|
Blog > Komentarze do wpisu
To jeszcze nie koniec bankowej wojny. Kto po Santanderze: BNP Paribas? Sbierbank?We wtorek tematem dnia było przejęcie przez hiszpańskiego Santandera kontroli nad Kredyt Bankiem. Trudno nie być pod wrażeniem tej "hiszpańskiej inkwizycji" skierowanej na nasz rynek przez bank, któremu szefuje charyzmatyczny Emilio Botin. Nie udało się HSBC, nie udało się Deutsche Bankowi, a Santander potrafił wykorzystać nadarzające się okazje. W trzy lata Hiszpanie kupili w Polsce trzy banki, awansowali na trzecie miejsce w rankingach największych banków na naszym rynku, mają 10% udziału w kredytach i prawie 12% w depozytach. Czego można chcieć więcej? No dobra, można chcieć 14%. Jednak analitycy dość zgodnie uważają, że zakup AIG, BZ WBK i Kredyt Banku na jakiś czas zaspokoi hiszpańskie apetyty i zajmą się oni teraz rozwojem organicznym. Koniec inkwizycji :-) Jeśli na samych tylko efektach synergii powiększony BZ WBK (bo to on będzie skupiał hiszpańskie aktywa bankowe w naszym kraju) ma w pięć lat wyczesać 430 mln zł dodatkowego zysku, to jest przy czym dłubać. Za kilkanaście miesięcy będziemy więc mieli rynek zdominowany przez cztery wielkie grupy bankowe - PKO, Pekao, Santander i BRE - które w sumie będą kontrolowały 45% aktywów branży, 48% rynku kredytowego i 54% depozytowego. To już całkiem spora koncentracja, ale wciąż jeszcze niższa od tej, którą obserwujemy na rynkach zachodnich. W Belgii i Holandii pierwszych pięć banków kontroluje nawet 80-90% rynku, a we Włoszech, czy Francji - po 60-65%. Można więc przyjąć założenie, że to jeszcze nie koniec konsolidacji polskiego rynku, która w długim okresie musi przynieść wzrost cen usług bankowych. A jeśli nie koniec to... pospekulujmy co może się stać dalej. Punkt wyjścia jest tutaj:
Intuicja mi podpowiada, że spośród kilku pretendentów do tego, by włączyć się do walki o tron - francuskiego BNP Paribas, włoskiej Intesy i austriackiego Raiffeisena - do elity zdołają awansować Francuzi, którzy już trochę w Polsce przejmowali (by wspomnieć tylko Dominet Bank i Fortis). No i mają ogromne apetyty. Startowali do BZ WBK, startowali do Banku Millennium w zeszłorocznym przetargu. I w końcu coś kupią. Zamykam więc oczy i widzę... że będzie tak: wkrótce okaże się, że niemiecki Commerzbank nie jest w stanie utrzymać się bez pomocy rządu i będzie musiał pozbyć się swojej perły w koronie - BRE Banku. Pierwszy w kolejce ustawi się BNP Paribas, być może w konsorcjum z jakimś polskim bankiem (by mieć w ręku przychylność naszego nadzoru). Po przejęciu BRE Banku rzeczy dzieją się dalej - Francuzi zgłaszają się do BCP Millennium z ofertą zakupu Banku Millennium. Portugalczycy są szczęśliwi, bo wcale nie zostali obsypani chińską kasą, jak sądzili, i jednak potrzebują pomocy. Po przejęciu BRE Banku i Millennium pozycja BNP Paribas w Polsce staje się wiodąca - 169 mld zł aktywów, prawie tyle, co PKO BP. I to Francuzi stają się czwartym do brydża. Fantazjujmy dalej: do gry włącza się rosyjski Sbierbank. Ten sam, którego prezes od kilku miesięcy zapowiada chęć wejścia do Polski. Niewykluczone, że Rosjanie uprzedzają BNP Paribas w wyścigu po Millennium, ale... bardziej prawdopodobne, że raczej zgłaszają się z ofertą przejęcia polskich aktywów do innego banku, który stracił szansę na wiodącą pozycję w Polsce. Np. do holenderskiej grupy ING, która podobno dziś rozwija interesy w Rosji i bardzo nie lubi denerwować Kremla. Holendrzy sprzedają swoje bankowe operacje w Polsce np. za 4 mld euro. Po zdobyciu tego przyczółka w Polsce Sbierbank szuka dalej okazji i... przejmuje grupę bankową Getin z rąk Leszka Czarneckiego. Analitycy obstawiają, że Getin prędzej czy później będzie na sprzedaż, a Sbierbank dobrze by zapłacił. Aktywa ING i Getinu to łącznie 120 mld zł, co pozwala Sbierbankowi zakończyć betonowanie polskiej branży bankowej na wiele lat. Wielka Piątka, która - tak jak w wielu krajach Europy Zachodniej - kontroluje 60-65% rynku to kontrolowany przez państwo PKO BP, francuski BNP Paribas, należący do włoskiego UniCredit bank Pekao, trzy połączone w jedność banki Santandera i rosyjski Sbierbank. Jest rok 2016. Wiem, moje gdybania mają mnóstwo słabych stron. Po pierwsze chłopaki z BNP Paribas na razie mają własne problemy - w skarbcach mają 30 mld euro we włoskich obligacjach, są też w trakcie upłynniania aktywów za 70 mld euro, by poprawić współczynniki wypłacalności. Po drugie obiekt ich westchnień, BRE Bank, jest praktycznie niesprzedawalny, bo ten, kto by się połasił na jego aktywa, musiałby najpierw zorganizować kilka, czy nawet kilkanaście miliardów franków szwajcarskich finansowania pod kredyty walutowe, udzielone w przeszłości przez banki należące do BRE. Nikt nie ma ochoty wpuszczać się w takie koszty. Z kolei Sbierbank raczej nie rozpocznie ekspansji w Polsce od dużego zakupu, raczej najpierw weźmie jakiś mały banczek, by zobaczyć jak zostanie przyjęty na rynku. No i w ogóle nie wiadomo, czy jako bank państwowy dostałby zgodę KNF na zakup czegokolwiek poza sklepem warzywnym... Ale przecież może nastąpić porozumienie ponad podziałami, a wejście Sbierbanku do Polski może być częścią jakiejś politycznej transakcji wiązanej... Kto wie? po odrzuceniu kilku zastrzeżeń - a czas może w pewnym stopniu osłabić ich znaczenie - moja wizja nie jest już wcale taka mocno nieprawdopodobna, prawda? :-). A może i Wy przedstawicie swoje fantazje w temacie banków i nie tylko? Za pięć lat przypomnę tę notkę i zobaczymy kto miał rację :-). Zobaczymy też co jeszcze mi się przyśni. Odin, dwa, tri... środa, 29 lutego 2012, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2012/02/29 03:38:08
oczywiscie jak sie mysli o jednym pisze sie o drugim...
chodzilo o zlokalizowany w londynskim city "Bank of England" a flaga byla na przeciwko na Cornhill. 2012/02/29 09:26:19
to założymy sobie "głowę w książce" i pójdziemy do spółdzielczych... jak ju es ej zrobili...
tylko u nas na razie duże mają lepsze ceny... |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Dlaczego? Bo wtedy zapomnimy o przelewach za "0" PLN czy innych w RP. Nie oszukujmy sie, poza zarobieniem na gieldzie(az zal, ze nie chcialo mi sie ostatnio w nia bawic :-( ) to przecietny Polak na tym straci. Raz, ze beda chcieli wydrenowac rynek by odbic sobie na stratach jakim bylo kupowanie, nawet w kryzysie.
Dwa, ze taki Sbierbank jakby wchodzil organicznie, pomijajac, ze byl to w latach 90, jak kazdy rosyjski bank przyjmujacy pieniadze gangsterow(doslowny cytat z wywiadu z jednym z nich), to gdyby wchodzil organicznie, przy nieufnosci Polakow do Rosji musialby zaoferowac naprawde dobre warunki.
A to by pchnelo polska ekonomie czy to rodzinna czy firmowa mocno do przodu czego zawsze zycze :-).
BTW: Zgadnijcie jaka flaga wisi niedaleko Bank of London i dawnej siedziby gieldy - doslownie na przeciwko jako jedyna obca :-)...v..t..b..
------------- co do innych wizji
Ja obstawiam raczej rozwoj i proby przeksztalcenia czesci parabankow w banki, po tym jak bankowcy sie rozhulaja na rynku, a czesc z nich i klientow poskarzy sie i beda lepsze regulacje.
Sadze takze, ze jesli nie zostanie zabetonowany rynek predzej czy pozniej ktos wezmie sie za skoki, a banki "regionalne" etc. urosna w sile - pamietajmy, ze u Francuzow tak powstaly najwieksze grupy kapitalowe.
Ale to raczej ostatni dzwonek jesli ktos z Was chce zakladac bank :-), juz widze np. szyld SamcikBlox;-) z jedna placowka np. w warszawskim bloku(w dobie internetu placowki to raczej sposob na pozbycie sie nadmiaru gotowki i szukanie naiwnych w rodzaju "wyskoczylem/am po bulki i kredyt") plus najlepsze oprocentowanie depozytow i kredytow z haczykeim wymagalnosci wiarygodnosci i braku mozliwosci ksiegowania wrzutni bez dokladnego przeliczenia zawartosci :-).