Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rok kontrowersyjnych innowacji: podaj login z innego banku, a dostaniesz... kredyt

Kończący się rok 2012 przyniósł sporo bankowych innowacji, które opisywałem we wpisie wigilijnym - że wspomnę tylko o przelewach ekspresowych - ale najważniejsze z nich to chyba jeszcze lepsze wykorzystanie przez banki internetu do pożyczania pieniędzy i otwierania kont.  Zwłaszcza niezawodny sposób na dostarczenie szybkiej kasy jest potrzebny, bo bankom po piętach depczą firmy pożyczkowe, które właśnie na natychmiastowej dostawie gotówki zyskują najwięcej klientów. Banki jednak nie pożyczają pieniędzy własnych, a środki deponentów, więc nie mogą sobie pozwolić na brak kontroli ryzyka i spisywanie na straty np. 30% pożyczek. Jak z tym żyć? Pisałem już o pomyśle mBanku, który własnym klientom przelewa kasę nawet w ciągu kwadransa od złożenia wniosku przez internet lub telefon. Ma wszystkie dane dotyczące historii konta, wpływów i wydatków klienta, więc wystarczy tylko umieścić szybką gotówkę w umowie ramowej i wio!

Ale dopiero to, co wymyślił Alior Sync może aspirować do tytułu bankowej innowacji roku. Kilka dni temu dostałem od tego banku ofertę internetowej pożyczki dostarczanej błyskiem i nie wymagającej, bym ruszał się z fotela. Rzecz ma działać nawet - uwaga! - jeśli nie jestem klientem internetowej części banku z melonikiem! Od razu muszę zaznaczyć, że sama pożyczka nie jest jakąś specjalną nowością. To mutacja standardowej pożyczki gotówkowej Aliora, reklamowanej sloganem "17 zł raty za każdy pożyczony tysiąc". Do 150.000 zł można pożyczyć bez prowizji i zabezpieczeń. Bardziej interesuje mniej jak to możliwe, że Sync pożycza pieniądze przez internet, nie weryfikując tożsamości klienta oraz nie mając potwierdzenia deklarowanych przez niego dochodów? Patent działa w ten sposób, że po wypełnieniu wniosku (cztery niedługie strony, w których wpisuje się swoje dane), można wybrać opcję... automatycznego pobrania przez Alior Sync historii rachunku, który masz w innym banku. "Poprosimy cię o zalogowanie się do bankowości internetowej banku, na konto w którym otrzymujesz wynagrodzenie (bez konieczności naszego wniosku internetowego) - system automatycznie pobierze informacje o twoich dochodach" - tłumaczą w Syncu.

Prawdopodobnie chodzi o ten sam system, który Sync wykorzystuje w ramach oferowanego klientom kontrowersyjnego narzędzia do wspomagania domowych finansów. Czyli rysowania wykresów pokazujących ile posiadacz konta zarabia, a ile wydaje, gdzie może zaoszczędzić jakieś pieniądze, ustalania limitów wydatków na różne cele i alertów, gdy limity zostają przekroczone. Ta usługa też - tak samo, jak internetowy wniosek o pożyczkę - wymaga logowania się, pod kontrolą systemu Synca, do internetowych rachunków w innych bankach.

Alior Sync pożyczka Online

Drugim etapem udzielania internetowej pożyczki w Sync jest tradycyjny przelew kontrolny z konta w innym banku. Dzięki niemu Sync weryfikuje dane osobowe podane przez klienta - jak się nazywa, jaki jest jego PESEL i adres zamieszkania. To mechanizm, który jest już wykorzystywany przez inne banki. Zbierając to wszystko do kupy można dojść do wniosku, że Sync przy internetowych pożyczkach stosuje model - bez urazy - "pasożytniczy". Z jednej strony ściąga z innego banku dane o dochodach (przynajmniej z jego deklaracji wynika, że chodzi tylko o dane o dochodach, bo przecież nie można wykluczyć, że ta "inwigilacja" posuwa się dalej, np. do analizy wydatków i sald), a z drugiej - wykorzystując wiedzę pozyskaną przez konkurentów sprawdza prawdziwość danych osobowych klienta. To jednak pozwala radykalnie przyspieszyć udzielanie kredytu - i to nawet obcemu klientowi, który w dodatku siedzi w fotelu daleko od skarbca! Gdy przelew weryfikacyjny ów klient nada w trybie ekspresowym, pożyczka może teoretycznie trafić na jego konto w ciągu kilkudziesięciu minut.

To cenne, ale czy bezpieczne? Procedura proponowana przez Synca oznacza złamanie podstawowej zasady bezpieczeństwa, którą wpajają nam banki - by nie podawać nazwy użytkownika i hasła do konta na żadnej innej stronie, niż strona banku, w którym masz to konto. Nawet jeśli założymy, że strona wniosku kredytowego w Alior Sync jest szyfrowana, a sam bank ponad wszelką wątpliwość jest instytucją zaufania publicznego i nie ma intencji okradania potencjalnego klienta, to podając Syncowi dane do logowania w innym banku można poczuć się dziwnie. Czy to cena korzystania z innowacyjnego systemu, czy może Sync promuje niebezpieczne i nieodpowiedzialne zachowania? Nie byłby pierwszym bankiem, który się do tego posuwa, że przypomnę słynną sprawę konkursu BZ WBK... W każdym razie dla opornych Sync ma też inną, tradycyjną wersję procedury, w ramach której trzeba dostarczyć kurierowi zaświadczenie o dochodach. Tyle, że w tym modelu nie ma mowy o dostarczeniu kasy w ciągu kilku godzin... A więc: coś za coś: albo trzeba mocno zaufać bankowi, albo nastawić się, że pieniądze nie przyjdą do nas same w ciągu najdalej kilku godzin.

Czytaj też: Chirurgiczna promocja Aliora. Możesz zaoszczędzić nawet 7%

No i jeszcze słów kilka o kosztach pożyczki. Lepiej nie brać sobie do serca sloganu "17 zł raty za każdy pożyczony tysiąc". Tak niska rata możliwa jest tylko przy rozłożeniu naszej przykładowej pożyczki o wartości 1000 zł na dziewięć lat. Oczywiście im dłuższa pożyczka, tym wyższy jej finalny koszt, więc sumując raty przez dziewięć lat trzeba będzie oddać Aliorowi 1836 zł za każdy pożyczony tysiąc.Prawie dwa razy więcej, niż się pożyczyło! Taka sama pożyczka, o wartości 1000 zł, wzięta na rok, będzie kosztowała tylko 1086 zł, choć przecież miesięczna rata jest znacznie wyższa - 90,5 zł. Przy trzyletniej pożyczce rata wyniesie 34,9 zł, a sumaryczny koszt - 1256 zł. Alior sugeruje więc, że im niższa rata tym dla klienta lepiej. Lepiej jest tylko dla banku.

Banki bardzo chcą mieć dużo klientów, którzy nie tylko trzymają tam oszczędności i nie tylko biorą online kredyty, ale przede wszystkim takich, którzy przepuszczają przez bank swoje wpływy, wykonują sporo transakcji kartowych i ogólnie mają z bankiem zażyłą relację o możliwie wybujałym charakterze. Mając kilka milionów klientów z ROR-ami i kartami można trzepać setki milionów rocznego zysku nie ruszając palcem w bucie. Równolegle z dostarczaniem klientom jak najszybszej kasy banki prowadzą więc wyścig o to w którym najłatwiej i najszybciej założyć ROR. Najpierw banki wymyśliły ułatwienie, które powoduje, że nie trzeba wychodzić z domu - sprawę podpisywania kwitów załatwia się przez kuriera. Potem pojawili się śmiałkowie otwierający konta całkiem online, nawet bez pośrednictwa kuriera. Klient wypełnia formularz i podaje tam swoje dane, a bank weryfikuje je przelewem kontrolnym. To teoretycznie może skrócić drogę do założenia konta - bez ruszania tyłka z fotela! - do... kilkunastu minut (bo wynaleziono przecież przelewy ekspresowe, których partnerem jest pozabankowa firma Blue Media lub bankowy system Express Elixir).

Ale przelewy ekspresowe nie są tanie i wykorzystuje się je tylko w razie pilnej potrzeby. Standard wciąż jest taki, że przelewy są księgowane trzy razy dziennie. A w tym trybie zanim przelew weryfikujący dotrze z banku A do banku B musi minąć kilka godzin. No właśnie, czy musi? W Meritum Banku doszli do wniosku, że nie musi i... jeszcze przyspieszyli. Tu konto można założyć i doprowadzić do pełnej funkcjonalności już w kwadrans. Pomysł jest taki, że skoro "zwykłe" przelewy tak szybko nie dochodzą (lub trzeba słono płacić, by doszły w kwadrans), to można zastąpić je... e-przelewami. Z ich wykorzystaniem płaci się często za zakupy w sklepach internetowych, za bilety na pociąg itp. Kupujesz coś, system przerzuca Cię na stronę Twojego banku, tam logujesz się na konto i zatwierdzasz gotową już formatkę przelewu. Musisz mieć przy sobie komórkę, którą zatwierdzasz przelew jednorazowy. Potem wracasz na stronę sklepu i już po kilku minutach przychodzi potwierdzenie zawarcia transakcji. Pieniądze są zablokowane na Twoim koncie, a sprzedawca ma pewność, że do niego dotrą.

Czytaj też: Wreszcie bank pomoże zajrzeć do BIK-u. Innowacja w Meritum!

Meritum Bank wpadł na pomysł, żeby ten patent wykorzystać przy zakładaniu konta. A więc przelew weryfikacyjny możesz nadać standardowo, albo możesz zlecić e-przelew. I za kwadrans bank potwierdzi Twoje dane, zakładając ci konto. Podłe ze mnie bydlę, dlatego postanowiłem sprawdzić czy to zawsze jest 15 minut i... spróbowałem założyć konto w niedzielę. Okazało się, że dopiero w poniedziałek rano mój wniosek został zatwierdzony Dziwne: piszą o tym, iż założą konto w 15 minut, podczas gdy nie zawsze to jest 15 minut, bo w niedzielę już niekoniecznie. Przynajmniej jeśli korzysta się z usługi Multitransfer, czyli e-przelewów oferowanych przez BRE Bank. Tam, zdaje się, w weekendy nie działa nic, nawet ExpressElixir :-). W sumie więc problem nie wynika z winy Meritum Banku, a raczej z tego, że mój bank nie "zdanża". Ale Meritum obiecał, że założy mi konto w 15 minut i nic nie mówił, że tylko pod warunkiem, iż nie mam rachunku w BRE Banku :-).

Zastanawiam się także czy ten bankowy wyścig zbrojeń w którymś momencie nie zacznie być niebezpieczny dla samych banków. Pisałem już w blogu o ryzyku fałszowania tożsamości przez nieuczciwych klientów. Im więcej banków będzie zakładało konta błyskawicznie, online, nie oglądając na oczy ani klienta, ani jego dowodu osobistego, tym większe będzie ryzyko, że oszustom uda się okłamać system. Bo wystarczy jedno słabsze ogniwo, jeden bank, który gdzieś zaniedba procedur bezpieczeństwa i... np. zmienimy jakąś daną dotyczącą posiadacza konta na fikcyjną, a potem przepuścimy taką fałszywą "osobowość" przez kilka innych banków, żeby ją uwiarygodnić. Następnie należy wylądować w banku, który udziela kredytów online i zrobić skok na dużą kasę. Myślę, że ludzie, którzy w bankach odpowiadają za bezpieczeństwo, znają już takie historie. Na razie wygląda na to, że bankowcy lubią ryzyko, ale wreszcie ktoś postuka się w czoło i zaczną wracać do starych, sprawdzonych zasad. Czyli: chcesz założyć konto, to rusz tyłek i pokaż buźkę. A razem z buźką dowód, który przepuścimy przez skaner, czy aby nie sfałszowany.

BLOG "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" PODSUMOWUJE ROK! Tym z Was, którzy wyjechali na dłuższe świąteczne wojaże i nie zaglądali codziennie na strony blogu, polecam mój wpis podsumowujący to, co dobrego zdarzyło się w 2012 r. w naszych portfelach, a także zapowiedź tego, co się w nich wydarzy w roku 2013. A zapowiada się, że będzie sporo zmian: bankowcy szykują zmiany w opłatach za korzystanie z bankomatów, przeciętna rata kredytu hipotecznego może spaść o 300 zł, za to konto bankowe zapewne podrożeje o 2-3 zł miesięcznie... Życzę Wam - wiernym czytelnikom blogu - żeby w przyszłym roku minusy nie przesłoniły Wam plusów!

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 31 grudnia 2012 11:09

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • niesamcik napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 12:01:08:

    ciekawe jak banki weryfikują PESEL na podstawie przelewu? taka informacja chyba nie jest przesyłana...

  • mpanowicz napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 12:04:36:

    Oj! Chyba Pan Redaktor nie prześwietla wszystkich tą samą miarą. Po kosztach tego kredytu się jedynie tylko prześliznął - dbałbym o reputację prześwietlacza troszkę bardziej.

    RRSO na poziomie 27,8% - no zaczynają się poziomy kosmiczne (ten drobny maczek z symulacją krdytu został na blogu wygodnie usunięty, a na ofercie jest świecony tuż poniżej tej powalającej oferty)

    Natomiast bardziej sugeruję przyjżeć się temu ubezpieczeniu. Składka za ten poziom ochrony jest 7-8 RAZY WYŻSZA niż składka dla przykładu - 36 latka, niekoniecznie zdrowego jak ryba, gdybym taką ochronę od śmierci, NW, kalectwa i niezdolności do pracy łącznie chciał kupić osobno od TUnŻ. Ponadto taki produkt, targetowany i celowany w portfel tysięcy/dziesiątków tysięcy klientów, i to raczej młodych, to powinna być grupówka - czyli >10x taniej i więcej?

    Ponadto to porównanie wysokości składki dla 36cio latka. Weźmy osobę młodą i mamy mnożnik tylko mocno w górę.

    Zaznaczmy, że bank otrzymuje składkę i prowizję od niej z góry, więc ta część opłat, znaczącą, przychodzi do banku natychmiast i może być dalej wykorzystywana.

    Przy najbardziej pomyślnych wiatrach 6/7 tej skladki na ubezpieczenie to ukryta prowizja (bo 6/7 skladki przeplacamy). To się składa na "ukrytą" prowizje w wysokości 14,9% wartości kredytu. Kto widział takie produkty w bankach - proszę podnieść rękę do góry.

    No tutaj chyba należy się kolejny artykuł prześwietlacjący koszty, konstrukcję i marketing tego produktu. Aspekty wygody, onlajnowości pozostawiam obok - bo to akurat jest bardzo fajne i trzeba gratulować pomyślnego wdrożenia takiej usługi.

    Na takim poziomie finansowym produktu nie jest on dobry dla klientów - rząd różnicy w cenie do rynkowych ofert. Cena jest ukryta w bardzo niekorzystnym ubezpieczeniu. Przy takich poziomach cenowych można pewnie dawać wszystkim z ulicy, nawet nie zaglądając do ich kont online :-P

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 14:59:15:

    Panie Macieju,

    a zapomniał Pan o takich innowacjach jak nierespektowanie wyroków sądowych w mBanku? Jak to nie dotyczą ich wyroki SOKiK? Jak to nie dotyczą ich wyroki sądów, które przegrali? połączenie BTE z ustalaniem własnego prawa od razu zagraża klientom każdego banku, mbanku w szczególności. O takich innowacjach Pan zapomniał.
    A ostatnio jak ubezpieczony w trakcie ubezpieczenia dostał nowe wyliczenie składki? Takie innowacje powinno się piętnować bardzo, bardzo głośno.

  • grzesie2k napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 17:31:32:

    Zdaje się, że wysłanie przelewu weryfikacyjnego przez Blue Media nie ma najmniejszego sensu, bo w przelewie będą widnieć przecież dane BM, a nie klienta.

  • uhr napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 19:11:41:

    man rachunek w Multibanku od dawna i "multitransfer" działa mi w soboty niedziele i święta.

  • feelhot napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 19:39:58:

    Po co sie pocić bankowymi szaleństwami coraz to innych banków-przeciw poceniu jest coś lepszego!
    CZY KTOŚ zna rewelacyjne preparaty BIONSEN? 1 szt zastepuje 5 antyperspirantów a wachlarz zastosowań niesamowity!
    Sam opis jest odlotowy-a produkt, czy ktoś używał?
    allegro.pl/bionsen-japonskie-krysztaly-spa-5in1-prosto-z-uk-i2862137034.html
    Pozdrawiam:)

  • atr8 napisał(a) komentarz datowany na 2012/12/31 20:23:43:

    Faktycznie,z tym mtransferem to nie do końca prawda. Wielokrotnie płaciłem za np. groupona, czy inne zakupy i dzień tygodnia nie miał żadnego znaczenia.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/01 15:19:06:

    Kwestię Multitransferu będę zgłębiał, a co do prześwietlania samej oferty, to już ją jakiś czas temu miałem na warsztacie, tym razem zająłem się głównie kwestią tzw. technikaliów. Pozdrawiam noworocznie!

  • achechlinski napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/07 16:11:37:

    Pragnę sprostować zdanie na temat przelewów MultiTransfer - zarówno mTRANSFER w mBanku jak i MultiTransfer w MultiBanku to e-przelewy działające w 100% online - 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. To jedna z wielu zalet tej formy płatności, ze można zapłacić o każdej porze dnia i nocy z każdego miejsca na świecie a płatność dotrze do odbiorcy prawie, że w czasie rzeczywistym.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny