Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 30 września 2012

UniSystem, czyli... matematycy wzięli się za fundusze. Będą zarabiać po 20% rocznie?

Pisałem już niedawno w blogu o nowych pomysłach funduszy inwestycyjnych, które chcą przyciągnąć klientów wizją automatycznych strategii. I tym samym zwolnić ich od trudu wyboru najlepszych funduszy (TFI samo wkłada do portfela te, które ostatnio najlepiej się sprawdzają) bądź też zwalniają klienta od konieczności podziału oszczędności pomiędzy poszczególne rodzaje funduszy (bo portfel i podział wpłaty między fundusze zmieniają się automatycznie. W tle tych pomysłów jest idea, by w prosty sposób ograniczyć ryzyko inwestycji w fundusz i zachęcić klienta do zakupu pewnego pakietu, "czarnej skrzynki", nad zawartością której nie będzie trzeba się zastanawiać. W tym kierunku sterują też fundusze typu absolute return, czyli absolutnej stopy zwrotu. Mają one za zadanie tak zmieniać portfel, by przede wszystkim chronić kapitał inwestorów, zaś jeśli przy okazji uda się trochę zarobić w dobrych czasach - to super. Niestety fundusze "absolutne" spisują się dość słabo i trudno powiedzieć o nich, że są przebojem rynkowym. Nie będę dziś roztrząsał przyczyn tego stanu, zajmę się natomiast ciekawym pomysłem na fundusz z gatunku budowania "czarnych skrzynek".

Czytaj też: Złoty strzał, czyli 55% w dwa lata zarobiłbyś na chorowaniu

Chodzi o nowinkę startującą w rodzinie Union Investment TFI, która wprowadza na rynek fundusz zamknięty UniSystem I. Zapisy będą przyjmowane przez cały październik, a żeby kupić udziały funduszu trzeba będzie mieć na koncie co najmniej 10.000 zł. UniSystem I ma być funduszem wykorzystującym tzw. modele ilościowe, algorytmy i modele matematyczne po to, by w inwestowaniu zawsze wygrywać. Schowana w "czarnej skrzynce" matematyka, statystyka i ekonometria ma wskazywać codziennie takie zmiany portfela inwestycji funduszu, które pozwolą mu zawsze być na wierzchu. Wzory, algorytmy, udoskonalane na bieżąco przez analityków, mają podpowiadać jak w danej sytuacji powinny zachowywać się poszczególne aktywa. I na tej podstawie komputerowe systemy będą podejmować odpowiednie decyzje inwestycyjne. A fundusz ma inwestować w kilkadziesiąt przeróżnych instrumentów: kontrakty na indeksy, obligacje, surowce, waluty, podobno nawet w kontrakty terminowe na... zmienność rynków. W efekcie ma zarabiać i w hossie i w bessie, a jego główną zaletą ma być dużo mniejsza zmienność, niż ta, którą pokazują klasyczne fundusze.

Oczywiście tego typu fundusze nie są wymysłem kosmitów. Na podobnej zasadzie działają np. fundusze z austriackiej grupy Superfund. Nie można powiedzieć, żeby ich algorytmy były specjalnie efektywne, bo od początku działalności w 2005 r. do dziś fundusz Superfund A zanotował ujemną stopę zwrotu - minus 26,6%, co oznacza roczną stratę 4,5%. Podobną strategię podążania za trendami i inwestowania we wszystkie klasy aktywów ma też fundusz Skarbiec Alternatywny, który inwestuje w jednostki niemieckiego funduszu hedgingowego AHL, należącego do renomowanej grupy Man Investments. Ale tu też trudno mówić o zachęcających wynikach. Od sierpnia 2010 r. fundusz zanotował stratę w wysokości 7%. Tyle, że w przypadku Superfunda i Skarbca mamy do czynienia z "nakładkami" na globalne fundusze, a fundusz UniSystem I ma być od początku do końca przedsięwzięciem zarządzanym w Polsce i opartym na wymyślonych u nas algorytmach i wzorach matematycznych.

Bez kłopotu można znaleźć za granicą tego typu fundusze, które radzą sobie lepiej, niż np. Superfund. Taki np. Medallion Fund od 1988 do 2010 r. miał tylko jeden rok na minusie! Pozostałe lata kończył z zyskiem i to zawsze dwucyfrowym. W rekordowym 2000 r. "wykręcił" sensacyjne 98%. Funduszem zarządzał przez ten czas nie żaden spec od analizy fundamentalnej i wybierania najlepszych spółek, o nie. Cudotwórcą okazał się James Simons, wybitny matematyk, który na giełdę patrzał nie przez pryzmat zysków spółek, a algorytmów odzwierciedlających zachowanie cen aktywów w przeszłości. Simons okazał się tak dobry, że z czasem stał się jednym z najbogatszych inwestorów na całym globie, a jego fundusz stał się elitarnym klubem, do którego wstęp można otrzymać tylko wnosząc tylko odpowiedni wkład intelektualny. Minimalnie większy niż ten:

W Europie największym  tego typu funduszem jest brytyjski BlueCrest Trend, który ma pod zarządzaniem 13,6 mld dolarów i jest zarządzany przez komputer "nastrojony" mózgiem Brazylijczyka Ledy Braga. W krytycznym dla rynku akcji 2008 r. ten fundusz wykręcił 43% zysku. A np. w zeszłym roku wyszedł na zero, gdy średnia dla wszystkich funduszy tego typu wyniosła minus 5%. 

Głównym mózgiem UniSystemu jest Robert Ślepaczuk, który automatyczne systemy transakcyjne zgłębia już od kilkunastu lat, z tej dziedziny napisał już doktorat, a w wolnych chwilach :-) wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Opracowany przez niego model składa się z pięciu podsystemów, które mają się wzajemnie dopełniać. Pierwszy zawiera strategie bazujące na analizie technicznej i jest wykorzystywany głównie do inwestowania w kontrakty terminowe na indeksy giełdowe. Drugi podsystem zawiera algorytmy, które mają automatycznie generować sygnały kupna i sprzedaży. Ten podsystem będzie wykorzystywany do inwestycji w kontrakty terminowe na indeksy giełdowe i towary. Trzeci podsystem opiera się na matematycznych wzorach, które analizują zmienność rynku. Na jego podstawie UniSystem będzie kupował kontrakty na... indeksy zmienności rynku (tak, ja też nie wiedziałem, że coś takiego w ogóle istnieje :-)). Czwarty podsystem analizuje zmienność rynków opcji (instrumentów pochodnych) w porównaniu do zachowania tzw. rynków instrumentów bazowych, czyli tych, na których podstawie wystawiane są opcje. Piąty podsystem składa się z wzorów matematycznych mających prognozować reakcje indeksów giełdowych na wskaźniki wyprzedzające zmiany koniunktury w gospodarce (np. PMI).

Unisystem I

Co z tego wyniknie? Bóg jeden raczy wiedzieć. Nie mam zielonego pojęcia, czy badania pana Roberta i jego ludzi okażą się na tyle przełomowe, że stosowane przez nich wzory i algorytmy przyniosą zyski niezależne od hossy i bessy. Symulacje przeprowadzane po to, by pokazać jak zachowywałby się fundusz, gdyby istniał w poprzednich czterech latach (przy założeniu, że stosowanych przezeń wzorów wstawiamy dane dotyczące indeksów, wskaźników i całego "wsadu" liczbowego pochodzące z czterech wcześniejszych lat), to w latach 2008-2012 fundusz osiągnąłby średniorocznie 24,5% zysku przy wahliwości (czyli ryzyku) dwa razy mniejszej, niż ta, która charakteryzuje przeciętny fundusz akcji. Brzmi obiecująco, bo w tym czasie WIG20 dał stratę niespełna 3% rocznie, a złoto - zysk 14% rocznie. Gdyby przedsięwzięcie Roberta Ślepaczuka się udało, to możemy mieć funduszowy hit jakich mało. Ale ryzyko jest wysokie: rzeczywistość się zmienia, algorytmy trzeba wciąż modyfikować, a wirtualne zyski z przeszłości nie muszą się przełożyć na te przyszłe. Wystarczy przywołać słabą historię działalności funduszu Skarbiec Alternatywny i funduszy ze stajni Superfund.

Czytaj też: O najnowszych pomysłach funduszy inwestycyjnych

A jak mówimy już o funduszowych nowościach, to muszę wspomnieć też o nowym funduszu Skarbca, który też właśnie teraz chce podbić serca inwestorów. Ta nowinka to fundusz Skarbiec Market Neutral, który o tyle ma wiele wspólnego z pomysłem UniSystem, że ten fundusz też będzie jednocześnie inwestował "na długo" i "na krótko". W Skarbcu doszli do wniosku, że skoro nie ma wyraźnego trendu na rynku akcji, to trzeba... uniezależnić wyniki funduszy od tych krótkich trendów, które się na rynku pojawiają. Fundusz będzie kupował akcje wybranych spółek (według zarządzającego - najbardziej perspektywicznych), ale jednocześnie będzie zajmował tzw. krótką pozycję na indeksie akcji. Jeśli spółka będzie notowała wynik lepszy od średniej rynkowej, fundusz będzie zarabiał.

Skarbiec Market Neutral

Przykład? Załóżmy, że jakaś spółka rośnie o 15%, zaś w tym samym czasie indeks WIG rośnie tylko o 5%. Ponieważ kontrakt terminowy na indeks wygenerował stratę (ta część inwestycji Skarbiec Market Neutral zarabia tylko w przypadku spadku indeksu), fundusz osiągnie 10% zarobku. Ów zarobek będzie odzwierciedlał z grubsza wzrost akcji spółki, wynikający z tego, że jej kurs zachowuje się lepiej, niż rynek. Efekt wzrostu "rynkowego" został wyeliminowany. W sytuacji, gdy WIG spada, a spółka rośnie, wyniki funduszu są sumą strat indeksu (bo fundusz na nich zarabia) oraz wzrostu cen akcji. Gdy spółka spada na rynku, który spada jeszcze szybciej,niż ta spółka, to fundusz też osiąga zysk - bo na zmianach indeksu zarabia więcej, niż traci na spadku spółki. Najgorszym dla Skarbiec Market Neutral scenariuszem jest ten, w którym zarządzający wybierze do portfela spółki gorsze, niż rynek. I to jest chyba największe ryzyko inwestowania w tę nowinkę.

Czytaj też: Kolejne funduszowe barany? Stracili pieniądze i przepraszają

W sumie te dwa pomysły - podobne do siebie tylko w jednym, czyli w inwestowaniu jednocześnie "na krótko" i "na długo" - mogą rozważyć jako eksperyment inwestycyjny ci z miłośników subiektywności, którzy mimo drukowania pieniędzy na potęgę przez banki centralne, nadal uważają, że giełd nie czeka różowa przyszłość. Bo przy założeniu, że akcje będą szły w górę, żaden z nowych funduszy - ani UniSystem I, ani Skarbiec Market Neutral - nie znajdą się w czubie tabeli najlepszych asset managerów. O ile jednak koniunktura na rynkach będzie kapryśna lub wręcz zła, te dwa pomysły na inwestowanie mogą stanowić dobrą amortyzację portfeli inwestycyjnych. Może to pomysł dla prof. Rybińskiego? ;-) 

SUBIEKTYWNOŚĆ CORAZ POPULARNIEJSZA. Blog "Subiektywnie o finansach" jest coraz bardziej popularnym miejscem w sieci. W tym roku odwiedzacie tę stronę 475.000 razy miesięcznie, co oznacza kilkanaście tysięcy Waszych wizyt każdego dnia. Jeśli macie jakieś propozycje tematów, którymi powinienem się zająć, albo macie problem z bankiem, funduszem inwestycyjnym, firmą ubezpieczeniową albo z pośrednikiem finansowym - piszcie do mnie na Facebooku albo wyślijcie e-mail na adres maciej.samcik (at) agora.pl. 

Samcik.blox

”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o ofercie swojego banku lub zobaczyć co myślą na jej temat inni? Albo zapytać czy warto uciec do konkurencji? Zajrzyj na stronę „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Możesz też zgłosić własny temat, opowiedzieć co Cię spotkało w banku lub zapytać mnie o radę. A jeśli masz problem z bankiem, ubezpieczycielem, biurem maklerskim, pośrednikiem finansowym - pisz na maciej.samcik (at) agora.pl. Nie odpowiem od razu, ale na pewno się odezwę.

Jak pomnażać oszczędności

KUP E-BOOK "JAK POMNAŻAĆ OSZCZĘDNOŚCI"! Poradnik autora blogu o oszczędzaniu i inwestowaniu pieniędzy możecie już kupić nie tylko w księgarni, ale i w formie e-booka! Książkę będziecie mieli na ekranach, klikając ten link, bądź wchodząc do jednej z dobrych księgarń internetowych. Oto kilka recenzji poradnika: ”Dziennik Gazeta Prawna”: ”Autor wie jak rozprawiać o finansach w sposób zachęcający i zrozumiały. (...). Samcik wielokrotnie powołuje się w książce na swoje długie, bo już prawie 20-letnie doświadczenie inwestora. To uczciwy i dobry sposób, by wciągnąć czytelnika do fascynującej gry w inwestowanie. To czyni tę książkę wiarygodnym źródłem wiedzy o sensownym odkładaniu pieniędzy”. Blog Kreatywa: "Autor nie sili się na profesorski, sztywny ton, nie operuje nieustannie skomplikowanymi terminami i niezrozumiałymi wykresami. Pozwala sobie czasem na luźniejszą, bardziej przyjazną formę. Szary obywatel sporo wyniesie z takiej lektury, nie będzie czuł się przytłoczony fachową terminologią, a jednocześnie jego wiedza się wzbogaci". Blog "Literacka Kanciapa": "Samcik pisze dość swobodnie, w sposób nieskomplikowany i zrozumiały dla przeciętnego czytelnika"  Portal edukacji finansowej NewTrader.pl: "Praktyczne porady znajdą tu zarówno poważni gracze giełdowi, inwestorzy jak i ludzie, których gospodarowanie pieniędzmi ogranicza się do domowego budżetu. (...) Książkę świetnie się czyta. Poradnik ten został napisany językiem dla laików, każdy z nas zrozumie o co chodzi w pozornie skomplikowanych produktach finansowych".

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 30 września 2012 23:55

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • myslacyszaryczlowiek1 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 02:24:03:

    Gdyby był taki mądry co by przewidział przyszłość to.... reszta dywagacji i modeli do tego się sprowadza.
    Należy sobie zdać sprawę, że to raczej będzie koniec giełdy, która może rosnąć tylko w przypadku, gdy znajdą się nowi frajerzy gotowi wyłożyć pieniądze na tą piramidę finansową. A demografia jest nieubłagana, OFE zacznie wypłacać coraz więcej kasy dla emerytów i nie widać nowych frajerów.
    I bardzo dobrze, inwestorzy to są gospodarcze pasożyty, chcieliby zarabiać i się nie napracować.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 02:37:04:

    To oczywista bzdura, zaklinanie rzeczywistości matematyką.
    Kiedyś robiono to przez hokus pokus, sztuczkami gawiedzi gęby rozdziawiano.
    Teraz mami się ją wzorkami tyleż samo wartymi.
    Ale pewnie kogoś złapią, dyć naród mądry nie jest.

  • daiglu napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 06:18:48:

    Union tylko potwierdził brak kompetencji.
    Prawie jak chwytanie sie brzytwy

    Amatorszczyzna ,jeszcze niech im wrózki powróżą i z gwiazd wyczytają przesilenia

  • se_gosc napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 08:30:37:

    UniSystem - fundusz UNITOTAL TREND - miał z założenia działać tak samo - jak wyszło ? Raczej kiepsko. wprowadzali tam jakieś zmiany, ale chyba bez rezultatów.

    Skarbiec Market Neutral - taki fundusz już działa i działa bardzo dobrze. to ALTUS FIZ akcji rynku polskiego i zagranicznego. Radzi sobie świetnie. Jedyny problem to fakt, że jest to FIZ. Co prawda ruszyły ostatnio zapisy na FIO ALTUSa - ale trwały dwa dni i były możliwe tylko w siedzibie (?!) Firmy w Warszawie (a szkoda, bo sam bym chętnie kupił jednostki tego FIO).

    Poszukiwania idealnych rozwiązań i algorytmów trwają od dawna. Królestwo (no, może pół królestwa) temu, kto je skutecznie zastosuje w swojej ofercie, przez okres dłuższy niż 5-10 lat (bo przecież inwestycje w fio mają mieć charakter długoterminowy, prawda?).

  • alex2835 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 08:39:11:

    Takie symulacje historyczne nie mają żadnej wartości poznawczej, mogą tylko wprowadzić w błąd. Przede wszystkim wiadomo przecież, że autor systemu nie pokazałby nam symulacji, która wyglądałaby niekorzystnie. Zamiast tego "dostroiłby" swój system, aby symulacja wypadła korzystnie. Po fakcie zawsze łatwo to zrobić. Poza tym takie symulacje zwykle nie biorą pod uwagę wszystkich kosztów transakcyjnych, które mogą być znaczące.

  • trauma24 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 09:15:24:

    Ciekawy pomysł, na razie można pisać cokolwiek jednak najważniejszy będzie wynik powiedzmy w przeciągu roku. Czytałem i uczyłem się o tego typu rozwiązaniach i jeżeli Polska miałaby mieć tego typu fundusz jak Medallion to byłoby coś. Zastanawia mnie tylko dosyć niski próg wejścia

  • komfin1 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 11:41:24:

    Kolejne produkty finansowe do przenoszenia pieniędzy z kieszeni jednych do drugich. Żadnej wartości dodatniej dla gospodarki nie wnoszą. Pare Muppetów zarobi, reszta pacynek straci. Już niektórzy zapomnieli że przez taką matematykę, posypało się w Stanach... Aż się prosi o podatek od transakcji finansowych...

  • micha.lnowak napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/01 16:30:55:

    Hmm, dla mnie to ściema. Czytałem już o tym na innym blogu (blog.opiekuninwestora.pl/android-fiz/) i nie wydaje mi się, by to było coś interesującego. Chociaż jakby wykorzystać automatyzm, modele matematyczne itd to może da się zrobić fundusz, który sam będzie zarabiał grubo. Ale nie wierzę w takie rzeczy. Więc chyba wolę zwyczajne fundusze.

  • union_investment_tfi napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/04 09:34:45:

    @trauma24
    "Niski próg wejścia jest podyktowany chęcią dotarcia do szerszej grupy inwestorów, szczególnie w początkowej fazie działania UniSystemu, kiedy podstawowym problemem będzie przekonanie inwestorów, którzy nigdy wcześniej nie zetknęli się z tego typu modelami inwestycyjnymi"

    Robert Ślepaczuk, Union Investment TFI

  • union_investment_tfi napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/04 09:35:52:

    @se_gosc
    "To, co łączy UniSystem z UniTotal Trend to to, że oba mają osiągać dodatnie stopy zwrotu w długim okresie niezależnie od sytuacji na rynku kapitałowym i przeznaczone są dla inwestorów posiadających długi horyzont. Jednak poza tym, oba fundusze różni niemal wszystko. UniTotal Trend inwestuje aktywa przede wszystkim w akcje, instrumenty pochodne, a także obligacje i bony skarbowe. Od stycznia 2012 r. wybór instrumentów do portfela odbywa się w oparciu o trzy równoległe strategie: strategia fundamentalna pozwala na staranną selekcję spółek, strategie opcyjna i oportunistyczna zabezpieczają portfel przed wzrostem zmienności ceny jednostki oraz umożliwiają wykorzystanie trendu panującego na rynku kapitałowym. Wsparciem dla realizacji strategii subfunduszu jest analiza ilościowa trendów rynkowych i poziomu zmienności indeksów. To, w jaki sposób działa UniSystem zostało opisane w tekście."

    Robert Ślepaczuk, Union Investment TFI

  • union_investment_tfi napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/04 09:38:31:

    @alex2835
    "Backtesty Unisystemu były skrupulatnie zaplanowanym i przeprowadzonym procesem, który na podstawie wyników w okresie in-sample (lata 19982008) pozwolił wybrać wszystkie parametry modelu inwestycyjnego jak i stopień alokacji w poszczególne sytemy inwestycyjne. Następnie model był stosowany na realnych danych rynkowych w okresie out-of-sample (lata 20082012).

    Wybór końcowej postaci modelu, a więc powtórna reoptymalizacja jego parametrów, rebalancing pomiędzy systemami oraz realokacja środków następował co pół roku z uwzględnieniem najświeższych danych z przeszłości. Istotne jest to, że w trakcie generowania wyników w okresie out-of-sample nie korzystamy z danych z przyszłości, co bardzo zwiększa ich wiarygodność. W trakcje testów zostały również uwzględnione realne warunki rynkowe oraz nawet zawyżone koszty związane z zawieraniem transakcji.

    W tym miejscu jeszcze raz warto podkreślić różnice pomiędzy prostymi backtestami i uczeniem modelu na tym samym okresie na którym później są generowane wyniki, a podejściem wykorzystanym przez nas. To pierwsze podejście faktycznie jest zwykłym dopasowaniem wyników i nie ma zbyt dużej wartości poznawczej, w przeciwieństwie do testów wykorzystanych przez nas gdzie okres badawczy jest dzielony na próbkę uczącą się i okres testowy (Out-of-Sample), na którym są generowane wyniki finalnego modelu."

    Robert Ślepaczuk, Union Investment TFI

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line