Może nie zrzucą wtedy człowieka ze stołka?  :-). Z trzeciej jednak strony jeśli BCP Millennium uzyska pieniądze od Chińczyków - podobno zakupem akcji portugalskiego banku interesują się co najmniej trzy banki z Chin - lub z Angoli, to ich determinacja, by całować kogokolwiek w pierścień może spaść.

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o lub zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. 

sobota, 26 listopada 2011, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/11/26 09:55:51
A Sbierbank nie przysłał oferty? Tyle się mówiło, że ma przejąć Millenium i KredytBank

..........
6 najważniejszych informacji dla Twojego portfela
top6info.blogspot.com/
-
2011/11/26 10:42:13
Przykro będzie patrzeć, jak to "polskie konsorcjum" zacznie kupować jakieś banki których nikt nie chciał, za pieniądze których nikt nie chciał zapłacić. Tylko dlatego, że jest wola polityczna. Nie mogliby tej (naszej) kasy jakoś rozsądniej zagospodarować? Np. w surowce.
-
2011/11/26 11:09:12
kBC jest pod presją. Muszą oddać kasę Królestwu, a tymczasem zrezygnowali ze sprzedaży CSOB na giełdzie, za zgodą KE. Mogą do tego wrócić, ale gdzie stracą więcej, trudno powiedzieć. CSOB to perełka w tej kieszonce.
-
2011/11/26 11:37:04
dotknął Pan klucza ale tematu niestety nie rowinął. Taki Millenium jest to nic innego jak 30-sto letnie kredyty we franku na bardzo niską marżę. Po co to komu ?
-
2011/11/26 13:55:49
@wykresy-gieldowe: no i co z tego, że z niską marżą? To są całkowicie pewne pieniądze przez 30 lat.
-
2011/11/27 09:47:06
@mentatd_at_gmail
:-))
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users