Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rewolucja w funduszach inwestycyjnych? Prywaciarze wykurzają bankowców!

Ostatnio szeroka publiczność jest pochłonięta głównie tym co dzieje się na rynku bankowym - m.in. fuzjami Raiffeisena z Polbankiem (powstaje bank numer 6. na rynku) oraz połączeniem BZ WBK z Kredyt Bankiem (to będzie bank numer 3.). Jeśli dołożyć do tego szybie wbijanie się w czołówkę grupy Getin Noble Bank (numer 5. na rynku, konsumuje małe banki kupując je w cenie złomu: Allianz Bank i detal DnB Nord to tylko ostatnie przykłady), to wyłania nam się pierwsza liga trzech-czterech banków mogących kiedyś zagrozić duetowi PKO BP-Pekao. Mniej emocji budzą zaczątki konsolidacji w branży inwestycyjnej, gdzie od lat trwa dominacja wielkich banków detalicznych, mających swoje towarzystwa funduszy inwestycyjnych. TFI PKO BP, Pekao, ING, BZ WBK... Każda z tych firma ma pod zarządzaniem ponad 10 mld zł.

Na osiem największych firm zarządzających funduszami inwestycyjnymi pięć to TFI należące do wielkich banków. Są jeszcze dwie rodziny funduszy inwestycyjnych należące do firm ubezpieczeniowych. To Aviva Investors (numer 2. na rynku) oraz TFI PZU (numer 6. na rynku). W czołówce jedynym "prywatnym" TFI spoza bankowo-ubezpieczeniowej kasty było dotychczas niemieckie Union Investment TFI (to samo, które ostatnio stworzyło fundusz zarządzany automatycznie). Z aktywami rzędu 6,5 mld zł udało się "unionom" stworzyć firmę inwestycyjną numer 7. w Polsce, co jest dużym sukcesem, zwłaszcza biorąc pod uwagę dużo słabszą pozycję kilku innych samodzielnych TFI - np. Skarbca (2,4 mld zł aktywów), czy Legg Mason (3 mld zł). To co nie udaje się im, ma szansę się udać innemu "prywaciarzowi" w tym gronie, czyli firmie Investors TFI, która zaczyna wyrastać na jednego z największych niebankowych i nie-ubezpieczeniowych graczy na rynku funduszy inwestycyjnych. Kibicuję im troszkę, chociaż mają rogi :-)

Investors zarządza dziś kwotą 1,5 mld zł (to tyle, ile ma np. Quercus TFI, inna wschodząca gwiazda), ale pod koniec zeszłego tygodnia udało się mu wygrać ważny wyścig do przejęcia BPH TFI. To jedno z tych towarzystw funduszy, które nie było w stanie zbudować odpowiedniej skali działalności i powiedziało "pas". Do wzięcia było 2,7 mld zł aktywów powierzonych przez klientów BPH i właśnie Investors przejmie ten kąsek za 170 mln zł (wspólnie z grupą private equity Abris Capital, bo sam chyba nie miałby tyle kasy). Po sfinalizowaniu transakcji Investors TFI będzie miało pod swoją pieczą 4,2 mld zł aktywów i wskoczy do dziesiątki największych TFI na rynku. Dla klientów funduszy BPH TFI na razie zmieni się niewiele, ale w przyszłości szefowie Investors TFI zapewne zaczną odciskać na funduszach BPH swoje piętno - zamykać, łączyć, zmieniać politykę inwestycyjną... A może przy okazji obniżą trochę opłaty za zarządzanie? Pożyjemy, zobaczymy.

Nie wiem czy zauważyliście, ale Investors od dawna jest myśliwym na rynku funduszy inwestycyjnych. We wrześniu 2010 r. kupił od Niemców z Deutsche Banku ich towarzystwo DWS Polska mające pod kontrolą 1,2 mld zł aktywów klientów („Parkiet” pisał, że wartość transakcji wynosiła wtedy 60-70 mln zł). Teraz dokupuje jeszcze TFI BPH, a w tym wyścigu pokonał m.in. TFI Quercus, które też ostrzyło sobie zęby ne tę inwestycję. Wśród firm, które myślą o przejmowaniu innych TFI można też dostrzec Opera TFI, które trzy lata temu przejęło SEB TFI od szwedzkiego banku, wycofującego się z Polski. Każde z prywatnych TFI, nie należących do banku ani firmy ubezpieczeniowej, marzy o tym, by przestać być towarzystwem niszowym, oferującym specjalistyczne fundusze dla wyuzdanych inwestorów, a wejść do pierwszej ligi. Na razie udaje się przede wszystkim szefom Investors TFI, ale mam wrażenie, że ta gra jeszcze nie jest skończona.

Konsolidacja na rynku TFI dopiero się rozkręca. Na rynku jest kilka bankowych TFI, które nie mają szans, by osiągnąć znaczącą pozycję na rynku, a lokata poza dziesiątką największych TFI jest dla nich jak wrzód na tyłku. I być może zostaną wystawione na sprzedaż. Mówi się, że taki los może spotkać KBC TFI (ale to mimo wszystko dość duże TFI: 4,9 mld zł pod zarządzaniem, a jego prezesi twierdzą, że ani myślą się sprzedawać), czy Millennium TFI (jak na tak duży bank 2,7 mld zł aktywów pod zarządzaniem to nic nadzwyczajnego). Z ostatnich danych GUS wynika, że cała branża funduszy inwestycyjnych w Polsce miała w pierwszym półroczu 167 mln zł zysku netto, a co piąte TFI (z prawie 50 działających) przynosi straty. Stosunkowo niskie wartości zysków generowanych przez tę branżę - raptem 2-3% zysków banków - mogą być dla zarządzających bankami argumentem, by pozbyć się działalności na rynku funduszy inwestycyjnych. Bo tu sensowne pieniądze można zarabiać tylko mając pozycję jednego z rynkowych liderów. To może oznaczać, ze funduszeowe trzęsienie ziemi dopiero przed nami.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 10 grudnia 2012 16:48

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/11 12:51:57:

    Panie Macieju a jak moze wygladac zestawienie poszczegolnych wartosci: suma prowizji za prowadzenie rachunkow, suma wyplat i dywidend dla pracownikow TFI, zysk netto oraz odprowadzony podatek dochodowy? ;]

  • oniszcz napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/11 12:55:33:

    Bardzo ciekawy artykuł, swego czasu miałem do czynienia z funduszami inwestycyjnymi, jednak znalazłem alternatywną metodę budowania swojego bogactwa
    www.cenyziemi.com/
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcin Oniszczuk

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/11 13:39:01:


    Do Autora: tnijmy takie wrzutki jak koles powyzej... to raczej miejsce wymiany opinii a nie zebnujacego primingu :P

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line