Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 02 stycznia 2013

Po raz pierwszy od ośmiu lat nie zarobiliśmy na złocie. A miało rosnąć... Co się dzieje?

Zwolennicy inwestycji alternatywnych ostatnio chodzą po mieście dość skonsternowani. Od wielu miesięcy przepowiadają wzrost ceny złota, który nie nadchodzi i nie wiadomo czy kiedyś nadejdzie. Rok 2012 był pierwszym od ośmiu lat, w którym złoto - jeśli weźmiemy cenę przeliczoną na złotówki - straciło na wartości. Niedużo, bo niedużo, raptem jakieś 5%, ale dla sprzedawców złota, którzy mają interes w kreśleniu świetlanych wizji, sytuacja jest niewesoła. Zwłaszcza, że w ostatnich dwunastu miesiącach różnej maści pośrednicy wcisnęli Polakom - w sztabkach, monetach, papierach wartościowych - jakieś 11 ton złota o wartości (przy cenie kilograma rzędu 170.000 zł) ponad 2 mld zł. Te pieniądze miały się szybko mnożyć, bo tak sprzedawcy złota obiecali Polakom w reklamach. Pisałem o tym, dziwiąc się, że tak beztrosko stosują taktykę uwielbianą przez krótkoterminowych naganiaczy, która źle się skończyła w przypadku funduszy inwestycyjnych:

Mennica Wrocławska złoto reklama

Wprawdzie licząc rentowność w dolarach złoto w zeszłym roku minimalnie zyskało na wartości (jakieś 4%), ale i tak kosztuje dziś tylko 1660 dolarów za uncję, czyli... deczko mniej, niż 2000 dolarów, które przepowiadali nie tylko sprzedawcy złota, ale i niektórzy zarządzający aktywami funduszy inwestycyjnych. Na początku grudnia rezon stracił nawet bank inwestycyjny Goldman Sachs, do tej pory piszący o złocie wyłącznie w jasnych barwach. Jego prognozy po raz pierwszy od dawna kompletnie przestały się sprawdzać, więc w Goldmanie najwyraźniej wpadli w konsternację i ogłosili... możliwość odwrócenia długoterminowego trendu wzrostowego na rynku metali szlachetnych, w tym złota. Czyli, że trwająca od 12 lat hossa może się skończyć i to już w najbliższych kilkunastu miesiącach.

Notowania złota w dolarach 2006-2012

Czytaj też: Wróciła gorączka złota. Ale ostrzegam, zanim kupisz sztabkę...

Analitycy od złota zgłupieli, bo notowania przestały zachowywać się logicznie. Wzrostu nie wywołał ani szalony dodruk pieniądza, ogłoszony przez amerykański bank centralny, ani taki sam, po cichu realizowany przez bank centralny strefy euro.  Nie wywołały go też ujemne realne stopy procentowe panujące na rynku obligacji - inwestorzy woleli zarabiać na oprocentowaniu mniej, niż wynosi inflacja, niż przenieść pieniądze na rynek złota. Maciej Bittner z Wealth Solutions ostatnio przypomniał, że Goldman Sachs prognozował, iż przy dziesięcioletnich realnych stopach procentowych dotyczących amerykańskich obligacji, będących na poziomie minus 0,5% cena złota powinna wynosić 2022 dolary za uncję. Realne stopy procentowe jesienią osiągnęły poziom znacznie niższy od prognoz Goldmana (minus 0.9%), a cena złota ani drgnęła. We wrześniu 2011 r. osiągnęła rekord wszech czasów 1920 dolarów za uncję, a w grudniu tego samego roku było już 1530 dolarów. Teraz mamy 1660 dolarów, więc też bez rewelacji. Zerknijcie jeszcze na ceny złota wyrażone w naszej walucie, a więc skorygowane o zmiany kursu złotego.

Kurs złota w PLN 2003-2012

Nie jest dobrze, bo ostatni raz ceny kruszcu wyrażone w złotych spadły w... 2004 r. Jak to możliwe, że przy generalnym odwrocie od ryzyka inwestorzy nie chcą kupować złota? Dlaczego nie chcą go kupować przewidując wzrost inflacji? Dlaczego nie chcą go kupować widząc dodruk pieniądza przez banki centralne? Dlaczego, do jasnej cholery? 

Czytaj też: Najcenniejsza polska moneta wszechczasów okazją inwestycyjną?

Hipotezy wśród analityków są dwie. Roman Przasnyski z Open Finance uważa, że być może złoto wcale nie jest tak odporne na osłabienia gospodarcze, jak twierdzą jego wyznawcy. "W ciągu ostatnich dwunastu lat hossy, najniższe, sięgające 5% stopy zwrotu złoto przynosiła w okresach kryzysów (rok 2008) i spowolnienia gospodarczego (lata 2004 i 2012). Złoto jest więc bezpieczną przystanią, ale z pewnością nie jest odporne na negatywne tendencje na rynkach finansowych i w gospodarce" - pisze Przasnyski w jednym ze swoich ostatnich komentarzy. Czyżby więc był czynnik, który może być równie istotny dla kształtowania cen złota, jak podejście do niego jako do aktywa, które kupuje się w kryzysie, żeby utrzymało wartość pieniądza? Jeśli w gospodarce jest źle, to inwestorzy nie zawsze rzucą się na złoto, bo czasem będą uważali, że i ono jest "przereklamowane". Cóż, to by tłumaczyło brak reakcji notowań kruszcu na "argumenty", które pojawiły się na jego korzyść.

Ale jest i hipoteza druga, odwołująca się do zwykłej rynkowej zasady, że zawsze przychodzi taki poziom cen, przy którym kupujących jest mniej, a inwestorzy średnioterminowi postanawiają zrealizować zyski, bo już sporo zarobili. Paweł Kordala z foreksowej firmy XTB uważa, że na koniec 2013 r. złoto nie będzie kosztowało więcej, niż 1600-1700 dolarów za uncję, bo inwestorzy, którzy obkupili się wcześniej, będą mieli słabe nerwy. Będą chcieli ratować przynajmniej część zysków, zamiast czekać na mityczne 2000 dolarów za uncję. "Cenom złota może zaszkodzić duża koncentracja kruszcu w rękach inwestorów, którzy przy obecnych notowaniach mogą realizować zyski. Do większej wyprzedaży surowca może dojść szczególnie w przypadku spowolnienia w USA i znacznego spadku inflacji". Kordala dodaje, że z drugiej strony trudno oczekiwać silnego wzrostu popytu jubilerskiego w gospodarkach Indii i Chin, które odpowiadają za ponad połowę łącznego popytu na złoto. A tylko taki wzrost popytu mógłby zamortyzować skłonność do sprzedawania złota przez tych, którzy chcieliby realizować średnioterminowe zyski. 

Trzeci pomysł na wytłumaczenie tego, co dzieje się na rynku złota, zasadza się na przekonaniu, że prawidła, które powinny sprzyjać wzrostowi cen złota, są zakłócone przez arbitrażystów, a cenami złota rządzą dziś w coraz większej mierze spekulanci, których interesy nie zawsze muszą trzymać się logiki. Piotr Wojda z Mennicy Wrocławskiej opowiada, że "papierowemu" rynkowi obrotu metalami szlachetnymi towarzyszy wysoki poziom manipulacji kontraktami terminowymi, który wpływa na ceny. Według Wojdy dobitnym dowodem na to, że prawa rynku wykrzywili spekulanci, było zachowanie złota i srebra po ogłoszeniu czwartej rundy luzowania polityki monetarnej przez amerykańską Rezerwę Federalną w grudniu. "Wbrew oczekiwaniom, rynki po ogłoszeniu decyzji przesunęły się niżej, aby wkrótce runąć w dół". Stało się to kompletnie od czapy, bo po ogłoszeniu dodruku pieniądza ceny złota i srebra powinny pójść w górę. "Winnymi" mogły być fundusze hedgingowe, które z jednej strony kupują złoto, a z drugiej zawierają tzw. krótkie pozycje na rynku terminowym, by amortyzować ryzyko (krótkie pozycje pozwalają na zarabianie na spadkach).

"Kiedy liczba kontraktów osiąga wysoki poziom, na rynku pojawia się duża ilość zleceń sprzedaży. Nagromadzona ilość krótkich pozycji jest tak duża, że wyzwala nagłą przecenę dodatkowo napędzaną przez zlecenia typu stop-loss, mające chronić inwestorów przed zbyt dużą stratą" - pisze Wojda. Jego zdaniem ten cykl wydarzeń powtarza się dość systematycznie od dłuższego czasu. Ale jest i dobra wiadomość: spadek liczby zawartych kontraktów na rynku terminowym o 55.000 od rekordowego poziomu w październiku 2012 r., może być dobrą wiadomością dla tych, którzy wierzą we wzrost złota. Bo mniej będzie "powodów" do sztucznego wzbudzania negatywnej spirali cen. Na ile to celna prognoza, a na ile pobożne życzenia sprzedawcy złota? Przekonamy się wkrótce. Hipoteza, iż rynek złota w coraz większym stopniu jest kontrolowany przez spekulantów i fundusze typu hedge, nie jest ani nowa (było już o niej w blogu), ani pozytywna. Czy można jeszcze traktować złoto jako "bezpieczną przystań"? A może ten rynek stał się już rajem dla spekulantów? Zapewne łatwiej będzie odpowiedzieć na to pytanie pod koniec 2013 r. To może być decydujący moment dla utrzymania bądź zakończenia 12-letniej "złotej" hossy. Proszę Państwa, jeśli kupiliście sztabki, monety, udziały w funduszach kupujących złoto, albo macie złotą biżuterię, proszę zapiąć pasy...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 02 stycznia 2013 09:50

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 14:18:16:

    analityk finansowy to taka osoba, która potrafiła wytłumaczyć, dlaczego wczoraj się pomyliła. A ci nawet tego nie potrafią...
    czy jeszcze ktoś ich słucha? pewnie tak... w końcu na naiwnych zarabiają.

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 14:43:07:

    A aby ktoś rano dzisiaj popatrzył na notowania przed pisaniem tego "artykułu?"

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 14:52:50:

    "może złoto wcale nie jest tak odporne na osłabienia gospodarcze, jak twierdzą jego wyznawcy"

    A może wiekszosc kontraktów na papierowe zloto jest sprzedawana przez wielkie banki typu członkowie FedRes albo ECB (a nie "spekulantow") ktore wiedza ze gdyby pozwolić na wolny rynek w zlocie to ich imperia by sie zawaliły w parę godzin a USD i Euro stalyby sie papierem nienadajacym sie nawet na toaletowy?

    To oni napędzają krótkotrwale, gwałtowne cykle aby spłukać słabych bo inaczej zabawa byłaby skończona. I fakt - kupowanie wtedy kiedy każdy kupuje zupelnie nie ma sensu, tak jak sprzedawanie kiedy każdy sprzedaje.

    news.goldseek.com/COT/1356726762.php

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 15:01:25:

    Nieodmiennie polecam swoją notkę pt.
    <a href="arnoldbuzdygan.com/?p=679>Nabici w złoto</a>:

    A co do "arbitrażu" to trzeba pamiętać, że cenę złota wyznacza od wielu, wielu lat raptem 5 firm.
    Chyba nie trzeba być filozofem by wiedzieć jak skończy się taka spółdzielnia dla jeleni będących poza nią :)

  • my_kroolik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 15:08:58:

    Warren Buffet podsumował to tutaj: fridomia.pl/2012/06/25/dlaczego-warren-buffett-nie-inwestuje-w-zloto/ Moim zdaniem ma 100% racji. Cena złota nie ma w sobie nic z realności. Równie dobrze można się umówić na pompowanie ceny muszelek rzadkiego skorupiaka. Zwolennikom "inwestycji" (czytaj: spekulacji) w złoto, polecam historię bańki na cebulkach tulipanów w XVII-to wiecznych Niderlandach. Taka sama szansa na sukces

  • lichwiarska_szmata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 16:03:43:

    @my_kroolik
    Genialne porównanie - złoto i cebulki tulipanów! Zwłaszcza w świetle faktu, że historia cebulek tulipanów to historia środka płatniczego i instrumentu akumulacji oszczędności (i bogactwa) w zapisanej kilkutysięcznej historii ludzkości. Chylę czoła, przed geniuszem kolegi. Myślę, ze ta genialna myśl to murowany kandydat do Nagrody Nobla z ekonomii 2013. Brawo!

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 16:18:03:

    Historia o tulipanach to wyjątek w historii ludzkości w tym sensie ze zamiast papierowych obietnic (łatwych do wydrukowania) Holendrzy używali tulipanów (łatwych do wyhodowania).

    Pelna historia takich przygód tutaj:

    www.gutenberg.org/files/24518/24518-h/dvi.html

    I w jednym i w drugim przypadku zawsze ten co na tej głupocie zarabiał kasował swoje zyski w zlocie (ktorego produkcja to realny koszt a nie to samo co drukowanie kolorowych papierków, obietnic zapłaty), aby potem grac ta sama gre gdzies indziej.

    Zamiast chrzanić o tulipmanii, należałoby zwrócić uwagę ze jesteśmy w końcowym stadium kolejnego papierkowego szwindla bo długi USA i EU sa nie do spłacenia. Gdyby tak nie było to Buffet mial by 100% racji bo złoto w normalnych czasach nie produkuje zysku. Złoto to tylko instrument do przechowania zysku w czasach kiedy cywilizacje sie zawalają. Co zrobi Obama jak sie skończą drukowane pieniążki do karmienia mutantów ktorzy od generacji nie pracowali?

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 16:28:03:

    Cóż - w tej chwili złoto pełni już rolę adekwatną do cebulek tulipanów. A może nawet gorzej bo ani kwiat z tego nie wyrośnie ani się nie rozmnoży.
    Historia? Już się nie wróci.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 16:33:34:

    "Co zrobi Obama jak sie skończą drukowane pieniążki do karmienia mutantów ktorzy od generacji nie pracowali?"

    Namaści nowy (inny) pieniądz (np. nowy dolar).
    Do złota jako środka płatniczego nie ma powrotu choćby dlatego, że dziś większość obrotu to pieniądz niematerialny (informatyczny).

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 16:44:22:

    "Do złota jako środka płatniczego nie ma powrotu choćby dlatego, że dziś większość obrotu to pieniądz niematerialny (informatyczny). "

    Kompletna bzdura. Wszystkie transakcje miedzy krajami byly do niedawna dokonywane wyłącznie w zlocie poprzez Bank for International Settlements. Proba zniszczenia tego systemu poprzez "Special Drawing Rights" tylko spowodowała ze złoto poszło w gore prawie 10 razy. Zloto wybroni sie samo, o to sie nie musisz martwic.

    Moze ty jesteś na tyle glupi aby nie przejmować sie tym ze jak państwu kończą sie jedne papierowe papierki to drukują drugie, ale państwa miedzy sobą to wciaz maja troszkę inne zasady. Dlatego Chińczycy masowo akumulują teraz metale szlachetne bo wiedza ze USA nigdy nie spłaci swoich papierowych długów. Jedyne co potrzeba aby USA czy EU zapadly sie w jeden dzien jest decyzja Chin o niepożyczaniu im więcej pieniędzy.

    Jeszcze raz - wierzyciele międzynarodowi to nie to samo co "klienci" ZUSu których można wydmuchać w kazdej chwili nowymi pieniążkami o 100-krotnie zaniżonej wartości nabywczej.

  • majuufes napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 17:16:01:

    W nosie mam analityków i ich wróżby z fusów. Jak świat światem złoto było jest i będzie . Bez wzgledu na ustrój, wojny, zarazy czy najazd kosmitów. Dlatego za każdą wolną złotówke , kupowałem i jak Bóg da , dalej będę kupował złoto. Złoto ZAWSZE będzie miało wartość.

  • mccudden napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 17:21:53:

    Panie Macieju...na wypadek gdyby Pan zapomniał - złoto jest takim samym towarem rynkowym jak każdy inny i jego cena podlega takim samym wahaniom. Sztabki fajnie wyglądają w sejfie, ale jak przychodzi co do czego, i trzeba je sprzedać np. w zamian za życie okazują się śmiesznie tanie.

    Złoto nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Mądrzejsi niż Pan, Panie Macieju, zorientowali się, że ludzie, którzy chcieli złoto kupić już je kupili. Teraz trzeba obniżyć cenę,aby nie zostać z towarem.Ot i wszystko.

  • 5magna napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 17:31:25:

    news.goldseek.com/GoldSeek/1357142246.php

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 17:47:37:

    Antybiurokrata:
    Chcesz mi wmówić, że Chiny kupują od USA obligacje denominowane w sztabkach złota a nie w dolarach? :)
    I z tego co ja wiem to ostatnie znaczące transporty złota były w latach 1936-1951. Zaczęły się od ssania złota przez sowietów od Republiki Hiszpańskiej (za broń) i skończyły na powojennych rozliczeniach, ale przyznam, że w tym temacie nie jestem w pełni obeznany, więc może coś mi umknęło.

    Tak czy siak tylko fantaści mogą wróżyć całkowity i gwałtowny upadek wartości dolara - nikomu na tym nie zależy, więc tak się nie stanie.
    Oczywiście zje go inflancja, ale to wiedzą wszyscy.
    I jeszcze raz zwracam uwagę, że pieniądz w formie materialnej to dziś tylko promil pieniędzy w obiegu, jeśli nie jeszcze mniej. Cała reszta to pieniądz w formie INFORMACJI.
    Nie wiem jak zaślepionym trzeba być by myśleć, że materialne złoto może to zastąpić.

  • lichwiarska_szmata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 18:02:38:

    @arnoldbuzdygan
    I właśnie dlatego, że jest go tak mało (złota) w stosunku do"wydrukowanego" pieniądza fiducjarnego, gdy nastąpi USD crash i państwa przejdą do rozliczeń w złocie jego wartość wystrzeli pod niebiosa. Tak trudno to pojąć tej zalutej pałce?

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 18:25:53:

    @arnoldbuzdygan

    Transakcje w zlocie nie polegają na fizycznym wymienianiu sie zlotem wysylanym statkiem czy samolotem. Od tego sa repozytoria (tak to sie mowi po Polsku?!) na całym świecie - w Londynie, Zurychu, Nowym Yorku, itd, Normalnie handel polega wyłącznie na wymianie kwitow depozytowych i można i trzeba to teraz robić elektronicznie. Tak długo jak klimat prawno-polityczny zapewnia ze repozytoria sa bezpieczne, tak długo sie z nich korzysta zamiast transportować złoto fizycznie. Ale, Chińczycy ostatnio otwarli swój własny rynek złota (Pan Asian Gold Exchange - PAGE) i własne repozytoria.

    Podobnie, tak samo jak pożyczenie od Chińczyków miliarda dolarow nie wymaga aby sie gdzieś spotykać na moście i dostarczać walizki z banknotami - to sie tylko dzieje jak jest poważna wojna. W jakim ty świecie dokładnie żyjesz, człowieku?

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:06:43:

    antybiurokrata:
    Ach... czyli ludziom/rządom/komuś WYDAJE się, że mają złoto bo ono leży gdzieś tam w jakimś repozytorium?
    Ale oni tego złota nie mają tylko jakiś papierek albo INFORMACJĘ w systemie, że to złoto jest ich i całość opiera się na ZAUFANIU, że tak jest w istocie?

    Bucha cha cha cha !!!
    To czym to się różni od "papierowego" pieniądza, w którym ludzie pokładają zaufanie, że nie zostanie nadmiernie "nadrukowany" ?

    Lichwiarska Szmato:
    Co znaczy, że przejdą do rozliczeń w złocie? Możesz opisać jak ma to wyglądać?
    Bo jeśli tak jak opisał to antybiurokrata to wiesz...

  • rabbinhood napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:14:47:

    Są dwa typy ludzi, jedni kupują to co drożeje, bo chcą sprzedać jeszcze drożej, i na wszystkim zarobić; oraz drudzy którzy mają z góry założone widełki cenowe za ile co mogą kupić, a kupują dla użytku i w celach długofalowych.
    Złoto jest mało przydatne użytkowo, dużo więcej srebro, platyna i pallad.
    Wiadomo że jak w każdej bańce , ci o najsłabszym refleksie, zostaną z depozytami, no chyba że ktoś zdecyduje się na zakup fizyczny i zrobi sobie np. złoty kibelek. Dla mnie złoto nie ma żadnej wartości, ale już srebro wiedziałbym jak użyć, choć nie potrzebowałbym dużych ilości.
    Jedyne co ma wartość to więzi międzyludzkie i szacunek do samego siebie oraz otaczającego świata, podobno dzięki temu koszty leczenia są minimalne lub zerowe.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:36:21:

    haha ale się uśmiałem :)
    złoto ostatnio spadło w 2004 roku... i co potem się działo ? :P

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:38:16:

    Samcik proszę wklej wykres złota 10 letni odkąd spadło w 2004 roku pokaż co się potem działo :)

  • zadymausa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:40:19:

    Specjalisci od rynku zlota.Juz od dawna na rynku sa publikacje o sytuacji zlota.Albo chcecie duzo klamac i spekulowac albo nie chce sie wam dobrac do porzadnej lektury,Wystarczy przeczytac Ferdinada Lipsa.Cenami zlota jak na razie rzadza ci co wykupili jego wydobycie na wiele lat w przyszlosc.Jak dlugo to potrwa nie wiadomo.Jedno jest pewne .Jak zalamie sie rynek finansowy posiadacze zlota wygraja fortuny.Slonecznosci !!!

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 19:50:24:

    Samcik głupi nie jest i sam pewnie siedzi na złocie... żeby nie było że naganiam sam mam tylko 8% w fizycznym złocie... ale różnica pomiędzy złotem a walutą jest taka, że złoto to pieniądze a waluty to jedynie środki płatnicze za które pracuje redaktor by pisać takie teksty... proszę o jakieś wyliczenia "jaka jest godziwa wartość za złoto lub za nieruchomości ALE nie w środku płatniczym ale w konkretnych dobrach" bo podając cenę złota w zł jest chore i nie może mówić czy mamy styczność z przewartościowaniem, niedowartościowaniem bo środek płatniczy jest w ciągłej podaży co obniża wartość wszystkich dóbr materialnych... jednych mniej innych szybciej i trzeba umieć przeskakiwać z jednych na drugie tak w danej chwili nie znajdować się w tych "wolniej zyskujących względem środka płatniczego" ale posiadając środek płatniczy ZAWSZE tracimy w stosunku do PIENIĘDZY kiedy następuje jego agresywna podaż: stopy procentowe USA,EBC,JB,UK polityka fiskalna, monetarna programy LTRO, QE, operacje twist i tym podobne mają osłabić wartość realnych wartości jak złoto ?

  • igi.wr napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 20:07:00:

    Swoja droga to ciekawe dlaczego pan analityk Samcik tak bardzo lubi analizowac zloto. Przeciez to tylko taki barbarzynski relikt o marginalnym znaczeniu, ktery kupuja tylko nawiedzeni. Po co marnowac czas na pisanie o zlocie?

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 20:12:18:

    Mądrzy ludzie mówią, że w tych czasach trzeba mieć wszystko. 8%, albo 15%... Ale czy na tym się zarobi? To już zupełnie inna sprawa :-)
    Pozdrawiam!

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 20:45:21:

    ooo ładnie powiedziane "w tych czasach" "czy się zarobi"... otóż to chore czasy bo złoto w normalnych czasach by nie zyskiwało ! złoto służy zachowaniu kapitału... to oznaka że z gospodarką jest źle jeśli złoto rośnie należy wtedy się bać i zacząć myśleć... swoją drogą to zupełnie inna sprawa spekulować na złocie i manipulować kursem złota... spekulowanie to kupienie po 1920 i sprzedawanie dziś lub na odwrót natomiast manipulacja kursem wydaje się dziecinnie prosta bo skoro poddał się nawet rynek o głębokości 800 bilionów $ (dla niekumatych ang. tryliony) - LIBOR to cóż tak płytki ryneczek złota... może należało by powiedzieć chociażby o największej licznie wykrytych DUPLIKATÓW certyfikujących to samo złoto... Ja powiem tak... nie znamy dnia ani godziny ale tak jak w reklamie: "oj będzie się działo!"

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 20:53:39:

    @arnoldbuzdygan
    "Ach... czyli ludziom/rządom/komuś WYDAJE się, że mają złoto bo ono leży gdzieś tam w jakimś repozytorium?"

    Nie "wydaje" sie bo to co jest w depozycie (zwłaszcza giełdowym) w porządnym kraju jest non-stop monitorowane i fizyczny depozyt znaczy fizyczny depozyt, poświadczany przez wielu ludzi. Jeżeli sie pojawia realne zagrożenie tych depozytów, złoto faktycznie jest fizycznie przemieszczane. I tak np. Chińczycy nie wierzą już w te depozyty i wola mieć wlasny. Gdyby sie okazało ze faktycznie ktoś majstruje z tymi depozytami to dolara i EUR by szlak trafił w parę godzin. Waluty istnieją tak długo jak za nie można kupić ropę, złoto, albo zboże. I tak zboże z USA a nie złoto jest główną rzeczą która trzyma dolara przy życiu.

    Natomiast faktycznie to co jest w rezerwach złota co niektórych krajów i ich banków centralnych to faktycznie "się wydaje" bo to złoto nie jest monitorowane i dawno zostało "wynajęte" na śmieszny procent. Wielu ludzi np. twierdzi ze ani USA ani Federal Reserve Bank juz dawno nie maja fizycznego złota tylko "kwity" ze ktoś im jest winien złoto i ma je oddać.

    A tak a propos - do 1920 roku całość waluty USA miała 100% pokrycia w zlocie a ich banknoty byly certyfikatami depozytu.

  • antybiurokrata napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:05:24:

    @maciek.samcik

    "Mądrzy ludzie mówią, że w tych czasach trzeba mieć wszystko. 8%, albo 15%... Ale czy na tym się zarobi?"

    Fundamentalnie, istnieją dwie szkoły "doradztwa" finansowego:

    1. "Zrównoważona", która twierdzi ze coś albo spadnie albo wzrośnie albo sie będzie trzymać na tym samym poziomie ;)

    2. Fanatyczna, która twierdzi ze coś NA PEWNO wzrośnie albo NA PEWNO spadnie.

    Szkoła "zrównoważona" jest oczywiście bezużyteczna a wiara w jakakolwiek fanatyczną to droga do ruiny miedzy innymi z tego powodu ze jak poważny gracz np. chce kupić dużą ilość czegoś to zaczyna od sprzedawania dużej ilości tego czegoś aby wybić wielka ilość stopów i potem zacząć kupować. Inaczej płaciłby kilkadziesiąt procent więcej. Chińczycy robią dokładnie to od paru lat na rynkach metali. Czyli, przed każdym wielkim ruchem do góry jest przesadzony ruch w dol.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:20:25:

    Po komentarzach widać, że ludzie w Polsce nie są głupi i nie zamierzają dawać się doić systemowi, który od początku wzrostu cen kursów złota jest zaprojektowany tak, by każdy kto posługiwał się środkiem płatniczym musiał dawać w zamian jedynie co może tj. własną pracę (i nie ważne czy 65 czy 67 roku życia najlepiej do usranej śmierci jak kryzys ściśnie to nawet bez pojękiwania) czyli właśnie od odejścia od standardu złota wtedy, gdy zbyt dużo krajów chciało wymieniać swoje waluty na złoto. Wówczas USA zmieniło zasady gry i odeszło od standardu złota. Obecnie znajdujemy się w takim momencie, że jakąkolwiek drogą rynek by nie poszedł to będzie WZROST wartości dóbr materialnych i spadek wartości nabywczej walut... czy wybierzemy scenariusz depresyjny czy hiperinflacyjny złoto będzie rosło w obu przypadkach... Oczywiście wybierzemy ten drugi scenariusz bo pierwszy jest nie możliwy bez zmian funkcjonowania całych systemów - tu musi być spotkanie G7 czy G20 i krach gorszy od wielkiego kryzysu... obecnie mamy do czynienia z ogromnym TRANSFEREM dóbr materialnych od jednych ludzi do drugich (czytaj od tych co posiadają środki płatnicze do tych co posiadają pięniądzę :) ps. obecnie są też i lepsze aktywa od złota ale kto ma złoto to wystarczy by na emeryturze nie musiał szukać w śmietnikach obiadów co zapewne będzie czekać ludzi tak pokładających wiarę w ŚRODKI PŁATNICZE: URL www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=j_U_0xaj1as

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:23:59:

    To nie jest kwestia szkół doradztwa, tylko sytuacji, w której zbiera się w weekend trzech facetów rządzących USA albo innych trzech (plus babka), którzy rządzą Europą, i przy okrągłym stoliku ustalą, że nie będzie już tej lub innej waluty albo że coś-tam będziemy kupować lub sprzedawać. To jest czynnik ryzyka, który nie podlega prognozowaniu :-).

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:33:29:

    ostatnio zebrali się w USA i zwiększyli prędkość drukarek :D a indeks dolara dziś rośnie bo uratowali świat ? NIE! bo obecnie drukarki w bankach centralnych innych krajów chodzą na szybszych obrotach... obecnie trwa wojna walutowa kto szybciej obniży wartość nabywczą swojej waluty po to by pobudzić wzrost gospodarczy i eksport w swoim kraju...
    nieruchomości w USA odbiły się od dna tylko dlatego że opłaca się je kupować na kredyt, który jest tam obecnie za darmo i to na stałej stopie procentowej... w USA tylko ignorant by założył lokatę :-)
    ...a Polacy są w d.. i nie mają takiej możliwości ucieczki u nas i nieruchomości drogie i kredyt drogi i na zmiennym oprocentowaniu...

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:35:20:

    Wyszpa:
    Jeśli twierdzisz, że złoto jest dziś pieniądzem to masa Twojego złotego zaślepienia osiągnęła masę krytyczną.
    Spróbuj gdziekolwiek zapłacić tymi "pieniędzmi" czyli złotem. POWODZENIA!
    Wartość dolara wyznacza siła amerykańskiego rynku, nieruchomości, ziemi, surowców, przedsiębiorczości, twórczości itd. , wreszcie siła militarna.
    Żywność to tylko mały procent (1-2%?) tej wartości.
    Patrz przez najbliższe lata uważnie jak tani łupkowy gaz i ropa odnawiają gospodarkę USA na kolejne kilkadziesiąt lat. Reszta świata może tylko zaciskać zęby z rozpaczy bo nie będzie w stanie konkurować z amerykańską chemią itd.

    Antybiurokrata:
    JAK TO!? Chińczycy stracili ufność w dotychczasowe repozytoria złota!?
    A inni ją jeszcze mają? ;)
    Prawda jest taka, że albo się ma fizycznie złoto, albo się ma PAPIERKI.
    Jeszcze mniej warte niż pieniądze mimo, że opiewają na mityczne, leżąca gdzieś tam w depozycie złoto. Bo się go NIE MA. Ma się tylko PAPIEREK i UFNOŚĆ (a raczej naiwność).
    Nie mów, że dolar był oparty na złocie, bo na początku to były srebrne monety. Parytet złota to chyba dopiero od początku XX wieku.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:41:38:

    jeszcze odniosę się do tego:

    "właszcza, że w ostatnich dwunastu miesiącach różnej maści pośrednicy wcisnęli Polakom - w sztabkach, monetach, papierach wartościowych - jakieś 11 ton złota"

    to ma być dużo ?
    tuż to nieco ponad 2% tego co zakupili w tym czasie nasi zachodni sąsiedzi

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 21:50:31:

    @arnoldbuzdygan

    to nie ja twierdze że złoto jest dziś pieniądzem...

    zapisali to prezesi banków centralnych z 27 krajów świata ustanawiając to w BASEL III złoto uzyskało status tier1 na równi z walutami
    "The new Basel III rules are set to make gold a Tier 1 asset for commercial banks"

    a poza tym o czym ty gadasz ? wytłumacz gdzie ta potęga dolara bo USA to bankrut, który dopiero co wybronił się przed upadkiem...

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:00:16:

    @arnoldbuzdygan

    a wg. mnie złoto jest pięniądzem bo zachowuje wartość nabywczą w czasie czego nie spełniają środki płatnicze i dlatego są be...

    i tu nie oto chodzi by położyć na ladzie 1oz sztabkę tylko o to by ją najpierw wymienić na ŚRODEK PŁATNICZY i dopiero pójść z tym do sklepu... a Ty z dolarem też pójdziesz ale osoba która przechowywała w banku od 1980 roku na lokacie 30 mln $ dziś kupi równowartość odpowiadającej 400 tyś tamtych środków... ŚWIETNY INTERES

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:09:48:

    Nic takiego nie zapisali, a jedynie, że złoto należy do AKTYWÓW I poziomu banków.
    Do pieniędzy to mu daleko brakuje bo pieniądz "czyni pieczęć" :)

    Co znaczy, że USA jest bankrutem? Masz na myśli rząd USA?
    Ale on NIE emituje dolarów USD , więc w czym problem ? :)
    A gospodarka USA - a to baza dla siły pieniądza - będzie stała coraz lepiej.
    Zwracam uwagę, że tam nie wpadli w tragiczną pułapkę, że rząd zapewnia emerytury itd.

    Jest wiele rzeczy, które "zachowują wartość nabywczą w czasie" a mimo to nikt nie powie, że to jest pieniądz.
    Przeczytaj definicję pieniądza, zrozumiesz, że to iż można złoto wymienić na różne pieniądze nie czyni go pieniądzem.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:17:01:

    @arnoldbuzdygan

    a poza tym jak taki mądry jesteś to pokaż mi jakie to zyski osiągnąłeś z tego dolara, natomiast jak podasz maila to wyśle ci paragony z 2008 roku kiedy kupowałem złoto po 2200zł/1oz żeby nie być gołosłownym a żeby uzmysłowić że nie chce czegoś ci sprzedać a że jedziemy na jednym wózku...
    otóż w 2008 opłacało się bardziej kupować złoto niż dziś, ponieważ było bardziej niedowartościowane do "godziwej ceny" np. w porównaniu do DJ czyli 30 największych i najprężniejszych gospodarek za równowartość tego indeksu można było nabyć 43 uncje złota w skrajnych przewartościowaniach złota można było już było w historii nabyć tylko 1 uncję złota... dziś można nabyć ok. 8
    nie wchodząc w szczegóły nim bardziej aktywo jest przewartościowane to tym później potem jest niedowartościowane i tak przy pierwszej próbie przewartościowania złota ok25oz/DJ zeszliśmy do DJ ratio równemu 2 uncjom przy drugiej próbie tj. 35oz.DJ zeszliśmy do 1 uncji i tak aproksymując można by SPEKULOWAĆ że wahadło może w tych czasach odpić 0,5 ratio/DJ co by przy OBECNYCH poziomach DJ dało najbardziej PREWARTOŚCIOWANĄ cenę złota równą ok 26000 $... a mówiłem w 1 poście że nie mierzy się w $ bo to prowadzi do zafałszowania oceny przewartościowane/niedowartościowanie...

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:29:27:

    @arnoldbuzdygan

    ad.1 złota spełnia wszystkie atrybuty pieniądza a odnośnie besel III to czytaj dalej...
    ad.2 tak dokładnie to cały świat jest bankrutem bowiem obecne długi są nie do spłacenia a problem dolara nie dotyczy USA tylko wszystkich krajów gdyż ponad 50% dolarów znajduje się jako aktywa rezerwowe poza obszarem USA dlatego się mówi, że gdy USA ma katar to świat ma grypę ale dziś USA ma raka...
    ad.3 gospodarka USA dogorywa wierz mi :-) jak musi być źle skoro dziś OBAMA musiał podwoić podczas swojej kandydatury dług Amerykanów by zachować ich standard życia na niezmienionym poziomie... powiem coś więcej PODWOIŁ ale to Ty masz problem :-)
    ad.4 wiele rzeczy zachowuje wartość nabywczą w czasie ale złoto spełnia WSZYSTKIE cechy pieniądza... jak pasuje to kupuj buraki ale wybierając między $ czy euro wybierasz czy zjesz na emeryturze ze śmietnika czy w noclegowni ponieważ obie waluty tracą i nie widzisz tego tak jak jadąc autostradą za samochodem ze stałą prędkością wydaje Ci się jakbyś stał a w rzeczywistości pędzisz 130 km/h i w takim samym tępie te waluty tracą dlatego nie dostrzegasz tego...
    ad.5 Ty też liczysz na swoją emeryturę bo dostają ją dziś emeryci ? :-)

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:33:40:

    wyszpa:
    Ale ja nigdzie nie twierdzę, że dzisiejsze waluty są tylko cacy - jestem za stworzeniem waluty obywatelskiej, niedającej się kontrolować i psuć przez żadne Władze - a złoto jest całkiem "Be".
    Mówię tylko, że nabożne podchodzenie do złota jako środka nieśmiertelnej wartości jest zaślepieniem. Jak ktoś je kupuje świadomie, a nie ze strachu napędzany akwizytorami i wieszczami to OK.

    Zauważ pewną rzeczy.
    1. Więcej byś zarobił kupując ropę i zakopując na ogródku (no i to w każdym aspekcie jest płynne)
    2. Więcej byś zarobił na miedzi (o ile dobrze pamiętam), a także może na zbożu czy innych "surowcach".

    Wreszcie co się stanie ze złotem jeśli:
    1. Władze i banki po cichu wyprzedadzą swoje zapasy
    2. Kolejny szczyt BASEL XXI wiek uzna, że złoto jest li tylko surowcem jak miedź i nie stanowi już pożądanych aktywów banków ?
    Znasz odpowiedź? Bo ja tak. Runie na pysk, do wartości wyznaczanej jedynie zapotrzebowaniem przemysłu i branży jubilerskiej.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:38:20:

    Wyszpa:
    Nie wiem jak inne państwa, ale USA na pewno spłacą długi bo po prostu zeszmacą inflacją wartość pieniądza.
    Jeśli chcesz przeczytać moje stanowisko dotyczące dzisiejszych pieniędzy to zapraszam do przeczytania wpisu "Islam ma rację odsetki są ZŁEM"
    arnoldbuzdygan.com/?p=1161 coby tu nie gadać nie na temat [Wybacz Maciek, że tak linkuję]
    Nie liczę na żadną emeryturę. Tu - w Polsce - nikt nie zostanie poza starcami.
    Młodzi wyjadą, imigranci od razu ruszą dalej na Zachód.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:45:05:

    @arnoldbuzdygan

    drogi kolego przeczytaj że napisałem 8% w złocie fizycznym bo są obecnie lepsze rzeczy do kupienia :-)

    zgadzam się ropa jest w porządku do zachowania wartości nabywczej jednak bardziej bałbym się ją trzymać, gdyż równie dobrze może "polecieć na pysk" gdy naukowcy wynajdą lepsze nośniki energii a uwierz pracują nad takimi :-)

    poza tym uwierz, że gdy złoto poleci na pysk to znajdą się ludzie by go kupić przy takich walutach może nawet sam je wykupie jak będzie warte 1 centa i zakopie w ogródku :-)

    poza tym zdelegalizowanie złoto musiało by "ujść" innymi aktywami przy druku walut i tak np. znów liście tulipana by zaczęły pełnić funkcję pieniądza jak kiedyś :-)


  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:50:33:

    @arnoldbuzdygan

    oooo tu mówimy to samo :-)

    Nie wiem jak inne państwa, ale USA na pewno spłacą długi bo po prostu zeszmacą inflacją wartość pieniądza.

    tylko ja dodaje z czym to się będzie wiązać... duże długi duża inflacja :-)

    ad.2 odsetki są złem bowiem system nie przewidział ich spłaty... gdyby wszyscy zechcieli spłacić swoje długi to zabrakło by pieniędzy na spłatę tych odsetek, które nigdy nie zostały wykreowane przez system i dlatego trzeba się stale zadłużać i zwiększać zadłużenie by utrzymywać ten system przy życiu...

    a czy Bill Clinton zmniejszył zadłużenie ?? haha kto dobrze poszuka to znajdzie ile dług przyrósł za czasów Clintona :-)

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:56:50:

    oooo DJIA w górę dziś a to obecnie że SKRAJNE przewartościowanie złota względem DJ wynosi już 26800 $ tyle jest warty ten system tworzenia pieniędzy i szacowania co ma spaść a co wzrosnąć... jeden dzień 800 dolarów prawie 2500zł a przecież każdy wie że obecnie złotówka iście perfekcyjnie traci wartość... wystarczy przeczytać jakie to od dziś obowiązują podwyżki cen :-)
    a politycy się dopiero rozgrzewają bo inwestycje polskie dopiero zaczną w magiczny sposób "tworzyć siłę jednej złotówki w 20zł" :D

  • knowos napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 22:59:55:

    A ciekawe co Pan powie kiedy na swiecie wybuchnie wiekszy konflikt, wojna albo masowa katastrofa .... wtedy wszyscy bedą chcieli miec coś realnego a nie zapis liczb w komputerze ... to może się zdarzyć jutro pojutrze albo za rok .... i wówczas wszelkie dywagacje i analizy biorą w łeb .... a ceny metali szlachetnych szaleją ... zawsze tak było i będzie ...

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 23:10:42:

    Knowos:
    Wtedy wszyscy będą chcieć mieć jak najlepszy karabin , armatę albo czołg a nie jakieś tam metale szlachetne (które sobie najwyżej zabiorą przy pomocy tegoż karabinu0.

  • wyszpa napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 23:15:05:

    panic>depression>currency war>trade war>world war

    już kilka razy przewijaliśmy ten schemat :-)
    wiadomo że skończy się to wojną, zawsze się tak kończyło... i to z wielu powodów

  • knowos napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 23:18:28:

    arnoldbuzdygan

    karabin i armata wtedy też się przyda, hehehe ::) ..... tylko za co go kupisz ? bo chyba nie za zielone drukowane na 3 zmiany ....

  • ralph750 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 23:28:05:

    Złoto nie służy do pomnażania pieniędzy(a trafniej środka płatniczego), złoto jest samo w sobie pieniądzem i wyznacza wartość, jest to zabezpieczenie majątku. Czarne chmury wiszą nad Europą i światową gospodarką. Zobaczymy co stanie się z ceną złota (mierzoną nieobiektywną miarą fiducjarnym dolarem) jak zaczną nam jeszcze w tym roku na silę wciskać Euro drukowane na potęgę przez EBC tłumacząc, że to w interesie narodu polskiego.
    Wracając do inwestycji to chyba rozsądnie jest kupować jak coś jest niedowartościowane nieprawdaż?
    Sprawdź ile złota kupili w tym czasie np. Niemcy.
    Z Polakami jest tak jak to już jeden wieszcz pisał Polak przed szkodą i po szkodzie głupi co oznacza ni mniej ni więcej, że rzucimy się na zakup złota i innych metali szlachetnych w momencie jak zaczną drożeć .
    Nazwę może rzecz po imieniu kto ma ROZUM KUPUJE FIZYCZNE ZŁOTO.
    Co do tego że dodruk pieniądza nie wywołał wzrostu cen złotego kruszcu też się nie zgodzę ponieważ jeszcze te niewyobrażalne tony środka płatniczego nie wpłynęły do krwioobiegu gospodarki.
    Wyobraź sobie co spowoduje wejście tej fali tsunami dolarowego do systemy wysoką inflację? A może hiperinflację? Wszystko będzie drożało, ale złoto pewnie potanieje
    Zanim coś napiszesz to się zastanów bo ten artykuł o złocie zwykłe lelum polelum.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/02 23:42:36:

    ralph750:
    "złoto jest samo w sobie pieniądzem i wyznacza wartość"
    To podaj jakieś dobra, których wartość wyznaczana jest (wagą) złota a nie walut.

  • ralph750 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 00:10:11:

    Niestety nie podam ponieważ fiducjarny pieniądz (nie ten prawdziwy z natury) jest dziś miarą warości. Natomiast przybliżę trochę co miałem na myśli. Pieniądz to powszechny środek wymiany, który można wymienić na każdy towar i dzięki któremu można nabyć każde dobro, staje się tym samym używając określeń Karla Mengera (twórcy austriackiej szkoły ekonomii) indeksem cen. Pieniądz jest zatem środkiem, bez którego umysł ludzki nie poradziłby sobie z przeprowadzeniem kalkulacji ekonomicznych. Jest to jedyny obecnie wskaźnik cen.
    Chociaż powszechnie mówi się o pieniądzu jako o mierze wartości i cen, koncepcja ta jest całkowicie błędna!
    Podstawą ekonomicznego problemu pieniądza jest jego obiektywna wartość wymienna, popularnie zwana siłą nabywczą. Trzeba wiedzieć, że pieniądz charakteryzuje się taką siłą nabywczą, że na bazie dogodnego stosunku między wartością jednostek pieniądza a elementami towaru można przeprowadzić zwyczajowe transakcje wymiany w życiu codziennym. Co, gdy ta relacja zostaje zaburzona, czyli gdy pojawia się w obiegu zbyt dużo pieniędzy? Oczywiście wówczas środek płatniczy traci siłę nabywczą.
    Od 1971 roku, kiedy to prezydent Nixon odszedł od parytetu złota, zamykając "złote okno", dewaluacja dolara jest szczególnie interesująca. Cena złota nieprzerwanie rośnie a wartość fiducjarnego dolara maleje. Dlatego wiele osób i instytucji nie wierzy w papierowe pieniązki i kąże sobie płacić w złocie np:
    Donald Trump nabab z amerykańskiego sektora nieruchomości zgodził się przyjąć kaucję w złocie za biura do wynajęcia w jego wieżowcu na Wall Street numer 40. Sprowadziła się tam firma Apmex, działająca na rynku złota. Uzyskawszy zgodę Trumpa, zamiast czeku na 176 tys. dolarów, jej szef wręczył mu trzy jednokilogramowe sztaby kruszcu. Ruch Trumpa był w części polityczną demonstracją okazją do przyłożenia prezydentowi Obamie i powiedzenia w wywiadach prasowych, że to smutny dzień dla niego, ale przede wszystkim dla amerykańskiego dolara, który ze strony prezydenta nie doświadcza żadnej ochrony.
    Firma Scoach, dysponująca platformą transakcyjną dla tzw. strukturyzowanych produktów finansowych na szwajcarskiej giełdzie SIX w Zurychu. Scoach ogłosiła, że będzie przyjmowała w złocie zapłaty za nabywane dla klientów papiery wartościowe. Ogłosiła też w triumfalnym tonie, że złoto to nowa waluta
    Techeran chce za ropę złota a nie śmieciowych dolarów.

  • 5magna napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 02:33:31:

    robbynoel.com/

  • 5magna napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 02:36:40:

    robbynoel.com/

  • oglaszam_wszem_i_wobec napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 03:41:54:

    PANIE SAMCIK ALE PAN ŚCIEMNIASZ jak PREMIER TUSK


    jak pan wytłumaczysz zatem że 1 uncja złota kupowała w 2000 roku 1200 akcji DOW , a dzisiaj ta sama uncja tego nędznego złota kupuje 200 aukcji DOW ? a już niedługo ponownie będzie wymiana 1 do 1 :)

    przecież DOW to indeks największych i najlepszych , i co ? i niedługo tak jak 40 czy 80 lat temu jedna akcja gównianego DOW będzie warta 1 lub pół uncji złota

    pricedingold.com/charts/DJIA-1900.png
    ========

    to samo widać wszystkich wykresach mierzonych w złocie za ostatnie 100 lat

    i tak za mieszkanie pricedingold.com/charts/Homes-1890.png

    piękny wykres ? ładne podobieństwo ? te same ramy czasowe cyklu ?

    i to samo widać na zbożu , ropie ect. mierzonym w sztabach złota



    -------------------

    i jak SAMCIK wytłumaczy blogs.wsj.com/economics/2012/06/11/central-banks-back-to-buying-gold/

    Big changes are afoot in the gold market. The short take: The new environment will favor long-term investors who buy and hold for years over speculators who try to trade day-to-day gyrations.

    For one thing, central bankers are back buying gold. Think its no big deal? The last time we saw the so-called official sector as such a consistent and major buyer was in 1965.

    Central banks increased their gold hoards by 400 metric tons each equal to almost 2,205 pounds in the 12 months through March 31, up from 156 tons during the prior year, according to recent World Gold Council data.

    The council is now confident that central banks will continue to buy gold and has added official-sector purchases as a new element of gold demand, writes Austin Kiddle in a report for London-based bullion dealer Sharps Pixley.


    =======


    I jak Panie SAMCIK nadal będziesz pan pisał propagandę ???

  • artelamgun napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 06:06:19:

    Oczywiście złoto - prawdziwe pieniądze!
    Tu facet wrzystko policil-
    www.sovereignman.com/highlight/when-priced-in-gold-the-us-economy-is-at-depression-era-levels-10286/
    artel-amgun.ru

  • oloros napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 09:32:42:

    Pan Samcik namawia nas do lokowania pieniedzy w bankach? na gieldzie?
    nie przekonal mnie

  • misiuras napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/03 09:38:25:

    na wykresie tworzy się ładna formacja, z której indeks zawsze wybija sie górą. Zerknąc do analizy technicznej nie łaska? Czy przypadkiem panie samcik nie napędzasz pan owiec do ogolenia? dosc zastanawiające jest zbieżność, koincydencja rychłego wzrostu ceny złota z panskim artykułem... Pastwisz sie pan nad posrednikami - ale to pan jest naganiaczem... I to nie pierwszy raz.

  • doogie7 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/09 01:25:34:

    @misiuras
    "analiza techniczna" i "zawsze".
    Dalej nie ma sensu czytać.

  • platforma-forex napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/24 02:15:12:

    A miało być tak pięknie i złoto miało zawsze drożeć. Wg mnie lepiej zacząć się interesować rynkiem walutowym, zdobywać wiedzę, dobra platforma forex i tam pomnażać swoje pieniądze, a nie liczyć na doradców.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line