|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeśli jakiś bank zaproponuje ci lepszy kredyt, oni przebiją tę ofertę! Zadziała?Ależ się zadziało na rynku pożyczek gotówkowych. Praktycznie jednego dnia weszły na rynek dwie oferty, które mają szansę wybić się z szarości tłumu podobnych produktów. Każda z nich opiera się na kompletnie innym podejściu do pożyczki gotówkowej i do klienta. A jeśli dorzucić do tego jeszcze kolejny atak koncepcji firmowanej od lat przez BZ WBK, to mamy chyba najbardziej podniecający moment na rynku szybkich kredytów. Bardzo jestem ciekaw które podejście wygra i która z gotówkowych innowacji podbije serca klientów. Bo nie wierzę, by udało się to wszystkim trzem. Co więc, drodzy czytelnicy blogu "Subiektywnie o finansach", możemy począć ze swoim głodem pieniądza? Alior Bank i gwarancja najniższej raty. Bank kierowany przez Wojciecha Sobieraja w piątek ogłosił, że chętni na jego kredyt gotówkowy mają teraz gwarancję, iż w Aliorze otrzymają najlepsze warunki na rynku. Rzecz nazywa się "Najniższa rata gwarantowana" i budzi mą ciekawość. O co kaman? "Jeśli przed skorzystaniem z oferty lub nawet dwa tygodnie później inny bank zaoferuje klientowi mniejszą ratę niż ta uzyskana w Alior Banku, przebijemy tę ofertę. Klient otrzyma jeszcze lepsze warunki przy zachowaniu takiego samego okresu kredytowania i kwoty pożyczki. Wystarczy, że klient przedstawi formularz informacyjny z innego banku wypełniony zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim". Gwarancja najlepszej ceny to manewr nienowy w branży finansowej. Stosował go z lubością m.in. mBank w stosunku do ubezpieczeń komunikacyjnych i nie tylko on. Opisywałem też tego typu manewr, stosowany przez nieistniejący już Allianz Bank (teraz jest w grupie Getinu i nazywa się Get Bank). Allianz mocno ograniczył promocję dodatkowymi warunkami, więc nie był to strzał sezonu. Pomysł Aliora wydaje się być bardziej interesujący. Bo np. ubezpieczenie jest tym typem transakcji finansowej, którego cena zależy od mnóstwa parametrów. Ten, który obiecuje najniższą cenę, łatwo może się wyłgać, że np. tańsza oferta ma nieco uboższy zakres działania polisy albo gdzie indziej postawiony przecinek w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Kredyty gotówkowe są zaś proste jak budowa cepa. Jest prowizja na wejściu, jest oprocentowanie, zdarza się jeszcze obowiązkowe lub dobrowolnej ubezpieczenie kredytu, ale na tym koniec. Jeśli nie wrzuca się - jak Allianz - dodatkowych obostrzeń, to sprawa jest w miarę przejrzysta. Jeśli więc Alior proponuje pożyczkę bez prowizji, to właściwie liczy się tylko oprocentowanie dla porównywalnej kwoty i okresu pożyczki. Jeśli klient znajdzie niższe - Alior ma je przebić. Bardzo jestem ciekaw czy pomysł będzie hitem i czy Alior stanie się bankiem pierwszego wyboru dla każdego, kto poszukuje szybkiej gotówki. No i jaki będzie skutek od strony finansowej, bo o ile np. o kontrolę ryzyka kredytowego w takim np. BZ WBK zawsze byłem spokojny, to w Aliorze nie jestem pewien, czy będą w stanie jednocześnie oferować niskie ceny i utrzymać na przyzwoitym poziomie NPL, czyli wskaźnik kredytów niepracujących. Choć na razie radzi sobie z tym wyzwaniem nieźle, bo jego NPL oscyluje w okolicach 3,6% przy średniej rynkowej rzędu 7%.
BZ WBK i czak ma być. Alior Bank walczy gwarancją najniższej ceny, Bank BPH przejrzystością oferty i uczciwymi regułami gry, a BZ WBK - znanymi twarzami. W zeszłym roku ofertę kredytów gotówkowych BZ WBK promował Antonio Banderas i przyciągnął do oferty banku sporo klientów - portfel pożyczek gotówkowych w banku wzrósł o kilkanaście procent, gdy na całym rynku obserwowaliśmy spadek. Teraz do gry wchodzi kolejna gwiazda - Chuck Norris. W BZ WBK uważają, że skoro wszystkie kredyty są takie same, zaś bank nie chce wdawać się w wojny cenowe, to trzeba wyróżnić się czym innym: szybkością przyznawania pieniędzy i pewnego rodzaju modą. Ciekaw jestem ilu klientów będzie wolało być "jak Chuck", niż mieć zagwarantowaną najniższą cenę bądź obiecany brak kantów w umowie. Snobizm, chciwość, czy poczucie partnerstwa z bankiem? Co wybieracie? Wśród "gotówkowych celebrytów" na wojnę - skazaną na niepowodzenie (by nie powiedzieć klęskę) - z Chuckiem Norrisem ruszył cherlawy (cóż, Chuck spędził lata na siłowni...) Szymon Majewski, który uważa, że skoro za ludźmi chodzą różne rzeczy, to może temu zaradzić tylko Miniratka. Być może ten przekaz przekona obecnych klientów PKO BP. Ale czy taki przeciętny klient z ulicy, widząc reklamy z Chuckiem, który przychodzi po gotówkę tylko raz i włącza neony w banku bez podłączania ich do pradu, a potem sympatyczne, dość przaśne filmiki z Szymonem Majewskim, zechce być jak Majewski, czy raczej jak czak? Wydaje mi się, że ta runda będzie jednak dla Chucka. ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. poniedziałek, 27 lutego 2012, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2012/02/27 19:53:30
w każdym banku jest taki lub podobny zapis, który albo jest w umowie konta albo w regulaminie prowadzenia konta, więc nie wiem czym się podniecasz...
2012/02/27 23:02:02
zamiast d*******i reklamami, bankstery zajeły by się kontami za 0zł - jak na zachodzie i sprzedażą krzyżową. osobiście lubię, jak bankstery nie żerują na mojej kasie i opłaty są równe 0zł.
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Oświadczam/y*, iż w związku z art. 97 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. z 2002 r. Nr 72, poz. 665, z późn. zm.), w przypadku dochodzenia przez Bank BGŻ roszczeń z tytułu zamieszczonej powyższej Umowy, poddaję/emy* się egzekucji zapłaty prowadzonej według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, na podstawie wystawionego przez Bank BGŻ bankowego tytułu egzekucyjnego, który Bank BGŻ może wystawić do kwoty 1.500 zł (słownie tysiąc pięćset złotych). Bank BGŻ może wystąpić o nadanie temu tytułowi klauzuli wykonalności w terminie 2 lat od dnia rozwiązania Umowy.
Potwierdzam/y*, że jestem/śmy* świadom/i*, iż złożenie niniejszego oświadczenia, pociąga za sobą ten skutek, że w przypadku dochodzenia przez Bank BGŻ roszczeń z tytułu zamieszczonej wyżej Umowy, Bank BGŻ nie musi występować do sądu o zasądzenie przysługującej mu należności. Złożenie niniejszego oświadczenia daje Bankowi BGŻ możliwość wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego i wystąpienie do sądu z wnioskiem o nadanie temu tytułowi klauzuli wykonalności. Sąd w postępowaniu sądowym bada jedynie czy dłużnik poddał się egzekucji oraz czy roszczenie objęte tytułem wynika z czynności bankowej dokonanej bezpośrednio przez Bank BGŻ lub z zabezpieczenia wierzytelności Banku BGŻ wynikającej z tej czynności.
jak sie próbuje założyć konto w BGZ to trzeba wyrazic na zalozenie sobie na szyje taką pętle :-)