Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 12 lipca 2013

Polskie banki zmiażdżą konkurencję w regionie? Czas ruszyć na podbój Europy ;-)

Wpadł mi w ręce doroczny raport firmy Inteliace o największych bankach naszego regionu Europy - od Estonii, Łotwy i Litwy, poprzez Polskę, jej sąsiadów południowych i kraje bałkańskie, aż po Macedonię i Albanię. Wyliczenia nie obejmują natomiast Austrii (zaliczanej już do Europy Zachodniej) oraz Rosji, Białorusi i Ukrainy (traktowanych jako Europę Wschodnią). Nasze instytucje finansowe są tu gwiazdami świecącym i najjaśniej. O ile aktywa wszystkich banków regionu wzrosły o 4,7% i sięgają 1,04 biliona euro, o tyle polskie banki powiększyły się o 12,9% i w sumie są warte 331 mld euro. Druga w zestawieniu nacja, czyli Czesi, mają branżę bankową wartą 190 mld euro (choć trzeba pamiętać, że to kraj mający prawie cztery razy mniej obywateli, niż Polska, więc proporcjonalnie czeski sektor finansowy jest mimo wszystko większy, niż polski). Dalej są szybko tracący na znaczeniu Węgrzy i - mimo wszystko wciąż w sporej odległości - Rumuni.

Aktywa banków CEE

Co prawda w niemal dwóch trzecich wzrost majątku polskich banków jest "papierowy" i wynika z umocnienia się złotego w stosunku do euro (z tego powodu wyrażone w unijnej walucie polskie aktywa bankowe są cenniejsze o 23,6 mld euro). ale resztę wzrostu (14,3 mld euro) polskie banki zawdzięczają wzrostowi organicznemu. I ten wzrost nominalnie był najwyższy w regionie. Czeskie banki zwiększyły swoje aktywa, licząc nominalnie w lokalnej walucie, o równowartość 6,7 mld euro, a np. węgierskie spadły pod tym względem o 11,6 mld euro. Przyzwoity - jak na wielkość tych krajów - był wzrost organiczny banków w Rumunii, Bułgarii i Serbii.

Aktywa banków CEE

Największym zagranicznym inwestorem w naszym regionie Europy pozostaje UniCredit (kontroluje aktywa warte 94,2 mld euro, ma w naszej części Europy 13 banków, w tym Bank Pekao), na drugim miejscu jest austriackie Erste (nie ma w Polsce banku detalicznego), a na trzecie miejsce awansowała belgijska grupa KBC (sprzedała niedawno swój Kredyt Bank). Z podium spadł Raiffeisen i to pomimo tego, że np. w Polsce jego bank przejął od Greków kontrolę nad Polbankiem. Wciąż niewiele osiągnął hiszpański Santander, choć przecież w Polsce ma dziś trzeci największy bank w Polsce - BZ WBK.

Czytaj też: Prezesie Jagiełło, na koń, czyli zeszłoroczny raport Top 200

Do tego, że w rankingach największych banków regionu rządzą PKO BP (46,7 mld euro aktywów na koniec 2012 r.) oraz Bank Pekao (36 mld euro) zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Cieszy umocnienie pozycji "Żubra" na drugim miejscu. Jeszcze rok temu po piętach deptała mu czeska trójka konkurentów z Ceskoslovenska Obchodni Banka na czele. Teraz Pekao zwiększył dystans do Czechów do bezpiecznych 3,2 mld euro. Nawet jeśli to w dużej mierze zasługa lepszego układu różnic kursowych (korona nie umocniła się w takim stopniu do euro, jak złoty), to w rankingach jest jak w sporcie - liczy się zwycięstwo, a o stylu za kilka lat nikt nie będzie już pamiętał.

Największe banki CEE

O ile w zeszłorocznym zestawieniu - tak samo zresztą, jak dwa lata temu - mieliśmy w pierwszej dziesiątce czterech przedstawicieli, to teraz dołączył do nich piąty, czyli BZ WBK. To oczywiście zasługa nie tylko wzrostu liczby obsługiwanych klientów i ich puchnących portfeli, ale przede wszystkim fuzji z Kredyt Bankiem, przejętym od belgijskiej grupy KBC. Tym sposobem BZ WBK przebojem wdarł się na szóste miejsce w rankingu bankowych gigantów Europy Środkowej (rok temu był na 11. miejscu). Po raz pierwszy w historii Polska "zgarnęła" aż połowę miejsc w pierwszej dziesiątce największych banków regionu, a wygląda na to, że mamy szansę też na szóste, bo do elity coraz głośniej dobija się Getin Noble Bank, który dwa lata temu był na 13. miejscu, a teraz już na 11. ze stratą 1,4 mld euro do zamykającego dziesiątkę Banca Comerciala Romana, czyli największego banku w Rumunii. Wielkim przegranym rankingu jest węgierska grupa finansowa OTP (dopiero ósme miejsce, spada z roku na rok). Miejsce w dziesiątce stracił też największy bank Chorwacji, Zagrebacka Banka.

Choć banki w Europie Środkowej stale nabierają masy, to w porównaniu z konkurentami z Zachodu wciąż jesteśmy ubogimi krewnymi. Aktywa wszystkich 200 największych banków w Europie Środkowej to dziś mniej więcej tyle, ile aktywów ma jeden tylko duży bank zachodnioeuropejski - majątkiem ok. biliona euro zarządza np. holenderska grupa ING, czy włoski UniCredit. A  największe banki na kontynencie, takie jak Deutsche Bank, czy BNP Paribas to molochy, z których każdy z osobna ma dwa razy tyle aktywów, co wszystkie banki środkowoeuropejskie razem wzięte. 

Największe banki świata

Mając pięć-sześć banków w dziesiątce największych w regionie i kontrolując jedną trzecią aktywów bankowych w Europie Środkowej nasze banki - przynajmniej kilka czołowych przedstawicieli sektora, jak PKO BP, Pekao, czy BZ WBK - mają potencjał, by spróbować przejęć za granicą. W kraju o dalszą konsolidację będzie trudno, bo KNF ostatnio komunikuje, że obecna struktura mu się podoba i nie będzie sprzyjał powstawaniu banków "zbyt dużych, by upaść". A to przecież na przejmowaniu innych banków rośnie potęga B Z WBK, czy Getin Noble Banku. Na razie o przejęciach za granicą mówi tylko prezes PKO BP, ale nie wiadomo czy nie zmniejszy mu się apetyt po połknięciu dziesiątego największego banku w kraju - Nordei. Inni milczą, być może licząc, że uda się jeszcze coś kupić w kraju. Polskie banki nie mają na razie dobrych doświadczeń z ekspansji zagranicznej (że przypomnę tylko setki milionów utopione na Ukrainie przez PKO BP), ale chyba zbudowanie instytucji finansowych pokroju portugalskiej grupy BCP Millennium, czy austriackiego Raiffeisena (dziś każdy ma dwa razy większe aktywa, niż PKO BP i cztery razy większy majątek, niż BZ WBK) mogłoby być długoterminowym celem dla szefów polskich banków. A tego nie da się zrobić przejmując konkurentów tylko w kraju.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 12 lipca 2013 17:28

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/12 19:38:18:

    Mamy się cieszyć z bańki kredytowej? Za pieniądze klientów mają sobie prezesi kupować zagraniczne banki, żeby się red. Samcik ucieszył? Niech ryzykują swoje pieniądze, wtedy można się cieszyć, że coś im wyszło. A tak to tylko pasożyty są niestety. Nie jestem wielbicielem Orbana, ale na skurczeniu się banków mogą Węgry akurat skorzystać.

    Koncepcja banków zbyt dużych by upaść to odwracanie kota w worku ogonem. Upadłość banków zależy od polityki monetarnej państwa, a nie wielkości banków. Banki nie padają pojedynczo, ani na skutek własnych błędów, tylko na skutek polityki państwa, które najpierw nakłada na banki obowiązek produkcji ekspansji kredytowej, a potem skutki tej ekspansji zrzuca na banki i prezesów. Gdyby zasady rządzące bankowością były zdrowe, nie miałoby znaczenia jakiej wielkości są banki. Poza tym, czy PKO nie jest od samego początku za duże żeby upaść? I kilkanaście następnych banków? Jak one się połączą, to co niby miałoby się zmienić? Jeden za duży bank zamiast dwóch za dużych banków?

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/12 20:44:00:

    Litości - nie ma polskich banków, z wyłączeniem BGK, NBP i banków spółdzielczych :-).
    Podbić to my możemy co najwyżej Inflanty..;-)

    pozwalembank.pl

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/12 21:52:46:

    O nie, nieprawda. Licencje mają polskie ;-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny