Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 16 listopada 2011

Inwestycje w wino ostatnio w modzie. Zajrzałem do funduszu winnego i...

Pisałem ostatnio do „Wyborczej” krótki poradnik o inwestycjach alternatywnych. Właściwie nawet nie tyle poradnik, co zestaw informacji o tym w co mozna inwestować licząc na uniezależnienie swojego portfela inwestycji od akcji i obligacji. Włożyłem tam ze dwa akapity o nieruchomościach, chociaż akurat fundusze nieruchomości ostatnio się nie popisywały świetnymi wynikami. Włożyłem też kawałek o złocie, chociaż... akurat mój fundusz złota ostatnio nie popisywał się świetnymi wynikami. Napisałem też słów kilka o dziełach sztuki, chociaż... akurat jestem dopiero na etapie ustalania, czy jedyny fundusz art-bankingowy ostatnio nie popisywał się świetnymi wynikami :-). No i wreszcie zajrzałem też na rynek wina, chociaż ostatnio moi ludzie od inwestycji w wino nie popisywali się... stop... akurat na brak zysków z inwestycji w wino narzekać nie mogę. No i właśnie podliczając moje zyski z inwestycji w skrzyneczki szlachetnego trunku, zdeponowane gdzieś w piwniczce pod Londynem, postanowiłem sprawdzić co by było, gdybym moje lekko zarobione pieniądze ulokował nie u jakichś dziwnych ludzi od inwestycji w wino, ale tak normalnie, po Bożemu, czyli w funduszu inwestycyjnym mającym taki właśnie profil działalności.

Jedyną firmą, która oferuje taki fundusz w sprzedaży jest Ipopema TFI. Fundusz ma kuszącą nazwę Fine Wine FIZAN i ładny opis na stronie internetowej Ipopemy. „Wraz z powstaniem giełdy London International Vintage Exchange pod koniec ubiegłego wieku, wino stało się nową klasą aktywów. Ze względu na swoją specyfikę (m.in. uzależnienie od warunków klimatycznych, uniezależnienie od czynników makroekonomicznych) rynek win wykazywał historycznie niską korelację z rynkiem akcji i obligacji. Co więcej, ograniczona podaż produktów ze względu na zamkniętą listę wiodących producentów, ograniczony areał upraw i wydajność winnic przy dynamicznie rosnącym popycie szczególnie w Rosji i Azji (w tym popycie konsumpcyjnym), odpowiadają za stale rosnącą wartość indeksów markowych win. W opinii wielu ekspertów inwestycje w wino stają się obecnie jednym z najciekawszych i najbardziej perspektywicznych sposobów lokowania kapitału. Inwestycje na tym rynku wymagają jednak sporej wiedzy i doświadczenia, a dostęp do nich jest zarezerwowany dla inwestorów profesjonalnych (bariera wejścia).

Ipopema Fine Wine FIZ Aktywów Niepublicznych to jedyny w Polsce fundusz inwestujący w wino, oferujący Klientom dostęp do unikalnej inwestycji opartej o markowe wina z całego świata. Strategia Funduszu przewiduje zaangażowanie w aktywa klasy Investment Grade Wines, na które składają się ponadprzeciętne roczniki win Premiers Crus, głównie z regionu Bordeaux czy wybrane chateau z Burgundii. Portfel winny Funduszu składa się z dwóch podstawowych elementów: win kupowanych „en primeur" (ok. 5% portfela) i starszych roczników kupowanych na rynku wtórnym”. Pisząc o inwestycjach „en primeur” w Ipopema obiecuje, że „Doradca Funduszu posiada dostęp do win Premier Grand Cru Classe, które nawet w trudnych rocznikach są dobrą inwestycją i tylko takie wchodzą do portfela Funduszu. Transakcje odbywają się na przełomie kwietnia i maja i polegają na zakupie wina z poprzedniego rocznika po serii degustacji. Degustuje się wina, które są jeszcze w beczkach i pozostaną w nich przez następny rok, kiedy to po około dwóch latach po zbiorze zostaną zabutelkowane”. Aż chciałoby się coś zdegustować. Ale nie da rady, bo... „Wina zakupione przez Fundusz przechowywane są w winnicach w Londynie i Bordeaux, w optymalnych warunkach, zapewniających im bezpieczeństwo, odpowiednią temperaturę i wilgotność. Zapewniona jest kontrola butelek, ich etykiet i opakowania w momencie wejścia i wyjścia z magazynu”. Nic tylko kupować i zarabiać, zarabiać i kupować.

Fine Wine FIZAN niestety jest elitarnym funduszem, bo kiedy ostatnio sprzedawał certyfikaty serii D - a było to latem tego roku - próg wejścia wynosił 50.000 euro. Wcześniej sprzedał m.in. 20 certyfikatów serii A, 221 certyfikatów serii B oraz 25 certyfikatów serii C po około 10.000 zł sztuka. Niestety, nie jest to zabawa dla przeciętnego ciułacza. W dodatku z wycen podawanych na stronie internetowej (aktywa są wyceniane raz na kwartał) wynika, że we wrześniu 2008 r., certyfikat inwestycyjny był wart 9803 zł. Dziś, według stanu na koniec września 2011 r., wartość certyfikatu wynosi 10.063 zł. Fundusz inwestujący w wino, w czasie hossy - niektórzy mówią wręcz, że bańki spekulacyjnej! - przez trzy lata dał inwestorom raptem 2,5% zysku.

Oczywiście to fundusz zamknięty, aktywów niepublicznych, więc wzrost jego wartości nie musi być wcale liniowy. Fundusz ma pokazać zarobek w 2016 r., bo wtedy planowane jest jego rozwiązanie. Do tego momentu wszelkie wyceny mają charakter czysto teoretyczny. Zresztą bez informacji o aktualnym składzie portfela funduszu i tak trudno powiedzieć czy coś w nim jest nie tak. Widziałem tylko sprawozdanie biegłego rewidenta z czerwca 2010 r., w którym widniało, że największy udział w aktywach funduszu miały jakieś weksle, potem były udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (zapewne inwestującą w wino) oraz depozyty bankowe. W sumie - niezbyt zachęcający obraz. Kilka miesięcy temu pytałem nawet Ipopemę (poprzez formularz kontaktowy w internecie) o Fine Wine FIZAN i jego osiągnięcia, ale nie dostałem odpowiedzi. Pewnie uznano, że skoro nie jestem klientem, to nic mi do tego. Zmierzam wszakże do wniosku, że jak będziecie chcieli oceniać perspektywy rynku wina, to nie kierujcie się, broń Boże, wynikami jedynego funduszu wina działającego na naszym rynku. Bo tylko się niepotrzebnie zniechęcicie.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 16 listopada 2011 16:46

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bmw_1983 napisał(a) komentarz datowany na 2011/11/16 17:17:57:

    Redaktorze, matematyka! Od września 2008 r. do dziś minęły TRZY lata, a nie DWA.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2011/11/16 18:06:39:

    Jasne, już poprawiłem :-)

  • agent.orange napisał(a) komentarz datowany na 2011/11/16 19:12:48:

    Oczywiście, inwestowanie w wino przyniesie zysk -- ale nie temu, co wkłada w fundusz pieniądze a temu co organizuje całą szopkę. Lep na frajerów.

  • top6info.blogspot.com napisał(a) komentarz datowany na 2011/11/17 08:48:43:

    Na inwestycjach w wino można... popłynąć. To jest tak nieprzewidywalny rynek, jak humor pani, która ma okres. Win, którymi się handluje na giełdzie w Londynie jest niewiele, a popyt jest bardzo zmienny. Na winach zarabiają tylko ci, którzy mają znajomych dobrych restauratorów, u których takie "wina inwestycyjne" są serwowane. W Polsce nie serwuje się win w takiej cenie zbyt często, nawet we Wierzynku w Krakowie.

    ...............
    6 istotnych informacji dla Twojego portfela codziennie od 6 rano
    top6info.blogspot.com/

  • inwester napisał(a) komentarz datowany na 2012/01/22 22:16:56:

    Myślę że inwestycja w wino nie jest pewna ale doskonale nadaje się do przeznaczenia na nią jakiegoś małego procenta inwestowanych pieniedzy. Oczywiście jeśli robimy to za pomocą w miarę pewnych instrumentów.

    Też lubisz pieniądze? Kliknij

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny