Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 01 maja 2012

ZUS i odwieszanie działalności, czyli urzędasy wkraczają do akcji

Zwykle nie zajmuję się urzędniczymi absurdami, w te klocki najlepiej gra w swoim blogu Artur Kiełbasiński, mój kolega z redakcji. Ale tym razem po prostu nie mogłem się powstrzymać. Urzędasy – tak, urzędasy, bo w inny sposób tych gości chyba określić się nie da – z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Wołominie postanowiły dać z siebie wszystko. Rzucam ich działalność jako przykład tego, że wolny rynek ucywilizował w ostatnich latach branżę finansową. Żaden bank nie odważy się dziś pisać do klientów w taki sposób, jak ZUS z Wołomina. Dla tych gości petent jest wrzodem na tyłku, nie zaś partnerem w interesach, z którym trzeba się komunikować w taki sposób, żeby zrozumiał. Cóż, ZUS w Wołominie jest jeden, a banków w tymże Wołominie zapewne od groma...

Ale zacznijmy od początku. Napisał do mnie pan Wojciech, czytelnik, który od długiego czasu śledzi ten blog i od czasu do czasu nawet dostarcza mi świeżego „mięska”. „Szanowny Panie Redaktorze! Doceniając pana kunszt dziennikarski pragnę docenić pana upór w tropieniu absurdów urzędowych oraz finansowych i  zainteresować pana intrygującym tematem pod kątem czytelników prowadzących działalność gospodarczą. Ostatnio bliska mi osoba wznowiła działalność gospodarczą i otrzymała z ZUS kompletnie niezrozumiały list.  Na odszyfrowanie intencji autora tego listu poświęciłem cały wieczór, mimo że sprawa wydawałaby się oczywista. Zanim przejdziemy do zdemaskowania zaszyfrowanej tam wiedzy, uprzejmie proszę aby przeczytał pan dołączony do e-maila załącznik” – prosi mnie czytelnik. No to czytam: Ale wcześniej oglądam. O ZUS-ie.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych uprzejmie informuje, że otrzymał z Ministerstwa Gospodarki zaświadczenie o wpisie informacji o wznowieniu przez Panią/Pana wykonywania działalności gospodarczej od dnia (i tu data). Zgodnie z (i tu artykuł ustawy) ustanie obowiązku ubezpieczeń społecznych spowodowane zawieszeniem wykonywania działalności gospodarczej trwa do dnia poprzedzającego dzień wznowienia działalności”. Aha, tylko co z tego? „W myśl przepisów ustawy (i tu znów nazwa ustawy) o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, z wyłączeniem osób, które zawiesiły wykonywanie działalności na podstawie przepisów (i tu wykaz przepisów)”. Aha. No i co z tego?

W poszukiwaniu sensu czytam dalej: „Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego tych osób powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach (i tu nazwa ustawy oraz artykuły i paragrafy)”. Wow, czuję się pouczony. „Równocześnie zgodnie z artykułem (i tu artykuł ustawy) o zmianach w stosunku do danych wykazanych w zgłoszeniu do ubezpieczeń, dotyczących tytułu ubezpieczenia, rodzajów ubezpieczeń i terminów ich powstanie płatnik składek zawiadamia Zakład przez zgłoszenie wyrejestrowania i ponowne zgłoszenie do ubezpieczeń zawierające prawidłowe dane”. No, zaczyna być ciekawie. Ale wydaje mi się, że skoro ktoś wyrejestrował działalność gospodarczą, to już o tym doskonale wie.

W związku z powyższym dokonane zostało zgłoszenie Pani/Pana jako płatnika na formularzu ZUS ZFA. Natomiast zgłoszenie do ubezpieczeń jest Pan/Pani zobowiązany(a) złożyć jako płatnik na własne ubezpieczenia”. Czy ten co pisał to zdanie, zaliczył język polski w podstawówce? Bo wygląda na to, że nie. Jak już nasze kochane urzędasy doszły do konkretu, to się okazało, że nie znają się na ojczystym języku. No, ale idźmy dalej, może szarada się wyjaśni. „Ponadto Zakład uprzejmie informuje, że po wznowieniu wykonywania działalności gospodarczej niezbędne będzie złożenie przez Pana/Panią: deklaracji rozliczeniowej lub imiennych raportów miesięcznych za miesiąc, w trakcie którego nastąpi wznowienie prowadzenia działalności i powstanie obowiązek ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego oraz za kolejny miesiąc za który zostanie zadeklarowana na ubezpieczenie społeczne kwota w wysokości nie niższej niż najniższa podstawa wymiaru składek”.

No to teraz zadanie z gatunku: znajdź różnice. Dobry urzędas to taki, który umie napisać pismo nie kończące się na jednej stronie. Więc trzeba szyć: „Dopiero na podstawie złożonych przez Pana/Panią deklaracji rozliczeniowej lub imiennych raportów miesięcznych, w których zostaną prawidłowo rozliczone należne składki od zadeklarowanych na ubezpieczenie społeczne i na ubezpieczenie zdrowotne kwot nie niższych niż odpowiadające najniższym podstawom wymiaru składek na te ubezpieczenia, Zakład będzie mógł sporządzać dokumenty rozliczeniowe za kolejne miesiące”. Autor listu zna opcję copy-paste w edytorach tekstów. Nasze gratulacje, zapraszamy po podwyżkę. „Dodatkowe wyjaśnienia można uzyskać w Inspektoracie ZUS (tu adres i godziny przyjęć)”. Jest jeszcze prośba o posługiwanie się numerem sprawy oraz informację o tym, że sprawę opracowała pani Ania (nazwisko litościwie pominę), tytułująca się na pieczątce „specjalistą”. Na szczęście nie napisała od czego jest specjalistą, bo na pewno nie od sprawnej i rzeczowej obsługi klientów.

Oddajmy z powrotem głos pani Wojciechowi: „Teraz, kiedy jest pan po lekturze tego pisma z ZUS, ciekawy jestem czy dla pana jest jednoznaczne, że osoba wznawiająca działalność gospodarczą powinna do ZUS złożyć formularze ZUS ZUA oraz ZUS DRA, poza zgłoszonym w tej sprawie z urzędu formularzem ZUS ZFA?” – nie, panie Wojciechu, nie jest to dla mnie jasne, bo specjalistka od nie-wiadomo-czego, pani Ania z ZUS w Wołominie, zapomniała napisać o co jej tak naprawdę chodzi. W ogóle nie wpadła na to, że ktoś może nie wiedzieć co to jest ZUS DRA oraz ZUS ZUA? A być może ma swoich klientów-petentów głęboko gdzieś i dlatego nie napisała?

„Odszyfrujmy, zatem który formularz do czego służy. ZUS ZFA – zgłoszenie płatnika składek, czyli że składki powinny być opłacane (zgłoszenie te jest robione z urzędu - na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej jako konsekwencja złożenia formularza CEIDG) czyli nie trzeba nic robić, a ZUS informuje o tym w piśmie niepotrzebnie, podając nazwę formularza. ZUS ZUA – zgłoszenie informujące, kto będzie opłacał składki (organ ten najwidoczniej nie wie, czy ktoś inny nie płaci składki za przedsiębiorcę, dlatego nie wystarcza ZUS ZFA) – jest obowiązek osobistego zgłoszenia na tym formularzu, ale w piśmie z ZUS nazwa formularza się nie pojawia. ZUS DRA – deklaracja rozliczeniowa, gdzie przedsiębiorca określa jakie składki zamierza opłacać – czy tylko obowiązkowe, czy też ponadto dobrowolne – również jest obowiązek zgłoszenia na tym formularzu, ale ponownie w piśmie z ZUS nazwa formularza się nie pojawia”.

Na mojego nosa wystarczyłaby jedna deklaracja, z której by wynikało kto i jakie składki zamierza opłacać. Pan Wojciech twierdzi wręcz, że żadna deklaracja w ogóle nie jest tu potrzebna. „Czy nie można tego uprościć i zawrzeć tych danych przy okazji wznowienia działalności na formularzu CEIDG. A w ogóle dlaczego płatnik musi osobiście wpisywać wysokości składek na formularzu ZUS, skoro są one publikowane przez ten ZUS i zadeklarowanie innych danych jest błędem?” – piekli się pan Wojciech. Cóż, pewnie dlatego, że Polską od lat rządzą technokraci, którzy władzę traktują jako instrument do wygodnego życia dla siebie, a nie do ułatwiania życia innym. Ale oczywiście urzędnicy ZUS w Wołominie nie mają na to wszystko najmniejszego wpływu. Mają natomiast wpływ na bezproduktywny bełkot, który produkują za nasze, podatników, pieniądze.

ZUS DRA

Skoro już to pismo zostało wysłane, to dlaczego zawiera wiele bezużytecznych informacji, a nie zawiera precyzyjnej i jednoznacznej czynności, którą powinien wykonać adresat pisma po jego otrzymaniu? Dlaczego w piśmie nie pojawia się ani nazwa formularza ZUS ZUA ani też formularza ZUS DRA, skoro pismo to w tym celu zostało wysłane? Dlaczego ZUS nie może napisać wprost: „po wznowieniu działalności gospodarczej należy złożyć ZUS ZUA i ZUS DRA”? Jedno zdanie – proste i zrozumiałe, zamiast tajemniczego elaboratu”.Czekam na zgłoszenia  banków, które chciałyby objąć patronatem oddział ZUS w Wołominie, z panią Anią-specjalistką na czele :-). Aha, no i oczywiście przepraszam wszystkich urzędników, którzy starają się pomagać petentom, a nie zasypywać ich spamem. Pisząc o urzędasach nie miałem Was na myśli.

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. Zapraszam!

Jak pomnażać oszczędnościKUP PORADNIK AUTORA BLOGU ”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”! W nowej książce podsuwam mnóstwo pomysłów na najprostsze plany oszczędzania, piszę o tym jak zabrać się do budowania portfela inwestycji, rzucam spojrzeniem laika na inwestowanie w fundusze i w akcje. Książkę możecie kupić w sieci salonów Empik, dobrych księgarniach na stronie www.samosedno.com.pl oraz w sklepach internetowych www.empik.pl oraz www.merlin.pl. Jeśli odpowiada Wam lekkie podejście do finansów, które prezentuję na stronach niniejszego blogu, to zapraszam do lektury :-). Rafał Woś, dziennikarz ”Dziennika Gazety Prawnej”: ”Autor, od lat piszący w ”Gazecie Wyborczej” o giełdzie, funduszach i bankach, wie jak rozprawiać o finansach w sposób zachęcający i zrozumiały. (...). Samcik wielokrotnie powołuje się w książce na swoje długie, bo już prawie 20-letnie doświadczenie inwestora. Mówi, że sam popełnił na tym polu wszystkie możliwe błędy i nieraz mocno się sparzył. To uczciwy i dobry sposób, by wciągnąć czytelnika do fascynującej gry w inwestowanie. Co też czyni tę książkę wiarygodnym źródłem wiedzy o sensownym odkładaniu pieniędzy. Samcika najlepiej przeczytać tuż przed wyprawą do banku na spotkanie z doradcą inwestycyjnym”. Klaudyna Gąsior, autorka blogu o książkach: "Autor nie sili się na profesorski, sztywny ton, nie operuje nieustannie skomplikowanymi terminami i niezrozumiałymi wykresami. Pozwala sobie czasem na luźniejszą, bardziej przyjazną formę. Szary obywatel sporo wyniesie z takiej lektury, nie będzie czuł się przytłoczony fachową terminologią, a jednocześnie jego wiedza naprawdę się wzbogaci. Co więcej - jeśli czytelnik się zainspiruje - jego życie naprawdę może się zmienić".

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 01 maja 2012 22:46

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • tind napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 01:25:12:

    "Na mojego nosa wystarczyłaby jedna deklaracja, z której by wynikało kto i jakie składki zamierza opłacać. Pan Wojciech twierdzi wręcz, że żadna deklaracja w ogóle nie jest tu potrzebna. Czy nie można tego uprościć i zawrzeć tych danych przy okazji wznowienia działalności na formularzu CEIDG. A w ogóle dlaczego płatnik musi osobiście wpisywać wysokości składek na formularzu ZUS, skoro są one publikowane przez ten ZUS i zadeklarowanie innych danych jest błędem?

    Bledne rozumowanie - platnik sam deklaruje od jakiej kwoty odprowadza skladki, czy od minimalnej okreslanej przez ZUS, czy moze od kwoty wyzszej (bo chce np. miec wyzsza emeryture, albo wyzszy zasilek chorobowy w razie choroby).

  • jamci44 napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 06:51:24:

    Warto zwrócić uwagę na bezczelną bezkarność tej instytucji. Albowiem niech kto spróbuje znaleźć w internecie, co ustawy mówią na hasła "odpowiedzialność ZUS wobec płatników" albo "obowiązki ZUS". Nie istnieje nic takiego. "Płatnicy" i owszem, mają niezliczone obowiązki "pod karą" finansową, administracyjną, sądową, ale ZUS nie, ZUS jest władcą udzielnym. Za bałagan, głupotę "urzędasów" i tak zapłacą "płatnicy". Nawet w skarbówce podatki są funkcją dochodów, a w ZUSie składki są haraczem, który trzeba płacić bez względu na to, czy akurat miało się jakiś dochód. W gruncie rzecz więcy ZUS nie ma żadnych powodów, żeby się reformować, coś u siebie porządkować, bo za wszystkie jego obsuwy i tak zapłacą przymusowo inni. Np. po co ma ZUS porządnie prowadzić swoje akta i zawiadamiać płatnika na bieżąco o jakichś brakach czy nieprawidłowościach do wyjaśnienia, jeśli może nawet do 10 lat tolerować przeoczenia lub nawet uchybienia, a potem obciążyć człowieka niszczącymi go raz na zawsze odsetkami?. To się często zdarza. Niestety, taki ZUS to instytucjonalny gad, niech się przy nim kafkowski Zamek schowa.

  • boho-mazy napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 13:06:28:

    tind: to nie jest błędne rozumowanie. Można przyjąć, brak deklaracji oznacza, że ktoś opłacać będzie składki w wysokości podstawowej.
    A JEŚLI chce je opłacać w wyższej wysokości, to DOPIERO wtedy zobowiązany jest złożyć deklaracje.
    I systemowo jest to rozwiązane. Brak deklaracji - wariant podstawowy. Deklaracja - wariant wyższy.



  • wodzianna napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 16:30:46:

    "pewnie dlatego, że Polską od lat rządzą technokraci, którzy władzę traktują jako instrument do wygodnego życia dla siebie, a nie do ułatwiania życia innym."

    Technokraci powinni się obrazić. Pani Ania z Wołomina z pewnością NIE JEST technokratką!

  • katar1111 napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 18:16:33:

    Nie broniąc zbyt zaciekle specjalistki pani Ani, chciałabym wyjaśnić, że to z pewnością nie ona jest autorką pisma. Po prostu podpisała się pod gotowcem. Mogę się założyć, że wzór przyszedł z góry...

    Pismo jest objawem bezradności i urzędników wobec ogromnej dziedziny, jaką staje się obecnie prawo ubezpieczeń społecznych (inna sprawa czy to dobrze..).

    Tak na szybko: pani Ania nie poradzi przedsiębiorcy, żeby złożył ZUS ZUA i ZUS DRA, bo nie daj Boże przedsiębiorca ma np. inną pracę, inną działalność czy jeszcze inny zbieg tytułów do ubezpieczeń. I BYĆ MOŻE ma prawo zgłosić się tylko do ubezpieczenia zdrowotnego, a to już jest formularz ZUS ZZA.
    Pani Ania nie wypełni za niego deklaracji ZUS DRA z automatu, bo jak ktoś słusznie zauważył ZUS określa minimalną składkę, więc być może przedsiębiorca chciałby zapłacić więcej (bo jest np. kobietą w ciąży). Pani Ania nie podejmie za przedsiębiorcę decyzji, czy przystępować do ubezpieczenia chorobowego - jest wszak dobrowolne.
    A jeśli wznowienie działalności nastąpiło nie od 1 tylko od np. 7 jakiegoś miesiąca? A może przedsiębiorca chce ubezpieczyć współmałżonka? Albo (skaranie boskie) zatrudnił pracownika?
    To tylko liźnięcie tematu wznowienia działalności. Ilość kombinacji w jednej sprawie jest ogromna:). Z pewnością pani Ani nie wystarcza czasu na analizę, bo musi rozesłać 150 pism dziennie. Woli, aby odszyfrowaniem pisma z ZUS zajęła się wykwalifikowana księgowa, bo jest szansa, że ta lepiej doradzi przedsiębiorcy znając jego konkretną sytuację.
    Zlikwidować ZUS!

  • chtr napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 20:32:11:

    Panie Redaktorze.

    Mnie również uderzył fragment o technokratach, po pierwsze dlatego, że rządzący naszym krajem zdecydowanie nimi nie są, a po drugie - gdyby nimi byli, to sytuacje takie, jak opisana w powyższej notce zdarzałyby się rzadziej - technokracja to, z definicji, rządy ludzi kompetentnych, a to chyba właśnie niekompetencja "urzędaski" Ani i jej kolegów jest tu problemem... Po co więc wieszać psy na Bogu ducha winnych idealistach - technokratach?

    Pozdrawiam,
    chtr

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/02 21:50:19:

    Ja się właściwie zastanawiam, co jest celem tej notki - zakomunikowanie, że Redaktor dowiedział się o codzienności znanej milionom przedsiębiorców od kilkunastu lat? (w sensie istnienia rozmaitych formularzy, a nie konkretnie odwieszania działalności)
    Pani Ani należą się małe przeprosiny, robi to, czego od niej wymaga system (pojęcie magiczne, ja proponuję Redaktorowi popytać wśród bankowców na temat pojęcia "system nie pozwala" albo "system tak każe" i wtedy wyżyć się na pisaniu notek ze swojej branży). Zwłaszcza, że osoba która zawiesiła działalność, w zakresie formularzy ZUS nie jest kompletnym neptkiem, bo już raz przez to musiała przejść.

  • kruszynek_me napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/03 09:00:33:

    katar1111, bartoszcze: nawet gdyby przyjąć, że nie można określić, co należy złożyć (choć te założenie samo w sobie stanowi ogromny absurd), to "pani Ania" powinna wysłać krótkie pismo "proszę stawić się w ZUS w związku ze wznowieniem działalności", zamiast wysyłać bełkot wypisany różnymi górnolotnymi zwrotami!
    Komunikat wysyłany do klienta musi być zrozumiały. Tu jest istota tego wpisu na blogu - dlaczego ZUS, jeśli już wysyła pismo, to czyni to w sposób, z którego tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/03 09:59:58:

    @kruszynek
    "pani Ania" powinna wysłać krótkie pismo "proszę stawić się w ZUS w związku ze wznowieniem działalności"

    Ponieważ nie musi przychodzić do ZUS, to takie pismo zostałoby natychmiast uznane za nękanie czy straszenie biednego przedsiębiorcy.

    Komunikat wysyłany do klienta musi być zrozumiały

    Ja bym bardzo chciał, żeby tak było. Problem polega jednak na tym, że jeżeli urzędnik nie napisze w sposób precyzyjny (a niestety kiedy dochodzimy do przepisów prawa, to precyzja nie idzie w parze w przejrzystością), to potem będą mu stawiane zarzuty, że albo źle pouczył (bo nie napisał precyzyjnie - i już się prawnik na niego rzuci, jeśli przedsiębiorca ma takowego), albo że nadużywa władzy i lekceważy przepisy określające, czego może żądać od człowieka. Zgadnij, co wybierze urzędnik: święty spokój po tym, jak zgodnie ze wzorcem przedstawi pouczenie o treści przepisów, z którego wbrew pozorom precyzyjnie wynika, że w związku z wznowieniem działalności należy się ponownie zarejestrować jako ubezpieczony (co już zainteresowana raz musiała zrobić) i złożyć deklarację określającą wysokość podstawy naliczania składek (wiem, to mogłoby zostać załatwione nowelizacją przepisów, że jak nie minimalna ustawowa, to się nie składa wcale, ale to nie wina urzędasa z ZUS Wołomin, że póki co trzeba składać).

  • kruszynek_me napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/03 12:17:22:

    @bartoszcze

    >za nękanie czy straszenie biednego przedsiębiorcy

    a nie jest nękaniem wysyłanie pism, po lekturze których przedsiębiorca właściwie nie wie, jaką aktywność ma podjąć po przeczytaniu?

    >jeżeli urzędnik nie napisze w sposób precyzyjny

    w zacytowanym wyżej przykładzie "pani Ania" już pisze w sposób nie tylko nieprecyzyjny, a nawet wprowadzający dezorientację o co właściwie chodzi autorowi pisma

    zamiast pisać lakonicznego pisma autor powinien wskazać nazwę formularza i krótko kryteria kiedy należy dany złożyć - pismo byłoby krótsze i bardziej rzeczowe niż obecnie - długie i bezużyteczne

    >Zgadnij, co wybierze urzędnik

    hola, hola - w tej sytuacji to nie przedsiębiorca oczekuje czegoś od ZUS, a ZUS oczekuje kasy od przedsiębiorcy. To nie urzędnik ma wybierać, a urzędnik dawać wybór

    > co już zainteresowana raz musiała zrobić

    a skąd założenie, że :
    a) jest to kobieta, a nie facet
    b) nie wznawia działalności po raz pierwszy?

    a nawet jeśli, to czy pismo powinno być zrozumiałe tylko dla nadawcy i niezrozumiałe przez odbiorcę?

    >nie wina urzędasa z ZUS Wołomin

    "pani Ania" podpisując pismo niejako autoryzuje je własnym nazwiskiem. Czy ktoś zabrania jej napisać pismo zrozumiałe dla adresata?







  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/03 17:28:08:

    @kruszynek
    nie jest nękaniem wysyłanie pism, po lekturze których przedsiębiorca właściwie nie wie, jaką aktywność ma podjąć po przeczytaniu?

    Nie.

    hola, hola - w tej sytuacji to nie przedsiębiorca oczekuje czegoś od ZUS, a ZUS oczekuje kasy od przedsiębiorcy

    Hola, hola, psim obowiązkiem przedsiębiorcy jest zapoznać się z obowiązkami związanymi z prowadzeniem działalności. W tym związanymi z płaceniem składek. ZUS nic nie musi w tym zakresie, co za pech.

    a skąd założenie, że :
    a) jest to kobieta, a nie facet ]


    Być może zasugerowałem się rodzajem słowa "osoba";-)

    b) nie wznawia działalności po raz pierwszy?

    Nie wiem który raz wznawia, ale jeżeli wznawia, to znaczy, że kiedyś już zaczęła i wtedy musiała zrobić dokładnie to samo, co teraz (czyli zarejestrować się od nowa jako ubezpieczony). Inaczej się po prostu nie da.

    Czy ktoś zabrania jej

    Ten fragment dotyczył kształtu przepisów, więc nie ma nic do tego, czy ktoś jej zabrania, czy nie.

  • kruszynek_me napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/04 11:22:14:

    @bartszcze

    >Hola, hola, psim obowiązkiem przedsiębiorcy jest zapoznać się z obowiązkami związanymi z prowadzeniem działalności.

    pominę tu ocenę wyżej użytej jakości języka pokazująca brak szacunku wobec klienta, ale wątek dotyczy nie obowiązków przedsiębiorcy, tylko stylu i jakości komunikatu z ZUS

    > ZUS nic nie musi w tym zakresie, co za pech.

    jeśli zatem nie musi, to niech lepiej nie robi w tym stylu, a jeśli już decyduje się na cokolwiek, to niech to będzie komunikat zrozumiały i wysokiej jakości, a nie niejednoznaczny splot słów wprowadzający zwłaszcza zamieszanie.


    > Nie wiem który raz wznawia, ale jeżeli wznawia, to znaczy, że kiedyś już zaczęła i wtedy musiała zrobić dokładnie to samo,

    to wcale nie jest jednoznaczne, że założenie i wznowienie oznacza dokładnie te same czynności, więc w komunikacie z ZUS powinno to być wyjaśnione, jeśli ZUS decyduje się wysłać pismo


    >Ten fragment dotyczył kształtu przepisów, więc nie ma nic do tego, czy ktoś jej zabrania, czy nie.

    zatem czy kształt przepisów zabrania tej pani, aby pisma wysyłane do interesantów nastawione były na zrozumienie treści u odbiorcy?

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/04 11:49:32:

    brak szacunku wobec klienta

    Ja nie mam żadnego szacunku względem klientów ZUS :-D

    wątek dotyczy nie obowiązków przedsiębiorcy

    To trzeba było nie wpieprzać do wątku tematu obowiązków przedsiębiorcy (2012/05/03 12:17:22)

    jeśli zatem nie musi, to niech lepiej nie robi

    Fajn baj mi. Tylko bez pretensji potem do urzędasów, że nie informują i nie przypominają.

    w komunikacie z ZUS powinno to być wyjaśnione

    Było. Gdybyś prowadził działalność, zrozumiałbyś bez trudu.

    czy kształt przepisów zabrania tej pani, aby pisma wysyłane do interesantów

    Ponownie uprzejmie przypomnę, że ten fragment dyskusji dotyczył tego, jaki jest wpływ urzędasa na to, ile i jakich deklaracji należy składać, a więc wypowiadasz się nie na temat.

  • boho-mazy napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/07 08:43:33:

    @bartoszcze
    "ZUS nic nie musi w tym zakresie"

    stwierdzenie powyżej nie jest prawdziwe, bo obowiązki ZUS normuje Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w związku Kodeksem postępowania administracyjnego

    art. 123 Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych

    "W sprawach uregulowanych ustawą stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, chyba że ustawa stanowi inaczej"

    art. 9 Kodeksu postępowania administracyjnego

    "Organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek."

    orzecznictwo sądowo administracyjne podziela pogląd, że złamaniem tej zasady jest udzielenie informacji niepełnej - przykłady orzeczeń

    I SA/Wa 1064/10

    "Rację ma skarżący twierdząc, że zasada udzielania informacji prawnej stronom, tak by nie poniosły szkody z powodu nieznajomości przepisów prawa może być naruszona nie tylko przez odmowę udzielenia informacji czy jej brak. Narusza ją także udzielenie informacji niepełnej, czy wprowadzającej w błąd. Wynikającemu z powołanego przepisu, obowiązkowi organu odpowiada prawo strony do domagania się właściwej informacji, ale przy tym organ nie może się bronić biernością strony, jej niedostatecznym zainteresowaniem zabezpieczenia swoich interesów (..). To bowiem organ administracji ma czuwać by strona nie poniosła szkody z powodu nieznajomości prawa"

    I SA/Kr 945/09

    "Naruszenie zasady udzielania stronie informacji zasadniczo może przybrać następujące formy zjawiskowe, tj. w ogóle odmowy udzielenia informacji albo udzielenia informacji nienależytej, najczęściej błędnej, albo udzielenia informacji niepełnej (vide G. Łaszczyca, Cz. Martysz, A. Matan, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz t. I, Zakamycze 2005, s. 148 i n.)."

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/07 09:04:07:

    @boho-mazy
    obowiązki ZUS normuje Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w związku Kodeksem postępowania administracyjnego

    KPA reguluje tryb postępowania administracyjnego. Przepisy o obowiązku zgłoszenia mają charakter materialnoprawny, więc nie trafiłeś. ZUS ma obowiązki od momentu otrzymania zgłoszenia lub stwierdzenia, że ktoś obowiązku nie dopełnił (i wszczęcia postępowania w celu ukarania lub przymuszenia).

    orzecznictwo sądowo administracyjne podziela pogląd, że złamaniem tej zasady jest udzielenie informacji niepełnej

    No i w inkryminowanym przypadku ZUS udzielił pełnej informacji o treści przepisów, a nie ich omówienia. Tak, to jest właśnie skutek.

  • boho-mazy napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/07 09:36:54:

    @bartoszcze
    " Przepisy o obowiązku zgłoszenia mają charakter materialnoprawny"

    A skąd wniosek, że zasady ogólne KPA nie mają zastosowania dla czynności materialnoprawnych? Przytoczony powyżej art. 8 KPA pochodzi z rozdziału 2 "Zasady ogólne"

    "ZUS udzielił pełnej informacji o treści przepisów"

    sądząc po zacytowanym wątku oraz reakcji adresata tej informacji, była ona nie tylko niepełna, a nawet prawdopodobnie wprowadziła w błąd

  • do-t napisał(a) komentarz datowany na 2012/09/25 20:38:35:

    ZUS za kadencji obecnego prezesa pracuje tylko dla idei własnej pracy. Wynik finansowy jest bez znaczenia. Liczy się praca dla pracy, aby więcej. Jak brakuje klientów na sali obsługi, to trzeba ich przegonić 3 razy tam i z powrotem, tak aby przyszli 3 razy to będzie ich 3 razy więcej. Jak nie ma dość osób na zwolnieniach, które muszą siedzieć w domu, to sprawdza się tych, którzy nie muszą siedzieć w domu, choć to marnowanie pieniędzy w ZUS, co więcej wtyka się im w drzwi pismo, że muszą się wytłumaczyć z nieobecności podczas kontroli, do której to nieobecności mają prawo. A ci lecą do ZUS za swoje pieniądze, choć wcale nie muszą, bo pismo jest bez podstaw prawnych. Nie wspomnę już o nieustannym wzywaniu do ZUS tych samych chorych dla ilości kontroli zwolnień, bo oni przyjdą, a oszuści nie odbiorą wezwań z poczty i nie zrobią statystyki dla ZUS. Oto Polska w wydaniu PSL.

  • sroka.pd napisał(a) komentarz datowany na 2012/09/26 09:52:14:

    A mnie wkurza, że chociaż zwykły komputer+przeglądarka+protokół https wystarczy żeby zrobić przelew z banku na 1000000zł to durnego zdeklarowania składki w ZUS już nie mogę tak zrobić. Tylko druczki wypełniać, które dodatkowo ktoś chyba celowo poblokował do edycji, żeby ludziom życie utrudnić.

  • auditorsopot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/27 18:31:37:

    To odwieczny problem przedsiębiorców w Polsce. Nie ma jasnych zasad, albo inaczej - nie komunikuje się ich w sposób klarowny. Przedsiębiorca bez pomocy księgowego lub biura rachunkowego nie jest w stanie sam się w tym połapać.

  • igorstasikowicz napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/13 12:22:57:

    A słyszeliście o tym, że zustoniemus? Istnieją w Polsce furtki które pozwalają uniknąć płacenia tego nieprzyjemnego podatku emerytalnego. Osobiście wolałbym sam odkładać na swą emeryturę niż, jako mały przedsiębiorca, odprowadzać miesięcznie ponad pięćset złotych. Tym bardziej, że nie choruję.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny