Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 28 maja 2013

Plastikowa masakra: 82% naszych płatności to gotówka. W małych sklepach - 93%!

We wtorek Narodowy Bank Polski opublikował raport o tym w jaki sposób płacimy za towary i usługi. To chyba największe tego typu badanie ever, dlatego w blogu "Subiektywnie o finansach" powinno znaleźć się dla niego miejsce. Novum w tym badaniu polega na tym, że składało się ono nie tylko z klasycznego sondażu, przeprowadzonego tzw. metodą CAPI (osobiste wywiady wspomagane komputerowo). Uczestnicy badania prowadzili też szczegółowe dzienniczki płatności, w których pracowicie notowali przez trzy dni z rzędu (każdy w inne dni) co kupowali, gdzie i w jaki sposób płacili. Co z tego badania wynika? Przede wszystkim to, że w wielu naszych portfelach wciąż rządzi gotówka. Aż 82% ze wszystkich transakcji płatniczych badani przeprowadzili tradycyjnie do bólu - za pomocą banknotów i monet. Pozostałą część płatności finansowali głównie kartami płatniczymi (16,5%) transakcji) oraz przelewami bankowymi (1,6%).

Tak duży udział transakcji gotówkowych może dziwić w kraju, który jest prekursorem kart zbliżeniowych i w którym wprowadzono na masową skalę nawet takie cuda, jak przelewy ekspresowe. Skąd tak duży udział gotówki? Pierwsza hipoteza: może wielu Polaków po prostu nie ma konta bankowego, a tym samym nie ma też możliwości płacenia kartą? Tezę o wciąż niskim tzw. ubankowieniu stawia wielu bankowców, uzasadniając budowanie nowych placówek bankowych, zwłaszcza poza dużymi miastami. Jednak badanie NBP stawiają znak zapytania na hipotezie o niskim ubankowieniu Polaków. Wynika z niego bowiem, ze 77% dorosłych osób posiada konto osobiste w co najmniej jednym banku. Z tych 77% więcej, niż dziewięciu na dziesięciu ma tylko jeden ROR, zaś 8% spośród ubankowionych ma dwa konta. (2% - więcej, niż dwa). Czy w sytuacji, kiedy konta bankowego nie ma 23% dorosłych Polaków, można odczuwać niedosyt? Pewnie w Skandynawii ubankowienie obywateli sięga 95%, ale nasze 77% chyba nie jest złym wynikiem.

Trudno znaleźć kogoś bez ROR-u wśród osób najbardziej aktywnych zawodowo (25-44 lata), a więc najczęściej chodzących do sklepów i punktów usługowych i jednocześnie mających relatywnie wysokie dochody. W tej grupie 92% ludzi ma ROR. Konto ma też 99% Polaków z wyższym wykształceniem, 93% przedsiębiorców, a także dziewięć na dziesięć "głów rodziny", czyli osób współzarządzających 3-4 osobową rodziną. Dość powiedzieć, że 87% z nas otrzymuje na konto comiesięczną wypłatę! Wśród tych, którzy nie mają ROR-u stosunkowo duży odsetek to osoby w wieku 18-24 lata - 30% z nich nie założyła sobie konta (ci jeszcze nie pracują, więc nie muszą mieć konta, więc nie ma co ich traktować jako "trwale nieubankowionych"). Mniej więcej tyle samo ludzi bez konta (32%) jest w wieku 55-64 lata oraz wśród starszych (57%). Banków unikają osoby z wykształceniem podstawowym (68%) i zasadniczym zawodowym (32%) oraz ci, którzy mają rodzinny dochód netto poniżej 2400 zł (28-41% ludzi bez konta, w zależności od progu dochodów).

NBP szacuje, że o ile konta nie ma 23% Polaków, to kolejne 11%, choć dysponuje ROR-em, to nie ma żadnej karty płatniczej. Można więc powiedzieć, że z możliwości płacenia bezgotówkowo wyłączony jest co trzeci Polak. A pozostali? 

NBP jak płacimy

Co prawda karty ma w portfelu 66% z nas, ale nie każdy jej używa. Aż 52% osób posiadających ROR przyznaje, że posiadany plastik wykorzystuje rzadko albo wręcz wcale! Dlaczego tak się dzieje? Aby rozwiązać "plastikową zagadkę" badacze wynajęci przez NBP sprawdzili gdzie płacimy kartą, a gdzie gotówką. Może nie płacimy plastikiem, bo tam, gdzie robimy zakupy, nie ma takiej możliwości? Niekoniecznie. W badaniach okazało się, że nawet w punktach akceptujących karty aż 66% transakcji jest przeprowadzanych gotówką. Pisząc wprost: za dwie trzecie zakupów płacimy gotówką, choć w sklepie jest terminal. Skąd się bierze te 66% transakcji gotówkowych? Zaglądając głębiej w statystyki można zauważyć, że wśród posiadaczy ROR-ów jest 23% osób używających kart dość rzadko (od jednej do pięciu transakcji miesięcznie), 25% nie używających kart praktycznie w ogóle  oraz 26% fanów płacenia bezgotówkowego (takich, co najmarniej sześć razy w miesiącu zapłacili za coś kartą). A ponad 25% posiadaczy kart nie używa ich prawie wcale...

NBP jak płacimy

Jeśli tylko co czwarty Polak posiadający ROR jest gotów używać karty tam, gdzie tylko się da, to mamy pierwszą część odpowiedzi na pytanie: dlaczego cztery na pięć transakcji finansujemy gotówką? Druga część odpowiedzi tkwi w strukturze naszych zakupów. Z badania NBP wynika, że połowę naszych zakupów dokonujemy w małych sklepach spożywczych, sklepach osiedlowych, kioskach i targowiskach. Tylko 18% płatności Polacy wykonują w supermarketach i hipermarketach spożywczych, a np. 6% - stacje benzynowe. Tyle, że w tych małych sklepach, do których gromadnie się udajemy - czy to mając w kieszeni kartę, czy też nie - dość często są problemy z przyjmowaniem kart. W małych sklepach spożywczych i osiedlowych tylko co trzecią płatność dałoby się zrobić kartą, aż w dwóch trzecich przypadków nawet największy fan płacenia bezgotówkowego musi ze skwaszoną miną przyjąć do wiadomości komunikat: płatność tylko gotówką.  W przypadku supermarketów i hipermarketów spożywczych aż 87% zakupów można przeprowadzić kartą (właściwie z dużych sieci tylko Biedronka nie honoruje kart).

Patrząc na NBP-owskie wykresy trudno nie dojść do wniosku, że mała gęstość punktów akceptacji kart ma niemały wpływ na to, że niezbyt często ich używamy. A mała gęstość wynika przede wszystkim z wysokich opłat interchange, które pobierają od sklepikarzy banki i organizacje płatnicze. Np. w supermarketach i hipermarketach, gdzie kartami zwykle płacić można, 47% transakcji to te realizowane "plastikowo". I tak niewiele, ale w małym sklepie spożywczym tylko 7% to płatności kartami! Stosunkowo często płacimy też kartami na stacjach benzynowych - 56% wszystkich transakcji to te kartowe. A MasterCard ostatnio wychodzi ze skóry, by zbudować koalicję na rzecz płacenia kartami ;-).

NBP jak płacimy

A poniżej macie rozpisaną w sposób detaliczny sprawę płacenia w sklepach spożywczych, tych małych, osiedlowych. Widać jak na dłoni, że jest to obszar kompletnie ominięty przez przemysł kart płatniczych. Choć są próby przełamania tego impasu, jak choćby ta podjęta przez firmę Payleven, oferującą sklepikarzom terminale płatnicze na zupełnie innej zasadzie, niż wszystkie tego typu firmy.  A przypominam: w takich punktach wykonujemy połowę wszystkich naszych transakcji płatniczych!

NBP jak płacimy

W sumie aż 47% wszystkich płatności dokonujemy w miejscach, w których i tak nie da się zapłacić kartą. W drugiej połowie punktów handlowych możliwość płacenia kartą jest, ale fanów kart jest wśród Polaków tylko 25-30%, więc kiszka. Wśród tych, którzy posiadają konto bankowe i tak 55% płaci gotówką co najmniej sześć razy w tygodniu. I w zasadzie, jak spojrzeć na wykres, to częstotliwość używania gotówki nie różni się aż tak bardzo w zależności od tego czy ktoś ma ROR i kartę, czy ich nie ma.

NBP jak płacimy

Co ciekawe, częstotliwość płacenia gotówką nie różni się też u mieszkańców miast i wsi. A przecież w wielkich miastach zdecydowanie więcej jest miejsc, w których można płacić kartą! Albo więc Polacy mają w nosie liczbę terminali w sklepach i niezależnie czy się o nie potykają, czy też nie, wolą szeleszczące banknoty, albo... niezależnie od tego, czy mieszkają na wsi, czy w metropolii, dużą część zakupów robią w małych sklepikach, w których i tu i tu terminali brak.

NBP jak płacimy

Wśród tych, którzy częściej lub rzadziej (jednak) używają kart, zależności są nieco inne. Kto ma więcej pieniędzy do wydania, częściej płaci kartą. Wygląda mi na to, że do "bazy" w postaci standardowej liczby transakcji gotówkowych, którą każdy statystycznie wykonuje, dochodzą transakcje bezgotówkowe, które zaczynają dochodzić do głosu przy tylko u części Polaków. Proporcjonalnie częściej dochodzą do głosu u klientów przy wyższych dochodach.

NBP jak płacimy

Jeszcze trzy słowa o tym jaka jest średnia kwota rachunków opłacanych gotówką, a jaka kartą. Zresztą tu trend widać już na liczbie ogólnej. O ile liczbowo 82% naszych płatności to gotówka,, jeśli policzyć wartościowo, wychodzi już 73% na rzecz gotówki. W szczegółach rzecz ta wynika z prostego faktu, że kartą płacimy często wyższe rachunki, a gotówką - te niższe. Przeciętna wartość płatności: kartą debetową - 89 zł, kartą kredytową - 132 zł, płatność zbliżeniowa - 25 zł, płatność gotówką - 38 zł, przelew bankowy - 164 zł. Używalność kart wynika też z tak pozornie odczapiastej kwestii, jak... posiadanie komputera. Ci, którzy używają komputera, może i nie używają rzadziej gotówki, ale znacznie częściej od pozostałych używają plastiku. Zobaczcie ten wykres.

NBP jak płacimy

NBP zapytał tych "gotówkowców" dlaczego nie chcą nosić w portfelu plastiku. Najważniejsze odpowiedzi: przekonanie respondentów, że gotówką płaci się znacznie szybciej (17%), oraz brak potrzeby posiadania karty (tyle samo odpowiedzi). Z kolei ci, którzy mają karty, ale ich nie uważają, podkreślają, że płatność gotówką jest po prostu dla nich wygodniejsza (38 proc.) lub pozwala lepiej kontrolować wydatki (20 proc.). Zastanawia mnie zwłaszcza to, że dość duża część posiadaczy kart uważa, że płatności kartowe są wolniejsze i mniej wygodne, niż operowanie gotówką. Wygląda na to, że ludzie kompletnie nie doceniają wygody płatności zbliżeniowych, które - przynajmniej dla mnie - są znacznie mniej upierdliwe, niż wyjmowanie banknotów, szukanie drobnych, czekanie na resztę. Ale jak spojrzałem na wyniki badań NBP, to chyba zrozumiałem w czym rzecz. Otóż Polacy po prostu o zbliżeniach mało wiedzą. Niby każda nowa karta jest wyposażona w tę technologię, ale tylko 8% Polaków (i nieco ponad 10% posiadaczy kart) twierdzi, że ma kartę zbliżeniową. Reszta twierdzi, że jej nie ma, z czego większość zapewne jest w błędzie, bo nikt im o zbliżeniowości nie raczył w banku powiedzieć.

NBP jak płacimy

I jeszcze jeden problem. Aż co piąty posiadacz karty płatniczej nie płaci nią, bo... nie ma zaufania do tej formy płatności. I to też jest coś, o czym ludzie z branży kartowej i bankowej powinni mocno pomyśleć. Bo odsetek tych, którzy nie ufają kartom w gronie ich posiadaczy jest zaskakująco wysoki. A jak zapytać Polaków o bezpieczeństwo transakcji zbliżeniowych, to wychodzi totalna masakra - 20%  z nas uważa, że płatności zbliżeniowe są niebezpieczne, zaś kolejne 42% "raczej" się z tym zgadza. Oczywiście można na to machnąć ręką, bo skoro większość użytkowników kart nawet nie wie, że mają w portfelu karty zbliżeniowe...

NBP jak płacimy

I na koniec jeszcze, choć widzę, że czaszki dymią, dwa slajdy z zupełnie innego badania, przeprowadzonego przez spółkę Billbird na temat tego w jaki sposób opłacamy faktury. Korespondują one z wnioskami z raportu NBP, bo pokazuje jak duży udział płatności stanowią te gotówkowe, realizowane na poczcie: 

Billbird faktury

A tutaj macie udział faktur, które otrzymujemy w formie elektronicznej. Tylko 18% i to głównie dzięki tym za internet, bo za prąd i gaz lubimy otrzymać fakturkę tradycyjnie, pocztą ;-)

NBP jak płacimy

CZTERY LATA SUBIEKTYWNOŚCI. W ostatnim dniu marca 2013 r. blog "Subiektywnie o finansach" obchodził czterolecie swojego istnienia. W ciągu tych czterech lat (1459 dni, licząc soboty, niedziele i święta) w blogu ukazało się 1615 wpisów - czyli średnio więcej, niż jeden dziennie. Kliknęliście je 15.481.000 razy. To oznacza, że każdą notkę obejrzeliście przeciętnie 9585 razy. Średnia liczba Waszych odwiedzin przekroczyła 270.000 miesięcznie. Blog cieszy się uznaniem czytelników, ale i fachowców z branży mediowej - ostatnio znalazł się na trzecim miejscu w rankingu najlepszych blogów dziennikarskich miesięcznika "Press". Najważniejsze jest jednak to, że "Subiektywnie o finansach" to nie tylko luźne pogadanki o pieniądzach, ale realna pomoc dla czytelników. Jeśli macie jakiś problem z bankiem, firmą ubezpieczeniową, albo inną instytucją finansową, to jest spora szansa, że była już o tym dyskusja w blogu. Oto lista spraw, które udało nam się wspólnie załatwić oraz lista wpisów opisujących jak inni czytelnicy skutecznie walczą o swoje prawa. A tu informacja o tym jakie prowizje pobiera autor blogu za swoje usługi ;-).

"SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" NA FACEBOOKU I TWITTERZE. Teksty, które czytacie w blogu to tylko część spostrzeżeń o finansach osobistych, które każdego dnia powstają pod marką "Subiektywnie o finansach". Na stronie blogu w Facebooku codziennie znajdziecie liczne ciekawostki i zapiski na marginesie blogonotek. Od niedawna blog ma także swoją stronę na Twitterze. Jeśli chcecie ze mną podyskutować, pokłócić się, bądź tylko delikatnie się nie zgodzić, to za pomocą Facebooka i Twittera będzie to zdecydowanie najłatwiejsze. Tych, którzy wolą kłócić się przez tradycyjny e-mail zapraszam na maciej.samcik (at) gazeta.pl

 Subiektywnie Facebook

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 28 maja 2013 23:23

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • endrju76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 00:29:55:

    A wiadomo coś o kwotach? Bo ja np "na sztuki" to też płacę gotówką, typu 2zł za colę, 3zł za bilet, 20 za marchewkę i 200 za paliwo. Wychodzi że 3/4 to gotówka, ale to tylko 1/10 wartości opłat. No i w dalszym ciągu szybciej zapłacę monetą 2zł niż kartą, nawet zbliżeniowo.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 02:58:23:

    Ja bym raczej powiedzial cos innego - Polacy sa madrzejsi technicznie i jesli chodzi o "wiedze"(czy kombinatorstwo) i zdaja sobie sprawa z niebezpieczenstwa zblizeniowek. Nie musza wiedziec o nich w portfelach - wiele osob ma stare karty, albo sobie upieklo w mikrofalowce chip zblizeniowy i juz taka karta zblizakiem nie jest.

    Dwa karty technologicznie sa kiepskie - ludzie nie wiedza np. dlaczego przelew w sobote i niedziele, lub po 16.00 wypoczywa(pewnie gdzies w Miami), a w zwiazku z tym nie ufaja plastikom tym bardziej, ze zbyt czesto jak na XXI wiek sa awarie kont internetowych, terminali(glownie przeciazenia) etc. Samo placenie za "srodek platniczy"(chocby wprowadzone przez mBank, ktory twierdzil, ze nie ma oddzialow bo u niego wszystko za darmo) w wiekszosci bankow jak nie kazdym, moze jakiegokolwiek odrobine myslacego i znajacego mechanizmy zarabiania odrzucic.

    Trzy - wysoki stopien RORow(zwlaszcza tam "gdzie praca", bo badania obejmuja glownie na etat) wynika tylko z tego, ze ludzie sa zmuszani przez czesc pracodawcow(ktoremu sie nie chce nosic worka z gotowka) do zalozenia konta. Gdy tylko moga - po prostu wyplacaja pieniadze.

    Cztery - w Polsce ludzie z wiekszym zasobem placa karta tylko dlatego, ze nominaly sa za niskie, a juz przy 50-100 PLNach robia problem z zakupem chocby serka. W Szwajcarii mozna zaplacic za bilet wart kilka frankow setka i wcale nie ubedzie im zbyt wiele gotowki w okienku. W Teksasie wszyscy np. chodza nadal z gotowka.

    Piec - Nie przecenialbym znaczenia Biedronki - ich opor wobec kart, choc symboliczny ma wielkie znaczenie, tym bardziej, ze nawet za nocleg czasem ciezko w Polsce zaplacic karta, bo np. terminal sie popsul(a oczywiscie brak zapasu), czy gotowka taniej(bo w koncu nikt tego nie okrada).

    Jedyne rozwiazanie to tak naprawde wprowadzenie dobrowolnych, bezplatnych(tak jak gotowka jest "bezplatna") kont w NBP dla zwyklych obywateli + terminale "po kosztach", bez oplat za transakcje.

    A moze skonczy sie tak jak w Afryce - gdzie oni pomineli pewne etapy i zamiast np. stacjonarnych przesiedli sie na GSM - np. w Polsce upowszechni sie bitcoin? W koncu jedynym bezwarunkowym plusem konta/prepaidu/karty sa zakupy w Internecie, bo chyba tylko wtedy koszty gotowki(z racji oplat firmy transportujacej jak poczty) sa wtedy wyzsze od bezgotowkowego...

  • rockville napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 03:36:52:

    Dziwi mnie mentalnosc Polakow , ktorzy pracuja za 20 PLN netto na godzine czyli 33 grosze za minute i 1/2 grosza za sekunde . Jednakze wydajac pieniadze Polak wije sie jak piskorz i chcialby zaoszczedzic kazda sekunde utracona w procesie placenia i karta zblizeniowa jest powodem do dumy , bo w ciagu roku zaoszczedzi 10 minut czyli 3.3 PLN . A jak grosz czy 5 leza na chodniku , to nigy nie podniesie ! ( Obliczylem 20 PLN netto , ale podobno wielu ludzi zarabia duzo mniej ).

  • robal_pl napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 08:19:28:

    I bardzo dobrze, że płacimy gotówką! Dzięki temu nie pozwalamy się szpiegować bankom i państwu ! I nadal używajmy gotówki ! Bo nam ją zlikwidują i karty będą obowiązkowe. A wtedy o darmowych kartach, kontach itp będzie można tylko pomarzyć !

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 09:05:02:

    @endrju78: racja, zaraz dorzucę o kwotach. A tak na szybko: Przeciętna wartość kartą debetową - 89 zł, kartą kredytową - 132 zł, płatność zbliżeniowa - 25 zł, płatność gotówką - 38 zł, przelew bankowy - 164 zł.
    Pozdrawiam!

  • jakosc-obslugi-w-banku napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 09:21:09:

    Płatności kartą wydłużają czas obsługi, co przekłada się na satysfakcję Klientów jakosc-obslugi-w-bankach.blog.pl/

  • logika0 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 09:46:49:

    Sami operatorzy kart są sobie winni.

  • inez28 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 09:58:14:

    Dopóki banki wypierają się odpowiedzialności za nieuprawnione transakcje z kart płatniczych (zwłaszcza zbliżaków) to lepiej zrezygnować z kart, lub trzymać je w domu tylko do transakcji internetowych niż chodzić z taką bombą zegarową przy sobie.
    Przy kradzieży wolę stracić to co mam w portfelu (niewiele) niż mieć wyczyszczone konto i użerać się z bankiem o każdą złotówkę ąż do sądu najwyższego bo przecież banki mają prawników i będą apelować do upadłego. Niestety banki przestały być instytucją zaufania publicznego i strach w nich trzymać pieniądze, smutne to.

  • inez28 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 10:16:16:

    Dodam tylko, że przez kilka lat płaciłam prawie tylko i wyłącznie kartą (przed paypassem) ale ostatnio straciłam zaufanie zarówno do wciśniętych mi zbliżaków jak i do mojego mocno ostatnio kręcącego banku i prawie już od roku na mieście płacę prawie wyłącznie gotówką. Praktycznie nic się nie zmieniło w mojej strukturze wydatków a więc to nie kwestia lepszej kontroli wydatków a kwestia zaufania, a banki sobie grabią oj grabią.

  • w622 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 11:07:38:

    Witam,

    dlaczego tak nachalnie próbuje się ludziom wmówić, że jak nie płacą kartą to są dinozaurami? W wielu przypadkach są mądrzejsi i nie dają się po prostu naciągać na gadżety. Bo tym jest obecnie karta. Gadżet, za który musi płacić klient, gadżet za który musi płacić handlowiec chcący przyciągnąć gadżeciarza. Wygoda to znikoma, bo transakcja wcale szybsza przy wykorzystaniu karty nie jest. Oj daaaawno nie spotkałem się z sytuacją, aby sprzedawca nie miał wydać i chodził nie wiadomo dokąd rozmieniać pieniądze. Banki na kartach zarabiają zarabiają. Niby wprowadzają promocje typu cashback pod różnymi postaciami, ale zazwyczaj są one krótkotrwałe. Po kilku miesiącach kasy nie ma, a opłaty za konto i karty są. To utrwala w ludziach przekonanie, że bank chce ich wydymać. Co zresztą jest prawdą, bo to tak samo jest firma jak firmą jest warsztat samochodowy, czy warzywniak. Chcą zarobić. A że wprowadzając produkty, których często sami pracownicy placówek bankowych nie rozumieją, ale zachwalają, że najlepsze, to już inna sprawa. A stąd już niedaleka droga do myślenia przeciętnego człowieka: skoro nie mam z tego korzyści, mam wrażanie że bank chce mnie wydymać, to będę korzystał z jego usług w minimalnym możliwym zakresie. Bankowość elektroniczna i karty są szalenie wygodne, ale w świecie wirtualnym. Nawet jeśli kupuję sobie przez neta bilet i go mogę od razu wydrukować albo rozliczam się ze znajomymi poprzez przelew na e-mail, to po wyjściu z domu, na ulicę, poza wizycie przy bankomacie tak bardzo użyteczności kart nie widać.
    Inną sprawą jest bezpieczeństwo, a odnoszę wrażenie, że sprzedawcom bankowym na sprzedaży limitu w koncie, karty kredytowej lub pożyczki oczywiście z gigantycznym ubezpieczeniem, bo z tego jest większa prowizja bardziej zależy, niż na utrzymaniu wywodzącego się z dawnych lat przymiotu instytucja zaufania publicznego. Więc jeśli nie do końca bankowi zależy na zaufaniu klienta(to znaczy zależy bardzo, ale nie podejmują działań mających to zaufanie zdobyć/utrzymać, a jedynie to, co w krótkim czasie będą mogli przekuć w wysoki słupek na wykresie podpisany opłaty i prowizje), to klient tym bardziej nie zechce powierzyć takiej firmie swoich pieniędzy, których i tak otrzymuje niewiele za swoją pracę.

    Na koniec wspomnę, iż w tym badaniu uznany bym został za kartowego maniaka, a ja z karty korzystam wtedy, kiedy to faktycznie jest wygodne - czyli (w moim mniemaniu) rozsądnie. Nowości testuję z entuzjazmem, ale pozostawiam tylko te, które są przydatne.

    Usilne przekonywanie do kart jako podstawowego środka płatniczego i wyśmiewanie gotówkowców niewiele da, bo są grupą większą. Posiadającą m.in. ten olbrzymi argument: dwuzłotówka się nie zwiesi, a na banknot pięćdziesięciozłotowy przekazywany do ręki sprzedawcy reklamacji składać nie trzeba. Co najwyżej na wadliwy produkt, ale od tego karta nie uchroni. A jak trzeba o swoje pieniądze walczyć z bankami poprzez złożenie reklamacji, którą (coraz częściej się wydaje) co do zasady bank odrzuca, sam Macieju wiesz często opisując historie Twoich czytelników.

    Pozdrawiam :)

  • lucianoso napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 11:10:16:

    Niektóre sklepy (niemałe jak np. Biedronka) nie akceptują kart, więc ludzie płacą gotówką. Zresztą sam zauważam, że mimo wszystko zdecydowanie więcej ludzi płaci gotówkę - być może nie są przekonani do "plastikowego pieniądza" i niezbyt mocno ufają bankom? www.kredytforum.pl/temat/6043/o-co-chodzi-z-kartami-kredytowymi/

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 11:36:48:

    Analiza może dziwić z punktu widzenia dobrze zarabiającej osoby z dużego miasta, która korzysta z różnych produktów bankowych i inwestycyjnych, w jednym banku ma lokatę, w innym kredyt, a w jeszcze innym korzysta ze zwrotów za zakupy przelewając środki za pomocą swojego wypasionego smartfona i płacąc swoim wypasionym zegarkiem.
    Mieszkaniec małego miasteczka lub wsi kartą zbliżeniową może co najwyżej pochwalić się sąsiadom. On ma gdzieś konta internetowe, lokaty, polisy i cashbacki. I tak konieczność założenia konta (jeśli ma legalną pracę, albo emeryturę) zmusza go do jeżdżenia do najbliższego większego miasteczka gdzie jest bankomat przy banku spółdzielczym. A najbliższym punktem (i jedynym w okolicy) gdzie może płacić kartą jest stacja benzynowa przy drodze powiatowej.

  • hyperrus napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 12:35:00:

    Panie Maćku, a może warto przy okazji wrócić do tematu blokowania transakcji zbliżeniowych (miał to jakiś czas temu udostępnić bank ING). Myślę, że możliwość blokowania niektórych funkcjonalności zwiększyłaby udział kart w rynku.

  • 4inwestor napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 13:51:25:

    Płacąc kartą muszę przyjść do domu i sprawdzić czy dobrze mi zeszło z konta (tak nie ufam bankom w tej kwestii - moi rodzice to samo). Inny problem to wybierając się po droższe zakupy elektroniki nie muszę się bać czy po zrobieniu 3km w jedną stronę do MM i przytarganiu elektroniki do kasy, karta akurat nie załapie bo może mam limit? ustalony przez bank przy podpisywaniu umowy, albo będą dzwonić potwierdzać tranzakcie? (bo zakupów takich dokonuje tak często jak zwykli ludzie chodzą do teatru). A może wymyślali sobie przerwę techniczną? Po co mam się ze wstydu spalić? Tak wyłożyłem kiedyś ok. 3000zł gotówki w kasie, i poszło w miarę szybko jak Pani i ja przeliczyliśmy. Nie wiem też czy chcę aby bank i ktoś obok widział, że płacę za drogą elektronikę kartą jak za bułkę w piekarni. Raz mi się zdarzyło być zaczepionym przez klienta żabki, że jestem bogaty bo za rachunki płacę kartą. Czuje się pewniej mając 100zł w portfelu idąc miastem, niż 100zł na karcie. Wiem, że wszędzie zaakceptują kuponie nawet zapałek a nie będą kręcić nosem.

  • user0001 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 13:59:53:

    W ankiecie dotyczącej sposobu płacenia faktur za media, brakuje mi pozycji "u inkasenta". W ten sposób zawsze płacę za wodę/ścieki mimo, że inne faktury opłacam przelewem.

    Warto też ponarzekać na interchange. W sklepie rowerowym z którego korzystam, wolą abym usiadł przy komputerze i puścił przelew niż płacił kartą. Właśnie z powodu opłat za obsługę transakcji kartą.

    Karty zbliżeniowej nie mam i nie chcę mieć. Co prawda jestem tylko programistą, ale trochę szkoleń z bezpieczeństwa systemów komputerowych musiałem odbyć. Zabezpieczenie dostępu do systemu oparte wyłącznie na małym gadżecie który łatwo jest ukraść (karta zbliżeniowa) bez dodatkowego uwierzytelnienia (hasło lub biometryka), było z góry skazane na niepowodzenie.

  • zielony.jaszczur napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 14:20:48:

    Polska jest biednym krajem biednych ludzi.
    Proponuję sprawdzić, ilu Polaków praktycznie nie ma oszczędności i żyje od wypłaty do wypłaty.
    Gdy trzeba pilnować każdej złotówki, gotówka sprawdza się dużo lepiej: mamy większą kontrolę nad tym, co nam pozostało oraz rozsądniej wydajemy, bo "widzimy jak ubywa".

  • pan_kolektor napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 15:18:24:

    B.ciekawa dyskusja! Może część z Was się ze mną nie zgodzi, ale...

    Po pierwsze, karty i gotówka do dobra nieidealnie substytucyjne, oczywiście służą generalnie do płacenia, ale w Internecie nie zapłacicie "gotówką z portfela" (proszę do mnie nie strzelać z przelewu), a u Pani Marianny na osiedlowym targu za ziemniaki kartą nie zapłacicie. Dodatkowo, idąc z kolegą na piwo, za które on wspaniałomyślnie zapłaci, a potem mniej wspaniałomyślnie zażąda zwrotu - kartą mu nie oddam, oddam mu w gotówce (można jeszcze zrobić przelew, ale to jest trochę inny temat niż beef MC Gotówka vs Snoop Card Dog).

    Temat różnic można by ciągnąć, i ciągnąć - w skrócie: na pewno nie wyeliminujemy i jednego i drugiego. Skoro już oba istnieją, to czemu karty są takie poszkodowane i ludzie tak mało ich używają? Tutaj będę Wielkim Obrońcą Kart, jako ich power-user, który pewnie średnią wyrabia kilkukrotnie w przeciągu miesiąca (a nie pracuję w VISA, ani MC, więc nabijam ich kiesę przy pomocy akceptantów czysto charytatywnie).

    1) Szybkość płacenia. Oj, tutaj to różnie - jak kupuję batona za 2 zł, i mam akurat 2 zł to wyjmuję 2 zł i płacę; jak mam 8,. 36 za kilka batonów i colę..no to pytam czy mogę zbliżeniowo, PYK, gotowe. NIEPORÓWNYWANIE krócej płacić jest zbliżeniową, jak patrzę przy kasach ile mi zajmuje płatność, a ile innym, z gotówką - naprawdę zbliżeniowa>gotówka;

    2) Bezpieczeństwo. Jestem świadomym power_userem jak wspomniałem, i wiem, że sobie mogę limity ustawić. I ustawiłem. Na zbliżeniówkę też. Jak wyjmuję kartę to w sumie potencjalny złodziej może ją ukraść (ale ile tam jest $???, za ile minut/godzin zdążę ją zablokować???), a jak np. otwieram portfel gdzie widać moje 4 czy 5 króli - wg mnie to bardziej kusi. Dwa, że jak idę do sklepu kupić np. telewizor za 3000 PLN, to wolę nie wyciągać tego z bankomatu i taszczyć ze sobą, wolę wziąć kartę i wpisać PIN; może jestem w mniejszości, albo jestem dziwny. Tak wolę i już.

    Nie zmienia to faktu, że za czosnek u babuszki zapłacę gotówką i nie czuję się z tego powodu gorszy, albo widzę, że inny mają gorzej, bo płacą gotówką. Karty są wygodne. Naprawdę, a zbliżeniowa (jak Pan Maciej napisał) to już mega szał. Jak przerzucą kiedyś koszty masterkardów i wizów na mnie, będę płacić papierowym królem - obecnie tego nie czuję, więc płacę plastikiem. True story.

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 16:02:11:

    głupoty aż miło... wprowadzi biedronka karty - wprowadzi KAŻDY, już teraz jak kasjer nie ciapa, a kiego kierownik nie głąb, mają płatności zbliżeniowe... Ile to razy tylko kasjer klika "karta", ja przykładam i paragony w ciągu 3-4 sekund się drukują... Możecie iść do takiej sieci na L, tam tak to wygląda. Ceny? Są wszędzie równe, wkurza mnie wieczny brak drobnych w kasach sklepowych.

  • tecumseh27 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 17:35:00:

    Postnihilism,

    pitolisz troszkę, no:)

    jestem z małego miasta, pracuję w jeszcze mniejszych dwu (odpowiednio 50, 10 i 20 tys mieszkańców), zarabiam przeciętnie, ok 2 tys netto ostatni rok, wczesniej mniej.
    I płacę praktycznie ciągle kartą, nawet czasem w razie potrzeby kilka razy dziennie.
    Gdzie?
    Na stacjach benzynowych wszelakich, wszystkie supermarkety i hiper (poza Biedronką), delikatesy i mniejsze sklepy (sieci sklepów) też, wiekszość restauracji itd

    Karta 9szczególnie zbliżeniowa) dla mnie osobiście jest wygodniejsza, nie muszę nosić drobniaków (nie gubię i nie wyciagam z kieszeni), nie łażę po bankomatach bez sensu (choć obecnie i tak wszystkie mam za darmo, ale po co wybierać kasę bez potrzeby).
    na zbliżeniówce mam z płacenia jakiś zysk, bo mi punkty lecą i raz na 2,3 miesiące mam darmowy bilet do kina itd
    Na pewno jest szybciej, wygodniej, no i to fajne poczucie (ale to tylko przy kredytówce), że zawsze ma sie kasę:) (acz fakt, pewnie wydaję za dużo przez te karty), no, ale cóż, wzmacniam nasz rodzimy PKB:)

  • tecumseh27 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 17:37:00:

    Pan Kolektor, bardzo sensowny koment, mam podobne odczucia i wrażenia.

  • popieramyobrotbezgotowkowy napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 18:46:23:

    Jak zwykle trafił Pan w sedno; bardzo trafna recenzja raportu a i z wnioskami FROB zgadza się całkowicie. Rzeczywiście, istnieje bardzo silna korelacja pomiędzy wysokością opłaty interchange a poziomem rozwoju sieci akceptacji. Dotyczy to zwłaszcza małych osiedlowych sklepików w których właściciele często większą część swojej marży, przy obecnym poziomie interchange, musieliby oddać bankom (a banki generują w ten sposób ok. 2 miliardy przychodu rocznie !). Tak więc, im niższy interchange , tym szybciej przybywa terminali; wskazują na to doświadczenia wszystkich krajów, które regulowały tę kwestię - m.in. Australii, USA, Hiszpanii. We wszystkich tych krajach znacząco wzrosła liczba transakcji dokonywanych kartą w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W tej ostatniej, badania wykazały również, że obniżenie interchange wpłynęło na obniżenie średniej kwoty transakcji dokonywanych kartami płatniczymi - sygnał, że karty w coraz większym stopniu zastępują gotówkę w przypadku mikropłatności ! Ponadto, uważam, że niezwykle ważne jest edukowanie społeczeństwa, przełamanie strachu przed plastikiem i uświadamianie ludziom, że innowacje i postęp są dla nich a nie przeciwko nim - Panu wychodzi to bardzo dobrze :) Koniec końców chodzi o to, aby każdy miał wolny wybór i mógł sam decydować o tym jaka forma płatności jest dla niego najwygodniesza - musi jednak mieć możliwość dokonania tego wyboru a za tym idzie konieczna jest infrastruktura i znajomość podstawowych zasad panujących na rynku, pozdrawiam, Robert Łaniewski

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/29 23:20:26:

    @tecumseh27
    Ja nie piszę o 50tysięcznym mieście, bo to jest duże miasto. Ja piszę o kilkutysięcznych miastach i wsiach, gdzie nie ma sieciówek, marketów, ani możliwości płacenia kartą. Ponad połowa Polaków mieszka na wsi, albo w miejscowościach poniżej 10 tys. mieszkańców, gdzie poziom dostępności usług uważanych w większych miastach za standard wciąż jest bardzo niski (internet, bankowość).

  • cyklina-klimkiewicz napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/30 06:21:03:

    Konto mam. Korzystam kiedy muszę, ale staram się nigdy kartą nie płacić. Dziwna jest taka grupa predsiębiorców bez konta. Zwrot VAT tylko na rachunek! A VAT każdy płaci. B.Klimkiewicz.

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/30 10:01:41:

    Co do uzywania kart to mam podobne podejscie jak pan_kolektor, wiec nie bede powtarzal. Ale jeden watek zostal na razie pominiety w tej dyskusji, otoz szara strefa. Poniewaz zaapewne do najmniejszych nie nalezy a dziala praktycznie wylacznie w oparciu o gotowke to nie ma sie co dziwic, ze blokuje, przynajmniej czesciowo zwiekszanie placenia kartami. Nie wiem dlaczego Panstwo jeszcze na to nie wpadlo, ale wprowadzenie obowiazkowych platnosci karta na pewno ograniczyloby szara strefe. Oczywiscie nie wyeliminowalo calkowicie, bo ta pewnie po czesci przenioslaby sie do systemow typu paypal ale zawsze

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/30 11:04:33:

    Sama ŚWINIA worek drze i sama KWICZY. Przecież temu winny jest NBP. Nie potrafi zmusić VISA, Mastercard do obniżenia prowizji. Rządowi również nie zależy. Projekt ustawy, ustawa i Mastercard odchodzą z Polski (sic) albo obniżają prowizję natychmiast do takiej jak na zachodzie Europy. W rezultacie wysokich prowizji sklepy są niechętne wprowadzaniu czytników, a 25 mld zł z założenia przechodzi gotówkowo w sieci Biedronka.

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/30 11:33:35:

    @sojers1
    Obowiązkowe płatności kartą, rozliczenia bezgotówkowe, likwidacja gotówki i zsynchronizowanie systemów bankowych z systemem urzędów skarbowych. Marzenie ministra finansów.

  • zielony.jaszczur napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/30 21:32:17:

    @ sojers1

    Chemiczna kastracja wszystkich mężczyzn na pewno ograniczyłaby gwałty, prawda?

    Wprowadzenie wyłącznie "licencjonowanych" stron internetowych ograniczyło by przestępstwa w sieci, prawda?

    "Człowiek, który od­da­je wol­ność w za­mian za bez­pie­czeństwo, nie zasługu­je na żad­ne z po­wyższych" - Benjamin Franklin

  • jedenz1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/31 09:20:33:

    A w Polsce cały czas nie można kartą kredytową kupić samochodu , ani na miejscu u dilera ani w internecie. I dotyczy to wszystkich dużych,poczynając od kilkudziesięciotysięcznych płatności.

  • 69piotr napisał(a) komentarz datowany na 2013/05/31 23:25:39:

    Właśnie sprawdzając stan konta w Alior Banku spostrzegłem, że ściągnięto mi już dzisiaj ! prowizję za ten miesiąc w wysokości; karta do rachunku- 5 zł+ 4 zł za brak warunków "głównego konta" oraz 8 zł za luksus posiadania konta.
    Niby wszystko OK zgodnie z regulaminem, ale mam 2 ALE:
    1. Czy nie przekraczamy następnej bariery kretynizmu, bo nie spełniam warunków "głównego konta" - bez dodatkowych opłat tylko dlatego że miałem klika wpływów na te konto, ale żadne z nich nie było na kwotę jednorazową 2000 zł?
    2. Co zrobiłby bank, gdybym chcąc rzeczoną prowizję zaoszczędzić podszedłbym do wpłatomatu i wpłacić kwotę 2000zł jeszcze dzisiaj- tak dla zasady. Bo opłacalność żadna -prowizja za to jest 0,5%=10 zł jednorazowo?
    Co szanowni forumowicze na to?
    Ja zdaje się, że podziękuję za takie podchody. bo to bank ma być dla mnie, a nie odwrotnie.

  • masaz_energetyczny napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/05 15:44:55:

    Kolejny nietestowany wymysł aby ściągnąć niedoinformowanych i niemyślących klientów

  • czesci_do_samochodow napisał(a) komentarz datowany na 2013/06/05 15:47:40:

    Wiele jeszcze jest sklepów które nie akceptują kart i wiele ludzi jeszcze mimo wszystko woli płacić gotówką bo może wcale do końca nie ufają bankom i ich rozwiązaniom...

  • idblock napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/16 14:34:09:

    Ciekawe, czy teraz, po kilku miesiącach od ukazania się tego artykułu, coś się w tym temacie zmieniło.

  • alicja17a napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/03 11:17:21:

    Myślę, że spore znaczenie w tym wypadku ma obawa o bezpieczeństwo.
    Tutaj jest całkiem fajnie opisane o bezpieczeństwie kart: www.stoplichwie.pl/bankowosc/karty/jak-bezpiecznie-korzystac-z-karty-platniczej.html
    Nie tylko bezpieczeństwo samych pieniędzy ale i o bezpieczeństwo samych informacji, przecież wszystkie płatności kartami są logowane.

  • founder11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/21 15:54:56:

    Podejrzewam że od tego czasu te liczby dosyć mocno się zmieniły, może w małych sklepach tak liczba nie będzie drastycznie wyższa bo jakoś cały czas panuje przekonanie że jak do małego sklepu to po małe zakupy i wydajemy jakieś drobne. A we większych sklepach w ruch bardzo często idzie karta, na co wpływ na pewno miały płatności zbliżeniowe.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny