Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Kartowa wojna domowa? Visa obiecuje niższe prowizje i... atakuje MasterCarda

Wygląda na to, że ostatnie poczynania Narodowego Banku Polskiego, który wreszcie postanowił powalczyć z najwyższymi w Europie prowizjami za transakcje kartami, wywołają w tej branży coś w rodzaju wojny domowej. Do tej pory obie główne organizacje płatnicze - i Visa i MasterCard - zgodnie zapewniały, że wysokie prowizje, którymi biją w sklepikarzy przyjmujących płatności kartami, to konieczność. Bo przecież system płatności bezgotówkowych w Polsce jest słaby, terminali mało, a za czyjeś pieniądze trzeba tę sieć rozbudowywać. Tak się złożyło, że tymi frajerami, którzy rzecz sfinansują, żeby bankom żyło się łatwo i przyjemnie obracając prawie wyłącznie pieniądzem bezgotówkowym, są w Polsce właściciele punktów handlowych. Płacą oni bankom oraz organizacjom płatniczym (Visa lub MasterCard) tzw. opłatę interchange od każdej konsumenckiej transakcji kartą. A jak wielkimi frajerami są handlowcy pokazuje ten wykres. W Polsce prowizja interchange wynosi średnio 1,8% wartości transakcji (a dla małych sklepów - ponad 3%): W Europie średnia to 0,8%, a w Skandynawii opłaty nie przekraczają 0,21% transakcji.

Koszty transakcji kartami płatniczymi w POS-ach

To, że w Polsce małe sklepy płacą od każdej płatności kartą nawet 3% opłaty interchange sprawia, iż miałem ostatnio kilka dziwnych przygód. W sklepach błagano mnie na kolanach, bym każdą większą transakcję opłacał gotówką. Handlowcy wolą dać klientowi kilkadziesiąt złotych rabatu, niż przyjąć kilkutysięczną płatność kartą. Ale banki, Visa oraz MasterCard w swojej pokrętnej logice uważają, że im wyższe prowizje, tym więcej terminali. Więc ich zdaniem wszystko jest w najlepszym porządeczku. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta przez 10 lat miał tę sprawę w głębokim poważaniu, nie umiejąc zakończyć postępowania antytrustowego przeciwko bankom zrzeszonym w organizacji Visa. Ale ostatnio za opłaty kartowe wziął się Narodowy Bank Polski, który powołał specjalny zespół do spraw interchange. I się zaczęło.

FROB - liczba POSów

Czytaj też: Dlaczego w urzędzie mogę zapłacić kartą MasterCard, a Visą nie?

Najpierw ujawniła się Fundacja na rzecz Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, do której przystąpiły firny z kilku znaczących branż (np. hotelowej i paliwowej) i zaczęły głośno krzyczeć, że nie dadzą się dalej dobić w przysłowiowego wałka. Z kolei NBP-owski zespół ogłosił, że jak się wszyscy nie dogadają, to on sam zaproponuje jakieś rozwiązania administracyjne, które odgórnie narzucą pewien poziom interchange. A teraz specjalne oświadczenie wydała organizacja Visa, której logo nosi dwie trzecie wyemitowanych w Polsce kart. Visa ogłosiła, że bierze udział w pracach zespołu roboczego przy NBP i że widzi szansę na to, by prowizje kartowe spadły. „Jeśli rezultaty prac Zespołu Roboczego będą zadowalające dla wszystkich stron i zostaną poparte zgodą polskich banków członkowskich Visa Europe – wtedy, naszym zdaniem, nie będzie powodu, by nie obniżyć poziomu opłaty interchange w Polsce” - pisze Visa Europe.

Czytaj też: Zgubił kartę kredytową, więc bank kazał mu zapłacić... 390 zł

Komunikat Visy wygląda na gest dobrej woli najpotężniejszej organizacji płatniczej w obliczu groźby administracyjnego narzucenia jej obniżki opłat interchange. Do tej pory Visa uważała, że nie może opracować wspólnie z bankami obniżki prowizji, bo to byłby... rodzaj zmowy monopolistycznej. Jakiś czas temu rozmawiałem z szefową Visy na naszą część Europy, p. Małgorzatą O'Shaugnessy i mówiła mi tak: Im więcej będzie terminali i Polacy częściej będą z nich korzystali, to tym większa szansa, że generalnie opłaty będą spadały. Optymalna zaś wysokość interchange to taka, która prowadzi do dalszego rozwoju rynku, dając bodźce do jego rozwoju zarówno wydawcom kart jak i agentom rozliczeniowym, jak również posiadaczom kart oraz detalistom”. Czyli jak opłaty spadną to będzie mniej bodźców dla karciarzy, żeby rozwijać system.

Visa, która - tak samo, jak MasterCard - całymi latami pazurami opierała się jakimkolwiek pomysłom na obniżkę najwyższych w w Europie opłat za transakcje kartami, walczy teraz chyba głównie o poprawę wizerunku. Bo przecież ta organizacja to nic innego, jak spółdzielnia banków, czyli tych, którzy zarabiają na interchange setki milionów w skali roku. Teraz Visa sprytnie wchodzi w rolę gołąbka pokoju, który zawsze chciał, żeby było jak najtaniej. A kto jest tym złym? No, zgadnijcie? W swoim komunikacie Visa pisze, że aby opłaty za płacenie kartą spadły muszą nastąpić trzy wydarzenia: „osiągnięcie konsensusu w ramach Zespołu Roboczego, podjęcie stosownej decyzji przez Komitet Decyzyjny Visa Polska (w którym większość głosów mają polskie banki), oraz podjęcie podobnej decyzji przez organizację MasterCard” - pisze Visa.

Czytaj też: Wielkie straszenie zbliżeniówkami. A MasterCard się denerwuje...

MasterCard to drugi wielki wydawca kart w Polsce. Ci to już w ogóle mają wszystko w nosie, bo jak się tylko dowiedzieli, że NBP chce obniżyć opłaty interchange, to podobno z prac zespołu działającego w tej sprawie się... wyłączyli No bo po co MasterCard miałby ustalać warunki, na jakich miałby sam sobie upiłować nogę? :-).  Visa wygląda na zmartwioną. „Jak wskazuje doświadczenie z innych krajów, jeżeli obniżki dokonuje tylko jeden system płatniczy, nie przekłada się to automatycznie na obniżkę opłat ponoszonych przez detalistów, a tym samym nie następuje rozwój sieci akceptacji ani płatności bezgotówkowych” - ostrzega Visa, wywołując Mastercarda do tablicy. A ja trochę tego nie rozumiem. Czy ktoś, kto ma 70% rynku, powinien narzekać, że wszystko jest bez sensu i nie ma co tego rynku zmieniać, bo ten drugi, co ma tylko 30% rynku, wszystko zablokuje? Na ile się znam na ekonomii oraz procentach to zwykle takie rzeczy opowiada ten, co ma 30% rynku :-).

Czytaj też: Płać kartą, leć na Malediwy, za wszystko zapłaci... twój sklep

Reakcji MasterCarda jeszcze nie znamy, ale to firma znana z tego, że zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, więc zapewne Visa skutecznie ustawi konkurenta do narożnika jako tego „złego”. „Postawa Visa Europe jest diametralnie różna od przyjętej przez organizację MasterCard – której programy nakładają dodatkowe opłaty na agentów rozliczeniowych. I której karty typu MasterCard World zostały obarczone jeszcze wyższą opłatą interchange. I która wycofała się z prac Zespołu Roboczego przy Narodowym Banku Polskim” - pisze bez ogródek Visa. Oczywiście Visa ma rację, że MasterCard World to karta, której istotą jest finansowanie nagród dla klientów z kieszeni handlowców. Ale mam wrażenie, że przez te wyrzuty Visy przemawia głównie zazdrość w stosunku do sprawniejszego biznesowo konkurenta. 

FROB - rynek POS-ów

Czytaj też: o ubiegłorocznej bankomatowej wojnie MasterCarda i Visy

środa, 21 grudnia 2011, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/12/21 11:24:23
Oni są zdziebko śmieszni... malo ludzi placi kartami bo jeszcze niedawno i tak do sporej ilosci drobniejszych transakcji trzeba bylo uzywac gotowki (minimum x zl) a w niektorych miejscach w ogole brak terminali bo sie to nie oplaca... dlaczego? bo wystawiciele kart to pazerni zdziercy...
-
2011/12/21 11:51:23
Witam
Chciałbym przesłać Panu Maciejowi emaila z historią moich przygód z Citibankiem, jednak nie mogę nigdzie znależć żadnego emaila...?
-
2011/12/21 13:20:22
Panie Macieju,
Te obrazki są nieczytelne. Jakiś link do wersji w pełnej rozdzielczości poprosimy.
-
2011/12/21 13:22:32
A ja też kiedyś chciałem przysłać swoją historię z mBankiem, która nauczyła mnie, że żaden bank nie jest moim przyjacielem, tylko każdy chce na mnie zarobić. Ale też nie wiem, gdzie to posyłać.
Rafał Sroka
-
2011/12/21 13:41:11
Bez zmiany podejścia tych instytucji zakupy Polaków przez internet za granicą będą się rozwijać bardzo powoli

......
Kupujecie towary przez internet za granicą? Uważajcie:
e-celnicy.blogspot.com/2011/12/jak-zakupy-przez-internet-moga.html
-
2011/12/21 14:33:10
@sroka.pd - prawy klawisz myszki -> pokaż obrazek...
-
2011/12/21 14:51:28
Ja mam takie pytanie, ale nie do Visy ani MasterCarda tylko do Jeronimo Martins, właściela sklepów Biedronka. W tym roku okaże się że to firma o największych obrotach w Polsce. Więc moje pytanie jest takie - jaki będą mieli interes w tym żeby oddawać nawet 0,5% wartości swojego biznesu bankom skoro i tak będą wozić gotówkę do banków? Tak z ciekawości się pytam :)
I tak jest z każdą inną kupowaną rzeczą. Jak marża jest wysoka, to ok - można przeboleć utratę zysków, jak marża jest niska to karty zawsze będą hamulcowymi.
-
2011/12/21 15:15:15
Hmm to ja się trochę poczepiam ;) "antytrustowe"? nie można polskiego słowa antymonopolowego użyć, tylko polszczyć angielskie zwroty, które brzmią śmiesznie? ;)

poza tym wypadałoby podlinkować do obrazków ich większe wersje, bo z tego co jest to kompletnie nie da się nic rozczytać ;)

a co do samego tematu, pewnie skonczy się na jakiejś formie odgórnego ustalenia limitów przez NBP bo nie wierze aby się dogadali, mają czas do końca czerwca według wcześniejszych zapowiedzi, czyli całkiem sporo.
-
2011/12/21 15:27:52
Z powodu wojny depozytowej nie nalezy liczyc na to, ze banki beda sobie odejmowac od ust. Natomiast zastanawiam sie czemu wielkie sieci handlowe nie wyemituja wlasnych kart zblizeniowych, ktore moza zasilac przelewem internetowym lub w kasie. I placic tylko w ich sklepie.

Podobno w Niemczech banki spoldzielcze same emituja sobie karty. I wspolpracuja z lokalnymi sklepami. Ale my zawsze bedziemy 100lat za murzynami i bedziemy podtrzymywac monopole.

Mam nadzieja ze polskie banki tez wyemituja swoje wlasne bankomatowki sluzace jedynie do wplacania i wyplacania z ich bankomatow.
-
2011/12/21 16:38:33
@ mentatd_at_gmail

Koszt wpłaty dla klienta wielkości Biedronki - nie więcej niż 0,05%. 0,04% jest bardzo realne.
Koszt konwoju - max 25 PLN / sztuka.
Do tego jakaś galanteria typu bezpieczna koperta za 50gr na każdą kasjerkę w ciągu dnia.

Jak się policzy - nijak się ma do 0,5%.
-
2011/12/22 00:41:25
Hihihi. Visa udaje że mówi o obniżce, a taki BZWBK nie udaje tylko działa i... podwyższa.
Od marca zamiast 3zł na miesiąc - jedyne 5zł na miesiąc za debetówkę :)
-
2011/12/22 04:31:17
A co jest najciekawsze w tych statystykach? Nie to, ze Polska jest traktowana jak "bananowa republika" od samego obywatela United States of... z dolu, przez Vise, konczac na prezydencie(vide choinka, na pytanie o wizy) bo to wiemy od dawna.

Otoz nomen omen socjalistyczna Szwecja(pozwole sobie zauwazyc, ze tam nawet za prywatne studia sie nie placi, gdy jest sie obcokrajowcem tez) ma oplaty interchange na poziomie 0,2x w tym samym rzedzie co malutki Luksemburg, znany z bycia rajem podatkowym i krajem, gdzie rezydentami sa wlasciciele zlotych kart. Ba, sa one nawet nizsze o 0,16 niz w siedzibie bankow i symbolu europejskiego(jesli nie swiatowego) kapitalizmu jakim jest brytyjskie City, oraz cala Wielka Brytania.

Nomen omen jesli jest kraj, ktory we wspolnocie mozna nazwac stabilnym i przechodzacym sucha noga przez kryzys to jest nim Szwecja. Moze dlatego, ze oni wbrew pozorom posiedli umiejetnosc walki o swoje - zachowali walute, dbaja o rozwoj(bo w Polsce ciagle utrudnienie przez oplaty dostepu do studiow sprawi, ze staniemy sie wyrobnikami Chinczykow) . Tam gdy np. ktos probowal dokonac ataku na poczatku lat 90 na korone szwedzka, to tak skonstruowali przepisy, ze atakujacemu wyszlo to czkawka. I nawet specjalisci z brytyjskiej skarbowki, z 10X wiekszym krajem niepotrafili obronic kursu funta.

Dzisiaj EBC nie potrafi obronic wspolnej waluty(a moze nie chce?), a NBP to co robi teraz powinien zrobic 10 lat temu. Nawet grozac im, ze wyemituje wlasne terminale(i tak byloby to tansze niz koszty utrzymania tej sytuacje przez 10 lat) i zobowiaze banki dzialajace w Polsce do honorowania takich rzadowych kart i wiazania kont obywateli(to np. planowali Szwedzi).
-
2011/12/22 13:30:38
nie rozumie dlaczego maja czas do czerwca, przecież to widać gołym okiem, że należy to ściąć natychmiast do poziomu średniego w Europie 0,72% IF, a później się zastanawiać co dalej,każdy dzień zwłoki to 3,8 mln PLN IF dla banków .....
-
2011/12/23 20:23:30
a ci biedni handlowcy, ktorzy wala klienta rownie dobrze jak banki,
to tak tylko narzekac potrafia jak im zle. a ja sie pytam ile sklepow
wywiera nacisk na monopol karciarzy i daje rabat za platnosc gotowka?
ja znam zaledwie kilka specjalistycznych w ktorych ceny sa 4-cyfrowe...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users