Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Nowy pomysł bankowców: lokujesz na długo? Nie płać podatku Belki!

Bankowcy mają problem. Nauczyli nas przez długie lata, że w banku pieniądze lokuje się na krótko. Ostre promowanie kont oszczędnościowych, wyższe oprocentowanie lokat krótkich, niż długich, odpuszczenie programów oszczędnościowych, które stały się domeną firm ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych. A przede wszystkim lokaty antybelkowe z jednodniową kapitalizacją odsetek. Nawet jeśli nie wszystkie z nich były łatwozrywalne, to ewidentnie wyrabiały w nas przekonanie, że bank jest jak McDonalds, czyli ma w nim być szybko. Ta lista bankowych grzechów jest długa. Lista dobrych uczynków - dużo krótsza. Alior Bank wprowadził jakiś czas temu lokatę emerytalną, Credit Agricole odgrażał się, że na takie właśnie produkty postawi (choć na razie chyba nie dał jeszcze czadu), może znalazłoby się jeszcze kilka pomysłów. Ale niestety banki nie kojarzą się z długoterminowym lokowaniem oszczędności i to jest ich problem.

Tymczasem nasze oszczędności zgromadzone w bankach biją ostatnio wszelkie rekordy. Na koniec grudnia 2011 r. trzymaliśmy w skarbcach banków astronomiczne 477 mld zł. W ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat bankowcy przyciągnęli aż 90 mld zł (tak naprawdę nieco mniej, bo pewnie ze 20 mld zł to odsetki od starych pieniędzy). Zapewne nim stopnieją śniegi może pęknąć magiczna granica pół biliona złotych. Ale w bankowych bilansach dojmująco straszy rozbieżność między tym, na jak długo bankowcy przyjmują pieniądze od oszczędzających, a terminem na jaki je pożyczają, udzielając kredytów. Aż jedną czwartą z tych 477 mld zł przechowujemy na zwykłych kontach oszczędnościowych, z których możemy je wypłacić w każdej chwili.  Z kolei kredytów banki udzielają głównie tych długoterminowych, pod hipotekę. Dwie trzecie pożyczonych w zeszłym roku przez banki pieniędzy poszło właśnie na kredyty na dom lub mieszkanie, zaciągane przez klientów na 30 lat lub dłużej.

Skoro bank pożycza komuś pieniądze na wiele lat, a depozyt przyjmuje tylko na kilka miesięcy, to wciąż musi szukać nowych pieniędzy, by nie stracić płynności finansowej. Upierdliwe. No i mamy wojenki depozytowe, wywoływane przez banki mające głęboką potrzebę finansową, by zrefinansować depozyty, które właśnie odpłynęły do konkurencji. Pod względem długoterminowych depozytów wleczemy się w ogonie państw Unii Europejskiej. Obliczone na kilka lat lokaty stanowią w Polsce góra 5% zarządzanego przez banki majątku, podczas gdy w krajach tzw. „starej Unii” ten odsetek sięga 24%.  Doszło do tego, że bankom zaczęła już grozić palcem Komisja Nadzoru Finansowego. W listopadzie zeszłego roku napisał ostry list: „Oczekuję, że banki niezwłocznie dokonają przeglądu oraz wyeliminują nieprawidłowości w procesie zarządzania ryzykiem braku zgodności [terminów lokat i kredytów - red.]” - czytamy w piśmie Andrzeja Jakubiaka, szefa KNF. Jeśli banki się nie zastosują do tej dobrej rady, nadzór nie wykluczył zastosowania wobec banków sankcji nadzorczych”. Bo banki to takie ustrojstwo, które ma być zdyscyplinowane jak koreańska armia :-)

Nadzór nie pozostawia wątpliwości: albo bankowcy wytrzasną skądś długoterminowe depozyty, albo będą musiały ograniczyć skalę udzielania wieloletnich kredytów hipotecznych. "Banki „doszły do ściany" pod względem możliwości udzielania kredytów w oparciu o dotychczasowy model biznesowy. Zależy nam nie tylko na tym, by kredyty były bezpieczne dla banków i dla klientów, ale także na tym, by były finansowane nie krótkoterminowymi depozytami, ale takimi o możliwie długim terminie zapadalności" - mówił „Parkietowi” przed tygodniem Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF. Kwaśniak się wścieka, bo widzi, że preferencje Polaków jeśli chodzi o lokowanie oszczędności, wcale nie są tak jednoznaczne. W styczniu z puli sprzedanych papierów o wartości 215 mln zł - mniej więcej jedna czwarta - 43 mln zł - przypadła na długoterminowe obligacje dziesięcioletnie. Czyli: można od ludzi przyjmować kasę na długo. Trzeba tylko chcieć.

Olaboga, co robić? KNF razem w Ministerstwem Finansów chce umożliwić bankom sprzedawanie klientom listów zastawnych, czyli długoterminowych obligacji zabezpieczonych kredytami hipotecznymi udzielonymi przez te banki. Krzysztof Pietraszkiewicz ze Związku Banków Polskich ma też inny pomysł: apeluje, by w zrównoważeniu bilansów pomógł rząd i parlament. "Prosimy, by depozyty powyżej roku lub dwóch lat przynajmniej częściowo zwolnić z podatku Belki. Uzyskamy w ten sposób więcej stabilnych depozytów, zaś sektor bankowcy zwiększy swoją zdolność do finansowania inwestycji w gospodarce" - przekonuje Pietraszkiewicz. Na razie rząd skasował jedynie lukę w przepisach podatkowych, dzięki której lokaty do których odsetki są dopisywane codziennie, nie będą mogły być zwolnione z podatku Belki. A ulgi od Belki w polskim systemie podatkowych występują tylko przy oszczędzaniu na IKE, a także na IKZE (choć w tym ostatnim przypadku pieniądze będą trzepnięte znacznie gorszym podatkiem dochodowym).

Drażni mnie, że bankowcy chcą naprawiać własne błędy rękami Ministra Finansów, choć obiektywnie rzecz ujmując każdy pomysł na promowanie długoterminowego oszczędzania jest dobry, także i ten. Góra jedna czwarta z nas ma jakieś sensowne zaskórniaki i dobrze byłoby, gdyby była to stabilna poduszka finansowa, a nie pieniądze, które wypłyną z lokat przy pierwszej większej potrzebie finansowej (np. wyjazd na wakacje). A póki pieniądze tkwią na krótkich lokatach, to niestety słaba silna wola ciułaczy będzie zwyciężać. Proponowałbym wszakże, by bankowcy skupili się - zamiast na apelach do Ministra Finansów - na wymyśleniu ciekawych produktów oszczędnościowych. Moim zdaniem hitem mogłyby być długoterminowe lokaty z oprocentowaniem uzależnionym od stawki WIBOR bądź od inflacji. Nawet jeśli marża powyżej jednego z tych wskaźników byłaby niewielka, byłaby to idealna, długoterminowa tarcza antyinflacyjna. Sukces sprzedaży obligacji Giełdy Papierów Wartościowych, w której zapisy drobnych inwestorów były redukowane o 25% pokazuje, że ssanie na tego typu produkty w narodzie niewątpliwie jest.

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. Zapraszam! 

sobota, 18 lutego 2012, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/18 09:43:26
Na długi termin inwestuję w akcje. Na krótki w lokaty. Nie wiem co też mogłoby mnie nakłonić do zmiany podejścia. Bo te pieniądze które mam w lokatach krótkoterminowych są dla mnie jak poduszka (konieczna przy moim naturalnym wstręcie do ubezpieczeń) i jej nie zlikwiduję.
-
2012/02/18 10:01:00
Ja bardzo chetnie ulokuje czesc oszczednosci w lokatach na dluzszy okres,ale... na razie oferta nie przekonuje mnie. jeden z bankow namowil mnie z rok temu na lokate roczna. wtedy oferta wydawala sie ok. dostalem okolo 5,8%. potem dosyc szybko okazalo sie ze bank zaczal oferowac lokaty na 3, 4 i 6 miesiecy z procentami ponad 6%. w tej sytuacja ja juz predko nie dam sie namowic na lokate na dluzszy okres. albo tak jak w artykule, lokata musi zawierac jakas zmienna, ktora zagwarantuje mi ze jak ulokuje na dluzszy okres to na tym zarobie wiecej
-
2012/02/18 10:28:52
Oczekuję, że banki niezwłocznie dokonają przeglądu oraz wyeliminują nieprawidłowości w procesie zarządzania ryzykiem braku zgodności [terminów lokat i kredytów - red.] - buhahahahahahahaahahahaha Panie Macieju jak można pisać takie bzdury jak w nawiasie????
-
2012/02/18 11:52:12
@polokokt - twoj komentarz troche naiwny. nie mozesz patrzec, ze niedlugo potem cos wzrosło: patrz w momencie zakladanie lokaty rocznej, zapewne wowczas roczna byla lepiej platna od 3M. a gdyby stawki spadly? akurat trafiles na rosnące stopy, wiec za pare tygodni/dni oferta poszla w gore. niedawno jeszcze byly sytuacje, ze zakladalo sie lokate na rok na 8%, a potem banki wszystkie obnizały.
-
2012/02/18 13:40:02
Ja o tym pomyśle w komentarzach na tym blogu pisałem wielokrotnie...

Każdy produkt długoterminowego oszczędzania powinien być zwolniony z podatku Belki. Przy czym mówiąc długoterminowy mam na myśli okres co najmniej 15 lat. To taka schizofrenia u ekipy Tuska - mówią by samemu oszczędzać, a jednocześnie stwarzają warunki w których jest to zupełnie nieopłacalne.

Żadne apele nic nie pomogą - politykom którzy aktualnie sprawują władzę nie jest na rękę by ludzie zamrażali pieniądze ale by je wydawali. Konsumpcja napędza naszą gospodarkę, a oszczędności przyniosłyby korzyści po dużo dłuższym okresie czasu.

Dla Tuska i Pawlaka najważniejsze jest "tu i teraz - po nas choćby potop". A bankowcy mogą sobie lobbować - rzeczywistości nie zmienią.

Warto jednak zauważyć, że takie podejście byłoby ekwiwalentem modnego ostatnio "podatku bankowego", który naliczany by był przy inwestycjach krótkoterminowych a inwestycje długoterminowe byłoby z niego zwolnione. To oczywiście byłoby naprawdę dużo zdrowsze podejście niż podatek Belki, ale na zmiany nie ma co liczyć - raczej rząd będzie przykręcał śrubę niż racjonalnie gospodarował.
-
2012/02/18 19:05:36
Żeby oszczędzać z perspektywą 10-15 lat powinnam dostać nie taką "niewielką" marżę.
Gospodarka prawie zawsze rozwija się trochę szybciej niż rośnie inflacja. Rosną też zarobki.
Wartość moich oszczędności po czasie powinna mi zapewnić ca. taki poziom życia, jaki za te 15 lat będzie odpowiadał dzisiejszemu.
Zresztą to się chyba "reklamuje" w oszczędzaniu na emeryturę? 5% ponad inflację...
A prawda jest taka, że i na rocznych lokatach z trudem się inflację nadrabia. Z "belką" będzie jeszcze trudniej.
Ni cholery nie uwierzę, że bank da mi więcej zarobić w perspektywie dłuższego czasu. Raczej lepiej poszuka gdzie by tu trochę klienta podskubać. Długiej lokaty, obwarowanej karami zawsze "szkoda zrywać" - i na to banki będą liczyć.
Osobiście, lepiej się czuję z krótszymi lokatami. Nawet jak się okaże, że to nie była Intratna, Dostatnia, czy jak tam propozycja - straty nie są wielkie.
A banki chętniej negocjują w sprawie tzw. nowych pieniędzy. Stary klient jest już złapany, nikomu na nim nie zależy. Nowy to szansa na premię....
-
2012/02/18 19:35:38
bez komentarza:
BGŻ
www.bgz.pl/dla_ciebie/lokaty/lokata_radosna.html
oprocentowanie 5% w skali roku, - krótki okres lokacyjny - tylko 4 miesiące,
www.bgz.pl/dla_ciebie/lokaty/lokaty_klasyczne.html
atrakcyjne oprocentowanie do 4,6% w skali roku - lokata 24 miesiące (od kwoty 100 000)
-
2012/02/18 19:42:56
dziwny jest nasz rynek, bo zewsząd tylko próby drenowania kieszeni, np: długoterminowe oszczędzanie z comiesięczną składką, bez gwarancji zysku, a nawet bez gwarancji kapitału (choć co to za interes, jeśli po kilkunastu latach mogę dostać to, co wpłaciłem, bez uwzględnienia inflacji?), do tego opodatkowanie lokat, choć czasem ich oprocentowanie jest poniżej inflacji itp. za dużo hazardu, za mało pewności. najbezpieczniejsze rozwiązania: lokaty bankowe, złoto lokacyjne, działki. jeśli jakakolwiek instytucja finansowa chce naprawdę zyskać, ma duże pole do popisu. wystarczą produkty z gwarancją zysku, przynajmniej na poziomie 5% rocznie ponad poziom inflacji. to wszystko. tylko czy nasze banki (lub kioski, jak mawia mój znajomy) stać na takie rozwiązanie?
-
2012/02/18 21:22:33
A może produkty z gwarancją kapitału i 100 % zysku ?

Wierzysz w bajki ?

-
2012/02/18 23:01:12
Nie wierzę, mądrzeję.. To banki wierzą w bajki i dopływ długoterminowych depozytów. No, ale same są sobie winne.
A listy zastawne? To chyba ten pomysł, który Amerykę doprowadził na skraj przepaści?
Czeka nas długoterminowy zjazd cen nieruchomości, listy zastawne są chyba dla idiotów.
-
2012/02/18 23:57:46
@joankb listy zastawne to dobry instrument. czy Dania to idioci skoro 98% rynku u nich działa w oparciu o to?

pl.wikipedia.org/wiki/Du%C5%84ski_system_hipoteczny
-
2012/02/19 00:10:21
Panie Macieju, umówmy się - podatek Belki to najwyższej miary złodziejstwo, godne takiej miary lewaka jak właśnie Belka. Przykład innych europejskich krajów mnie nie przekonuje, bo lewactwo już dawno dotknęło zachodnią Europę, jaki jest efekt finansowania socjalistycznych pomysłów długiem to wszyscy widzimy. A podatek Belki opodatkowuje pieniądze już raz opodatkowane. A gdy za te opodatkowane procenty od opodatkowanych pieniędzy coś kupię to zapłacę kolejny podatek czyli VAT. Co do lokat - ludzie nie mają pewności co do zatrudnienia i dalszego życia. Co z tego jeśli ktoś odłoży na lokatę 2-letnią, jak będzie musiał je pozrywać bo straci pracę i nowej nie znajdzie przez rok, albo zachoruje na raka i lecząc się będzie musiał opłacić w Centrum Onkologii wszystkich od lekarza po salową, (jak mój kolega)? Zejdźmy na ziemię - tak się tutaj żyje. To nie jest kraj do planowania na 2 czy 3 lata.
-
2012/02/19 00:58:17
@Pan Samcik, pomysł warty uwagi to uzyskać odpowiedz na pytanie (oderwane co prawda o tematu wpisu, ale...): mamy sytuacje: kredyt na 500k PLN w X banku oraz depozyt 500k PLN w X banku i X bank bankrutuje. Instytucje przejmuje syndyk etc. to kredyt musimy spłacic w calosci a depozyt mamy wg gwarancji tylko do kwoty maks. gwarantowanej. Pytanie: dlaczego to się nie znosi i jako wierzyciel i dluznik na tą samą kwotę jesteśmy w plecy ??
-
2012/02/19 11:33:30
dopóki lokaty będą dużo poniżej inflacji (mBank 3% przykładowo) to jest to kompletnie bez sensu. Bank chce zarobić, rozumiem... szkoda, że nie chce się zyskiem podzielić z Klientem.
-
2012/02/19 13:47:17
Bo sami nie wiedzą co będzie się dziać ze stopami w długim terminie.
-
2012/02/19 14:35:59
Ikuziem - można znaleźć w naszych bankach oferty przekraczające inflację. Faktem jest jednak, że oferty lokat nie powalają teraz na kolana ... :(
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users