Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 24 lutego 2013

Sprzedali jego dług, ale... nie chcą powiedzieć komu. Tajemnica służbowa?

Niedobrze jest podpaść firmie telekomunikacyjnej. Nie zapłacone faktury często dość szybko lądują u windykatorów, a z nimi rozmowy bywają różne - mniej lub bardziej nieprzyjemne, a jak człowiek nie ma grosza przy duszy, to na koniec i kosztowne. Jeden z moich czytelników nie zapłacił jakiejś faktury, czy nawet dwóch. Twierdzi, że przez niedopatrzenie, ale nie wnikam, czy to prawda. Zresztą to nieistotne. Ważniejsze, że ów klient po kilku miesiącach nawrócił się, przybył wyznać grzechy i odbyć pokutę. Zwrócił się do operatora, którym jest firma Play, z prośbą o umożliwienie spłaty długu. Play odpowiedział, że niestety już po ptakach, bo dług został sprzedany do firmy windykacyjnej (albo ściślej - do jakiegoś funduszu inwestycyjnego, który wynajął firmę windykacyjną do odzyskania pieniędzy). Mój czytelnik najpierw zrobił się smutny, gdyż nie lubi gadać z windykatorami, a potem poprosił o informację kto jest nabywcą długu. Czytelnik wyszedł z całkiem słusznego założenia, że lepiej jak sam odezwie się do windykatorów, niż miałby czekać, aż oni odezwą się do niego. No, taką akurat ma potrzebę konsumencką ;-)

Niestety, firma telekomunikacyjna nie wykazała zrozumienia dla prośby mojego czytelnika. W biurze obsługi klienta odpowiedzieli, że nie mają zamiaru podzielić się z nim słodką informacją komu teraz wisi pieniądze. No i w tym miejscu całej historii pojawia się autor blogu "Subiektywnie o finansach". Czytelnik bowiem zapytał czy moim zdaniem taka praktyka jest dopuszczalna: sprzedać czyiś dług i nie powiedzieć komu się go sprzedało? Sprawa nie jest oczywista, więc zgłosiłem się do prawników jednej z dużych firm doradczych, by zassać od nich wykładnię przepisów, która mogłaby rozjaśnić nieco sytuację. Nie chcieli wypowiedzieć się pod nazwiskami (Play to duża firma...), ale warto i tak poczytać co im w duszach gra.

"Naszym zdaniem Play na gruncie kodeksu cywilnego faktycznie nie ma obowiązku  poinformowania swojego dłużnika o sprzedaży długu innemu wierzycielowi, chyba, że zastrzeżono inaczej w umowie" - czytam w wykładni. To byłaby zła wiadomość, czyli nie musieli sami z siebie zawiadomić, że sprzedają dług.  Ale jest i dobra wiadomość: "W sytuacji, w której wierzyciel nie poinformuje dłużnika o tym, kto dług przejął, należność może zostać nadal skutecznie spłacona wobec poprzedniego wierzyciela. To, czy takie uprawnienie nadal przysługuje dłużnikowi uzależnione jest od tego, czy dłużnik został poinformowany o przelewie jego długu przez nowego "właściciela" tegoż długu, czyli np. od nabywcy wierzytelności". A więc - według prawników - w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się mój czytelnik, można przelać pieniądze na rachunek Play i uznać problem za rozwiązany. Co się dzieje dalej? Kiedy już "nowy" wierzyciel przyjdzie z uprzejmą prośbą o oddanie kasy, to trzeba pokazać mu potwierdzenie przelewu długu na konto "starego" wierzyciela. I poprosić, żeby rozliczał się już z nim. Tak przynajmniej twierdzą prawnicy z jednej z największych w Polsce firm doradczych.

To nie koniec rozważań prawników. Napisali mi też co warto zrobić, jeśli nie mamy pewności w czyich rękach jest dług, a taką wiedzę chcemy za wszelką cenę posiąść. Jak wiadomo Play nie miał obowiązku przekazać takiej informacji "sam z siebie". Ale to nie oznacza, że nie możemy go nacisnąć. "Jeżeli  dłużnik ma wątpliwości co do tego, czy przelew jego długu został dokonany - lub czy jest skuteczny - powinien żądać potwierdzenia na piśmie o dokonanym przelewie długu. Pytanie w tej sprawie powinno być zadane na piśmie i wysłane listem poleconym" - piszą prawnicy. "Alternatywną możliwością jest złożenie przedmiotu świadczenia (kwoty jego długu długu) do depozytu sądowego i poinformowanie o tym wierzyciela". Można też być sprytnym i... pobawić się w detektywa. "Skutecznym sposobem na uzyskanie wiedzy o tym, kto przejął dług jest skorzystanie - z opartego na ustawie o ochronie danych osobowych - prawa do uzyskania od wierzyciela (jako administratora danych), informacji o tym komu dane te zostały  udostępnione" - piszą eksperci. A więc: sytuacja nie jest beznadziejna.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 24 lutego 2013 00:11

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • pdusik napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/24 00:52:13:

    >>"Skutecznym sposobem na uzyskanie wiedzy o tym, kto przejął dług jest skorzystanie - z opartego na ustawie o ochronie danych osobowych - prawa do uzyskania od wierzyciela (jako administratora danych), informacji o tym komu dane te zostały udostępnione"<<
    A czy przypadkiem wspomniana ustawa nie nakłada na podmiot pozyskujący dane obowiązku poinformowania o fakcie właściciela?
    www.giodo.gov.pl/317/id_art/3447/j/pl/

  • z_ab_do_as napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/24 00:55:48:

    Niech ten czytelnik popyta w firmie windykacyjnej Transcom. Sam mam dług w Play, kilka razy większy niż ten czytelnik, i Play zlecił tej firmie windykację długu ode mnie. Nie wiem, czy mój dług został sprzedany, ale ta firma bezczelnie wydzwania na numer moich rodziców, nękając ich, chociaż nigdy nie podawałem ich numeru nikomu przy podpisywaniu przeze mnie umów, więc jasnym jest, że znaleźli ich numer w starych książkach telefonicznych lub w Internecie. W każdym razie gdy będę miał pieniądze na spłatę swojego długu, to przeleję je na konto Playa. A dłużnicy powinni pamiętać, że wierzyciel musi ich skutecznie poinformować o sprzedaży długu.

  • lokatabankowa napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/24 12:05:10:

    Nie wiem czy coś się zmieniło w Play ale z własnego doświadczenia wiem, że faktury aż tak szybko nie ląduje w firmie windykatorskiej. Ktoś musiał nie opłacać tych faktur chyba przez pół roku a wtedy niech tak osoba się nie dziwi, że Play nie chce wyciągnąć do niej pomocnej dłoni. Jeśli ktoś się nie wywiązuje ze swoich obowiązków niech nie liczy na to, że będą to robili inni.

  • ham1950 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/24 12:20:05:

    W kodesie cywilnym jest zapis (cytuję z pamieci): "Wierzyciel nie ma prawa odmówić przyjęcia od dłużnika kwoty wierzytelnosci". Umowy nie mogą naruszać kc.

  • konsumentwsieci.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/24 15:35:21:

    Dziwne, że znana "duża firma doradcza" nie chciała wystąpić pod nazwiskiem. Zawsze dodatkowa reklama, szczególnie jeśli wyjaśnienie stanu prawnego jest prawidłowe.
    Wezwanie w oparciu o ustawę o ochronie danych osobowych to bardzo dobry pomysł na wymuszeniu na operatorze ujawnienia danych nowego wierzyciela.

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 07:23:31:

    Kilka rzeczy odnośnie sprzedaży:
    - wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (art. 509 KC)
    - do czasu poinformowania dłużnika o cesji, spełnienie świadczenia do rąk poprzedniego wierzyciela ma skutek względem nabywcy (art. 512 KC)
    - ustawa o ochronie danych osobowych nakazuje niezwłoczne poinformowanie dłużnika o cesji, ponieważ nabywca staje się administratorem danych osobowych. Jeżeli nie dopełnił tego obowiązku (art. 25 ustawy o ochronie danych osobowych).

    pozdrawiam

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 08:24:10:

    Dzięki za wszystkie dopowiedzenia!
    Pozdr!

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 09:14:02:

    "...Nie wiem, czy mój dług został sprzedany, ale ta firma bezczelnie wydzwania na numer moich rodziców, nękając ich, chociaż nigdy nie podawałem ich numeru nikomu przy podpisywaniu przeze mnie umów..."

    Rada nr 1 (pewnie mniej skuteczna). Proponuje powiadomić rodzicom GIODO. Ta firma windykacyjna nie może przetwarzać danych osobowych (imię nazwisko, telefon) bez zgody zainteresowanych.
    www.giodo.gov.pl/517/id_art/4060/

    Rada nr 2 (skuteczna znacznie bardziej). Niech rodzice wyślą listem poleconym za potwierdzeniem odbioru pismo do tej firmy windykacyjnej z informacją mniej więcej takiej treści:
    W związku z licznymi telefonami od pracowników państwa firmy dotyczącymi rzekomego długu który nas bezpośrednio nie dotyczy informujemy, że kolejne telefony, listy i inne próby kontaktu w tym samym temacie będziemy traktować jako formę złośliwego nękania zgodnie z Art. 190a.

    Moim zdaniem szybko się odczepia bo ten artykuł brzmi tak:

    "§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

    A jak nie pomorze i nadal będą dzwonić to proponuje powiadomienie policji lub prokuratury o "uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa przez pracowników xxx polegającego na złośliwym nękaniu zgodnie z zgodnie z Art. 190a."

  • proost napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 11:47:45:

    Dokładnie. W tym momencie najlepiej zapłacić firmie, która sprzedała dług. Miałem podobny problem z operatorem telekomunikacyjnym. Uregulowałem dług, wpłacając na jego konto. Oczywiście po jakimś czasie zgłosili się windykatorzy. Żądali, prosili, grozili, chcieli składać mi przedświąteczną wizytę (z życzeniami ?!). Moja odpowiedź była krótka - jeszcze słowo a ... będzie źle. Napisałem wprost - to ich problem i oni mają sprawdzić, czy jestem zadłużony czy nie. Po tygodniu otrzymałem potwierdzenie zamknięcia sprawy :-)

  • paniodfikolkow napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 12:02:35:

    Panie Macieju, niezapłacone piszemy łącznie

  • tonik777 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 12:27:05:

    Ja bym po prostu zrobił to co napisali prawnicy. Zapłaciłbym Playowi i po sprawie. Skoro to z tą firmą zawierałem umowę i nie zostałem poinformowany o sprzedaży długu, to nadal jestem dłużnikiem Play.
    Swoją drogą cała ta sprzedaż długów to dla mnie trochę dziwna jest. Podpisuję umowę z firmą A, a potem okazuje się, że przychodzi do mnie firma B i żąda spłaty długu. Skąd tylko mam wiedzieć, że faktycznie firma B przejęła mój dług? A może to są zwykli oszuści i po zapłacie firmie B, w A nadal będę miał dług?

  • jurek7 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 12:54:14:

    "tonik777

    Ja bym po prostu zrobił to co napisali prawnicy. Zapłaciłbym Playowi i po sprawie. Skoro to z tą firmą zawierałem umowę i nie zostałem poinformowany o sprzedaży długu, to nadal jestem dłużnikiem Play.
    Swoją drogą cała ta sprzedaż długów to dla mnie trochę dziwna jest. Podpisuję umowę z firmą A, a potem okazuje się, że przychodzi do mnie firma B i żąda spłaty długu. Skąd tylko mam wiedzieć, że faktycznie firma B przejęła mój dług? A może to są zwykli oszuści i po zapłacie firmie B, w A nadal będę miał dług?"

    Co do zasady musi Cię poinfomować zbywca. Nie interesuje Cię więc to co Ci oświadcza B, ważne jest to co pisze A. Jeśli A potwierdzi, że sprzedała wierzytelność B, to możesz się skutecznie bronić przed A, że nie jesteś ich dłużnikiem i tyle.
    Jak B coś Ci pisze, to odpisz, że dopóki nie dostaniesz wiarygodnej informacji od A, to uważasz ich za osobę trzecią, wobec której nie masz żadnych roszczeń. Wedle uznania walenie z grubej rury, że się to uważa za próbę wyłudzenia :)

    Mówię oczywiście o ogólnej zasadzie, pomijając szczegóły, jak przypadek w którym w sposób oficjalny dłużnikowi jest wiadome, że dokonano cesji (ale to nie w okolicznościach jak podane w omawianym przypadku), a także takie kwestie jak wiarygodność zawiadomienia (nie podpisane przez sprzątaczkę firmy A), konieczność archiwizowania wszelkiej dokumentacji w sprawie, odpowiednia treść tytułu przelewu jako płatności dla B itp.

  • mjojo napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 12:58:12:

    wg mnie tonik777 masz rację. Miałem podobną sytuację, ale byłem wierzycielem. W sytuacji, gdy dłużnik nie płaci i nie reaguje na prawidłowe wg prawa monity przystapiłem do sprzedaży wierzytelności. Po podpisaniu umowy z nabywcą długu niezwłocznie - natychmiast poinformowałem dłużnika o cesjii wierzytelności ze wskazaniem danych nabywcy długu, który teraz pod własnym szyldem będzie odzyskiwał wierzytelność. Wg przepisów KC tak jak było cytowane wcześniej Play nie dotrzymał procedur albo dłużnik skutecznie unikał otrzymania powiadomienia o cesji co spowodować mogło sprzedaż.

  • psychofish napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 13:01:21:

    @Paniodfikołków - ma Pani rację, jakkolwiek

    lpj.pl/porada9.htm

    "Jeśli jednak autorowi szczególnie zależy na podkreśleniu czynnościowego ("czasownikowego") znaczenia zaprzeczonego imiesłowu, może partykułę nie napisać rozłącznie."

  • zanimmnieznowzbanuja napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 13:54:12:

    A ja tam jak mam dlugi ............ to siadam sobie cichutko w kaciku ......... i czekam 3 lata az sie przedawnia .............. skutkuje w 90%.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 14:43:28:

    @ham1950
    To poczytaj jednak kodeks cywilny.

    Natomiast co do samej zasady - najwłaściwszym jednak postępowaniem jest złożenie należności do depozytu sądowego, ponieważ z przyczyn niezależnych od dłużnika nie wie on, kto jest wierzycielem (art. 467 pkt 1 kc).
    Przywoływany tu już art. 512 kc ma tę wadę, że dłużnik może skutecznie świadczyć do rąk zbywcy, chyba że w chwili spełnienia świadczenia wiedział o przelewie. A w naszym przypadku o przelewie wiemy, tylko o osobie nabywcy nie.
    To tak na szybko i bez doktoryzowania się.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 14:45:01:

    PS. Jak GIODO ma wymusić na nabywcy zgłoszenie danych, skoro nie wiadomo kto jest nabywcą?

  • wiseba7 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 17:51:11:

    Posiadam usługi w T-mobile.
    Wystawili żle naliczona fakturę i ciagnie sie zabawa pół roku.
    Oczywiście T-moblie nie uznaje,że faktura jest zła i odpowiada,tak, że już mam serdecznie dość bredni i obrażania mnie.Wiem,że mogą sprzedać mój dług,ale czy tak ma być?!

    Chodzi o prozaiczną sprawę-przy zakupie całego pakietu powinni uznać ulgę na usługę,której nie uznali.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 19:29:14:

    mogą sprzedać mój dług,ale czy tak ma być

    Ale dlaczego miałoby tak nie być?
    Ktokolwiek kupi ten dług, po raz pierwszy, drugi i dziesiąty, masz prawo zgłosić wobec niego te same pretensje związane z wystawieniem faktury i nieuznaniem ulgi. Tak stanowi prawo.

  • reality_show napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 20:02:55:

    Zawsze powinno się czytać dokładnie umowę, żeby wiedzieć na czym stoi się. Miałem też podobny przypadek z Aster City. Chcieli pieniędzy za rzekomy miesiąc wypowiedzenia umowy. Zapomnieli, że miałem starą umowę, gdzie nie było nic wspomniane o tym. Nasłali na mnie firmę windykacyjną z Bydgoszczy, która wysyłała jakieś żółte i czerwone kartki z ostrzeżeniami. Zadzwoniłem do tej pani i powiedziałem, że na kawę to możemy umówić się, ale nie dostanie ode mnie złamanego grosza. Okazało się, że Aster sprzedało dług i nic nie wspomnieli o mojej umowie, a ja powiedziałem, że pokażę ją tylko w sądzie i czekam niecierpliwie na sprawę. Od tamtej pory mam spokój. Najważniejsze to nie dać się zastraszyć, chociaż mógłbym im namieszać za bezprawne wciągnięcie mnie na listę dłużników.

  • do100jnik napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/25 21:24:50:

    moja rada - sraj na play

  • przemyslaw.rozycki napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/26 10:00:26:

    Problem jest taki, że firmy windykacyjne często przysyłają swoich pracowników, którzy najpierw spuszczają manto, potem wynoszą telewizor a na końcu dopiero łaskawie się zastanawiają, czy dłużnika wysłuchać.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/26 15:15:18:

    firmy windykacyjne często przysyłają swoich pracowników, którzy najpierw

    Chyba ukraińskie.

  • przemyslaw.rozycki napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/26 17:27:08:


    firmy windykacyjne często przysyłają swoich pracowników, którzy najpierw

    Chyba ukraińskie.


    Wiem co piszę. Przyszli do sąsiadki i zażądali uregulowania długu poprzedniego lokatora. Nie interesowało ich to, że dłużnikiem jest inna osoba. Już się zabierali za telewizor, ale narobiła wrzasku na całą klatkę i ktoś zadzwonił na Policję.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/26 17:34:08:

    Więc podaj nazwę tej firmy windykacyjnej, żeby zweryfikować. Proste. Oczywiście mogli być chłopcy z miasta, a nie Ukraińcy.

  • prarok napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/26 20:45:32:

    Nie zgadzam się miałem duże zadłużenie i na luzie spłaciłem do 10 lat kiedy mnie pasowało :)
    a za odsetki podziękowałem im
    nwu.blox.pl

  • forumkredytowe napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/04 12:00:44:

    Coś ostatnio dużo mini aferek z tym Play'em.

  • pamietnikwindykatora.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/25 11:03:05:

    Dłużnik może spłacić dług do telekomunikacji dopóki nie poinformują go, kto jest nabywcą.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line