Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 29 stycznia 2013

Nareszcie! Duży sprzedawca polis inwestycyjnych tnie opłaty likwidacyjne!

Kilkakrotnie apelowałem na stronach tego blogu o to, żeby "producenci" polis inwestycyjnych - głównie firmy ubezpieczeniowe i współpracujące z nimi banki - stworzyli wreszcie wspólny front w obronie swojego biznesu. Nieetyczny sposób, w jaki ich produkty są oferowane przez niektórych sprzedawców, uderza w firmy ubezpieczeniowe, uderza w wizerunek samych polis inwestycyjnych i wreszcie uderza w interesy klientów, którzy te polisy kupują. Sprzedawcy często, by skłonić klienta do podpisania umowy, zatajają przed nim ważne informacje. Np. taką, że umowa jest zawarta na 15 lat, a wycofanie się z niej przed terminem, oznacza wysokie koszty. Polisy inwestycyjne są czasem sprzedawane jako odpowiednik bezpiecznej lokaty, albo jako sposób na gwarantowane zyski bez ryzyka. Bywają sprzedawane klientom w podeszłym wieku i tym, którzy nie zdają sobie sprawę, że inwestycja jest obłożona wysokimi prowizjami za zarządzanie. Niektórzy sprzedawcy robią te wszystkie świństwa tylko dlatego, że kupujący nie czytają co podpisują, wierzą agentom na słowo, a "producenci" polis płacą pośrednikom gigantyczne prowizje, sięgające całej wpłaconej przez klienta składki za pierwszy rok.

Rozmawiałem kilkakrotnie z przedstawicielami firm ubezpieczeniowych, którzy powtarzali mi do znudzenia, że "się nie da". Bo jeśli jeden "producent" polis obniży prowizję, to sprzedawcy się obrażą i nie będą w ogóle sprzedawać jego produktów. Z tego samego powodu firmy ubezpieczeniowe, które tworzą i zarządzają polisami inwestycyjnymi, nie chcą omijać sieci sprzedawców, oferując np. polisy inwestycyjne bezpośrednio w internecie, bez wysokich prowizji dla dealerów. To - jak przekonywali mnie wielokrotnie prezesi firm ubezpieczeniowych - też rozjuszyłoby pośredników. Sytuacja wydawała się więc bez wyjścia. Niewinni jak lelije szefowie firm ubezpieczeniowych przekonywali, że starają się dyscyplinować sprzedawców, by ci nie odstawiali chały. Ale mniej płacić im nie chcieli. Sprzedawcy z kolei zarzekali się, że gigantyczne zarobki na polisach inwestycyjnych nic a nic ich nie zepsuły i nadal są rzecznikami klienta - nie zaoferują nic, z czego klient nie byłby zadowolony. Wśród tych chodzących niewiniątek trafiło się co i rusz na klienta, który po spotkaniu z dobrocią "producentów" i sprzedawców polis, pozbawiony został oszczędności całego życia.

Myślę w tym momencie o horrendalnie wysokich odszkodowaniach, które muszą płacić klienci, chcący wycofać się z polisy w pierwszych latach trwania umowy. Opłaty te sięgają 99% wpłaconych kwot, co oznacza, że klient traci nie tylko wszystkie wypracowane przez polisę zyski, ale w ogóle wszystko co wpłacił. Nie ma znaczenia, że właśnie stracił pracę, ciężko zachorował albo przydarzyło się inne nieszczęście. Nie ma znaczenia, że firma beznadziejnie zarządza jego pieniędzmi. Skoro podpisał umowę na 15 lat, to pozostaje mu się modlić, żeby jakość zarządzania kiedyś się poprawiła. Zagłosować nogami nie wolno, bo - opłata likwidacyjna. Jedyne co pozostaje, to iść do dziennikarza i mu się poskarżyć. Czasem zdarza się, że to pomaga. Przecież niedawno pisałem, że Getin Bank wycofał ze sprzedaży najbardziej kontrowersyjne polisy inwestycyjne. Wycofał właśnie dlatego, że miał już dość słuchania i czytania na swój temat złych rzeczy w mediach.

Pisałem w blogu, że to może być początek drogi do zmian na rynku polis inwestycyjnych. Że będzie więcej polis krótszych, za które sprzedawcy będą opłacani niżej, a więc i opłaty likwidacyjne spadną. Wszyscy zarobią mniej, ale klient zyska, bo nie będzie skazany na blokowanie pieniędzy na 15 lat. I wygląda na to, że to się właśnie zaczyna dziać. Wspomniany wyżej Getin Bank, wspólnie z towarzystwem ubezpieczeniowym Open Life, zdecydowały, że... obniżą o połowę opłaty za wcześniejsze odstąpienie od umowy w  produktach inwestycyjnych regularnego oszczędzania. "Od 1 lutego 2013 r. Open Life istotnie obniży opłaty likwidacyjne w nowo zawieranych produktach inwestycyjnych regularnego oszczędzania  dostępnych w ofercie Getin Noble Banku. Opłaty w pierwszych latach trwania produktu zostaną zmniejszone o blisko połowę. Celem zmian jest dostosowane ich poziomu do oczekiwań Klientów. (...) Porozumienie jest elementem zainicjowanego jesienią 2012 r. dużego projektu, którego celem jest uproszczenie produktów inwestycyjnych oraz zwiększenie świadomości klientów w zakresie ryzyk związanych z inwestowaniem i oszczędzaniem" - czytam w komunikacie.

Open Life występuje w tym momencie w roli "producenta" polis, zaś Getin Bank - głównie w roli dystrybutora (choć być może współpraca biznesowa obu firm zakłada jakiś bardziej skomplikowany model). Obniżenie opłat za wycofanie się przez klienta oczywiście można interpretować jako gest dobrej woli: że jednak można obniżyć prowizje, trzeba tylko chcieć. Można ów gest interpretować też jako posunięcie czysto PR-owskie, bo skoro Getin ma teraz w ofercie i tak głównie krótkie polisy inwestycyjne, to przecież naturalnym jest, że sprzedawca dostaje mniejsze prowizje, zaś klient nie musi być aż tak ściśnięty opłatą likwidacyjną. Bez względu jednak na interpretację gestu Getinu i Open Life, trzeba go docenić, bo obie firmy wywierają w ten sposób presję na konkurentów. Skoro Open Life może brać od klientów np. tylko 50% opłaty likwidacyjnej w pierwszym roku, to dlaczego nie mógłby tego oferować Aegon, czy Axa? Potencjalni klienci wszystkich firm ubezpieczeniowych, sprzedających polisy inwestycyjne, mają teraz w ręku mocną kartę przetargową: "nie opowiadajcie tu głupot, że wszędzie są wysokie opłaty likwidacyjne. Skoro oni mogli obniżyć, to wy też możecie" - taki tekst powinien usłyszeć każdy sprzedawca polisy inwestycyjnej, który chce wpuścić klienta w długoterminową polisę. Nie wiem, czy ta presja zadziała, ale jeśli tak, to Getin swoim ciekawym posunięciem może odkupi choć część starych win.

SUBIEKTYWNIE O... POLISACH INWESTYCYJNYCH. Temat polis inwestycyjnych, ich kontrowersyjnie wysokie koszty, ograniczenia w dostępności pieniędzy, chory system wynagradzania sprzedawców tych produktów, niemożność "ukarania" zarządzających jeśli źle wykonują swoją robotę, misseling. Te wady wytykam dostawcom i "producentom" unit-linków od dawna na stronach tego blogu. W sierpniu 2009 r. naigrywałem się z naganiacza firmy Aegon, który uczył mnie inwestowania w fundusze tak, żeby zawsze wygrywać. W czerwcu 2010 r. sprawdzałem kto z oferujących polisy inwestycyjne ukrywa przed nami najwięcej. W listopadzie 2010 r. analizowałem strrrrasznie zaniedbaną polisę firmy Allianz. W grudniu tego roku opisywałem polisę Axy pod tytułem "Złoty środek", do której nie był przekonany nawet sprzedawca tej firmy (w sumie to dobrze: nie wciska klientowi kitu). Nieco lepsze zdanie miałem o polisie ING zatytułowanej "Sposób na przyszłość". W lutym 2012 porównywałem los posiadaczy polis inwestycyjnych do chłopów pańszczyźnianych. W marcu 2012 r. pytałem kto się wyłamie z chorobliwej zmowy i zaoferuje uczciwą polisę inwestycyjną. Listopad 2012 r. to był prawdziwy przełom - ujawniłem, że są pierwsze wyroki orzekające, że tzw. opłaty likwidacyjne, które wiążą posiadaczom polis inwestycyjnych ręce, są po prostu nielegalne. Reakcja firm ubezpieczeniowych była błyskawiczna: zaczęły oferować klientom aneksy zmieniające zasady zakończenia inwestycji przed terminem. Apelowałem też do producentów polis, żeby przestali płacić z góry swoim agentom. Ostrzegałem też tych, którzy mają do zainwestowaniu większą kwotę. Jest wysoce prawdopodobne, że doradcy finansowi takiej okazji nie przepuszczą. Ostatnio w blogu pojawiła się historia choroby polis inwestycyjnych, pisana Waszymi rękami. Jest jeszcze smutne memento: bank najpierw zatrudnił nieetycznego sprzedawcę, potem go zwolnił, ale klientom ulżyć nie zamierza... 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 29 stycznia 2013 00:49

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • pietr.usiek napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 07:10:21:

    Mydlenie oczu. Jest to jedynie dobra informacja dla tych nieszczęśników, którzy wpakują się w przyszłości w polisy inwestycyjne. Nie zmienia to nic dla wielu tysięcy, którzy już mają polisy i nie wiedzą co z nimi zrobić. Może by tak genialne firmy pomyślałyby o obniżeniu opłat likwidacyjnych, tym co mają już polisy.

  • 581616aaaa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 08:51:42:

    GETIN = GET OUT !!! ŁAMIA USTAWE O PRANIU BRUDNYCH PIENIEDZY / sprawa w prokuraturze katowickiej !!!

  • misafi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 09:30:13:

    Jak od pewnego czasu zaglądam na blog pana Samcika to mam wrażenie, że istnieje tylko jeden bank w Polsce... Getin Bank. Nie wiem czy ktoś za to płaci czy jest to przypadek ale robi się to trochę nudne i wygląda tak jakby wszystkie inne banki były super przyjazne, przejrzyste i grające uczciwie a tylko Getin jest be.

  • defetysta13 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 09:42:34:

    @misafi
    wszystkie banki mają coś na sumieniu, wszystkie!
    jednak Getin Bank nie ma coś, Getin Bank ma wszystkie możliwe grzechy, o jego salonach sprzedaży, czyli Open Finance, już nawet nie wspomnę...

    tak, ten bank najczęściej przewija się przez ten blog, niestety, ale zasłużenie!
    i jestem tym faktem tym bardziej zawiedziony, gdyż zawsze uważałem, że to zagraniczne banki będą przodowały w wyzyskiwaniu klientów...

  • mietek8484 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 10:24:44:

    mydlenie oczu ;) a tak swoją drogą wcześniej był Aegon! Wprowadził produkt 2.1 Premium w nowej formule opłat na 6 lat i opłata wynosi tylko 45% w pierwszym roku!

  • vel_ociraptor napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 10:42:25:

    getin bankiem i jego "produktami" powinna zająć się KNF, tak jak zajmowała się amber goldem

  • maku71 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 11:44:35:

    Zaapraszam na bloga: poezjaswiatem.blogspot.com/

    "Poezja to świątynia w jej chłodzie, umysł zaczyna się żarzyć, słowa to zastygłe płomienie"

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 12:09:09:

    jest: "Myślę w tym momencie o horrendalnie wysokich odszkodowaniach, które muszą płacić klienci, chcący wycofać się z polisy w pierwszych latach trwania umowy". powinno byc: "Myślę w tym momencie o horrendalnie wysokich odszkodowaniach, które muszą płacić klienci, chcący wycofać się z polisy w pierwszych latach trwania umowy, a ktorzy podpisuja dlugoletnie zobowiazania nie potrafiac czytac ze zrozumieniem". jesli placzki, ktore to kupily oraz firmy, ktore sprzedaly dostana jakas chwilowa nagrode pocieszenia za 2 lata bedzie to samo!

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 12:18:14:

    wiatr przemian wbrew radosci Pana Macieja wieje z innej strony: skoro sektor finansowy wie ilu ludzi zapokowal w superminiratki, zrobil z nich hipotecznych niewolnikow na 30 lat obwieszonych produktami na potege, to wiedzac, ze najblizsze 2/3 lata to bedzie gospodarcza pustynia zaczynaja "ocieplac" wizerunek i budowac glupoty w stylu "bankowosci relacyjnej". dlaczego? po to by golic z oplat od ROR'ow, budowac nowe jeszcze bardziej zawile produkty [co do ktorych przestraszeni spoznionymi medialnymi doniesiami (wiemy przeciez gdzie byly reklamy ambergoldow, polisolokat, super hipotek prawda?)o poprzednich superproduktach klienci, moga byc niezbyt optymistyczni]... www.bankier.pl/wiadomosc/Family-Saver-czyli-jak-uwiazac-klienta-ROR-em-na-5-lat-2748117.html ... a za 2 lata odpowiadac beda jak Rybinski "a u was bija Murzynow"

  • ewwa1986 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 20:42:20:

    Dla kochających motoryzacje NAJTAŃSZE OC NA RYNKU plus prezent do każdej wyceny
    Pozdrawiam wszytskich

  • konsumentwsieci.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/29 23:41:15:

    Obniżenie opłaty likwidacyjnej do 50% w cale nie sprawi, że przestanie ona spełniać cechy abuzywności. Opłata taka musi odpowiadać rzeczywistym, bezwrotnym kosztom jakie poniósł przedsiębiorca w wyniku zawarcia umowy i przedterminowego rozwiązania kontraktu. Osobiście uważam, że "przepadek" 50% wpłaconych środków własnych w tak krótkim okresie czasu może stanowić zbyt wygórowane odstępne.

  • hexapuma napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/30 21:38:52:

    Przecież większość taki problemów wynika z chytrości i lenistwa ludzi. Czytam pytam sprawdzam i wiem w co inwestuję a jeśli nie wiem to w to nie wchodzę. Ludzie myślą że szybko można zarobić na mega procent. Owszem inwestując długofalowo na lata można więcej zarobić. Ale nie czarujmy się że przechytrzymy system. Jeśli coś ma być rozłożone na lata to nie wycofujemy się od razu po wejściu na boisku.

  • bahn napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/01 11:38:00:

    Czy tytuły na blogu też muszą już podlegać głupawej strategii niewpisywania konkretów do nagłówka? Nareszcie, ten, ta, to, o tym nie wie cie, duży sprzedawca, o tym mówią - i tego typu brednie, żeby tylko zachęcać do kliknięcia? Aż tak nisko agora upadła?

  • prarok napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/05 18:30:54:

    Ja im dziękuje :)
    nwu.blox.pl

  • ka.wa3 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/09 08:53:10:

    Witam,
    Ja również niestety dałam się podejść i założyłam polisę. Nie wiem tylko co w przypadku gdy przy zakładaniu polisy podpisałam tylko wniosek o założenie r-ku, nie dostałam żadnej umowy ani regulaminu. Zadzwoniłam do openlife i dopiero tam Pani uświadomiła mi jaki jest okres obowiązywania ubezpieczenia i jakie są opłaty za zamknięcie r-ku. Czy może jest to normalna procedura przy ubezpieczeniach?

  • jan.walach123 napisał(a) komentarz datowany na 2013/04/20 13:53:24:

    BEZPŁATNIE POMOGĘ odzyskać pieniądze z opłaty likwidacyjnej AXA i innych funduszy
    jan.walach123@gmail.com

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny