Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 11 stycznia 2013

Polisy inwestycyjne i ludzkie tragedie. Historia choroby Waszymi słowami pisana

Ostatnio jednym z ekonomicznych bestsellerów na rynku książek ekonomicznych (nieskromnie dodam, że bestsellerem w towarzystwie m.in. poradnika "Jak pomnażać oszczędności") jest książka Leszka Czarneckiego, zatytułowana "Biznes po prostu". Leszek Czarnecki to m.in. założyciel i główny właściciel finansowej grupy Getin (Getin Noble Banku oraz Getin Holdingu), jeden z najbogatszych Polaków. Nie zdążyłem jeszcze sprawdzić jakie rady daje początkującym biznesmenom, ale wydaje mi się, że nie za bardzo pasują one do tego, co w ostatnich miesiącach praktykowali menedżerowie  zarządzający finansowym biznesem Czarneckiego - Getin Bankiem, siecią doradców podatkowych Tax Care, firmą ubezpieczeniową Open Life, pośrednikiem finansowym Open Finance, Idea Bankiem i jeszcze kilkoma spółkami, należącymi do tego giełdowego rekina. Nie potrafię wytłumaczyć przyczyny wynaturzeń, które wyłaniają się z dziesiątek listów, jakie otrzymałem w ostatnich tygodniach od klientów, "ubranych" w wieloletnie polisy inwestycyjne. Czy naprawdę Getin chciał sobie zapracować na opinię firmy, która działa i zarabia miliony w taki sposób? Czy może tak słabo poszło tylko "przypadkiem"?

Listów jest coraz więcej, przychodzi po kilka dziennie. Część ludzi prosi o pomoc, część o nagłośnienie sprawy, a inni piszą do mnie po to, żeby się wyżalić, bo nie mają już nadziei, że odzyskają pieniądze. Oczywiście, mam świadomość, że niektórzy trochę koloryzują, pisząc że nie wiedzieli w co się pakują, że uwierzyli sprzedawcom na słowo, że nikt im nie powiedział o ryzyku. Pewnie niektórzy z piszących chcą zrzucić na instytucje finansowe skutki swojej naiwności lub chciwości. Ale wiem też, że za większością listów stoją autentyczne ludzkie dramaty. I zdziwienie, że instytucja finansowa, która cieszy się mianem instytucji zaufania publicznego, mogła doprowadzić do sytuacji, że jej pracownicy zachowali się w sposób nieetyczny i narazili własnych klientów na potężne straty. Bo to top-menedżerowie decydowali o systemach wynagrodzeń w spółkach, ustalali plany sprzedażowe, przyznawali premie za wyniki. W branży finansowej tak to niestety działa - przykład idzie z góry. Oni wszyscy - menedżerowie i sprzedawcy - zarobili, ale dla wielu klientów "złapanych" w pułapkę getinowych polis - takich jak "Kwartalny Profit", "Libra", "Lucro" i tym podobne - będzie to największa finansowa wtopa w życiu. Dziś w blogu historia tej choroby, pisana Waszymi słowami. Jak to się robi w Polsce? Ano tak:

Wciśnij "lokatę" ciężko choremu. Pani Dorota: "28 października 2011 r. w placówce Getin Banku w Poddębicach zakładałam roczną lokatę z oprocentowaniem  5,7%. Lokata okazała się "Kwartalnym Profitem Plus". Nie zostałam poinformowana o charakterze produktu, nie otrzymałam regulaminu, tabeli opłat i limitów, warunków ubezpieczenia. Wyszłam z banku z przekonaniem, że założyłam bezpieczną lokatę. Moim zamiarem było ulokowanie środków pieniężnych w taki sposób, by w razie potrzeby mogłyby w dyspozycji osoby przeze mnie upoważnionej. Borykałam się bowiem z poważnymi problemami zdrowotnymi. Zażywałam silnie działające leki, o czym informowałam pracownika banku. Zaznaczałam,  że cały proces leczenia będzie przebiegał poza moim miejscem zamieszkania. W instytucji zaufania publicznego nie spodziewałam się podstępu. Do dziś nie mogę wyjść z zadziwienia, że  osoba, która zna moją sytuację, którą będę mijać na ulicy, w tak wyrafinowany sposób mogła mnie oszukać".

Wciśnij "lokatę" bezrobotnemu. Pani Joanna: "Jestem 27-letnią samotną matką, bez pracy, z orzeczeniem o niepełnosprawności, bez prawa do renty. Przeszłam dosyć ciężki wypadek, po którym miałam trudności z pamięcią, z koncentracją, z nauką z przyswajaniem nowych wiadomości. Po kilku latach doszły do tego problemy emocjonalne. Odwiedziłam różnych lekarzy specjalistów, przeszłam terapię. Po pięciu latach walki uzyskałam w 2011 r. odszkodowanie, z którego część powierzyłam Getin Bankowi. "Kwartalny Profit" scharakteryzowano mi jako konto oszczędnościowe z wypłatami zysków co kwartał. Ubezpieczeniowe opakowanie przedstawiono mi jako dodatkowe ubezpieczenie do konta, a opłaty jakie widziałam w umowie, miały być pobierane tylko w sytuacji, gdy zamknę konto w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Kwota oszczędności po tym czasie miała tylko rosnąć. Zakładając konto liczyłam na co kwartalne zyski, które zastąpiłyby mi  po części aktualny brak jakiegokolwiek dochodu.  Miałam zaufanie do Getin Banku, gdyż miałam w tym banku lokaty, z których byłam zadowolona. Złożyłam w banku oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli wraz z uzasadnieniem. Zostałam zaproszona na spotkanie z dyrektorem regionalnym, po czym otrzymałam odmowne pismo".

Sprzedaj "strukturę" udając, że to polisolokata. Pani Ania: "W ostatnich dniach września 2011 r. poszłam do placówki Getin Banku, szukając lokaty która pozwoliłaby chronić oszczędności przed inflacją. Wybrałam Getin Bank z powodu dotychczasowej dobrej współpracy, miałam zaufanie do jego pracowników. Opiekun klienta zainteresował mnie produktem o nazwie "Kwartalny Profit Plus", ponaglając, że kończy się okres subskrypcji. Słuchałam więc o bardzo atrakcyjnej „lokacie”, oprocentowanej w pierwszym roku na 7%, do której dołączona jest część inwestycyjna. Opiekun uparcie wskazywał jak duże mogą być zyski z inwestycji, oraz zapewniał, że po pół roku mogę ją zakończyć, bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów jej likwidacji. Stopniowo dowiadywałam się, że ta lokata to ubezpieczenie. „Ubranie” lokaty w nazwę ubezpieczenie, miało gwarantować ominięcie podatku od dochodów.  Na podstawie zasugerowanych mi fałszywych przesłanek doprowadzono do podpisania umowy 30 września 2011 r.  Uważam, że sposób w jaki sprzedano mi "Kwartalny Profit Plus" jest naganny. Wiem, że osób tak samo jak ja wprowadzonych w błąd, jest bardzo dużo".

Wciśnij polisę, udając, że zapewni płynność. Pani Iwona: "27 stycznia 2012 r. złożyłam wizytę w warszawskim oddziale Getin Banku w celu zasięgnięcia informacji odnośnie lokat krótkoterminowych – do sześciu miesięcy.  Pracownik Banku, pan Jacek S. (nazwisko litościwie pominę) został rzetelnie poinformowany o mojej sytuacji finansowej, wiedział, że mam zaciągnięty kredyt hipoteczny we frankach i w każdej chwili mogę potrzebować pieniędzy. Pan S. zaproponował mi najpierw lokatę 3-miesięczną. Po zaakceptowaniu tej lokaty, pracownik podsunął mi kolejny produkt, który określał nazwą „Kwartalny Profit”, nie informując mnie o ubezpieczeniowej  naturze  tego produktu. Pan Jacek zapewnił, że wypracowany zysk będzie wypłacany kwartalnie. (...) Deklarację przystąpienia do umów wraz z certyfikatami otrzymałam pocztą – listem zwykłym. Znalazłam go w skrzynce w połowie lutego, więc już po terminie przewidzianym na bezkosztowe odstąpienie od umowy, i dopiero wtedy mogłam się zapoznać z treścią dokumentów. Ani w czasie rozmowy, ani w żadnym momencie procedury zawierania umowy Pan S. nie poinformował mnie, że wkład zostanie zamrożony na 10 lat! Nie jestem w posiadaniu,  ani nie widziałam żadnego dokumentu tabeli opłat i prowizji. Nie było ich również w dokumentach, które otrzymałam pocztą. Dopiero podczas  rozmowy odbytej 27 sierpnia 2012 r. z pracownicą banku dowiedziałam się o konsekwencjach rozwiązania umowy. Wyłudzono ode mnie 170.000 zł. Składałam dwie reklamacje, ale propozycja ugody jest nie do przyjęcia, bank chciał zatrzymać prawie 40.000 zł".

Znajdź frajera, który położy od razu kilkaset tysięcy. Pan Marian: "Od wielu tygodni z zapartym tchem czytam pana artykuły. Uważam, ze wykonuje pan gigantycznie dobrą robotę i wszyscy ci, którzy zostali nabici przez pośredników powinni w jakiś sposób panu za to podziękować! Ja również zostałem oszukany przez agenta-dyrektora oddziału firmy Tax Care. Sprzedał mi tzw. SPO/01/2012 twierdząc, ze jest to standardowa lokata bankowa. W korespondencji mailowej ze mną padają terminy: 15-letnia lokata, oprocentowanie. O tym, że zostałem oszukany, dowiedziałem się w pierwszym miesiącu po podpisaniu umowy i poza pierwszą wpłatą nie płacę już kolejnych składek. Dodam, że składka początkowa w moim przypadku wynosi 200.000 zł". Pani Ewa: "Załatwiając księgowe sprawy w Tax Care  dowiedziałam się od doradcy o bardzo korzystnej lokacie z funduszem ubezpieczeniowym. Miałam pieniądze ze sprzedaży domu i mogłam je ulokować na kilka miesięcy. Aby skorzystać z wyjątkowej lokaty należało środki przeznaczone na lokatę wpłacić na  konto w Idea Banku (430.000 zł) oraz do TU Europa (69.540 zł), z czego 67.000 zł miało być lokatą, a 2040 zł składką ubezpieczeniową opłacaną co miesiąc. Jak się potem okazało, te 67.500 zł to nie żadna lokata, tylko pierwsza składka ubezpieczenia. Dowiedziałam się, że gdybym w tej chwili miała zlikwidować tę "lokatę", to wypłacono by mi ok. 4.000 zł... W zasadzie to nie mam siły walczyć, może po prostu walnę sobie w łeb i nie będę miała już problemów".

Udawaj, że przelałeś już kasę za klienta, może się nie zorientuje. Pani Barbara: "Doradca w Open Finance w Katowicach pod przykrywką systematycznego oszczędzana namówił mnie na Pareto II, twierdząc, że mogę zrezygnować z tego po dwóch latach, tyle tylko, że wtedy "tak dużo nie zarobię". Ponieważ był moim doradcą i miał podgląd moich finansów, w tym zakładanych przez internet w Open Finance lokat, gdy zobaczył, że zbliża się ich termin  zakończenia, zaczął do mnie wydzwaniać. Przez dobre trzy lub cztery miesiące mu odmawiałam. W końcu przyszedł do mnie i oświadczył: "wszystko załatwiłem, pieniądze zostały przelane, teraz pani musi to podpisać. Nie ma wyjścia, jak pani nie podpisze, to straci pani 12.000 zł". Przerażona podpisałam, a następnego dnia błagałam go, o anulowanie umowy, ale on był nieugięty. Tłumaczyłam, że nie stać mnie na opłaty i nie mam pieniędzy. Pan Tomasz stwierdził, że mam jeszcze inny produkt i mogę z niego wziąć pieniądze na wpłaty". Pani Barbara nawet nie zauważyła, że pracownik Open Finance to doradca finansowy, nie inwestycyjny, a więc nie może nic przelewać za klienta. Ale może klientowi naopowiadać głupot, żeby ten podpisał wszystko jak trzeba...

Naopowiadaj bajek klientowi z kredytem hipotecznym. Pani Kasia: "W 2010 r. postanowiliśmy refinansować dotychczasowy kredyt hipoteczny w BRE Banku, który był zaciągnięty na niekorzystnych dla nas warunkach. Postanowiliśmy udać się do doradcy finansowego, aby przeprowadził nas przez niezrozumiałe, wielostronicowe umowy. Na nasze nieszczęście wybraliśmy Open Finance. 16 sierpnia 2010 r. stawiliśmy się na umówione spotkanie z doradcą Open Finance, podczas którego okazało się, że warunkiem uzyskania kredytu jest zawarcie ubezpieczenia "Pareto II". Powiedziano nam, że dzięki temu już po ośmiu latach będzie możliwa częściowa spłata kredytu hipotecznego. Poinformowano nas również, że nie stracimy najmniejszego nawet procentu zainwestowanych środków finansowych. W każdej chwili będziemy mogli się wycofać i odzyskać zainwestowane środki. Nie zostaliśmy poinformowani o opłatach za zarządzanie, które powodują, że kapitał na koniec okresu nie jest chroniony w 100% wpłaconych składek, jak twierdził doradca. W maju tego roku dostaliśmy listownie korespondencję od Open Finance, z której dowiedzieliśmy się, ile mamy pieniędzy na poszczególnych rachunkach. Wpłaciliśmy w sumie 34.900 zł, zostało 11.800 zł".

Sprzedaj polisę razem z kredytem obrotowym. Pani Iza: "Piszę do pana z prośbą o pomoc, jak pewnie wielu, dla których jest pan wirtualnym bogiem. Jako młody przedsiębiorca i żółtodziób w kwestii finansów i kredytów popełniłam jak dotąd największy błąd swojego życia i udałam się do Idea Banku po kredyt. Potrzebowałam gotówki "na wczoraj". Pomyślałam, że nie ma znaczenia umowa, odsetki, ponieważ zamierzałam spłacić kredyt po kilku dniach (cały). Jedyne, co mnie interesowało, to jakie poniosę koszty spłacając kredyt wcześniej. Od doradcy dowiedziałam się, że nie poniosę w przypadku tego kredytu żadnych kosztów (oprócz rat-odsetek), ponieważ tak jest skonstruowany "produkt". W związku z powyższym nie przeczytałam wnikliwie dołączonej do niego umowy ubezpieczenia. Niedługo później pojawiłam się w oddziale Idea Banku w celu spłacenia kredytu. Tego samego dnia napisałam rezygnację z ubezpieczenia. Tydzień później skontaktował się ze mną ten sam doradca Idea Banku z wiadomością, że muszę ponieść 80% kosztów ubezpieczenia, a towarzystwo ubezpieczeń zwróci mi jakieś 600 zł, gdyż taka jest opłata rezygnacyjna w ciągu pierwszych trzech lat. Doradca podobno miał przypisać mnie do jakiejś starej subskrypcji, gdyż subskrypcja na nowy miesiąc "nie była gotowa". A wtedy miałabym ok. miesiąc na rezygnację z ubezpieczenia. Nie otrzymałam też do ręki umowy. Doradca zapewniał, że przyjdą pocztą w ciągu dwóch tygodni. Nie przyszła".

Sprzedaj polisę i czekaj na nieszczęście. Pani Dorota: "Był rok 2008, kiedy postanowiłam poszukać sposobu na zaoszczędzenie pieniędzy na zakup kawalerki dla syna, który rozpoczynał właśnie studia. Miesięcznie byłam w stanie odkładać 4.000 zł. Polecono mi doradcę z Open Finance, który z kolei zarekomendował mi produkt TU Europa. Miałam dobrą pracę, świetne zarobki, plan wydał mi się realny. Nie przewidziałam, że może przydarzyć się nieszczęście. Zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór, potem były operacje, chemioterapia, długie leczenie i rehabilitacja, bo stan był tak skrajnie ciężki, że poruszałam się na wózku. Straciłam pracę, rozwiodłam się, słowem ludzka tragedia. Zdążyłam wpłacić do TU Europa ok. 100.000 zł, z tego potrącano i prowizje, i opłaty za zarządzanie (w tym za straty, bo w pewnym momencie wartość rachunku zaczęła maleć). W specjalnym liście do zarządu wystąpiłam o odstąpienie o pobranie opłaty likwidacyjnej, tłumacząc, iż likwiduję polisę nie z powodu widzimisię, ale z życiowej konieczności - choroba zjadła wszystkie moje pieniądze, nie mam na utrzymanie siebie i syna, kupuję leki nierefundowane, bo są w moim przypadku skuteczniejsze, nie mam źródła zarobkowania, a ponadto jestem tak słaba, że na razie pracować nie mogę.

Towarzystwo zgodziło się jedynie obniżyć wysokość opłaty likwidacyjnej (z 35% do 25%) i wypłacono mi - o ile dobrze pamiętam - 67.000 zł. Dla mnie te brakujące prawie 30.000 zł, które przecież sama odłożyłam,  to "być albo nie być". Efekt jest taki, że dziś nie leczę się najlepszymi dla mnie lekami, bo mnie na nie nie stać, mam zablokowane konto bankowe, bo nie mam z czego zapłacić zaległych składek, a TU Europa dysponuje moimi pieniędzmi, które zdobyło w sposób nieuczciwy. Mówię o nieuczciwości świadomie, bo po pierwsze, nierówność stron umów dotyczących polis inwestycyjnych jest porażająca (całe ryzyko przerzucone na oszczędzającego, nie ma sumy gwarancyjnej polisy, która usprawiedliwiałaby w pewnym sensie istnienie opłaty likwidacyjnej, nie ma motywacji do dobrego zarządzania), nie ma również procedur na wypadek sytuacji nadzwyczajnych". Pani Dorota ma i tak trochę szczęścia w nieszczęściu, bo przynajmniej niemałą część pieniędzy odzyskała...

Na koniec niestety zła wiadomość dla wszystkich, którzy nie mają konta w Getin Banku, nie załatwiali lokaty w Open Finance, nie wciśnięto im kredytu w Idea Banku, ani obsługi księgowej w Tax-Care. Oraz dla tych, którzy na oczy nie widzieli agenta Open Life. To wszystko nie zwalnia Was z zachowania najwyższej czujności, bo to, że ktoś nie nazywa się Getin, niestety nie oznacza, że będzie bezpiecznie. "Nasza 73-letnia mama i teściowa, idąc do Deutsche Banku przedłużyć lokatę została inwestorem rynków wschodnich, praktycznie bez dostępu do swoich wszystkich oszczędności życia przez trzy lata i z realnym ryzykiem utraty ponad 30% pieniędzy. Mama jest osobą nieskłonną do ryzyka i nie zmieniała banku w poszukiwaniu lepszego oprocentowania lokat. Wszystkie pieniądze trzymała na lokacie w Deutsche Banku przy ul. Grójeckiej w Warszawie, przedłużając ją co kilka miesięcy.

W kwietniu 2011 r. miła, uśmiechnięta doradczyni, powiedziała mamie, że teraz lokaty mają słabe oprocentowanie, ale jest lepsza forma – bezpieczna, z szansą na dużo lepsze oprocentowanie, z gwarancją, zarabiająca zarówno na wzrostach, jak i spadkach na azjatyckich rynkach. Analizą profilu inwestora wskazującą, że nie lubi ryzykować, się nie przejęli. Mama podpisała bardzo dużo podsuniętych papierów, w których potwierdza, że jest świadoma ryzyka i wie, że Deutsche Bank nie ponosi za nic żadnej odpowiedzialności. Polecana „bezpieczna” struktura natychmiast po wejściu do notowań giełdowych spadła o ponad 20%, po kilku miesiącach o prawie 40%, a teraz - po ponad roku - mama jest na poziomie minus 20%. Nie ma dostępu do swoich oszczędności, co w przypadku choroby może być krytycznym problemem. Zrezygnowaliśmy z dalszej walki z bankiem z powodu nierównych sił – bank dysponuje prawnikami, rozmowa z doradcą nie była nagrywana".

Niestety, większość czytelników, których perypetie opisałem, sama jest współwinna swojej katastrofy. Wystarczyło przeczytać co się podpisuje lub nie podpisywać niczego, czego się w 100% nie rozumie. To podstawowa zasada w świecie zarządzania pieniędzmi. Nie rozumiem, jak można sprzedawać produkty, do których regulaminy i inne dokumenty, takie jak "klientowska" kopia umowy, są dopiero dosyłane pocztą i to pocztą zwykłą. I nie rozumiem jak klient może podpisać w banku umowę, której od razu nie dostaje do ręki.

A na koniec, żeby ten wpis nie był w 100% tylko bezproduktywnym narzekaniem na zło świata, zacytuję Wam fragmenty pisma, które jeden prawników wysyłał do banków i po którym banki podobno oddawały pieniądze utopione w polisach inwestycyjnych Częstujcie się :-) "Niniejszym zgłaszam żądanie zwrotu środków ulokowanych w produkcie o nazwie (...) w kwocie (...) na podstawie umowy zawartej dnia (...). Niniejsze żądanie składam w związku z naruszeniem przepisów prawa i etyki zawodowej wobec mnie przez agenta/doradcę finansowego/doradcę bankowego, działającego na rzecz (....) Żądam bezkosztowej likwidacji produktu o nazwie (...) na następujących, nienegocjowalnych warunkach: zwrot 100% wpłaconej przeze mnie kwoty na mój rachunek, numer (...) prowadzony przez bank (...) do dnia (...) 2013 r. W przypadku nieuznania całości mojego roszczenia i/lub bezskutecznym upływie powyższego terminu skieruję sprawę do sądu cywilnego, gdzie moim reprezentantem prawnym będzie Rzecznik Ubezpieczonych, co automatycznie zwolni mnie z kosztów sądowych, w myśl art. 96 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych.

Zawarta przeze mnie umowa ubezpieczenia należy do umów nazwanych, tzn., że został ona uregulowana w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. W tym przypadku przepisy znajdują się w tytule XXVII, dziale I i III kodeksu cywilnego oraz w ustawie z 22 maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2010 roku Nr 11, poz. 66). Umowa ma charakter umowy dwustronnie zobowiązującej odpłatnej. Po zawarciu takiej umowy po obu stronach powstają określone prawa i obowiązki, której obie strony winny przestrzegać. Powszechnie obowiązujące przepisy prawa przewidują postanowienia, które obowiązują strony umowy nawet przy braku ich wyszczególnienia w Warunkach Ubezpieczenia. Co więcej postanowienia ujęte w Warunkach Ubezpieczenia, a niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa, są nieważne, w myśl art. 807 § 1 kodeksu cywilnego.

Podpisując ze mną umowę produkt (...) naruszyli Państwo unijną dyrektywę numer 2004/39/EC Parlamentu Europejskiego z dnia 21 kwietnia 2004 w sprawie rynków instrumentów finansowych, potocznie nazywaną MIFIDI, a także MIFIDII, Dyrektywę Komisji 2006/73/WE z 10 sierpnia 2006 roku wprowadzającą środki wykonawcze do dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego. Obie powyższe regulacje zawierają ściśle określone zasady informowania klienta w procesie oferowania mu produktów inwestycyjnych. Art. 27 MiFIDII określa, jakie warunki muszą zostać spełnione, aby informacje przekazywane klientom uznać za rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd. Odwołując się praktyk przejrzystej sprzedaży produktów oraz dyrektyw MIFID zaznaczam, iż nie poinformowano mnie o konsekwencjach rozwiązania umowy przed jej zakończeniem, minimalnym, gwarantowanym zysku (gdyż do tej pory korzystałem jedynie ze standardowych lokat terminowych), mechanizmie wyliczania zysku, sposobie udostępniania wyników inwestycji.

Nadto sprzedawca nie wyjaśnił mi czym jest produkt strukturyzowany i jak działa. Nie poinformowano mnie przede wszystkim o innych możliwych sposobach pomnażania kapitału, tylko od razu zaoferowano ten jako najlepszy instrument, co wydaje się dosyć wątpliwe. Nie poinformowano mnie też o ryzyku związanym ze spadkiem wartości Indeksów, ryzyku utraty części składki jednorazowej, ryzyku wynikającym z ograniczonej płynności produktu  Nadto poinformowano mnie o 100%-owej ochronie kapitału, co jest niezgodne z prawdą, gdyż od tej zasady istnieją istotne wyjątki. Nie poinformowano mnie o ryzyku inwestycyjnym oraz o tym, że wartość funduszy może zostać dobrowolnie określona przez agenta kalkulacyjnego . A także o tym, że wartość udziału jednostkowego może ulegać istotnym zmianom w trakcie trwania okresu ubezpieczenia.

Nadto zauważam, że Warunki Ubezpieczenia produktu (...) powinny być formułowane w sposób jednoznaczny, czyli taki by przeciętny konsument miał świadomość tego jaki dokument podpisuje. Zgodnie z literą prawa postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczonego. Wprost powyższą kwestię reguluje art. 385 [1] § 1 kodeksu cywilnego. 25 października 2012 roku Związek Banków Polskich przy współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń wystosowały III rekomendację dobrych praktyk na polskim rynku bancassurance w zakresie ubezpieczeń z elementem inwestycyjnym lub oszczędnościowym. Częścią rekomendacji jest określenie obowiązków informacyjnych banku wobec klienta poprzez wskazanie minimalnego zakresu informacji, które powinny być przekazane konsumentowi przed objęciem go ochroną ubezpieczeniową.

Dotyczy to w szczególności dokumentów związanych z zawarciem umowy ubezpieczenia oraz warunków ubezpieczenia, które powinny zawierać między innymi informacje o: kosztach ponoszonych przez klienta i sposobie ich obliczania, zasadach ustalania wysokości świadczeń należnych konsumentowi oraz możliwości wystąpienia ryzyka związanego z daną inwestycją. III Rekomendacja nakłada obowiązek, aby dokumenty przekazywane klientowi były napisane w sposób przejrzysty, jasny i niebudzący wątpliwości u adresata, a wszelkie sformułowania niejednoznaczne były interpretowane na korzyść klienta. W Warunkach Ubezpieczenia do produktu (...) oraz Regulaminie funduszy tych zasad nie dotrzymano. Trudny, specjalistyczny język ubezpieczeniowy powoduje, iż tak sformułowana umowa w żadnym wypadku nie spełnia wymogów tak dyrektywy unijnej numer 2004/39/EC, jak i III Rekomendacji.

W procesie oferowania mi produktu (...) naruszyli Państwo postanowienia Warunków Ubezpieczenia, nie dostarczając mi przed podpisaniem Deklaracji przystąpienia, a także obowiązujących Warunków Ubezpieczenia wraz z załącznikami. Sytuację tę sankcjonuje art. 384 § 1 kodeksu cywilnego. Wprawdzie ustawodawca nie określił, ile czasu musi minąć między doręczeniem warunków ubezpieczenia a zawarciem umowy ubezpieczenia, ale praktyka orzecznictwa wskazuje, iż winien to być rozsądny okres pozwalający na zapoznanie się z treścią warunków ubezpieczenia. Zgodnie z art. 12. Ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać m.in. usunięcia skutków tej praktyki, naprawienia tej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu. Z kolei Kodeks cywilny określa, że postanowienia nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interesy. Dla przykładu jasno wynika to z uchwały Sądu Najwyższego z 13 lipca 2006 r. (sygn. III SZP 3/2006)".

Myślę, że takie pisemko - pod warunkiem, że uzupełnione o Wasze indywidualne argumenty - może pomóc w sytuacji, gdy bank nie uwzględnia Waszych reklamacji, próśb i gróźb, a jednocześnie macie mocne przekonanie, że zostaliście wprowadzeni w błąd przy zakupie polisy inwestycyjnej. "Pakiet" nieprawidłowości, w którym pojawia się zatajenie niektórych informacji przez sprzedawcę, nieudostępnienie dokumentów przed ich podpisaniem, a także napisane w sposób niezrozumiały warunki polisy - to bardzo często spotykane "przypadłości" misselingu polis inwestycyjnych. Ale pamiętajcie: nie wystarczy, że z naiwnością dziecka uwierzyliście w opowieści sprzedawcy i nie przeczytaliście tego, co podpisaliście...  

"SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" I... POLISY INWESTYCYJNE. Temat polis inwestycyjnych, ich kontrowersyjnie wysokie koszty, ograniczenia w dostępności pieniędzy, chory system wynagradzania sprzedawców tych produktów, niemożność "ukarania" zarządzających jeśli źle wykonują swoją robotę, misseling. Te wady wytykam dostawcom i "producentom" unit-linków od dawna na stronach tego blogu. W sierpniu 2009 r. naigrywałem się z naganiacza firmy Aegon, który uczył mnie inwestowania w fundusze tak, żeby zawsze wygrywać. W czerwcu 2010 r. sprawdzałem kto z oferujących polisy inwestycyjne ukrywa przed nami najwięcej. W listopadzie 2010 r. analizowałem strrrrasznie zaniedbaną polisę firmy Allianz. W grudniu tego roku opisywałem polisę Axy pod tytułem "Złoty środek", do której nie był przekonany nawet sprzedawca tej firmy (w sumie to dobrze: nie wciska klientowi kitu). Nieco lepsze zdanie miałem o polisie ING zatytułowanej "Sposób na przyszłość". W lutym 2012 porównywałem los posiadaczy polis inwestycyjnych do chłopów pańszczyźnianych. W marcu 2012 r. pytałem kto się wyłamie z chorobliwej zmowy i zaoferuje uczciwą polisę inwestycyjną. Listopad 2012 r. to był prawdziwy przełom - ujawniłem, że są pierwsze wyroki orzekające, że tzw. opłaty likwidacyjne, które wiążą posiadaczom polis inwestycyjnych ręce, są po prostu nielegalne. Reakcja firm ubezpieczeniowych była błyskawiczna: zaczęły oferować klientom aneksy zmieniające zasady zakończenia inwestycji przed terminem. Apelowałem też do producentów polis, żeby przestali płacić z góry swoim agentom. Ostrzegałem też tych, którzy mają do zainwestowaniu większą kwotę. Jest wysoce prawdopodobne, że doradcy finansowi takiej okazji nie przepuszczą. No i jeszcze smutne memento: bank najpierw zatrudnił nieetycznego sprzedawcę, potem go zwolnił, ale klientom ulżyć nie zamierza...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 11 stycznia 2013 00:07

Polecane wpisy

Trackback

  • Cheap new era hats z „ Cheap new era hats” datowany na 2013/05/06 07:02:47:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • baidu z „ baidu” datowany na 2013/05/07 06:25:32:

    baidu http: www.baidu.com

  • longchamp z „ longchamp” datowany na 2013/05/08 03:29:49:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • nike free z „ nike free” datowany na 2013/05/08 03:55:49:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • nike free 5.0 z „ nike free 5.0” datowany na 2013/05/08 04:04:26:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • nike free 5.0 z „ nike free 5.0” datowany na 2013/05/08 04:12:19:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • ray ban brillen z „ ray ban brillen” datowany na 2013/05/08 04:25:11:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • ray ban z „ ray ban” datowany na 2013/05/08 04:33:52:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • black and gray jordans 2013 z „ black and gray jordans 2013” datowany na 2013/05/09 05:08:15:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • ă??ă?Šă?? ĺş?č?? z „ ă??ă?Šă?? ĺş?č??” datowany na 2013/05/09 20:11:32:

    Whats up! I just want to give a huge thumbs up for the good info you might have here on this post. I can be coming back to your weblog for more soon.

  • cheap authentic jordans z „ cheap authentic jordans” datowany na 2013/05/10 06:09:24:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • google z „ google” datowany na 2013/05/18 21:37:48:

    Google http: www.google.com

  • wholesale nfl jerseys z „ wholesale nfl jerseys” datowany na 2013/05/21 03:01:49:

    Ostatnie wiadomoĹ?ci

  • CHEap OaklEyS z „ CHEap OaklEyS” datowany na 2013/05/27 15:16:14:

    If some one needs expert view on the topic of blogging after that i suggest him her to pay a visit this website, Keep up the good job.

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mariano_sycyliano napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 01:49:16:

    Panie Andrzeju!
    Co z tymi lokatami z ubezpieczeniem z Idea Banku (LOKATA IDEALNA PLUS)?
    Jestli w tym jakaś większa podpucha?

  • niemamoczu napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 07:36:34:

    Wszedłem na bloga po raz pierwszy, przeczytałem wpis i nasuwa mi się tylko jedno pytanie: jeśli nie agenci/sprzedawcy, którzy zawsze będą chcieli sprzedać produkt za który mają najwyższą prowizję, to do kogo zwrócić się o pomoc w kwestii doradztwa finansowego/inwestycyjnego? Po lekturze jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy, to samodzielne douczenie się i działania na własną rękę. Ale czy naprawdę jest to jedyne rozwiązanie?

  • meingazeta napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:10:00:

    tylko zastanawiajace jest dlaczego skupia sie Pan na jednym podmiocie, a nie na calym sektorze bankowo-ubezpieczajaco-inwestycyjnym? Ja nie widze roznicy w manipulacjach

  • andrew621 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:10:21:

    czarnecki i jego rodowód u.....cki

  • kpiczpix napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:12:54:

    Jest Pan geniuszem! Nie dość, że pozbierał Pan do kupy te wszystkie historie, wyciągnął wnioski, to jeszcze podał na tacy szansę na odzyskanie pieniędzy. Do tego pisze Pan w niesamowitym stylu.
    Osobiście mam kredyt hipoteczny w Getinie wciśnięty przez złotoustego doradcę OpenF . Każdemu powtarzam: z dala od gruby Getin. Jak najdalej od tego!

  • finanse-portfel.bloog napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:19:48:

    To jak doradcy Open Finance potrafią urabiać klienta, zasługuje co najmniej na nominację do Oskara. Wystarczy że nieopatrznie odbierzesz od nich telefon (zazwyczaj wyświetla się na telefonie "nieznany" lub warszawski kierunkowy) i masz przez 15 minut pranie mózgu. Zwykły śmiertelnik nie ma z nimi szans. Nawet jeśli konsekwentnie nie odbierasz, to przez kilka miesięcy z rzędu przynajmniej raz dziennie możesz spodziewać się prób połączenia. I to wszystko już po likwidacji wszelkich lokat w Open. Za wytrwałość też należy się im Oskar.

  • lechujarek_wolski napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:32:06:

    Najwyższy czas zamiast marnować czas i pieniądze (niemałe!) na kompletnie bezproduktywną "naukę religii" zacząć uczyć dzieci podstaw bankowości, finansów, etc.

    Zadziwiające, ze kler katolicki nie ma problemów finansowych :)

  • gdziejestlop napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:41:26:

    TW Ernest wiecznie żywy ;)

  • oppeln2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:43:18:

    Chcieli uniknąć płacenia podatku Belki. Cały naród płaci podatek Belki ale zawsze znajdzie sie ktoś kto chce być cwańszy. Cóż powiedzieć: złodziej okradł złodzieja?

  • oppeln2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 08:48:06:

    @ niemamoczu
    Tak jest ze wszystkim. Nawet w sklepie jak spytasz handlowca/sprzedawce to wciśnie ci "pułkownika". Dam przykład Castoramy, jak to sprzedawca zachwalał baterie prysznicową (pułkownika), feler był w tym że miała zawory zakrecane a nie z "rączką"

  • wielbiciel_rydzow napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:01:52:

    Mysle ze jak tysiace innych, takze czytajacych blog pana Samcika, jestem ZADOWOLONY z lokat oszczednosciowych ktore u nich mam regularnie od kilku lat. Jak ogromna wiekszosc internautow - bo to pewna i dobra inwestycja.

    W tym kontekscie trudno zrozumiec te ostatnie "dzialania" Getin-u, ktory przeciez jest wlascicielem openlokaty czy open-finanse.... Przeciez to strzal w stope - przynajmniej marketingowo, to jest samobojstwo. Wielu takich jak ja bedzie wstrzymywac swoje kolejne lokaty, z prostego strachu czy obawy ze "cos tam jest nie tak"...
    Warto takie glüpoty robic dla kilkuset lokat inwestycyjnych, ktore sa na rynku od dawna i od dawna, nawet od czasu gdy pojawily sie takze (w roznych formach) w smiesznym mbanku, sa typowymi "ruletkami inwestycyjnymi", czyli - albo masz fuksa albo go nie masz. Wiadomo tez od zawsze ze zysk jaki mozna z nich uzyskac nie jest wart zainteresowania w przypadku niezbyt duzych kwot. Dlatego ludzi ktorzy w to weszli mi nie zal - sa sobie winni tak samo jak ci z finnroyal czy amber gold. Te "lzawe" historie to smiech na sali - paniusia po straszliwym wypadku zamiast rozlozyc sobie te swoje pieniadze na kilka lokat w roznych okresach zeby miec odsetki co miesiac (co samo w sobie jest marnowaniem kasy, ale to juz jej sprawa) wydumala ze lepsza jest polisa inwestycyjna.... I teraz daj jej pomysl jak z tego wyjsc... Olaboga...

    Pytanie do ludzi z Getin/OpenLokaty/Noble --- naprawde oplaca sie miec tak zszargana reputacje na rynku dla tych pieniedzy? Nie lepiej jest dalej robic taka sama prace jak z lokaty.open - nudna ale systematyczna i wzbudzajaca zaufanie?

    Dziekuje panu Samcikowi - to pozwolilo mi podjac decyzje co do ulokowania moich oszczednosci, bo niedlugo bede cos tam przenosil - wroci wszystko do nudnego i slabiej oprocentowanego, ale za to pewnego Eurobanku.

    A co do narzekactwa na "15 minut rozmowy" - to ciezko to skomentowac. Po pierwsze - kazdy ma "MAGICZNA CZERWONA SLUCHAWKE" w telefonie i ona zwykle jak sie na tym znam to dziala wysmienicie.
    Po drugie - akurat w przeciwienstwie do mbanku i jego spolek-obdzwaniaczy, w OF wystarczy raz przerwac monolog paniusi i powiedziec ze nie zyczy sie sobie miec zadnych marketingowych rozmow z Opena - i ze pani ma to zaznaczyc w systemie, mozna tez zagrozic zakonczeniem wspolpracy. U mnie akurat wystarczyla zwykla prosba, od kilku lat nie mam ani jednego telefonu, a kasy tam mialem bardzo duzo. Ale wiem z rodzinnych kregow ze wystarczy zrobic to samo, u kogos pomoglo tez zagrozenie odejsciem i tez jest spokoj.
    I powtorze - inaczej niz w mbanku bo z tego smiesznego biznesu dzwonia co pol roku i tak jakies spolki-klony aspiro/pupiro w ktorych oczywiscie zdumiony konsultant nie otrzymal informacji ze ja nie zycze sobie zadnego nagabywania.

  • larmando napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:04:05:

    Jest jeszcze inny aspekt sprawy. To nieetyczne zachowanie pracowników przenosi się na ich całe życie. Również poza pracą w swoim prywatnym życiu zaczynają kłamać, łamać zasady, wg których do tej pory żyli, zatracać priorytety i w ogóle wartości. Praca w Getin Banku to pranie mózgu.

  • mlodyniedowziecia napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:05:34:

    Niestety to wszystko prawda. Mam konto w Getinonline i co rusz dzwoni do mnie naganiacz (tfu doradca klienta) z propozycją spotkania w open finance. Bylem dwa razy i dziękuję. Zawsze okazuje się (mam zwyczaj czytania umów), że to zupełnie inny produkt niż w rozmowie - dokładnie jak w opisie p. Samcika. Najczęściej lokata okazuje się ubezpieczeniem na idiotycznych warunkach.
    Po tych numerach chyba zlikwiduje całkiem konto w getinie, zwłaszcza że nawet skok ma lepsze oprocentowanie.

  • gu_ru_29 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:07:33:

    A mi wydaje się, że temat nie został przedstawiony uczciwie, temat polis inwestycyjnych. Czyta się ostatnio sporo złego o tego typu inwestycjach ale to nie jest tak do końca zły produkt. Umiejętne korzystanie z tego typu instrumentów naprawdę może przynieść ponadprzeciętne efekty. Oczywiście potępiam doradców, którzy ukrywają informację o polisie aby poprostu zarobić. Ja osobiście zdecydowałem się na tego typu rozwiązanie akceptując poprostu że przez 10 lat nie będę maił dostępu do swoich pieniędzy. W sumie nie chce mieć dostępu do tych pieniędzy przez 30 lat ponieważ oszczędzam na swoją emeryturę.

  • mario-radyja napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:08:37:

    w mojej ocenie są tylko dwa sposoby inwestowania:

    - zwykła lokata
    - zakup akcji GPW

    To drugie najprościej zrobić za pomocą funduszy indeksowanych.

    Wszystkie inne tzw. "produkty" to miraż i iluzja.

  • wielbiciel_rydzow napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:10:36:

    >>oppeln2
    tak dokladnie to półkownika :)

    Ale produkty tego typu nie sa półkownikami - to sa wzglednie nowe i nowoczesne produkty. Maja one tez swoj sens - ciezko jednak komentowac sens uzycia 25-kilowego mlota do wbijania gwozdzika-szpilki w tablice korkowa.
    Tak samo jest z tymi produktami - te akurat sa bardzo sprytnie skonstruowane, ale maja swoj sens i przy wzrostach na gieldzie mozliwe ze za dwa-trzy lata cos tam na nich urosnie. Tak samo jak na innych produktach "bezpieczno-inwestycyjnych" - no dajcie spokoj, kazdy jednak powinien samodzielnie wybrac mlotek jaki mu pasuje. Nie jest to zadna wiedza tajemna.

  • wmc-33 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:21:12:

    Jaki pan, taki kram.

  • stasia181 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:21:15:

    Omijajcie z daleka Getin Noble Bank w Nowym Sączu.
    Wcisną Wam jakiś produkt i potem będziecie żałować. Mówią coś innego a podpisujesz podsunięte dokumenty , których treść jest niezgodne z rzeczywistością.
    To oszuści.

  • payee napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:41:41:

    Moim zdaniem największym wynaturzeniem wynikającym z listów jest podejście ludzi do finansów.
    Zastanawiam się jak można wierzyć bankierowi, doradcy, ubezpieczycielowi czy komukolwiek w kwestiach pieniędzy "na gębę"?!!
    Do tego dochodzi ludzka głupota i naiwność.

  • sprytny78 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:43:57:

    ...oj, widzę, że czarne chmury pomału sie zbierają nad GB i spółkami zależnymi. I dobrze, jak sprawe podchwycą inni dziennikarze (a jest to coraz bardziej możliwe - pismaki kochają krew, a jak ta zacznie płynąc małym strużkiem zrobią wiele aby rozszarpać ranę...) to będziemy mieć aferę ogólnopaństwową...i może w temacie cos się ruszy, może komuś w tej wa-wce wpadnie do głowy, że nie liczby, statystyki i procenty a ludzie - klienci są wyznacznikiem rozwoju firmy.
    Ja zajmuje sie nieruchomościami i obserwując co wyprawiają kolesie z Home Brokera i Open Finance czekam na gilotynę sprawiedliwości...
    Ostatnio gdzieś przeczytałem, że w Bydgoszczy, pracownicy Polbanku fałszowali dokumenty i podpisy klientów aby wyrobić normy...Wystarczy pogadać prywatnie z kilkoma osobami pracującymi w innych bankach aby dowiedzieć się że normy, liczby, plany i procenty sa najważniejsze, ludzie sa tylko narzędziami do zarabiania pieniędzy.
    Żywię nadzieję, że to się kiedyś zmieni..

  • railwaymanonly napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:46:24:

    Widze ze obecnie bedziemy zmuszeni do zmiany znaczenia niektorych staropolskich przoslow.Bedziesz mial to jak w banku-obecnie znaczy :napewno zostaniesz oszukany.Tacy sa obecnie bankowcy.Wciskaja klientom ,,produkty'' gdzie jedynie bank jest beneficjentem.Smutne.

  • alexx.net napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:52:30:

    Jaka jest rola KNF , Rzecznika Ubezpieczonych, UOKiK-u w tym Państwie, dlaczego te instytucje nie podejmują żadnych kroków żeby ukrócić ten skandaliczny proceder, i w sposób jednoznaczny wezwać Getiny, Openy i TE Europa do naprawenia tych uchybień, wysyłają informacje że badają sprawę i na tym się kończy ich zakres. Moim zdaniem powinny przed wszystkim wyjasnić dlaczego wartosci indeksów w krótkim czasie tracę na wartosci 200%. Co to za opcje na indeks ? To nie totalizator sportowy. Dlaczego te produkty sprzedawane są pod nazwą Ubezpieczeń.

  • sstes napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 09:52:30:

    Panie Maćku - dzięki za superpodsumowanie problemu!
    Dziękuję także temu prawnikowi, co podsunął pismo!

    Chciałem się subiektywnie ;-) odnieść do niektórych komentarzy.
    Dlaczego Getin jest w kontekście polisolokat i podobnych najważniejszy? Bo Grupa Getin (obejmująca również nie wspominany tutaj HOME BROKER) jest najgorsza. Tyle podmiotów i tylko jeden wspólny cel.
    Ale oczywiście zgadzam się, że CAŁA BRANŻA taka jest. Wszyscy inni się od nich uczą.
    I dlatego trzeba bardzo uważać!
    Getinowcy podchodzili do mnie z 10 razy już. Oferując czasem bardzo podejrzane, ale "rewelacyjnie" zarabiające produkty. Dzięki temu, że czytam ten blog i nie mogę bez sensu zamrażać środków (i zawsze o to pytałem), bo jestem przedsiębiorcą - udało mi się oprzeć.
    I co ciekawe, od kiedy zacząłem zadawać pytania, które zadaje Pan Samcik - już nie dzwonią!
    Ale niestety... dopadli (Aegon) moją mamę. Straciła 40%... Dobrze, że nie zainwestowała więcej niż 25% oszczędności.
    Ostatnio mnie agresywnie atakuje mBank i Multibank. Chłopaki podpatrzyli zyski Getinu... A mają wieeelką bazę klientów.
    Więc jeszcze raz podkreślę - trzeba uważać!
    Jeszcze krótko o podatku Belki. Podatki trzeba płacić, ale mało kto nie skorzysta z okazji, jak mu osoba zaufania publicznego powie, że można to obejść... Przecież jeszcze nie dawno można było i się ludzie przyzwyczaili...
    Oni w bankach przeszli tyle kursów sprzedażowych, że niewielu potrafi się obronić.
    Techniki sprzedażowe bankowców są takie skuteczne również dlatego, że Ci ludzi są zmotywowani - zarówno kasą, jak i zestawem technik i szkoleń motywacyjnych.
    Kurcze - ciężko jest z tymi bankami i niestety nie zapowiada się, żeby było w przyszłości lepiej...

  • finlandia-finlandia napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:07:42:

    Szanowny Panie Macieju,

    Bardzo cieszę się z tego, że ujawnia Pan nierzetelność niektórych doradców.

    Ale z drugiej strony nie popadajmy w paranoję. W każdej firmie znajdą się jakieś czarne owce, które swoim nieodpowiednim zachowaniem rzutują na wizerunek całej firmy.

    Chciałbym zaznaczyć, że cała grupa kapitałowa Pana Czarneckiego obsługuje miliony klientów, którzy są bardziej lub mniej zadowoleni. To, że część klientów została nabita w balona, nie znaczy że wszyscy doradcy są tacy sami. Ja korzystam z usług doradcy z Open Finance i Getingu i jestem naprawdę zadowolony.

    Swoją drogą zastanawiam się dlaczego piszę Pan tylko na temat grupy kapitałowej Pana Czarneckiego. Przecież na rynku jest mnóstwo pseudofirm, pseudobanków, pseudodoradców, którzy mają zdecydowanie większy udział w rynku i krzywdzą większą część społeczeństwa (opinie moich znajomych po spotkaniach z kilkoma doradcami z innych instytucji niż Geting)

    Piszę to, ponieważ chciałbym żeby był Pan bardziej konsekwentny i rzetelny w tym co robi i odnosił się do wszystkich podmiotów z całego rynku a nie tylko danego segmentu (czyt Getingu). No chyba, że Pana szef kazał Panu zająć się Panem Czarneckim i każdy z Pana kolegów zajmuje się inną firmą.

    Życzę wszystkim styczności tylko i wyłącznie z rzetelnymi doradcami.

    Pozdrawiam,
    Andrzej

  • metanoja napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:10:35:

    Dziękuję za ostrzeżenie. Mam umowę z Home Brokerem, bywałem w Open Finance, Idea Banku i Tax Care... Jak do tej pory nic nie wzbudziło moich podejrzeń. Chłopak z Idea Banku nawet podsunął mi fajny pomysł co do rozliczania kosztów działalności, który z powodzeniem zastosowałem. Teraz będę bardziej ostrożny.

  • kashpir_pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:21:29:

    Problem w tym, że ludzie z Getinu/ Open Finance mają najprawdopodobniej do wyrobienia plan sprzedaży produktu i od tego zależą ich zarobki. Stąd takie nieetyczne wkręcanie klientów. Do mnie Getin też uporczywie wydzwania (mam tylko zwykłe lokaty w Getinonline), ale albo nie odbieram albo grzecznie dziękuję za proponowane usługi. Zastanawiam się czy to nie powód ciągłych zmian opiekuna klienta - liczą na to, że któryś w końcu na coś mnie namówi?

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:22:35:

    @niemamoczu
    Nie ma innego rozwiązania, jak wziąć odpowiedzialność za swoje pieniądze w swoje ręce. Pracowałem w Getinie i mógłbym Ci wiele opowiedzieć, jak się wkręca ludzi, którzy myślą, że się znają, albo ufają "doradcom"...
    Kiedyś Warren Buffett powiedział mądre zdanie: "w świecie skomplikowanych produktów strukturyzowanych idiota rodzi się co minutę". Każdy człowiek posiadający oszczędności powinien sobie zdać sprawę z jednej rzeczy, nie każdemu "należą się wysokie zyski". To tylko naciągacze tak mówią. Jeśli nie rozumiesz, jak funkcjonuje dany rynek, to na niego nie wchodzisz, bo Cię wydymają. Możesz mieć 100 proc. pewności. Jeśli nie znasz się na rynku złota, nie inwestujesz w złoto. Jeśli nie znasz się na rynku akcji, nie inwestujesz w akcje, nawet za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Jeśli nie znasz się na obligacjach, to nie kupujesz, nawet państwowych. Ludzie, którzy się nie znają powinni zakładać tylko bezpieczne lokaty terminowe ze stałym oprocentowaniem. Jeśli na dokumencie nie jest napisane, że to "lokata terminowa" i nie ma wysokości oprocentowania, to znaczy, że to nie jest żadna lokata tylko coś innego. Jeśli ktoś myśli, że zasłużył na 10 proc. rocznie, bo jest takim "fajnym klientem" to wkrótce będzie płakał. Tak to działa.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:27:46:

    @kashpir_pl
    Od tego zależą nie tylko zarobki, ale też to, czy będzie się jeszcze pracować w następnym miesiącu. Jak masz do utrzymania rodzinę, to chociaż żal Ci wkręcanych klientów, to wkręcasz. Od tego zależy, czy np. Twoje dziecko będzie miało na leki. Ludzie pracujący w getinie nie są z tego dumni i jeśli tylko mogą, to zmieniają pracę.

  • wielbiciel_rydzow napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:29:51:

    Czytam i nie potrafie sie nadziwic. Wiekszosc z ludzi ktorzy wylewa swoje zale, wyzywa wszystko co istnieje dookola nie ma zielonego pojecia o tym co opisuje pan Samcik...
    Wiekszosc miesza w jedno produkty inwestycyjne, fundusze inwestycyjne, poliso-lokaty oraz polisy inwestycyjne i ubezpieczenia z produktami dodatkowymi w jedno, dodajac do tego jeszcze ambergoldy i parabanki... Szok!

    Powtorze takim "mentorom" - to naprawde nie sa te same produkty i nie kazdy jest zly. Ba - zaden nie jest zly, trzeba tylko wiedziec co sie wybiera i kiedy to cos zacznie dzialac. Sprzedawanie produktow inwestycyjnych w okresie slabej koniunktury na gieldzie ma swoj SENS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawde - NAJGORSZE co mozna sobie wyobrazic to naganianie ludzi na np. fundusze inwestycyjne w momencie szalonych wzrostow na gieldzie!

    Faktem jest ze akurat niektore z tych produktow sa bardzo niebezpieczne i bardzo ciezko o zysk w ich przypadku (ale tez sporo tych produktow ma np. ubezpieczenia ktore ktos CHCIAL kupic). Ale nie wrzucajcie wszystkiego do jednego kosza - bo wyjdzie z tego wielkie nic i "wujkowe narzekactwo przy piwie". Z tego co wiem KNF conieco napisal o niektorych tego typu produktach - moim zdaniem, powinien zareagowac jakos mocniej i dobitniej. Ale tez tak zeby nie zabijac rozwoju rynku, bo nawet w tym watku pojawil sie ktos rozsadny kto uzywa tego typu produktow do tego celu do ktorego zostaly stworzone.
    Tak naprawde wynika z tego ze kazdy musi wrocic grzecznie do lokat w banku. Tylko uwaga - niektore banki maja je gorsze, a inne lepsze i tez robi sie strasznie groznie...

    Tak jak wczoraj przy obszczekiwaniu ING przez "pokrzywdzonych" ---- przydaloby sie troche obiektywizmu i spojrzenia na calosc z pewnego oddalenia.

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:31:48:

    Panie Samcik, wydaję mi się, że jednak Pana blog powinien się nazywać "subiektywnie o finansach". Z zadziwieniem obserwuje że wyjątkowo często opisuje Pan koncentruje się na działaniach grupy Getin. Jestem jednym z partnerów GNB który sprzedaje produkty zarówno inwestycyjne jak i kredytowe. Do Pana docierają listy osób tradycyjnie niezadowolonych z wyników, braku zysków itp. Głowę dam sobie obciąć, że jeśli produkty by zarabiały dostałby Pan prawdopodobnie ok 1% z tych listów. Człowiek jest tak skonstruowany, że wszelkie sukcesy przypisuje wyłącznie sobie a za swoje porazki obciąża innych. Można sprzedawać rzetelnie te produkty, na kilkaset sprzedanych przeze mnie i moich doradców polis strukturyzowanych, jedynie niespełna ok 10 osób wycofało się przed czasem z przyczyn losowych kolejne kilka podało jako powód wprowadzenie w błąd przez doradcę. Podczas rozmów z klientami najczęściej padają z ich strony argumenty: jestem chora, jestem biedna, mąż nie ma stałej pracy, potrzebuję na lekarstwa, nie mam za co żyć itp. etc. Po dogłębnym drążeniu tematu okazuje się najczęściej, że : mąż nie ma stałej pracy bo pracuje na kontraktach zagranicznych, ona ma wprawdzie rentę ok 1300 zł ale na pstrąga wędzonego biduka sobie pozwala, jest chora - po operacji która była.... 10 lat temu , produkt ma od pół roku, na dodatek ma kilka różnych, łącznie ok 30 000 w inwestycji a ok 120 000 w tradycyjnych lokatach, z promocyjnym oprocentowaniem np. na 7% . Generalizowanie, że doradcy w Getinie "wciskają" jest krzywdzące, oni sprzedają bo mają taką pracę, klienci kupują, bo zaspokajają swoje potrzeby, czasem te potrzeby wynikają wprost ze chciwości ale winny jest doradca gdy produkt nie zarabia, jeśli zarabia to tylko wyłącznie dzięki mądrości i wyjątkowej przewidywalności u klienta.... Ot i tyle na ten temat. Panie Samcik, jeśli ktoś nie wymyśliłby większości produktów na tym świecie i ich nie próbował sprzedać, dzisiaj nie byłoby tego bloga a pan pisałby patykiem po piasku.
    Pozdrawiam. Getinowiec z wyboru.
    PS. Ja też mam uczucia i jestem wrażliwy na ludzką krzywdę ale jeśli wierzyłbym każdemu klientowi w bajki jakie opowiada i nimi się przejmował trafiłbym do psychiatryka. Większość klientów, niestety bardzo łatwo jest w stanie skłamać dla obrony swojej kasy tak samo jak spora część doradców bankowych i to nie wyłącznie w Getin Banku.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:39:14:

    @kashpir_pl
    I jeszcze jedna rzecz, wiesz, dlaczego często zakłada się te "inwestycje' ludziom chorym, słabym? Bo oni nie wywiozą Cię do lasu jak się zorientują, co im założyłeś. Kiedyś moja koleżanka założyła pareto na wielką kwotę pewnemu klientowi, który działał w branży jednorękich bandytów. Klient wrócił i powiedział, że usłyszał coś niecoś o tym cudeńku i chciałby je zerwać. Jak mu powiedziała, że się nie da, to obiecał jej wycieczkę do lasu. Dziewczyna wpadła w histerię i wszystko odkręciła.

  • z_banku napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:40:53:

    Od wielu lat pracuję na froncie w banku i owszem, mozna powiedzieć, że to co pisze p. Maciej to prawda. Ale - bez przesady! Jak wszędzie wszystko zależy od ludzi.
    Każdy sprzedawca ma plany - czasem sa one nierealne ale nie kazdy posunie sie do tego, aby kłamać ludzi. Nie raz czy dwa musiałam się tłumaczyć "dlaczego tylko tyle" ale za to spałam z czystym sumieniem i potrafiłam spojrzeć w twarz klientowi, który przychodził do oddziału. A za wzór były stawiane osoby z wyrobionym planem, ale każdy wiedział, w jaki sposób. Oczywiście kierownictwo udaje że nic nie wie...i tak to sie kręci.

    Tylko czy to wina banku?Bank to instytucja - ma zarabiać. A rolą sprzedawcy jest sprzedać. A ze to sie tak wypacza - cóz, nie tylko ta branza schodzi na psy.

    Dla mnie potwierdzeniem słusznosci mojego działania był fakt, ze klienci do mnie wracali, a jak zmieniałam szyld, to szli ze mną :) Plany robiłam uczciwie, choc pewnie wymagało to większego nakładu pracy...

    Więc nie oceniajmy banku, tylko ludzi!
    Od razu dodam, że nigdy w Getinie czy Noblu nie pracowałam, ale wszędzie indziej jest tak samo :(

  • z_banku napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:43:06:

    ZApomniałam jeszcze dodać, że tych, którzy rzeteknie wyjaśniają klientowi co i jak jest mnóstwo.
    Ale czasem klient niby słucha, niby wie, że jest ryzyko, tylko cały czas wierzy, że jak on kupi fundusz, to wszystko pieknie do góry pójdzie.
    A potem jakos zapomina, że 4 razy usłyszał, że to NIE jest lokata i że nie ma pewnego zysku i czy zgadza sie z tym, że moze być róznie....:)

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 10:53:04:

    @bankowieczwyboru
    Getinowcu z wyboru, podaj jeden produkt strukturyzowany z kilkunastu zaoferowanych przez getina, na którym klient dostał tyle odsetek, co na najgorszej lokacie. Czekam :).

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:01:19:

    @bankowieczwyboru
    "Generalizowanie, że doradcy w Getinie "wciskają" jest krzywdzące, oni sprzedają bo mają taką pracę" - tak, tak mają taką pracę, a jak nie wyrabiają norm, to dostają "plan naprawczy" a ich nazwiska są wysyłane do wszystkich pracowników w regionie. Ich natomiast wysyła się na karne szkolenia w drugi koniec Polski (tak, dosłownie "karne szkolenia"). Zatrzymałem sobie wiele maili od managerów różnego szczebla, w których zapalali nas do wytężonej pracy. Tak na pamiątkę...Myślę, że byłaby niezła draka, jakby to wyszło do prasy :).

  • wielbiciel_rydzow napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:02:19:

    >>misijogi
    demagogia do kwadratu - a podaj jakie lokaty sa miedzy roznymi bankami? Przeciez sa takie banki ktore maja lokaty na 2% i takie ktore maja na 7%. A sa takie ktore maja konta oszczednosciowe i dziwadla typu konto oszczednosciowe do rachunku oszczednosciowego.

    Kazdy produkt inwestycyjny to ruletka - wieksza czy mniejsza. To klient wybiera poziom ryzyka. Oczywiscie sprzedawca powinien doradzic ---- ale bez jaj, kiedys pracowalem w sklepie z telewizorami i wiem ze oprocz ludzi kupujacych na co ich stac, albo z rozsadkiem sa tez ludzie ktorzy kupuja na kredyty zyrowane przez wujka, rownie dziwnego jak oni sami.

  • hexapuma napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:10:46:

    Cóż sam miałem podobny problem ale się odwołałem trochę to trwało bo sporo ludzi tak zrobiło ale przeszło odzyskałem oszczędności. Nie powiem że cała wina leży po stronie banku prawda jest taka że powinniśmy czytać a jak coś nie pasuje to nie podpisywać.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:18:56:

    @wielbiciel_rydzow
    Chodzi mi o to, że nie przypominam sobie, żeby na chociaż jednym produkcie strukturyzowanym, który się zakończył, ktoś zarobił chociaż 3 proc. Jeśli jestem w błędzie i coś pominąłem, to podaj ten produkt :).

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:29:33:

    misijogi
    jeśli nie potrafiłeś zrealizować planu sprzedaży czyli wywiązać się z obowiązków wobec pracodawcy to powinieneś się cieszyć, że nie zostałeś zwolniony tylko dano ci szansę na poprawę przez plan naprawczy. Niestety, część doradców nie nadając się kompletnie do tej pracy, zamiast powiedzieć pass i odejść ucieka się do manipulacji i sprzedaje nierzetelnie.Życie.
    PS. co do tych wszystkich "chorych" 90% z nich to istne okazy zdrowia, tylko zaczynają "chorować" najcześciej na papierze. Skąd doradca ma wiedzieć o chorobie, sytuacji rodzinnej etc jeśli klient o tym nie mówi? Rozwiązaniem byłaby ankieta medyczna do produktów inwestycyjnych,pytanie czy to powinno obchodzić Bank? z tego widać, ze tak, wtdey ubyłoby chorych niezadowolonych.

  • basir napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:35:20:

    Wielokrotnie byłem nagabywany przez przedstawicieli Open Finance, oczywiście proponowano mi lokaty inwestycyjne w postaci ubezpieczenia zamiast oczekiwanych zwykłych lokat, o których zapewniał konsultant telefonicznie. Po kilku prośbach o przesłanie mi wszystkich dokumentów dotyczących produktu otrzymałem "księgę" liczącą ok. 130stron zapisanych drobnym drukiem. Postanowiłem nawet nie czytać i zrezygnować z usług powyższego pośrednika. Oczywiście tak łatwo nie było uwolnić się od telefonów i maili. Dopiero po ostrej odpowiedzi telefonicznej, w której wygarnąłem co myślę o nim odczepił się i kontakt ustał.
    Z czytanych postów zauważyłem, że bardzo często przedstawiciele wprowadzają w błąd już na początku zapraszając na spotkanie w sprawie lokaty a nie produktu inwestycyjnego licząc, że w trakcie spotkania tak skołują klienta aby podpisał umowę. W moim przypadku było identycznie. Piękna gadka, kawa, zręcznie rysowane wykresy, duże liczby, cudowne zyski pnące się na wykresie prawie do nieba tylko żadnego prospektu, żadnej umowy do wglądu. Po kolejnej uwadze, że interesują mnie wyłącznie produkty krótkoterminowe max. do pół roku w oczach przedstawiciela zobaczyłem politowanie nad głupotą klienta.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:36:10:

    Ankiety medycznej nie ma, ale są za to ankiety dotyczące wiedzy klienta i doświadczeń inwestycyjnych, żeby sprawdzić, czy dany produkt jest odpowiedni dla klienta - wymaga tego regulacja MIFID. Czy jest pan pewien panie rzeczniku, że wszędzie te deklaracje są prawidłowo wypełniane (to znaczy przez klienta) ? Byłaby niezła draka, gdyby było inaczej :).

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:41:06:

    poza MIFIDEM są też inne formy oświadczeń które podpisuje lub podpisywał klient WŁASNORĘCZNIE. No ale zawsze można powiedzieć, że to Doradca kazał mu to napisać a klient przecież jest zwolniony z myślenia i napisał co mu kazano...

    PS. "kto jest bez winny niech pierwszy rzuci kamień" ale to nie dotyczy klientów, tylko krwiopijczych bankowców

  • drogadowlasnegom napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:49:11:

    O naganiaczach i ich sztuczkach socjotechnicznych pisałem już dawno u siebie:
    www.drogadowlasnegom.pl/2011/06/polisy-inwestycyjne.html

    Niestety wygląda to tak, ze już na pierwszym spotkaniu opowiadają w samych superlatywach o danym produkcie i od razu podsuwają umowę do podpisu.

    Wiele osób, tych mniej asertywnych lub po prostu nie znających się na finansach podpisuje je z miejsca. Bo skoro wg "doradcy", który przecież lepiej się zna na finansach, są takie świetne to warto w to wejść i zarobić kokosy.

  • elpik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:54:12:

    @bankowieczwyboru
    Te, bankiwiec - wczoraj do mnie dzwonili z Getina i proponowali LOKATĘ 10%, tylko muszę przyjść do Open i coś podpisać bo oferta jest wyjątkowa dla wyjątkowych klientów. Jaki szajs próbowali mi wcisnąć?

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 11:55:39:

    @bankowieczwyboru
    Jeśli pijesz do mnie, to owszem, czuję się winny. Często koloryzowałem klientom - przyznaję. Na moją obronę powiem jednak, że nie chciałem im zakładać planów oszczędnościowych na długie lata, bo wiedziałem, że na tym stracą. Za to właśnie nie przedłużono mi umowy po pół roku pracy. Jednak owszem, moja wina polega na tym, że sprzedawałem produkty inwestycyjne na rok, dwa lata i cztery lata i to całkiem nieźle. Co innego jednak wpuścić klienta w maliny na rok czy nawet cztery, gdzie zamiast odsetek z lokaty dostanie ułamek procenta albo nic ze "strukturki", ale kapitał ma zwrócony, a co innego wkręcić klienta w wieloletni program oszczędnościowy, gdzie opłata za samo zarządzanie stanowi lwią część wpłat a inflacja zjada kapitał. Dlatego właśnie rozstałem się z getinem bez żalu, ale wciąż mam kaca moralnego za to co robiłem. Wiem jednak, że wielu pracowników getina ma więcej na sumieniu.

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:01:45:

    @elpik

    nie wiem, nie jestem Openowiec, wydaję mi się, że to może być lokata bankowa połączona z otwarciem r-ku ROR. Nie jest szajsem. Warto skorzystać jeśli się spełni warunki promocji czyli utrzyma r-k przez zakładany okres.

  • alex2835 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:05:25:

    Panie Maćku, to wszystko jest prawdą, ale zapomina Pan o drugiej stronie medalu.

    Ostatnio, działając na rynku, słyszałem taką oto historię. Do sprzedawcy jednego z banków przyszła w workiem gotówki emerytka przyciągnięta agresywną reklamą jakiegoś długoterminowego, kosztownego i ryzykownego "produktu". Sprzedawca (mimo prowizyjnego modelu wynagradzania) zachował się WŁAŚCIWIE, tj. po zadaniu kilku pytań stwierdził, że produkt nie jest adekwatny dla tej emerytki i zaproponował jej zwykłe lokaty. Emerytka nalegała. W końcu sprzedawca wręczył jej komplet dokumentów dotyczących produktu i poprosił ją, aby poszła do domu, spokojnie wszystko przeczytała, skonsultowała z kimś zaufanym i wróciła następnego dnia. Dwa dni później emerytka wróciła, niestety trafiła na innego sprzedawcę i wszystkie oszczędności zainwestowała w produkt.
    Niech Pan nam powie, jaki jest morał tej historii? Dodam tylko, że jej bohater długo nie wytrzymał i musiał zmienić zajęcie, niewątpliwie ze szkodą dla potencjalnych klientów.

  • krasusek napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:11:59:

    @misijogi

    Czysto informacyjnie:
    - Kapitał Bezpieczeństwa IV (3) -> 15,58% w trzy lata (zwolnione z podatku Belki)
    - Harmonia Bezpieczeństwa (3) -> 9,14% w dwa lata (zwolnione z podatku Belki)

    To tylko ostatnie przykłady, nie wspominam już o rekordowych wynikach Szybkich Kursów na Zysk (poand 60% zysku w dwa lata zwolnione z podatku Belki!).

    Faktem jest, że większość produktów strukturyzowanych kończy się wynikami słabymi lub bardzo słabymi, ale nie jest tak, że wszystkie.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:14:17:

    @bankowieczwyboru
    Dodam jednak, że koloryzować kazali nam na szkoleniach. Kazali mówić, że getin ma najlepszych analityków inwestycyjnych - co "trochę" się mijało z prawdą, patrząc na wyniki. Kazali nam mówić, że klienci mają możliwość wysokich zysków, co od początku było ściemą, jak się popatrzyło, jak skonstruowane są te indeksy. Kazali nam mówić, że to produkty skrojone dla nich, co też było nieprawdą, bo jak ten sam produkt może być idealny dla emeryta, młodego człowieka spłacającego kredyt mieszkaniowy, czy 50-latka z zasobnym portfelem?
    Każdy kto powtarzał klientom hasła ze szkoleń koloryzował :).

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:22:46:

    @misijogi

    czy ty widziałeś kiedykolwiek/gdziekolwiek doradcę/sprzedawcę który mówi klientowi : nie kupuj Pan tego co ja sprzedaje bo jest to do dupy? Jak ma sprzedawać produkt doradca nie wierząc w niego? Czy dla banku nie byłoby lepiej gdyby produkty zarabiały?
    Doradca powinien dobrać produkt odpowiedni dla klienta, GNB ma w palecie tyle produktów, ze każdemu coś dobierze. Słaby handlowiec, będzie patrzył krótkoterminowo, tylko na swoją kasę, dobry wie, że kłamstwo i nierzetelność ma krótkie nogi i jeśli chce długo pracować w danej branży, firmie to lepiej mu się opłaci rzetelność niż jej brak. Tu ewidentnie popełniono błędy w procesie rekrutacji zatrudniając po prostu słabych ludzi lub źle ich szkoląc.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:24:28:

    @krasusek

    - Kapitał Bezpieczeństwa IV (3) -> 15,58% w trzy lata - a więc rocznie gorzej niż lokata 5 proc., bo przy lokatach po roku odsetki dopisują się do kapitału :).

    - Harmonia Bezpieczeństwa (3) -> 9,14% w dwa lata - też gorzej niż w przypadku lokaty na 5 proc. z tego samego powodu.

    Zysk po wuju :). a Przy tym gwarancja tylko połowy środków i do max równowartości 30 tys EUR (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a nie bankowy)

    A w tamtych czasach, jak dobrze pamiętam, na lokatach można było wyciągnąć ponad 6 proc. netto :).
    Tak właśnie koloryzują bankowcy, tego się uczy na szkoleniach :)>

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:27:23:

    @bankowieczwyboru
    Skoro tak, to w getinie są sami słabi handlowcy, bo rotacja jest tak duża, że rzadko ktoś pracuje dłużej niż rok. Jak pracowałem w getinie, to cały czas klienci pytali się, dlaczego u nas taka rotacja :).

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:30:07:

    @bankowieczwyboru
    Jest Pan dzielnym rzecznikiem i walczy Pan jak lew. Ciekaw jednak jestem, czy sam ma Pan założoną jakąś strukturkę :).

  • krasusek napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:32:41:

    @misjogi

    Napisałeś: "Chodzi mi o to, że nie przypominam sobie, żeby na chociaż jednym produkcie strukturyzowanym, który się zakończył, ktoś zarobił chociaż 3 proc. Jeśli jestem w błędzie i coś pominąłem, to podaj ten produkt :)."

    Podałem.

  • beciat222 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:33:40:

    To gdzie my jesteśmy?Jak się słucha klientów?Poszłam do banku po lokatę. Wyrażnie powiedziałam ,,że żadnych lokat długoterminowych oraz funduszy.Za wpłacone pieniądze kupuje nieruchomość.Po 6 miesiącach wypłacam wszystkie pieniądze,,Przychodzę po ustalonym terminie i co?NIESPODZIANKA!!!Jak u wszystkich ,,,wrobionych,,przez ,,super sprzedawce,,z lokaty znika w OPEN 30% wpłaconych pieniędzy.Sprzedawcy w banku już nie ma (jakaś dziwna prawidłowość jak u większości pokrzywdzonych).Pracownicy banku -,,mnie przy rozmowie nie było,,lub ,,przecież jest podpis,,Po rozmowie z pracownikami Getina w innym mieście niż mam lokatę i którzy nie mieli pojęcia ,że zostałam oszukana.Wiem,że byli naciskani przez menadzerów na sprzedaż bardzo niekorzystnych produktów dla klienta.Nie mamy ,żadnych szans z oszukańczym kolosem bankowym . Menadzerem ,który podsłuchuje rozmowę a potem pisze pracownikowi (wyświetla się to na monitorze komputera) co ma być sprzedane! Liczy się tylko nasz podpis.To jest oszustwo na masową skale. Obliczone straty i zyski.Ale się przeliczyli bo ludzie piszą i mówią wszędzie ci ich spotkało.Dziwne bo scenariusz manipulacji identyczny.To nie jest pomyłka jednej osoby lub niedomówienie paru doradców.To jest CELOWE DZIAŁANIE nastawione na zysk kliki getinowskiej.KNF i RZECZNIK UBEZPIECZONYCH z pewnością pod wpływem masowych naszych zawiadomień,stanie po naszej stronie.Pozdrawiam Wrobiona ze Szczecina.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:35:52:

    @krasusek
    Mea culpa. Faktycznie, przekonałeś mnie, że były "strukturki", na których klienci mogli zarobić więcej niż 3 proc. rocznie. Jednak to wciąż dużo mniej niż na zwykłej bezpiecznej lokacie, z pewnymi odsetkami i gwarancją 100 proc. kapitału.

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:38:40:

    hmm, ja mam u siebie takich którzy pracują 3 lata a miałem też takich których wykopywałem po 2-3 m-cach bo dla nich praca w banku to stemplowanie pokwitowań i liczenie kasy, picie kawy i poranna lektura gazety czy też pisanie postów na blogach typu "subiektywnie... ".
    PS. Jak klient nie otrzymuje kredytu z uwagi na brak zdolności to psioczy na banki, jak dostanie, to psioczy, że za drogo, jak ulokuje środki na lokacie to ma pretensje, ze doradca mu nie doradzi akcji bo te poszybowały w górę kilkadziesiąt %!, jak ktoś kupił akcje a te straciły na wartości to doradca powinien przewidzieć, że spadną i zaproponować lokaty................................................. a klienta zwalniamy z myślenia, czytania, słuchania i odpowiedzialności.

  • potp napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:41:28:

    Pan Samcik pisze, że dostaje po kilka listów dziennie, ale nigdzie nie mogę znaleźć ikonki 'napisz' ani jego e-maila

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:42:28:

    @misijogi
    @bankowieczwyboru
    Jest Pan dzielnym rzecznikiem i walczy Pan jak lew. Ciekaw jednak jestem, czy sam ma Pan założoną jakąś strukturkę :).

    mam dokładnie 4 regulary, choć nie wszystkie w GNB.

    Pozdrawiam
    PS. Nie jestem rzecznikiem tylko partnerem GNB który zainwestował własną kasę w biznes, który chce prowadzić lata a nie 3 m-ce.

  • elpik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 12:58:48:

    @bankowieczwyboru
    Taaaa, z pewnością. "darmowy" rachunek też mi próbowali wcisnąć. Ale wtedy proponowali otwarcie podwyższenie oprocentowania lokat o ileś tam (jakieś pół procenta)
    Ta "lokata" 10% to musi być kant:
    1. Za wysokie oprocentowanie.
    2. Inaczej nie zmuszali by mnie do przyjścia do "doradcy" w OF. Wiadomo, na miejscu można klienta zbałamucić, podpisze zanim przeczyta i się zastanowi.

  • bankowieczwyboru napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:07:35:

    @elpik

    jak nie byłeś to twoja sprawa ale nie mów, że coś jest "kitem" skoro nie poznałeś zasad.

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:15:59:

    Panie Macieju i znow to samo: nie czytali, nie mysleli, nie skonsultowali a teraz szukaja pomocy... chyba nie wpore! temat wciskania tych lokato-polis [haczykiem do planu byly w OF lokaty na 12%] z nibygwarancja znam z autopsji... zadzwonil do mnie w 2011 facet, ktory pracowal kiedys w banku, z ktorego uslug korzystam, ze pracuje teraz w OF i ze chcialby sie spotkac [jest super doradca od super produktow]... pofatygowalem sie. pokazywal wykresy nomury dla WIG'u i takie tam, jak ladnie rosna, jak mozna plynnie zarzadzac struktura inwestycji [zadawalem rozne pytania a propos zmiany trendow i takich tam bredni, itp.... po kilku minutach na spotkaniu wylapalem, ze ochrona kapitalu i lewar to chyba mrzonki [wyjalem telefon i sprawdzilem model poprzednich produktow Bezpieczna Przyszlosc Getinu].. i co sie okazalo? to byl tylko marketing [a ludzie ktorzy albo byli chciwi na lokate w crosssellingu albo musieli to wziac zeby dostac kredyt mieli gleboko dokladna analize]: 1. gwarancja kapitalu 100%? ochrona zainwestowanego kapitału to nie to samo co ochrona sumy wplaconych pieniedzy - Pan Marek polegl 2. oplaty w produkcie - no przeciez ich nie maja - jak zwykle okazalo sie, ze ozstaly ukryte [w tym oplata za przerwanie regularnych wplat] - Pan Mrek polegl po raz 2 3. "Sprawdzony model dynamicznego zarządzania"? to byl konstrukt hipotetyczny a nie rejestr realnych wynikow czyjegokolwiek zarzadzania - Marek polega po raz 3 4. deklarowany srednioroczny zysk na podstawie przeszlosci? oczywiscie nawet jesli uwierzylbym w ekstrapolacje to czynnik nie byl oczyszczony z inflacji - Marek kolejny raz polega 5. formula 20/100 i nibylewar - to nic innego jak kredyt dla Getinu przez "x" lat bo przeciez skladki tzreba wplacac - Marek dostal na 5:0.... nie ukrywam... gdy tam poszedlem majac sporo wolnego grosza na lokate 12% [i w perspektywie nie place Belki] bylem nagrzany jak Prezes Sobolewski na ta nibyaktorke... ale sprawdzilem wszystko telefonem w trakcie 40 minutowego spotkania.... wiec ludzie! zacznijcie myslec, spalcie Wasze swietne dyplomy z nibyszkolek i z powrotem do podstawowki! brakami rozsadku i myslenia nie mozecie obarczac jedynie banksterow!

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:32:10:

    na marginesie: co do uzytego zwrotu w tekscie "etyczny"... pewne uscislenie: w parze moralny/niemoralny - etyczny/nieetyczny dzialanie moze byc moralne lub niemorlane w ramach pewnego zespolu wartosci. etyka jest sfera refleksji nad takimi systemami wartosci. ale marketerzy stworzyli potworki w stylu "etyka biznesu", CSR zeby zamydlic oczy min. naiwnym dziennikarzom! problemem jest to, ze dla Pana Macka i ludzi, ktorzy czuja sie pokrzywdzeni legalne i majace skutek prawny umowy wydaja sie jawic im jako niezgodne z ich zespolem wartosci. natomiast nie przyjmuja do wiadomosci, ze dla zolnierzy korporacji naczelna wartoscia w ich systemie moralnym[nie musi sie to pokrywac z prywatnymi przekonaniami bo przeciez z 70% doradcow to pewnie deklaratywni katolicy:)] jest po prostu zysk! nie mowmy zatem, ze umowa byla moralna/niemoralna, lecz czy byla legalna w ramach obowiazujacego systemu prawnego [sfera wartosci moralnych to sfera prywatnych mroznek - i tylko te dominujace kulturowo sa inkorporowane w system prawny]... jesli myslicie, ze jest inaczej to pomyslcie dlaczego np. w Polsce powiatowej placowki banku prowadzone sa przez podmioty zewnetrzne [w moim rodzinnym miescie 1 typ prowadzi agentury 4 sieci:D]? po prostu jezeli ludzie beda wk# beda swoje emocje adresowali pod logo danego banku, natomiast bank odpowie: to nie my tylko zewnetrzna firma dopelnila sie tych procederow ;D naganiacz ma Was sciagnac do siebie, wcisnac choinke produktowa wg szkolen w centrali danej sieci, a nastpenie najlepiej jak po 5 latach zlikwidowalby dzialalnosc i wtedy szukajcie sobie winnego [a umowa na mocy pelnomocnictw zawarta u naganiacz i tak ma moc prawna:D]... i na nic Wasze subiektywne poczucie niemoralnosci...

  • klient_bankow napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:34:54:

    zauważam dziwną prawidłowość: większość problemów zgłaszają panie :) czyżby panowie wstydzili się przyznawać ? czy nie kupują takich produktów :)?

  • krasusek napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:37:48:

    @misijogi Statystycznie co druga struktura kończy się wynikiem 0% lub gorszym, a lokaty bankowe bije mniej-więcej co siódma, a często i mniej (tu statystyki za I półrocze 2012 www.open.pl/news/kiepskie_polrocze_struktur.html). Statystyki dla rynku struktur są zatrważające, szczególnie jeśli zestawi się je z materiałami marketingowymi sprzedawców;)

  • elpik napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 13:59:32:

    @bankowieczwyboru
    Trochę już na świecie chodzę, żeby nie tracić czasu na sprawdzanie ofert lokat 10% gdy na rynku 6% to max.

  • misijogi napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 15:09:56:

    A

  • astael napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 16:01:19:

    Po lekturze komentarzy nasuneły mi sie dwa wnioski:1.Mało kto wie z przeciętnych konsumentów(nie mówie o ludziach z tzw.branży finansowej),że Open..., Europa, Hom..., Tax..i co tam jeszcze są elementami tej samej grupy kapitałowej.Ludzie nie mają o tym pojęcia .Czasem można sie zorientować ,że to wszystko Getin przy wpłacie na podane konto choć przecież może to niekoniecznie coś mówić(bank jak bank).2.Tu pewien bardzo mądry "bankowieczwyboru"pisze min.że ludzie są tacy:jak mają zysk nawet 1% to cacy...itd.Otóż odpowiadam temu panu.Jestem "szcżęśliwa" posiadaczka trzech produktów strukturyzowanych sprzedanych przez OF.Pierwszy max,3lata(zależy jak wypadnie obserwacja) i na razie jestem w plecy ale rzecz w następnych dwuch.Pomijam kwestię w jaki sposób mi je sprzedano(jestem w trakcie procedury reklamacyjnej albo będę się z nimi sądzić).Idąc do OF z zamiarem zakupu inwestycji określałam min.czas trwania inwestycji i choćby nie wiem jakie zyski mi proponowano nie godziłam sie na inwestycję dłuższą niż 2 lata i informowałam o tym pseudo-doradcę(dziś tak mogę napisać),powtarzam nawet jakby mi obiecywano złote góry choćby ze względu na wiek(nie jestem osobą w podeszłym wieku ale już większość mam za zobą).Niestety sprzedano mi produkty na 15 i 10 lat.Nie wzięłam proponowanych mi suwenirów,tłumaczyłam,że chce bezpiecznie przetyrzymać tepieniądze przez ten czas.Okazało sie,że mnie ich pozbawiono(na razie).W którym momencie(prócz grzechu naiwność)popełniłam grzech zachłanności. ?Po trzch miesiącach od chwili "pęknięcia"bańki wiem znacznie więcej i nigdy już nie zaufam żadnemu doradcy.Jeśli popełnie błąd to będę miała tylko do siebie pretensje.A najgorsze jest to,że ja całe życie mam małą skłonność do ryzyka i wyznaję zasadę ,"lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.Ja już pisałam do p.Macieja,że w świetle ostatnich wydarzeń to może najbezpieczniejsza będzie "skarpeta".?

  • astael napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 16:14:00:

    Jeszcze uzupełnienie poprzedniej wypowiedzi.Co mi po najwyższych zyskach w wieku 75 lat gdy przez 10 lub 15 lat będę klepać biede aby móc wpłacać wysokie,miesięczne składki.Może mi to pan bankowiec wytłumaczy.

  • ameba28 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 17:10:15:

    @h2ols
    Ja tylko w kwestii semantycznej - otóż krytykowana przez ciebie "etyka biznesu" ma jak najbardziej sens, w przeciwieństwie do zaproponowanej "moralności biznesu". Moralność to zdolność określenia dobra i zła, a etyka to gałąź filozofii (nauka?) zajmująca się systemami moralnymi. W tym kontekście potworkiem językowym jest np. "niemoralne zachowanie" w znaczeniu "złe zachowanie", bo "niemoralne" to po prostu "niepodlegające ocenie moralnej", czyli ani dobre, ani złe - np. to, że mrugam teraz oczami jest niemoralne w kontekście wyznawanych przeze mnie wartości. Co innego "zachowanie naganne/niewłaściwe moralnie". Natomiast odwoływanie się do "etyki biznesu" jako do zgodności z określonym systemem stworzonym dla i przyjętym przez daną grupę ludzi kojarzonych właśnie z biznesem jest jak najbardziej sensowne. Tak samo zachowanie nieetyczne może być rozumiane jako niezgodne z ustaleniami etyki dotyczącymi danego systemu moralnego (tak jak pierwotne założenie naukowca może być niezgodne z późniejszymi wynikami badań).

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 17:26:30:

    "etyka biznesu" nie ma sensu... w biznesie liczy sie zysk a nie koszty spoleczne, koszty zewnetrzne typu szkody srodowiska [inaczej silniki diesla jako potegujace stezenie nitrogenu bylyby zakazane, metoda szczelinowania w procesie produkcji gazu lupkowego takze, mozna wymieniac w nieskonczonosc], czy inne wartosci, ktore nie sa wyrazone w $ te CSR to po prostu marketingowa kolderka, ktora przykrywa syf - robiona tak jak biznesowa filantropia instrumentalnie: dla zwiekszenia wyniku optymalziacji fiskalnej, zmiany wizerunku zwiekszajacej sprzedaz, nie zas dla samej filantropii, wartosci].

  • markobb napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 17:43:41:

    zapraszam z Lubina, 74tys mieszkancow, w tym miesiącu brakuje nam tylko 17 doradcow finansowych, mieszkańcy aż sie prosza zaby ich złupać :)

    DORADCA FINANSOWY - 3 wolne miejsca, wykształcenie wyższe lub w trakcie studiów

    MOBILNY DORADCA FINANSOWY - 10 wolnych miejsc, wykształcenie średnie, obsługa komputera i urządzeń biurowych, prawo jazdy kat. B, wynagrodzenie 2000 zł brutto (uzależnione od zawartych umów)

    DORADCA FINANSOWY - 4 wolne miejsca, wykształcenie średnie, prawo jazdy kat. B, umiejętność pracy w zespole, komunikatywność, praca w Lubinie

  • aviva6 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 21:55:23:

    Dla kochajacych motoryzacje 818.pl/K6O NAJTAŃSZE OC NA RYNKU plus prezent do każdej wyceny

  • oddajkasedo napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 23:58:23:

    Bardzo cieszę się, że Pan Redaktor nagłaśnia ten temat. Myślę, że problem może być poważny ze względu na skalę działania grupy. Jako klient klonów Leszka, mam już pewne pojęcie jak wygląda ta ich działalność "bankowa". Opiszę tutaj kilka ciekawostek.
    Dzwoniąc do klienta, oferują mu lokatę, która dostępna jest tylko w oddziale. Po przyjściu do odziału okazuje się, że lokata to tylko przynęta a tzw. doradca dużo bardziej zainteresowany jest wciśnięciem jakiegoś innego produktu. Następna sprawa. Przedstawiając mi produkt zawierający w sobie regularne inwestowanie (a przecież przyszedłem po lokatę), nie sprawdzo przedtem profilu ryzyka i czy ten produkt jest dla mnie odpowiedni. Tak więc można się zastanawiać, czy ten bank nie łamie nawet obowiązującego prawa (MiFID). Inna kwestia to to, że celowo nazywają ryzykowne produkty, tak że wyglądają na bezpieczne np. "Lokata timingowa". Czy wogóle można użyć nazwy lokata dla czegoś takiego? Przecież to jest wprowadzanie w błąd. Całe szczęście, nie posiadam żadnej strukturki ani poliski w Getin/Klon. Doskonale rozumiem położenie innych ludzi, którzy niestety dali się namówić sprzedawcy (bo tylko tak to można określić).

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/11 23:59:21:

    Proponuje by ludzie idacy do Getinu/Open Finance wzieli ze soba DYKTAFON. Otwarcie zaczeli ich nagrywac(zreszta choc nagrywanie bez wiedzy jest zabronione, to jednak sady nie odrzucaja takich dowodow w Polsce).

    Mina pracownikom bardzo szybko zrzednie i przestana uzywac slow lokata na cos co lokata nie jest(takie produkty nie sa zawsze zle, ale ludzie musza byc swiadomi).

    Jesli ktos sprzedaje Tobie samochod, twierdzac, ze to samolot i ewidetnie wiedzac, ze nim nie jest to wbrew pozorom lamie prawo. Poza tym to zwykle oszustwo(bo klamstwo nim jest) i dlatego w pewnych kregach, nawet na duze inwestycje wystarczy uscisk dloni, bo konsekwencje zlamania slowa i utraty zaufania koncza sie w najlepszym wypadku poszukiwaniem nowej pracy przez dana osobe...

  • sztyrlic111 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/12 16:45:30:

    Nasunęło mi się jedno zasadnicze pytanie. Czy nagrywanie wszystkich rozmów z doradcami podczas podpisywania jakichkolwiek umów bankowych będzie pomocne w przypadku skierowania sprawy do sądu ? Wtedy będzie chyba łatwiej udowodnić, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Panie Andrzeju co Pan o tym myśli ?

  • drow82 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/12 21:15:57:

    Kupię polisy lokacyjne za 40% ich wartości - SKANDIA, AEGON, GENERALI itp.
    kontakt marcinmaciek@op.pl

  • smyq999 napisał(a) komentarz datowany na 2013/01/13 14:46:47:

    Też mam "lokatę" idealną plus, która w rzeczywistości jest jakby polisolokatą, ale też nie do końca, bo niby jest BFG. Polisa jest powiązana z TU Europa. Czy ten konkretny produkt nie jest żadnym przekrętem? Bo Samcik swego czasu go prześwietlał i wyglądało wszystko OK.

  • forum.ubezpieczeniowe napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/15 13:38:21:

    Niedługo przez właśnie takie kwiatki będą utożsamiali ten bank raczej z parabankami. Zysk ponad wszystko. Nieciekawie wygląda to także z punktu widzenia samych pracowników:
    www.forum-bankowe.pl/forum-pracownikow-getin-noble-bank/
    Ten bank sam sobie pracuje na własną opinie.

  • lew112 napisał(a) komentarz datowany na 2013/04/14 11:45:35:

    Ten Bank z taką polityką nie zajedzie daleko
    to Amber Gold Bis
    piramida finansowa w majestacie prawa
    mam nadzieje że dobiorą im się do du..
    Dobra robota Panie Macieju

  • ventus_historicus napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/03 15:42:17:

    Tego typu umowy, w przypadku gdy klient nie został prawidłowo poinformowany o istotnych czynnikach, łatwo można podważyć w oparciu o Ustawę z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. Nr 171, poz. 1206.)

    W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:
    1) zaniechania tej praktyki; (...) 4) naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu;


    Art. 3.
    Zakazane jest stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych.

    Art. 4 ustęp 2
    Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową
    wprowadzającą w błąd oraz agresywną praktykę rynkową, a także stosowanie
    sprzecznego z prawem kodeksu dobrych praktyk, jeżeli działania te spełniają
    przesłanki określone w ust. 1.

    Art. 5.
    1. Praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie
    to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego
    konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.

    Art 5. ustęp 3. punkt 5.
    ustęp 3. Wprowadzające w błąd działanie może w szczególności dotyczyć: punkt 5) ceny,
    sposobu obliczania ceny lub istnienia szczególnej korzyści cenowej;

    Art. 6.
    1. Praktykę rynkową uznaje się za zaniechanie wprowadzające w błąd, jeżeli pomija
    istotne informacje potrzebne przeciętnemu konsumentowi do podjęcia decyzji
    dotyczącej umowy i tym samym powoduje lub może powodować podjęcie przez
    przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął.

    Art. 6 ustęp 3. punkt 1.
    ustęp 3. Wprowadzającym w błąd zaniechaniem może w być w szczególności: punkt 1) zatajenie lub nieprzekazanie w sposób jasny, jednoznaczny lub we właściwym czasie istotnych informacji dotyczących produktu;

    Art. 12.
    1. W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes
    został zagrożony lub naruszony, może żądać:
    1) zaniechania tej praktyki;
    2) usunięcia skutków tej praktyki;
    3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści
    i w odpowiedniej formie;
    4) naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności
    żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń
    oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem
    produktu;

    Art. 13.
    Ciężar dowodu, że dana praktyka rynkowa nie stanowi nieuczciwej praktyki wprowadzającej
    w błąd spoczywa na przedsiębiorcy, któremu zarzuca się stosowanie nieuczciwej
    praktyki rynkowej.

    Polecam literaturę:
    M. Sieradzka Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym - komentarz

  • exedra49 napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/26 22:13:08:

    Ja równiez zostałam nabita w getin (noble)bank. 17.10.2012 r. otrzymalam propozycje założenia 3-miesiecznej lokaty na 8.1% "opakowanej" w Ubezpieczenia na Życie i Dożycie w Open Life.Nide zdawałam sobie sprawy,że bank może zastawiać takie pułapki na klienta.Nazywa sie to Plan Inwestycyjny Skuteczne Oszczedzanie *(pytanie-skuteczne dla kogo?). Zadeklarowałam wpłate 201 zł co miesiąc. Gdybym zrezygnowała z dalszych wpłat,to po 1-szym roku odzyskam "aż"10 wartosci rachunku udziałów.Ponadto skandalicznie wysokie są opłaty pobierane przez OpenLife. I jest to opłata za zarządzanie 2.99% + opłata administracyjna 4.99% w tym wariancie. Po 10 latach moge wycofac swoje pieniądze (*bez gwarancji kapitału) pomniejszone o zyski Open Life, pieniądze sa inwestowane w 3 fundusze-Stabilnego Wzrostu, Dynamiczny oraz Skarbowy. Złożyłam reklamację do GetinNoble Bank, ale została ona odrzucona.
    Z uwagi,że mam juz 63 lata, ta forma oszczędzania jest w moim przypadku bez sensu.
    Przyznam,że nie zrozumiałam dokumentów, które podpisałam. W ten oto sposób bank
    wykorzystuje nieznajomość procedur bankowych, wciska tego rodzaju "produkt".
    Proszę mi pomóc, czy jest możliwośc wycofania dotychczas złożonych składek (( składek po 201 zł) i wycofania sie z tego ubezpieczenia.

  • wawa_1954 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/03 12:16:57:

    @ ameba28, h2ols
    "Tego rodzaju bankowość (arabska przyp. wawa_1954) jest oparta na konkretnych zasadach moralnych (kolejne zadziwiające zestawienie), tzw. prawie szariatu. W skrócie, opiera się na poniższych zasadach:

    1.Zabronione jest pobieranie opłat za pożyczkę, które przekraczałyby jej wartość.
    2.Bank współuczestniczy w przedsięwzięciu klienta dzieli z nim zyski i straty.
    3.Nie wolno mnożyć pieniędzy tylko dla celu pomnożenia. Pieniądz to środek pośredniczący w handlu i nic więcej.
    4.Zakaz ryzyka i spekulacji.
    5.Kontrakty są nie tylko sankcjonowane prawem ludzkim, ale i boskim (Koran).
    6.Bank nie może uczestniczyć w inwestycjach zabronionych, tj. produkcji alkoholu, tytoniu, broni, wieprzowiny czy w hazardzie.
    Wszystkie kraje islamskie wprowadziły koraniczną bankowość ostatni uczynił to Oman, po licznych manifestacjach obywateli. Oczywiście, większość banków po prostu podzieliła ofertę na świecką i islamską, by dać klientom wybór. Jednak samo to, że ludzie tak bardzo tego potrzebowali (również w niektórych krajach zachodnich, w których działają filie arabskich banków), świadczy o sile tego rodzaju usług.

    Spójrzmy na powyższe zasady abstrahując od religii. To bankowość M O R A L N A w tym tkwi jej siła."
    Więcej pod: banking-magazine.pl/2013/02/25/ci-zadziwiajacy-arabowie/

  • koshinek napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/21 20:11:38:

    Najlepszy sposób na CallCenter z Grupy Getin: Pani zaczyna śpiewką, a ja na to: przepraszam, że Pani przerwę ale ja pracuję w OF więc znam cała ofertę. Pani na to: A, to miłego dnia życzę :) KONIEC :)

  • kredyty-forum napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/27 23:01:41:

    Miejmy nadzieję, że Getin Bank, w końcu dojdzie do wniosku, że stosując takie metody daleko nie zajedzie.

  • koala410 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/23 12:36:52:

    Jeżeli ktoś twierdzi,że ludzie bogaci dorabiają się uczciwie majątku to jest to totalna bzdura. Jak to się dzieje , że NOBLE SECURITES odnotowuje rokrocznie zyski , a klient w kwartalnym proficie plus po czteroletniej umowie nie ma żadnych zysków a jeszcze uszczuplony kapitał ? Pan Czarnecki
    bogaci się bo znalazł naiwnych i obraca ich pieniędzmi latami nie dając nic w zamian.

  • smartsolutions napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/13 00:12:50:

    A co Pan myśli o lokatach w banku bzwbk - mowie tutaj o tych gdzie nie trzeba odprowadzać podatku samodzielnie a robi to za nas bank.

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/13 17:01:16:

    O takich polisach poczytacie więcej na forum www.forum-inwestycje.pl/f/forum-inwestycyjne.5/ macie tam też to jakie polisy są warte uwagi a jakie nie

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny