Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 01 maja 2013

Ile w Polsce płaci się za godzinę pracy? Szarak ma 17 zł, a lekarz, prawnik, prezes?

20 złW związku z tym, że dziś 1 maja, zamiast pochodu i defilady proponuję Wam spojrzenie wgłąb duszy oraz paska płacowego i autowycenę codziennego znoju, tudzież trudu, a także przelanego w interesie pracodawcy potu. Zastanawialiście się kiedyś ile warta jest każda godziny Waszej pracy? Ci z Was, którzy zapieprzają ile fabryka dała i jeszcze do tego tyrają po godzinach, na pewno nie mieli czasu tego przeliczać. Ci, którzy "robią" na pół gwizdka, tym bardziej - bo po co brać udział w tym wyścigu szczurów? Ci, którzy zawodowo się opieprzają, nie chcieliby nawet wiedzieć ile jakiś frajer płaci za to symulowanie pracy. Tym niemniej, jak już nie poszliście na pochód, to jest okazja, by wysilić nieco łepetyny i policzyć czy jesteście na rynku pracy "towarem" cenniejszym, niż średnia krajowa, czy też niestety niedocenionym. I jak bardzo Wasze wyobrażenie o tym ile powinna być warta godzina Waszej pracy, rozjeżdża się z rzeczywistością. Bo to, że się rozjeżdża, jest poza wszelką dyskusją, chyba, że ktoś z Was nazywa się Kulczyk ;-). Albo Lewandowski. 

Dupa blada, czyli... liczymy na ile seksu nas stać za przeciętną pensję

10 złKto ma nienormowany czas pracy musi najpierw mniej więcej ustalić ile godzin dziennie spędza w robocie lub jej okolicach. Pozostali mają łatwiej - bierze się zarobki (brutto albo na rękę, jak kto woli), dzieli przez 160 godzin (osiem godzin dziennie i statystyczne cztery tygodnie, nie licząc sobót i niedziel). Nie zapominamy dodać ewentualnych nadgodzin. Przy założeniu, że średnia płaca brutto w sektorze przedsiębiorstw wynosi dziś 3833 zł i po odliczeniu od tego 525 zł na ZUS (czyli na rzekomą emeryturę), 297 zł na ubezpieczenie zdrowotne (czyli na lekarza domowego, do którego i tak nie można się dostać) oraz 273 zł zaliczki na podatek dochodowy, wychodzi jakieś 2737 zł na rękę. Przy założeniu, że tę kasę otrzymuje ktoś, kto w ciągu miesiąca przepracowuje 160 godzin i ani minuty dłużej, otrzymujemy wartość przeciętnej roboczogodziny na poziomie 17,1 zł. Z kolei zdaniem Polskiego Forum HR w 2012 r. średnia stawka dla pracownika czasowego wyniosła 13,1-13,4 zł (pierwsza dotyczy kobiet, druga mężczyzn).

Ile zarabiają najlepsi polscy sportowcy? Gortat, Radwańska, "Lewy"...

100 złJeśli więc macie więcej, niż 17,1 zł za godzinę, możecie uznać się za w czepku urodzonych ;-). Oczywiście piszę to z pewnym przymrużeniem oka, bo przecież inaczej płaci się w Warszawie, a inaczej na Mazurach. I inaczej w administracji publicznej, a inaczej w biznesie. Według ostatniego badania Sedlak&Sedlak w branży IT zarabia się średnio ponad półtora raza średniej krajowej (6000 zł brutto). Mniej więcej tyle samo w telekomunikacji (5800 zł brutto). Jeśli pracujecie w telefonach lub komputerach - to benchmarkiem dla Was powinno być 26,5 zł wynagrodzenia za godzinę. W bankowości i ubezpieczeniach średnia płaca brutto wynosi 5000-5100 zł miesięcznie, co przekłada się na stawkę godzinową dla pracownika etatowego rzędu 22 zł netto. W sektorze publicznym "godzinówka" nie przekracza 13,5 zł, ale jak czasem spojrzę z jakim spokojem i namaszczeniem pracują np. urzędnicy w moim urzędzie dzielnicy, to czuję, że ze mną jest coś nie tak - wchodzę do urzędu, a tam życie jak w zwolnionym tempie. Tacy to pożyją ;-).

Rekord zarobków pracownika najemnego? Jemu wypłacili... 8,7 mln zł!

50 złTakie przeliczanie pensji potrafi czasem zobiektywizować sprawy. Mamy np. takich nauczycieli - średnia liczba godzin lekcyjnych w tygodniu to 23 sztuki od dzwonka do dzwonka, czyli miesięcznie oficjalnie nauczyciel przepracowuje 92 godziny. Pensje nauczycieli nie są wysokie, ale według GUS dostają oni 25 zł brutto za godzinę lekcyjną. Mniej więcej tyle, ile wynosi średnia krajowa (17 zł netto, czyli 24 zł brutto)  Oczywiście to wyliczenie nie uwzględnia tego, że dobry nauczyciel dużo pracuje w domu (więc trzeba by jego pensję podzielić na większą liczbę godzin). Słaby nauczyciel w domu nie pracuje, a dostaje tyle samo. Lekarze? Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w umowach-kontraktach, które podpisują lekarze z ZOZ-ami, ich średnia stawka godzinowa to 46 zł brutto. Netto będzie pewnie ze 35 zł. Prawnicy? Tu rozbieżności są ogromne. Przeciętny prawnik za godzinę przeglądania paragrafów i pisania interpretacji bierze 70-80 zł. Ale są i tacy, którzy nie ruszą palcem w bucie bez zobowiązania klienta do tego, że zapłaci 350 euro za godzinę dumania. No to jeszcze kilka innych, popularnych zawodów. Fryzjer ma zwykle 7-25 zł za godzinę strzyżenia na rękę. Hostessa - przeciętnie 20-25 zł za godzinę. Kelner - 8-10 zł za godzinę plus napiwki, kucharz w knajpie - dwa razy więcej. Kasjer w sklepie wyciąga 8-12 zł za godzinę, ochroniarz ma 7-8 zł, a kierownik sklepu 20-25 zł. Opiekunka do dziecka przeważnie życzy sobie 15 zł za godzinę, o ile nie musi prać ani gotować. A za godzinę biegania z mopem płacą też nie najgorzej.

Ranking stresujących zawodów. Czy dobrze ci płacą za nerwową robotę?

Ale weźmy takiego prezesa banku. Tego najlepiej zarabiającego, czyli Luigi Lovaglio, z pensją i premią 4,5 mln zł za 2012 r.  Wychodzi 375.000 zł brutto miesięcznie i nawet jeśli przyjmiemy, że Lovaglio pracuje po 15 godzin dziennie (a tak to mniej więcej wygląda), to wychodzi stawka godzinowa za pracę prezesa banku na poziomie... 1200 zł przed opodatkowaniem. Po podatku - nawet tym najwyższym - wyjdzie pewnie 800 zł za godzinę. Każdą jedną, że tak się wyrażę, nie po polsku ;-).  Najlepiej opłacany polski piłkarz ma 160.000 zł miesięcznie. Jeśli gra sześć meczów miesięcznie i codziennie ma dwa treningi po dwie godziny, to jego urobek za każdą godzinę ganiania za piłką wynosi... 1700 zł. Na rękę będzie 1100 zł. Za godzinę. Każdą jedną. Więcej, niż prezesa banku. Bo kasa dobra, a roboty do ogarnięcia jakby mniej ;-) 

Na koniec jeszcze moje zgrubne - oparte na kilku źródłach dotyczących pensji brutto w różnych krajach - wyliczenia dotyczące stawki godzinowej, którą otrzymują Wasi koledzy za granicą. Gdy przeciętny Polak pracuje za 17 zł na godzinę, czyli 24 zł brutto, to taki np. Portugalczyk dostaje równowartość jakichś 29 zł. Włoch życzy sobie już tyle euro, ile jest warte 60 zł, Brytyjczyk i Francuz - 80 zł. Niemiec ceni się jeszcze wyżej, bo nie ruszy palcem w bucie bez gwarancji, że za godzinę tyrania wyciągnie równowartość 100 zł. Szwajcar zażąda 125 zł, zaś Norweg będzie chciał 145 zł. Oczywiście mam świadomość, że porównywanie płac bez porównywania cen i wartości nabywczej pieniądza nie ma sensu, ale... np. wynajem mieszkania w Warszawie i Berlinie kosztuje mniej więcej tyle samo, więc... Życzę Wam szwajcarskich pensji, ale dopiero po długim weekendzie. Na Majówkę życzę dużo relaksu i to całkiem za friko.

"SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" NA FACEBOOKU I TWITTERZE. Teksty, które czytacie w blogu to tylko część spostrzeżeń o finansach osobistych, które każdego dnia powstają pod marką "Subiektywnie o finansach". Na stronie blogu w Facebooku codziennie znajdziecie liczne ciekawostki i zapiski na marginesie blogonotek, które tu codziennie czytacie. Od niedawna blog ma także swoją stronę na Twitterze. Jeśli chcecie ze mną podyskutować, pokłócić się, bądź tylko delikatnie się nie zgodzić, to za pomocą Facebooka i Twittera będzie to zdecydowanie najłatwiejsze. Tych, którzy wolą kłócić się przez tradycyjny e-mail zapraszam na maciej.samcik (at) gazeta.pl

Subiektywnie Facebook

MASZ PROBLEM Z BANKIEM? WEJDŹ DO BLOGU! Strona "Subiektywnie o finansach" jest jednym z najpopularniejszych w internecie miejsc spotkań ludzi zainteresowanych finansami osobistymi. Jeśli masz problem z bankiem, firmą ubezpieczeniową, albo inną instytucją finansową, to jest spora szansa, że była już o tym dyskusja w blogu. Sprawdź listę spraw, które udało nam się wspólnie załatwić, dowiedz się jak napisać reklamację do banku, przeczytaj jak inni czytelnicy skutecznie walczą o swoje prawa. I sprawdź jakie prowizje pobiera autor blogu za swoje usługi ;-)  

Jak pomnażać oszczędności

POMNAŻAJ Z SAMCIKIEM! Przeczytaj jeden z najlepszych na rynku poradników finansowym. Jak zabrać się do inwestowania pieniędzy? Jakie są najprostsze strategie? Jak zrobić porządek w domowym budżecie? Jak wybrać najlepszą lokatę, obligacje, fundusze? O tym wszystkim przeczytasz w przystępnej formie w "Jak pomnażać oszczędności". Poradnik jest wśród sześciu książek, które musisz przeczytać według blogu "Jak oszczędzać pieniądze". W konkursie "Economicus" zdobył wyróżnienie jako jeden z trzech najlepszych poradników roku. Książkę życzliwie oceniło też Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. "Polecamy ją szczególnie osobom, które do tej pory nie oszczędzały lub robiły to bez namysłu" - napisali eksperci Stowarzyszenia. Poradnik stał się czwartym największym ekonomicznym bestsellerem w sieci salonów Empik w ostatnim półroczu.  ”Dziennik Gazeta Prawna” pisał: ”To uczciwy i dobry sposób, by wciągnąć czytelnika do fascynującej gry w inwestowanie. Książka jest wiarygodnym źródłem wiedzy o sensownym odkładaniu pieniędzy”. Blog Kreatywa: "Autor nie sili się na profesorski, sztywny ton, nie operuje nieustannie skomplikowanymi terminami i niezrozumiałymi wykresami". Blog "Literacka Kanciapa": "Samcik pisze dość swobodnie, w sposób nieskomplikowany i zrozumiały dla przeciętnego czytelnika"  Portal edukacji finansowej NewTrader.pl: "Książkę świetnie się czyta. Poradnik ten został napisany językiem dla laików, każdy z nas zrozumie o co chodzi w pozornie skomplikowanych produktach finansowych". Jeśli nie masz czasu iść do księgarni, ściągnij "Jak pomnażać oszczędności" w formie e-booka. 

Samcik.blox.majster

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 01 maja 2013 08:54

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sy1wester napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 10:30:36:

    "Szarak" to zarabia 8-9 złotych na godzinę netto. Dwa razy więcej to ma nieistniejący "średniak", którego nieistniejące zarobki wynikają też z pensji prezesów i innych.
    Żeby otrzymać średnią krajową z pensji Luigiego "potrzebujemy" prawie STU "szaraków" pracujących za równowartość tego co Luigi dostaje za 5 kwadransów.
    Lub inaczej: skoro 10% Polaków zarabia od 5000 netto miesięcznie to na każdego z nich musi przypadać dwóch z najniższą krajową, żeby wyszła średnia.
    Zamiast średniej lepsza jest mediana, niższa od średniej o jakieś 20%. I jak to z medianą bywa, od razu wiemy, że połowa Polaków zarabia poniżej 3200 brutto miesięcznie.

  • jg46889 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 12:09:30:

    Nie wierzę, że ktoś pracuje po 15 godzin dziennie.

  • konsultant313 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 13:48:41:

    >Nie wierzę, że ktoś pracuje po 15 godzin dziennie.

    Pracuje się, pracuje... Jak to się mówi w branży, aby coś mieć, trzeba zapieprzać...

  • gosia466 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 14:15:31:

    Ten co pracuje po 15 godzin dziennie nie ma czasu kiedy wydać te pieniądze :-)
    Po za tym to na krótką metę , prędzej czy później wykończy się i choroby dadzą znać...

    Co do płacy... to mocno zawyżone dla szaraków.

  • wo_odz napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 14:50:19:

    Nie wiem skad te 145 zlotych w Norwegii, ale zdecydowanie wygorowana stawka jest podana. brutto zarabia sie od 100 do 200 koron, przy czym np. nauczyciel 200, mechanik 170, spawacz 180..brutto.. podatek minimum 36 %.
    100 korom +- 54 zlote..

  • kruszyzna napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 15:17:14:

    Średnio zarobki w bankowości może i tyle wynoszą, ale dla zwykłego pracownika oddziału bankowego 5000 zł to rewelacyjna kasa, która bardzo rzadko się zdarza.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 18:02:24:

    Cytujac mniej wiecej pewnego mowce, "w 966 roku nie mielismy zadnych traktorow, dzisiaj mamy ich tyle a tyle :-)"

    To co jest zauwazone w tekscie to takze fakt, ze bardziej od pieniadza, ktory jest nieco wirtualnym tworem liczy sie fakt sily nabywczej.

    Nie ma sie co oszukiwac, ze nagle wszyscy beda zarabiac krocie - jedni lubia wydac pieniadze od razu, inni oszczedzaja.

    Pieniadze staja sie bardziej istotne w momencie zakupu czegos, choc oczywiscie "piniondze to nie wszystko" - a placenia za godzine, osobiscie nie lubie :-), choc czasem jest to potrzebne, np. w zawodzie kasjerki czy ochroniarza.

    To, ze ludzie pracuja po 15 godzin jest prawda, zreszta to raczej nie jest tak, ze taki Majewski przychodzi na circa godzine czy trzy na Olimpiade i zdobywa zloto :-).

    Oczywiscie kwestia wysokich zarobkow jest zawsze drazliwa, ale sportowcy i aktorzy to bardziej na "szczescie trafienia sponsorow" i zainteresowania dana dyscyplina licza. Ten sam Majewski w jednym z wywiadow, powiedzial kiedys, ze zawodowym "pchaczem kuli" jest tylko on w Polsce, bo jemu sie udaje z tego utrzymac i nie musi dodatkowo zarobkowac(choc podobno klub mu kiedys dwa lata nie placil)...

    Czy prezes prywatnego banku, gdzie panstwo nie ma udzialow powinien miec komin placowy - nie sadze, dopoki ktos nie zmusza do trzymania tam pieniedzy to w sumie "wolna amerykanka". Natomiast nie rozumiem dlaczego taki prezes mialby dostac wiecej niz srednia krajowa, gdy panstwo ratuje jego bank, ktory m.in. wprowadzil w problemy("za wykiwanie podatnika"?).

    Zreszta jak juz wspomnialem na poczatku tego moze przydlugiego, jak zwykle wpisu(mam nadzieje, ze ktos to czasem czyta :-) ) wazniejsze od pieniedzy jest to co mozna za nie dostac.

    Pilka do kosza(bo lubie ten sport :-) ) - najtansza, w hurtowni produkcji chinskiej podobno(sprawdzalem tylko na alibabie :-) ) kosztuje 0,5$ za sztuke, nawet biorac pod uwage oplaty, to supermarket niezle zarabia sprzedajac je za 10 PLN. Analogiczny supermarket w USA, sprzedaje tylko "Spaldingi" (i tez z importu :-)), najtansze po 9.99$.

    Oznacza to w praktyce, ze mimo wyzszych bezwzglednych zarobkow srednich, w momencie gdy ktos potrzebuje to akurat dobro w zasadzie ma taki sam wybor i koszty.

    Oczywiscie lepiej zarabiac wiecej niz mniej :-), ale mysle, ze obecnie sukces gospodarczy i zysk to takze wartosc nabywcza produktow, wynikajaca z postepu. Latwiej jest zwiekszyc automatyzacja wybor i polepszyc standard zycia przecietnego obywatela, niz tylko twierdzac, ze wszyscy nagle maja zarabiac tyle samo albo i "zlote gory". Moze nie kazdy bedzie mial "Ferrari", ale juz na automatycznie produkowane w duzej mierze "nano" stac wiecej osob.

    Relatywnie wlasnie problemem RP sa wysokie koszty zycia do cen w stosunku do zarobkow i "zachodu" oraz czesto mniejszy wybor produktow. Ale niektorzy maja gorzej - vide RSA z platna calkowicie edukacja i ~ 1/2 analfabetow, choc kraj jest bogaty w diamenty, czy kosztami mieszkan (w Afryce za spanie na dworcach sa nawet oplaty...).

    Choc ja nie chce bronic ani polskich politykow ktorzy sa hamulcem gospodarki w wielu wypadkach, ani tym bardziej szefow wszystkich korporacji to skoro dzis mamy takie a nie inne swieto w RP( swieto widmo-bez nazwy wg. ustaw sejmowych :) ) to chyba jednak plusem powinno byc to, ze przecietny pracownik "biurofabryki"(jak wynika ze sredniej) ma znacznie lepsze zycie niz ten sam "swietujacy" to 100 lat temu...

  • 4inwestor napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/01 21:47:37:

    @p_g_mail2

    Laptop biznesowy Sony duo 11: 5999zł USA $1,099
    80" Sharp TV: 18499-20999zł USA $3,109 - $3,999

    Czy jest sens podawać przykładu piłki do kosza na którą każdy może sobie pozwolić?

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/02 07:41:39:

    Bardziej zabawa niż dokładne wyliczenia, szkoda się podniecać. Założenia są błędne w obie strony i dla każdego zawodu. Zły nauczyciel również musi robić i sprawdzać kartkówki, klasówki, zły dzisiaj często traci pracę, bo jest niż demograficzny. Ale zły może mieć ponad 30h/tydz, bo jest mało nauczycieli tego przedmiotu w danej szkole. Z kolei nawet dobry nauczyciel ma często płacone za pensum czyli pracuje 18 godzin tygodniowo ale są to godziny całe, a nie 45 minut, bo w przerwach też ma obowiązki; w domu zapieprza przy przygotowaniu do lekcji, licznych kartkówkach, itp.
    Piłkarz nie dostaje za czas gry - również niemal codziennie trenuje. Dostaje też za reklamę nakręconą w 1 dzień ale twarz się sprzedaje już bez straty czasu - drożej niż sama gra i treningi. Ci, wg mnie, zarabiają niewspółmiernie dużo - do wysiłku i czasu pracy, co widać gdy im odbija szajba, np. wydają równowartość 200tys zł na fryzurę na 1 dzień. Prezes nie pracuje 15 godzin jak księgowy ale w tym czasie lata, wożą go, ma spotkania, rauty, bankiety, więc może jest na nogach 15 godzin w sprawach służbowych ale to często czysta przyjemność, zwłaszcza gdy ktoś lubi. Zapomniano o politykach, którzy również sporo czasu "pracują", a często kręcą lody na boku, nie i tu w ogóle trudno przeliczyć ich działalność na godzinę pracy. Jak policzyć godzinę pracy w Google - podobno praca polega często na zabawie.
    Czas pracy trudno więc w ogóle policzyć, bo albo taki jest charakter, albo ta praca jest nieuchwytna. Widać rosnącą dysproporcję, bardzo rożny nakład pracy, zmieniający się charakter pracy z fizycznej na często umysłową, koncepcyjną - dobry pomysł, znalezienie niszy i pieniądz płynie, choć "praca" staje się hobby. Robotnicy i pracownicy nakładczy będą nadal zarabiać stosunkowo mało za "mniej lub bardziej ale "uchwytną" godzinę, reszta będzie coraz trudniejsza do kwalifikacji, zwłaszcza w wolnych zawodach, przy własnej działalności, w której poza snem całość czasu poświęca się pracy, zwłaszcza w przedsiębiorstwach rodzinnych - choć często z przyjemnością i satysfakcją.

  • puchatek321 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/02 19:47:26:

    jestem kasjerka 6 zl netto za godzine, ok znajde markety gdzie dadza 7, z 8 bedzie ciezko. Taka zarabiaja praktycznie wszyscy znajomi, nie wierze w to ze wasi pracujja za wiecej bo takiej pracy po prostu znalezc sie nie da. chyba ze ja ogladam ogloszenia o prace z innej planety

  • sy1wester napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/03 07:25:24:

    @4inwestor

    A czy jest sens podawania danych wygrzebanych z ... ?
    www.amazon.com/gp/offer-listing/B009PTRNPM/ref=dp_olp_0?ie=UTF8&condition=all
    www.amazon.com/gp/offer-listing/B008G0IKSK/ref=sr_1_4_olp?s=electronics&ie=UTF8&qid=1367558455&sr=1-4&keywords=sharp+80+inch+led+tv&condition=new

    Siła nabywcza "średniej" pensji w USA jest ponad dwa razy wyższa niż w Polsce i już. To pokazuje dystans jaki nas dzieli.
    A nie cena konkretnej piłki czy lapka, które są zwykle bardziej zależne od otoczenia rynkowego i polityki firmy, a nie kosztów, zysków, a tym bardziej pensji.

  • 4inwestor napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/03 19:57:24:

    @sy1wester nie naginaj danych, podałeś linka do 90" u nas on już 57 999,00 nie mówiąc o tym, że ciężko go kupić. Jednak 30tys drożej przy mniejszych pensjach coś mówi.

    Ostatnio czytałem wątek faceta w UK który kupił 75" samsunga z 2 lat oszczędzania po 5 funtów dziennie. Przypuszczam, że zrezygnował z czynnika latte np. drugiej kawy w pracy. U nas oszczędzając 5zł dziennie będziemy mogli sobie najwyżej pozwolić na 60" plazmę z mega wysprzedaży jak ostatnio noc 10% w MM. A odkładając 20zł dzianie, to już 1000zł miesięcznie więc dla wielu pieniądze na przeżycie całego miesiąca. Szarak w moim mieście zarabia ok. 10zł/h co daje pensje 1200-1800zł netto.

  • manfred123 napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/17 11:43:18:

    2000 to jest ostra kasa w korpo, 3000 to już złapac pana boga za nogi. a na prawdę jest 1500, smutne ale prawdziwe. a href=http://pkbroker.pl/pkbroker.pl/ na szczęscie w swojej firmie płace sobie ile chcę, polecam zakładać swoje fimry i przetrwać z pasją

  • majero753 napisał(a) komentarz datowany na 2013/11/20 08:56:26:

    Nie wiem dlaczego autor uparcie twierdzi że średni czas pracy w miesiącu to 160 godzin. Proszę sobie policzyć, w 2013 roku do przepracowania jest 2008 godzin. Teraz podzielić to na 12 miesięcy i wychodzi 167,3333 godziny na 1 miesiąc. Zatem wyliczanki z góry są obarczone błędem. Wartość przeciętnej roboczogodziny to jakieś 16,35 zł a nie 17,1 zł.

  • abnegacek napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/15 18:15:25:

    Dostaję incydentalnie 20% (bez ubezpieczenia) od zera (gdy niema klientów)... A firmy windykacyjne pytają mnie z czego się utrzymuję?... Odpowiadam że się nie utrzymuję i tylko dlatego nie jem ludzkiego mięsa żywcem, bo ciągle jakoś przypadkowo się zdarza że wciąż mam za dużo suchego chleba. Gdyby zapytali "z czego się nie utrzymuję" - podałbym im nazwisko "hojnego pracodawcy"...

  • dzikudzina napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/10 14:30:11:

    co za bzdury 2,8 tys nawet brutto to zarabia jakies 40% polakow maksymalnie, malutki odsetek zarabia bardzo duzo a reszta zyje z glodowej pensji. ja zarabiam 5 zl na godzine na ulotkach, to sie w glowie nie miesci bo mam 25 lat i od ukonczenia liceum nie moge znalezc pracy i musze chodzi roznosic ulotki, zyc mi sie juz nie chce. Moja siostra z kolei skonczyla studia stosunki miedzynarodowe z magistrem i kobieta musiala tyrac w supermarkecie! teraz uciekla do anglii bo tez juz miala dosc. Moj chlopak tez po liceum i z dyplomem ratownika medycznego pracuje w Drosedzie-ale tam tez sie wycwanili i zatrudnili firme dochodzącą,ktora placi pracownikom 6,23 za godzine w trudnych warunkach pracy(zimno, ciezka praca fizyczna, praca z niebezpiecznymi urzadzeniami) takie są realia w polsce a nie 2,8 tys zlotych haha chyba dla kogos kto ma tatusia z firmą.

  • mula53 napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/23 22:39:06:

    Pensje nauczycieli nie są wysokie, ale według GUS dostają oni 25 zł brutto za godzinę lekcyjną. Mniej więcej tyle, ile wynosi średnia krajowa (17 zł netto, czyli 24 zł brutto) Oczywiście to wyliczenie nie uwzględnia tego, że dobry nauczyciel dużo pracuje w domu (więc trzeba by jego pensję podzielić na większą liczbę godzin). Słaby nauczyciel w domu nie pracuje, a dostaje tyle samo.
    Zajechało populizmem... się uwielbia przyjmować, że nauczyciel na lekcji wyładowuje frustracje nauczniach a potem jeszcze do domu zada żeby Sz. P. Rodzice mieli co robić po pracowitym dniu w redakcji. W rzeczywistości ostatnie zdanie powinno brzmieć tak: Słaby nauczyciel nie pracuje. Kropka!

  • bialyrasizm napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/02 23:13:42:

    Tylko w lutym wypada 160 godzin pracy, w każdym innym miesiącu jest ich niestety więcej. Lepiej dla tych celów byłoby zliczyć wszystkie dni robocze w roku i podzielić przez 12.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line