Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 11 października 2012

Prowadzisz firmę? Uważaj na bankowych spryciarzy! Zwabią kredytem, a wcisną...

Banki dla drobnych przedsiębiorców - takie jak Idea Bank, FM Bank, czy jeszcze kilka działających na rynku - to dobre koncepty marketingowe. Banki zrobione dla drobnych przedsiębiorców, czyli dla wielomilionowej rzeszy aktywnych ludzi, potrzebujących kapitału i fachowej porady. Dla ludzi, których większość banków na starcie skreśla, uznając za bardzo ryzykownych. Przykładów na to, że "zwykłe banki" nie lubią drobnych przedsiębiorców, mam aż nadto.  "Mając pewne pytania do NindżaBanku postanowiłem skorzystać z funkcji czatu z konsultantem. Ten zaproponował mi różne instrumenty, z których najbardziej zainteresowała mnie karta kredytowa. W momencie, gdy doszło do tematu formy zatrudnienia, pracownik banku podziękował mi za rozmowę z informacją, że nie oferują tego typu rozwiązań dla osób mających własną działalność. Zabolało mnie to zaszufladkowanie. Rozumiem gdybym miał mnóstwo długów, nie spłacał kredytów, nie miał adresu zameldowania, albo cokolwiek innego, ale tak po prostu? Osobom z działalnością mówimy nie? Poczułem się jak gorszy Nindża" - napisał mi klient Alior Sync.

Kolejny list. Pisze pani Sylwia: "Nie mam pretensji do żadnego konkretnego banku, tylko do „systemu”. Sytuacja jest następująca. Od trzech lat jestem na własnej działalności gospodarczej. Potrzebuję gotówki, jednokrotności miesięcznego dochodu. W każdym banku, do którego dzwonię, przechodzę bez problemu proces weryfikacji: podając wysokość dochodu, obciążenia i wysokość pożyczki, nawet w jednym banku powiedziano mi, że mogę dostać pożyczkę na oświadczenie o zarobkach, ale… no i właśnie tu zaczynają się schody. Dostałabym ją w kilka godzin pracując na etacie... A jako osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą muszę przedstawić szereg dokumentów: potwierdzenia wpłaty składek ZUS i podatku (w zależności od banku albo za trzy ostatnie miesiące albo za ostatni miesiąc), książkę przychodów i rozchodów, PIT-36 za ubiegły rok, potwierdzenie nadania numerów NIP i REGON, zaświadczenia z ZUS-u i ze skarbówki o niezaleganiu ze składkami i podatkami...

Za takie zaświadczenie się płaci, czeka się dwa tygodnie, a ja dodatkowo musiałabym wziąć dwa dni wolnego, żeby pojechać do mojego urzędu skarbowego. Naprawdę tego nie rozumiem. Nawet w banku w którym mam rachunek firmowy od trzech lat ze stałymi wpływami (i analitycy w banku mogą sprawdzić, czy płacę podatki) również tego wszystkiego wymagają. Dlaczego pracując na tzw. własnym rachunku jestem traktowana gorzej niż emeryt, w wielu bankach udzielają pożyczek do 80. roku zycia i wystarczy wyciąg z emerytury… i wiem, bo sprawdziłam na infoliniach banków, że moja babcia z emeryturą 1500 zł w wieku 76 lat dostanie taką pożyczkę w 15 minut, a ja przy działalności gospodarczej i dużo wyższych dochodach potrzebuję więcej dokumentów niż do kredytu hipotecznego... Może któryś z banków wpadnie na pomysł produktu dla freelancerów bez zbędnych dokumentów? A może jest taki bank, tylko ja do niego nie trafiłam?" - pisze moja czytelniczka.

Cóż, sądzę, że to kwestia słabo rozwiniętych kompetencji banków. Ale podobno są w przyrodzie banki przyjazne drobnym przedsiębiorcom. W pierwszym rzędzie na myśl przychodzi Idea Bank. Z przekazu marketingowego wynika, że da pieniądze na start działalności, udzieli kredytu inwestycyjnego, podsunie wsparcie firmy księgowej, dorzuci prawnika w pakiecie i jeszcze superatrakcyjną lokatę, czasem wyrzeźbioną w ramach inżynierii finansowej. Ostatnio Idea Bankowi za mało było naszych, rodzimych przedsiębiorców, więc całkiem dobrze oprocentowane lokaty zaczął oferować na Ukrainie :-)

Idea Bank na Ukrainie

Pisałem o tym banku w blogu nie raz - często przez pryzmat pomysłowych i kreatywnych produktów, ale też często ostrzegając przed zastawianymi na klientów pułapkami, czyli przed kreatywnością w złym stylu. Pisałem też o tym, że przekaz marketingowy czasem nijak się ma do szarej rzeczywistości, w której Idea Bank nie pożyczy każdemu pieniędzy na piękne oczy. Jeśli nawet pożyczy, to przedtem wymaga spełnienia sporej liczby formalności. Zupełnie jak w zwykłym banku. Dziś jeszcze jeden kamyczek do tego ogródka. Przygody moich czytelników mogą nasuwać wniosek, że koncepcja Idea Banku polega nie tyle na robieniu tego, czego nie robią inne banki - czyli finansowaniu potrzeb drobnego biznesu - ile raczej na wykorzystywaniu kredytu firmowego jako wabika, by wcisnąć klientowi przy okazji kilka innych produktów.

Napisał do mnie pan Radosław, który dał się zwabić do oddziału Idea Banku wizją uzyskania taniego i dostępnego kredytu dla firmy. "Chciałem tam pożyczyć 19.000 zł w ramach kredytu inwestycyjnego. Obsługa była w sumie całkiem miła i 'prawie' rzeczowa. Załatwianie wszelkich zaświadczeń (księgowość, ZUS, Urząd Skarbowy) to był kawał wymagań, nad których spełnieniem spędziłem praktycznie dwa dni... Wszystko po to, aby bank mógł ocenić moją wiarygodność (firma działa 20 miesięcy, ma stałe i regularne dochody).  Jakież było moje zaskoczenie, kiedy otrzymałem zgodę na pożyczkę, ale... warunkiem miało być wykupienie polisy na życie lub zainwestować w fundusz inwestycyjny. Wcześniej nikt nie wspominał mi, że wiarygodność przedsiębiorcy uzależniona jest od wykupienia dodatkowego produktu, który bank wciska w ramach oferty nie do odrzucenia. Nie skorzystałem z propozycji. Straciłem dwa dni na załatwianie formalności, za które nie otrzymam wynagrodzenia i na sam koniec dostaję takiego oto e-maila z banku: 

"Panie Radosławie. Dostaliśmy decyzję pozytywną na kwotę 19.000 zł na okres 36 miesięcy z ratą 734 zł, z 0% prowizji, ale z ubezpieczeniem na życie w wysokości 1320 zł na rok (oczywiście składka skredytowana). Warunki do uruchomiania są bajońsko proste: podpisanie dokumentów, które wysyłał mi Pan w skanie. Natomiast moje pytanie jest inne. Proszę się zastanowić czy nie lepiej (bardziej przyszłościowo) byłoby zamiast ubezpieczenia wziąć regularne oszczędzanie kwotą 136 zł miesięcznie". Z tego co widzę - Idea Bank nie ma zwyczaju pytać, czy jestem w ogóle zainteresowany dodatkowymi produktami, a zdolność kredytową mierzy mi się na bazie dodatkowych (często wieloletnich) usług bankowych, na które trzeba się zdecydować wraz z kredytem..." - pisze mi pan Radosław. Zapytałem o tę sprawę Kingę Łagowską, rzeczniczkę Idea Banku. Powiedziała mi, że to musiało być nieporozumienie, bo tak naprawdę wykupienie dodatkowych produktów w banku jest jedynie opcją w wypadku jeśli klient chce uzyskać kredyt bez prowizji.

Nie wiemy czy doradca "zapomniał" o tym powiedzieć klientowi, ponieważ system wynagradzania pracowników Idea Banku premiuje sprzedaż wiązaną (dlatego doradcy bardziej opłacało się milczeć na temat możliwości wzięcia "gołego" kredytu z prowizją), czy też po prostu klient uparł się na kredyt bez prowizji. Patrząc na warunki przedstawionej klientowi sprzedaży wiązanej nie mam wątpliwości, że klient - mając wybór - nigdy nie zdecydowałby się na kredyt z ubezpieczeniem (dodatkowy koszt 3960 zł w całym okresie kredytowania), ani na kredyt z funduszem inwestycyjnym (ok. 4900 zł dodatkowych składek w okresie kredytowania, przy założeniu, że np. nie trzeba płacić składek dłużej). Prowizja za 19.000 zł kredytu, która zapewne nie przekracza 5% jego wartości, wyniosłaby raptem 800 zł. Nawet gdyby prowizja sięgnęła 10% wartości kredytu, to i tak opłacałoby się bardziej ją zapłacić, niż wziąć kredyt z ubezpieczeniem lub inwestycją. Trzeba więc założyć, że to raczej pracownik Idea Banku nawalił. I wcale nie do niego miałbym pretensje, lecz do szefów banku, którzy być może stworzyli taki system motywacji pracowników, który skłania ich do działania na szkodę klientów. Ciekawe co o tym myślą klienci na Ukrainie? :-)

Idea Bank na Ukrainie

Niektórzy czytelnicy nie mają wątpliwości, że pociągające reklamy kredytów Idea Banku to tylko wabik. "Panie Redaktorze, te produkty nie mają się sprzedawać. Głównym i jedynym celem tego banku jest sprzedaż klientowi produktu oszczędzania regularnego. Sprzedaż tzw "regularów" jest priorytetem, działalność stricte bankowa jest dodatkiem, ważnym, bo budującym zaufanie klientów. Od firmy oferującej produkt regularnego oszczędzania bank dostaje co najmniej całą pierwszoroczną składkę, którą opłaci klient i w dodatku nie ryzykuje niczym, bo jest tylko dystrybutorem tych programów" - pisze mój czytelnik. Cóż, nieetyczna sprzedaż wiązana zawsze była u mnie na czarnej liście i jeśli działalność Idea Banku na tym ma się właśnie opierać, to będzie on często gościł w moim blogu.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 11 października 2012 09:19

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dkm1 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 09:36:25:

    to mi przypomina wypowiedź jednego z dyrektorów Plusa: nie ważne że mam coraz mniej abonentów Playa załatwimy modelowo. Ciekawe czy się udało. Może z powyższym bankiem jest tak samo. Załatwią klienta modelowo

  • msoy napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 09:37:12:

    tak dokladnie jest.
    A open finance / home broker / tax care działają inaczej ?;)
    Identycznie... regulary, regulary, regulary
    bez tego mozna zapomniec o jakiejkolwiek wypłacie. Bo oczywiscie wszystko opiera sie na zalozonej dzialalnosci doradców ktorzy jak cos sprzedadzą - to mają. A jak nie sprzedadzą to .. dokładają do interesu.

    Moznaby ksiazke o tym napisac

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 09:40:46:

    "Może któryś z banków wpadnie na pomysł produktu dla freelancerów bez zbędnych dokumentów?"

    "Wpadnie" to dobre słowa - od razu zostanie wycyckany przez polskich oszustów.
    Banki zachowują się tak z powodu silnej skłonności Polaków do koloryzowania, kłamania, oszustw (wybierz właściwe) - po prostu z powodu nieuczciwości, której brakuje również instytucjom finansowym. Powiedzenie, że coś jest pewne jak w banku, to już ponury żart. W każdej grupie zawodowe, społecznej, itp. jest coraz więcej nieuczciwych ludzi, instytucji. Dlaczego czytelniczka się dziwi, że i banki i ludzie są podejrzliwi, skoro życie "finansowe" staje się zabawą w sapera?

  • kruszyzna napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 09:42:14:

    Co do zaświadczenia o opłaceniu składek ZUSowskich i opłacenia podatku dochodowego, to oczywiście racja, trzeba je mieć. Nie trzeba natomiast jeździć w tym celu do urzędu. Banki honorują również wydruk potwierdzenia wykonania konkretnego przelewu do ZUS lub US. Taki wydruk można sobie zrobić samemu, jeśli mamy dostęp do konta firmowego przez internet. Na wydruku musi się jednak znaleźć informacja, że dokument nie wymaga podpisu ani stempla bankowego. Dokumentów nadal pozostaje do przedstawienia mnóstwo, ale w tym drobnym przypadku zaoszczędzamy czas i pieniądze.

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 09:43:04:

    ... w sapera ... czego ten blog jest najlepszym dowodem.

  • beauty_gelo napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 10:56:30:

    Prowadzę jednoosobową działalność od 8 lat.
    Nigdy nie miałem żadnego problemu ze swoim bankiem, z dostępnością produktów czy traktowaniem w jakimkolwiek aspecie.
    Jeśli reklama z celebrytą jest głównym kryterium wyboru banku, to później jest jak jest.

  • luster napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 13:55:51:

    Cóż za piękna polszczyzna - "bajońsko proste"

  • alfa1956 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 17:41:06:

    Panie Redaktorze, przecież Alior Sync posiada ofertę tylko dla klientów indywidualnych.

  • alex2835 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 18:19:45:

    Kredyt z funduszem inwestycyjnym jest bzdurą, kłania się MiFID.
    Wymóg ubezpieczenia na życie może być jak najbardziej racjonalny.

  • lidka3663 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 18:21:15:

    Z tego co mi wiadomo Sync zasadniczo nie wydaje kart kredytowych, tylko trzyma tę ofertę na stronce dla zapełnienia miejsca.
    Źródło: Blog Porozmawiajmy mBanku i tamtejsi eksperci :)

  • lidka3663 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 18:22:22:

    A wydruk potwierdzenia przelewu do ZUS to nie to samo, co zaświadczenie z ZUS, ale może znalazł się bank, któremu to wystarczy.

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/11 19:14:48:

    Własnie takie osoby banki wypychają na portale social lending jak kokos.pl , same na siebie kręcą sznur

  • sluzew napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/12 09:59:33:

    @alfa1956 -  no właśnie. przecież w synku nie mają oferty dla przedsiębiorców. Nic dziwnego, że autor listu dostał taką odpowiedź :) Swoją drogą ich oferta jest całkiem ciekawa.

  • pamelarosaflores napisał(a) komentarz datowany na 2018/11/06 11:49:54:

    Trzymaj w banku odpowie ci dobrze

  • pamelarosaflores napisał(a) komentarz datowany na 2018/11/06 11:50:46:

    Czy chcesz spelnic swoje marzenie, kupic pozadany dom, samochód, wyremontowac mieszkanie lub zabrac rodzine na niezaplacone wakacje w odleglym miejscu? Duze wydatki trudno pokryc z biezacych funduszy. Dlatego pomagaja banki oferujace kredyty bankowe. Który wybrac? Jakie sa rodzaje kredytów bankowych? Dowiedz sie wszystkiego o kredytach bankowych. (pamelarosaflores11@gmail.com)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny