Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 24 sierpnia 2012

Prezesie Jagiełło, na koń! Jak zaspokoić ambicje lokalnego hegemona?

Wpadł mi w rączki doroczny raport "Top 200 Banks in CEE" autorstwa firmy Inteliace Research. Opracowanie obejmuje 15 krajów naszego regionu Europy - od Estonii, Łotwy i Litwy, poprzez Polskę, jej sąsiadów południowych i kraje bałkańskie aż po Macedonię i Albanię. Wyliczenia nie obejmują natomiast ani Austrii (zaliczanej już do Europy Zachodniej), ani Rosji, Białorusi i Ukrainy (traktowanej jako Europę Wschodnią). Wnioski z tegorocznego raportu są wyjątkowo krzepiące dla naszej branży bankowej. Polskie banki pozostają zdecydowanie największym graczem w regionie. Ich łączne aktywa na koniec zeszłego roku wyniosły 293,2 mld euro, podczas gdy banki z Czech, znajdujące się na drugim miejscu w zestawieniu, mogą się pochwalić majątkiem na poziomie 178,7 mld. A banki na Węgrzech dysponują już potencjałem trzy razy mniejszym od naszego.

Top 200 Inteliace Research

Rok temu też byliśmy potężni: Top 200 o polskich bankach AD 2010

Nominalny wzrost aktywów polskich banków wyniósł w zeszłym roku aż 30,7 mld euro, podczas gdy banków w Czechach - tylko 10,9 mld. Nie mówiąc już o sektorach bankowych w innych krajach, które urosły tylko nieznacznie lub w ogóle. Wszystko psuje niestety uwzględnienie różnic kursowych, bo okazuje się, że cały nominalny wzrost aktywów polskiej branży bankowej wynika z osłabienia złotego względem euro. Ale mamy wciąż dwa największe banki w regionie - na czele trzymają się PKO BP i Bank Pekao, mamy też siedem banków w pierwszej dwudziestce, mamy wschodzącą gwiazdę w postaci Getin Banku, ps. "Kwartalne Zyski", który jest już na 13. miejscu, gdy jeszcze dwa lata temu ledwie mieścił się w trzydziestce... No, generalnie potęgą jesteśmy i basta. Węgierski OTP Bank, kiedyś stawiany naszemu PKO BP za wzór ekspansji w regionie, teraz ma aktywa stanowiące tylko połowę aktywów PKO BP!

Top 200 Inteliace Research

Oczywiście nadmierne nadymanie się jest niebezpieczne, bo może skutkować pęknięcie. Bo ten nasz narodowy czempion PKO BP, jeśli porównać go z największymi bankami choćby w Austrii, czy w Rosji, okazuje się być najwyżej średniakiem. Taki Sbierbank to przecież pięciokrotnie większa siła aktywów, niż PKO BP, tak samo zresztą jak np. austriacka grupa Erste (215 mld euro). No i oczywiście można też pozrzędzić, że zarówno Czechy, jak i Węgry - które tak ładnie miażdżymy cyferkami - to kraje cztery razy mniejsze, niż Polska pod względem liczby dorosłych konsumentów. Przeliczając aktywa banków na PKB, czyli wartość dóbr i usług produkowanych w kraju, można dojść do wniosku, że czeska i węgierska branża bankowa "wyciskają" ze swoich społeczeństw znacznie więcej, niż nasze banki. Czeskie i węgierskie banki dysponują aktywami porównywalnymi za 120 proc. rocznego PKB tych krajów, podczas gdy nasza branża bankowa ma aktywa odpowiadające tylko 85 proc. rocznego PKB.

Czytaj: o bankach, które biorą nas pod włos i o wysypie czarnowidzów

Tym niemniej wyniki raportu firmy Inteliace Research skłaniają mnie do marzeń o wykonaniu przez najpotężniejszy bank naszego regionu - PKO BP - kolejnego kroku. Jak długo można się kisić we własnym sosie? Prezesie Jagiełło, niekwestionowaną hegemonię w Europie Środkowej już Pan ma, może więc czas wyciąć numer i ruszyć na podbój Europy? Co prawda PKO BP nigdy nie pokazał, że za granicą inwestować potrafi (co więcej, pokazał raczej, że mu to nie wychodzi, bo koszmarnie umoczył na Ukrainie). Co prawda do boju nie zagrzewa też przykład snów o potędze węgierskiego OTP, który z najpotężniejszego banku w regionie stoczył się w przepaść. Ale z drugiej strony, jak nie teraz to kiedy, a jak nie PKO, to kto? I jak nie z prezesem o takim nazwisku, to z kim? To wszystko jest niewątpliwie bardziej skomplikowane, niż mi się może wydawać, ale sądząc po ostatnich wypowiedziach prezesa Jagiełło, z których wynika, że PKO BP "jest gotowe do ekspansji za granicą", jego też coraz bardziej kusi, by wskoczyć na koń.  

Top 200 Inteliace Research

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 24 sierpnia 2012 13:32

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • miropress napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/24 14:21:37:

    Maćku, a czy przypadkiem nie jest tak, że nominalny wzrost aktywów wynikał z osłabienia się PLN? (ilustracja 1).

  • piotra12 napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/24 18:05:00:

    Panie Macieju,

    Jak można serwować taki chłam myślowy ?

    Otóż :

    Każdy cywilizowany kraj ma banki, nie ma w tym nic specjalnego. W przeciwieństwie do, np. fabryk samochodów (np. Niemcy), albo producentów IT (np. USA). Chwalenie się, że więc ktoś ma większy bank od kogoś innego, to tak jakby mówić że jeden piłkarz ma większą nogę od drugiego. Chwalić można się natomiast tym, że umie się wyprodukować samochód, albo że ma się dobrych piłkarzy (rozmiar stopy pomińmy).

    Aktywa banków, jeśli są to banki generalnie narodowe (tj. działające na terytorium jednego kraju, a tak jest w tym zestawieniu), są wyłącznie komentarzem do zamożności kraju i stopnia jego, jak to się dziś mówi, modernizacji. Przytoczona statystyka to potwierdza. Wynika z niej, panie Macieju, że Czechy są nr. 1 w regionie a ich aktywa/per capita są 2.3 x większe niż w Polsce. Na drugim miejscu są Węgry (co ciekawe, zważywszy głębokość kryzysu w tym kraju) - 1.5 x większe. Polska bije tylko, zgodnie z oczekiwaniami Rumunię - 2 x. Tyle z grubsza wynika z przytoczonej przez Pana statystyki. Cała reszta to albo bullshit, albo pierdoły.

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/24 21:19:22:

    Rosnące aktywa banków świadczą raczej o rosnącej ekspansji kredytowej, która skończy się większym kryzysem. Czy ten wzrost jest spowodowany przyrostem oszczędności czy też obniżeniem stopy rezerw? Jeśli to drugie to mamy sztuczny boom wytwarzający błędne inwestycje. W Polsce (na szczęście) tzw. rozwój banków idzie wolniej niż gdzie indziej, więc jest szansa, że wpadniemy w mniejszy kryzys.
    Co by pisał red. Samcik, gdyby pracował w hiszpańskiej gazecie w 1995-2007? Czy Hiszpańskie banki nie zwiększały swoich aktywów? Czy to był sukces?

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/24 21:32:14:

    Jeśli polskie banki wywołają kryzys za granicą, to będzie oczywiście mniejsza strata dla Polaków niż kryzys w Polsce, aczkolwiek jedno drugiego nie wyklucza.

  • tom_fed napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/26 02:17:04:

    @piotra12

    niestety masz racje.
    czytajac powyzszy wpis Pana Macieja, az nie moglem uwierzyc w to co widze.

    PS:
    "mamy wschodzącą gwiazdę w postaci Getin "Kwartalne Zyski" Bank"
    dobre :-)

  • lenapiotr napisał(a) komentarz datowany na 2012/08/27 21:14:22:

    Panie Macieju!
    Prosze przeanalizowac i zaprezentowac na swoim blogu nastepujacy temat:
    W jakich sytuacjach bank moze wypowiedziec umowe kredytu (np. Hipotecznego)?
    Takie zobowiazanie jest zaciagane na wiele lat (nawet na kilkadziesiat w przypadku hipotecznego). Tymczasem niestabilna sytuacja na rynkach finansowych staje sie regula a nie marginesem. Istnieje realne zagrozenie, ze banki beda szukaly pretekstu (choc i ten najczesciej nie jest im potrzebny), aby wypowiedziec umowe kredytu i zazadac jego splaty w trybie natychmiastowym.
    W biznesie takie dzialania niejednokrotnie prowadzily do bankructw, a nastepnie sprzedazy upadlego przedsiebiorstwa za przyslowiowy bezcen np. Slynna sprawa firmy produkujacej makarony MALMA i bezposredniego przyczynienia sie PeKaO SA do bankructwa firmy. Powiazan czloknow zarzadu banku z konkurencja producenta. Mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze moglo to byc bankructwo na zlecenie.
    Reasumujac, jestem przekonany, ze wiele osob bedzie zainteresowanych wynikiem Pana
    ,sledztwa" w temacie: Czy banki moga z dowolnego powodu -niekoniecznie lezacego po stronie kredytobiorcy - z dnia na dzien wypowiedziec umowe kredytowa?

    Osobiscie zajmuje sie zakupem mieszkan pod wynajem. Podstawa tego rodzaju dzialalnosci sa oczywiscie kredyty hipoteczne.
    Kazdy kolejny zakup- kredyt to obnizenie zdolnosci kredytowej. Nastepujacy pozniej wynajem wzrost zdolnosci, aby byc gotowym do kolejnego zakupu.
    Jednakze wypowiedzenie ktorejkolwiek z umow kredytu powodowaloby katastrofe tak w zyciu zawodowym jak i osobistym

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny