Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 29 lipca 2013

To nie żart: można stracić na lokacie bankowej połowę pieniędzy. Jakie wnioski?

Lokata bankowa bardziej ryzykowna, niż fundusz inwestycyjny? Cóż, w zasadzie to herezja, ale patrząc na to, co dzieje się właśnie na Cyprze, można się zastanawiać: czy aby na pewno herezja? Cypryjski rząd wraz z unijną Troiką uzgodnili właśnie, że posiadacze depozytów w dwóch cypryjskich bankach - Laiki i Bank of Cyprus - zostaną "opodatkowani" stawką 47,5%. Tyle wyniesie redukcja wartości ich depozytów przekraczających 100.000 euro. Uzyskane w ten sposób pieniądze pójdą na dokapitalizowanie cypryjskich banków. Czyli pieniądze dużych klientów po prostu zostaną w księgach rachunkowych banku przesunięte do pozycji "kapitał własny". Te 47,5% to znacznie więcej, niż się spodziewano do tej pory. Początkowe plany mówiły o konfiskacie najwyżej 10% depozytów (choć ten pomysł dotyczył, zdaje się, wszystkich depozytów). Banki na Cyprze zawsze płaciły za depozyty lepiej, niż te w Europie Zachodniej, ale chyba ci, którzy się skusili, nie sądzili, że aż tak ryzykują. Sprawdziłem co trzeba było zrobić, żeby stracić takie pieniądze w funduszach inwestycyjnych. Wbrew pozorom utopić połowę kasy nie było łatwo, oj nie było. Fatalny fundusz Arka Nieruchomości "zdołał" skasować nędzne 25% pieniędzy klientów i to w ciągu dwóch lat. Skarbiec Nieruchomości też nie dał rady - tylko 32% w dół. Black Rock inwestujący w dolarach w indyjskie spółki? Jedynie 25% strat. Szukamy dalej.

HSBC Indian Equity w dolarach nawet nie umywa się do cypryjskiego banku - żałosne 35% strat w dwa lata. Fundusz HSBC akcji rosyjskich - też minus 35%. Noble Fund Arfica - nudy,  35% "w plecy". Fundusze hedgingowe Superfund mimo najlepszych chęci nie doskoczyły - minus 30-35% w dwa lata, w zależności od mutacji funduszu. Szukając równie złych inwestycji, jak cypryjska lokata bankowa zawędrowałem aż na rynek złota. Black Rock World Gold, fundusz inwestujący w kopalnie złota, może się pochwalić w ciągu ostatnich dwóch lat stratami podobnymi do tych z banku na słonecznej wyspie - 48,9% "w plecy" (mutacja rozliczana w dolarach - nawet 53,5%). Radę dali nieudacznicy zarządzający funduszami Idea - fundusz akcji utopił 65%, a surowcowy - 62% w dwa lata. Fundusz zamknięty Investor FiZ, inwestujący we wszystko co się da, "przekręcił" 64% pieniędzy i jemu też udało się pobić cypryjskie banki. Chłopaki zarządzający funduszem KBC Dolar się spięli i w ciągu roku skasowali 71% pieniędzy swoich klientów. Jak się mówi po cypryjsku "gratulujemy"? Opera Universa Plus rzutem na taśmę pokazał cypryjskim bankom jak zrobić klientów na szaro - minus 48% w ciągu roku. Szacuneczek. Wniosek jest niewesoły: wśród Was tylko absolutni pechowcy, niemoty lub nieudacznicy mogli stracić w funduszach więcej, niż klienci cypryjskich banków.

Policzyli ile pieniędzy trzeba skonfiskować, żeby Europa wyszła z długów

Trzeba więc powiedzieć sobie szczerze i otwarcie - posiadaczy lokat na Cyprze, nawet jeśli mówimy tylko o "grubych rybach" z Rosji, cwaniakach, przekręciarzach i praczach brudnych pieniędzy, do których każdy przyzwoity człowiek musi czuć wyłącznie obrzydzenie, spotkała wyjątkowo surowa kara. Kara za chciwość. Pragnę wszakże sformułować wniosek bardziej ogólny. Losy cypryjskich oszczędności - przynajmniej tych powyżej 100.000 euro - pokazują, że czasy, kiedy lokatę bankową bezwarunkowo można było zaliczyć do bezpiecznych form oszczędzania, przeszły do historii. Dziś nie ma już miejsca, w którym oszczędności są absolutnie bezpieczne. Padły ostatnie bastiony: złoto potrafi być żałośnie tanie, dolar przestał być "twardą" walutą, a w banku można stracić połowę pieniędzy, trzymając je na zwykłej lokacie. O obligacjach rządowych, nawet tych mających rating rzędu AAA, już nawet nie wspominam, bo ratingi już przestały mieć jakikolwiek związek z gwarancją bezpieczeństwa pieniędzy. Pytanie brzmi: jak to wszystko wpłynie na skłonność ludzi do oszczędzania, gromadzenia pieniędzy?  To, co dzieje się na Cyprze, to jest kradzież w majestacie prawa, więc wpływ nie może być dobry.

Choć trzeba pamiętać o dwóch "okolicznościach łagodzących". Po pierwsze, na razie grabież dotyczy tylko tych, którzy lokują w bankach bardzo wysokie kwoty (choć kto zagwarantuje, że kiedyś jakaś Troika nie sięgnie po pieniądze wszystkich deponentów bankrutującego banku?). Po drugie na szali jest "standardowa" akcja ratunkowa, czyli pokrycie strat banków pieniędzmi podatników. Może bardziej sprawiedliwie jest, że za kłopoty banków płacą deponenci, niż gdyby mieli płacić wszyscy podatnicy? Choć grabież nigdy nie jest dobra, to z tej akurat grabieży wynika jedna pozytywna rzecz. Otóż będziemy musieli bardziej myśleć przy lokowaniu pieniędzy. To, że jakiś bank świetnie płaci za lokaty, nie oznacza, że trzeba tak od razu włożyć pieniądze. Nauczyliśmy się już tego - boleśnie - w odniesieniu do parabanków (na przykładzie Finroyal, Amber Gold i kilku innych firm), a teraz czas te same zasady przystosować do lokowania w bankach.  Nie ma banku, w którym pieniądze są w 100% bezpieczne. Nawet jeśli dziś politycy obiecują, że gwarancje depozytów poniżej 100.000 euro są święte. Jeszcze kilka lat temu to samo mówili o wszystkich depozytach. To my, posiadacze oszczędności, musimy oszacować w którym bankzu ryzyko tego, że naszymi pieniędzmi będzie trzeba ratować bankruta jest mniejsze, a w którym większe. 

"SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" NA FACEBOOKU I TWITTERZE. Teksty, które czytacie w blogu to tylko część spostrzeżeń o finansach osobistych, które każdego dnia powstają pod marką "Subiektywnie o finansach". Na stronie blogu w Facebooku (prawie 18.000 fanów) codziennie znajdziecie liczne ciekawostki i zapiski na marginesie blogonotek. Od niedawna blog ma także swoją stronę na Twitterze (ok. 900 followersów). Jeśli chcecie ze mną podyskutować, pokłócić się, bądź tylko delikatnie się nie zgodzić, to za pomocą Facebooka i Twittera będzie to zdecydowanie najłatwiejsze. Tych, którzy wolą kłócić się przez tradycyjny e-mail zapraszam na maciej.samcik (at) gazeta.pl 

Subiektywnie Facebook

CO KWARTAŁ MILION WASZYCH KLIKNIĘĆ! W ostatnim dniu marca 2013 r. blog "Subiektywnie o finansach" obchodził czterolecie swojego istnienia. W tym czasie (1459 dni, licząc soboty, niedziele i święta) w blogu ukazało się 1615 wpisów - czyli średnio więcej, niż jeden dziennie. Kliknęliście je 15.481.000 razy. Ale blog nie zwalnia tempa. I czytelnicy też nie zwalniają. W drugim kwartale 2013 r. liczba odsłon blogu przekroczyła 1.118.000, zaś liczba unikalnych użytkowników - 365.000. Blog ma też prawie 18.000 fanów w Facebooku, prawie 1000 osób śledzi go na Twitterze. Dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy, serdecznie i proszę o jeszcze! 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 29 lipca 2013 23:01

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 8bitt napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/29 23:27:08:

    Szanowny Panie redaktorze muszę przyznać, że poszedł Pan bo bandzie. Jeszcze rok temu takie otwarte nawoływanie do niewiary w system bankowy byłby nie do pomyślenia.
    Ale tak, właśnie tak to wygląda. Następna będzie Portugalia...
    A polskie depozyty pod czułym okiem najlepszego ministra finansów nowoczesnej Europy..

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/29 23:38:28:

    Poziom zaufana do sektora bankowego w Polsce jest wysoki, więc sądzę, że mogę sobie pozwolić na odrobinę wywrotowości ;-)

  • pablosalsero napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 00:22:26:

    Tylko w przypadku funduszy strata powstaje dopiero w momencie sprzedaży JU. Do tego czasu jest to potencjalna strata, gdyby ktoś zdecydował się sprzedać w danym momencie. Za jakiś czas może to się zmienić. Natomiast w przypadku lokat na Cyprze, jest strata faktyczna.

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 00:36:06:

    Pozostaje tylko czekać na nową ofertę banków - lokatę z ubezpieczeniem od grabieży a la Cypr.

  • matyldaleona napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 00:48:16:

    Wincent to czyta?

  • matyldaleona napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 01:47:17:

    ""Choć trzeba pamiętać o dwóch "okolicznościach łagodzących". Po pierwsze, na razie grabież dotyczy tylko tych, którzy lokują w bankach bardzo wysokie kwoty"
    Nie widzę w tym okoliczności łagodzących. Pan zapewne ma więcej na koncie niż ja - to nie jest trudne :) ale czy to usprawiedliwiłoby grabież Pańskich oszczędności?

  • 1krom napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 06:27:44:

    Banki są prywatnymi firmami i jako takie mają prawo upaść. Ludzie, którzy stracą te 47,5% powinni się cieszyć, że jednak nie 100% w przypadku upadku banku. Jeżeli ja źle zainwestuję i stracę 100% włożonych pieniędzy nikt po mnie płakać nie będzie. Fundusz gwarantujący spełni swoją rolę i ludzie do 100k euro nic nie stracą. Chyba po raz pierwszy za błędy zarządzających bankami zapłacą ludzie, którzy zaufali tym prywatnym instytucjom, a nie jak zwykle wszyscy w wyższych podatkach. Także ci pracujący za minimalne stawki, którzy o jakichkolwiek oszczędnościach nie mają co marzyć. I bardzo dobrze.

  • andyk77 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 08:01:55:

    Czyli co proponujecie zrobić, jeśli trafię 6 w totka? Trzymać kasę w skarpecie?

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 08:30:35:

    "Banki są prywatnymi firmami i jako takie mają prawo upaść. Ludzie, którzy stracą te 47,5% powinni się cieszyć, że jednak nie 100% w przypadku upadku banku. Jeżeli ja źle zainwestuję i stracę 100% włożonych pieniędzy nikt po mnie płakać nie będzie. Fundusz gwarantujący spełni swoją rolę i ludzie do 100k euro nic nie stracą. "

    Ditto. To gadanie o grabieży jest żenujące. Te banki zbankrutowały, pan Samcik i część jego komentatorów notorycznie o tym zapomina.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 08:31:13:

    Trzymać kasę w skarpecie?

    Wydać tyle, ile potrzebujesz, a resztę rozdać potrzebującym.

  • shandir76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 08:38:32:

    No tym razem zgadzam się z przedmówcami, zbankrutowały prywatne banki, gwarancji nie było na takie depozyty, więc jak dla mnie to niestety jest to normalne działanie na rynku. Od dawna było wiadomo że sektor bankowy na Cyprze jest zagrożony i każdy miał bardzo dużo czasu na zabranie stamtąd pieniędzy, więc bez przesady. Jak stracił to na własne ryzyko (nigdzie by takiego oprocentowania depozytów w euro nie dostał).

  • mazur_krzysztof napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 08:57:38:

    Pożyczki udzielane bankom nie powinny się nazywać /depozytami bankowymi/ i nie powinny być w żaden sposób gwarantowane. Natomiast 'depozytem' powinna być jedynie kasa trzymana przez bank w imieniu klienta w gotówce, jak w skrytce bankowej. Ryzyko klienta i ryzyko banku powinno być w ten sposób całkowicie rozdzielone. Powinno się uświadomić ludzi, że /depozyty/ nie są depozytami i nie są w banku w ogóle /przechowywane/. /Grabież/ odbywa się w momencie włożenia pieniędzy do banku.

  • n30n napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 10:05:52:

    Na Cyprze nie doszlo ani do opodatkowania ani do nacjnalizacji. Gdyby taka sytuacja miala miejsce 47,5% depozytow zostalaby przelanych na konto fiskusa. A taka sytuacja nie miala miejsca.

    Na Cyprze doszlo do kontrolowanej upadlosci 2 bankow. To taki eufenzm do slowa bankructwo. Co ciekawe jest to zdrowy precedens pokazujacy ze banki moga upadac jak kazdy element gospodarki wolnorynkowej.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 11:29:43:

    Maciek: Ale trzeba też pamiętać o jednej bardzo OBCIĄŻAJĄCEJ OKOLICZNOŚCI.
    Otóż ludzie i firmy - przynajmniej w Polsce i UE - są PRAWNIE ZMUSZENI do przeprowadzania transakcji poprzez banki, jest zakaz płatności gotówkowych (jeżeli przekraczają 15 tys. euro w roku).
    Jednocześnie - dziwnym trafem ;) - żaden bank nie oferuje ani ludziom ani firmom rachunków czysto rozliczeniowych, lecz wszystkie pieniądze traktuje jako własne do wykorzystania jak chce.
    I to jest skandal, to jest draństwo. I jak tu prowadzić firmę, skoro ryzykujesz, że OKRADNĄ Cię z każdej kasy powyżej 100 tys. euro? Jak te okradzione firmy mają teraz zapłacić kontrahentom, pracownikom itd. ?

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 17:25:33:

    Po pierwsze nalezy zauwazyc w jaki sposob sie to odbylo.

    Na poczatku ktos o bardzo malym rozumku wpadl na pomysl, zeby kazdy mial zabrane 10%, niezaleznie czy jego bank mial gwarancje(taki odpowiednik BFG) czy nie. Potem przez dlugi czas ludzie nie mogli wyplacic swoich pieniedzy.

    Urzednicy KE nadal przyklaskuja temu pomyslowi i nawet nie zaczeli sie podawac do dobrowolnej(czytaj z odprawa) dymisji.

    Rezultat tego jest taki, ze banki czyli jeden z ostatnich bastionow Europy, na zasadzie tam nie ma wojen, jest demokracja wiec inwestujmy/wkladajmy nadwyzki finansowe dla Chinczykow i calego prawie swiata staly sie niewiarygodne.

    Skonczylo sie to na tym, ze sporo ludzi wycofalo sie z Europy, a urzednicy z KE by przykryc spadki PKB wymyslili ustawy w ktorych beda wliczac w PKB prostytucje i reszte czarnych dzialalnosci, nawet w tych krajach gdzie jest nielegalna i nieopodatkowana.

    Za 20-50 lat cala Europa moze wygladac jak Lodz, czyli po zamknietej glownej ulicy, z pustymi sklepami beda jezdzic studenci przewozac na rikszach sredniozamoznych Chinczykow....

  • brysio1976 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 19:53:40:

    "Może bardziej sprawiedliwie jest, że za kłopoty banków płacą deponenci, niż gdyby mieli płacić wszyscy podatnicy?"
    Może? Po raz pierwszy się zdażyło że straty ponieśli winni, czyli ci którzy nieodpowiedzialnie rozporządzali swoim majątkiem. Oczywiście wynikało to z tego że niemieccy podatnicynie mieli ochoty spłacać rosyjskich mafiozów i własnych oszustów podatkowych, inaczej i te straty pokryto by kosztem całego społeczeństwa.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 20:29:25:

    @brysio

    Te bajki o stracie glownie rosyjskich mafiozow to sobie miedzy bajki wloz(wtedy rzad Cypru bardzo szybko oddalby im pieniadze, zreszta sadze, ze czesc poinformowali iz cos moze wyjsc, bo juz na chwile przed blokada nawet dziennikarze mowili, ze cos takiego moze byc, a rzad zaprzeczal). Oczywiscie czesc tak, ale takich ludzi jest moze z promil promili.

    Co do podatkowych to latwo moga sprawdzic liste nazwisk i banki w calej wspolnocie(Szwajcaria, Andorra sa poza nia bo nie chca sie bawic w firmowanie polityki biurokratow z Brukseli) - dlatego oni raczej tam kont nie zakladali.

    Zobaczymy jak np. Tobie KE kaze robic wszystkie przelewy i zakupy przez konto bankowe(np. za pomoca karty) i nie bedziesz mogl legalnie nic inaczej kupic bo aresztuja.

    Technicznie jest to wykonalne i ciekawe jaka bedziesz mial mine, jak za kazdym razem rzad bedzie zabieral Tobie 10% z tego co masz na koncie, bo a to stocznie padaja a to huty, a to na lexusa nie ma...

  • brysio1976 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/30 20:47:43:

    @p_g_mail2
    Jeszcze raz. Czy twoim zdaniem straty PRYWATNYCH banków powinny być pokrywane z podatków całego społeczeństwa? Powyżej 100 tys. E w jednym banku raczej nie trzymają biedacy. Oczywiście mówienie o rysjskich mafiozach i unijnych oszustach podatkowych to pewne uproszczenie, ale prawda jest taka że cypryjskie banki od co najmniej dwóch lat były po prostu trupami i ci którzy wkładali do nich pieniądze na kilka razy wyższy procent niż w Niemczech, Francji czy Szwajcarii MUSIELI zdawać sobie z tego sprawę. Liczyli że w razie czego ciocia Angela w razie czego poratuje a tu taka zagwozdka, ta fstrentna faszystka nie dała!
    A tak w ogóle jeśli byłbyś dostawcą stoczni o której wspominałeś i po jej bankructwie syndyk oddałby ci tylko pół kasy, to też nazwałbyć to kradzieżą i konfiskatą? Bo sytuacja jest IDENTYCZNA!

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 00:28:28:

    brysio1976:
    A dociera do Ciebie, że tam były także pieniądze zwykłych firm i ludzi, którzy akurat dostali na konto przelew albo mieli coś zapłacić i sobie zebrali ponad 100 tys. euro?

    Ciekawe jak będziesz śpiewać gdy splajtuje Twoje firma i nie wypłaci Ci pensji bo wszystkie pieniądze straci w jakimś banku.
    A przypomnę: jest PRZYMUS rozliczania się przez banki, firmy nie mogą rozliczać się gotówką, więc prędzej czy później taka sytuacja się wydarzy.

  • shandir76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 07:19:49:

    arnoldbuzdygan:
    Popatrzmy realnie, o problemach tych banków i calego sektora trąbiono od dobrych miesięcy przed tym zdarzeniem. Szansa ze zwykły biedny człowiek akurat miał w tym banku ponad 420 tys i nie był świadomy zagrożenia jest moim zdaniem zerowa, musiałby żyć chyba na bezludnej wyspie i akurat lokować pieniądze na Cyprze. To była świadoma decyzja tych ludzi, wynikająca z ignoracji lub z innych przyczyn, ale świadoma. Nawet w polskich bankach jak bym miał ponad 100 tys eur to bym ich nie trzymał w jednym banku, co to za problem mieć dwa czy kilka kont, posiadając takie pieniądze? Problem jest jak masz kilka milionów euro, wtedy trudno rozdzielić pomiędzy banki, ale jeżeli 100 tys eur to Twoje jedyne oszczędności to sorry, ale naprawdę można o to zadbać. Tak samo w Polsce.

  • kr_kr napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 13:16:39:

    Szanowny Panie Redaktorze!
    Napiszę raz jeszcze to, o czym kilka razy wspomniano w komentarzach.
    Gdyby napisał to redaktor od sportów motorowych - uśmiechnąłbym się z politowaniem...
    Gdyby napisał to redaktor od drzew owocowych - uznałbym, że napisał co wiedział ...

    Ale jeżeli Pan, w blogu jakby nie było finansowym pisze o "opodatkowaniu" lokat na Cyprze, to niestety ale ustawia się Pan w jednej linii z wszystkimi tymi, którzy uważają że całej sytuacji Cypru winna jest tylko i wyłącznie zła i niedobra Unia Europejska, która "zmusza" Cypryjczyków do płacenia "podatku" od ciężko zarobionych i na starość odłożonych pieniędzy.

    A to właśnie Pan, jako osoba posiadająca wiedzę na temat faktycznych zdarzeń i mechanizmów powinna skupić się na tłumaczeniu, że te 47,5% to jest po prostu strata na nietrafionej inwestycji jaka może być również lokata bankowa. I nie używał sformułowania "podatek" nawet wówczas, gdy określenie takie funkcjonuje na płaszczyźnie medialnej.

    Gorsza sprawa, że to jeszcze nie koniec. Napisał Pan również, że
    Nawet jeśli dziś politycy obiecują, że gwarancje depozytów poniżej 100.000 euro są święte. Jeszcze kilka lat temu to samo mówili o wszystkich depozytach.
    Być może słabiej siedzę w temacie. Być może moja wiedza na temat gwarancji jest mniejsza, niż Pana.
    Ale od zawsze pamiętam, że poziomy gwarancji lokat były limitowane:
    a) tylko do osób fizycznych
    b) tylko do określonych kwot w określonych %
    W okresie ostatnich zawirowań owszem, podnoszono te limity tak, aby chronić większą część lokat. Ale nie przypominam sobie, aby KIEDYKOLWIEK jakiekolwiek przepisy gwarantowały wkłady bez jakichkolwiek ograniczeń. I nie przypuszczam, aby w którymkolwiek kraju taka bezwarunkowa i bez ograniczeń ochrona była stosowana.

    A jedynie wówczas takie zestawienie tego co jest (ochrona do 100000 EUR) i tego co "było" (święte wszystkie depozyty bez żadnych limitów), jakiego użył Pan w artykule miałoby uzasadnienie.

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 13:58:30:

    shandir76:
    Mam wrażenie, że Ty też nie rozumiesz istoty problemu. Otóż ja nie mówię o tych co "świadomie lokowali".
    Ja mówię o tych wszystkich, którzy POD USTAWOWYM PRZYMUSEM MUSZĄ TRZYMAĆ PIENIĄDZE W BANKU.
    I nieważne w jakim - akurat pechowcy mieli KONTA w tych dwóch, ale równie dobrze mogli mieć w innych, które też by dotknęła redukcja.
    Teraz wyobraź sobie, że Twoja firma ma konto w banku, który dotyka taka redukcja.
    I na te konta systematycznie spływają płatności od kontrahentów i... zostają zamrożone a potem STRACONE. Co się dzieje z Twoją firmą? Jak ma spłacić własne zobowiązania, pensje, podatki gdy traci 50% PRZYCHODÓW !?
    I jeszcze raz żeby każdy zrozumiał: NIE MOŻNA ROZLICZAĆ SIĘ GOTÓWKĄ - JEST PRZYMUS BY ROBIĆ TO PRZEZ BANKI.
    I teraz przy takim przymusie okazuje się, że nie istnieją rachunki rozliczeniowe, na których kasa jest po prostu TWOJA/FIRMY i nie podlega zajęciu.
    Tylko wszystko jest traktowane jako własność banku i... może zostać stracone.
    Czyli ustawodawca ZMUSZA Cię do zwykłego hazardu i niebywałego ryzyka!
    Kum kuma to wreszcie?

  • shandir76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 14:05:28:

    arnoldbuzdygan:
    Jak bym miał firmę na Cyprze to bym jej założył konto w banku w innym kraju,nie cypryjskim, albo kupił bym obligacje amerykańskie, albo inne płynne aktywa które są w miarę bezpieczne tak żeby na koncie mieć poniżej 100 tys EUR. Do zrobienia Arnold, wystarczy chcieć,a mając firmę to trzeba jednak na takie rzeczy zwracać uwagę. Trzymanie pieniędzy w bankrutującym banku to dosyć samobójcza strategia. Teraz jasne?

  • mejlik90op napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 15:39:37:

    Ja już dawno wysnułem wnioski z tego, że można stracić na lokacie i ja już straciłem, dlatego teraz inwestuję pieniądze w zupełnie inny, bezpieczny sposób dzięki : gwarantowanefinanse.pl

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 16:29:46:

    Rozumiem sytuację gdy bankutują zwykle bqnki i zabiera się pieniądze zwykłym ludziom z ulicy którzy mogą co najwyżej ponarzekać w internecie alb fb ale na Cyprze postanowiono zabrać pieniądze rosyjskiej mafii, czy decydenci nie boją się o swoje życie?

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 17:56:04:

    shandir76:
    Ale zapomnij w końcu o LOKATACH i o Cyprze jako takim bo to jest tylko przykład tego co teraz grozi każdej firmie i osobie w UE.
    Ja mówię o normalnie działających osobach i firmach, przez których konta przechodzą pieniądze i zawsze na tych kontach "coś mają" i muszą rozliczać się przez banki bo Władze takie prawa uchwaliły (rzekomo w ramach walki z praniem pieniędzy).
    Teraz jest to czysty hazard - stracę wszystkie pieniądze czy nie stracę?

  • shandir76 napisał(a) komentarz datowany na 2013/07/31 18:55:14:

    arnoldbuzdygan
    Jeszcze raz od początku i po kolei:
    1. Co do Cypru to rozumiem ze się zgadzamy? Dobrze się stało, banki zbankrutowały, zapłacili ich depozytariusze z depoztyami ponad 100 tys EUR i to jest najlepsze wyjście (bo inaczej zapłacili by podatnicy a to by było wyjątkowo niesprawiedliwe).
    2. Co do sektora bankowego wogóle. Też za nim nie przepadam, ale jeżeli będzie tak zła sytuacja że kryzys będzie systemowy to nikt tych banków nie uratuje, bo skąd rządy wezmą pieniądze? Tzn oczywiście uratują, drukując pieniądze, wtedy będziemy mieli hiperinflacje. I wtedy to trzeba brać kredyty, kupować kontrakty na pszenice, tusze wieprzowe, kukurydzę, soję i sok pomarańczowy :-). I zostać miliarderem (ale po hiperinflacji :-) ). A serio to weź pod uwagę że żeby ratować banki i gwarantować depozyty to niestety ale te pieniądze trzeba mieć. I nikt nikogo nie zwalnia z konieczności dbania o swoje, sorry, te czasy już się skończyły (mniejmy nadzieję :-) ).

  • arnoldbuzdygan napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/01 00:21:31:

    Shadir:
    Ad. Nie. Nie zgadzamy się, że tam się dobrze stało. Stało się źle. Powinni zapłacić jedynie:
    a) właściciele
    b) Ci, którzy tam zrobili LOKATY
    c) nie i zapłacą podatnicy

    W żadnym razie ludzie/firmy, którzy używali kont do rozrachunków, a-vista itd.

    2. Nie wezmą. Osobiście jestem za tym, żeby to gruchnęło i uważam to za lepsze rozwiązanie dla wszystkich niż ograbianie przypadkowych ofiar. Zaiste mogli dodrukować te kilkadziesiąt miliardów euro skoro stać było ich na druk ponad biliona.

    Zauważ, że nie jesteś w stanie dbać o swoje - MUSISZ rozliczać się przez bank.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2013/08/07 11:32:51:

    test

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line