Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 18 marca 2013

Armageddon ciułacza: Cypr "nacjonalizuje" część lokat. Czy to koniec ery gwarancji?

Nie wierzyłem własnym oczom, kiedy w weekend czytałem doniesienia ze słonecznego Cypru, w którym nagle rozszalał się kryzys finansowy. To mały kraj, ale jego rząd stanął na granicy niewypłacalności. I aby w ciągu kilku dni nie zbankrutował, państwa ze strefy euro muszą mu pożyczyć 10 mld euro. Kasa jest potrzebna na cito, żeby ratować cypryjskie banki, które zostały położone na łopatki po kolejnych umorzeniach długów Grecji. Banki na Cyprze pożyczyły Grekom wagony pieniędzy, a wartość tego, co mają szansę kiedyś odzyskać, maleje w oczach. Ale nie o to chodzi, lecz o niecodzienny sposób, w jaki rząd na Cyprze chce ratować kraj. Otóż Cypryjczycy zgodzili się, żeby w zamian za europejską pomoc przeprowadzić... nacjonalizację części depozytów, zgromadzonych przez klientów banków. Kto ma pieniądze w cypryjskim banku, będzie musiał oddać 6,75% z nich na specjalny podatek ratunkowy. Dla wkładów przekraczających 100.000 euro podatek ma być wyższy i wynieść 9,9%. Podkreślam: nie chodzi tu o podatek od zysków z oszczędności, ale o zabranie ludziom części pieniędzy, które trzymają w bankach.

Tym sposobem rząd Cypru chce pozyskać do budżetu 5,8 mld euro na ratowanie banków. To tak, jakby dziś minister Jacek Rostowski ogłosił, że oprócz podatku Belki, który płacimy od każdej zarobionej na lokatach złotówki (stawka wynosi 19% zarobku), rząd pobierze również 6,75% od każdej zgromadzonej w banku kwoty. W bankach - zarówno na ROR-ach, jak i na kontach oszczędnościowych oraz depozytach - mamy ponad 500 mld zł, więc przy stawce "cypryjskiej" rząd zebrałby jakieś 34 mld zł, czyli jakieś 8,5 mld euro. Tylko nie mówcie tego ministrowi, bo jeszcze... ;-). Na taki pomysł nikt w Europie nie wpadł ani przy okazji ratowania Irlandii (tam również trzeba było dopłacać do banków), ani przy pomocy dla Grecji i Portugalii. W części krajów europejskich specjalne podatki nałożono na same banki, w planach jest bankowy podatek od transakcji "spekulacyjnych" (ma wejść od 2014 r.) ale nacjonalizacji wkładów na depozytach - choćby częściowej - nie testowano jeszcze nigdzie. Pewnie dlatego, że jest to dość ryzykowny pomysł, podważający zaufanie do sektora bankowego. Ktoś, kto przynosi do banku pieniądze, oczekuje po pierwsze zachowania tajemnicy dotyczącej przechowywanych kwot (ten problem mamy już "z głowy" po doświadczeniach niektórych banków ze Szwajcarii, które dane klientów ujawniły na żądanie rządów innych państw), a po drugie - że bank bezwarunkowo wywiąże się ze zobowiązania.

Czytaj też: Kupiłeś obligacje skarbowe. Czy będziesz nimi palił w piecu?

Właśnie tym różni się licencjonowany bank od pana Józia, prowadzącego firmę parabankową, że bank nie zniknie z twoją kasą, a pan Józio i owszem. Mimo to 15% Polaków kocha pana Józia, a w jego ręce powierzyliśmy 2,1 mld zł, których Józio nie oddał. Państwa do tej pory robiły wszystko, by to zaufanie obywateli do banków podbudować. Dwukrotnie zwiększano poziom państwowych gwarancji dla depozytów. Dziś wynoszą one równowartość 100.000 euro. A o ile kiedyś gwarantowano ok. 85-90% depozytu powyżej pewnej wartości, to teraz gwarantuje się 100%. Pomysł nacjonalizacji części kwot zgromadzonych na depozytach niesie ryzyko zburzenia budowanego w ludziach przekonania, że gdzie jak gdzie, ale w banku ich oszczędności będą bezpieczne. Okazuje się, że być bezpieczne wcale nie muszą, bo jak rząd znajdzie się w potrzebie, to zamiast gwarantować depozyty, część z nich po prostu sobie zabierze. A prywatny bank, mając kłopoty finansowe, nie kiwnie palcem w obronie pieniędzy swoich klientów. Kilka (milionów?) osób w Europie może dojść do wniosku, że oszczędności lepiej zamienić na złote sztabki i zakopać w ogródku, bo jak będą w banku to w każdej chwili rząd może je wykorzystać w "ważnym społecznie celu" - tak jak u nas pieniądze składane do OFE poszły na łatanie budżetowej dziury. A spadek zaufania do banków jako bezpiecznego "przechowywacza" pieniędzy może mieć skutki nieobliczalne.

Oczywiście jest też drugi punkt widzenia, też jakoś-tam uzasadniony. Po pierwsze: skoro prywatne banki doprowadzono do takiej sytuacji, że muszą je ratować podatnicy, to dlaczego klienci tych banków nie mają być obciążeni w specjalny sposób? Po drugie: gdyby nie podatek rzędu 6,75% lub 9,9%, to banki mogłyby po prostu upaść i klienci straciliby 100% pieniędzy, a nie "tylko" 9,9%. Po trzecie: dużą część pieniędzy w cypryjskich bankach trzymali bogacze z innych krajów, których kusiły wysokie stawki oprocentowania. Ponad 20 mld euro, czyli mniej więcej co piąte euro zdeponowane w bankach na Cyprze, to pieniądze od bogatych Rosjan, którzy masowo tam przerzucali swoje "drobne" zaskórniaki. Dlaczego niemiecki podatnik (bo to głównie Niemcy będą łożyli na pakiet pomocowy dla Cypru) ma płacić na to, żeby rosyjscy magnaci nie zubożeli? Zwłaszcza, że Rosja kilka miesięcy temu odmówiła Cyprowi bodaj 5 mld euro pożyczki (wcześniej Moskwa pożyczyła 2,5 mld). Skoro Rosjanie wypięli się na cypryjskie banki, w których trzymają kasę ich obywatele, to dlaczego Niemcy - którzy dla odmiany w cypryjskich bankach pieniędzy trzymają mało - mieliby za ten cały cyrk płacić? I jeszcze jedno: Gwarantowanie wszystkich depozytów w 100% skłania i banki i klientów do hazardu moralnego. Dlaczego lokować kasę w banku większym, stabilniejszym, skoro mały i chwiejący się płaci dwa razy lepiej? Mechanizm "cypryjski" - choć jego skutki mogą być nieobliczalne dla zaufania do banków w całej Europie - może być pewnego rodzaju "karą" dla tych, którzy zapominają, że bank bankowi nierówny. 

Czytaj też: Czy gwarancje depozytów to niemoralna urawniłowka?

Jest jeszcze trzecia ;-) strona tego medalu. Coraz trudniej mówić o europejskiej unii bankowej, która zakłada nie tylko wspólny nadzór nad bankami, ale i paneuropejski  system gwarantowania depozytów. Skoro przy ratowaniu banków z kraju tak mało znaczącego gospodarczo, jak Cypr, wyszło na to, że trzeba wyrzucić państwowe gwarancje depozytów do kosza, a część pieniędzy ludziom po prostu ukraść (bo to jednak nie jest "pożyczka", jak w przypadku ratunkowych pieniędzy płynących dla Grecji, Portugalii, Irlandii, Cypru z europejskich instytucji finansowych), to o czym my tu mówimy? ;-) Tym niemniej bardzo jestem ciekaw jak całe zamieszanie wokół cypryjskich depozytów się skończy. Co prawda pomysł na podatek od lokat musi jeszcze zaakceptować tamtejszy parlament (miał podjąć decyzję w weekend, jednak przełożono ją na poniedziałek, trochę się nie dziwię, że tamtejsi posłowie chcą odsunąć od siebie tego gorącego kartofla), lecz już samo pojawienie się w nocy z piątku na sobotę pierwszych wieści o zamiarach skasowania ludziom części pieniędzy, wywołało popłoch wśród Cypryjczyków. Banki były w weekend zamknięte, ale część ludzi wypłacała pieniądze z bankomatów, osuszając je w kilka godzin z papierków. Przelewów oczywiście w weekend się nie księguje, więc kto chciał wyprowadzić kasę do banku poza granicami Cypru, nie miał szans tego zrobić.

Podobno szef Parlamentu Europejskiego Martin Schultz zgłosił pomysł, by z podatku zostały wyłączone lokaty o wartości nie przekraczającej 25.000 euro. Niewykluczone, że na tym właśnie stanie, ale wtorek i tak może być sądnym dniem dla cypryjskich banków. Szczęśliwie w poniedziałek mają tam święto, ale czy w kilkadziesiąt godzin da się opanować panikę klientów? Nawet gdyby pomysł na podatek od depozytów został wycofany, to sądzę, ze zaufania obywateli nie da się już odbudować. A żaden bank nie wytrzyma finansowo sytuacji, w której np. połowa klientów przychodzi po pieniądze. W takiej sytuacji ogłasza się bankructwo. A czy do bankomatów nie pójdą teraz przypadkiem mieszkańcy Hiszpanii, czy Portugalii, a więc krajów, które też można sobie wyobrazić jako bankrutów, zmuszonych do zabierania ludziom depozytów? Chyba, że jakimś cudem władze wmówią Cypryjczykom, iż nowy pomysł na walkę z kryzysem to przecież nic nadzwyczajnego, bo tacy np. Norwegowie co roku płacą podatek od oszczędności i nikt tam nie stroi fochów. :-). Nie dość, że w Norwegii stawka podatku od zysków z oszczędności wynosi 28% - nasze "belkowe", przypomnę, to 19% - to jeszcze jak ktoś ma na koniec roku na koncie powyżej (nie jestem pewien kwoty) 470.000 koron (to byłoby jakieś 240.000 zł), płaci od tego salda podatek. A podobno ulubiony "sport". Norwegów, to przelewanie pieniędzy przed końcem roku gdzieś daleko i przetransferowanie po rozliczeniu podatków z powrotem.

Ciekaw jestem ilu Polaków trzyma pieniądze w cypryjskich bankach i może część z nich stracić. Słyszałem w kilku bankach historie, że duzi klienci, widząc żenujące oprocentowanie depozytów w euro, wychodzili przelać kasę na Cypr. A więc uprawiali hazard moralny, o którym pisałem wcześniej. Przecież gwarancje depozytów w Unii są wszędzie takie same, a procenty cypryjskie były ostatnio wysokie. Taki np. Laiki Bank płaci na trzyletnim depozycie 4,6%, o ile klient przyniesie co najmniej 30.000 euro. Lokata dwunastomiesięczna progresywna przy depozycie przekraczającym 50.000 euro daje 4,5%, zaś osiemnastomiesięczna - 4,75%. W cypryjskiej filii Alpha Banku dwuletni depozyt z płatnością odsetek co pół roku daje 5,25%, a trzyletni - nawet 5,5% (odsetki płatne co roku). Więcej o tym jak się bawią cypryjskie banki - w blogu Rafała Hirscha. Pochodziłem w weekend trochę po stronach internetowych polskich banków i powiem oględnie, że w porównaniu z procentami płaconymi przez banki cypryjskie, jest to raczej słaba oferta. W Getin Banku można wytargować 2% na lokacie trzyletniej w euro. Alior Sync płaci 1,7%, BNP Paribas - 1,6% (trzeba zablokować kasę na trzy lata). Przyznacie, że jest to drobna różnica. Cóż, hazard często źle się kończy. A skoro banki płacą na Cyprze ponad 5% w skali roku, to jeśli tamtejszy rząd ukradnie 9,9%, to z dymem pójdzie ledwie równowartość "zaledwie" dwuletniego zysku :-). Potrzebujących pomocy psychologicznej w związku z sytuacją na Cyprze dr Samcik przyjmuje w poniedziałki i środy o 12.00. Wizyty płatne w... na szczęście w złotych polskich ;-).

Laiki Bank

POLEĆ SUBIEKTYWNOŚĆ ZNAJOMYM! Strony blogu "Subiektywnie o finansach" to jedno z najpopularniejszych miejsc w internecie, poświęconych finansom osobistym. Artykuły, które się tu ukazują - a codziennie przeczytacie coś nowego - oglądacie pół miliona razy miesięcznie. Jeśli chcecie się dowiedzieć, czy najnowsza oferta Waszego banku jest rzeczywiście tak atrakcyjna, jak wygląda na pierwszy rzut oka - właśnie tu znajdziecie niezależną, uczciwą, subiektywną jej recenzję. Zapraszam Was też do grona 16.000 fanów blogu w Facebooku. Poza zajawkami wpisów blogowych na facebookowym fan-page'u  "Subiektywnie o finansach" znajdziecie też ciekawostki dotyczące Waszych pieniędzy. Zapraszam na stronę blogu "Subiektywnie o finansach" w Facebooku! 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 18 marca 2013 00:38

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dvoraktlb napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 01:02:48:

    No i okazuje sie ze czasem lepiej wyszloby trzymanie pieniedzy w skarpecie :)

  • wybierarka.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 01:14:48:

    Jak dobrze, że po wejściu w artykuł okazało się, że chodzi o Cypr! :)

  • 4inwestor napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 01:48:24:

    @dvoraktlb
    No raczej nie, bo to zaledwie dobra 1,5roczna lokata założona jakieś 1,5roku temu. Trzymając w skarpetce mieli by tyle samo. Chyba, że kasa leżała na ror 0% krótszy okres :) (wtedy zawsze skarpetka lepsza niż konto).

  • fg2002 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 02:17:49:

    U nas w 1950 roku, teraz na Cyprze, a potem w całej UE.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 02:59:17:

    Jak pisałem u siebie:
    arnoldbuzdygan.com/coraz-wieksze-ryzyko-trzymania-pieniedzy-w-banku/
    to jest chyba próba generalna.
    Władze chcą zobaczyć co się stanie gdy się UKRADNIE pieniądze ludziom z banku.
    Czy wylegną na ulice i zmienią rządy czy też potulnie skulą po sobie uszy.
    Jeśli to drugie to możemy tylko czekać powtórek z rozrywek.
    Akurat w Polsce to bym się tego nie obawiał bo mamy złotówkę a nie euro i łatwiej oraz bardziej opłacalne (emerytury przestaną ciążyć) jest Władzy ją zeszmacić.

  • thealchemyx napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 07:13:50:

    I tak to jest - Cypr raj podatkowy nagle potrzebuje pomocy. Niech najpierw wprowadzą obciążenia fiskalne takie jak w innych krajach a dopiero proszą o pomoc.

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 07:59:21:

    1. Upadek systemu bankowego jak w Islandii jest zdecydowanie lepszy od przejęcia bankowych długów przez państwo jak we wszystkich krajach strefy euro na czele z Grecją. Skutkiem będzie niekończąca się recesja na Cyprze.
    2. Cypr jest bankrutem od dawna tj. co najmniej od 2 lat było o tym wiadomo, więc klienci tych banków sami są sobie winni. Nikt rozsądny nie trzyma pieniędzy w cypryjskim banku, ani nie przechowuje banknotów euro z cypryjskimi numerami seryjnymi.
    3. System gwarantowania depozytów jest od początku do końca fikcją literacką. Gwarancje daje podatnik a nie żadne ubezpieczenie, bo nie można ubezpieczyć kradzieży. Równie dobrze państwo mogłoby ubezpieczać złodziei samochodów od tego, że zostaną złapani. Kradzież bankowa następuje w momencie zainwestowania cudzych pieniędzy w cokolwiek na czym bank chce zarobić, a nie w momencie gdy ta kradzież się wyda. Podobnie jak kradzież samochodu nie następuje w momencie złapania złodzieja, tylko w momencie przejęcia cudzego majątku.
    4. Różnica między licencjonowanym bankiem, a panem Józiem polega na tym, że bank ma licencję na kradzież i może się tym legalnie zajmować. Państwo pomaga w bankowej kradzieży ponieważ samo w niej uczestniczy: sprzedaje obligacje za ukradzione przez banki pieniądze i dodatkowo samo je drukuje, czyli fałszuje.
    5. Największy problem stanowi naiwna wiara ludzkości (na czele z tzw. ekspertami od ekonomii), że obracanie cudzymi pieniędzmi przez banki napędza gospodarkę. Podobne jest to do przekonania, że złodzieje samochodów napędzają gospodarkę, bo płacą za przejazd autostradą i za benzynę, więc jest większy popyt. A jak popyt wzrośnie, gdy złodziej spowoduje wypadek! To dopiero jest wzrost gospodarczy u blacharza.

  • n30n napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 09:04:25:

    Coz za kunszt marketingu. Zamiast 10%, bogacze zaplaca tylko 9,9%. Ciekawe jak dlugo nad tym mysleli.

    To jest kara za unikanie podatku inflacyjnego. Jak zlikwiduja gotowke, to niebedzie czegos takiego jak oprocentowana lokata. Kazdy bedzie niewolnikiem banku, inflacji i podatku od transakcji finansowych. Nie bedzie runu na banki, a oplata za konto i karte platnicza bedzie kolejnym ukrytym podatkiem za to ze masz mozliwosc decydowania co zrobic z wlasnymi pieniedzmi. Ciemne typy chca przejac wladze nad sektorem finansowym bo dzisiaj pieniadz decyduje o wszystkim.

    "Komentarz został zatrzymany przez filtr antyspamowy i nie zostanie dodany."

  • n30n napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 09:07:16:

    Warto wspomniec ze calkiem niedawno ministrowie finasow uzgodnili ze beda walczyc z rajami podatkowymi. Akurat Cypr mial tego pecha ze jest w eurosojuzie. Bezwlosy Vincent juz wyploszyl pewnego polskiego magnata medialnego z Cypru do Lichtensteinu.

    "Komentarz został zatrzymany przez filtr antyspamowy i nie zostanie dodany."

  • n30n napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 09:21:40:

    Zamiast przerwac spirale dlugu i wydrukowac sobie wlasna walute, cypryjskie sprzedawczyki sprzedaly dusze wielkiemu bratu. Eurosocjalisci beda bronic strefy euro az do upadlego, tak samo jak zsrr.

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 09:58:17:

    Jeżeli komisja Europejska myśli, że skubnie ludziom z Cypru 10% i odbije się to bez echa to moim zdaniem jest w dużym błędzie.
    To co zrobili to podważenie podstawowej zasady, która gwarantowała depozyty w bankach. Teraz zaufanie do banków spadnie drastycznie. W takiej Grecji, Hiszpani czy nawet w Polsce nie ma teraz żadnej gwarancji że wyciągniemy z banku tyle ile włożyliśmy.

  • alex2835 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 10:00:13:

    Pnie Maćku, po co ta demagogia? To nie nacjonalizacja tylko podatek. Wszędzie w Europie są podatki od oszczędności, tylko na Cyprze dotychczas nie za bardzo. Teraz odrabiają zaległości, przy okazji opodatkowując rosyjskich oligarchów. A żadnego paneuropejskiego systemu gwarantowania depozytów nie ma i prędko nie będzie.

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 10:18:11:

    No to czekamy na widły, koktajle mołotowa itd. w końcu w każdym bardziej rozwiniętym cywilizacyjnie państwie, jest lepiej w więzieniu niz w PL. I teraz pytanie, chce Ci cię obywatelsku być dojonym z własnej kasy - od której zapłaciłeś dochodowy, belkowy, masz niski prób kwoty wolnej... lepiej iść na garnuszek państwa dożywotnio najlepiej! ten co powybijał na wyspie ludzi w Skandynawii, ma lepsze warunki życia niż nie jeden polak na etacie w pl..

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 11:18:41:

    "Właśnie tym różni się licencjonowany bank od pana Józia, prowadzącego firmę parabankową, że bank nie zniknie z twoją kasą, a pan Józio i owszemę... iluzja! zaden system gwarancji nie jest w stanie pokryc depozytow na wypadek np. niewyplacalnosci [oficjalnej, przeciez nieoficjalnie zaden bank nie ma pokrycia na 100% w dzialaniu baza depozytowa - inna aktywnosc operacyjna :)] w tym samym czasie powiedzmy trojki liderow lokalnego sektora :) poza tym spuscie nieco z tonu :) to sa tylko cyferki na niewiaodmo gdzie znajdujacych sie serwerach :) przeciez to standard w modelu proinflacyjnym:) juz nie pamietacie jak przycieto zera? denominacja wynikajaca z potwornej inflacji/dewaluacja od tego typu trikow ksiegowych jak na Cyprze? ps tytulem robi Pan "dobrze" Rybinskiemu :D

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 12:25:17:

    Ciekawe co na to powie cypryjski trybunał konstytucyjny, jeśli mają tam taki. Wprowadzenie podatku z datą wsteczną przez rząd bez parlamentu. Może każe zwrócić kasę i co wtedy?

    W Polsce akcja się zacznie po roku 2020, jak skończy się kasa z OFE i UE, a ZUS będzie potrzebował coraz więcej.

  • robal_pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 12:35:55:

    Wychodzi na to, że zdecydowanie lepiej jest trzymać pieniądze u pana Józia. Bo skoro on skubnął na 2 mld złotych a państwo, Cypr na razie, skubnie na 5 mld EUR ...
    Jakbym miał oszczędności w banku to zamieniłbym je na dobra łatwo wymienialne - złoto, wódkę, itp. NIE MOŻNA UFAĆ PAŃSTWU ! Ani trochę. I nic tu nie da trzymanie gotówki w materacu, bo państwo ogłosi denominację i obudzimy się z kupą bezwartościowego papieru. Złoto, złoto i jeszcze raz złoto. Od tylu tysięcy lat ma swoją wartość, znaczy jest sprawdzone...

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 13:16:17:

    Panie Macieju zatrwaza mnie retoryka Pana branzowych kolegow i polskich nibyekonomistow:
    1. czy opodatkowanie wyrownawcze pieniedzy pochodzacych z przestepstwa skarbowego popelnianego w innych krajach, to jest "rabunek"/ "skok na oszczednosci", czy raczej pilotazowy test czy mozna uderzyc w cwaniaczkow/mafiosow/plutokracje podlana korupcja? czy mamy premiowac podatkowa "jazde na gape" i pompowac absurdalne systemy podatkowo-bankowe typu Irlandia i Cypr [wielkosc PKB do sektora bankowego]? przeciez to samo spotka niedlugo Singapur, ktory powoli zamienia sie w azjatycka Szwajcarie :)
    2. czy polscy dziennikarze nie rozumieja, ze tego typu decyzja to wlasnie proba ratowania europejskiego systemu gwarancji [ktory jest de facto listkiem figowym]: skoro w latach 2007/2012 cypryjski sektor bankowy rosl w tempie 50%RDR, to co sie dzieje to konsekwencja takze zanizenia standardow rachunkowosci, skoro przez ostatnie 20 lat mozna bylo poprawiac bilanse poprzez jeszcze wieksze zadluzenie :) ale coz... bailouty bez strzyzenia nie dzialaja! radykalizuja jedynie morlany hazard :)
    3. czy polscy dziennikarze wiedza jak regulowane sa zasady przpeływu i "wyrownywania" depozytow w poszczegolnych krajach oraz co sie dzieje w ostatnich miesiacach w Strefie Euro [konkretna asymetria w kierunku panstw z sektorem w nominalnie lepszej kondycji?]
    4. ktos monitorowal jak wygladala dynamika rezerwy obowiazkowej w sektorze cypryjskim?

  • dobry-temat napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 13:31:17:

    miedzy-slupkami.blogspot.com/

  • prarok napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 15:38:03:

    Mnie śmieszy ze ogólnych podatków wszystkich jest około 80 % nam zastaje marne 20 % zarobionych pieniędzy , dawnej podatki ogólnie byli około 10-20 % , dla czego my to akceptujemy ? zarobki bankowców to 2-4 ml zł , parę lat temu szef , prezes zarabiał 3 krotnie wynagrodzenie co się zmieniło ?
    zlota.podkowe.pl/

  • tomekjr napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 17:15:07:

    Niedługo to samo będzie w Polsce, rząd na każdym kroku przekonuje Nas o trzymaniu pieniędzy na kontach tym samym mając z pewnością do nich wgląd. Więc puki jeszcze czas najlepiej wypłacać, bo obudzimy się pewnego dnia z wiadomością podobną do tej powyżej :)

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 18:39:19:

    Skoro można skubnąć kawałek osczędności tym , którzy je mają, to dlaczego nie zwiększyć zadłużenia kredyciarzy, którzy na upadku banków mogliby stracić wcale nie mniej, bo nagle okazałoby się, że kredyt trzeba w całości spłacić w ciągu kolejnego dnia?
    To jest zwykły bandytyzm w stosunku do Cypryjczyków - ich własne państwo dało im wyraźny sygnał, że czas przerzucić się na korzystanie z usług banków zagranicznych. Nie wiadomo też, czy ten precedens nie spowoduje odpływu zagranicznego kapitału do innego miejsca. A to może mocno wstrząsnąć całym ich systemem bankowym.

  • jerry.uk napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 20:08:28:

    Teraz złote sztabki? ;-) Nie tak dawno, może miesiąc temu obwieścił Pan na tym blogu koniec złota.

    Pamiętam że wtedy uśmiechnąłem się lekko.

  • ahimsaboy napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 20:14:38:

    mam nadzieję panie redaktorze, że teraz juz nie dziwi się polakom,że tak wielu z nich zamiast lokat trzyma pieniądze w skarpecie? miał pan kiedyś taki wpis. na przyszłość proszę się ugryźć w język,zanim pan coś podobnego napisze...

  • mer13 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 22:16:10:

    To o Pana ulubionym banku

    czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,13580011,Sad_swoje__bank_swoje__czyli_jak_zostac_wiecznym_dluznikiem.html#LokCzeTxt

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 22:36:25:

    Dzień dobry ;-). Dziękuję za obfitą dyskusję i ciekawe komentarze. Uprzejmie zwracam uwagę, że ten tekst nie jest namową do trzymania pieniędzy w skarpecie. I nadal dziwię się tym, którzy boją się banku. Owszem, era gwarancji się skończyła, ale nie oznacza to, że kasa zakopana w ogródku to najlepsza inwestycja pod słońcem. Nie ogłaszałem też końca złota, a jedynie zgłaszałem wątpliwość, czy będzie nadal rosło. Jeśli nie pójdzie w górę po Cyprze, to już nie wiem ;-)
    Pozdrawiam!

  • alex2835 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 23:56:25:

    Złoto zdrożało o 1% dzisiaj. Gdzie ten armageddon?

  • kostusiak123 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/19 00:12:53:

    Armagedon niedługo nadejdzie, jak media blog zacznie pisać prawdę ;) nie ten, bo wyjdzie że hejter jestem

  • t.junior napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/19 10:28:16:

    A ja dzisiaj otrzymałem z ING mail z informacją o obniżce oprocentowania oszczędności z dniem 2 kwietnia 2013 w związku z ostatnią decyzją NBP. To zadzwoniłem na infolinię i zapytałem grzecznie kiedy obniżą oprocentowanie kredytów już udzielonych. Usłyszałem, że bank nie ma takiego obowiązku w związku z decyzjami NBP. Może ale nie musi. No więc oprocentowanie depozytów obniżył a kredytów zostawił. No nie wiem czy się opłaca trzymać pieniądze w banku. Chyba nie. Inflacja zje nam odsetki z oszczędności. Ciekawe ile zarobią banki w 2013r. 30 mld zł?

  • h2ols napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/19 13:06:08:

    @maciek.samcik: w banku owszem, lecz nie w nominalnie "polskim":PP bo to syf po calosci:D rozsadne sektory bankowe mozna znalezc min. na polnocy, gdzie w razie malego boom dosypia z ropy i gazu:) na najblizsze 10 lat CHF, NOK i Singapur:D

  • ahimsaboy napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/19 18:29:07:

    "Owszem, era gwarancji się skończyła, ale nie oznacza to, że kasa zakopana w ogródku to najlepsza inwestycja pod słońcem. "

    ależ nikt nie pisze,że to najlepsza inwestycja! ale okazuje się że najbezpieczniejsza...

  • t.junior napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/19 20:49:58:

    Przecież jest tak: banki grosza nie popuszczą, bo mają ludzi w d... , za chwilę rząd (bo ma ludzi w d...) podniesie VAT bo chyba mamy coś nie halo z założonymi wpływami do budżetu, znowu podrożeje nie mała ilość towarów i usług. Unii zapłacimy za karę za jakieś śmieci i inne globalne docieplenia i jeszcze coś się znajdzie wiec kasy w budżecie braknie. To chyba lepiej skarpeta, zrobić zapasy, wykopać studnię głębinową i przeczekać. Oddasz do banku oszczędności i jak się okaże że nie ma z czego wypłacić? Bo inni wszystko wypłacili? A gwarancja to się kończy jak zamykasz drzwi od banku jak wychodzisz. 60 dni (co do dnia)czekałem na zwrot pieniędzy bo mi bankomat nie wypłacił a rachunek został obciążony. Taki regulamin banku tyle sobie dają czasu na przeliczenie. Miałem już tyle sytuacji z bankami że zgadzam się z określeniem "syf". Chyba Singapur rzeczywiście zostaje:-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny