|
Blog > Komentarze do wpisu
Prowizja za przelew, do której żaden bank się nie przyznaje. Ktokolwiek widział...Dziś w blogu sprawa niczym z Archiwum X. Założę się, w jej wyświetleniu nie obędzie się bez pomocy ABW i CBA. Idzie bowiem o prowizję za przelew zagraniczny. Prowizję, do której nikt się nie przyznaje. Pieniądze z konta zabrane, ale przez kogo i z jakiego tytułu? Tajemnica bankowa. Napisał do mnie klient banku Citi Handlowy. „Być może moja historia ma jakieś proste wyjaśnienie, ale czuję się zwyczajnie naciągnięty, więc piszę ku przestrodze innym... 29 grudnia 2011 r. z mojego konta dolarowego, które posiadam w Citi Handlowym, wysłałem na konto internetowego kantoru, mającego konto w BRE Banku, kwotę 15 000 dolarów. Wysłałem je w celu wymiany tych pieniędzy na złote. Zaznaczyłem że jestem gotów pokryć ewentualne koszty banku przyjmującego, będąc jednak przekonanym, że żadnych opłat z tytułu tej transakcji nie poniosę. Posiadając konto Citi Gold jestem zwolniony z opłat (standardowa to 0.25%), a rzeczony kantor ma umowę z BRE Bankiem, na podstawie której bank pokrywa wszystkie opłaty wynikające z przyjęcia przelewu walutowego. Proszę wyobrazić sobie moje zdziwienie, gdy z mojego konta złotowego pobrano kwotę 46,55 zł z tytułu "OPLATA BANKU BREXPLPW ZA PRZELEW Z DNIA 29/12/2011 NA KWOTE:15000.00 USD". W Citi, zostałem utwierdzony w przekonaniu że to opłata naliczona przez bank beneficjenta (czyli BRE). Sam też powziąłem to podejrzenie na podstawie opisu transakcji, mimo, że zarówno BRE jak i kantor potwierdzili mi telefonicznie, że nie tylko takiej kwoty ode mnie nie zażądali, i nawet nie widnieje tego typu opłata w ich tabelach prowizji. Ściemniali? W Citi zalecono mi złożenie reklamacji do BRE, czego oczywiście nie mogę zrobić bo nie jestem jego klientem. Zacząłem się zastanawiać: być może opis w tytule transakcji jest błędny i jest to opłata banku pośredniczącego w przelewie zagranicznym (wszystkie przelewy walutowe w Citi są traktowane jak zagraniczne). Ale tu rodzi się pytanie: dlaczego Citi o tym nie wspomina w tabeli opłat, skoro ich standardowa procedura polega na tym, że walutę przesyła przez inny bank (zapewne Citi w Nowym Jorku). Nie liczę na odzyskanie moich 46,55 zł, które zawrotną kwotą może i nie są. Ale tu chodzi o zasady i przestrogę dla innych klientów Citi, którzy chcieliby kiedykolwiek wysyłać walutę za ich pośrednictwem. Nadmienię jednak, że generalnie jestem z usług Citi bardzo zadowolony, moje reklamacje (choć bezskuteczne) były bardzo szybko realizowane (cztery dni w porównaniu z miesiącem w moim poprzednim banku), a konto Gold spełnia wszystkie moje wymagania. Po prostu już nigdy nie wyślę stąd przelewu walutowego” - kończy opowiadanie mój czytelnik. I co powiecie? Opłata, do której nie przyznaje się ani odbiorca przelewu, ani bank odbiorcy, a której nie miał też prawa pobrać bank nadawcy... Nikt się nie przyznaje, nie można złożyć skutecznej reklamacji, tabela opłat i prowizji milczy, normalnie sytuacja jak w czeskim filmie. Zanim poproszę o pomoc ABW uderzyłem do dyrektora Pawła Zegarłowicza z Citi Handlowego. Pan Paweł jest mi światełkiem w tunelu zawsze, gdy przyjdzie mi do łba napisać coś na temat Citi, które never sleeps. W tej sprawie jednak pan Paweł niewiele mi rozjaśnił. „Wszystkie przelewy w walutach obcych są w naszym banku kwalifikowane jako przelewy zagraniczne (co jest zresztą powszechną praktyką rynkową). Tak jest również w przypadku, gdy taki przelew realizowany jest między krajowymi bankami. Tak zaklasyfikowany przelew wiąże się z opłatą, która różnicuje się w zależności od rodzaju konta, jakie klient ma w Citi, np dla kont CitiGold przelew zagraniczny wychodzący jest zwolniony z opłaty (ze strony Citi). Opłata zależy nie tylko od rodzaju kont, ale również od tego jakim kanałem klient tę dyspozycje składa, tj. czy poprzez Citibank OnLine, doradcę w oddziale lub doradcę CitiPhone. Niezależnie od tych uwarunkowań, na końcowy koszt przelewu wpływają jeszcze potencjalne opłaty naliczane przez banki pośredniczące (tzw. banki korespondenci) i bank odbiorcy przelewu. Gdy przelew walutowy realizowany jest do innego banku w Polsce, lista banków uczestniczących jest zazwyczaj ograniczona do dwóch - bank nadawcy i bank odbiorcy. Jednak, gdy przelew walutowy zlecany jest poza granicami Polski w procesie biorą udział również banki pośredniczące. Pomiędzy bankiem zleceniodawcy przelewu, a bankiem odbiorcy może wystąpić nawet kilka pośredniczących banków i każdy może pobrać opłatę za pośrednictwo w transakcji. Nie dysponujemy dokumentem, który zawiera wszystkie możliwe warianty - ich wysokość jest ustalana przez każdy bank we własnym zakresie i jest niezależna od Citi Handlowy. Ergo nie mamy możliwości przygotowania dokładnej wyceny klientowi przed zleceniem przelewu. Przykładamy jednak należytej staranności, aby informować klientów o opłatach, jakie leżą po naszej stronie - w tym celu precyzyjnie wyliczamy wszelkie koszty, jakie może ponieść klient. Procedura reklamacji nie może jednak odnosić się do kosztów naliczonych przez bank odbiorcy przelewu. Pozostaje to poza nasza gestią” - napisał mi pan Paweł. Do konkretnego przypadku mojego czytelnika nie chciał się odnieść, bo tajemnica bankowa. Ale zgodnie z tym, co powiedział przedstawiciel Citi prawdopodobnie żadnego trzeciego banku po drodze nie było - pieniądze szły z dolarowego konta w Citi na dolarowe w BRE Banku. To oznacza, że sprawa zaginionych 46,55 zł staje się jeszcze bardziej zagadkowa. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie proszony jest o kontakt. A parówkowym, pardon, bankowym skrytożercom... Przypominam też to, o czym już w blogu pisałem kilka razy. Przed wysłaniem przelewu zagranicznego - czyli de facto każdego przelewu w walucie obcej, nawet jeśli odbiorcą ma być posiadacz konta w banku na drugiej stronie ulicy - trzeba zdecydować się na jedną z opcji kosztowych. Wysyłając pieniądze na konto internetowego kantoru z pełną premedytacją można było zaznaczyć opcję kosztową obciążającą w całości odbiorcę przelewu (skoro kantor jest zwolniony z opłat, to i tak nic by nie zapłacił). Poza tym tam gdzie się da przelewajcie pieniądze w ramach systemu SEPA - prowizje nie przekroczą 5 zł od przelewu. Jeśli Wasz bank oferuje opcję SEPA - zawsze warto ją zakreślić. No, to by było na tyle. A w sprawie mojego czytelnika, klienta Citi, nie pozostaje mi nic innego, jak telefon do ABW. Chyba, że wśród Was jest jakiś agent specjalny, który rozwikła zagadkę. Zapraszam! ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. Zapraszam! sobota, 28 stycznia 2012, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2012/01/28 14:12:24
Przelew z braniem wszystkich kosztów na siebie odpowiada opcji kosztowej OUR i jest to najdroższy zwykle wariant. Przy przelewaniu na swoje konto nie ma absoutnie sensu - lepiej wybrać koszty dzielone - SHA, czyli każda strona przelewu płaci za siebie.
Ponadto w opisie mowa o USD, a ta waluta ma swoją specyfikę i nie jest europejska, więc raczej nie SEPA. Dużo banków rozlicza się przez USA, a tam rąbią koszty pośrednicy bez względu na ibany i opcje kosztowe. USA w płatnosciach są zacofane. 2012/01/28 14:14:51
PS> opcja BEN oznacza, ze opłaty będą odjęte od kwoty przelewu, bo płaci je beneficjent. Proszę się powstrzymać z dawaniem "dobrych" rad.
2012/01/28 14:48:03
PPS. citi nie rozliczył się wprost z bre, proszę nie czarować czytelników. Banki mają swoich korespondentów opublikowanych: www.citibank.pl/poland/corporate/polish/files/lista_bankow.pdf
www.mbank.pl/download/pdf/nostro_03072009.pdf Prawdopodobnie rozliczyły się przez JPMorgan, względnie CITI US+Commerzbank US. Pośrednik pewnie wziął 5 dolka, a BRE jak zobaczyło OUR doliczyło sobie 30zł. I całe wyjaśnienie. A kantor tu nic nie zawinił. BRE wystąpiło o zwrot kosztów i tyle. 2012/01/28 17:32:20
co do opłat BEN to zgodzę się z wyłączeniem EUR. W tym przypadku dla krajów objętych dyrektywa o usługach płatniczych (już niedługo Polska tez) opłaty BEN nie mogą pomniejszyć kwoty przelewu.
2012/01/28 19:04:22
Co w tym dziwnego? Takie metody stosuje się na ogromną skalę. Jest obrót wirtualnymi pieniędzmi, prawo jest naginane pod potrzeby biznesu. Pomijam tu przedsiębiorców, których dla zatarcia śladów nazywa się biznesmenami. Jest wolność i każdy może być bezdomnym. Całe sztaby ludzi w Polsce i na świecie kombinują jak tu się nie narobić a zarobić. Obywatele pozbawieni są jakiejkolwiek ochrony przed tą drapieżną bandą.
2012/01/29 11:37:28
Prawda leży pośrodku. Prowizję biorą oba banki :)
............. Są takie aukcje, o których nie śniło się "Allegrowiczom" e-celnicy.blogspot.com/ 2012/01/29 21:18:25
hehe... znam to z autopsji. moim glownym kontem jest rachunek w norweskim banku DNB. gdy transferuje jakis grosz do Polski zaznaczam jako walute przelewu PLN i tak mi to zdejmuja [place za to oplate niska jak na norweskie realia] - nie wiem cyz posrednikiem dla tego banku nie jest przyapdkiem Citi Handlowy? pieniadze w PLN ida na poslkie konto w Nordei gdzie zdejmuja mi zawsze bodajze 30 PLN tytulem przelewu miedzynaradowego ;] inna sprawa, ze od sierpnia za obsluge transakcji karta z Polski w Norwegii naliczaja jakas dziwna prowizje [przewalutowanie z EUR] ;] czekam wlasnie na wygaszenie wszelkich instrumentow od nich i zamykam to konto ;]
2012/01/30 18:15:32
Mam konto w Citi, ale konto to ma tylko jeden cel: odbierać przelewy (działalność) w dolarach z USA. Za wysłanie przelewy w USA płaci się absurdalnych prowizji (standardowo $45 za przelew zagraniczny), chyba że jest to przelew z Citi do Citi - wtedy "tylko" $8.
Idę każdy miesiąc do Citi, wypłacam dolary i wpłacam ich w moim własnym banku. Nie tylko jest to za darmo, ale też jeszcze szybciej. :) 2012/02/01 17:14:50
"Poza tym tam gdzie się da przelewajcie pieniądze w ramach systemu SEPA - prowizje nie przekroczą 5 zł od przelewu"
Takie prowizje to raczej nie wszędzie. Np. w Millenium opłata za SEPA jest procentowa i może max wynieść 125 PLN (Min to 9,5 dla kwoty do 250 EUR). Fakt, że to konto ma inne zalety (3% cash back w marketach i stacjach benz) ale przelewów sepa w tym banku nie polecam. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
No i oczywiście tak jak Pan napisał - chcecie mieć spokój i cała kwotę u beneficjentów wybierzcie odpowiednia instrukcje kosztowa (BEN). Lub jak EUR to jak najbardziej SEPA.