|
Blog > Komentarze do wpisu
Sześć pomysłów dla domowego budżetu na finansową pomyślność w 2012 rokuNie wiem jak dla Was, ale dla mnie ten rok od strony finansowej nie był taki najgorszy. Mam nadzieję, że większość z Was też nie ma poważnych powodów do narzekań, mimo że przecież zawsze może być lepiej. Na kolejny rok życzę Wam utrzymania dobrych nastrojów (jeśli szło Wam nieźle) lub pozytywnego przełomu (jeśli zmagaliście się z finansowymi tarapatami, jak dwa miliony polskich rodzin). Cały czas mam z tyłu głowy zapowiedzi analityków i ekonomistów, że to będzie ten czas, w którym uderzy w nas fala odpryskowa europejskiego kryzysu finansowego. I od dłuższego czasu zastanawiam się jak na taki czas należałoby przygotować swój domowy budżet? Mam kilka pomysłów i nawet postarałem się ułożyć je w jakiś konkretny plan, bo sądzę, że większość z nas powinna przygotować się na chudsze czasy (oby nie nadeszły, ale zawsze warto być gotowym na negatywny scenariusz i mile się rozczarować). A więc: Zwiększamy luzy w budżecie. Niezależnie od tego jak mocne finansowo są Wasze firmy i na ile stabilne są pensje, które otrzymujecie, warto przygotować się na spadek dochodów rodziny o jakieś 10%. Jest spora szansa, że on nie nadejdzie, ale może się zdarzyć, że pewne dodatkowe dochody odpadną, szef nie wypłaci zwyczajowej premii albo poprosi załogę o czasową, kryzysową obniżkę płac. Firmy na pewno będą oszczędzać, podwyżki będą należały do rzadkości, a etat z pełnym „socjałem” może być jeszcze większym luksusem, niż dziś. Rzecz w tym, żeby - jeśli (odpukać) dotkną nas jakieś kryzysowe działania pracodawców - nie oznaczało to wpadnięcia w pętlę zadłużenia: wykorzystywania debetów, limitów kart kredytowych itp. Starajmy się przejrzeć nasze comiesięczne wydatki i znaleźć pole do ich redukcji o te 10%. Czytaj też: Cztery największe błędy, które utrudniają nam oszczędzanie Wiadomo, że wydatki sztywne (rachunki, raty kredytów) są raczej nie do ruszenia. Ale zawsze możemy manewrować wydatkami „na życie”. Policzmy ile wydajemy dziennie lub tygodniowo i postarajmy się zejść o te 50-100 zł, w zależności od zasobności budżetu. Prawdopodobnie aby to osiągnąć wystarczy lepiej zarządzać zakupami. Wiem po sobie, że czasem kupuję za dużo i gdybym czasami się zastanowił, to pewne rzeczy kupiłbym taniej (czasem wystarczy zrobić większe zakupy w supermarkecie zamiast w delikatesach i jest się 15-20 zł do przodu) albo kupiłbym ich mniej, a później nie wyrzucał. Nie chodzi o jakieś wielkie oszczędzanie. To byłoby wręcz niepatriotyczne! Chodźmy na zakupy, wydawajmy pieniądze, wspomagajmy gospodarkę. Ale nie wydawajmy pieniędzy bezmyślnie, nie przepłacajmy, nie kupujmy więcej niż potrzebujemy. Przygotowujemy poduszkę finansową. Jeśli uda się wycisnąć jakieś oszczędności z wydatków bieżących, to proponuję, byśmy gromadzili je na jakimś koncie oszczędnościowym, by mieć „budżet awaryjny”, tak na wszelki wypadek. Jeśli nadejdą chudsze czasy, to raczej nie będziemy mogli liczyć na pożyczki w bankach, bo będzie o nie trudniej lub będą droższe. W takich momentach rośnie znaczenie poduszki finansowej, która pomoże pokryć jakieś niespodziewane wydatki albo po prostu zalepić lukę po spadku comiesięcznych dochodów. A propos poduszek, chciałem dać Claudię Schiffer, ale nie pozwalają, więc będzie poduszka solo: :-) Robimy przegląd zadłużenia. Jeśli spłacamy kredyty, to ewentualne - cały czas powtarzam: tylko ewentualne, bo może wcale nie nadejść - osłabienie sytuacji gospodarczej Polski może spowodować trzy działania naszych banków. Po pierwsze bank może ograniczyć finansowanie, czyli nie przedłużyć karty lub debetu, który się kończy, albo zmniejszyć limity wydatków. Po drugie mogą wzrosnąć raty. Większość kredytów ma oprocentowanie zmienne, te walutowe w dodatku zależą od zmian kursu złotego. Nie można wykluczyć ani podwyżek oprocentowania kredytów, ani osłabienia złotego. Bierzmy taką możliwość pod uwagę planując wydatki i przygotowując sobie poduszkę finansową. Po trzecie sprawdźmy jakie grożą nam dodatkowe obciążenia związane z kredytem, np. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Może przyjdzie zapłacić z dnia na dzień kilka tysięcy złotych, a szef akurat nie wypłaci premii. Miejmy z tyłu głowy taki scenariusz i nie dajmy się zaskoczyć. Żadna linia kredytowa nie jest przyznana na wieczność, więc trzeba się liczyć, że bank będzie chciał lub musiał ją odciąć. Nie korzystajmy więc z kredytów „pod korek”, żeby w razie czego zlikwidowanie linii debetowej, czy karty kredytowej zbytnio nie zabolało. Unikamy zbędnych kredytów. To frazes, ale jeśli nadejdzie osłabienie gospodarcze, to stanie się on wyjątkowo aktualny. Każdy dodatkowy kredyt ogranicza elastyczność budżetu domowego, zmniejsza możliwość ograniczania kosztów życia i zabiera szansę na budowanie poduszki finansowej. Jeśli nie mamy wyjścia, to trudno, ale jeśli mielibyśmy zaciągnąć jakiś nowy kredyt gotówkowy na tzw. wyuzdaną konsumpcję, to w tym roku odpuśćmy. Przygotowując zakup mieszkania budujemy kapitał. Czuję przez skórę, że to będzie dobry rok dla tych, którzy chcą kupić mieszkanie. Ceny zapewne spadną, podaż nowych mieszkań jeszcze będzie duża (bo deweloperzy dopiero zaczęli hamowanie z inwestycjami). W pięknych i tanich jak rzadko mieszkaniach będzie można przebierać, jak w ulęgałkach. Tyle, że aby skorzystać z okazji, musimy budować własny kapitał. Banki będą pożyczały chętnie pieniądze tylko tym, którzy mają minimum 20-25% wkładu własnego i tym, którzy są w stanie spłacić dług bez zarzynania domowego budżetu w ciągu 25 lat. Im więcej zgromadzimy kapitału, tym większa szansa, że spełnimy oba te warunki i skorzystamy z okazji. Zwiększamy zróżnicowanie portfela inwestycji. To może być kolejny trudny rok dla tych, którzy inwestują swoje oszczędności nie tylko trzymając je w banku lub w rządowych obligacjach. Czasy są niepewne i wygrają tylko ci, którzy będą mieli bardzo dobrze zróżnicowany portfel inwestycji. A więc taki, w którym są cztery nogi: lokaty bankowe, obligacje (ale takie, których oprocentowanie zależy od inflacji) bądź fundusze obligacji (niekoniecznie skarbowych, ale także tych korporacyjnych i gminnych), fundusze inwestycyjne albo akcje (ale ze szczególnym uwzględnieniem funduszy z różnych części świata i akcji spółek tzw. defensywnych i dywidendowych) oraz inwestycje alternatywne (złoto, wino, fundusze typu hedge, zarabiające także na spadkach). Mając tak zbudowany portfel nawet w wyjątkowo złych czasach zachowujemy szansę na to, że jego wartość - nawet jeśli spadnie - to spadnie jednocyfrowo. A jeśli na rynku będą dobre nastroje, to zarobek wyższy, niż w banku będzie dość prawdopodobny. To nie jest dobry czas, by obstawiać w inwestowaniu jednego tylko konia. Nawet bezpieczne lokaty nie są dziś sposobem na przeczekanie i ochronę kapitału, bo mogą masowo przegrywać z inflacją. Nie chcę budować tu przekonania, że czeka nas coś strasznego, bo tego nie wiem. Wszyscy ekonomiści zastanawiają się jak wpłynie na naszą gospodarkę kryzys w strefie euro. Do tej pory ci, którzy wieszczyli czarne scenariusze, srodze się mylili. Sądzę, że tak może być też w najbliższym czasie - ekonomiści będą straszyli, a firmy będą sobie jakoś radziły. Ale domowy budżet to cholernie ważna sprawa, bo raz zepsuty bardzo długo wraca „do pionu”. Dlatego mimo wszystko namawiam Was - życząc udanego Sylwestra - do ostrożnego zaplanowania swych finansów w 2012 r. ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. Zapraszam! sobota, 31 grudnia 2011, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
arnoldbuzdygan
2011/12/31 12:58:01
Już mój dziadek zawsze powtarzał, że jedynym działającym sposobem polepszania budżetów jest wzrost przychodów. :)
2011/12/31 18:54:10
hahahahahahaha - przegląd inwestycji: większość Polaków ma niezróżnicowany portfel akcji i to ich boli - gratulacje! :)
2012/01/01 10:13:08
Przeczytałem ten artykuł i co przeczytałem.
A przeczytałem to jak redaktor sam sobie radzi co ma robić w 2012r. Przeczytałem też, że porady dobrego wujka redaktora są dla takiego średniego Polaka z dochodem 3-4 tyś PLN na członka rodziny. Ile osób w Polsce ma dochód takiego rzędu nasz dobry wujku redaktorze? Wujek dobra rada redaktor zagląda do rocznika statystycznego i wie jaki jest średni dochód na jednego średniego członka rodziny polskiej? Napisałeś to mój Drogi bo chciałeś więcej zarobić, ale w realu polskim za takie buble nie powinno się płacić. Czy Ty naprawdę nie wiesz jak żyje większość Polaków? 2012/01/03 09:06:38
Sprzedaj samochód, jeździj metrem, tramwajami i autobusami, a różnicę wkładaj na konto oszczędnościowe. Gdy uzbierasz kilka tysięcy, kupuj uncje srebra, złota lub platyny. Jeśli będziesz tak odkładać kilkadziesiąt lat to będziesz mieć emeryturę dwa razy wyższą, niż Twoi rówieśnicy
............. Czy stracimy emerytury pieniadzezrobsam.blogspot.com/2012/01/czy-mozemy-stracic-nasze-emerytury.html 2012/01/03 13:30:18
@krasnoludek524
Rady autora blogu to nie żadne nowości. Od lat powtarzają to różni specjaliści od ekonomii i oszczędzania. Z własnej autopsji wiem, że dokładna analiza wydatków i zarobków pozwala zauważyć możliwości zaoszczędzenia i nie trzeba zarabiać 3-4 tys na członka rodziny. Wystarczy spojrzeć na zwykłe zakupy w markecie. Ile z tych produktów to realna potrzeba a ile impuls chwili lub tendencja do nadmiernego gromadzenia zapasów. Przyjrzyjmy się ile produktów wyrzucamy co tydzień do kosza bo się psują. W moim przypadku kupowanie w supermarkecie tylko tego co realnie potrzebuję pozwoliło mi zaoszczędzić 300-500 zł miesięcznie. Oczywiście najlepsze efekty oszczędzania widać u tych co nigdy nie musieli oszczędzać. Ci co od lat skubią się z kasą nie będą mieć wiele korzyści z rad Samcika. PS. Wielu "biednych" narzeka na brak pieniędzy ale miesięcznie potrafią wydać kilkaset złotych na papierosy. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|