Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 21 maja 2013

"Oddaj prawo do mieszkania, a dostaniesz rentę". Przenicowałem ten biznes i...

Kto czyta regularnie ten blog, pewnie już zauważył, że nie pałam przesadną miłością do tzw. odwróconej hipoteki, czy też raczej renty dożywotniej, którą oferują w Polsce emerytom prywatne fundusze hipoteczne. Z tej oferty skorzystało w Polsce pewnie kilkaset osób, ale potencjalnych klientów są zapewne setki tysięcy. Mniej zorientowanym przypominam: chodzi o deal, w ramach którego dziś oddaję firmie własność mojego mieszkania, domu lub hacjendy, a firma w zamian gwarantuje mi prawo do zajmowania tego lokalu aż do śmierci i - co ważne - wypłaca mi co miesiąc tzw. rentę. W przypadku, gdyby moim partnerem w tym interesie był bank (na to się nie zanosi), mówilibyśmy o odwróconej hipotece, a jeśli jest nim fundusz hipoteczny, to rzecz nazywa się rentą dożywotnią.  W zasadzie jest to lustrzane odbicie klasycznej hipoteki: zamiast kupować mieszkanie za pożyczone pieniądze sprzedaję je. Zamiast płacić co miesiąc raty - dostaję pieniądze od tego, kto wpisał się do księgi wieczystej jako nowy właściciel.

Czytaj: Subtelne robienie seniora w bambuko? Kontrowersyjne reklamy

W Polsce są dziesiątki, setki tysięcy osób, które mają małe emerytury i ledwo wiążą koniec z końcem. Dodatkowe kilka stówek by się przydało, żeby prowadzić życie choćby w połowie tak kolorowe, jak swego czasu obiecywały słynne OFE. Zwłaszcza jeśli dzieci nie pomagają i mieszkania tak naprawdę nie ma komu zapisać. Dlaczego by go nie sprzedać w zamian za comiesięczną wypłatę? Powody, które sprawiają, że nie doradzałem tego rozwiązania emerytom są dwa. Po pierwsze cena: za przejęcie mieszkania fundusze hipoteczne płacą relatywnie niewiele - góra połowę wartości rynkowej. Mój redakcyjny kolega Marek Wielgo uważa, że dużo lepiej jest skorzystać z oferty jakiegoś pośrednika i zamienić mieszkanie na mniejsze. Koszty zamiany też będą niemałe, ale na pewno mniejsze, niż "straty" ze współpracy z funduszem hipotecznym (przynajmniej patrząc przez pryzmat wartości rynkowej mieszkania). Drugi powód mojego sceptycyzmu to kwestia braku nadzoru państwa nad funduszami hipotecznymi i możliwość wpisywania przez nich do umów jakichś klauzul, które spowodują, że senior traci i mieszkanie i pieniądze. Jest też problem ewentualnego bankructwa funduszu hipotecznego. Mieszkanie jest już w jego majątku, a renta nie jest wypłacana. Co wtedy? Nikt nie chce, żeby na tym rynku pojawił się jakiś Amber Gold.

Walkę o przekonanie mnie, że fundusze hipoteczne nie żerują na emerytach pod przykrywką dobroczynności i nie zbijają na nich fortuny, podjęli szefowie Funduszu Hipotecznego "Familia". Odbyliśmy trzy spotkania, na których atakowałem ich wątpliwościami, a oni starali się pokazać swoje argumenty. Co z tego wynikło? Oto moja subiektywna relacja z przenicowania funduszu hipotecznego. Po pierwsze: zabezpieczenia oferowane seniorom w umowach; "Familia" wpisuje bowiem do księgi wieczystej przejmowanego mieszkania dożywotnie prawo jego użytkowania przez klienta i podpisuje - w formie aktu notarialnego - oświadczenie o poddaniu się egzekucji (na podstawie Art. 777 kpc), gdyby nie zapłaciła choć jednej raty. Z takim aktem notarialnym "w razie czego" wystarczy pójść do sądu, który z automatu nada mu klauzulę wykonalności i przyjśle do firmy komornika. W przypadku bankructwa firmy też stosunkowo łatwo byłoby odzyskać nieruchomość, bo firma - już jako właściciel lokalu - wpisuje na rzecz klienta hipotekę o wartości rynkowej mieszkania. A to oznacza, że w przypadku upadłości "Familii" klient staje się pierwszym wierzycielem i ma de facto gwarancję odzyskania prawa własności.

Czytaj: Czy duża firma, oferująca rentę dożywotnią, wprowadzała w błąd?

Rozmawiałem z dwoma prawnikami, którzy potwierdzili, że taki pakiet zabezpieczeń klienta jest OK. Dodatkowym powinny być odpowiednio wysokie kapitały własne firmy, by zminimalizować ryzyko jej kłopotów finansowych. Ale to, że jedna firma prawidłowo zabezpiecza prawa klienta, nie oznacza, że tak samo będą grały inne. Podobno niektóre fundusze hipoteczne nie finansują się własnymi pieniędzmi, tylko pożyczonymi od banków. A więc nie wpiszą dla spokoju klienta, hipoteki na jego rzecz, bo muszą tę hipotekę wpisać na rzecz banku, który pożyczył im pieniądze. Widzę tylko dwie opcje: albo rząd nakaże Komisji Nadzoru Finansowego objęcie funduszy hipotecznych nadzorem lub przynajmniej spowoduje, żeby musiały spełnić określone warunki - czyli np. mieć wysoki kapitał, zabezpieczający możliwości finansowania wypłat dla klientów i ograniczający możliwość zadłużania przejętych mieszkań - albo fundusze zrobią sobie samokontrolę same. I np. zrzucą się na niezależny zespół ekspertów-prawników, działający przy jakiejś poważanej instytucji, typu Miejski Rzecznik Konsumentów Niech ci eksperci badają, recenzują wzorce umów, jak i poszczególne umowy.

Czytaj też: 2000 zł prywatnej renty dla emeryta? Tak, ale zrzeknij się pałacu

Drugie starcie Samcik vs "Familia" zasadzało się z grubsza na tym, że w mojej opinii pozbywanie się mieszkania za 30-40% jego obecnej wartości to bezsens. A firmy, które do tego namawiają, mają zadatki na lichwiarzy. Zwłaszcza w sytuacji, gdyby okazało się, że za 10 lat ceny nieruchomości są np. dwa razy wyższe, niż dziś - wtedy mówimy o przekazaniu firmie mieszkania za np. 10% jego wartości! Co prawda niedawno w radiu TOK FM starłem się z przedstawicielem drugiego dużego funduszu hipotecznego - "Dom" - który zasadził całkiem słuszny argument, że jeśli pożyczę dziś z banku 300.000 zł i kupię za tę kasę mieszkanie, to za 10-15 lat też będę musiał oddać znacznie więcej - nawet 600.000 zł. Zarzut lichwy można więc postawić w równej mierze funduszowi hipotecznemu, jak i każdemu bankowi. W "Familii" odsłonili przede mną swoje miękkie podbrzusze i "pokazali bebechy". Bebechy, czyli kalkulator, w którym zapisane są nie tylko wartości renty dożywotniej, jaką może otrzymać klient, ale też i poszczególne składniki kosztów firmy. "Zabawa" tym kalkulatorem była dla mnie dość ciekawym przedsięwzięciem.

Oto zapis kilku przykładów. Pierwszy z nich to klient 75-letni, który pożyje jeszcze - według statystyk - prawie 11 lat. Załóżmy, że ów klient ma nieruchomość wartą dziś 400.000 zł.  "Familia" - według danych z kalkulatora - wypłaci mu 1243 zł miesięcznej renty. A więc w sumie ok. 160.000 zł. Niewiele, ale... "Familia" twierdzi, że tego nie wolno liczyć w wartościach nominalnych, lecz trzeba jeszcze uwzględnić wartość pieniądza w czasie. Przy założeniu, że wartość nieruchomości się nie zmieni (to odważne założenie, ale chwilowo muszę je przyjąć), firma po śmierci seniora dostanie "do ręki" majątek wart 400.000 zł, lecz wartość realna tych pieniędzy będzie znacznie mniejsza, niż dziś (głównie z powodu inflacji). Z drugiej strony wypłaty renty dla seniora są waloryzowane inflacją. Firma uwzględnia też drugi "teoretyczny" koszt, wynikający z faktu, że pieniądze dla seniora mogłaby pożyczać na rynku, np. z emisji obligacji. I wlicza koszt pozyskania kapitału do modelu biznesowego. W modelu "Familii" te dwa założenia sztucznie "powiększają" teoretyczną wartość wypłaty dla seniora. I choć dostanie on łącznie 160.000 zł plus waloryzacja inflacyjna, to "Familia" po swojej stronie kosztów zapisuje 306.000 zł. 

Od tego firma odejmuje koszty operacji przeniesienia własności nieruchomości z seniora na firmę (koszty rzeczoznawcy, notariusza, koszty sądowe i podatkowe), a także - również "waloryzowane" wartością pieniądza w czasie - koszty pośrednictwa przy sprzedaży mieszkania. Po odjęciu kosztów "operacyjnych" czysty zysk firmy za 11 lat (czysty i realny, już uwzględniający zmianę wartości pieniądza, ewentualne koszty długu, inflację) wyniesie 65.000 zł, czyli 16% wartości umowy. To znaczy: nominalnie będzie znacznie wyższy - wyniesie po prostu tyle, ile dziś warte jest 65.000 zł. Nie jest to mało - jak na realny zysk - ale nie można też powiedzieć, ze firma przejmuje mieszkanie za bezcen. Bawiąc się kalkulatorem "Familii" odkryłem też ogromny wpływ długości życia na rentowność interesu. Gdyby 75-latek zamiast niespełna 11 lat pożył tylko o cztery lata dłużej, to realny koszt wypłat pieniędzy dla niego natychmiast zwiększa się do 550.000 zł (choć do ręki dostanie tylko  220.000 zł). A po doliczeniu kosztów transakcyjnych (też uwzględniając wartość pieniądza w czasie) okaże się, że realna strata "Familii" sięga 185.000 zł. A więc o tyle więcej firma wypłaci, niż dostanie w formie majątku "odziedziczonego" od klienta. Żeby ją odrobić, musiałoby się znaleźć trzech kolejnych 75-latów, mających takie same mieszkania i żyjących, jak przykazują statystyki, niecałe 11 lat.

Weźmy teraz 85-latka, którego oczekiwana długość życia nieco przekracza 6 lat. Załóżmy, że ten senior ma własnościowe mieszkanie warte 300.000 zł i że przyjdzie do "Familii" po rentę dożywotnią. Firma wypłaci mu 2000 zł miesięcznie, co oznacza, że w całym okresie trwania umowy - o ile potrwa ona założone 6 lat - klient otrzyma do ręki 145.000 zł. Uwzględniając wartość pieniądza w czasie - 193.000 zł. A dodając 18.000 zł kosztów transakcyjnych i dyskontując przy nich upływ czasu, dostajemy czysty i urealniony zysk firmy w wysokości 88.000 zł. Jeszcze raz zaznaczam: nominalnie firma zarobi więcej, ale te pieniądze będą warte tyle, ile dziś warte jest 88.000 zł. Zysk jest przyzwoity, bo wynosi prawie 30% wartości "zainwestowanej" w tego konkretnego klienta. Ale jeśli nasz 85-latek pożyje rok dłużej, to rachunki zaczynają się komplikować. Łączny koszt wypłat, powiększony o wartość pieniądza w czasie, wyniesie 272.000 zł. Po odjęciu kosztów transakcyjnych zostanie 8500 zł realnego zysku dla "Familii". Niewiele, a mówimy tylko o wydłużeniu życia o jeden rok. Inna sprawa, że klient może równie dobrze żyć krócej, niż mówią statystyki - wtedy rentowność biznesu "Familii" dla odmiany skacze pod niebiosa.

Jeśli przeszliście ze mną przez te wszystkie wyliczenia, to... podziwiam Was ;-). Sądzę, że warto czasami rozebrać jakiś finansowy biznes na czynniki pierwsze. Zwłaszcza tak skomplikowany i kontrowersyjny, jak ten. Choćby po to, żeby móc kompetentnie wyrobić sobie opinię. Oczywiście wszystkie powyższe wyliczenia nie uwzględniają zmian cen nieruchomości. Zakładamy, że fundusz hipoteczny nie zyskuje, ani nie traci dodatkowo na tym, że wartość rynkowa nieruchomości się zmieniła. Mam też świadomość, że liczenie wszystkich parametrów finansowych z uwzględnieniem wartości pieniądza w czasie może być kontrowersyjne z punktu widzenia zwykłego zjadacza chleba, bo my - licząc swoje dochody, inwestycje i kredyty - w takie "urealnianie" się nie bawimy. Ale w świecie finansów stopy zwrotu z inwestycji przeważnie liczy się z uwzględnieniem wartości pieniądza w czasie. Co z tego wszystkiego wynika? Że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to czysty zysk funduszu hipotecznego można szacować na 15-25% wartości zainwestowanych pieniędzy. Dużo? Mało? To już zależy od tego jak wycenimy ryzyko zmian cen nieruchomości i średniej długości życia klientów. Uzbrojeni w tę wiedzę możemy już w miarę kompetentnie ocenić, czy renta dożywotnia to złodziejstwo i lichwa, czy biznes jak każdy inny. To pytanie pozostawiam otwarte i czekam na Wasze opinie.  

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 21 maja 2013 18:43

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/21 20:19:51:

    Ja tez przejrzałem ten biznes od strony tego co się dzieje na świecie i napisałem ebooka. To interes dla banków, a nie małych funduszy. Gdy banki pojawią się na rynku, to nie kupią nieruchomości, tylko obciążą jej hipotekę. Będą mogły dzięki temu zaoferować bardzo niskie oprocentowanie długu i będą mocniejsze kapitałowo niż fundusz typu Familia. Ponadto banki nie zostaną właścicielami nieruchomości, o ile spadkobiercy zdecydują się ją odzyskać spłacając dług.
    Finansowanie prywatnych funduszy to tajemnica, nie wiadomo kto za tym stoi i kiedy i jak się wycofa. Odzyskanie nieruchomości jest możliwe, ale czy ktoś ćwiczył ten wariant i zadał sobie ten kłopot?

  • rmir napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/21 20:20:34:

    a czy ta wypłata podlega waloryzacji czy przez ileś tam lat emeryt dostaje stałą kwote???
    o wartości mieszkania możemy mówić wtedy gdy do umowy wpisujemy jej cene oraz dostajemy przelew, cała reszta to radosna twórczość bankierów
    skoro fundusz planuje wyłożyć jako rente około 40% mieszkania dla emeryta to musi właśnie tyle zebrać od członków udziałowców na zabezpieczenie,
    następnie te pieniądze inwestuje, np wkładając na konto z dobrym procentem i z odsetek wypłaca rente
    czyli licząc na skróty:
    5% z 200 000 w skali roku daje 10 000, jak rozbijemy to na 12 miesięcy, daje to nam 833 pln, a to juz spora część pierwszego wariantu emerytury
    czyli mamy do czynienia z prawie samofinansującą się maszynką
    zaokrąglając, po 11 latach fundusz ma mieszkanie oraz większość z "wypłaconych pieniędzy" na koncie a potem to już tylko sam zysk
    no i kolejna rzecz, fundusz raczej inwestuje POWIERZONE środki, nie zasila się kredytem, więc ten model biznesowy mi tu nie pasuje, bo kto bedzie dobrodziejem za 65 000 zysku po 11 latach??? inaczej mówiąc 6000 rocznie zysku????
    ci ludzie nie są filantropami ))

  • endrju76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/21 22:11:12:

    Połowy rzeczy nie rozumiem, ale taka mi się myśl nasunęła.. Odwrócona hipoteka była/jest mocno reklamowana w środkach masowego rażenia. Teraz widzę że "uderzając" do autora bloga znów próbują popularyzować tę metodę. Do tego jakieś wywiady w radio itp. Tyle szumu, tyle danych, tyle kalkulatorów i wyliczeń by przekonać nas, jacy oni są wspanałomyślni i nie dość że zysk z interesu jest znikomy to jeszcze są skłonni dopłacać. Jak ktoś robi biznes i ze łzami w oczach mówi, że on to robi z dobroci serca i wychodzi na zero, ale żebym podpisał ten dokument, to od razu zapala mi się czerwona lampka. A jak już w dyskusji pojawia się hasło "wartość pieniądza" to włącza się syrena alarmowa :-) No bo nie uwierzę, że jakaś firma robi tyle zachodu żeby zarobić te 16k zł przez 11 lat. No i najlepsze - tłumaczenie że jak biorę pożyczke na 100k to muszę oddać 200k z odsetkami, więc oni mieszkanie za 100k biorą za 50k. No skoro ja daję bankowi mieszkanie na 10 lat, to niech mi wypłaca rentę łącznie z odsetkami za pożyczkę ;-)

  • luster napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/21 22:51:13:

    Te obliczenia (zakładam że matematyka jest OK, bo nie chce mi się tego sprawdzać) zawierają jedną "ściemę". Przy kosztach funduszu wlicza się inflację. Przy wartości mieszkania - nie.
    Chętnie bym zobaczył wynik wyliczeń, przy których przyjęto by, że wartość mieszkania rośnie dokładnie razem z inflacją. Czyli tak samo jak wypłacana renta.

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 00:32:04:

    Nie mam zamiaru bronić funduszy typu "Familia", ale muszę przyznać, że ryzyko takiej działalności jest wcale niemałe. Na nieruchomościach można pięknie stracić - wystarczy sobie porównać ceny domów w Warszawie z roku 2008 i roku 2013. Dom, który chodził wywoławczo po 2,3 mln (realnie 1,8 mln), dziś jest wystawiany za 1,15 mln, a sprzedawany za 900 tysięcy. Jakby wyszedł na takiej inwestycji fundusz, który skalkulowałby ratę renty dożywotniej dla seniora w cenach z 2008 roku? Poza tym, wedle mojej opinii rynek nieruchomości w Polsce będzie w przyszłości szalenie nierówny - obok chodliwych najtańszych norek , na które zawsze jest popyt, będą chwilowo modne rejony miast i budynki tamże dla bogaczy oraz ... cała reszta rynku, który z racji nieubłaganych praw demografii i wymierania narodu może zaliczyć solidną obsuwę. W 2008 roku peerelowska wielka płyta była już passe, obecnie chwilowo wróciła do łask, ale wkrótce, gdy zacznie się wychodzenie z kryzysu i powolny wzrost zarobków i aspiracji, może znowu zostać stadnie odrzucona. Wtedy takie mieszkania zaliczą solidny jednorazowy zjazd cenowy i to będzie już na stałe. Fundusz "Familia" i jemu podobni gracze mogą wtedy zostać de facto z niczym. Prognozowanie przyszłej wartości jakiegokolwiek dobra obarczone jest zawsze gigantycznym ryzykiem.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 03:00:56:

    Hmm - brawa za odwage pokazania swojego "Meksyku", ze sie tak wyraze :-)

    Srednia dlugosc zycia wyglada dosc optymistycznie, ale bardziej interesujaca jest mediana - z ciekawych i w miare krotkich dyskusji w sieci:
    forex-nawigator.biz/forum/mediana-dlugosci-zycia-w-polsce-t22205.html

    Czy taki fundusz duzo ryzykuje? Osobiscie nie sadze, zwlaszcza w przypadku facetow. Sama srednia jest o tyle brutalna, ze garstka ludzi zyje naprawde dlugo i zawyza dane. Panstwo(RP) wyplaca np. kazdemu po ukonczeniu stu lat podobno druga taka sama emeryture. To oznacza, ze takich ludzi jest niewiele, a ryzyko dozycia jest niewielkie.

    Malo feministyczne stwierdzenie to fakt, ze kobiety mimo dzieci, armii adoratorow jakos sobie lepiej z tym radza i zyja dluzej. Wiek emerytalny powinien byc wyzszy dla kobiet niz facetow jak chca dostawac tyle samo ze skladek co meska czesc spoleczenstwa - a dyskusja i przeforsowanie zrownania bylo trudne, jak tu nie powiedziec, ze sa cwane :-) ?
    -------
    KAPITALIZM - system kapitalowy. Po co pisze tak oczywiste rzeczy? Wlasnie w tym celu by uswiadomic, ze "renta za mieszkanie" jest de facto olbrzymia strata(w wiekszosci wypadkow) calych rodzin.

    Najpierw ktos odklada przez 30 lat na mieszkanie, potem jego dzieci musza odkupic je od banku. De facto traci "pi razy drzwi" w ramach kredytu 4-10X, chyba, ze nagle wyrosnie centrum miasta i dzialki mocno skocza.

    Ale wtedy dzieci znow startuja od zera i moga miec calkiem sluszne pretensje(bo ktos nie musial sie za "akt kreacji" zabierac), co w efekcie powoduje mniej firm na rynku, innowacji etc.

    Moze, jesli kojarzycie taki paradokument "Queen of Versailles" zastanawialo Was jaka wysokosc dodatku do renty dostalby wlasiciciel gdyby jego kopia Wersalu za 100 mln$ nie byla obciazona hipoteka :-), a on sam ma ponad 70 lat.

  • rockville napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 04:32:06:

    Ludzie , nie zapominajcie gdzie zyjecie . Czy naprawde wierzycie , ze jesli wezmiecie odwrotna hipoteke , to umrzecie smiercia naturalna ?????? Ktos Wam pomoze odejsc z tego swiata . Kolo z felga do BMW X6 kosztuje tyle co dwumiesieczna pensja nieudacznika zarabiajacego srednia krajowa . Jest walka o kazda zlotowke . Problem emerytur rozwiazano poprzez dodawanie do jedzenia olowiu , kadmu , niklu , bromu zawartych w soli drogowej . . Jesli jestescie szczesliwcami z dobrym zdrowiem - odwrotna hipoteka to gwarancja smierci wskutek upadku ze schodow !!!!!!! Jest walka o kazdy grosz !!!!

  • rockville napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 04:32:35:

    Ludzie , nie zapominajcie gdzie zyjecie . Czy naprawde wierzycie , ze jesli wezmiecie odwrotna hipoteke , to umrzecie smiercia naturalna ?????? Ktos Wam pomoze odejsc z tego swiata . Kolo z felga do BMW X6 kosztuje tyle co dwumiesieczna pensja nieudacznika zarabiajacego srednia krajowa . Jest walka o kazda zlotowke . Problem emerytur rozwiazano poprzez dodawanie do jedzenia olowiu , kadmu , niklu , bromu zawartych w soli drogowej . . Jesli jestescie szczesliwcami z dobrym zdrowiem - odwrotna hipoteka to gwarancja smierci wskutek upadku ze schodow !!!!!!! Jest walka o kazdy grosz !!!!

  • nflblog napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 09:31:32:

    Odwrócona hipoteka wcale nie jest taka głupia, ale wszystko zależy od sytuacji. Weźmy na przykład taką babuleńkę, której dzieci i wnuki mają ją głęboko w... poważaniu. Ona woli dostać co miesiąc do ręki te kilka stówek, z których przynajmniej kupi sobie jedzenie, lekarstwa czy opłaci pielęgniarkę. A co ją obchodzi, że fundusz zarobi na niej kupę kasy i dzieci stracą? Przecież dzieci się nią nie interesują. A zamieniać się na mniejsze mieszkanie na drugim końcu miasta nie ma zamiaru, bo koło swojego mieszkania ma swój kościół z kółkiem różańcowym, sąsiadki i cmentarz z grobem męża.
    Z biegiem lat coraz więcej będzie ludzi samotnych (bezdzietnych albo z dziećmi, które uciekły za granicę), którzy nie chcą się nigdzie przenosić, ale potrzebują pieniędzy. Lepiej, żeby dostawały rentę za mieszkanie, niż brały złodziejskie pożyczki "na dowód" w bankach czy nie daj Boże w Providencie i kolejnych jego klonach. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do zabezpieczeń praw takiego emeryta na wypadek bankructwa firmy.

  • magoga66 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 10:08:35:

    Rockville, czy aby to nie objaw lekkiej paranoi? Już widzę jak fundusze posyłają staruszkom zatrute czekoladki.... :/ Z tego, co wiem waloryzują rentę i oba te największe, zgodnie z tym co pan red. Samcik napisał zabezpieczają dobrze klientów. Jak będzie wartość mieszkań za 10 lat? Na pewno nie 10 x wyższa. Bierzmy pod uwagę rynek, który w Polsce ciekawie nie wygląda a i perspektywy niespecjalne. Ale wartość mieszkań z innych powodów wiele nie wzrośnie - starzeją się , niszczeją, to samo domy. To nie zabytki klasy zero. Pisałam też o funduszach - większość mieszkań, które nabywają są niewielkie więc i to co pan Marek Wielgo radzi jest nierealne, bo trudno staruszkowi zmieniać nieduży lokal na klitkę i to z niewielką dopłatą. A druga sprawa, że przysłowie "starych drzew się nie przesadza" sprawdza się idealnie w przypadku polskich seniorów. Dzieci tych ludzi tracą teraz pracę, nie mogą pomagać rodzicom, co więcej sami nierzadko oczekują pomocy... Wokół mnie coraz więcej znajomych z wyższym wykształceniem i doświadczeniem obarczonych rodziną, desperacko szukających jakiegoś zarobku. Przykra polska rzeczywistość. Co więc emeryt ma robic jeśli nie starcza albo na leki albo na jedzenie...???

  • girjic napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 10:29:24:

    Model nie uwzględnia kwestii opodatkowania zbycia nieruchomości. Niestety, oferta dotyczy klientów, którym nie wystarcza pieniędzy na utrzymanie, więc spora część zbywców, to osoby, które 2-3 lata temu nabyły mieszkanie za złotówkę (przekształcenia). I teraz liczymy - kupiłeś za 1 zł, zbywasz mieszkanie o wartości 200.000 zł, płać JUŻ podatek 19% - 38.000 zł. Urzędu skarbowego nie interesuje, że zbywasz na dożywotnie raty - to już Twój problem.

    W Polsce, na dziś, odwrócona hipoteka nie ma sensu. Jedna strona (kupujący) bardzo ryzykuje, a druga dużo traci (mieszkanie za pół wartości).

  • magoga66 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 11:50:07:

    @girjic - nie wiem, skąd masz informacje o zbyciu mieszkania kupionego 1-2 lata? Rozmawiałam z kilkoma klientami funduszy i nie spotkałam się z tym. FHDOM z tego, co wiem, na ogół pokrywa wszelkie koszty podatkowe. Co do Familii - nie jestem pewna

  • magoga66 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 11:50:38:

    @girjic - nie wiem, skąd masz informacje o zbyciu mieszkania kupionego 1-2 lata wczesniej? Rozmawiałam z kilkoma klientami funduszy i nie spotkałam się z tym. FHDOM z tego, co wiem, na ogół pokrywa wszelkie koszty podatkowe. Co do Familii - nie jestem pewna

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/22 16:52:44:

    Jeszcze jedna zasadnicza uwaga. To co robią fundusze to nie jest odwrócona hipoteka. To skrót myślowy, mylący.To jest zwykła umowa sprzedaży połączona z umową użytkowania.
    Pełna nazwa to : odwrócony kredyt hipoteczny. W funduszach kredytu nie ma. Kredyty dają banki. I naprawdę, nie zależy im na zbyt rychłej śmierci klienta ;)

  • ewa5553 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/23 21:17:06:

    Najbezpieczniejsza RENTA DOŻYWOTNIA udzielana jest przez zakłady ubezpieczeń, nad którymi nadzór sprawuje KNF i UOKiK.Dokładne informacje na FORUM SENIORZY
    www.dolaseniora.com

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/27 19:05:59:

    Ona nie jest taka opłacalna jak przedstawiają ja w bankach. Wejdźcie sobie na banki forum i tam znajdziecie tematy w których wypowiadają się specjaliści.
    Ludzie oddają mieszkania warta po 300 000 złotych za 250 złotych miesięcznie tej renty...

  • girjic napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/28 09:06:25:

    Informacje mam z życia - ze skarbówki i od osób, którym urzędy wydały decyzje, a którzy teraz płaczą.
    Nie pytałem jaka firma dokonywała wykupu - ale firma pokrywa koszty notariusza, podatku od czynności cywilnoprawnych, a nie podatku dochodowego.

  • paweljankiel7 napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/26 00:41:57:

    Klimaty takie ciężkie, coraz mniej czasu na wszystko a człeki składają swoje pitmanualnie. Gdy ktoś dotychczas nie wie, to są stosowne
    program pit

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny