Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 11 marca 2013

Niezapłacone faktury? Od ręki pożyczą ci kilka tysięcy. Provident bierze się za firmy

Provident, największy w Polsce pożyczkodawca pozabankowy, ma nowy pomysł na biznes. I to pomysł całkiem ciekawy, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację na rynku kredytowym. Otóż firma od kilku tygodni zajmuje się, obok pożyczania pieniędzy zwykłym Polakom, również pożyczkami dla... mikroprzedsiębiorców. Chodzi głównie o małe firmy i osoby prowadzące działalność gospodarczą na zasadzie samozatrudnienia. "W Polsce ok. 1,6 miliona osób prowadzi własną działalność gospodarczą. Dla każdego właściciela firmy kluczowe jest zapewnienie płynności finansowej oraz stabilny rozwój. Szczególnie firmy małe, często jednoosobowe, mają utrudniony dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania. Najczęstszą barierą są liczne formalności, minimalny wymagany okres prowadzenia działalności, zabezpieczenia oraz długi czas oczekiwania na decyzję" - opisuje pole bitwy Provident w informacji prasowej. I od razu zarysowuje swoją przewagę - tu pożyczka będzie dostępna od ręki i bez upierdliwych formalności, którym każdy przedsiębiorca jest przyciskany do ziemi w banku.

Czytaj też: Urzędnicy kontra lichwiarze. Dlaczego nie wygramy tej wojny?

W Providencie jedynym wymogiem, który musi spełnić przedsiębiorca, jest dołączenie do wniosku o kredyt wypisu z rejestru firm. Firma nie wymaga pokazywania żadnych PIT-ów, bilansów, zaświadczeń. Nie sprawdzają nawet jakie człowiek ma notowania w Biurze Informacji Kredytowej (choć pewnie prześwietlają firmę w rejestrach złych dłużników - Infomonitorze, KRD, czy ERIF). Spłacane raty można - tak samo jak w przypadku kredytów bankowych - wrzucać w koszty działalności. Nowa oferta Providenta wygląda na badanie nowej niszy rynkowej. Firma co prawda ma stale "w obróbce" ok. 900.000 klientów indywidualnych, spłacających raty, ale ta liczba od dłuższego czasu już nie rośnie. Z jednej strony dlatego, ze naturalna klientela Providenta jest jednak ograniczona do ludzi żyjących "na chwilówce" (ci, którzy korzystają z pożyczek okazjonalnie, przeważnie idą do banku), a z drugiej dlatego, że konkurencja o klienta pożyczkowego robi się naprawdę twarda. Widzieliście pewnie reklamy firmy Vivus.pl, która pierwszą pożyczkę daje za darmo, pisałem też w blogu o dużym brytyjskim pożyczkodawcy - Wonga.com. To firma, która na Wyspach prowadzi biznes o porównywalnej skali, co Provident, więc może tu mocno namącić.

Czytaj też: Vanquis Bank wchodzi do Polski, czyli... Provident-bis!

W tej sytuacji ucieczka Providenta do przodu wydaje się być całkiem uzasadniona. Owszem, mały przedsiębiorca to cholernie ryzykowny klient, jak w bankach takiego zobaczą, to często chowają się pod biurko.  Ale właśnie dlatego pomysł Providenta może się udać. W bankach to najbardziej dyskryminowana grupa - najwięcej papierków, formalności, kłód rzucanych pod nogi. Tym bardziej widać będzie kontrast między Providentem, dającym pieniądze bez strojenia fochów, a skostniałymi bankami, które fochy stroić muszą, po pożyczają nie własne, a deponentów pieniądze. Tak czy owak: na koniec dnia okaże się, że wkurzony przedsiębiorca, który właśnie odbił się od bankowej ściany płaczu, to wymarzony klient dla Providenta. Zwłaszcza teraz, kiedy szykuje się wzrost zatorów płatniczych i niejeden drobny przedsiębiorca będzie szukał za wszelką cenę gotówki na przetrwanie. Dla Providenta - firmy, która w zeszłym roku spisała na straty 29% udzielonych pożyczek - oferowanie pieniędzy drobnym przedsiębiorcom nie powinno być dużo bardziej ryzykowne, niż to, co robi dotychczas. Zwłaszcza, że ryzyko jest oczywiście wliczone w cenę łatwej pożyczki, która od tej dla klienta indywidualnego różni sie tylko tym, że jest udzielana w 48 godzin, a nie praktycznie od ręki.

Czytaj też: Władze szykują bat na lichwę, który wytnie z rynku małe pożyczki

No właśnie, porozmawiajmy o oprocentowaniu. Zadzwoniłem na infolinię Providenta, żeby  sprawdzić ile musiałbym zapłacić za szybką pożyczkę, gdybym był małym przedsiębiorcą. I ile kasy mógłbym dostać bez formalności. Okazuje się, że pożyczka dla mikroprzedsiębiorców jest mutacją najzwyklejszej, providentowej pożyczki dla ludu. te same procenty, te same warunki. Z jedną różnicą - maksymalna kwota wynosi 5000 zł (w przypadku dobrych klientów indywidualnych limit jest wyższy), a maksymalny czas pożyczki to 60 tygodni (w przypadku stałych klientów indywidualnych firma pożycza nawet na 90 tygodni). W pożyczkach dla przedsiębiorców obowiązują identyczne opcje, jak w pożyczkach indywidualnych. Pożyczając 5000 zł na 60 tygodni w tzw. pakiecie gotówka (czyli z obsługą domową), musisz oddać w ratach 9800 zł. Jeśli pożyczasz w pakiecie przelew, czyli bez obsługi domowej - zwracasz niecałe 7100 zł. W obu przypadkach są to koszty horrendalne, ale z przyczyn, ktore opisałem powyżej, uważam, że będzie wielu, którzy mimo wszystko skorzystają. Dla banków to ostatni sygnał, by w miarę możliwości uprościć procedury dla małych firm ubiegających się o pieniądze. Bo inaczej rynek ten spróbują zagospodarować firmy pożyczkowe. A to już nie będzie śmieszne.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 11 marca 2013 08:10

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/11 11:41:05:

    Redaktorze, dwie uwagi:
    1/ to akurat kwestia nieco pozafinansowa, ale nie całą ratę da się wliczyć w koszty, a jedynie tę część, która odpowiada odsetkom/prowizji
    2/ problem przedsiębiorców zaczyna się przede wszystkim w przepisach o zdolności kredytowej i monitoringu zadłużeń.

  • feelhot napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/11 12:04:17:

    Jeżeli ktoś pożyczy kase w Providencie czy w Wonga albo czymś podobnym to sam sobie jest winien, że wtłacza sie w spirale załuzeniową. Jeśli pozyczka nie jest oprocentowana do max.4,5% rocznie to to sie zwyczajnie nieopłaca, a jak ktoś ma zrobić jakiś biznes i zyskać na nim 10%, to wyższe oprocentowanie jest po prostu pracą za darmo na rzecz pozyczkodawcy. Dopóki nie bedzie taniego kredytu dla firm rzedu do 50tys. funtów i oproc. do max.4,5% rocznie to firmy skazane są na rozwój organiczny. No chyba że ktoś chce szybciej zbankrutowac:P

  • ewa5.0 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/11 12:39:06:

    Państwo nie powinno tolerować takich złodziejskich firm,jak Provident itp.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/11 13:51:06:

    Nie wiem jak ciężkim kretynem trzeba być by brać takie pożyczki - skoro oddawane to jest w ratach to nie dość, że procent składany wychodzi KOSMICZNY to jeszcze bardzo szybko oddaje się tą pożyczoną kasę i potem już tylko płaci haracz.
    Zdumiewa mnie też podejście Władz - niby zawsze tak dbają o nas maluczkich byśmy sobie nawet ciepłą kawą palców nie poparzyli a ciągle nie potrafią poradzić sobie z takimi lichwiarzami? Przecież można to wyeliminować jednym pociągnięciem pióra i bezwzględnym stosowaniem prawa.

  • maciejka51 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/11 17:03:11:

    @ewa5.0
    Nie kreuję się na rzecznika takich firm, ale nikt nie zmusza do brania tam pożyczki. Sytuacje w życiu są różne (niektórzy sami proszą się o kłopoty, bo nie potrafią odmówić sobie pewnych rzeczy albo przewidywać pewnych spraw). Skoro odpada opcja pożyczki od znajomych, w banku, to pozostaje tylko takie wyjście.

  • kredyt-24pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/06 17:56:22:

    Hmm Provident jest jaki jest, nie da się ukryć że opłaty związane z pożyczeniem pieniędzy u nich są nieco kosmiczne głównie jeśli weźmiemy popularną swego czasu obsługe domową. Ale już pożyczki brane z metodą przelewu aż tak tragiczne nie są no i co warte podkreślenia pewnie nie wiele osobom uratowały życie - Banki odmawiały a Provident pożyczył.. znam mnóstwo takich osób - niektóre pożyczyły jednorazowo, inne wciągnęły się w dalsze pożyczanie. Widać że aktualnie Provident w dobie online'owych firm chwilówkowych stara się pozostać na fali - nie dawno wprowadzili pożyczki dla firm, a ostatnio powiększyli limit pożyczek do 10 000 zł.

  • portfel24 napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/18 10:48:28:

    Ci którzy najwięcej krzyczą o tym że provident to złodzieje itp. to najczęściej te osoby które same brały u nich pożyczke i albo nie spłacały jej w terminie albo wzięły pożyczke bez wcześnejszego spojrzenia w harmonogram spłat i pełnego podliczenia rat pożyczki. Sam posiadam działalność i sam skorzystałem z ich oferty kiedy miałem chwilowe problemy a żaden bank nie chciał mi pomóc. Pożyczkę spłaciłem, kredyty też i teraz mam spokój - po prostu należy pożyczać z główą. Oczywiście pożyczenie tak duzych kwot jak 10 000 zł w takiej firmie jak Provident to już spore ryzyko ponieważ koszt takiej pożyczki będzie ogromny ale jeśli chodzi o poratowanie się mniejszą kwotą to według mnie dobra opcja. Oczywiście pod warunkiem że nie mamy juz innej opcji w postaci jakiegoś kredytu w banku czy pożyczenie gotówki z karty kredytowej

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny